ABW W Ministerstwie Finansów

To jest: Robert Gwiazdowski

Proszę, proszę… jaki mamy dziś natłok „miłych” informacji: po pomyśle dostępu przez prokuratorów do naszych rachunków bankowych bez zgody sądu, mamy informację, że mające kosztować 100 mln zł centrum obliczeniowe Ministerstwa Finansów nie będzie ulokowane w Radomiu, ale w… ośrodku ABW koło Otwocka. Plan przewiduje nawet podobno współuczestnictwo Agencji w budowie. Gdy CBA za rządów niedobrego PiS-u zamierzało „podpiąć się na sztywno” do systemu komputerowego ZUS, wybuchła wielka afera! Ale dziś, za rządów dobrej PO „podpięcie” się ABW do danych Ministerstwa Finansów to nie jest żaden problem.

Ale jako że mamy w Polsce „państwo prawa” (jak śpiewał Maciej Zembaty w latach 70-tych: „pan prokurator ma rację, mamy w Polsce demokrację…”) ABW wydała właśnie komunikat:

„W związku z publikacją „Dane podatników skusiły ABW”, która ukazała się w dzisiejszym wydaniu „Pulsu Biznesu”, informujemy, że autor zawarł w nim nieuprawnione sugestie, jakoby ABW dążyła do uzyskania danych podatników w sposób niezgodny z obowiązującymi przepisami prawa.” Wielu funkcjonariuszy ABW ma w przestrzeganiu prawa dużo wprawy. Jak ktoś za komuny rozrzucał ulotki, to przecież zaśmiecał miasto – nieprawdaż?-

I tak sobie myślę, że prezes CBA - niejaki Kamiński - to niedobry Pisowiec. Ale szef ABW - zdaje się że niejaki Ananicz - to już dobry Peowiec, albo wręcz bezpartyjny fachowiec, bo chyba już za Belki szefował tej instytucji. I tylko nie wiadomo kogo się bardziej bać! Chłopaki od Kamińskiego skompromitowali sie tyle razy, że starego dobrego ABW co tak elegancko zatrzymało Modrzejewskiego i Kluskę, że się nie zdążyli zastrzelić, chyba trzeba bać sie bardziej. Wiadomo: fachowcy!