Mity eurokonstytucyjne

To jest: Wojciech-Maltan

Prawo unijne będzie najwyższym prawem w Rzeczpospolitej Polskiej. Prawo unijne będzie miało prymat nad prawem krajowym (z ustawą zasadniczą włącznie) – takie głosy słyszane są o dziwo nie od euroentuzjastów, a od eurosceptyków.

Trzeba powiedzieć to wyraźnie: Nie jest to prawda. Ze względu na ważkość zagadnienia – postanowiłem zabrać głos w tej sprawie.

Absolutny prymat Konstytucji nad prawem unijnym

Najważniejsze zapisy znajdują się w samej Konstytucji RP. Artykuł 8. 1. mówi jednoznacznie: Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej. Wszystkie inne akty prawne muszą być z nią zgodne. Tak samo dotyczy do ustaw krajowych, jak i umów międzynarodowych. W hierarchii aktów prawnych nie ma wyższego od ustawy zasadniczej. Rozdział III (Źródła prawa) zawiera artykuł 87.1. Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia.

Widzimy, że nie ma podstaw do twierdzenia, że w razie konfliktu prawa stanowionego przez Unię z polską konstytucją, to prawo unijne będzie ważniejsze. Pamiętajmy, że o tym będzie decydował Trybunał Konstytucyjny. Już raz przed tym niby dylematem został postawiony.

Trybunał Konstytucyjny, orzeczeniem z 11 maja 2005 roku ( K 18/04) w sprawie zgodności Traktatu Akcesyjnego z Konstytucyjnego wyraźnie stwierdził m.in., że wszelako prawo pierwotne i wtórne Unii ma prymat nad prawem krajowym, lecz nie ma pierwszeństwa przed Konstytucją RP.

W przypadku konfliktu Konstytucji RP i prawa unijnego, jako trzy rozwiązania podano: zmianę prawa unijnego; zmianę ustawy zasadniczej; wystąpienie z Unii ( patrz orzeczenie w sprawie europejskiego nakazu aresztowania - przepis niekonstytucyjny względem artykułu 55 ust. 1 Konstytucji RP, ale decyzją sędziów mógł obowiązywać jeszcze 18 miesięcy, w efekcie zmiana w ustawy zasadniczej). Treść orzeczenia TK z 11 maja 2005 roku potwierdza możliwość przekazania niektórych kompetencji ( w tym w zakresie prawodawczym) i ich wiążący charakter oraz przypomina o pierwszeństwie ustawy zasadniczej.

Wspomniane przeze mnie rozstrzygnięcie w sprawie ENA miało miejsce 27 kwietnia 2005 r. (1/05). Sędziowie w uzasadnieniu odnoszą się do roli TK:

Podstawową funkcją ustrojową Trybunału Konstytucyjnego jest badanie zgodności aktów normatywnych z Konstytucją, a obowiązek ten dotyczy także sytuacji, gdy zarzut niekonstytucyjności dotyczy tego zakresu ustawy, który służy implementacji prawa Unii Europejskiej.

Ten fragment wyjaśnia, jaki organ zajmuje się orzekaniem o zgodności bądź niezgodności prawa wspólnotowego z naszą konstytucją.

Rewizja definicji małżeństwa?

Inny mit dotyczy nie inwazyjności Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w porządek prawny państw członkowskich w sferze moralności. Jak każdy organ, taki i ETS, chce mieć znaczenie na arenie międzynarodowej, stąd głosy o zwiększeniu roli Trybunału, szybszej implementacji prawa wspólnotowego, stosowania się do jego orzeczeń – nb. to orzecznictwo ETS było impulsem do skodyfikowania praw podstawowych, czyli Karty Praw Podstawowych.

Polska jest w tej komfortowej sytuacji, że próby rewizji fundamentów aksjologicznych, zabezpieczone są zapisem konstytucyjnym, konkretnie artykułem 18.:

Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

Co czytamy razem z artykułem 8. ust. 1. i ust. 2. (zob. na początku). Jeżeli państwa rozstrzygają te kwestie na poziomie ustaw, to rzeczywiście Trybunał ma pole do popisu – tym bardziej że coraz większe uznanie zyskuje dynamiczna wykładnia traktatów. Niemniej, Polsce bardziej od ETS zagrażają polscy posłowie, którzy będą chcieli zmienić ustawę zasadniczą wedle swoich rewolucyjnych zapatrywań.

Bierzmy przykład z państw silnych i odpowiedzialnych

Państwa, które dbają o swoje interesy, zabezpieczają je poprzez utrzymanie Konstytucji, na szczycie aktów prawnych. Tak zrobił Federalny Trybunał Konstytucyjnego RFN; Izba Lordów; Francuska Rada Konstytucyjna:

Poszanowanie suwerenności narodowej nie sprzeciwia się zawarciu - na zasadzie wzajemności - umowy międzynarodowej, na mocy której Francja brałaby udział w tworzeniu lub rozwoju trwałej organizacji międzynarodowej posiadającej osobowość prawną i dysponującej władzą na skutek przekazania jej kompetencji przez państwa członkowskie. Jeśli jednak taka umowa międzynarodowa zawiera klauzulę niezgodną z Konstytucją albo naruszającą konieczne warunki wykonywania suwerenności narodowej, zgoda na ratyfikację wymaga zmiany Konstytucji .

Profesor Annibale Marini, prezes włoskiego sądu konstytucyjnego (Sąd Konstytucyjny Republiki Włoskiej):

[...]dla nas konstytucja Italii zawsze będzie stać ponad prawem wspólnotowym.

Są państwa, które od razu przyznały nadrzędność prawu wspólnotowemu albo sądy w drodze wykładni doszły do takich konkluzji. Jak sądzę, z nich akurat nie powinniśmy brać przykładu, a z tych przezorniejszych i... najbardziej znaczących w Europie.

Umowa ratyfikowana, a nie ratyfikowana

W ostatnich dniach byliśmy świadkami spektaklu. PiS chciał udobruchać eurosceptyków, ale nie negując osiągnięć własnego środowiska.. Traktat jest: wielkim sukcesem Lecha Kaczyńskiego, Jarosława Kaczyńskiego i Anny Fotygi, wielkim sukcesem PiS-u - przekonywał nie kto inny, a poseł Karski.

Karol Karski, były wiceminister spraw zagranicznych, doktor nauk prawnych, a więc wydaje się, że osoba kompetentna, reprezentował PiS w sprawie poprawek do ustawy ratyfikującej Traktat Lizboński. Mają one zapewnić Polsce suwerenność w Unii, nadrzędność konstytucji nad prawem unijnym, potwierdzenie ograniczenia stosowania KPP. Uważny Czytelnik pomyśli sobie, że przecież to nie ma znaczenia.

Wiemy bowiem, że Konstytucja jest najwyższym prawem w Polsce. Ta Konstytucja pozwala przekazać kompetencje organów państwowych w niektórych sprawach. Te zapisy nie zmieniają nic w treści Traktatu Lizbońskiego. Są jeno ukłonem PiS w stronę wyborców, którzy mogą nie znać takich subtelności prawnych.

Zważmy też na artykuł 91. 2.:

Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową.

Rekapitulując, Traktat Reformujący UE ma wiele wad i nad nim trzeba się pochylić, przedstawiając zagrożenia zeń płynące. Choćby wątpliwe w świetle konstytucyjnego podziału i równowagi władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej przekazanie Jak zauważył słusznie doktor Ciapała (Koncepcje suwerenności), Wspólnoty opierają się na całkiem odmiennym systemie dystrybucji i funkcjonowaniu władzy. Mimo zapewnień polityków PO TR nie porządkuje tych relacji, a czyni je jeszcze bardziej skomplikowanymi. Także ta uwaga jest aktualna w stosunku do nowej koncepcji upodmiotowienia Unii.

PS Jest to nieco dłuższa wersja niż opublikowana w Opcji na Prawo

Lektura uzupełniająca:

  • O Traktacie

  • Prawo unijne a interesy narodowe
  • Relacje między prawem konstytucyjnym a prawem wspólnotowym
  • To jest: Bacz

    Sprzeczność jest

    Sprzeczność jest fundametalna bo ETS stosuje wykładnię że prawo wspólnotowe jest wyższe niż Konstytucja RP a my deklarujemy że nasza Konstytucja jest wyższa. Czyli mamy sytuację że dwa strony twierdzą rzeczy sprzeczne ale ponieważ nie niesie to skutków praktycznych to taki stan może sobie trwać. To jest tak jak Pan by uważał się za zwierzchnika sąsiada, a sąsiad za zwierzchnika Pana. Dopóki uznaje Pan wszystkie dyrektywy sąsiada, to nie ma konfliktu i możecie sobie tak działać w nieskończoność. Teraz jednak TR wprowadza zasade że to władze UE będą wyznaczać najważniejsze cele UE, które my będziemy musieli wykonywać. Jest oczywiste że pierwsze co władze UE zrobią, to w celu uporządkowania prawa w UE każą usunąć artykuły z Konstytucji mówiące o jej wyższości nad prawem wspólnotowym. Jeśli będziemy sie stawiać to ETS będzie nas zgodnie z taktatami karał finansowo, czyli obcinał wypłacane fundusze aż skapitulujemy i damy sobie spokój z wyższością naszej Konstytucją, albo nas z UE wyrzucą, ogłoszą embargo i konfiskatę naszych aktywów zagranicznych i też będzie kanał. Dlatego jedyną dobrą strategią jest odrzucenie traktatu plus w następnym kroku należy zażądać renegocjacji traktatów dotychczasowych w celu zapisania w nich eksplicite wyższości naszej Konstytucji nad prawem wspólnotowym.

    Janusz Baczyński

    To jest: Wojciech-Maltan

    Konflikt jest rozstrzygany

    na naszą korzyść. Tu nie ma pola do interpretacji - ani w sferze środków, ani celów. Wyważanie otwartych drzwi jest bezcelowe, jest stratą czasu i sił. Jeżeli to będzie jedyny zarzut przed TK, to sędziowie tylko potwierdzą, że prymat ma Konstytucja i tyle, nad niczym więcej się nie będą zastanawiać i przyklepią Traktat. Przy okazji TK może się na ten temat wypowiedzieć, ale to daleko za mało, żeby podważyć TL.

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    To nie takie proste chyba...

    cytuję Wojciech-Maltan:
    Jeżeli to będzie jedyny zarzut przed TK, to sędziowie tylko potwierdzą, że prymat ma Konstytucja i tyle, nad niczym więcej się nie będą zastanawiać i przyklepią Traktat.
    To chyba nie jest takie proste. Dziś w TOKFM Żakowski gościł prof. Safjana. Głośniczki w samochodzie pogięły mi się od przekazywanego przez nich obu strachu, że ta sprawa trafi przed Trybunał.

    Podobno pół biedy jeśli to trafi przed ratyfikacją - bo wtedy cyt "Trybunał zaleci zmianę Konstytucji (sic!) i będzie łatwiej". Ale jeśli takie orzeczenie padłoby PO ratyfikacji i wejściu w życie TL - to byłby cyt. "Taki problem, że aż nawet nie można sobie wyobrazić jak bardzo poważne konsekwencje by były".

    Za cienki jestem w prawie, by na ten temat dyskutować - ale w ich głosach pobrzmiewał autentyczny strach, że to dojdzie do Trybunału.

    pozdrawiam
    TBM
    ps
    obaj PT Panowie wyrazili nadzieję, że Trybunał weźmie to wszystko pod uwagę i nie ogłosi werdyktu, który mógłby mieć takie poważne konsekwencje. O zgodności z prawem werdyktu nic nie mówili (może uważali to za oczywiste?)

    To jest: Bacz

    Strach zamknąć całe kierownictwo państwa

    Przecież w Konstytucji jest pozapisywane, że wszystkie czołowe osoby w tym posłowie i senatorowie mają strzec niepodległości i suwerenności państwa, a przyjęli traktat który te niepodległość i suwerenność Polsce odbiera. Czyli właściwie należało by zamknąć całe kierownictwo państwa. Nie jest przewidziana w Konstytucji taka sytuacja, chyba TK kierując się stanem wyższej konieczności przekazał by tymczasową władzę i obowiązek zorganizowania wyborów Prezesowi Sądu Najwyższego.

    Janusz Baczyński

    To jest: Bacz

    Konflikty będą rozstrzygane jak dotychczas

    Teraz jeszcze UE nie wyznacza naszych celów, a już wszelkie sprawy rozstrzygane są zgodnie z wolą Brukseli, po podpisaniu TL pozycja władz UE jeszcze sie wzmocni i zapewne nie będą już tolerowali fikcji, że Konstytucja RP w czymśkolwiek władze UE ogranicza, skoro jest ustalone, że władze UE ogranicza tylko to co jest napisane w prawie traktatowym i równoważnych mu orzeczeniach ETS. Przykładami spraw rozstrzyganych zgodnie z wolą UE są: ENA, niższe dopłaty dla naszych rolników, niskie kwoty mleczne na głowę Polaka, niskie kwoty połowowe dla Polski, zablokowanie budowy obwodnicy przez dolinę Raspudy, niskie kwoty kwoty emisji CO2 na głowę Polaka.

    Janusz Baczyński

    Mity pana Baczynskiego

    walwo- czy rzeczywistosc. Poniewaz stwierdzenia Janusza Baczynskiego wydaja sie byc sprzeczne z tezami Wojciecha Maltana dobrze bylo by wyjasnic kto ma racje.
    Jesli jest to tylko bicie pianki ze strony pana Baczynskiego dobrze bylo by, zeby bylo to jasne dla wszystkich. Temat wydaje sie zbyt wazny zeby zostawic jako niedomowienie.

    To jest: Wojciech-Maltan

    Ale można jak i poseł

    Gosiewski :)

    Część konstytucjonalistów uważa, że traktat lizboński nie jest zgodny z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Może lepiej było skierować go do Trybunału Konstytucyjnego?

    - Muszę się zgodzić, że jest to ciekawy problem dotyczący tego, czy jest on w całości zgodny z Konstytucją RP, czy też nie. Jednak nie jestem przekonany o konieczności zbadania takiej zgodności. Byłoby na pewno ciekawe wyjaśnienie chociaż wybranych jego elementów. Myślę po prostu, że jeżeli traktat wejdzie w życie, zaistnieje oczywiście podstawa - bo wtedy będzie on prawem po części obowiązującym w Polsce - ażeby rozważać wystąpienie z taką skargą do Trybunału.

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    To jest: Bacz

    Trzeba bardzo chcieć aby nie zauważyć sprzeczności

    Traktat po prostu uchyla naszą Kostytucję, zmienia na całkiem inny ustrój Polski, trzeba być kompletnym ignorantem żeby tego nie zauważyć. Po wejściu w życie traktatu sprzeczności między prawem krajowym a unijnym będzie rozstrzygał ETS.

    Janusz Baczyński

    Eurosceptycy wykorzystują ten mit

    dla uzyskania małej, taktycznej przewagi. Żeby Europa lepiej nadawała się do straszenia, miała kły, pazury i przekrwione oczy. Mała, taktyczna przewaga, może się jednak zamienić w wielką strategiczną porażkę, jeśli fałszywa teza "prawo unijne ma pierwszeństwo nad Konstytucją RP" zostanie zaszczepiona w umysłach większości. Może dojść do sytuacji, że unijne akty prawne jawnie sprzeczne z Konstytucją (dla przykładu gdyby związki homoseksualne zostały uznane za małżeństwa w świetle prawa UE), nie zostaną nawet skierowane do TK, ponieważ "prawo unijne ma pierwszeństwo nad Konstytucją RP" i posłowie i eksperci prawni będą to chórem powtarzać, w akompaniamencie sondaży opinii publicznej. W ten sposób możliwość zablokowania istnieje, ale nie jest wykorzystywana. Może dojść do sytuacji, że kiedy posłowie zmienią Konstytucję, żeby zagwarantować jej podrzędność, nie będzie słychać głosów protestu, ponieważ i tak "prawo unijne ma pierwszeństwo nad Konstytucją RP".

    Wyższość Konstytucji nad prawem unijnym to nie jest pole do zabaw. To linia obrony. Powinna być to linia wyraźna, czytelna, nie poddawana w wątpliwość. Jeśli dzięki propagandzie eurosceptyków Polacy uwierzą, że "prawo unijne ma pierwszeństwo nad Konstytucją RP", linia będzie gotowa do upadku za byle pchnięciem.
    -------
    "Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

    Nie wiem czy Pana dobrze

    Nie wiem czy Pana dobrze zrozumiałem, a więc proszę mi to wyjaśnić.

    Treścią pańskiej wypowiedzi wydaje się być kwestia wyższości naszej Konstytucji nad unijnym prawodawstwem. Czy mam rację?
    Następnie cytuje Pan Art. 91, p2 tej Konstytucji.

    Z tego co Pan napisał zrozumiałem, że prawo unijne (sama nasza Konstytucja tak twierdzi) jest nadrzędne w stosunku do prawa lokalnego za wyjątkiem Konstytucji.

    Jednakże niektórzy znawcy, tacy jak np. prof. Winczorek z Instytutu Nauk o Państwie i Prawie przy Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, którego specjalnością naukową są: teoria prawa, nauka o państwie i prawo konstytucyjne twierdzi inaczej.

    Szerszą wypowiedź, wraz z obszernymi cytatami jego wypowiedzi zamieściłem tu:

    http://prawica.net/node/11189#comment-24...

    K.J.

    W tej wypowiedzi nie ma odpowiedzi na pytanie

    na jakiej podstawie prof. Winczorek uważa, że prawo europejskie ma pierwszeństwo nad Konstytucją. Zgodnie z art. 91 Konstytucji ma tylko pierwszeństwo nad ustawami.
    -------
    "Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

    Może to Panu coś wyjaśni!

    cytuję Equatore:
    na jakiej podstawie prof. Winczorek uważa, że prawo europejskie ma pierwszeństwo nad Konstytucją. Zgodnie z art. 91 Konstytucji ma tylko pierwszeństwo nad ustawami.

    Pani prof. Krystyna Pawłowicz ma chyba podobne zdanie, choć nie jest taka pewna, czy pierwszeństwo europejskiego lewa nad Konstytucją RP jest prawnie uzasadniona!

    To jest: Wojciech-Maltan

    To jest pewna troska

    Pani profesor o intepretację ze strony ETS. Niepokój o rzeczenie tego Trybunału.

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    Vox populi

    Prawda, prof. Winczorek nie uzasadnia swego stanowiska, tzn. uzasadnia je pośrednio przytaczając przykłady zmian które były konieczne do przeprowadzenia w konstytucjach Francji i Austrii przed przystąpieniem tych państw do Unii.

    W sumie jego opinia, jako eksperta prawa konstytucyjnego, jest chyba miarodajna. Na czymś w końcu musimy się w takich sprawach opierać, chyba że ma Pan kwalifikacje wyższe od prof. Winczorka.

    Również w mojej opinii wagi jego oświadczeniu dodaje fakt, że jest on euroentuzjastą, jednakże na tyle uczciwym aby wypowiadać się w miarę bezstronnie. Być może dlatego, że w jego opinii ta utrata suwerenności nie ma najmniejszego znaczenia. Na swoje poparcie używa starego, wyświechtanego euroentuzjastycznego argumentu vox populi, vox Dei. Problemem tego argumentu jednak jest fakt, że większa część populi ma trudności ze zrozumieniem czytanych tekstów, wcale niemała część jest półanalfabetami, a jeszcze innym polityka po prostu zwisa, i gdzie ich powiodą, tam pójdą.

    K.J.

    To jest: Wojciech-Maltan

    Cieszę się, że uznaje Pan autorytet

    prof. Winczorka. Powiem Panu, że ja również. Poza jednym wywiadem, znam również inne jego wypowiedzi. Będąc nieco złośliwym, powiem tak, poza tym, że znam jego poglądy, potrafię też czytać ze zrozumieniem, jeżeli Pan też zechce i weźmie sobie do ręki Konstytucję, to zobaczy, co jest napisane. I świat stanie się prostszy.

    Pozdrawiam

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    To jest: Wojciech-Maltan

    Nie ma konfliktu

    bowiem są takie państwa, których porządek prawny już jest dostosowany do unijnego. U nas, a także, jak wskazałem w tekście, u innych nie ma takiego zapisu. Konstytucja nie pozostawia na inną interpretacją, chyba że niezgodną z prawem.

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    To jest: Owsianko

    Pana tekst jest tu:

    Pana tekst jest tu: http://owianko.salon24.pl/
    pozdrawiam

    Owsianko

    To jest: Wojciech-Maltan

    Dziękuję :)

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    To jest: Wojciech-Maltan

    Dla wyjaśniania

    do wyjaśnienia :)

    Wszystko zależy od celów:

    1) Jeżeli chcemy potwierdzenia, że Konstytucja RP jest ponad prawem wspólnotowym - to je dostaniemy;

    2) Jeżeli chcemy odrzucenia TL, to samo potwierdzenie, że K jest ponad pr. wspól. - nie wystarczy.

    Dlatego dobrze, jeżeli TK wypowie się tylko temat 1), to będzie za mało, żeby zablokować TL.

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    A ja bym zadał pytanie.....

    Dlaczego prawnicy potrafią zauważać sprzeczności w prawie różnej rangi, a nie potrafią zauważać sprzeczności w prawie tej samej rangi ??? Wie ktoś ???
    --------------
    Pozbawić partie osobowości prawnej!!

    To jest: Wojciech-Maltan

    Potrafią

    Pytanie, dlaczego ustawodawca tworzy tak sprzeczne prawo? :)

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    odpowiadam

    Po to aby mógł je potem w dowolny sposób interpetować.
    To przemyślana i skuteczna strategia tych gości
    Jacek B

    Intencja ustawodawcy

    cytuję Jacek Bezeg:
    Po to aby mógł je potem w dowolny sposób interpetować.
    To przemyślana i skuteczna strategia tych gości

    Nie tyle w dowolny, ile określony, którego nie może zakomunikować wprost, bo obywatele by się połapali.

    --------------
    Prawica RP (partia polityczna)

    proszę do źródła

    1. Prosze wejść na strone sejmową
    http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/
    2. Prosze wpisać numer druku: 280 - to własnie ustawa ratyfikacyjna
    proszę sobie otworzyć druk 280-uzas.doc zawierający uzasadnienie do tej ustawy.
    3. W tym uzasadnieniu proszę odnaleźć fragment opisujący, że i dlaczego prawo unijne musi być nadrzędne nad prawami państw członkowskich.
    4. Proszę przeczytać ze zrozumieniem.
    5. Pytanie pomocnicze: W jakich to kwestiach lokane przepisy stanowe są nadrzędne nad konstytucją Stanów Zjednoczonych?
    Tworzy się przecież całego tego molocha po to aby dogonić, a nawet przegonić.... Cos mi to przypomina. Już kiedyś doganialiśmy , a nawet przeganiali
    Panowie gdzie widzieliście aby część była nadrzędna w stosunku do całości? Litości!!!!

    Jacek B

    To jest: Wojciech-Maltan

    Mógł Pan od razu

    podać wspomniany fragment:

    Problem zasady pierwszeństwa prawa Unii wobec prawa krajowego państw członkowskich

    W Traktacie z Lizbony zrezygnowano z wprowadzenia do tekstu traktatów zasady pierwszeństwa prawa Unii Europejskiej wobec prawa krajowego państw członkowskich. W mandacie dla Konferencji Międzyrządowej uzgodniono przyjęcie jedynie deklaracji (Deklaracja nr 17) wskazującej, że „zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Traktaty i prawo przyjęte przez Unię na podstawie Traktatów mają pierwszeństwo przed prawem Państw Członkowskich na warunkach ustanowionych przez wspomniane orzecznictwo”.

    W deklaracji tej zamieszczona została opinia Służby Prawnej Rady1), w której stwierdzono, że stosownie do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości pierwszeństwo prawa WE stanowi podstawową zasadę prawa wspólnotowego, a zasada ta „jest nieodłącznie związana ze szczególną naturą Wspólnoty Europejskiej”.

    Opinia Służby Prawnej Rady przywołuje precedensowy wyrok w sprawie Costa v. ENEL z dnia 15 lipca 1964 r., cytując jego następujący fragment: „(...) prawu utworzonemu na podstawie traktatu, pochodzącemu z niezależnego źródła, nie można, ze względu na jego wynikającą stąd szczególną naturę, przeciwstawić w postępowaniu sądowym jakiegokolwiek wewnętrznego aktu prawnego, gdyż oznaczałoby to utratę przez to prawo charakteru wspólnotowego
    i zakwestionowanie samych podstaw prawnych Wspólnoty”.

    Następnie w opinii stwierdza się: „fakt, że zasada pierwszeństwa nie zostanie włączona do przyszłego Traktatu, w żaden sposób nie narusza samej zasady ani obowiązującego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości”. Traktat z Lizbony nie zmienia więc istniejącego stanu prawnego w tej dziedzinie.

    BTW: Nie zauważyłem, żebyśmy żyli w podobnym systemie do amerykańskiego. Nad czym - czasami - szczerze ubolewam.

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

    Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.