Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Kolejne cuda?
Autor: Zdzislaw, nie, 27/04/2008 - 12:37
Otrzymałem dzisiaj mailem list z Niemiec od Pani Marii Sulkowskiej – Kneier, ponieważ jego treść moim zdaniem w pełni zasługuje na jak najszersze rozpropagowanie zamieszczam go na swoim blogu. Zawarte w nim wiadomości budzą niepokój i wymagają szerszej reakcji, interesujące jest również jak ten problem widzą inni forumowicze. Bo że takie postępowanie mieści się w cudach dokonywanych przez miłościwie nam panujących to sprawa pewna, ot choćby złagodzenie kar dla morderców – mieszkańcy zakładów karnych jak widać nie zawiedli się głosując na PO. Z listu wykreśliłem adres Pani Marii Sulkowskiej – Kneier , oraz odbiorcę. Szanowny Panie..... uprzejmie Panstwo prosze o zapoznanie sie z problemem ponizej opisanym moim e-mailem do Pana Premiera Tuska odnosnie likwidacji Instytutow Polskich w: Londynie, Paryzu, Sztokholmie a w szczegolnosci w Lipsku jak rowniez podjetej decyzji zamkniecia pracy konsulatu polskiego w Lipsku. Z powazaniem, P.S. To juz mi sie bardziej podoba postawa propagowana w Niemczech w artykule z "Frankfurter Allgemeine Zeitung" w dn.25.04.2008 str. 39 - artykul "Sprachfreies Denken gibt es nicht", gdzie zaczyna sie dbac o zachowanie wlasnego jezyka: "Auf diese Weise hat das nationalsozialistische Deutschland bewirkt, dass die Wissenschaften in Deutschland und mit ihnen die Wissenschaftssprache Deutsch entscheidend geschwächt wurden. In einer Nachricht vom 26.04.2008 12:54:39 Uhr schreibt MKneier: Szanowny Panie ....... jak Pan sam widzi z opisu ponizszego e-Maila, sytuacja promocji kultury polskiej w Niemczech, chodby z powodu rozwiazania konsulatu polskiego w Lipsku wraz z Instytutem Polskim w tym miescie spowoduje to, ze polscy urzednicy CD i CC zbyt obciazeni obowiazkami nie beda w stanie promowac organizacji z Polski, ktore daza do wspolpracy z odpowiednimi parnterami w Niemczech. Kultura polska robi sie coraz bardziej na niby tj. dzieki ekranom telewizorow, zamiast zachecac spoleczenstwo do prawdziwego WSPOLUCZESTNICZENIA w jej tworzeniu. Z powazaniem, Do wiadomosci Pana Ministra Radoslawa Sikorskiego w MSZ-Warszawa Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Frankfurt/M., dn. 25. kwiecien 2008 Temat: Skarga na decyzje Pana Ministra Radoslawa Sikorskiego Szanowny Panie Premierze, dn. 25.04.2008 na stronie 39 niem. gazety "Frankfurter Allgemeine Zeitung" znajduje sie obszerny artykul pt. "Sprachfreies Denken gibt es nicht"- Wer das Englische als einzig maĂ�gelbliche Wissenschaftssprache akzeptiert, verdammt die Forschungen in unserem Land zur Bedeutungslosigkeit". Oczywiscie, ze tak jak wg. wypowiedzi tegoz artykulu, iz "â�Śsprachfreies Denken gibt es nicht", tak samo jest oczywiste, ze bez pracownikow polskich ambasad oraz konsulatow, nie moze byc mowy, ze rzad polski jest w stanie prowadzic polska polityke zagraniczna a zwlaszcza realizowac punkt 1, 2, 3, wymienione w internetowej Wikipedii pod haslem: Funkcje konsularne. W Niemczech zyje na stale ponad 300 tysiecy obywateli, ktorzy maja jedynie paszport polski a z osobami o podwojnym obywatelstwie czytalam, ze liczbe Polonii w Niemczech oblicza sie na ok. 2 miliony, co oznacza, ze sposrod wszystkich panstw Europy, w Niemczech zyje na stale najwieksza liczba osob, ktorych jezykiem ojczystym jest/takze jestâ�Ś jezyk polski. Nie przypuszczam, by laczna suma wszystkich urzednikow ambasady polskiej oraz konsulatow w Niemczech przekraczala ponad 100 osob (moze i takie scisle dane, moglby szef MSZ na Panska prosbe, Panu udostepnic). Z powyzej wymienionych liczb wyraznie widac, ze na jednego urzednika czy ambasady polskiej w Berlinie, czy konsulatow polskich w Niemczech przypada najmniej 3 tysiace osob, ktore maja prawo do zwrocenia sie o pomoc, srednio 10 tysiecy Polonusow stoi pod "opieka" jednego pracownika CC/CD a w najciezszym przypadku na jednego urzednika polskiej placowki dyplomatycznej przypada "zaledwie" 20 tysiecy ludzi z Polonii. Do tego dochodzi wykonanie pracy wymienionej w Wikipedii jako punkt. 3 Przeciez, gdyby w polskim dzienniku TV podano do wiadomosci publicznej te dane, nikt by nie uwierzyl, ze to jest prawda. Bo nawet na zabitej deskami wsi (moze jeszcze sie choc taka jedna gdzies znajdzie tu czy tam w Polsce) napewno pracuje w gminie dla 1000 osob chocby trzech urzednikow i nie musza oni kazdego dnia sledzic skomplikowanej, codziennie zmieniajacej sie sytuacji gospodarczo-politycznej panstwa, gdzie miesci sie dana polska ambasada lub konsulat, tak jak to nalezy do obowiazkow pracownikow CD & CC. Zbyt mala grupa urzednikow polskich placowek dyplomatycznych w Niemczech, panstwie o 82, 5 miliona mieszkancow, giganta gospodarczego, starajacego sie o zajecie kluczowych pozycji w ONZ, zostala potraktowana przez decyzje Pana Ministra Radoslawa Sikorskiego, tak, jakby urzednicy ambasady w Berlinie a zwlaszcza pracownicy konsularni, byly osobami, ktorych praca nie jest zasadnicza podstawa do decyzyji podejmowanych przez ministerstwa w Polsce. Skoro zamyka sie konsulat polski w Lipsku, to nie inaczej mozna ten krok zrozumiec, jak probe, pokazania, ze kazdego mozna zastapiac - w tym przypadku nie obciazy lecz przeciazy sie innych pracownikow ambasady polskiej w Berlinie oraz pozostalych konsulatow. Poniewaz MSZ bez problemu otrzymuje informacje z tych zrodel o rzeczywistej i aktualnej sytuacji w Niemczech (w oparciu o art. 5. Konwecji wiedenskiej z roku z 1963), to prawdopodobnie powstalo w MSZ wyobrazenie, ze to "zadna" praca, bo przeciez wszedzie leza informacje a dzieki technice przeplyw ich do MSZ jest zabawka. Zdaje sie tak wygladac, jakby Pan Minister Radoslaw Sikorski, wolal, by jego urzad oraz inne ministerstwa wPolsce podejmowaly decyzje w kontaktach polsko-niemieckich nie w oparciu o solidna wiedze i doswiadczenia polskich urzednikow w Niemczech, ktorzy potrafia prawidlowo dokonac oceny zjawisk tylko w oparciu o "wiedze" przekazywana przez niemieckie srodki przekazu, ktore tak samo jak te w Polsce, czy gdzie indziej na swiecie, coraz czescie zamiast realnych faktow przedstawiaja "swiat fikcjyjny, wirtualny". Szanowny Panie Premierze, uprzejmie Pana prosze o uzyskanie od Pana Ministra Spraw Zagraniczynch szczegolowego wyjasnienia, dlaczego zapadla decyzja zamkniecia konsulatu polskiego w Lipsku wraz z Instytutem Polskim. Prosze Pana o podjecie decyzji uniewazniajcej zamkniecie pracy konsulatu polskiego w Lipsku (gdzie sprawowana jest m.in. opieka, o ile tak to w tak ciezkich warunkach mozna nazwac, nad Polonia dwoch Landow, okolicy szczegolnie wrogo ustosunkowanej do cudzoziemcow, i dlatego wlasnie praca tego konsulatu "wspiera" prace urzedow niemieckich, przy zwalczaniu ksenofobii) Z powazaniem, P.S. |
Jeżdżę często za granicę,..
...i nigdy nie spotkałem sie z oznakami jakiejkolwiek aktywności polskich "placówek kulturalnych". Wiedeń. Berlin, Paryż są wręcz oblepione plakatami o imprezach tajlandzkich, wietnamskich, chińskich.. długo można wymieniać, ale nigdy - polskich. Podejrzewam, że są to zamknięte imprezy, przeznaczone dla "krewnych i znajomych królika", z całą pewnością dochodowe dla organizatorów, i tylko. Co ciekawsze, nie spotkałem w księgarniach wydawnictw polskich /wyjątek, to prywatna księgarnia w Paryżu/.
Zatem, likwidacja tych zbędnych placówek, jest jak najbardziej wskazana.
Z litości nie wspomnę, na jaką "pomoc" można liczyć w ambasadach, czy konsulatach. Chyba, że ktoś jedzie z pielgrzymką i ma nieszczęście mieć wypadek, no i zainteresuje się tym telewizja.
Leszek.
Leszek
"Zatem, likwidacja tych zbędnych placówek, jest jak najbardziej wskazana.
Z litości nie wspomnę, na jaką "pomoc" można liczyć w ambasadach, czy konsulatach."
Więc może czas to zmienić? Tymczasem oddajemy pole innym.
A to ciekawostka
Ta Pani ma jak widzę dwa autorytety - Prawicę RP i Zielonych 2004. Bardzo ciekawe. Jakieś zbieżności może Pan nam omówić???
Przemysław_Zaba
A kto tu mówi o Zielonych 2004?!
Jest mowa o Partii Zieloni Rzeczypospolitej Polskiej, jest to partia prawicowa - tak tak. Działa od 1989 roku i niema nic wspólnego z Zielonymi 2004.