Euro 2012? Czas na prysznice!

Ponad 50 lat temu komunistyczny premier Józef Cyrankiewicz wygłosił transmitowane przez radio przemówienie, w którym groził odrąbaniem rąk tym, którzy odważą się podnieść je na władzę ludową.
Przez te lata sporo się jednak zmieniło. Przedstawiciele władz nie są już tak dosłowni. Zamiast mówić o konkretnych sankcjach, wolą subtelne niedopowiedzenia.
- Niech żaden pismak nie straszy Polaków tym, że jak zabraknie nam trzystu kilometrów autostrady, to zabiorą nam organizację Euro 2012 - grzmiał minister sportu Mirosław Drzewiecki na uroczystym otwarciu boiska ze sztuczną nawierzchnią w Pabianicach.
Według ministra, przygotowania do piłkarskich mistrzostw Europy, budowa dróg i autostrad, stadionów i parkingów, przebiegają zgodnie z planem. Zagrożenia można dopatrywać się zupełnie gdzie indziej...
- Tylko kataklizm może odebrać Polsce organizację Euro - stwierdził Drzewiecki.
Szef resortu sportu niepotrzebnie panikuje... Do trzęsień ziemi i wybuchów wulkanów dochodzi w naszym kraju niezbyt często. Przez pół roku rząd pokazał, że potrafi poradzić sobie nie tylko z takimi błahostkami jak drogi i stadiony. W razie realnego zagrożenia - jak w przypadku nadlatującego amerykańskiego satelity - powoływany jest sztab kryzysowy, który natychmiast rozwiązuje wszelkie problemy.
Sytuacja jest pod pełną kontrolą rządu, a realizacja inwestycji związanych z Euro 2012 przebiega wzorowo...? Nie do końca!
Zgodnie z tym, co sugerował w swoim orędziu premier Donald Tusk, do zamontowania pozostały nam jeszcze prysznice.
__________________________________________________________
Tekst opublikowany w Naszym Dzienniku.
- blog: Piotr Tomczyk
- Zaloguj się lub zarejestruj aby komentować
- czytano: 249


cytat:Zgodnie z tym, co
Ale koniecznie zimne ; )
A ja ciągle mam nadzieję,
że jakimś cudem odbiorą nam organizację Euro 2012.