Globalne ocieplenie - wielkie oszustwo
Autor: Bacz, śr, 07/05/2008 - 23:03
THE GREAT GLOBAL WARMING SWINDLE (NAPISY PL)
The Great Global Warming Swindle (pol. Globalne ocieplenie - wielkie oszustwo) - jest filmem dokumentalnym w reżyserii Martina Durkina. Film przedstawia argumenty przeciwko konsensusowi naukowemu na temat antropogenicznego wpływu na klimat ziemi, zwłaszcza wzrostu dwutlenku węgla w atmosferze.
Film trwa 75 minut i był wyemitowany po raz pierwszy 8 marca 2007 r. przez brytyjską stację telewizyjną Channel 4.
http://pl.wikipedia.org/wiki/The_Great_G...
»
- Zaloguj się lub zarejestruj aby komentować
- czytano: 1820



Jedni naukowcy mówią, że prawda, drudzy "nie"
Komu do licha wierzyć? Prewencyjnie tym pierwszym. Za dużo do stracenia.
niestety...
...naukowcy, dziennikarze i w ogóle fachowcy to w pewnej części zwykli kłamcy i sprzedajne świniaki - nie mają zamiaru dochodzić do prawdy, bronią za to swoich interesów (pozycji, dochodów, stanowisk, sławy, próżności, własnej korporacji, itd.).
Widać to wystarczająco wyraźnie w tematach wszelakich, od reklamy, narkotyków, farmacji, GMO, pieniędzy i finansów, władzy, światopoglądów i religii.
Kłamstwo powszechne nas otacza.
Mówię o tym, że nie mam z nimi szans
Ich wiedza przekracza moją. Dlaczego ci co są przeciw teorii ocieplenia nie są "kłamcami, świniakami" jak to pan ślicznie określił? Stawka w tej grze jest bardzo wysoka. Nie mamy zapasowej Ziemi. Zatem prewencyjnie, posłucham tych pierwszych.
Dobrą metodą rozwiązania
Dobrą metodą rozwiązania dylematu jest tzw zdrowy rozsądek. A ten mówi, że człowiek na pewno ma jakiś wpływ na stan środowiska, ale jednocześnie każe zapytać czy aż taki, jakim straszą panowie na tym straszeniu zarabiający.
@ Cynik - Obliczono, że w przypadku gdyby wszyscy ludzie
w jednym momencie, ustawili się w jednym kierunku i ruszyli z lewej nogi - Ziemia została by wytrącona ze swego ruchu rotacyjnego co byłoby początkiem straszliwych kataklizmów. Proponuję by prewencyjnie ciachnął Pan sobie lewą nogę. U samej góry.
Panie Andrzeju. Proszę nie zwalczać Pana cynika
argumentami z Jego poziomu.
Wszyscy ludzie na ziemi, to ok. 10^8 ton.
To "jezioro" 30x30km, o głebokości 1m.
Ziemia, to masa 6x10^21 ton.
Więc to "arkusz" wody o wymiarach 150mln x50 mln km kilometrów. (do Słońca mamy 150 mln km).
Co ten "pyłek" może?
Może poszaleć tyle, co pies w studni.
To, przeliczjąc inaczej - pchła (0,1mg) na powierzchni kuli ważącej 60 ton.
Pchła wyskakująca z lokomotywy.
Jedna erupcja wulkanu wielokrotnie więcej stanowi dla pędu Ziemi, a nie mamy lawinowych kataklizmów.
Byle monsun więcej narozrabia.
Jedna "atomówka" odpalona na zboczu góry daje efekt 1000 razy większy.
Cała "biomasa" na Ziemi, to mniej, niż 10 km^3.
Swoją drogą niezła ilustracja tego, co Człowiek może...
Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
No ale jakby tak jeszcze
No ale jakby tak jeszcze każdy ruszając z lewej pierdnął solidnie wcześniej zjadając odpowiedniąilość grochówki?
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna
Z grochówką doswiadczenie jest niemożliwe!
Grochówkę gotuje się z wkładką wieprzową a to eliminuje uczestnictwo w eksperymencie Mahometan i itd.!!
Serdeczne dzięki za napomnienie!
Przytoczyłem tylko wyniki obliczeń dokonanych przez naukowców od globalnego ocieplenia.
"prewencyjnie, posłucham tych pierwszych"
Aztekowie wierzyli, że jak nie będą składać żywych ofiar z ludzi, Słońce nie wzejdzie. Nie chcę być nieuprzejmy, ale obawiam się, że nie tylko nie potrafi Pan zweryfikować twierdzenia zielonych o antropogennych przyczynach globalnego ocieplenia, ale też nie ma Pan dostatecznej wiedzy, do obalenia obaw Azteków. Wydaje miesie, że taniej jest uratować Ziemię przed zagładą raz dziennie wyrywając na żywca serce jeńcowi niż niszcząc cywilizację.
____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal
Dzięki Bogu, Aztekowie się mylili
Obawiali się śmierci głodowej. Czyli powolnej i w męczarniach... Być może cywilizacje prekolumbijskie załatwiło elninio?
Wszystko jest dyskusyjne. Okazało się, że zwolennicy upuszczania krwi mieli trochę racji! Pijawki przydają się jeśli w przyszytej kończynie nie płynie krew, a ich ślina udrażnia serce...
Tak, nie potrafię. I co z tego? Byłoby to haniebne, gdybym studiował naukę powiązaną z klimatem.
Szmal, szmal, szmal, tylko szmal! A gdzie wartości?
Dzięki Bogu, Aztekowie się mylili
Zieloni nie mają więcej racji.
____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal
No nie wiem. Ciągle jakiś gatunek jest zagrożony
To bardzo smutne. Zamek Królewski odbudowano. A tego nie da się.
Zieloni chcą krwi?
"No nie wiem. Ciągle jakiś gatunek jest zagrożony"
I bardzo dobrze. Gdyby gatunki nie ginęły, nie byłoby ewolucji i nowych gatunków.
Tak. I to bardzo dużo. Kwoty emisyjne CO² zniszczą cywilizację i kulturę techniczną, nastąpi całkowite rozprzężenie, upadek instytucji życia zbiorowego, prawa, więzi społecznych, obyczajów, kraje, które miały nieszczęście być rządzone przez zbrodniarzy/durniów, którzy zgodzili się kwotować, pogrążą się w chaosie, będą niedobory wszystkich produktów, nastanie dżungla, bellum omnium contra omnes, silniejszy będzie pożerał słabszego, teren będą przemierzały bandy grabiąc i mordując, przypadki kanibalizmu będą częstsze niż podczas Wielkiego Głodu na Ukrainie, będzie więcej ofiar śmiertelnych niż podczas drugiej wojny światowej. Niektórzy przywódcy zielonych to wiedzą i właśnie to jest ich celem.
____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal
O, rajusku
Zawsze dotkliwa jest strata czegoś co jest jedyne w swoim rodzaju. A wyginięcie gatunku oznaczać może wpływ na inne. Choćby nadmierne rozmnożenie się tego, czym się żywiły.
Biorąc pod uwagę jak wiele krzywd ludzkość wyrządziła swej ojczyźnie, opisane przez Pana poświęcenie jest niskie. Poza tym, nie wierzę w nie. A technologię można zawsze ulepszyć. Jest tyle lepszych sposobów na uzyskanie energii elektrycznej.
Ciekawostka. Konkrety, mogę prosić? Co, promują pornografię?? To nie było bardziej wiarygodne od tekstów Wyborczej, bądź PKF za głębokiej komuny. Pamięta Pan film o tym jak Jankesi przysypali nas niby stonką? To co Pan pisze to zwykłe podsumowanie ideologii lewicowej. Nie ma się specjalnie do ochrony ojczyzny wszystkich ojczyzn.
Bredzisz Pan! Cyniku!
cytat : "Jest tyle lepszych sposobów na uzyskanie energii elektrycznej".
Podaj Pan z łaski swojej te lepsze sposoby od tego który ma Pan na myśli. Elektryka i pieniądze to konkret a nie bajdurzenie o duperelach. Wyciąga Pan "PKF z czasów głębokiej komuny"- tymczasem Pan jeszcze szkół nie pokończyłeś (wcześniejsze pańskie zwierzenia) i za "głębokiej komuny" toś Pan robił za zygotę a nie oglądał PKF-y! Czekam na te elektryczne sposoby.
Gdyby nie ataki osobiste
wysiliłbym się na referat.
Zaraz Pana pochwalę
tylko proszę o tekst o elektryczności.
Nobel
za definicje informacji "obiektywnej":-))))
Dlaczego sa "swiniakami"?
Bo mowia nie "po linii" (aczkolwiek czesto sa swiniakami)
Prewencyjnie mamy poruszać
Prewencyjnie mamy poruszać się na piechotę, głodzić, marznąć i ogólnie cofnąć do epoki kamienia łupanego? A jak powiem np. że w piwnicy zbierają się Panu radioaktywne gazy, to co zamuruje ją Pan?
ma Pan na myśli radon?
Wolałbym wiedzieć o zagrożeniach (oczywiście potrzebna jest możliwie obiektywna informacja).
http://www.halat.pl/radon.html
Nie jest moim zamiarem
Nie jest moim zamiarem kogokolwiek straszyć (było to raczej coś w rodzaju żartu) ale oczywiście chodziło własnie o to. W każdym razie, to albo p. Cynik nie ma piwnicy albo nic do niego dotarło, bo się raczej nie przejął.
Tysiąclecia ludzie tak jakoś żyli
Nie, prewencyjnie lepiej budować elektrownie atomowe. Zlikwidować te na węgiel. I koszt uzyskania prądu mniejszy... Panu zalecam różne wynalazki do spalin, jeść warzywa, owoce... Ma Pan zapasową planetę?
odwrotnie
Pan naprawdę nie dostrzega, że jeden większy wulkan produkuje więcej CO2 niż ludzkość????? Za dinozaurów była temperatura dużo wyższa niż obecnie... pewnie dlatego, że taki tyranosaurus to musiał mieć w swojej gablocie silnik ze 40000ccm...
Rozumiem chęć tresury - ale ręczę Panu, że moje działania nawet pomnożone przez 8 miliardów nie mają wpływu na planetę. Za mały miś na to jestem by miały.
Pamięta Pan dziurę ozonową? Nie zaciekawiło Pana, że od czasu jak zakazano freonów a jedynym czynnikiem roboczym w lodówkach jest ten produkowany przez firmę DuPont problem jakoś tak dziwnie się nie przebija na czołówki a nawet jakby zanikł?
Pytanie: jest teraz dużo UV-B... czy mało?
pozdrawiam
TBM
ps
pytanie pomocnicze: zna Pan, lub zna Pan kogoś kto może podać JAKIKOLWIEK proces pozwalający tak ciężkiemu gazowi jak freon dostać się tak wysoko?
Nigdy nie mówiłem, że życie jest łatwe
Proszę Pana! Za dinozaurów nie istniał ogromny odsetek roślin i zwierząt, jakie dziś spotykamy. Sensacją jest każda "żywa skamieniałość"...
Pan mnie niech nie pyta o chemię. Nie jestem chemikiem. Mówię z perspektywy osoby, której jeden naukowiec mówi jedno, a drugi drugie. Wolę dmuchać na zimne. Groźby tego za ociepleniem są straszne, a tego drugiego właściwie zacisnę ciut zęby i pożyję. Praktycznie, nie odczuwam skutków. A nawet jeśli, czy ojczyznę można mierzyć miarą tak plugawą jak pieniądze?
Tak, podobno strasznie by było, gdyby naraz wybuchło kilkanaście wulkanów na skalę ciut mniejszą niż Krakatau.
Pan ręczy... Jest Pan profesorem którejś z nauk ścisłych?
Słyszałem, że w wyniku fotodysocjacji, z freonów uwalnia się chlor. Bardzo reaktywny chemicznie pierwiastek, tworzy związki nawet ze złotem! A tak naprawdę setki substancji niszczą ozon, który jest bardzo delikatny.
No, faktycznie,
robi Pan wrażenie odbiorcy masowego, który w braku własnego krytycyzmu łyknie każdy politpoprawny kit propagandowy, który mu się wetknie.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
O, dziękuję
Gdybym był profesorem chemii... Ale nie jestem. Nie mam wyjścia.
Al Gore też nie jest,
a jednak opowiada się Pan po jego stronie. I nie słucha Pan tych profesorów, którzy mówią co innego. Zawsze są co najmniej dwa wyjścia.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Gdybym miał doktorat z chemii...
Mam te dwie grupy profesorów. Posłuchać mogę wszystkich. Ale do stracenie zbyt wiele, by martwić się o coś tak plugawego jak pieniądze.
Nie ma nic plugawego
w pieniądzach. Przeciwnie, są one najważniejszym z czynników umożliwiających funkcjonowanie cywilizacji. System, który negował pieniądze, czyli komunizm, sprowadził na ludzi nieszczęście.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Jedna grupa profesorów grozi mi podwyżką cen żywności
a druga likwidacją cywilizacji. A ja nie studiowałem chemii, zatem logicznie jest posłuchać tych, których groźby są straszniejsze. Prawda? Ma Pan zapasową Ziemię? Jej strata byłaby gorsza niż komunizm. Nawiasem mówiąc: Czyż za pieniądze (p)osłowie nie sprzedali Polski? Pan przecież rozumie co mam na myśli. Są pewne wartości.
To ja Panu współczuję. Bo
To ja Panu współczuję. Bo ja gumowych rękawiczek używam tylko wtedy gdy kupuję "GW" a zdarza mi się to średnio raz do roku. Pan musi codzienie bo przecież niesposób nie używać codziennie pieniędzy. No chyba, że w niedzielę nie wrzuca Pan na tacę.
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna
czy politpoprawne musi byc
a priori nieprawdziwe?
zwroty i zegar
w przypadku spraw politpoprawnych najlepiej spośród mądrych i uczonych zwrotów pasuje "post mortem" a nie "a priori" ;-)
A tak serio... nie, oczywiście, że nie musi ale po pierwsze jest a po drugie politpoprawność używa prawdy tylko koniunkturalnie i przez przypadek. Zegar chodzący dwa razy szybciej niż inne też co jakiś czas wskaże dobrą godzinę - ale chyba nie będzie Pan miał o nim z tego powodu dobrego zdania.
pozdrawiam
TBM
poza zakresem
Nie trzeba być najwybitniejszym specjalistą w jakiejś dziedzinie nauk ścisłych, bym móc ocenić wartość teorii w tej dziedzinie a tym samym oszacować prawdopodobieństwo jej prawdziwości.
Po pierwsze można w ogóle się tym nie interesować ;-)
Po drugie trzeba zwrócić uwagę na jej genezę. Zwrócić uwagę po co powstała. Czy po to by wyjaśnić jakieś niewyjaśnione dotychczas a znane zjawisko, czy by wyjaśnić nowe zjawisko czy może w zasadzie nie wiadomo po co, bo dotychczasowe teorie dobrze się sprawdzały, nic nowego nie wyniknęło i nic nie zostało wyjaśnione.
Po drugie trzeba ją ciachnąć brzytwą Occhama i ocenić czy nie dałoby się zjawiska wyjaśnić bez uciekania się do nowych bytów. Na marginesie mówiąc tego właśnie testu najczęściej nie przechodzą teorie politpoprawne. Jako uzasadnienie faktu, że "za dinozaurów" było większe stężenie CO2 podał Pan nieistnienie dużej liczby współczesnych gatunków. No i dobrze - można faktycznie postawić tezę, że to zmiana świata żywego wywołała efekt cieplarniany - ale Pan nawet nie ograniczył się do tak nieprawdopodobnej tezy. Pan tak sobie po prostu napisał jakiś prawdziwy fakt nie wykazując jego związku ze sprawą. A przecież Pan chciał tym zdaniem udowodnić, że to człowiek i jego samochody.
Mógłby Pan również napisać, że ponieważ Rysy mają 2499mnmp to z tego wynika, że rododendrony kwitną na niebiesko.
Proszę Pana, ja naprawdę nie wykluczam, że kominy i samochody powodują efekt cieplarniany. Pomiędzy jednak NIE WYKLUCZANIEM a UZNANIEM ZA PRAWDĘ jest ocean różnic.
Pisze Pan, że woli dmuchać na zimne. OK - Pańska wola. Pan jednak chce, żebym to JA dmuchał na zimne - bo PAN się czegoś boi. Lubię Pana - ale nie aż tak ;-) Proszę sobie zjeść rano ogórka, oddychać co drugi raz, pojechać do pracy rowerem w listopadzie i szanować prawa zwierząt do niejedzenia ich - ale proszę ode mnie tego nie wymagać TYLKO DLATEGO, ŻE SIĘ PAN BOI. Albo proszę mi udowodnić, że ma Pan rację a nie tylko mówić, że się Panu tak wydaje.
Ja na przykład uważam, że promieniowanie telefonów komórkowych jest szkodliwe - silny nadajnik tuż przy ciele, dość krótkie fale, długie okresy trzymania tuz przy mózgu lub w pobliżu organów rozrodczych (kieszeń spodni) - to są według mnie poważne poszlaki (podkreślam słowo: poszlaki). Ponieważ jednak nie wiem czy tak jest czy nie jest - nie każę Panu używać tam-tamów. Choć - póki moi synowie nie stali się fizycznie mężczyznami - zabraniałem im noszenia "komórki" w kieszeni - uznałem, że za duże ryzyko. O moich lękach i podejrzeniach nie musi jednak wiedzieć cały świat - jak chciałby Pan w przypadku Pańskich lęków.
Wracając do wiary w teorie: kolejnym krokiem jest wewnętrzna spójność. Nowa teoria nie może zaprzeczać samej sobie. Nie może być też żadnego przypadku, który jej zaprzecza a każdy kolejny wniosek musi być celowy, uwiarygodniony i udowodniony. Jest jeszcze wiele etapów powstawania wiary w teorie ale i tak się za bardzo rozpisałem i nudzę. Wspomnę tylko o sprawdzeniu KTO I ZA CZYJE PIENIĄDZE prowadził badania owocujące daną teorią.
Ja osobiście stosuję jeszcze jedno kryterium. Otóż nie znam się na wszystkim, są jednak dziedziny wiedzy w których jestem fachowcem i specjalistą. Jeśli na przykład długaśny tekst dotyczy problematyki wzrostu roślin (na czym się nie znam) to przyjmuję za dobrą monetę wywody autora. Jeśli jednak znajduje się w nim maleńki fragment dotyczący wpływu promieniowania UV/VIS na organizmy i metod pomiaru tego promieniowania użytych w badaniach (na czym się znam) i akurat w tym fragmencie widzę kardynalne błędy - natychmiast przestaję wierzyć reszcie. Ale ta metoda nie należy do kanonu weryfikacji hipotez.
pozdrawiam
TBM
No widzi Pan? Wzbogaciłem o nowe doświadczenia:)
Nie studiowałem chemii tylko grzebię w pamięci, co kiedyś o przyczynach dziury ozonowej słyszałem. Wiem na pewno iż promieniowanie wywraca genetykę roślin do góry nogami. A znając łańcuch pokarmowy, ukarany zostanie drapieżca szczytowy czyli człowiek. Brrr
Wybitniejszym pewnie nie. Ale chociaż przeciętnym... Absurdem jest gdy majtek dyktuje nawigatorowi jak postępować.
Wiedza jest dobrem w samym sobie. Pewnie moje rozumowanie jest sprzeczne z metodologią naukową. Ale jestem pasażerem statku. Mam do wyboru dwóch kapitanów. Jeden grozi niewygodnym rejsem, ale dotarciem do celu, drugi wygodnym, ale przy okazji zatonięciem. Nad czym tu dywagować? Może być tanie wino, zamiast drogiego. Byle bym nie poskarżył się rekinom, że głupio wybrałem.
Wszystkie urządzenia elektroniczne są szkodliwe. Dlatego zalecam Panu regularne badania profilaktyczne. Wcześnie wykryty rak jest całkowicie uleczalny! Ten drań daje objawy dopiero gdy często jest zbyt późno. W naszym socjalistycznym kraju to wyrok.
Pozdrawiam, Cynik.
aż tak źle? ;-)
Bez analizy? Tylko na słowo?
Hmmmm... nie chciałbym się zbytnio wtrącać... ale chyba powinien Pan zmienić nicka. Na "naiwny". "Cynik" nie wierzy kapitanowi tylko dlatego, że ładnie mówi i obiecuje dotarcie do Wysp Szczęśliwych. Bo tacy zwykle dowożą do Hilo :-)
pozdrawiam
TBM
A co do licha mam analizować?
Jakbym był kapitanem żeglugi wielkiej, mógłbym dyktować warunki kierującemu motorówką. Niestety, na tym statku jest chłopcem okrętowym. Jeśli Pan zachoruje, idzie do lekarza czy do pierwszego z brzegu kloszarda? Jestem za technokracją. Jeśli kiedyś zostanę doktorem chemii, pogadamy. Ile razy mam to tłumaczyć? Naukowca może skrytykować tylko drugi naukowiec. A jak dwóch się spiera, trzeci objaśnia który ma rację. Inaczej farsa.
paragraf 22
Nie zostanie Pan przecież doktorem, jeśli nie będzie miał zdolności krytycznej oceny teorii i hipotez a (jak Pan sam pisze) nie chce takiego krytycyzmu przejawiać póki nie osiągnie stopnia doktora. Czysty paragraf 22.
Ocieplenie następuje. Wykres Gore'a jest cudny, ale jeśli faktycznie występuje to 800letnie opóźnienie stężenia CO2 wobec średniej temperatury to wystąpienie Gore'a jest największym łgarstwem od czasu w ogóle wynalezienia łgarstwa.
Mam nadzieję, że uda mi się dotrzeć do prac źródłowych - bo do tej pory myślałem, że przekręt polega tylko na szermowaniu prawdziwym zjawiskiem, a nie na tego zjawiska WYMYŚLENIU.
pozdrawiam szperając
TBM
Czysty paragraf 22?
A czy student może być recenzentem pracy doktorskiej? Szeregowy szefem pułkownika? Absurd...
Cyniku!
A nasz Lechu Gdański ma z pięćdziesiąt doktoratów czyli w/g Ciebie wiedzę jak cały uniwerek a wypowiada głupstwa szybciej niż ckm!
to są doktoraty honoris causa
Nie jest niczym niezwykłym jeśli posiada coś takiego "nienaukowiec".
Ale Lechu nie jest taki mądry jak Pan
(w zakresie znaczenia tych dyplomów) i uważa się za naukowca. Podobnie zresztą jak Pan określając go jako nie naukowca w cudzysłowie. Jeśli "naukowiec" to jest nie naukowiec to i odwrotka jest prawdziwa.
majtek na mostku
Czyli powinien Pan raczej napisać: "A czy student może być recenzentem pracy doktorskiej która jest poprawna politycznie?".
Jak chce Pan ocenić, która z dwóch przeciwstawnych teorii jest słuszna, jeśli obie są bronione przez równoważnych stopniem naukowców.
Ja Panu podałem swoje kryteria. Jakie są Pańskie? Bo chyba nie pisał Pan poważnie o tym, że wierzy temu, kto obieca Panu lepszą przyszłość - tu przecież chodzi o naukę nie politykę. To nie wybory, to wiedza.
pozdrawiam
TBM
Nie podważam teorii żadnego naukowca
Wiem, tylko czyje groźby są bardziej przerażające. Jedna grupa grozi zniszczeniem cywilizacji, druga drogim ryżem. Jakoś to przeżyję.
Jakie są moje kryteria? Banalne: W sprawach medycznych słucham lekarza, jeśli znajdę ceramikę w lesie, wzywam albo archeologa, jak mam problem z plamą, to chemika, a jeśli odechciewa mi się żyć to psychologa... Naukowiec rozwiązuje problemy zgodne ze swoim wykształceniem. Nic poza nim. Nie można znać wszystkich nauk, nikt nie przeczyta nigdy wszystkich książek, nie obejrzy wszystkich sztuk teatralnych. Dziennie powstaje wiele.
Jeśli naukowcy tej samej lub zbliżonej dziedziny się sprzeczają, pytam innych albo sprawdzam, która metoda jest mniej straszna.
najgorzej niedotrzymywać słowa....
W omawianym temacie takie podejście do teorii naukowych czyni dyskusję bezcelową.
pozdrawiam do czasu dyskusji o poezji pierwotnej w aspekcie intuicji Inuitów
TBM
Ależ podważa Pan. Jak najbardziej.
Opowiadając sie za jednymi podważa Pan przeciwników.
A powinien Pan obie strony poprosić o rozstrzygnięcie jednoznaczne, o ile oczekują Pańskiego głosu w hipotetycznym referendum.
A jeśli nie są w stanie, to powinien Pan (jako ten "spod budki z piwem") odmówić płacenia akcyzy w piwie bo po części idzie ona na takich "profesorów".
To nie Pan ma obowiązek Im dorównać i bć między nimi sedzią, lecz płaci im Pan za to, aby ich informacje były jednoznacznie zrozumiałe i przekonywujące takich Jak Pan laików. A jesli nie potrafią?
No to zawszemożna sobie kupić łopatę i kopac rowy - zamiast pozorować naukę.
Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
"Poza zakresem"
Popieram w calosci.
´niszcza ozon ktory jest bardzo delikatny´
i powstaje np przy zwyklym wyladowaniu atmosferycznym - ktorych (jesliby efekt cieplarniany mial miejsce) nie powinno byc chyba mniej?
:)))))
Wulkany — kto się myli?
„Warto zaznaczyć, że obwiniane o emisję CO2 wulkany nie zasługują na tę reputację. Wulkany wyrzucają do atmosfery około 150 razy mniej CO2 niż ludzie. Inaczej mówiąc, 20 milionów samochodów wysyła do atmosfery w ciągu roku tyle samo CO2 co wszystkie wulkany świata.”
zasada przechodniości
I do tego jeszcze, że te zdania są sobie równoważne? Chyba z Greenpeacu by mnie wywalili za taką upierdliwość i żądzę logiki...
pozdrawiam
TBM
Autor filmu przyznał, że mylił się co do wulkanów
“Ward said the film’s director, Mark Durkin, made a ‘long catalog of fundamental and profound mistakes’ — including the claim that volcanoes produce more carbon dioxide than humans, and that the Earth’s atmosphere was warmer during the Middle Ages than it is today. [...]
Durkin acknowledged two of the errors highlighted by the scientists — including the claim about volcanic emissions [...]”
Czyli jednak ludzie produkują więcej CO₂ niż wulkany.
Jak kot przebiegnie przez drogę, to "prewencyjnie" wracamy
do domu?
Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
Zabrać kotka, rozwiesić plakaty, że znaleziono
Komuś może być bardzo przykro, gdyby nie wrócił.
Nie trzeba wierzyć, trzeba wiedzieć
Są rzeczy takie, których nie da się udowodnić, pozostaje nam w nie wierzyć lub nie. Natomiast pewne dziedziny wiedzy stanowią spójne układy teoretyczne zawsze zgadzające się z praktyką. Ja nie wierzę np. że 2*2=4 , ja wiem, że jest 4. I tak samo, ponieważ znam prawa fizyki, to wiem, że teoria globalnego ocieplenia jest fałszywa, argumenty zwolenników tej teorii się po prostu nie trzymają kupy (za przeproszeniem).
Janusz Baczyński
Teoria "globalnego ocieplenia" nie jest falsyfikowalna,
i jako taka nie podlega naukowej kwalifikacji.
(podobnie, jak zabobon z kotem, czy darwinowska teoria ewolucji)
Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
Teorie fizyczne są falsyfikowalne
Jeśli teoria fizyczna nie zgadza się z doświadczeniem czyli pomiarami to jest fałszywa.
Oczywiście film nie jest formą dobrą do przekazywania ścisłych teorii, lepiej zapoznać się z raportem pisanym na ten temat.
http://www.polityka.pl/polityka/index.js...
Janusz Baczyński
Prosze więc podać przykładowy eksperyment,
który może obalić teorię.
(spowodować, że zwolennicy przyznają sie do fałszywosci twierdzenia)
Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
Eksperyment jest prosty:
Eksperyment jest prosty: obserwować świat przez jakieś 300 lat. Jest tylko jeden problem - kto to przeżyje?
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna
Za słabo. Jak oddzieli Pan wpływy naturalne od wpływu człowieka?
Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
Panie Tadeuszu niech pan nie dreczy juz tak
tego Darwina.
To nie tak. Nauka nie sluzy po prostu temu by jej wierzyc.
W nauce najistotniejsze sa metody badawcze i material badany. Czy nie byl pan nigdy w zyciu na konferencji naukowej?
To jak z technologia- wszystko niby statystycznie wyliczone niby bezpieczniej latac samolotem a tu pech- cale zycie jezdzi pan samochodem a skonczy je pan w samolocie :)))))))
To taki przyklad czarnego humoru.
I juz - czy nie wystarczy na koniec dyskusji? :)))))
Acha.
...tylko temu, aby ludziom czegoś zakazywać, nakazywać?
Ograniczac wolność wyboru?
Czemu ma służyć nauka?
Nie wystarczy wolny dostęp do niej?
A obywatel w to, czy w tamto nie wierzący, nie zda matury i nie wolno mu bedzie byc zatrudnianym.
Bo "nauka nie służy temu, by jej wierzyć..."
Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
to panskie twierdzenia
obywatel samodzielny, umiejacy argumentowac swoja opinie w normalnym kraju powinien raczej mature zdac- nie sadzi pan?
A co obchodzi mój sąd "szacowną komsję"?
Albo ministra EN?
Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
Wie pan z tym jest problem
ja nie umiem go tak autorytarnie rozwiazac jak pan.
Pamieta pan takiego przedwojennego ministra edukacji, ktory byl znanym matematykiem?
To on wlasnie uwazal ze Polak pomaturalny powinien tez przede wszytkim oprocz opanowania podstaw matematyki poprawnie mowic po polsku.
Klaniam sie slicznie
PS- odpowiedz ma pan w zielonym podpisie?
To uklon od mojej przyjaciolki, corki prof. fizyki, dziennikarki, portugalistki, w strone pana Jerzego Przystawy :)
500 lat
Proponuję przejrzeć dane klimatyczne z ostatnich 500 lat i znaleźć tam okresy ocieplenia i oziębienia, a następnie zrobić wykres trendu w okresie między latami 1500 i 2000.
Warto przy tym uwzględnić aktywność słońca w tym okresie. Wiele przemawia za tym, ze temperatura na Ziemi zależy od tego, jak świeci Słońce.
To jest komentarz do http://prawica.net/node/11693#comment-24....
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Nie wchodząc w analizę przyczyn, czy ktoś z tu z poważnych
dyskutantow przesledził zmiany klimatyczne Arktyki?
Informacje są dostępne, temperatura na biegunie odnotowywana prawie
od stu lat, zmiany w populacji, w zywieniu, w trasach wędrówek zwierząt, wszystko zbadane i zapisane. Czy jest tu ktoś kto zaprzeczy, że Arktyka się topi?
Anna
dwa pytania
pozdrawiam
TBM
Fachowcem nie jestem, myślę, że przyczyną jest wzrost tem-
peratury. Jeżeli zna Pan inne przyczyny topnienia lodu, chętnie sie o nich dowiem.
Mieszkam poza Toronto i kiedy w letni upalny ranek jadę do pracy
to już z daleka widzę czrną chmurę nad miastem. W radiu zaś, ostrzeżania dla starych i sercowych o niebezpieczenstwie
wychodzenia z domu.
Czasami widzę w telewizji chińskie miasta i Chińczyków w maskach
na rowerach, ledwie widocznych w dymie. Czy uważa Pan, że to nie
jest działanie człowieka tylko wybuch wulkanu?
Anna
Re: "czarna chmura nad Toronto"
Bez histerii i paniki proszę.
Mieszkam w Toronto ponad dwie dekady i z przyjemnością muszę stwierdzić, że takiego apokaliptycznego widoku nie doświadczyłem. Według klasyfikacji jakości powietrza w Toronto, podawanej łącznie z wiadomościami meteo, w wiekszości jakość powietrza jest dobra, rzadko jest w skali “low”. Natomiast latem, występująca wilgotność powietrza, napływającego tu aż z nad zatoki Meksyańskiej, osiąga nieraz wartość 80%, co w połączeniu z temperaturą ok. 30 st.C stwarza warunki trudne dla osób starszych i “sercowców”. Dla tego też emitowane są wówczas ostrzeżenia oraz zalecenia, by w miarę możliwości korzystać z klimatyzowanych, publicznych obiektów typu “mall” czy biblioteki, gdzie można przy stolikach spędzić nawet cały dzień, jeśli jest brak klimatyzacji w miejscu zamieszkania. Taki alarmowy stan nie trwa długo i po deszczowym skropleniu nadmiaru wilgotności, sytuacja wraca do normy, która obiektywnie też nie jest łatwa bez klimatyzacji.
Swoją drogą można zrozumieć, że jadąc rano do pracy – zwłaszcza w poniedziałek – można widzieć nie tylko czarną chmurę.
Zamieszczone zdjecia z lipca 2007 przedstawiają wyłącznie kolejne fazy napływającej wilgotności.
To mowi Pan, że ta wilgoć z Zat. Meksykanskiej przychodzi?
A co się dzieje z wilgotnoscią rodzimą, czyli znd wielkich jezior?
http://www.torontoenvironment.org/climat...
Myślę też, że zanieczyszczenia szkodzą, a Pan twierdzi, że nie?
Anna
Co trzeba zmienić i ile, aby topić sie przestała?
Może równie skutecznym, co "ogranicznie emisji CO2" byłoby sympozjum czarowników? Albo zabicie "czarnego kota o północy", bo tak się wydaje Pani, lub jakiemuś "cynikowi"?
Co i komu - wystarczy, aby "się wydawało", aby ludzkość musiała się temu podporzadkować?
Nie wydaje się Pani, że "naukowcy" pominęli w analizach ciepło chłodzenia reaktorów atomowych?
Przeciez zbiorniki temu służące są źródłem "prądów wstępujących" o nieznikomym wpływie na pogodę, czy klimat.
To "punktowe źródła" ciepła o mocy gigawatów.
Wiadomo natomiast, że jedna większa erupcja wulkanu zasila atmosferę w ilość CO2 i metanu porównywalną z 20letnia aktywnością człowieka.
Pięć wybuchów = 100lat ludzkiej emisji.
Może te wulkany zaczopować?
Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
Jak pan zaczopuje wulkany to nadal zostanie problem metanu.
Tymczasem łatwiej pozbywać się tlenku węgla IV niż jego emisji. Przecież jest beton. Nie mówiąc o ekobetonie.

--------
http://www.pambuk.pl/2006/11/10/beton-oc...
Nie wiem co trzeba zrobić, nie wiem też czy to cokolwiek
pomoże. Wiem, że pottruwanie się spalinami molżna nieco ograniczyć, co pomoże astmykom.
Wiem, natomiast, że kategoryczne twierdzenie o podnoszeniu się temperatury jest oszustwem, jest beznadziejnie naiwne.
Jeżeli nawet nie jesteśmy w stanie temu zapobiec, to musimy jakoś
iść temu naprzeciw bo to skutkuje na naszą przyszłość.
Anna
@ Pani Anna Kanady
"temperatura na biegunie odnotowywana prawie od stu lat"!!! A od ilu lat istnieje biegun i od ilu lat na biegunie istnieje lód? Na biegunach droga Pani lód był, jest i będzie! Wynika to stąd, że Ziemia jest planetą żywą, nie ma termostatu i muszą być wahania temperatury! U mnie na Śląsku w tym roku nie było wielkich mrozów ale w piecu paliłem od połowy września do połowy maja, gdy dwa lata wcześniej mrozy były srogie, śniegu po uszy ale palenie w piecu o 2 miesiąca krótsze. Ociepliło mi się czy oziębiło? Panie w pewnym wieku mierzą swoją temperaturę aby dzięki jej wahaniom dowiedzieć sie o okresie płodności i zbliżającym się nieuchronnie okresie oziębłości. Ziemia też kiedyś wystygnie. Jeśli ludzie mieli by wpływ na ocieplenie Ziemi - to jest to dla Ziemi znacznie milsza perspektywa niż los zamrożonego Księżyca czy Marsa. Brrrr.
cos sie panu pomylilo z kalendarzykiem
panie antares. Panowie w pewnym wieku probuja doradzac paniom jak sie zabezpieczyc przed problemami wlasciwymi panom w pewnym wieku (mam na mysli obawy przed skutkami siedzenia przed telewizorem) :)))))
Lepiej jest gdy kazdy mowi o tym na czym sie zna.
Tak, nie trzymają się... stosika
Ma Pan doktorat z fizyki, chemii, meteorologii i tak dalej? Proszę napisać rozprawkę!
Ma Pan odrobinę rozsądku?
Proszę nic nie pisać.
(zamiast rozprawki).
Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
Bardzo dużo rozsadku
JKM pytał kiedyś, czy normalny jest, albo kto chciałby życ w ustroju, w którym profesor ma tyle samo głosów co bywalec budki z piwem? To nie jest wycieczka do nikogo.
Mając wybór...
...mimo wszystko wolę republikę piwoszy niż profesorów.
Podejrzewam, że np. w Korei Pn. więcej mają do powiedzenia profesorowie niż piwosze.
Jedynym problemem technicznym jest to, że szefem tam jest nie JKM a KDI, czy jakiś inny obywatel.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Prewencyjnie tym drugim.
Prewencyjnie tym drugim. Przy tych pierwszych dopiero jest sporo do stracenia!!!
Rany!!! Czy ktoś z państwa
Rany!!!
Czy ktoś z państwa obejrzał ten film?
Część wypowiedzi świadczy o tym że nie.
Większość z tematów uważanych przez państwa za sporne jest ukazane w tym filmie.
Chyba warto obejrzeć...
Ten film już był tu kiedyś prezentowany. Można zrobić film rów-
nie dobrze za jak i przeciw. Ten film jest zrobiony po to,
aby pokazać, że tzw. Zachód wymyślił teorię o ocieplaniu i
udział w tym człowieka po to, aby nie dopuścić do industrializacji
Chin i Indii czy tez innych państw trzeciego świata.
Anna
wliczenie
aby pokazać, że tzw. Zachód wymyślił teorię o ocieplaniu i
udział w tym człowieka po to, aby nie dopuścić do industrializacji
Chin i Indii czy tez innych państw trzeciego świata.
Ale musi Pani przyznać, że żaden film "drugiej strony" nie jest tak dobrze udokumentowany i nie obala tylu argumentów "tej strony" ile ten film obala "tamtej"
Jakoś mi umknęła tego filmu poprzednim razem, bo dopiero teraz po raz pierwszy w życiu usłyszałem o tym 800 letnim opóźnieniu stężenia CO2 w stosunku do średniej temperatury.
Cały czas szukam potwierdzenia - lub zaprzeczenia, bo według mnie to jest argument kończący, taki coup de grace tej lub tamtej strony.
pozdrawiam
TBM
Nie widzę powodu aby jedna lub druga strona zadała smiertelny
cios jakieś teorii.Teoria jest tylko teorią. Nie widzę nic złego
w ostrożnym podejściu do przyrody przez człowieka. Nie widzę powodu
aby zaprzestać poszukiwania czystszych technologii i ograniczenia
zanieczyszczeń. Rozumiem kraje, ktore mówią: "Pozwólcie się nam
wzbogacić, a potem my będziemy z wami" Prawda jest jednak taka, że nigdy nie jest dość; wiecej samochodów, coraz szybciej je się
zmienia, coraz to nowsze modele, aby się popisać, pochwalić.
W końcu użyteczność przechodzi na drugi plan, a na pierwszym planie pozostaje dominacja posiadania, czyli wladzy i satysfakcja
zwycięstwa w tym szalonym wyścigu.
Czy do życia człowiekowi aż tak dużo potrzeba?
Anna
Nie chciałbym przynudzać, a muszę...
Pisałem już o tym przy mojej "bimbajfobii".
Po co robić z siebie durnia i uczestniczyć w akcjach typu "dzień bez CO2"?
To propagowanie akceptacji dla wszelkich "wynalazców" typu "mi się tak wydaje, więc wszyscy powinni".
Jeśli akcja nie jest "upierdliwa" dla reszty świata, to nich sobie demonstrują. Jak pedały - na wykupionych (na godziny) stadionach.
Ale jeśli takie akcje mają wpływać na stan prawny państw, to sprawa zaczyna być poważna.
Nie mozna dopuścić aby fanaberie kretynów z poczuciem własnego geniuszu dyktowały warunki życia normalnym ludziom.
Jeśli takie anty-CO2 lobby istnieje, to powinno pisać dezyderaty do wszystkich rządów z wnioskiem o ograniczenie PRODUKCJI PALIW. A nie - spożycia.
Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie sądzi, że wydobyta ropa, gaz, węgiel - nie zostaną spalone.
Więc wszelkie samoograniczenia, ze śwoadomoscią, że globalna produkcja energii rośnie, to schizofreniczne szaleństwo.
Jesli w Canadzie spala się za dużo, to wystarczy podnieść urzędowo cenę paliwa do poziomów europejskich (lub wyższych). Kiedy Wam wszystko podrożeje, to się opamiętacie w "naprawianiu świata".
Jeśli Europa spala za dużo, to podnieśmy akcyze o 1€ na litrze i spalimy mniej.
Spłaćmy tym podatkiem zadłużenia budżetów państw, wprowadźmy wymienialność walut i "zacznijmy od nowa".
Jeśli większość ma takie poglądy, to czemu "WSZYSTKIE DEMOKRACJE ŚWIATA" TAK NIE POSTĘPUJĄ.???
Bo to brednie i urojenia niedouków.
Inaczej większości polityczne już dawno by to wprowadziły.
Chyba...
No chyba, ze demokracja to nie większość, lecz mniejszość inspirująca pożytecznych idiotów do samobiczowania, a może i samobójstwa.
Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
Jasne, że ma Pani rację.
Proszę tylko nie uzurpować sobie prawa do decydowania co mnie jest do życia potrzebne i czy to za dużo, czy za mało. To niewielka prośba, musi Pani przyznać.
pozdrawiam z jaskini
TBM
Skąd przyszło Panu do głowy, ze chcę Panu coś narzucić.
Liczę tylko na wzajemność, aby nikt mnie nie będzie przekonywał,
że ocieplenie to tylko taka bajka. Chodzi o to aby ludzie byli
świadomi tego co się dzieje. Jak do tej pory nie słyszałam aby
ktokolwiek w Kanadzie kwestionował posunięcia rządu w sprawie
ograniczeń emisji zanieczyszczeń, a wrecz przeciwnie są glosy, ze
nie robi się wystarczająco w tej sprawie.
Kanada jest producentem samochodu ZENN ( zero emission no noise),
który zrobił furorę w USA, a w Kanadzie nie może być używany, bo nie
ma stosownych przepisow.
http://www.zenncars.com/
To tylko taki przykład, wolę taki właśnie samochód od BMW czy
innego Mercedesa.
Elektrycznosć oszczędzam, chociaż w Kanadzie jest chyba 8 elektrowni
jądrowych i Kanada jest exporterem tych technologii.
Anna
a mogła by Pani
napisać, gdzie ten ZENN ma rurę wydechową? Czym jest smarowany? Z czego guma na opony? Czy stal na jego karoserię jest wyciągana z rudy żelaza magnesem czy jakoś tak? Jak już "eko" to na całość. W Polsce na każdym piecu węglowym umieszczany jest napis "Eko". Ich producenci podpłacili prezesów Spółek Węglowych a ci z kolei zaczęli nazywać węgiel spalany w tych piecach "ekogroszkiem" itp. "eko". Elektryczność oszczędza każdy i to nie ze względów na sposób jej pozyskiwania a ze względu na cenę.
samotność ekologa
Jeśli zaś chodzi o bajki na temat ocieplenia, to wydaje mi się, że w tej dyskusji nikt nie podważał samego procesu. Chodzi o jego przyczynę. O to czy to człowiek ze swoją cywilizacją i wyziewami zainicjował ten proces i czy jest władny przez jakieś działania go odwrócić, czy jest to proces naturalny, zachodzący bez naszego udziału i raczej powinniśmy się skupić jak mamy z tym żyć za jakiś czas.
Swoją drogą nie wiem, czy Pani zauważyła, że nikt nie porusza problemu nieuniknioności procesu - skupiając się na szukaniu winnych. A problem winny/niewinny jest niemal kompletnie niezależny od problemu "Jak będzie wyglądało życie, gdy ocieplenie JUŻ NASTĄPI".
pozdrawiam
TBM
ps
samochód ZENN jest niewątpliwie osiągnięciem wyrafinowanej cywilizacji i mogę Panią zapewnić, że jak tylko Polska osiągnie poziom gospodarki Kanadyjskiej wszyscy Polacy a ja pierwszy się na niego przesiądziemy. Na razie jednak nie stać nas na niego a wprowadzane ograniczenia ze względu na różne ekocele powodują, że nie będzie nas stać dłużej. Proszę się więc nie dziwić, że do protokołu z Kioto mamy w "starym kraju" bardziej sceptyczne podejście.
Panuje jakieś takie dziwne założenie, że my tutaj to jesteśmy jacyś idioci i zacofańcy, którzy lubią żyć w dymie, smrodzie i smogu. Jakiś czas temu jako remedium na wszystkie polskie bolączki zalecany był wszystkim Polakom zakup Priusa (bo hybrydowy, ekologiczny i postępowy). Pani proponuje ZENN z tych samych powodów.
Chciałbym Panią niniejszym poinformować, że nas w tej chwili po prostu nie stać na takie nowości. My wiemy, rozumiemy i chcemy dbać, być i móc a nawet kochamy wieloryby. My rozumiemy wyższość żab błotnych nad koniecznością wybudowania drogi. I jak już sobie te drogi wybudujemy to kupimy Priusy w technologii ZENN, rury wydechowe wstawimy do kabiny pasażera (stara europejska tradycja) i będziemy nieemitowali.
Na razie proszę się jednak nie dziwić, że skoro idiotyczny pomysł, że mój komin ma wpływ na klimat jest używany przeciw mnie jako broń i narzędzie dominacji to się bronię.
Odnoszę wrażenie, Panie TBM, że w Polsce istnieje założenie,
że my tu w Kanadzie to wszyscy milionerzy, że wstajemy rano i zaczynamy myśleć o tym jednym tylko, jak tu dokuczyć krajom dorabiającym się. A to nie zupełnie prawda. W Kanadzie są tylko
inne priorytety. Kanada pożycza nawet helikoptery od Polski,
bo kanadyjska armia nie ma własnych. A wogóle co to za armia.
Ale stać nas na drogi, to jest prawda.
Kazdy kto emigruje do Kanady nie ma nic, nic, nawet nie mowi
w tubylczym językiem, więc nie ma co przesadzać z tym, że tu
wszyscy opływaja dobrobytem.
Ale to jest zagadka do rozwiązania; płace w Polsce są niskie
a ceny wysokie, to gdzie się podziewa ta rożnica?
Anna
ZENN to marzenie
Wprawdzie nigdy nie slyszalem o tym bajecznym pojezdzie, ale dzieki temu portalowi wiem. Wiem natomiast, ze przez dziesiatki lat, w Stanach i w Kanadzie, naprodukowali i produkuja nadal samochody z silnikami 3L i wiecej, jako standart, a cena benzyny rosnie w tempie zawrotnym.
Nie bardzo wiem o co Panu chodzi, ale ZENN to samochód na
baterie, żaden bajeczny, nawet niedrogi i porusza sie powoli.
Jest dobry do ruchu miejskiego.
title="