Dylematy lewactwa

Jeszcze sto lat temu patent wydawał się prosty. Za pomocą i pod płaszczykiem epokowych dzieł klasyków, wybitnych intelektualistów i naiwnych rewolucjonistów, odwołać się do najniższych ludzkich instynktów. Przewrócić do góry nogami świat, zdobyć władzę, wyzwalając zawiść i podsycając nienawiść. Adresat był wprost wymarzony. Klasa robotnicza i małorolni chłopi, parobkowie i pachciarze przędli cienko. Nic tylko wsadzić im kij w zęby, rozdrażnić i napuścić na klasę posiadaczy, obszarników i Kościół.
Dziś trwa akcja poszukiwania zbawcy lewactwa. Nowoczesna lewica poszukuje swojego guru, czyli wielkiego myśliciela, który wskaże, jakie dzisiaj niskie instynkty wyzwolić i przeciw komu je skierować.
Widomo, że klasa posiadaczy nie może być dziś celem ataku, gdyż lewactwo ją w dużej mierze tworzy. Tylko głupiec szczuje psa na samego siebie. Nie ma, co samobójczo podsycać chciwości, skoro może to obrócić się przeciwko samej lewicy.
Zresztą, kto miałby to zrobić? Burdelmama odziana od stóp po szyję w skórę z pejczem w dłoni i tytułem profesorskim? Byli sekretarze PZPR mieszkający w willach z basenami?
Trwa poszukiwanie wykluczonych, wykorzystywanych i prześladowanych. Na razie poza Kościołem nie widać za bardzo adresata nienawiści. Bazę dawnego proletariatu pełnią geje, lesbijki, transwestyci, molestowani seksualnie i zieloni.
Póki co trwa walka o ochronę ptaków w okresie lęgowym, po to, aby z każdego jajka wykluło się zdrowe pisklę. Jednocześnie lewactwo walczy o in vitro z możliwością niszczenia ludzkich zarodków.
Jednym słowem same dylematy, zgryzota, sprzeczności i brak pomysłu na powrót do koryta. Cała nadzieja w Sławku Sierakowskim. Tylko on dzisiaj może tak intelektualnie zamotać, że mr Hyde zostanie znowu na jakiś czas dr Jekyllem.
- blog: Mirek Kokoszkiewicz
- Zaloguj się lub zarejestruj aby komentować
- czytano: 928


Proszę zostawić ptaszki w spokoju
Ze wszystkim się zgadzam! Dla pewności powtórzę: Ze wszystkim się zgadzam! Ale ochrony zwierząt nie można przestawiać jako coś złego. To moralny obowiązek wobec ojczyzny, pokoleń, skarby chronić. Miłość do przyrody jest naturalna.
Wrogowie i przyjaciele
Lewica ma kilka linii obrony:
- seks (każdy ze wszystkim, zawsze i wszędzie i za darmo)
- aborcja (wiadomo)
- kler (wróg nr 1)
- zniewolenie kobiet (w Auschwitz kobiety miały lepiej niż teraz, tak są zniewolone)
- redystrybucja
- podatki progresywne
- obrona twórców systemu komunistycznego i ich agentów
Pracy, jak widać jest mnówstwo.
p.s. właśnie znalazłem kolejną uciśnioną grupę:
"Polityka": trzy organizacje śląskie będą lobbować u posłów za uznaniem mowy śląskiej za język regionalny. Według tygodnika Ślązacy uważają się za dyskryminowanych. W ostatnim spisie powszechnym 60 tysięcy osób wskazało na język śląski jako domowy, tymczasem w ustawie o mniejszościach narodowych i etnicznych język ten został pominięty - mówi Rafał Adamus, szef Towarzystwa Kultywowania i Promocji Śląskiej Mowy Pro Loquela Silesiana.
Jest i źróło problemu:
Język regionalny
Art. 19.
1. Za język regionalny w rozumieniu ustawy, zgodnie z Europejską Kartą Języków
Regionalnych lub Mniejszościowych, uważa się język, który:
1) jest tradycyjnie używany na terytorium danego państwa przez jego
obywateli, którzy stanowią grupę liczebnie mniejszą od reszty ludności
tego państwa;
2) różni się od oficjalnego języka tego państwa; nie obejmuje to ani
dialektów oficjalnego języka państwa, ani języków migrantów.
2. Językiem regionalnym w rozumieniu ustawy jest język kaszubski. Przepisy art.
7-15 stosuje się odpowiednio, z tym że przez liczbę mieszkańców gminy, o
której mowa w art. 14, należy rozumieć liczbę osób posługujących się językiem
regionalnym, urzędowo ustaloną jako wynik ostatniego spisu powszechnego.
...i kwas, że kaszubski wpisano, a gwary śląskiej nie - ale jak to groźnie brzmi:
...zgodnie z Europejską Kartą Języków
Regionalnych lub Mniejszościowych
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Sprawia się rypie już w pierwszym punkcie
Przy "zawsze i wszędzie" odleżyny gwarantowane, a to z kolei wywoła niechybnie trwały uraz u straumatyzowanych uczestników aktywnej zabawy. W kwestii "za darmo", to chętnie bym popierał, ale trzeba mieć na uwadze mniejszościową orientację seksualną tych, którzy, jeśli nie uiszczą zapłaty za usługę, nie będą w stanie doznać należnej im prawem natury przyjemności.
"Sprawa się rypie..."
... widzę, że się Panu udzieliło - bardzo Pan dosłowny dzisiaj :)
Panie Catbert, odnosze
Panie Catbert, odnosze wrazenie, że to co się miało rozlać, juz się rozlało. Ale tak naprawdę rozlało się jak najbardziej w granicach wytrzymania. Z racji nie do końca zależnych ode mnie samego w ostatnim czasie dosc sporo czasu zajęło mi przygladanie się młodszemu ode mnie pokoleniu, w tym pewnej określonej subkulturze grindcorowców, czy szerzej - metalowców.
Więc po pierwsze - tego jest mnóstwo. Po drugie - to jest trwale jałowe politycznie ( żaden żer ani dla lewicy, a ni dla prawicy). A po trzecie - pod powierzchnią takich zjawisk, jak brutalny język, swoboda seksualna i skłonnośc alkoholowa z przewagą browaru - wciąż i z niesłabnacą siłą tłuką się tam te same nadzieje i pragnienia, które wyróżniają z naturalnego tła cały gatunek ludzki. Dodam do tego, ze honorowość i szczerosć emocjonalna występują w tym srodowisku wręcz nadreprezentatywnie...
Czyli, lewica, prawica to dla dziciaków tyle samo, co dupa i potylica. I to - prorokuje - się nie zmieni. Co do stylu życia - każdy kiedyś dorośleje, ale każdy ma w pamięci swoja młodosć. A zatem ideowosc opisywyna innym językiem, niż jezyk prostych wartości, język wolności, a także jezyk pożytku i pieniądza - nie ma w polityce żadnej przyszłosci. Ergo - wszystkie spory prawicowo lewicowe, a co za tym idzie okreslanie się przez pryzmat ideologicznych sztamp i kliszy jest coraz bardziej anachroniczne.
Najważniejsze, tak naprawdę w ludzkiej zbiorowości nic nie zabije intuicyjnego wyczucia dobra...
Sądzę...
... że plan lewicy jest bardziej perfidny.
O ile energii czy innych zasobów, w szczególności pieniędzy ilość jest ograniczona - ponadto lewica już nie nawołuje do łupienia bogatych, od kiedy zaczęła pić dobre wina i palić cygara - o tyle seksu jest dostatek, tu i teraz i i lewica chce go "rozdawać potrzebującym".
Piszę nie o stanie klęski totalnej, lecz o kierunku kształtowania postaw, jaki to czyni lewa strona sceny politycznej.
To generalnie postawa lewicy - możesz mieć wszystko, tu i teraz, bez konsekwencji, "pieniądze się wam należą".... a nie ma pieniędzy? No, ale jest seks...
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
A ja myśle, ze sprawy juz
A ja myśle, ze sprawy juz dawno wymknęły się z rąk ideologów. Epatowanie szyldami lewicy i prawicy nie robi zadnego wrażenia na nowych pokoleniach. Status władzy jest dla nich w najlepszym razie statusem koniecznego zła, niezależnie od opcji. Jesli bedą wybierać teraz i w przyszłosci, wybiorą to, co ich odczuciu i w ich naiwności mniej ich od tej władzy uzależni...I to nie będzie ani lewica, ani prawica...
Jeśli nie lewica ani nie prawica,
to zapewne centrum, czyli PO lub PiS. Z tym, że raczej jednak PO. Pańskie analityczne wnioski przyszłościowe pokrywają się z aktualnymi sondażami opinii publicznej. Brawo, cóż za przenikliwość i znajomość nowych pkoleń.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
To co pan bierze li tylko za
To co pan bierze li tylko za aktualnośc, ja - po swego rodzaju wizji lokalnej - uznaję za trwały trend. Jesli to jest "przenikliwe", to mam nadzieję, ze zechce pan z tego skorzystać...Chocby w ten sposób, by prawicowości nie reklamować prawicowością...
Dziękuję za radę,
ale pozwolę sobie powiedzieć, że Pan jest trendy, p. Sławku, z tendencją do progresywizmu. Ja jestem raczej niszowaty, z tendencją do konserwatyzmu. Z tego względu nie może być efektywnego przepływu porad od Pana do mnie ani też w stronę przeciwną.
Według mnie w niszy prawicowej nie można reklamować prawicowości nijakością, bylejakością ani wszystkojednością.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Ale mozna prawicowosć
Ale mozna prawicowosć reklamować: uczciwą gospodarnoscią, odpowiedzialną wolnoscią, szacunkiem dla mądrego prawa....I na tysiac innych sposobów, byle nie słowem prawicowość, które tak samo zresztą jak lewicowosc jest u nas juz całkiem passe i zamiast uwagi wywołuje co najwyżej odruch tłumionego ziewania...
U was może i passé
Jak i u nas będzie passé, to damy spokój z tą prawicowością i w ogóle.
P. S. Zaczyna Pan pisać trochę, jak dyskutant d_a (mozna, tysiac, lewicowosc itp.). To jest trendy?
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Nie jest passe "u was"? W
Nie jest passe "u was"? W ciągu pół roku na hasło prawica zebrał pan na swoim forum około stu wpisów, w tym pięć procent ( o które pan walczy) z życzeniami światecznymi. O składki nie pytam, bo to juz zupełnie nie moja sprawa. Nie jest passe? To kiedy będzie passe?
Mene, mene thekel, upharsin. Nie widać?
To mnie Pan dopadł
w mojej prawicowej norze, ale żeby zaraz z Babilonem wyjeżdżać? Kiedy będzie passé? Pewnie niedługo.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Panie Sławku....
... nawet jak nie zająknę się "prawicowo" to bardzo szybko okazuje się, że gospodarność, mądre prawo i innne takie są passe.
Dzisiaj panowie Solorz i chyba Walter Młodszy popierali utrzymanie abonamentu (czyżby mieli inicjatywę ustawodawczą?) - a mnie przygłupawemu inżynierowi przyszło do głowy, że jak będzie abonament, to TV państwowej nie będzie wypadało brać zbyt wiele reklam w tzw. prime time - no, ale Polsatowi czy TVN będzie.
Czyli, że panowie Solorz i Walter Młodszy (Walter Starszy pewnie też) są za utrzymaniem podatku, który pozwoli im, moim i innych podatników kosztem bogacić się bardziej.
I tu dochodzi do głosu mój filosemityzm - że chcę głośno i dobitnie zawołać:
hutzpach!!!
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Oczywiście, racja. Więc
Oczywiście, racja. Więc nie ma innej drogi jak oszukać naród dwa razy. Raz - zdobyć władzę umiejętnie przysposabiając sobie także wszystkie z lewicowych obietnic, a potem - wziąć go prawdziwie prawicowo za mordę...Połowa i tak nawet nie zauważy róznicy. A jak nie zmieni się ramówka w telewizji - to nawet trzy czwarte.
No, w atrakcyjności trudno będzie "przebić" Onet..
Prostytucja sport młodych
Mężczyźni rozprawiają swobodnie o swoich kontaktach z prostytutkami, jak gdyby chodziło o zakup każdej innej usługi
Płacą, więc wymagają. Jeśli ktoś zwraca im uwagę na los kobiet, bronią się, że "przecież sprawiają im przyjemność".
Prostytucja jest dziś dla młodych Hiszpanów jeszcze jedną formą rozrywki....
za:
http://wiadomosci.onet.pl/1483112,2678,1...
i tak na okrągło, w biały dzień, jako dominująca informacja.
żeby nie było wątpliwości kto na tym zarabia i czyje "to" jest:
http://ofirmie.onet.pl/3165,1308067,0,PL...
Nadzoruje to Radząc:
Wojciech Kostrzewa (ur. 1960) - polski ekonomista, od stycznia 2005 roku prezes i dyrektor generalny Grupy ITI.
W latach 1979 - 1981 studiował prawo na Uniwersytecie Warszawskim, a po studiach rozpoczętych w roku 1982 ukończył w 1987 ekonomię na Uniwersytecie Kilońskim (Niemcy). W roku 1981 wraz z czterema studentami z Niemiec (RFN), Austrii oraz Węgier założył Europejskie Stowarzyszenie Studentów Prawa (ELSA), które obecnie zrzesza około 30 tys. studentów prawa i młodych prawników z 35 krajów Europy. W latach 1988-1991 pracownik naukowy w Institut fuer Weltwirtschaft w Kilonii. Był doradcą Leszka Balcerowicza od grudnia 1989 do grudnia 1991. W 1990 roku w wieku 30 lat został powołany na stanowisko prezesa Polskiego Banku Rozwoju SA. W listopadzie 1995 r. odszedł z PBR i objął posadę w Banku Rozwoju Eksportu SA. BRE Bankiem kierował od maja 1998 roku do listopada 2004 roku. Wcześniej był wiceprezesem (od lutego 1996 roku) i pierwszym wiceprezesem (od maja 1997 roku) tego banku. Od stycznia 2002 do listopada 2004 członek Zarządu Regionalnego Commerzbank AG (Frankfurt) odpowiedzialny za całość operacji w Europie Centralnej i Wschodniej. Aktywny uczestnik World Economic Forum. W latach 2004 - 2007 Prezes Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej. Od 2007 Wiceprezydent PKPP "Lewiatan". Członek Polskiej Rady Biznesu. Członek rad nadzorczych firm krajowych i zagranicznych.
Źródło: "http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojciech_Kostrzewa"
http://ofirmie.onet.pl/0,0,0,PL,wladze_s...
Są już kredyty na zapłacenie podatku - może będą na ... ?
Bo dlaczego, nie, fachowcy są.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Bywają czasy kiedy wśród
Bywają czasy kiedy wśród politycznych kataklizmów i ideologicznych krachów pojawiają się "nagle" jakies nowe systemowe łady. I jest międzyczas, kiedy szykujac się na najgorsze trwac trzeba mądrze przy tym, co fundamentalnie wciąż jest jeszcze do ocalenia. Dziś, miedzy Scyllą żarłocznego lewactwa, a Harybdą prawicowego niezaspokojenia, trzeba lawirować środkiem...
Jak jada na Ślounsk, to tyż szprechoum po ślounsku!
I jeszczech nie widzioł, coby kajś w sklepie cy w gospodzie jakymuś ożyrokowi nie kozali godać po swojymu. W Radiu Katowice durch grajoum i goudajoum gwaroum. A to je Polskie Radio Katowice! Rzodko kiedy słysza farorza, coby prawiył po ślounsku. Może tymu Adamusowi idzie o farorza albo innego kapelounka, ale nie śmiy mu pejdzieć prosto, ino godo do niygo bez komunistyczno gazyta. A jak farorz tego nie czytajoum, to co? Bydzie jak jest!
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
Pięknie.
W Lędzinach albo Świętochłowicach zostałby Pan przyjęty rosołem z nudlami, roladami wołowymi, kluskami, modro kapustą i kompotem z wiśni:-).
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
Jak na balu u ciotki
Czy to jakaś
dojcz-Cepelia, czy ten słynny język śląski? Geburtstag?
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Tu popełnia pan kardynalny błąd
Tak, to jest ów słynny język śląski, który wyrósł z języka staropolskiego. Gdyby nawet zawierał w 100% niemieckie słownictwo, to i tak musiałby zostać zaliczony do języków słowiańskich i lechickich, ponieważ jego gramatyka prawie w całości pokrywa się z gramatyką polską, a to jest kryterium przynależności do grup ligwistycznych - nie słownictwo.
Rozumiem, dojcz-Cepelia śląska,
a gramatyka polska. To mi przypomina słynną wypowiedź w języku staropolsko-czikagowskim: „Stara, a luknij tam przez windołek, czy kara stoi na kornerze.”
A na marginesie, taki na przykład język bułgarski jest uważany za słowiański, chociaż tylko słownictwo ma słowiańskie, a jego gramatyka pochodzi od Protobułgarów.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
To nie jest dojcz-cepelia:
Fraszołka
Łod roboty pokrziwiony,
Poszoł starzik na pyndzyjo.
Dyć hned umar umynczony,
Marudzyniym do znudzynio.
Bo z chłopami som kłopoty,
Jak niy styknie im roboty!
albo:
baba - żona, kobieta
babowka - babka drożdżowa, a. forma do pieczenia babki
babrać - brudzić
babrok - brudas
babskie scochy - szczaw
bachraty - pękaty, wybrzuszony
badki - kąpielówki * Czamu sie niy sebleczesz do badkow?
badnonć - zobaczyć, przypatrzeć się * Dadniuj tam yno co robiom te bajtle.
bajlaga - kanapka, klapsznita z czymś, plasterek sera lub kiełbasy między dwoma kromkami chleba
bajs - kęs, a. ugryzienie czegoś lub kogoś * Twoj pies mie bajsnoł w żić
bajsnyć - ugryźć, skosztować
bajtel, bajtlik - dziecko, chłopiec
bajukać - raczkować, chodzić na czworakach
baloniok - wóz z gumowymi kołami, z oponami
bamoncić - mówić bez sensu, bredzić, kręcić się w głowie * Łod tyj pogody je żech dzisioj tako bamontno!
w: http://wegry.w.interia.pl/historia/slown...
Fraszołka
Dieta fest łodchudzanego,
To przeca je nic trudnego!
A jak już mi głod doskwiyra,
Pija kawa jak siykyra,
Zakurza sie cygareta,
Dźwigna piwo, szczela seta.
Gdy to jeszcze niy pomoże,
To sie wosztu zjym w komorze!
Tak to dziynnie pościć szłoby,
Yno szkoda mi wątroby!
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
Ja, my wszystko fersztejen,
łod A do Z. A co żech bydzie z tyn geburtstag? Zeby juz tyla nie bamoncić, może Pan przetłumaczy „Odę do młodości” (abo i innom fraszołke) na śląską cepelię? Yno chyżo! A ja se dźwigna piwo i zakurza cygareta. Gut?
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
"Oda" po śląsku -
to by dopiero było zabawne!
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
My mówimy "firanka" - z niemieckiego "Fürhang" albo "Vorhang"
A te Ślounzaki śpiewają "w kuchni zadroski". "Zazdroska" brzmi bardziej po polsku, chociaż jest, jak sądzę, tłumaczeniem z francuskiego "jalousie".
Firanka, to firanka,
zazdroska to zazdroska. Zazdroska jest firanką zawieszoną od połowy okna w dół. Dzisiaj praktycznie prawie nie występuje, to i słowo wychodzi z użycia.
Dziękuję za informację
Ale przyzna pan chyba, że gdyby przyszło panu żyć na Kurpiach, to byłby pan zmuszony spożywać kurpsiano psiwo z psiano.
Chyba na Kurpsiach
Na szczęście nawet nie wiem, gdzie te Kurpsie są. Oczywiście, gdybym sam Kurpsiem był, to bym psiwo psił. Brrr...
blad
Owszem wystepuje b. powszechnie. UK, Niemcy.
Blad?
Co to jest blad? Ni cholery nie rozumiem. Już prędzej "bladź" bym zrozumiał. A tak ad meritum, to powiem tylko tyle, że u nas zazdrosek żadnych już nikt nie wiesza. Mamy żaluzje, mamy rolety i korzystamy z nich. A kogo w końcu obchodzi, co tam se wieszają w oknach angole i niemiaszki? Bo mnie nie.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Powiedzial pan ´tego juz nikt nie wiesza´
Wyprowadzilam pana z bledu. Ja tez uwazam ze warto sie interesowac przede wszystkim tym co w kraju, ale widzi pan, interesowac sie bez znajomosci tego co dzieje sie gdzie indziej moze oznaczac lekcewazacy stosunek do zagrozen.
Rolety? tak to rewolucyjny wynalazek. Zaluzje rowniez. Korzysta pan? Czysci rowniez?
Po co ten pogardliwy stosunek?
Takie zaslonki to tez element kultury anglosaskiej.
Znane byly tez we Lwowie.
Niech pan sobie wyobrazi ze akurat zaslonka przez pol okna np w lazience czy kuchni jest dla niektorych estetyczniejsza niz roleta - tez element przejsciowej ´nowoczesnosci´. Zwlaszcza ze rolete ogromnie trudno czyscic. Ale pan nie zna tej strony prawda?
Sek w tym ze pan chce byc prawica ale pana nic nie obchodzi i w takiej sytuacji trudno walczyc z czyims okresleniem ze pretenduje pan do zascianka.
Staram sie poprzec teze Catberta ze administracyjne zabiegi w celu ratowania gwar i zargonow sa pretekstem za ktorym ida o wiele powazniejsze zagrozenia jak np dodatkowe obciazenia podatnika rozbudowana biurokracja a pan nadal kontynuuje swoja walke z regionalizmami a nie z manipulatorami.
Bylabym wdzieczna gdyby poczynil pan wysilek w kierunku dotrzezenia tego faktu.
Inna Oda w innym języku ;)
Proszę wybaczyć, że się wtrącam. Znalazłam kiedyś w necie inną "Odę" . Tak a propos kurzenia i "gwar" ;)
Ello ziomy, Czad na Maxa, ziele, fura, lasek full
W porzo, bedzie w porzo jazda
Kiedy zagra skład nasz cool.
Super jazda zaj**ista
Złączy co roz**bał świat
Ziomalami bedą wszyscy
Gdzie nawijka - będzie czad.
Kto jest wporzo, kuma akcję
Trzyma fazę z nami yeah!
I kto super wyrwał laskę.
Niech na imprę wbija się.
Z nami ten, kto choćby jedną
Raz podjarał foczkę swą,
Ale kto nie kuma ściemy;
To poracha Fu*k you stąd !
Lookaj, lookaj: na maxa żarówa
Daję rade jak MC,
Zaje***ty superkolo -
Śmigaj, ziomie, tak i ty.
Czad na maxa daję z gleby,
Ujarany cały świat.
Dziś wbijamy się, robimy
Na miejscówkę wporzo wjazd.
Czad w pikawie, w blancie, w muzie,
Imprezuje Ziomów skład.
Kuma lamus go na luzie,
Jest na maxa super czad.
I ogólnie jest totalnie
Na miejscówkach lasek w bród,
Przybij piątke maksymilianie
Jeszcze jeden browar zrób.
Stan up ziomy, stan up wszędzie
Zapodaje mesydż wam :
Na miejscówkach beka bedzie
Czad na maxa, wypas tam.
Yo,yo,pozdro!
Pisał #---> Gebels <---#
MoniK germanizmy, wulgaryzmy, rusycyzmy to jedno
nie walczcie prosze w ten sposob bo o to roznym Samowarom chodzi.
W jezyku polskim jest cala masa slownictwa zapozyczonego.
Slazacy maja swoj zaspiew.
To naprawde nie o to chodzi by udowodnic iz nie ma jakiejs odrebnej gwary na ´Slunsku´.
Chodzi o to, ze nikt nie musi nadawac praw ktore ludzie juz posiadaja. Nikt nie musi nadawac pani prawa do wychowywania dziecka i odpowiedzialnosci za nie - prawda?
To sa preteksty i bzdura a Panstwo sie dajecie nakrecac.
Wszystko juz na ten temat zostalo powiedziane. To kolejna akcja gadzinowki Wybiorczej zapoczatkowana juz dawno.
W Niemczech o czym pani nie wie SPD naglasnia ataki lobuzerii na pracownikow sezonowych nazywajac ich nazistami.
Tak sie to wlasnie odbywa.
Slazacy?
A kto to tacy, ci slazacy?
Pytania Prawicowca o Ślązaków to miniprowokacje, ale
mimo to przy pomocy definicji z Wikipedii (zgadzam się z jej treścią) spobuję chociaż uściślić temat tych żartów:
Dialekt (gr. διάλεκτος dialektos - "rozmowa, sposób mówienia") – regionalna odmiana języka, odznaczająca się swoistymi cechami fonetycznymi, leksykalnymi, itp. Dialektami nazywane są różne odmiany jednego języka mówionego. O uznaniu jakiejś mowy za język, raczej niż za dialekt innego (nadrzędnego) języka decydują w znacznie większym stopniu czynniki pozajęzykoznawcze, niż ściśle lingwistyczne czy językoznawcze. Przykładem mowy o nieustalonym statusie jest kaszubszczyzna, uznawana przez niektórych specjalistów za dialekt języka polskiego, a przez innych za odrębny język. Także wśród użytkowników mowy kaszubskiej nie ma jednomyślności na powyższy temat; Ministerstwo Edukacji RP uznało ostatecznie w 1996 r. kaszubszczyznę za odrębny język regionalny. Z drugiej strony język chiński oficjalnie (i przez większość użytkowników) uznawany jest za jeden język o dużej liczbie dialektów, pomimo że całkowicie wzajemnie niezrozumiałych, a specjaliści uznają go raczej za zespół języków.
Różne odmiany dialektów określa się też jako (nie są to definicje ścisłe, w rzeczywistości często tych terminów używa się zamiennie): gwarę lub narzecze.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dialekt
W Hiszpanii odrębności regionalne mają źródła historyczne, tak samo jak u nas, i tam bez owijania w bawełnę wyodrębnia się kastylijski, kataloński, galicyjski. Służy to separatyzmom regionalnym. U nas separatyzmy regionalne, jak widać, rodzą się z powietrza, którym oddycha się na co dzień. Jak ktoś z Mazowsza, to Kaszub dla niego gorszy diabeł, niż Ruski. Bez prawodawstwa unijnego z odrywaniem regionów od macierzy radzimy sobie całkiem dobrze. Spoistość Polski legła pod zaborami i tak już zostało. To co to była za spoistość i co to jest za spoistość?
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
´u nas separatyzmy´- naprawde ? coz pan nie powie
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
Prawodawstwo unijne? A mial pan z nim stycznosc?
A moze przyklad z Niemiec?
Czy wie pan ze kasa chorych na ktora placi moj pracodawca ma centrale 800 km od regionu w ktorym pracuje co oczywiscie b. ´usprawnia´ jej dzialanie.
Ja mam przyjaciol wsrod kaszubow, wielkopolan, gorali, przesiedlonych spadkobiercow kultury regionu lwowskiego.
I wie pan - jeszcze mi sie nie zdazylo nazwac Polakow swolocza. Zapoznal sie pan moze ze swolocza unijna?
Pan Michalkiewicz pisal juz w swoich tekstach o podsycaniu speratyzmow regionalnych.
Niech martwi sie pan o Osetow w Gruzji?
a kto to sa Warszawiacy?
nie bylo w Warszawie czarnej manki na Czerniakowie?
Kloci sie pan o bzdury i daje prowokowac sam udowadniajac swoj wlasny stopien zindoktrynowania.
Nie jest dla nikogo tajemnica ze sowieci wlasnie najsilniej indoktrynowali takie wydzialy jak matematyka i fizyka.
Co panu da udowodnienie ze jakas gwara, zargon, istnieje lubi nie?
O to sie calosc rozbija a pan nie rozumie tresci moich wypowiedzi.
Wielkopolska nie ma w Polsce swoich wlasnych tradycji? Na ziemniaki/kartofle nie mowi sie tam PYRY?
Tak samo jest na Slasku. Tyle ze nikt nie potrzebuje ustaw, praw i innych bzdur administracyjnych.
To taki sam nonsens jak pisanie przez mlodocianych czlonkow panskiej partii ´nigdy nie bylem czlonkiem PZPR´. No fakt. Jak ktos byl w zlobku to nic dziwnego ze nie byl czlonkiem. I co z tego wynika?
Pani MoniK, po co
Pani to daje? Przecież to jest niekulturalny wykwit jakiejś ćwierćinteligentnej żulerki. Ładnie to tak? Nie spodziewałem się tego po Pani.
To jest komentarz do http://prawica.net/node/11565#comment-24....
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Dziękuję za docenienie
Dziękuję za docenienie mojej osoby. Rzeczywiście komentarz nieszczęśliwie wpisał się w kontekst dyskusji.
Mnie chodziło raczej o to, żeby pokazać jak to pewien typ ludzi cieszy się z wejścia do UE interpretując po swojemu jej hymn (Odę do radości). Przepraszam, jeśli uraziłam poczucie estetyki dyskutantów.
bez holajzy ani rusz
Julian Tuwim
"Ślusarz"
W łazience co się zatkało, rura chrapała przeraźliwie, aż do przeciągłego wycia, woda kapała ciurkiem. Po wypróbowaniu kilku domowych środków zaradczych (dłubanie w rurze szczoteczką do zębów, dmuchanie w otwór, ustna perswazja etc.) - sprowadziłem ślusarza.
Ślusarz był chudy, wysoki, z siwą szczeciną na twarzy, w okularach na ostrym nosie. Patrzył spode łba wielkiemi niebieskiemi oczyma, jakimś załzawionym wzrokiem. Wszedł do łazienki, pokręcił krany na wszystkie strony, stuknął młotkiem w rurę i powiedział:
- Ferszlus trzeba roztrajbować.
Szybka ta diagnoza zaimponowała mi wprawdzie, nie mrugnąłem jednak i zapytałem:
- A dlaczego?
Ślusarz był zaskoczony moją ciekawocią, ale po pierwszym odruchu zdziwienia, które wyraziło się w spojrzeniu sponad okularów, chrząknął i rzekł:
- Bo droselklapa tandetnie zblindowana i ryksztosuje.
- Aha, - powiedziałem - rozumiem! Więc gdyby droselklapa była w swoim czasie solidnie zablindowana, nie ryksztosowała by teraz i roztrajbowanie ferszlusu byłoby zbyteczne?
- Ano chyba. A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby tender udychtować.
Trzy razy stuknąłem młotkiem w kran, pokiwałem głową i stwierdziłem:
- Nawet słychać.
Ślusarz spojrzał doć zdumiony:
- Co słychać?
- Słychać, że tender nie udychtowany. Ale przekonany jestem, że gdy pan mu da odpowiedni szprajc przez lochowanie pufra, to droselklapa zostanie zablindowana, nie będzie już więcej ryksztosować i, co za tym idzie ferszlus będzie roztrajbowany.
I zmierzyłem ślusarza zimnem, bezczelnem spojrzeniem. Moja fachowa wymowa oraz nonszalancja, z jaką sypałem zasłyszanemi poraz pierwszy w życiu terminami, zbiła z tropu ascetycznego ślusarza. Poczuł, że musi mi czemś zaimponować.
- Ale teraz nie zrobię, bo holajzy nie zabrałem. A kosztować będzie reperacja - wyczekał chwilę, by zmiażdżyć mnie efektem ceny - kosztować będzie... 7 złotych 85 groszy.
- To niedużo, - odrzekłem spokojnie - myślałem, że co najmniej dwa razy tyle. Co się zaś tyczy holajzy, to doprawdy nie widzę potrzeby, aby pan miał fatygować się po nią do domu. Spróbujemy bez holajzy.
Ślusarz był blady i nienawidził mnie. Uśmiechnął się drwiąco i powiedział:
- Bez holajzy? Jak ja mam bez holajzy lochbajtel kryptować? Żeby trychter był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we flanszy culajtungu nie ma, to na sam abszperwentyl nie zrobię.
- No wie pan, - zawołałem, rozkładając ręce - czegoś podobnego nie spodziewałem się po panu! Więc ten trychter według pana nie jest zrobiony na szoner? Ha, ha, ha! Pusty śmiech mnie bierze! Gdzież on na litość Boga jest krajcowany?
- Jak to, gdzie? - warknął ślusarz - Przecież ma kajlę na uberlaufie!
Zarumieniłem się po uszy i szepnąłem wstydliwie:
- Rzeczywicie. Nie zauważyłem, że na uberlaufie jest kajla. W takim razie zwracam honor: bez holajzy ani rusz.
I poszedł po holajzę. Albowiem z powodu kajli na uberlaufie trychter rzeczywicie robiony był na szoner, nie zaś krajcowany, i bez holajzy w żaden sposób nie udałoby się zakryptować lochbajtel w celu udychtowania pufra i dania mu szprajcy przez lochowanie tendra, aby roztrajbować ferszlus, który źle działa, że droselklapę tandetnie zablindowano i teraz ryksztosuje.
Ja i bez Tuwima wiem,
że jak droselklapa jest tandetnie zablindowana, to musi ryksztosować, no bo co ma zrobić. Bardziej mnie martwi to, że skasowali śruby i śrubokręty wciskając zamiast nich wkręty i wkrętaki. Zamiast mesli są przebijaki, a zamiast muter nakrętki. Cieszę się, oczywiście, że motory zostały zastąpione przez prasłowiańskie silniki, ale cóż mi z tego, skoro drzwi do mojej wygódki (w słowiańskim bloku na Ursynowie) są tandetnie zamontowane i krugom szprajcują?
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Na temat śrub
Wyraziłem po niemiecku swoje zdanie tutaj:
http://prawica.net/node/8503#comment-188...
I nie widzę powodu zdania zmieniać.
tak panie samograf tuwim wielkim poeta byl
dlatego w szkolach internacjonalnych w Niemczech mowi sie jego wiersze np z okazji wystapien szkolnych przed Bozym Narodzeniem. Szczegolnie dzwiecznie brzmi ´Lokomotywa´.
I pasuje jak ulal do gramatyki i rytmiki w Gedichten niemieckich.
Wie pan panie samograf ze panscy wspolobywatele w Danii nie wiedza nawet ile mieszkancow ma Warszawa?
Niech sie pan zastanowi komu brakuje srubki....
Ja też nie wiem ile
Ja też nie wiem ile dokładnie mieszkańców ma Warszawa. Nie sąsiaduję z Warszawą...
orientacyjnie nawet dzieci w szkole wiedza
ze dawno ponad 2 miliony.
Nie trzeba w tym celu ´sasiadowac´. Miedzy przymusowa regionalizacja a centralizacja istnieje jeszcze cos takiego jak elementarna wiedza geograficzna. Dunczycy maja ledwie drugie tyle mieszkancow w calym swoim panstwie.
Zasluga takich samografow i innych euroengelsow jest wlasnie poziom ignorancji w zakresie wiedzy podstawowej wielu mieszkancow Europy.
Nie mam watpliwosci panie Slawku ze pan to nie wychowanek przedwojennego ministra edukacji- swietnego matematyka ktory w calym kraju zarzadzil mature z jezyka polskiego przede wszytkim -bo wiedzial jak istotna jest komunikacja z obywatelami w ich wlasnym jezyku.
W Polsce aktualnie dziennikarze robia kardynalne bledy ortograficzne.
O statystykach z Europki jesli chodzi o analfabetyzm nie bede wspomniac bo nie ma o czym.
Stolica panstwa? A tak, prawda, pan ja ma teraz w Lizbonie. Ale dlaczego sadze ze i o Lizbonie nic pan nie wie?
Myli się pani! Obecnie dla nas stolicą jest Ljubljana.
Od 1 stycznia 2008 r. rotacyjne przewodnictwo Unii Europejskiej objęła Słowenia i teraz nasze serca biją dla niej i Ljubljany. Lizbona jest passé.
No wlasnie panie samowar nad podziw jest pan zorientowany
w tych rotacjach administracyjnych i w szczegolach na temat gwar ale wydaje sie ze z ludzmi w kraju w ktorym ponoc pan mieszka pan nie rozmawia z prawodawstwem, administracja do czynienia nic nie ma.
Bo widzi pan jeden z tych ludzi - panskich ponoc wspolobywateli byl na pewnym spotkaniu w Nicei i wlasnie taka ignorancja sie tam zblaznil wobec innych przedstawicieli panstw Eurosojuza :)))))))
i dostalo sie panu spodniami
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Rzeczywiscie zasiegnal pan wiedzy lingwistycznej. Tyle ze roznice gramatyczne miedzy jez. polskim a np rosyjskim sa na tyle duze ze dla mojej mamy nauka obowiazkowa jezyka rosyjskiego byla rownie trudna jak potem dobrowolna polskiego (choc w rosyjskim te same bukwy).
Tak na marginesie - zaklada pan panstwo slowianskie?
W ciekawy sposob walczy pan z lewakami.
O co chodzi
z tymi spodniami? Czy Pani jest transwestytką? Współczuję pani mamie, ale ja z rosyjskiego zawsze miałem piątkę. Dla inteligentnego dziecka nauka języka obcego to fajna zabawa, żaden wysiłek.
FYI: Bukwy polskie są inne niż rosyjskie.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Czytalam panskie wypowiedzi na ten temat panie Jakubie
ja, rowniez mialam piatke z roznych jezykow w szkole co nie swiadczy zawsze o poziomie znajomosci jezykow ale o hojnosci nauczycieli.
Moj maz jest inteligentnym doroslym a mimo to nauka przymusowa jezyka rosyjskiego nie sprawiala mu przyjemnosci
Bukwy bulgarskie sa takie same jak rosyjskie panie Jakubie.
Prosze sie nauczyc czytac ze zrozumieniem.
Nie zamierzalam pana atakowac choc panskie wypowiedzi swiadcza o pewnym stopniu indoktrynacji- tym razem rosyjskiej.
Gdybym chciala pana zaatakowac- powiedzialabym ze ma pan partie w w ktorej 10 procent czlonkow to administracja.
Niezly poczatek. Tylko gratulowac.
a propos tego co jest zabawa dla inteligentnego dziecka- uczyl pan dzieci? Wie pan cos o procesie uczenia sie czlowieka? Bo nie pytam czy uczyl pan jezykow.
Tak sie akurat sklada ze nauka obcego jezyka bez autentycznego kontaktu i motywacji w warunkach przymusu jest rzadko zabawa. Wiele dzieci tak ´zabawowo´ pan wychowywal?
Odpowiadam - nie, nie jestem transwestytka, ale mam raczej dziewczeca niz pelna sylwetke dlatego czesto lepiej sie czuje w spodniach.
Ale to pan nie ja ma z tym problem.
Ta śląsczyzna na tym filmiku
to jest zrobiona pod goroli, żeby nie czuli się w Polsce obco.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
Tak sobie myślę....
... że to nie o to chodzi, że na Śląsku czy Kaszubach nie wolno mówić gwarą - przynajmniej ja nic o tym nie wiem, a mam znajomych i tu i tu.
Zapewne chodzi o to, że żeby uczyc języka w szkole trzeba zatrudnić nauczyciela, żeby go zatrudnić trzeba mieć ustawową podkładkę "od czego on jest", bo za tym idą pieniądze - i stąd każdy, kto ma interes chce być wpisany do ustawy.
Uważam, że języka najlepiej uczy się metodą naturalną - tj. w domu i na podwórku - zaś kwestia badania, prawidłowości, historii - to nauka i nie wymaga wpisywania do ustawy, by ktoś się tym zajmował - podobnie, jak nie ma ustawy o planetach i gwiazdach, a astronomowie są.
Niestety żyjemy w takiej rzeczywistości, jaka jest - że nawet wróżenie z fusów jest objęte ustawą i opisuje ona na czym ten "zawód" polega.
Sądzę, że to powinnno być w gestii szkoły i rodziców, czy chcą, by ich dzieci uczyły się gwary/języka w sposób zorganizowany "szkolny", czy nie -bo przy regulacji ustawowej od razu rodzi się szereg problemów, jak potrzeba terytorium obejmowania, zatrudniania i szukania nauczycieli tam, gdzie ich nie ma lub gdzie uczyć się "w szkole" nikt nie chce.
Gwara jest piękna - i wcale nie jestem pewien, czy tak będzie postrzegana, gdy zamieni się w szkolny obowiązek.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Na Mazowszu też była gwara
ludowa. Jeszcze 50 lat temu ludzie na wsi mówili do siebie przez „wy”, z tym, że zamiast „słuchajcie” mówiono „słuchajta”. Zamiast „Zbyszek mieszka” można było usłyszeć „Zbycho mięsko”, zamiast „przecież” mówiono „dyć” i tak dalej.
Nikt normalny nie uważał jednak tej wiejskiej gwary za odrębny język. Dzisiaj ludzie na wsi mówią w zasadzie tak samo, jak w mieście i jakoś nie słychać o zamiarach wskrzeszenia „języka mazowieckiego”.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Niezwłocznie spieszę z arcykrótkim wyłożeniem problemu
Język to jest ta z gwar, która cieszy się poparciem sił lądowych, marynarki, lotnictwa i przede wszystkim policji.
To według Pana siły lądowe,
marynarka, lotnictwo i policja jakiego państwa popierają język śląski?
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Myślę, że przynajmniej chwilowo
Nie robią mu kuku. I Bogu niech za to będą dzięki!
Czy to jest
odpowiedź na moje pytanie?
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Trzeba by sprawdzić przynależność i sympatie polityczne
tych 60 tysięcy osób, które uważają dialekt śląski za odrębny język. Od tego mamy specjalne służby, niech sprawdzają.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
Panie Kalwak o panu wiem ze Polacy to generalnie swolocz
to sobie akurat zapamietalam z panskich wypowiedzi. Aaaale, bylo jeszcze ze piekne kobiety. Ciekawa jestem jak pan to laczy z ta miloscia do gwary slaskiej?
I co takiego pieknego jest w tych kobietach - ktore geny - slaskie czy kaszubskie, a?
To ´a´ to z lwowska - pamieta pan z pewnoscia o tej odrebnosci w Polsce o ktora trzeba zadbac urzedniczo....
Kropki biedronce
wyblakły i okulary mgłą zachodzą z tęsknoty za...
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
niech pan sie tak nie przywiazuje do mojego ubranka
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
Mo za czym ta tesknota pana zdaniem? Ja mam swoje marzenia i je zrealizuje. Pogodzilam sie z tym juz ze na pewne sprawy nie mam wplywu ale staram sie robic cos w tej kwestii w ktorej moge.
Natomiast nic na to nie poradze ze mam niezla pamiec do zachowan ludzkich bo zwyczajnie zawsze sie tym interesowalam i wiem ze wole osobe szczera nawet jesli ma ona antypatyczna powierzchownosc od milego kretacza i manipulatora.
Zdaje sie ze wiekszosc tak wybiera.
Dokladnie panie Catbercie dobrze pan mysli
to jest listek figowy.
W telewizji ARTE gadzinowce EU reklamuje sie male regiony Karpat i uwaga ´tradycje religijne´. Mieszkancow w kosciele spiewajacych piesni religijne.
O co w tym chodzi? Niech pan zajrzy dzis na Salon 24 i poczyta tam wypowiedz jednego ´pana´ - konkretnie zapytanie ´czym jest dla ciebie flaga narodowa´
Tak sie to odbywa. To jak najbardziej przemyslana strategia.
Na kresach kiedys korzystali z takich pomyslow sowieci.
To wogole nie chodzi o te gware a tylko prawnikow i robienie szumu wokol tego. Liczy sie na to ze gwara zostanie tym listkiem a tak naprawde JEST TO PRETEKST do tego by stosowni urzednicy scentralizowanej EUROPKI/SOJUZA mogli pobierac swoj haracz.
Niech pan sie nie martwi. Gwara nie bedzie nigdy szkolnym obowiazkiem tak jak nauka religii w Polsce w szkole nie jest przymusem, a wcale nie wie pan czy polski ustawodawca nie chcialby tej religii w szkole.
Przeciez w tych ustawach mniejszosciowych Europki i proporcjonalizmach wszelkich sojuzow nie chodzi o mniejszosci - bo te - indywidualnie dochodza sobie do glosu w normalnych panstwach jak USA. Tu chodzi o pretekst dla istnienia urzednikow.
Jeszcze konkretny przyklad. Kiedys w liniach lotniczych byl przepis ograniczajacy wzrost stewardess. Domyslam sie ze mial jakies uzasadnienie mniej lub bardziej fizjologiczne. Fakt drobne - zwarte w budowie osoby nieczesto maja problemy z niskim cisnieniem i krazeniem.
Dzis na trasach transoceanicznych mozna byc obsluzonym przez Stewardesse pochodzenia genetycznie meskiego w zwiazku z tym wysokiego na prawie dwa metry.
Ale coz- rownouprawnienie. Pomijam fakt ze pewno wiekszosc owych przyklepujacych bzdury urzedasow wolalaby jednak wsparcie i usmiech kobiety niz przebieranca, zwlaszcza ze takie przeloty coraz rzadziej naleza do przyjemnosci.
A na Milłokach to tak mówią ....
"Był sobie dziad i baba", stara bajka się chwali...
On się Dzianem nazywał, na nią Mery wołali.
Bardzo starzy oboje, na retajer już byli,
filowali nie bardzo, bo lat wiele przeżyli.
Mieli hauzik maleńki, peintowany co roku,
porć na boku i stepsy do samego sajdłoku;
plejs na garbydż na jardzie, stara picies, co była
im rokrocznie piciesów parę buszli rodziła.
Kara była ich stara, Dzian fiksował ją nieraz,
zmieniał pajpy, tajery i dzionk służył do teraz.
Za kornerem, na stricie, przy Frankowej garadzi,
mieli parking na dzionki, gdzie nikomu nie wadził.
Z boku hauzu był garden na tomejty i kabydź,
choć w markiecie u Dzioa Mery mogła je nabyć.
Czasem ciery i plumsy, bananasy, orendzie,
wyjeżdżała, by kupić przy hajłeju na stendzie.
Miała Mery dziob ciężki, pejda też niezbyt szczodra;
klinowała ofisy za dwa baki i kwodra.
Dzian był różnie: waćmanem, helprem u karpentera,
robił w majnach, na farmie, w szopie i u plombera.
Ile razy Ajrysie zatruwali mu dolę,
przezywając go "green horn" lub po polsku "grinolem".
Raz im z frendem takiego sie fajtując dał hela,
że go kapy na łykend az zamknęli do dziela.
Raz w rok, w Krysmus lub Ister, sie zjeżdżała rodzina:
z Mejnu Stela z hazbendem, Ciet i Olter z Brooklyna.
Byli wtedy Dzian z Mery bardzo tajerd i bizy,
nim pakiety ze storu poznosili do frizy.
A afera to wielka, boć tradycji wciąż wierni,
polskie hemy, sosycze i porkciopsy z bucierni:
i najlepsze rozbify i salami i stejki:
dwa dazeny donaców, kiendy w baksach i kiejki.
Butla "Calvert", cygara - wszak drink musiał być z dymem
kicom popkorn i soda wraz ze słodkim ajskrymem.
Często, gęsto Dzian stary prawił w swoich wspominkach,
jak za młodu do grilu dziampnął sobie na drinka.
To tam gud tajm miał taki, że się trzymał za boki,
gdy mu bojsy prawili fany story i dzioki.
Albo, jak to w dziulaju, brał sandwiczów i stejków,
aby basem z kompanii na bić jechać do lejku.
Tam, po kilku hajbolach, zwykle było w zwyczaju
śpiewać polskie piosenki ze starego het kraju.
Raz ludziska zdziwieni - ot symater - szeptali,
że u Dzianów na porciu coś się bolbka nie pali.
A to śmierć im do rumu przyszła tego poranka....
On był polski krajowy, ona - Galicyjanka.
"Dziad i baba"
M. KIERKLO, (New Britain, Con.)
Według Catberta
„Lewica ma kilka linii obrony:
- seks (...)
- aborcja (wiadomo)
- kler (wróg nr 1)
- zniewolenie kobiet (...)
- redystrybucja
- podatki progresywne
- obrona twórców systemu komunistycznego i ich agentów”.
Ja powiedziałbym raczej, że w większości (z wyjątkim podatków i komunistów) to są kierunki ataku, a nie linie obrony. To my, prawicowcy, stoimy w obronie zasad, które atakuje i rozwala lewactwo.
Ideowa obrona komuny, jej ludzi i jej agentów, to domena nie tylko lewicowych publicystów (na PN reprezentuje ich np. człowiek o pseudonimie Azrael). W obronie tej uczestniczy aktywnie także część ludzi nazywających siebie konserwatystami (na tym portalu są oni reprezentowani przez pp. Wielomskiego, Engelgarda i Pustkowiaka).
W aspekcie praktycznym komuniści i ich agenci są pod ochroną nie tylko SLD, PSL i PD, ale również PO i PiS, które przyjmują ich w swe szeregi i zatrudniają w swych rządach i administracjach.
To był komentarz do http://prawica.net/node/11565#comment-24....
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)
Panie Jakubie zgadza sie z jedna uwaga
pan np uwaza ze w spodniach chodza wylacznie transwestyci i mezczyzni.
W ten sposob nic pan nie obroni. Pan z pewnoscia nie zatrudni w rzadach i administracjach komunisow ale na razie bolaczka polega na tym, ze nie doszedl pan do wladzy.
Mowimy o zmianach ustaw- z kim, gdzie jak?
Czy ma pan swiadomosc zaagenturzenia podstawowych struktur demokratycznych w kraju. Mediow?
Politycy PISu dali szanse na zrobienie porzadku w urzedach silowych. Problem w tym ze tzw. PO mialo ´budowac´ prawice swoimi ´specjalistami´. Kto ma w tej chwili realna wladze nad prawowitym ustawodawca? Media.
W tej sytuacji nie da sie droga przejrzysta i gladka wygrac z mafia ktora duze grono politykow (znacznie wieksze w PO) ma w kieszeni.
Nie ustrzela pana to zdewaluuja. Zasypia mediami europejskimi, amerykanskodemokratycznymi.
Z czystej ciekawosci - ile lat panowie juz debatuja tak sobie na Prawicy?
A nieporozumienia sa z kazdym, z PISem bo trzeba bylo na nim wieszac psy jak mial szanse cos zrobic, z UPRem, z panem Markiej Jurkiem itd itp.
Lewica tryumfuje w swiecie zachodnim i choc jej pogardliwy stosunek do naszych lotrzykow moze im przyciac skrzydla to trzeba umiec niestety moim zdaniem dogadac sie z ludzmi ktorzy na to porozumienie sa gotowi na prawicy.
Malo tego - nie dogada sie pan z prawica amerykanska jesli nie bedzie pan tolerowal kobiet w spodniach.
Wszystkie wspolczesne instytuty naukowe to niestety (dla pana poczucia estetycznego) kobiety w spodniach.
Az tak bezkompromisowym sie nie da byc, niestety jesli chce sie byc skutecznym.