Szukaj na PNWydarzeniaGorące tematyZaloguj sięnowedyskutowane 2008
Ile? |
Wielofunkcyjny dowód pl.ID będzie niebezpiecznym gadżetem
Od 2007r. MSWiA przymierza się do projektu pl.ID, którego celem jest wprowadzenie wielofunkcyjnego dowodu elektronicznego. Wg przedstawicieli ministerstwa w jednej karcie elektronicznej będzie dowód osobisty, prawo jazdy, karta pacjenta, karta płatnicza, klucz do mieszkania, etc. Czy wielofunkcyjny dowód elektroniczny ułatwi nam życie? Czy poprawi nasze bezpieczeństwo? Obawiam się, że obie odpowiedzi są negatywne. Ten pesymizm ma mocne podstawy. Dla uproszczenia przyjmę założenie, że wielofunkcyjny dowód elektroniczny będzie zawierał tylko dowód osobisty, prawo jazdy i kartę pacjenta. (O funkcjonalności biometrycznej dowodu pisałem w tekście: Dowód biometryczny? Tak, ale ostrożnie!) Wielofunkcyjny dowód elektroniczny (w skrócie dowód elektroniczny) to plastikowa karta z wbudowanym komponentem elektronicznym. Dowód elektroniczny personalizuje się wizualnie i elektronicznie. Personalizacja wizualna może być wykonana tylko raz jeśli dowód ma być dobrze zabezpieczony przed podrabianiem nadruku. Personalizacja elektroniczna może być wykonywana wielokrotnie ponieważ obejmuje tylko zapisy w komponencie elektronicznym. Jeśli informacje zapisane elektronicznie są podzbiorem informacji nadrukowanych, to komponent elektroniczny jest tylko dodatkowym zabezpieczeniem przed fałszowaniem. Weryfikację tożsamości można przeprowadzić bez elektronicznego czytnika. Dodatkowe sprawdzenie polegające na porównaniu danych z komponentu elektronicznego z danymi nadrukowanymi byłoby stosowane tylko w wyjątkowych okolicznościach np. u notariusza. Komplikacje pojawiają się kiedy nadruk na dowodzie zawiera mniej informacji niż komponent elektroniczny. Wtedy bez specjalnego elektronicznego czytnika nie można przeczytać wszystkich informacji. Część danych osobowych w dowodzie i prawie jazdy pokrywa się (nazwisko, imię, data urodzenia, etc.) i są one niezmienne. Data ważności prawa jazdy i kategorie uprawnień kierowcy mogą się zmieniać. Załóżmy, że będą one zapisane tylko w komponencie elektronicznym (gdyby były nadrukowane to ich zmiana wymuszałaby wymianę dowodu). Wtedy do sprawdzenia prawa jazdy będzie potrzebny elektroniczny czytnik. Wszyscy policjanci z drogówki i inni zainteresowani będą musieli z niego korzystać. Po przekroczeniu limitu punktów karnych policjant odbiera kierowcy prawo jazdy. W przypadku elektronicznego dowodu można to zrobić na dwa sposoby. Policjant zabierałby kierowcy elektroniczny dowód pozbawiając go pozostałych dokumentów tożsamości albo unieważniał prawo jazdy wpisując odpowiednie informacje do komponentu elektronicznego. Odebranie dowodu wielofunkcyjnego na dłuższy czas nie jest dobrym rozwiązaniem. Zatem każdy policjant z drogówki musiałby dysponować urządzeniem do zmieniania danych w komponencie elektronicznym. Takimi samymi urządzeniami powinni dysponować także urzędnicy wydziałów komunikacji aby mogli przedłużyć datę ważności prawa jazdy w obecności interesanta. Jeśli dziesiątki tysięcy policjantów i urzędników będzie mogło zmieniać zapisy w komponencie elektronicznym, to nieautoryzowana zmiana danych elektronicznych w prawie jazdy będzie znacznie łatwiejsza niż podrobienie nadruku na tradycyjnym blankiecie. Integracja dowodu osobistego z prawem jazdy nie tylko generuje ogromne koszty związane z czytnikami, szkoleniami, serwisem, etc. ale także obniży wiarygodność prawa jazdy. W karcie pacjenta dane związane z uprawnieniami do usług publicznej służby zdrowia zmieniają się znacznie częściej niż dane w prawie jazdy. Powoduje to podobny zestaw problemów bezpieczeństwa, których usunięcie będzie równie karkołomne jak w przypadku prawa jazdy. Kto kontroluje czytnik ten decyduje co się na nim wyświetla. W trakcie zawierania umowy lub transakcji kiedy sprawdzamy dane osoby zapisane tylko w komponencie elektronicznym możemy zostać oszukani przy pomocy czytnika. Łatwiej jest przerobić czytnik aby wyświetlał fałszywe dane niż podrobić dowód. Jest to szczególnie łatwe kiedy czytnik jest podłączony do komputera i dane z komponentu elektronicznego są wyświetlone na monitorze. Aby wyeliminować ryzyko fałszywego odczytu danych z dowodu musielibyśmy zawsze korzystać z własnego czytnika oraz bezpiecznie go przechowywać aby nikt nie zmienił wewnętrznej elektroniki. rk3745 |
Limes Inferior
Kto czytał tą profetyczną niemal książkę Janusza A. Zajdla ten rozpozna w tym urządzeniu Klucz.
--
Andrzej K. Brandt
--
Andrzej K. Brandt
Dokładnie to samo
Dokładnie to samo skojarzenie miałem :) A wie Pan co jest najgorsze jak dla mnie? Że ta wizja "totalnej inwigilacji" jest równie celna teraz co wtedy - choć świat, pozornie, zmienił się nie do poznania.
pozdrawiam bratnią duszę,
Konrad Banachewicz
prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Konrad Banachewicz
SF odpowiadziała już na
SF odpowiadziała już na pytania które dziś padają. Wszystko zmierza do cyber tyrani
Ciut mniej diabeł straszny
pozdrawiam
TBM
Życie jest bardziej skomplikowane
Załóżmy, że policjant opiera się na danych zapisanych w dowodzie. Gdyby za każdym razem sprawdzał zapisy w centralnej bazie, to po co robić ich kopię w dowodzie?
Proponuje Pan aby integralność i autentyczność wpisu w komponencie elektronicznym była chroniona podpisem elektronicznym. Zatem warto odnieść się do nietrywialnych problemów:
1. Co zrobić jeśli kierowca zbackupuje wpis dotyczący ważnego prawa jazdy. Po wprowadzeniu przez policjanta wpisu o unieważnieniu dowodu skasuje go i wprowadzi ponownie pierwotny zapis?
2. Czy z każdym wpisem będzie wprowadzany certyfikat klucza użytego do jego podpisu? Jak bezpiecznie zorganizować proces aktualizacji aby w każdym czytniku dowodu był zawsze aktualny certyfikat root używany do podpisywania certyfikatów?
Ponadto istnieje, chyba ważniejszy problem. Przez ostatnie kilkanaście lat nie widziałem w sektorze publicznym projektu, dla którego zrobiono metodyczną analizę ryzyka. Po przejrzeniu dokumentów o pl.ID nie można liczyć na profesjonalizm.
Nasi urzędnicy przez ostatnie 10 lat nie byli w stanie przetłumaczyć unijnego prawa o podpisie elektronicznym ani stworzyć polskiego spójnego prawa.
O realiach polskiego e-podpisu:
http://www.krawczyk.salon24.p...
różnorodność złodziejska
Nasi urzędnicy przez ostatnie 10 lat nie byli w stanie przetłumaczyć unijnego prawa o podpisie elektronicznym ani stworzyć polskiego spójnego prawa.
Co do poruszonych przez Pana wątpliwości:
wpis na karcie musi być, bo są w życiu sytuacje o różnej wadze. By pozostać przy dopisanym prawie jazdy: policjant weryfikujący nasze dane łączy się z bazą, ale już na przykład wypożyczalnia samochodów może tylko sprawdzać wpis na karcie. Certyfikat roota wypożyczalnia przecież ma u siebie i może sprawdzić podpis na karcie. A podpisywany powinien być oczywiście każdy wpis - tak jak "na papierze"
pozdrawiam (bynajmniej nie uspokajając)
TBM
ps
żeby nie było wątpliwości - jestem przeciwnikiem tego typu rozwiązań. Dodatkowo widzę jeszcze jeden - kto wie, czy nie ważniejszy obszar zagrożeń.
Jeśli taki dowód ma służyć również jako klucz, dać dostęp do konta, logować etc. a nie tylko być magazynem danych - to musi być dodatkowo zabezpieczany PINem czy odciskiem palca. Panowie Andy i Banachewicz słusznie wspomnieli "Limes Inferior" - tam świetnie były opisane możliwe przestępstwa: od wymuszonych zakupów po zrywanie skóry z palca w celu dostępu do klucza.
Ja osobiście bałbym się przy sobie nosić WSZYSTKIE swoje dokumenty i pieniądze w jednej kieszeni. Bo mogłoby się któregoś ranka okazać, że mam kolosalne długi i na dodatek nie mam żadnych nieruchomości, które wieczorem jeszcze były.
komplikacja życia
Ad1. Jest mnóstwo sposobów aby zablokować nieatoryzowany zapis. Można np. wymusić stosowanie certyfkowanego podpisu el. Bez takiego podpisu system po prostu zignoruje polecenia zapisu.
Ad2. Czytnik nie ma tu nic do rzeczy, ważna jest karta, która służy do autentykacji zmian.
Co do kompetencji urzędników to pełna zgoda. I będzie tak dotąd, aż jedynymi kryteriami naboru będą kwestie merytoryczne, a nie polityczne czy też koleżeskie. Inna rzecz to ta że za pensyjkę oferowaną w budżetówce nikt trochę bardziej zdolny nie zechce pracować. Tu niestety działa dobór negatywny. Ja nigdy nie miałem problemu w przelicytowaniu (choć trudno mówic dowolnej firmy państwowej jak rekrutowałem nowego pracownika.
Błogosławieni Ci, którzy milczą, mimo że nie mają nic do powiedzenia.
technologia to nie wszystko
Proszę opisać choć jedną skuteczną metodę zabezpieczenia przed nieautoryzowanym zapisem w przypadku gdy liczba osób autoryzowanych wynosi co najmniej kilkadziesiąt tysięcy.
tylko dlaczego omawia to pan na forach
jest cala masa elektronikow w Polsce i firm w ktorych NIE PRACUJA byli oficerowie STASI.
Przemiła Biedronko
Żle mnie Pani rozszyfrowała. Ja jestem z Mosadu.
nie wiem skad pan jest
ale juz sam fakt ze przekonal pan pana TBM iz beda nam badac DNA (ba, bagatelka gdyby pan TBM wiedzial ile dziesiatek dolarow kosztuje pare mililitrow enzymu, ile zele i ile praca potrzebna do zrobienia takiej ´biblioteczki´ swiadczy o tym ze cos nie do konca jest tak jak pan pisze.
Zagrozenia PESEL II jak pisalam byly bardzo dokladnie omowione i wyjasnione.
Sama elektronika nie jest zagrozeniem. Zagrozeniem jest to kto ma do niej dostep w jakim stopniu jest zalezny badz niezalezny i co w danych jest.
To co pan napisal ´klucz do domu´, ´karta platnicza´ to zwyczajne bzdury.
NIKT nawet najbardziej represyjny aparat panstwowy nie moglby wprowadzic takiego pomyslu.
Nie bardzo rozumiem
co ma liczba do skuteczności. Kilkadziesiąt tyś. to naprawdę niewiele.
Błogosławieni Ci, którzy milczą, mimo że nie mają nic do powiedzenia.
Nie ...nie ... nie ... Po trzykroc nie !!!
Od 2007r. MSWiA przymierza się do projektu pl.ID, którego celem jest wprowadzenie wielofunkcyjnego dowodu elektronicznego. Wg przedstawicieli ministerstwa w jednej karcie elektronicznej będzie dowód osobisty, prawo jazdy, karta pacjenta, karta płatnicza, klucz do mieszkania, etc.
[rk3745]
Nie ...nie ... nie ... Po trzykroc nie !!!
Nie wazne jak to bedzie technicznie rozwiazane.
Nie wazne czy to czy to bedzie w 100 procentach bezpieczne.
Od karty pacjenta, karty platniczej i klucza do mieszkania wolnego obywatela
- ministerstwu policji wara !!!
Zguba jednego lub dwóch rodzajów dokumentów
to problem. A tak utrata tego będzie oznaczać jeszcze większe zmartwienie. Szczególnie kluczy do mieszkania. Lepiej aby każdy dokument ze zdjęciem był fizycznie osobno.
Efekty ...
Z tego co przeczytalem w artykule wynika, ze pomimo ogromnych kosztow zwiazanych z wprowadzeniem tego nowego dokumentu, jedynym pozytywnym (?) skutkiem bedzie latwosc (?) pozbawiania prawa kierowania pojazdem kierowcy, ktory przekroczyl dopuszczalny limit punktow karnych.
Nie wiem jak wyglada obenie w Polsce procedura sprawdzania przez policje kierowcow naruszajacych przepisy drogowe, jednak na podstawie wymiany zdan rk3745-TBM domyslam sie, ze ogranicza sie do sprawdzenia przez radio zgodnosci danych w prawie jazdy z kartoteka w wydziale komunikacji. Jesli tak jest faktycznie, to proponowana weryfikacja danych kierowcy przez policjanta sluzby drogowej w miejscu popelnienia wykroczenia i bez udzialu operatora centrali, skutecznie wyeliminuje prawdopodobienstwo zidentyfikowania i zatrzymania osob poszukiwanych i sprawcow przestepstw.
W US wielka liczba (jesli nie wiekszosc) aresztowan sprawcow przestepstw dokonywana jest nie w wyniku dochodzen prowadzonych przez detektywow, ale w rezultacie przypadkowych zatrzyman kierowcow. Decydujaca role spelnia nie "smart card," ale bezposredni kontakt radiowy policjanta i operatora centrali. Odbywa sie to blyskawicznie. Policjant wyszczekuje dane z szybkoscia karabinu maszynowego - bez zadnych przecinkow czy kropek: lokalizacja, nr rejestracyjny, rocznik marka, kolor, nazwisko imie, plec, rasa. Potem bez informowania co oznaczacza co sypie sie w ustalonej kolejnosci rzad cyfr i kolorow bedacy data urodzenia, wzrostem waga, kolorem wlosow i oczu. Najczesciej operator potwierdza momentalnie za pomoca dwu umownych slow zgodnosc informacji i brak "historii" sprawdzanego kierowcy. Zwykle nie zajmuje to wiecej niz 1 minute.
Czasem jednak sytuacja wyglada inaczej. Operator centrali informuje, ze np. samochod zostal zgloszony jako skradziony, rejestracja nie pasuje do marki, rocznika lub koloru auta. Dane kierowcy nie zgadzaja sie z danymi wlasciciela samochodu, prawo jazdy przeterminowane lub zawieszone, a on sam poszukiwany jest przez policje pieciu stanow.
Traktowanie policjanta jako maszynke do inkasowania i rejestrowania mandatow ograniczy mozliwosc robienia tego do czego w pierwszym rzedzie byl zatrudniony - walka z przestepczoscia.
Listę funkcji pl.ID
Listę funkcji pl.ID skompletowałem z różnych wypowiedzi przedstawicieli MSWiA. To co będzie faktycznie zawierał pl.ID jest nadal niewiadomą.
Link do typowej wypowiedzi o pl.ID:
http://prawo.gazetaprawna.pl/...
Też nie wiem co policjant może sprawdzić telefonicznie poza zapytaniem czy samochód nie widnieje na liście samochodów skradzionych.
Pańskie spostrzeżenie o wykrywaniu przestępstw przy okazji sprawdzenia danych o kierowcy w centralnej bazie może być punktem wyjścia dla hybrydowego modelu prawa jazdy:
1. Zawsze policjant sprawdza kierowcę on-line tj. SMS-em lub telefonicznie
2. Dane zmienne (kategorie uprawnień, data ważności) są tylko w centralnej bazie
3. Prawo jazdy zawiera tylko unikalny numer i dane osobowe kierowcy tj. dane niezmienne
sprawdzanie kierowcy
Z różnych luźnych rozmówek podczas oczekiwania na sprawdzenie wywnioskowałem, że jeśli byłbym poszukiwany to też by dostali taką informację.
Czyli podobnie jak pisał p. ProCon o USA.
pozdrawiam
TBM
pisalam o tym baza strazy powinna byc niezalezna
od bazy policji.
To straz powinna dysponowac informacjami bo to dla niej w przypadku poszukiwania np niebezpiecznego agenta istotny jest jak najszybszy dostep do informacji.
Nie mozna zamykac granic i czekac na przeprocesowanie danych w policji.
Niebezpieczenstwo pojawilo sie ze zmiana rzadu bo pewien minister zezwolil na wcisniecie serwera policji do osrodka obliczeniowego strazy. Na szczescie niewiele moga namacic.
W USA FBI, CIA jest niezalezne, sa tez inne zrodla informacji niezalezne do tych dwoch.
11 wrzesnia byl efektem bledu CIA zawiodl wlasnie przekaz informacyjny. To akurat powszechne dane, Amerykanie przyjeli to do wiadomosci i byc moze beda korzystac z innych rozwiazan. Z pewnoscia jednak nie z niemieckiego - dziurawego zamordyzmu.
Pozdrawiam panie TBM.
PS- za zabicie dziecka - tak jak za wady spowodowane np nieprzetestowaniem farmakologii na zwierzetach - tez bym zabila.
WIELOFUNKCYJNY PAN ERKA 3745
Nowe zagrozenie. Osrodek obliczeniowy ochrony granic UNII moze NIE POWSTAC we Frankfurcie nad Odra.
Dzialalnosc feministy pana Skubiszewskiego, pana majora WSI Skorzaka (juz w nowej firmie informatycznej) moze nie przyniesc oczekiwanej procji kawioru dla ORGANIZACJI.
Aby wyeliminowac ryzyko nalezy naslac ABW na Macierewicza.
A teraz bluesik wiosenny dla pana ERKA (bez umlautow)
Ihr name war Natascha,
Sie kamm aus Nowosybirsk,
Wir trenken Vodka aus Flashe,
Sie hat mich wirklich werwirt
Sie hate Stolz, gar keine Wage
Und ich war wirklich nicht in der Lage
Ihr aus der Wege zu gehen,
Oh mama, was ist mit mir los...
Tak panie ERKA ten kawior.....
Tylko dlaczego w poprzednich tekstach reklamowal pan rozwiazania NIEMIECKIE.
Czy pamieta pan kto miedzy innymi bil sie z policjantami w Magdalence? Czyzby byl to oficer STASI zablakany w Polsce?
Zagrozenia sa i ani elektronika ani prawo nie moze umozliwiac zajmowania mienia bez rozprawy sadowej a takie prawa sa w NIEMCZECH.
Niestety pan maci a poprzednio to wlasnie niemieckie rozwiazania pan reklamowal
O wnioskach i podstawach
Cytat nr 1.
Cytat nr 2.
Należy wnosić, że podstawą napisania artykułu jest brak faktycznej wiedzy na temat, któremu artykuł jest poświęcony. Stanowi on więc swobodną niewiążącą dywagację na niesprecyzowany temat.
W przypadku karty ID możliwe jest
- traktowanie jej jako identyfikatora,
- traktowanie jej jako narzędzia uwierzytelniania/autentykacji,
- traktowania jej jako magazynu danych.
W zasadzie autor odniósł się do ostatniej możliwości, stąd wnioskowanie jest ograniczone i nieadekwatne. Wielka szkoda, że nie zechciał poddać analizie wspomnianego przez siebie później w komentarzu, rozwiązania "hybrydowego"; czyli przypadku, gdy karta jest w zasadzie indentyfikatorem, zaś dziedzinowe dane z nią związane przechowywane są w odpowiednich systemach informatycznych. Przykładowym rozwiązaniem może być tu karta bankomatowa, na której nie jest zapisany stan konta, limit wypłat dziennych i miesięcznych etc., ale dane te związane z kartą, są przechowywane w systemie bankowym.
Problematyka techniczna rozpatrywana w artykule (nie wchodząc tu w szczegóły) tylko wtedy ma znaczenie, gdy karta będzie magazynem danych a nie identyfikatorem.
Pod podanym przez autora w komentarzu linkiem - nie znalazłem odniesień do funkcjonalności nowej karty jako prawa jazdy, zaś znalazłem sugestie, że mogłaby służyć jako karta bankomatowa. Takie propozycje odczytuję jako postrzeganie funkcji takiej karty jako identyfikatora oraz środka autentykacji, przeciwnie niż autor, który postrzega je jako magazynowanie danych.
Poruszone w artykule zaganienia mają w zasadzie charakter techniczny, choć nie da się zaprzeczyć, że stosowanie techniki niesie ze sobą zagrożenia. Prawdziwym zagrożeniem, poruszanym zresztą w komentarzach, może być opresyjność samego identyfikowania osób. Problem ten jednak w sposób bardziej wyraźny może zaistnieć w sferze kultury anglosaskiej. Społeczeństwo polskie, jest kulturowo przyzwyczajone do nadawania numerom ludzi oraz identyfikowania siebie za pomocą wydanego przez Rząd, takiego czy innego dokumentu/gadżetu. Istotnym zagadnieniem jakie warto byłoby rozpatrzeć jest jak sądzę odpowiedź na pytanie: "Czy można zorganizować życie społeczne bez przymusowego systemu identyfikacji obywateli ?"
Odpowiedzi na to pytanie nie znam, a chętnie bym ją poznał. Na dzień dzisiejszy stosowanie numeru PESEL jest oczywistością, niosącą ze sobą pewną wygodę. Choć konia z rzędem temu, kto odpowie w jakim celu w dokumencie PIT wypełniam swoje imię, nazwisko i datę urodzenia, skoro przecież muszę wpisać tam PESEL?
Robert Gwiazdowski: "Karol Marks miał zdaje się rację w jednym: władzę bankierów powinna zmieść jakaś rewolucja. Ale na to się, niestety nie zanosi."
więzień numer 1234567890
Wystarczy podać numer (np PESEL) a na wyświetlaczu policjanta pojawią się wszystkie dane łącznie ze zdjęciem, uprawnieniami do prowadzenia pojazdów, adresem i zaległościami w US. Po co miałbym nosić ze sobą kartę z chipem - skoro policjant wszystko otrzyma z bazy danych (zapominalscy mogą sobie własny PESEL np. wytatuować na ręku starym sprawdzonym sposobem).
A z kolei jeśli to miałby być klucz, czy karta do logowania, to ja pięknie dziękuję za pomoc państwa w tej dziedzinie. Z kluczami poradzę sobie bez urzędnika.
Takie dowody biometryczne mają kilka celów do spełnienia, a żaden nie jest podawany publicznie:
1) zebranie bazy odcisków palców (może też DNA) wszystkich obywateli - rzecz nie do przecenienia dla państwa totalitarnego
2) zgarnięcie do budżetu pewnej kwoty za wymianę
3) przetargi na oprogramowanie i dostarczenie sprzętu oraz wytworzenie dowodów oraz związane z tym konfitury
4) Otwarcie sobie drogi do totalnej inwigilacji (nawet jeśli na razie nie wykorzystanej
5) Tresura obywateli, że trzeba bez szemrania płacić nawet za rzeczy, które służą tych obywateli niewoleniu.
Myślę, że to wszystkie cele - reszta to zwykłe blebleble dlaczego to niby musimy być nowocześni i że to antyterrorystyczne jest.
Myślę, że ma Pan przynajmniej 268% racji mówiąc, że prawdziwe niebezpieczeństwo jest nie w plastiku, tylko w wiedzy, którą inni chcą posiąść na nasz temat.
pozdrawiam
TBM
prawdziwe niebezpieczeństwo
Takie dowody biometryczne mają kilka celów do spełnienia, a żaden nie jest podawany publicznie:
1) zebranie bazy odcisków palców (może też DNA) wszystkich obywateli - rzecz nie do przecenienia dla państwa totalitarnego
2) zgarnięcie do budżetu pewnej kwoty za wymianę
3) przetargi na oprogramowanie i dostarczenie sprzętu oraz wytworzenie dowodów oraz związane z tym konfitury
4) Otwarcie sobie drogi do totalnej inwigilacji (nawet jeśli na razie nie wykorzystanej
5) Tresura obywateli, że trzeba bez szemrania płacić nawet za rzeczy, które służą tych obywateli niewoleniu.
Myślę, że to wszystkie cele - reszta to zwykłe blebleble dlaczego to niby musimy być nowocześni i że to antyterrorystyczne jest.
Myślę, że ma Pan przynajmniej 268% racji mówiąc, że prawdziwe niebezpieczeństwo jest nie w plastiku, tylko w wiedzy, którą inni chcą posiąść na nasz temat.
pozdrawiam
TBM
Zgadzam się, że to potencjalnie bardzo groźne (a wprowadzenie nieuzasadnione).
-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<
Z DNA to przesada ale jest takie prawko niemieckie
Art.13-Abs.2GG-paragraf107GVGA-
w ramach ktorego i bez elektroniki mozna dokonac wlamu do mieszkania osoby fizycznej pod jej nieobecnosc i zajecia mienia.
Nie trzeba do tego nawet rozprawy sadowej z obecnoscia prawnika. Przynajmniej tak to reklamuja Niemcy.
Nie wiem kim jest pan ERKa i nie rozumiem czemu reklamowal niemieckie dowody.
Zagrozenia planem wprowadzenia PESELII juz opisywali bardzo dokladnie eksperci Instytutu Sobieskiego.
Mysle ze nawet gdyby MSWiA w akutalnym momencie bylo zarzadzane przez bylego STASI we wlasnej i wylacznej osobie to nie mogloby wprowadzic klucza do mieszkania i karty platniczej do jednego czipa.
Pan ERka po prostu przegina. Nikt nie mialby na to ani funduszy ani tez nikt by sie na to po prostu nie zgodzil.
Jaka karta platnicza?????? Jaki klucz?
Do mieszkania panstwowego? Banku panstwowego?
Skad ten pan ma te dane i dlaczego w przypadku gdy mowilismy o PeselII od razu nie podal np opinii eksperckiej ktora za PISu zostala przyjeta przez ministerstwo.
Natomiast ani imie i nazwisko ktore dzieli pewno wiele tysiecy Chinczykow ani zdjecie nie wystarczy do identyfikacji osoby.
Panowie - prosze o odrobine powagi.
Faktem jest ze cala akcja ma byc pewnym planem na destabilizacje.
I jeszcze jedno. Informuje panow ze od wczoraj mam problemy z telefonem.
To coprawda to nie ten straszny czip ale tak sie sklada ze osoby mi bliskie dzwonia do mnie a ktos inny odbiera, albo slychac sygnal podobny do sygnalu faksu-pisk o wysokiej czestotliwosci.
Pozdrawiam
panie TBM gdyby pan ERKA mowil prawde
nie pisalby tylko na dwoch forach internetowych ale np jako niezalezny ekspert. A tymczasem pisze anonimowo.
Czemu?
Widzi pan bazy DNA na pewno nam nie zrobia, i klucza ani konta bankowego tez nie - jakem w tym mosadzie ;)
co do skladek na ZUS- a mysli pan panie Tadeuszu ze kto mial dostep do bazy danych wszystkich obywateli do czasow zaistnienia ´rezimu´?
Ano finansista. Bynajmniej nie panstwowy. Ten sam co komputeryzowal szkoly i pare innych rzeczy.
Niech pan podpyta pana Catberta.
Pozdrawiam.
PS2 ta akcja w ktora wpakowal sie aktualny rzad zezwalajac lekkomyslnie na atak ABW na Macierewicza niestety moim zdaniem ma pewne drugie dno a pan ERKa i feministki pojawily sie nie bez powodu we wlasciwym momencie.
Niech pan tez zauwazy ze jestem dla nich wyjatkowo litosciwa.
Pan ERKA moze bowiem stosowac pewne naciski na rzad innymi zrodlami niz np niezalezni eksperci.
I jeszcze jedno- zauwazyli panstwo pojawienie sie na Salonie24 szczurka Zyzia?
A wiedza pani Margot na temat szczurkow?
Jak wiadomo ´szczurki´ jak i donatelle zyja wlasnym zyciem zupelnie przypadkowo na forach.
Ale przecież jeśli
Dane "w centrali" i tak są gromadzone niezależnie od zapisów na nośniku posiadanym przez obywatela (vide paszport, dowód osobisty, prawo jazdy).
Pisze Pan żaden
a następnie, że
. Co stanowi pewną sprzeczność. Rozumiem, że żaden poza PESELem identyfikator nie będzie potrzebny. Tu pełna zgoda. Potrzebny bowiem nie jest.
Prawdą jest, że na podstawie identyfikatora np. PESELa policjant dostanie wszystkie dane z centrali. I dobrze i tak choć w sposób nieco ułomny już się dzieje. Duplikowanie tych danych w karcie jest problematyczne.
Ze smutkiem i niesmakiem odbieram uwagę, że
. Tatuowanie na ręku numerów kojarzy mi się jedynie z obozami koncentracyjnymi. Mam nadzieję, że nie było intencją autora przywołanie takich skojarzeń.
Tak więc karta jako identyfikator i ewentualnie klucz do wykonania operacji w relacjach z wystawcą klucza jest technicznie rozsądnym rozwiązaniem.
Przyglądając się podanym przez Pana "niejawnym celom" wprowadzenia dowodów biometrycznych polecałbym zwrócić uwagę na zagadnienie RFID.
Robert Gwiazdowski: "Karol Marks miał zdaje się rację w jednym: władzę bankierów powinna zmieść jakaś rewolucja. Ale na to się, niestety nie zanosi."
errata
Nie było moim zamiarem wywoływanie u Pana niesmaku, przepraszam za być może zbyt śmiałą aluzję. Cienie niewolenia jednak wyraźnie majaczą na końcu drogi do pełnej kontroli na którą być może wkraczamy.
By zachować nieścieralny znak, który chcą nam nadać (nadali) rządzący można porównać to do tatuowania zwierząt hodowlanych. A że na ręku, nie w uchu? Bo być może to realizacja apokaliptycznego "znaku na rękę lub czoło".
Jaką przewagę ma sam fakt istnienia karty? Myślę, że jedynie odrobinę komplikuje możliwość podszycia się - ew. oszust musiałby nam najpierw kartę ukraść (myślę, że to właśnie będzie koronny argument za wszczepianiem w przyszłości chipów pod skórę). Ale z drugiej strony np. policjant identyfikujący nas na podstawie podanego z pamięci numeru uważniej sprawdzi dane (zwłaszcza porówna zdjęcie).
Tak czy siak - każdy kolejny krok na tej drodze pogłębia tylko możliwości nadzoru. Aż nadejdzie moment, gdy będzie za późno na wycofanie się. Oby nieprędko.
pozdrawiam
TBM