Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Naszym Papieżem jest Benedykt XVI
Autor: Arkadiusz Robac..., czw, 10/04/2008 - 07:53
2 kwietnia, w rocznicę śmierci Jana Pawła II, jego następca na Tronie Piotrowym nie odprawił Mszy w intencji rychłej beatyfikacji papieża - Polaka. Najświętrzą Ofiarę sprawował za spokój jego duszy. W Polsce natomiast powszechnie, we wszystkich kościołach i na wszystkich placach, gdziekolwiek odprawiano Mszę "rocznicową" - modlono się o rychłą beatifikację Jana Pawła II. Tymczasem z Watykanu dochodzą wieści, że proces beatyfikacyjny zmarłego przed trzema laty papieża będzie odbywał się według zwykłych procedur. Nie będzie żadnych nadzwyczajnych przyspieszeń. Kościół w takich razach woli postępować rozważnie i niespiesznie, niż pochopnie ogłaszać decyzje, które mogą przynieść skutki odwrotne od pożądanych. "Wiele przemawia za tym, by zanim Jan Paweł II zostanie ogłoszony błogosławionym, poczekać jeszcze i zweryfikować, jak się będzie rozwijał jego kult. Wielokrotnie mieliśmy do czynienia z taką sytuacją, że po początkowym entuzjazmie po kilku latach od śmierci kult opadał" - mówi ks. Hieronim Fokciński z Kongregacji ds. Kultu Świętych. Te słowa zapewne zaskoczyły tych, którzy już ogłaszali datę beatyfikacji Sługi Bożego. W Polsce i tak panuje kult Jana Pawła II. Portrety papieża z zarysowaną aureolą, specyficzny nurt duszpasterstwa, w którym różnorakie kwestie konkluduje się bądź argumentuje słowami: "jak nauczał nasz wielki Rodak..." czy spektakle z pogranicza religijnych festynów i pop-kultury - to niektóre jego przejawy. Papieża spotyka też uwielbienie w głównonurtowych mediach. Tam pomija się "twarde" kwestie jego nauczania: stanowisko w sprawie antykoncepcji, nazywanie aborcji współczesnym holocaustem, czy radykalne zamknięcie prespektyw dla kapłaństwa kobiet. W najlepszym razie kwituje się owe kwestie wyniosłym niezrozumieniem. Niech się boją ci (zdają się mówić redaktorzy, komenatorzy i publicyści, pośród których nie brakuje duchownych), którzy upierają się, że poza Kościołem nie ma zbawienia. Niech drżą wszyscy, twierdzący, że nie można być zbawionym inaczej, jak tylko przez Jezusa Chrystusa, Który obecny jest w Kościele. Niech nie ustają wyrzuty sumienia u tych, którzy za największe dobro wobec tkwiących w błędach fałszywych religii uważają głoszenie Ewangelii, katolickiej ortodoksji i udzielenie Chrztu św. Każdy kto jest ogłuszony wielością głosów księży, dziennikarzy, autorytetów, śpiewających w jednym chórze piosenkę o "wielkim Papieżu", ten nie słyszy już żadnych innych melodii. Jestem grzesznikiem, któremu łaska Boga pozwala pozostawać w Kościele. Staram się Kościół, swoimi słabymi siłami, jak najbardziej kochać i jak najlepiej go rozumieć. Wiem, że przed "naszym wielkim Rodakiem" Kościół istniał 2000 lat, że było ponad dwustu, lepszych i gorszych, powołanych jednak do władania Kościołem przez Ducha Świętego, papieży. Niektórzy z nich są świętymi, niektórzy odcisnęli silne, dobre piętno przez swoje nauczanie i postawy. I chciałbym wiedzieć, czy ekumenizmu uczyć się z "Mortalium animos" Piusa XI, czy ze spotkania z Asyżu, które inspirował "nasz wielki Rodak". Któryś z nich był w błędzie. Wiem, że w XX wieku, w którym żył także Jan Paweł II, był przynajmniej jeden święty papież, jedyny, jak dotąd, spośród XX-wiecznych papieży, którego Kościół świętym ogłosił. To św. Pius X. Pochylał się nad każdym człowiekiem, kochał dzieci i młodzież, był bezpośredni w kontaktach. Był jednak zarazem bezlitosnym pogromcą herezji, piętnował błędy, strzegł katolickiej prawowierności przed trującymi prądami epoki, której koryfeusze chcieli życie społeczeństw i narodów urządzać tak, jakby Bóg nie istniał i jakby dla życia i zbawienia człowieka zupełnie obojętnym było, czy się jest w Kościele, czy wyznaje się jakąś inną, fałszywą religię. Co do decyzji, warto zwrócić choćby uwagę na najpierw odwołanie, później upomnienie za arogancję wcześniejszego mistrza ceremonii papieskich, abpa P. Mariniego, który przez długi czas reżyserował spektakle (para)religijne z Janem Pawłem II w roli głównej (biedny papież, nie mając przemyślności synów tego świata, nie tylko w tej dziedzinie poddawał się manipulacjom ludzi, którzy wkradli się w jego zaufanie, a których cele mogły być odmienne od tych, które on wytyczał). Inną odważną decyzją Benedykta XVI jest jego motu proprio Summorum Pontificum, znoszące przeszkody w odprawianiu Mszy św. w czcigodnym rycie trydenckim. Nie jest to dokument będący aktem łaski wobec "zagubionych tradycjonalistów", ale dar dla całego Kościoła w tych trudnych dla niego czasach. Niestety, hierarchowie chcący pozostać w "jedności z nauczaniem papieskim" wolą odprawiać nabożeństwa w intencji rychłej beatyfikacji Sługi Bożego Jana Pawła II i ogłaszać terminy jego beatyfikacji, niż zająć się solidną, zgodną z duchem tego dokumentu jego recepcją i rozpowszechnieniem. Pozostaje mieć nadzieję, że w miarę upływu czasu, i oni, a za nimi wierni, również w Polsce, dostrzegą, że w Kościele czas na "nowych ludzi plemię". Ufam też, że Jan Paweł II wyprasza przed Bogiem tę łaskę dla naszych pasterzy i dla całego Kościoła.
|
Fajnie że mamy takiego
Fajnie że mamy takiego papieża jak Benedykt IX.
cytat:Co do decyzji, warto
Zwróciłam na niego uwagę podczas wizyt papieskich w Polsce. Chodził za naszym Papieżem jak cień. Być może taka jego rola...
Może dzięki Benedyktowi XVI
mniejszą siłę przebicia będą mieli nacjonaliści, dla których najważniejsze jest, żeby człowiek na danym stanowisku był Polakiem, a Niemiec to już w ogóle na pewno jest wrogiem Polski.
Z tego wniosek, że
Z tego wniosek, że najbardziej cieszyłby się pan z papieża Żyda.
Już był taki
św. Piotr i jakoś nic się nie stało... A antysemici Rzymianie, ukrzyżowali go... A propos rzymian, jeśli Niemcy odbudowują cesarstwo rzymskie - narodu niemieckiego, to znaczy, ze wraz z cesarstwem rzymskim łyknęli bakcyla antysemityzmu ;)
----
W sprawach prywatnych, proszę pisać na Berdyczów
Panie Arkadiuszu,
I ja ufam tez,ze Jan Pawel II wspiera za posrednictwem Boga Benedykta XVl.
Tak Benedykt XVl jest naszym Papiezem.Polscy hierarchowie sa rozleniwieni.Patrzec tylko kiedy beda reklamowac nowe ubiory.Jak to wczoraj pokazano w TVP I TVN przez siostry zakonne i ksiezy.
Zgroza.Dla mnie bylo to zalosne.zenujace.
Pozdrawiam.
nie ma pospiechu z beatyfikacja JPII. To nie jest wyscig
to nie jest wyscig na czas ,czy inne zawody,w ktorych liczy sie kto pierwszy bedzie na mecie w jak nakrotszym czasie.
Wazne aby nie poddawac sie nastrojom,ktore moga byc umiejetnie sterowane przez media,a co nie ma nic wspolnego z autentycznym,spontanicznym utrzymywaniem kultu,ze szczerej potrzeby serca.
Wyborcza moim zdaniem nachalnie promuje i lansuje JPII,i to tak,ze mozna odniesc wrazenie ,ze nie jest to zydowska gazeta,a chrzescijanska wrecz.
Po co to robi???Z autentycznej potrzeby serca???
Czy okrzyki "santo subito" byly wykreowane sztucznie wykoryzstujac emocje tlumu w dniu pogrzebu Papieza,czy byl to pelen spontan??
Moje osobiste doswiadczenia z uczestnictwa w uroczystosciach pogrzebowych sa takie,ze to NIE powstalo spontanicznie.
Podobnie , sa nagrania ze spotkania Papieza z mlodzieza,w ktorym to nagraniu wyraznie slychac jak Papiez sam rozpoczyna owacje na swoj temat "niech zyje Papiez".To najpierw wychodzi od Papieza.
Tlum to podchwytuje i wtedy JPII ropoczyna swoja kwestie "niech zyje mlodziez". I tak ta wzajemna kurtuazja trwa przez chwile.
Ale inicjatywa owacji na swoj temat wychodzi od Papieza!
Uwazam zatem,ze w kwestii kultu i beatyfikacji trzeba byc nadzwyczaj ostroznym .
Jest nachalna propaganda,zeby uczynic JPII swietym. I to jak najszybcien ,na wyscigi.
To nie ma nic wspolnego z autentycznoscia i spontanicznoscia.
Pospiech jest dobry przy lapaniu pchel.Ale nie w kwestiach beatyfikacji.
Parcie do beatyfikacji tak nachalne,ze az budzi niesmak.
To prawda
Wyborcza naciska Papieza by w przyszlosci zarzucic Watykanowi,ze jak beatyfikowala JPll,to moze postepowac z innymi kandydatami.
Jest to perfidnie sterowane.
Tylko dziwic sie nalezy dlaczego polscy hierachowie tez sie tak zachowoja jak wyborcz??
Ich ignorancje w stosunku do Benedykta XVl widac jak na dloni.
@ JaVictor
Cytat : -"Tylko dziwic sie nalezy dlaczego polscy hierachowie tez sie tak zachowoja jak wyborcz??"
Sformułował Pan pytanie i w jakimś sensie odpowiedział na nie, ale uczynił Pan podstawowy błąd, absolutnie nie wolno uogólniać i bezkarnie pisać na forum publicznym, że "polscy hierarchowie też........". Być może niektórzy hierarchowie, źle postępują, zachowują się nagannie, to proszę imiennie wskazać, a nie insynuować, że wszyscy tzn. mój lokalny pasterz Ab. też ?.....
Zgadza się, że osobiste wady, przypadłości i ludzkie ułomności, m.in. głupota, tępota, lenistwo, pycha, obłuda, brak pokory, przesadne emocje i ignorancja, są bardzo złym doradcą, dla naszego intelektu.
Nazbyt często widać to w necie, także wśród nielicznych osób duchownych, może i hierarchów KK-AiP, ale nie tylko, czemu nie należy się dziwić.
Z poważaniem
Z.R.Kamiński
Jan Paweł II w stosunku do ekumenizmu
Szokują gesty Jana Pawła w stosunku do protestantów w Niemczech. Na spotkaniu ekumenicznym kazał mówic do siebie "Bracie". Figurka Buddy na spotkaniu ekumenicznym w Asyżu. Papież zbytnio zapędził się w dialogu z heretykami i poganami.
Zapominamy rzeczywiście o jego nauczaniu w kwestii społecznej i rodziny. Mało kto zna jego książki i encykliki. W Polsce pokazuje się tutaj pewna monarchia. Papież jest autorytetem jak król. Z nim lud nie chciał nigdy dyskutowac. Oprócz czerwonych. Polacy widzą w nim ikonę narodu. I myślę, że lepiej by tak zostało. W końcu tylko w demokracji każdy musi byc politologiem. A w Kościele nie musi każdy byc teologiem. Wystarczy, by wierzył i żył razem z przykazaniami. Wtedy osiągnie zbawienie.