Gazetoogłupiacz

Zdarza mi się od czasu do czasu podróżować w godzinnach rannych po Warszawie miejskimi środkami lokomocji - tramwajem, metrem, autobusem. Jadę sobie i dokonuję pobieżnego "studium z przedmiotu" - z otaczającej mnie rzeczywistości.

To, co zwróciło moją uwagę to zjawisko, które nazwałem "zmęczenie młodych". Można je opisać tak: gdy tramwaj podjeżdża do przystanku i zwalnia, przy jego drzwiach, podbiegając truchcikiem za przystającym tramwajem, znajduje się zwykle kilka, czasem kilkanaście osób.

Gdy tylko pojazdu otworzą się - czem prędzej grupa ta prze do wnętrza. Zwyciężają - rzecz oczywista - osobniki najsilniejsze: zatem młode, stosunkowo dobrze odżywione, nie podlegające chorobom. To oni pierwsi zajmują przestrzeń w pojeździe; zajmiją też wolne miejsca do siedzenia. Po nich wpadają do wagonu osoby nieco starsze, ale jeszcze swobodnie poruszające się o własnych siłach - one, jeśli jeszcze są, też zajmują miejsca siedzące.

Na końcu wchodzą seniorzy ludzkiego rodu obojga płci. Czasem z mozołem, czasem bezradnie szukając wzrokiem pomocy, zdenerwowane, bo poganiane sygnałem gotowości do odjazdu. Miejsca siedzące w pojeździe są zajęte, opierają się zatem o swe laski, czasem o poręcz krzesełka, w którym zasiada zwykle młodszy osobnik.

Młodszy osobnik nie zauważa tego, który z pogodną twarzą, choć w wytartym paltociku, zgarbiony i na chwiejnych z powodu wieku nogach stoi nad nim. Nie zauważa, jest bowiem bez reszty zajęty lekturą gazety. Ta gazeta to najczęściej dziennik, który przed chwila otrzymał za darmo na przystanku. Czasem, zamiast niego trzyma w ręku dziennik, który nabył w kiosku - oba dzienniki należą do tego samego imperium medialnego. Imperium potężnego, ciągnącego z kieszeni owych młodych i starszych, wszystkich zresztą płacących podatki, obywateli - krocie złotych polskich.

Bo obywatel polski nie tylko dobrowolnie funduje ze swej skromnej często pensji bajońskie pensje zarządzających owym imperium, wówczas, gdy tę gazetę kupuje. Robi to także wówczas, gdy odbiera z rąk zwijających się jak krupierzy przy karcianym stoliku rozdawców, darmową wersję soft owego dziennika. Mechanizm jest prosty - w gazecie są reklamy, a dawcy owych reklam odbiorą sobie ze skarbu państwa zwrócony skwapliwie podatek vat; zwrot ten jest możliwy dzięki płaconym przez nas wszystkich innym podatkom.

I tak stłoczona w tramwajach, autobusach, metrze, spiesząca do swoich etatowych, za grosze, miejsc pracy część społeczeństwa utrzymuje imperatorów, których krociowe zyski pozwalają na swobodny rząd umysłami i wolą stłoczonych w środkach miejskiej komunikacji obywateli.

Obywatele ci zwykle myślą, czy raczej postrzegają rzeczywistość tak, jak sobie życzy imperator. Wiedzą, że "Kaczyńscy" są źli, mali, kurduplowaci i nienawistni, że obecny rząd jest o niebo lepszy od poprzedniego; gdyby zapytać dlaczego? - czytelnik obu dzienników ma gotową, rzecz jasna, odpowiedź: bo jest za "Europą", "za invitro" i nie jest na pasku "Rydzyka".

Właśnie, "Rydzyk" - to specjalny szwarccharakter tej gazety. Już nawet czytelnicy zapomnieli zapewne, że jest to kapłan katolicki, że w Polsce tradycyjnie osobom tego stanu okazywano szacunek szczególny - ze względu na religijność i jakąś przerastającą ludzkie pojmowanie Tajemnicę, jaką każdy kapłan w sobie nosi. Taki szacunek można okazywać "otwartym" przedstawicielom tego stanu, ale nie "Rydzykom" i "Jankowskim". Im się szacunek nie nalezy i niech każdy czytelnik obu gazet o tym pamięta i niech tak uczy dzieci.

Każdy czytelnik obu gazet wie, że "Rydzyk" nie może być objęty tolerancją, do której, skądinąd, czytelnicy obu dzienników są zobowiązani wobec każdego niemalże - wobec "geya", "narkomana", "komunisty", "samotnej matki", czasem także wobec "pedofila" - za jego inność nie odpowiada on sam, tylko katolickie wychowanie, albo molestujący go w dzieciństwie "ksiądz". Tolerancją nie może być też objęty "endek" albo inny "faszysta".

"Jeśli myślisz inaczej - przekonują czytelnika oba imperialne dzienniki - jesteś marginesem społeczeństwa. Tą gorszą jego częścią". Nikt nie chce być gorszą częścią społeczeństwa. "Zatem - mysli sobie czytelnik obu dzienników - muszę postrzegać świat tak, jak Prawie Największy Autorytet, prof. W. B., jak Najwięksi Poeci: Cz. M. i W. SZ., w końcu jak Nadszyszkownik Wszystkich Redaktorów: A. M."

Takie poczucie więzi z największymi czytelnikom obu dzienników, stłoczonym w tramwaju, autobusie, metrze, pędzących do pracy za grosze - zapewnia całkowity brak kompleksów i pewność siebie, jaka występuje tylko u głupców.


Arkadiusz Robaczewski
inne teksty autora...

To jest: Jan Bodakowski

W referendum za integracją

W referendum za integracją z UE najwięcej głosujących za było wśród emerytów (krótka perspektywa czasowa więc nieodpowiedzialne decyzje). Najwięcej przeciw było wśród najmłodszych wyborców (długa perspektywa czasowa więc bardziej odpowiedzialne decyzje). Jak emeryci glosowali za to niech sobie stoją w tej cudownej UE. Jak chcą usiąść to niech demonstracyjnie noszą "Nasz Dziennik" (by było widać winietę). Bo ustępowanie na ślepo jest nierozsądne, bo co dawać ulgę typom którzy zaszkodzili młodym odbierając im możliwość życia w niepodległej i kapitalistycznej Polsce.

Panie Janie

cytuję Jan Bodakowski:
W referendum za integracją z UE najwięcej głosujących za było wśród emerytów (krótka perspektywa czasowa więc nieodpowiedzialne decyzje). Najwięcej przeciw było wśród najmłodszych wyborców (długa perspektywa czasowa więc bardziej odpowiedzialne decyzje). Jak emeryci glosowali za to niech sobie stoją w tej cudownej UE. Jak chcą usiąść to niech demonstracyjnie noszą "Nasz Dziennik" (by było widać winietę). Bo ustępowanie na ślepo jest nierozsądne, bo co dawać ulgę typom którzy zaszkodzili młodym odbierając im możliwość życia w niepodległej i kapitalistycznej Polsce.

Juz wiele lat temu, slyszalem odpowiedz na panski problem...
Brzmi to tak;
Jak nie chcesz byc "starym", to sie powies.

To jest: Jan Bodakowski

Nie zrozumiał pan mojej

Nie zrozumiał pan mojej wypowiedzi. Ja rozumiem potrzebę ustępowania miejsca słabszym. Ale niby czemu mam martwić się o kogoś kto mi zaszkodził (a zwolennicy UE mi zaszkodzili, wzrosły ceny, nie mam możliwości żyć w kapitalistycznym dobrobycie).

Zrozumialem panska wypowiedz

cytuję Jan Bodakowski:
Nie zrozumiał pan mojej wypowiedzi. Ja rozumiem potrzebę ustępowania miejsca słabszym. Ale niby czemu mam martwić się o kogoś kto mi zaszkodził (a zwolennicy UE mi zaszkodzili, wzrosły ceny, nie mam możliwości żyć w kapitalistycznym dobrobycie).

Nie moge natomiast zrozumiec - chociaz szanuje panski wysilek, co raczy zawladac panska wyobraznia, w chwili, kiedy pisze Pan bez wyobrazni.

Starsi ludzie glosowali "dla

Starsi ludzie glosowali "dla wnukow".
Tak mowili do mikrofonow.
Nie wszyscy starsi to katolicka awangarda. Prosze pamietac, ze sa emerytami po PRL i wielu z nich wnosilo duzy wklad w budowe socjalizmu.
Stalem kiedys na przystanku autobusowym i ogladalem wystawe kiosku ruchu. Podeszla do kiosku starenka kobieta i drzacym glosem powiedziala, ze ostatnie pieniadze wyda na gazete. Nie bylo jeszcze "Naszego Dziennika". Gdy drzacymi, poskrecanymi przez reumatyzm rekami szukala pieniedzy w portmonetce, zastanawialem sie co kupi, "Niedzielę", "Naszą Polskę", czy inne narodowe albo katolickie cos. Ostatnie 80 groszy wydala na "Trybunę".
Krzysztof Kalebasiak
Panie adminie, prosze zamknac te ukosne literki. Dziekuje.

Nowomowa w środowisku "lewicowym"

Młodzi gniewni z formacji umownie zwanej lewicową o Ojcu Rydzyku mówią pan Rydzyk. Ktoś ich do tego przekonuje. Również ktoś bardzo często bełkocze o "Imperium Medialnym Rydzyka". Tym "ktosiem" to są medialni biedacy: Gazeta Czosnkowa, TVN, Polsat i inni, chodzący na pasku tych bonzów wydawcy i tzw. redaktorzy, traktujący swoją misję jako sprzedajny zawód. A starsi? Zapatrzeni w swoich cudownych wnuków, dotknięci już niejednokrotnie starczą chorobą, bezmyślnie powtarzają to, co im TVN podpowie. Finansują z rent swoje latorośla. A że pewien (niemały) procent to beneficjenci PRL-u, to we krwi mają walkę z wszelką religią. Wprowadźcie Państwo teraz JOW
to już dzisiaj można wytypować większość sejmową. Bo jak Pan Krzysztof Kalebasiak powiedział: "wielu z nich wnosilo duzy wklad w budowe socjalizmu".

To jest: Zibik

@Radtke

Proponuję zmienić formę, zamiast wykrętów, ogólników, czy ktosiów, może kilka jeszcze nieznanych nazwisk z najwyższej półki ?....

Panie Janie Bodakowski!

Ma Pan pełną rację. Jako emeryt dorabiałem w sopockim biurze badania opinii społecznej jako ankieter. Także przy głosowaniu "czy chceta do UE?". Szły liczne stada prawie truposzów a wszystkie ustawione na TAK! Pytałem równolatów: dlaczego TAK? Odpowiedź zawsze ta sama "a bo bedzie lepiej, a bo bedzie można jeździć po Europie, a co sie pan gupio pyto?". Wiele szanownych Mamuś tutejszych "prawicowców" choć nie musiały (bo siedziały w domu a mąż pracował na rodzinę) chodziły głosować na Gierka bo to "taki przystojny chłop!" a na Jaruzela bo za mundurem.... Demokracja ma to do siebie że z populacji uprawnionej do głosowania 80% zamiast spokojnie trawić pokarm - depta za kimś kto daje nadzieję napełnienia żłobu.

Ustępuję na ślepo...

Już kilkadziesiąt lat ustępuję miejsca starszym od siebie, kobietom w ciąży, etc., i nigdy do głowy mi nie przyszło, by ów fakt - w moim odczuciu elementarny obowiązek - wiązać w poglądami owych osób, czy nawet ich zachowaniem. Tak mnie wychowano i modlę się, by tak pozostało...

Proszę wybaczyć, ale zaprezentowany pogląd nijak nie przystaje do naszej cywilizacji. Dlatego musiałem zareagować...

--
Jerzy Konior

To jest: Zibik

@Autor

Dziękuję za osobiste spostrzeżenia, uwagi, refleksje i wielce pouczający tekst.
"Mechanizm jest prosty - w gazecie są reklamy, a dawcy owych reklam odbiorą sobie ze skarbu państwa zwrócony skwapliwie podatek vat; zwrot ten jest możliwy dzięki płaconym przez nas wszystkich innym podatkom."
Rzeczywiście mechanizm jest prosty, ale powszechnie nieznany, dlatego wielu z nas bezmyślnie sięga, po fajne, tanie, kolorowe lub niby darmowe rzeczy.

Właściciel, dysponent mediów nie tylko zarabia krocie, ale według własnego uznania kształtuje osobowość wielu ludzi.

Najczęściej wykorzystuje skuteczne techniki manipulacyjne i zmienia ich świadomość, mentalność, stan ducha, a nawet ich czyny, o czym również świadczą Pana spostrzeżenia.
Wystarczy spełnić jeden warunek, że znajdą się głupi, naiwni, łatwowierni, czyli znając nasze realia liczni nabywcy i odbiorcy przekazywanych treści i obrazów !!!
Ku pokrzepieniu - idzie wiosna, spada znacząco popyt na tzw. piśmidła, brukowce, szmatławce i wskaźnik oglądalności TV.
Pozdrawiam

Pisze Pan:

"dlatego wielu z nas bezmyślnie sięga, po fajne, tanie, kolorowe lub niby darmowe rzeczy". Jeżeli wielu z WAS to dlaczego Pisze Pan wielu z "NAS"? Wśród moich znajomych nie ma nikogo kto po to sięga. Na znajomych dobieram sobie tylko takich niechętnych.

To jest: PeterM

Właściwe słowa

Panie Arkadiuszu!
To, o czym Pan pisze, to po prostu zwykłe chamstwo, które zalewa ten kraj w sposób nieprawdopodobny (młodzież, która nie ustępuje miejsca starszym w środkach masowej komunikacji, to już nie jest brak wychowania, choć i on ma miejsce, ale zwykłe chamstwo, którego podłożem jest właśnie brak dobrego wychowania i kultury, których coraz bardziej nie ma w rodzinach i szkołach, to przecież pokłosie "bezstresowego" wychowywania młodego pokolenia, praw dziecka, praw ucznia itp. innych "praw").
Również styl uprawiania dziennikarstwa przez określone gazety i dziennikarzy tam zatrudnionych nie ma nic wspólnego z etyką zawodu, jest natomiast emanacją chamstwa i prostactwa (podobnie zresztą jak w pozostałych mediach, gdzie poczesne miejsce w uprawianiu chamstwa mają określone koncerny medialne, z lubością zapraszające na swe anteny "wybitnych" specjalistów od chamstwa i prostactwa).
To takie "europejskie", nowoczesne... Można by powiedzieć - szkoda słów - jednak uważam, żę należy o tym pisać i mówić, a przede wszystkim nazywać rzeczy po imieniu i chamstwo nazywać chamstwem, prostactwo - prostactwem, głupotę - głupotą, bezczelność - bezczelnością, a szczególnie, jeśli jest ona prezentowana przez media, polityków i tzw. autorytety.
Dziękuję za artykuł - pozdrawiam
PeterM

Niech siedzą zmęczeni...

Co z tym idiotycznym ustępowaniem miejsca.
Ja poczułem się urażony, gdy kobieta ok. lat trzydziestu ustąpiła mi miejsce siedzące.
A potem ogarnął mnie smutek.
I komu to potrzebne.

To jest: Zibik

@lav

A ja ustąpiłem miejsca starszej osobie i byłem cały cheppi, kiedy usłyszałem dziękuję i zobaczyłem uśmiech na twarzy, tej osoby.

To jest: moniK

Kiedy jeździłam po

Kiedy jeździłam po Warszawie komunikacją miejską będąc w widocznej ciąży, ustępowali mi miejsca TYLKO I WYŁĄCZNIE ludzie starsi... Czasem wstyd mi było skorzystać.

To dobry obrazek

dla tych, ktorzy uwazaja, ze chrzescijanie powinni dzisiaj ewangelizowac swoim przykladnym zyciem:))))
A wiara rodzi sie, jak powiada Pismo, ze sluchania. I tym mlodym, wysiadujacym na siedzeniach raczej ktos starszy powinien zwrocic uwage zamiast "dawac przyklad swoja postawa"
..no, chyba, ze sie boja:))))))))))))))))))))))))

To jest: Zibik

@PeterM

"To, o czym Pan pisze, to po prostu zwykłe chamstwo, które zalewa ten kraj w sposób nieprawdopodobny"
Sz. Panie proponuję jeszcze raz przeczytać uważnie cały tekst i nie obrażać autora w/w sposób.
W tym tekście oprócz ukazanego "chamstwa" jest wyjątkowo dużo sensownych wątków, odnoszących się głównie, do źródła powstawania zła, także przyczyn i mechanizmów jego powstawania, a nie opisu wyłącznie jego następstw i skutków.

Zmieniając Pana konwencję, Polskę "zalewa" nie tyle fala "chamstwa", co inwazja różnych złych ludzi, lawina libertynizmu i innych -izmów, a "chamstwo", to tylko jeden element, tego problemu i nieszczęścia.
Chamstwo i inne formy zła występują w całym Eurokołchozie, ich pierwotny rodowód jest zwykle bliżej nie rozpoznany.

Glos rozsadku i przyzwoitosci

walwo-jakze potrzebny w tych czasach gdy z rozsadkiem i przyzwoitoscia walcza razem i lewacy i "prawicowcy". Dzieki panie Arkadiuszu. Glupawe tezy, jakoby wszyscy emeryci byli beneficjantami PRL sa tak samo prawdziwe jak ta ze wszyscy mlodzi sa glupawi i mysla jak im kaze Michnik i postkomuna.

cytat:beneficjent,

cytat:
beneficjent, beneficjant
1. «osoba korzystająca z beneficjum»
2. «osoba czerpiąca korzyści z czegoś

http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2551968

Nie bardzo rozumiem Panska uwage o beneficjentach PRL.
WYdaje mi sie, ze owszem, wielu emerytow wypracowalo swoje prawo do panstwowej emerytury wlasnie w PRL. Hm, od 1989 minelo prawie 20 lat, wiec na pewno nie wszyscy, ktorzy przeszli na emerytury w PRL dozyli do dzis.
W zwiazku z tym, zgadzm sie, ze pisanie jakoby wszyscy emeryci byli beneficjentami PRL jest glupawe.

Tyle, ze ja o tym nie napisalem.
Przypomne Panu fragment mojego komentarza:

cytat:
Nie wszyscy starsi to katolicka awangarda. Prosze pamietac, ze sa emerytami po PRL i wielu z nich wnosilo duzy wklad w budowe socjalizmu.

Teraz, po zastanowieniu i po kilku nastepnych latach, spokojnie moge napisac, ze wielu z obecnych emerytow wnioslo duzy wklad w budowe socjalizmu w IIIRP.

Krzysztof Kalebasiak

Pan Robaczewski w iście

Pan Robaczewski w iście rewolucyjnym zapale nieco się zagalopował i zaczął ściemniać, że wraża mu prasa jest finansowana z podatków.
No jak, no jak?
Podawany tu przykład "zwrotu podatku VAT" nie jest finansowaniem z podatków! Zwrot jakiegokolwiek już zapłaconego podatku przez osobę X dla osoby X nie ma nic wspólnego z finansowaniem czegokolwiek z podatków! X wpłacił, jemu po chwili zwrócono - czyli finansuje X, a nie społeczeństwo z podatków.

A teraz gorzkie żale, że autobusiarze nie chcą czytać "Naszego Dziennika", tylko wolą GW i "Dziennik" - to pretensje należy miec do pana/ojca Rydzyka, że jest taka skończona oferma, że nie potrafi zaoferować produktu interesującego większą ilość konsumentów.
Bowiem wbrew twierdzenim Autora - ludzi kupują i czytają to, co jest w ich mniemaniu produktem lepszym. Uroki wolnego rynku.

Od kiedy Władysław Bartoszewski posiada dyplom ukończenia

jakiejś uczelni, o profesurze nie wspominając?

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.