
Wojna gruzińska
Gorący tematWydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Potwór rośnie w cieniu...
Autor: Adam Wielomski, wt, 25/03/2008 - 19:08
Wszyscy zapomnieli ostatnio o SLD. Partia ta jakby znikła z areny politycznej, a ciężar walki o władzę przeniósł się na pojedynek gigantów, czyli PO i PiS. Nawet PSL jakoś tam utrzymuje się na fali, ciągnąc (obfite) soki ze współrządzenia i współstołkowania. Ale SLD nie znikło, czai się niczym wielogłowa bestia. Nigdy nie ukrywałem, że przemianę pokoleniową w SLD postrzegałem z dużym niepokojem. Stary "aktyw", na czele z Leszkiem Millerem i Józefem Oleksym, był plagą dla polskiej polityki i ekonomii, ale w sumie nie był groźny z punktu widzenia cywilizacyjnego. Nie był groźny, gdyż nie stanowił całościowego projektu cywilizacyjnego. Tzw. postkomunizm był układem biznesowo-politycznym, nie mającym ambicji tworzyć własnego systemu religijnego, kulturowego czy aksjologicznego. Zresztą Leszek Miller – jako "patriota PRL" – potrafił czasami nawet myśleć w kategoriach racji stanu (pojętej w jego rozumieniu tego słowa), a Józef Oleksy czasami wydawał się nawet zabłąkanym katolikiem, który z oportunistycznych powodów trafił w szeregi indyferentnej lewicy. Wiem, że dla fanatycznych antykomunistów fakt, że Miller czy Oleksy byli aparatczykami PZPR czynił ich bardziej okropnymi niźli młodzi działacze bez komunistycznej przeszłości, którzy personalnie nie mieli nic wspólnego ze zbrodniami lewicowego reżimu. W polityce nie należy jednak oceniać ludzi kim byli 20 czy 30 lat temu, ale przede wszystkim wedle tego czym są teraz. W przypadku lewicy, pytanie to możemy jeszcze bardziej sprecyzować: jakie zagrożenie stanowią teraz? Widzieliśmy już III Rzeczpospolitą Millera i Oleksego. W ujęciu estetycznym i aksjologicznym była obrzydliwa i mdliła każdego przyzwoitego człowieka. Ale nie była projektem cywilizacyjnym. Temu projektowi biznesowo-politycznemu nie przyświecała żadna filozofia polityczna, żaden projekt przemiany kulturowej. Projekt "młodych wilczków", które teraz kierują SLD, jest zupełnie odmienny. Doświadczenie ostatnich 2 lat wiele ich nauczyło i ludzie ci zrozumieli, że lewica nie może trwale rządzić Polską. W naszym kraju jest kilkadziesiąt procent elektoratu, którego wybory polityczne uwarunkowane są między innymi stosunkiem danej partii do Kościoła, a ok. 10-15% takiego, w którego wypadku jest to czynnik decydujący o akcie wyborczym. Agnostyczna lewica może zdobywać więc głosy wyłącznie w ramach elektoratu dla którego problem "kościelny" jest bez znaczenia. I "młode wilczki" z SLD to zrozumiały, o czym świadczy ostatnia podróż Grzegorza Napieralskiego do Hiszpanii, gdzie pojechał uczyć się skutecznej walki z Kościołem od socjalistów Jose Luisem Zapatero, którzy właśnie mają nadzieję wygrać wybory parlamentarne POMIMO walki z Kościołem. A oto dorobek hiszpańskich socjalistów: legalizacja małżeństw homoseksualnych, prawo tychże "małżeństw" do adopcji dzieci, łatwiejsze rozwody, pozbycie się lekcji religii ze szkół publicznych. No właśnie – nie przypadkowo słowo "pomimo" skreśliłem dużymi literami. Czy lewica hiszpańska szykuje się do zwycięstwa wyborczego POMIMO radykalnych antykatolickich reform, czy DZIĘKI nim? Hiszpańska lewica zrozumiała jedną rzecz: w kraju tym istniało kilkadziesiąt procent elektoratu, który nigdy w życiu nie oddałby głosu na lewicę, gdyż jednym z motywów jego decyzji wyborczych była kwestia "kościelna". W tej sytuacji, aby trwale rządzić, lewica musiała znacząco zmniejszyć ten procent, a to można było osiągnąć albo przez fizyczną eksterminację (próba taka podjęta była w latach 30-tych XX wieku), albo przez inżynierię społeczną w postaci dekatolicyzacji szerokich mas społeczeństwa hiszpańskiego. Temu właśnie służyły wymienione ustawy "homosiowe". Przecież nie chodzi o żadną "tolerancję", ani o 0,4% głosów homosiowych (i tak padały na lewicę). Chodziło wyłącznie o zszokowanie zwykłego Hiszpana-katolika i pokazanie mu, że mimo jawnej obrazy Boga - w postaci homomałżeństw – świat się nie zawalił, a niebiosa się nie otworzyły. W ten sposób pary homoseksualne stały się dowodem, że może istnieć społeczeństwo, gdzie prawo Boże jest jawnie wykpiwane przez ustawodawcę. Chodziło więc o szok kulturowy, który w pierwszej chwili razi, ale po roku czy dwóch staje się częścią "rzeczywistości", trwale obalając "nie obalalne" filary tradycyjnego społeczeństwa w mentalności ludzi. Te "młode wilczki" z SLD to właśnie zrozumiały. Eseldowcy zorientowali się, że w kraju katolickim laicka lewica jest w stanie wygrać oczywiście wybory, ale genetycznie nie pasuje do tkanki społecznej. Nie jest w nią wrośnięta, ale zasadzona przez układ okrągłostołowy tak sztucznie jak wielka palma na warszawskim Rondzie de Gaulle’a. Palma nigdy nie będzie naturalnym zjawiskiem w klimacie nadbałtyckim, a więc albo trzeba wymienić roślinę (SLD – czyli nie wchodzi to w rachubę), albo zmienić ogólny klimat otaczający palmę. Napieralski pojechał do Hiszpanii uczyć się zmiany klimatu, dowiedzieć się jak "zdekatolicyzować" (znane określenie Mirabeau) kraj tak, aby klimat i gleba były tu przychylne dla czerwonych sadzonek. Grzegorz Napieralski i Joanna Senyszyn wydają się rozumieć, że lewica utraciła władzę kulturową i może ją odzyskać jedynie przez transformację społecznej mentalności. Wcale nie jest niemożliwe, że projekt ten nie zostanie zrealizowany. Wzajemna wyniszczająca się wojna dwóch bezideowych partii – PiS i PO – które nie mają Polsce niczego do zaproponowania, w tej chwili jeszcze angażuje zainteresowanie publiki. Ale w pewnym momencie ludzie mogą mieć tego serdecznie dosyć. Tak jak dziś scena się polaryzuje pomiędzy Kaczyńskim i Tuskiem, tak w końcu ludzie mogą powiedzieć, że mają tego dosyć i oddać głosy na "trzecią siłę". Nie mam wątpliwości, że SLD ma szansę na odzyskanie w ten sposób władzy. A wtedy nie będą to technokratyczne rządy biznesowo-politycznego układu "kolegów Leszka Millera", ale szansa na przeprowadzenie wielkiego projektu cywilizacyjnego lewicy. SLD Napieralskiego, Olejniczaka i Senyszynowej będzie rządzić, a redakcja "Krytyki Politycznej" będzie pisać projekty ustaw.
|
Sądzę że Polska
Sądzę że Polska tożsamość kulturowa (słowiańska ugodowość i brak fanatyzmu) jest odmienna od hiszpańskiej. Tak jak Polakom jest obcy iberyjski model katolicyzmu dzieła bożego, tak antyklerykalna lewica jest na obca (w Hiszpanii lewica miała autentyczne poparci mas w Polsce nigdy). Lewica (właściwie bezideowe bagno) w Polsce (PO, PiS) udawać że jest patriotyczna i rynkowa.
rzeczywiście - Hiszpanie są z innej gliny ulepieni
Gdyby u nas bandyci podłożyli bomby, żeby nasze wojska wyszły z Iraku, to Polacy (którzy słusznie byli i są przeciwko tej zbrodniczej wojnie) zażądaliby zwiększenia stacjonujących tam sił, a w każdym razie, w żadnym wypadku nie zgodziliby się na ich wycofanie. To nas - jak sądzę - odróżnia.
Zwycięstwo (powtórne) PSOE to już dla mnie rzecz niepojęta.
@Autor - gratuluję opisu rzeczywistości, ale....
Panie Adamie powiedziało się A, to może i powiedzieć B i C ?..
A - Opis sytuacji i końcowa konkluzja : "Nie mam wątpliwości, że SLD ma szansę na odzyskanie w ten sposób władzy."
B - Jaka jest istotna i zasadnicza przyczyna, takiego stanu rzeczy ?...., czy jedynie to, że PO i PiS prowadzą nieustanną wojnę osłabiającą i wyniszczajacą obie strony ?....
C - Co według Pana realnie można i trzeba zrobić, aby tak się rzeczywiście nie stało ?
A może Pana przesłanie jest - takie, aby nas utwierdzić, że innego wyjścia już nie ma ? ...
Pozdrawiam
Zibik
Recepta aby SLD nie wrociła do władzy jest tylko jedna:
1. upowszechnienie własności prywatnej tak, aby hasła socjalne SLD nie miały racji bytu. Wskazuję od razu prostą recepturę: reprywatyzacja jak się da i czego się da - full, w 100%, a dzięki temu stworzenie antysocjalistycznej, antylewicowej zamożnej i wpływowej grupy społecznej.
2. Rekatolicyzacja masowa, aby hasła SLD były z "innego świata".
---------------
www.konserwatyzm.pl
He, he najprostszą metodą
He, he najprostszą metodą umasowienia własności prywatnej jest nacjonalizacja...Natomiast narzucającym się sposbem na masową rekatolizację jest "spanish inquisition"...Ale żarty na bog, jak mówią Anglicy. Doktor Wielomski gruntownie się myli sądząc, że obecna lewica jest przeciw własności prywatnej, zwłaszcza tej drobnej. Jest wręcz przeciwnie. Jest za prywatą, bo rozumie, że z wydajniejszej gospodarki, zwłaszcza tej zupełnie bezbronnej, czyli mały i średni biznes, można ściągnąć większy haracz. I ten dopiero jest obiektem pożadania lewicowych demiurgów. W końcu nikt nie ma zamiaru finansować tego, jak się pan doktor wyraził, lewicowego "cywilizacyjnego projektu" za swoje...Żadne więc upowszechnienie własnosci nie jest dziś już barierą dla nurtów lewicowych...Wręcz przeciwnie jest wodą na ich młyn...bo własność powszechna przekłada się też na powszechne aspiracje, choćby takie jak pełne wyrażanie siebie. Siebie jako homo, siebie jako femi, siebie jako króla wsystkich stworzeń...
Co zas się tyczy rekatolizacji, to na początek proponuję wywołanie jakiejś dziesiątkującej zarazy. Ludzie od razu nabierają większego szacunku do Boga, jak im coś, z odpowiednim impetem, spada na łeb deus ex machina...Albo zacznijmy się modlic o wojnę...Ale taką z pradwdziwego zdarzenia, totalną...Kto przeżyje na pewno się zrekatolicyzuje...o ile przeżyje choc jeden elokwentny ksiądz.
Pomyłka
Haracz owszem, ale własność do tego zbędna. Politycy począwszy od PiS, a skończywszy na LID, PO, PSL, SO i innych (można przepisać z Wikipedii, z linku partie polityczne w Polsce) są zadziwiająco zgodni - że optymalny jest wielkoprzemysłowy proletariat nowoczesny - bo i tak rżniątko uprawia się głównie na VAT a ten w zębach niosą firmy i konsumenci - nawet jak są biedni, jak mysz kościelna.
Lewica jest za własnością - o ile jest to jej własność prywatna i osobista - a nie obywateli.
Panie Sławku - obywatel z własną nieruchomością, niezależny finansowo mógłby mieć lewicę w poważaniu - więc najlepiej, żeby miał etat w korporacji i mieszkanie na kredyt i żył "godnie" ale "na styk" pod presją utraty pracy i niespłaconego kredytu.
Mam jakieś nieodparte wrażenie, że dołączył Pan do rozmontowywaczy-osłabiaczy czego jeszcze się z prawicowych kanonów. Mylę się?
Czy to nie komunista tow. Kwaśniewski Aleksander zawetował ustawę reprywatyzacyjną?
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
W tradycyjnych demokracjach podzial jest nastepujacy:
Lewica odwoluje sie do zwiazkow zawodowych
Liberalowie do malych i srednich wlascicieli biznesowych
Konserwatysci licza na poparcie wielkiego biznesu,
zbrojeniowego, lotniczego, naftowego,
oczywiscie wtedy kiedy jest on w rekach prywatnych
wlascicieli, licza tez na banki, firmy inwestycyjne itp.
Anna
Nie byłbym taki pewny
Tak było w dotychczasowych społeczeństwach o wyraźnych podziałach klasowych. Obecnie ten system jest pod presją i powoli eroduje. Czym to się skończy, nie wiadomo.
W Polsce tak nie jest....
... bo jeszcze żyją ci, co pamiętają kto kradł i mordował po wojnie - kto się potem uwłaszczył i nosi krawaty.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Byc moze to jest powodem, ze LiD nie wykorzystal tych masowych
strajkow jakie w Polsce ostatnio tak sie masowo wybuchly
Lewica polska, zajmuje sie zboczeniami, zielonymi, a
"klasa robotnicza" tradycyjny przyczulek lewicy ich nie pociaga,
brzmi to zbyt po leninowsku.
Anna
No myli się pan, jeśli
No myli się pan, jeśli myśli, że ja dołączam...Ja stwierdzam fakt widoczny gołym okiem, że współczesna europejska lewica bardziej niz prawica jest za tym aby, jak najszerzej upowszechniać dostatek. Do teg stopnia bardziej, że ile tylko mozna daje biedniejszym nie ze swojego....Czego nie tylko SLD ale także PiS jest bardzo dobrym przykladem...A jednocześnie dązy do tego, by wyrosłe na gruncie tego dostatku aspiracje ustawiać w kontrze do porzadku naturalnego, czego PiS juz przykładem nie jest, ale SLD jak najbardziej...
Nie ma dziś żadnej róznicy, na gruncie europejskim pomiędzy głównym nurtem prawicowym, a głównym nurtem lewicowycm w podejściu do zrębów gospodarki, czyli do własności środków produkcji. Rózni je jedynie podejście do dystrybucji owoców tej własności, a co za tym idzie rózni je skala zbójeckich apetytów, by " po swojemu" zarządzać jak najwększym łupem...
cytat:współczesna
Ale źródło tego dostatku?
Tutaj opowiadam się za wyjaśnieniem Pana Catberta - ETAT.
-----
Eeee, .
Jain
Nie ma dziś żadnej róznicy, na gruncie europejskim pomiędzy głównym nurtem prawicowym, a głównym nurtem lewicowycm w podejściu do zrębów gospodarki, czyli do własności środków produkcji. Rózni je jedynie podejście do dystrybucji owoców tej własności, a co za tym idzie rózni je skala zbójeckich apetytów, by " po swojemu" zarządzać jak najwększym łupem...
To w teorii - w praktyce tak nie jest. Własność jest rezerwowana (no, chyba, że własnością jest apartament "za Żelazną Bramą") dla krewnych i znajomych królika - gdy mówimy o własności dającej niezależność - i nie takiej, że Pan może codziennie jeść mięso na obiad.
Pan Wielomski napisał, że reprywatyzacja - a Pan, że lewica nie jest przeciw własności...
Jest Pan inteligentny - to Pan wie, co to znaczy w języku manipulacji, prawda?
To jak z tymi niuńkami, co to im się generalnie JOWy podobają - ale prof. Przystawie to by najchętniej, pardon, twarz obili i mu od manipulatorów wyzywają.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Może jetem inteligentny, a
Może jetem inteligentny, a może nie...W kazdym razie nie widzę sporu...Napisałem, że lewica "bogaci" przez budzet, czy nie napisałem?
Napisałem dalej, że cwanie ustawia prirytety tak, by "względny dostatek" przekuwać na "spełnianie się" w opozycji do tradycyjnego pojmowania wartości...Co jeszcze mam napisć?
W tym wątku zaprzeczam jedynie panu Wielomskiemu, który mówi, że ratunkiem przed lewicą jest reprywatyzacja...Nic z tego, dziś za majątkiem nie idzie konserwatyzm...Więcej, za - siłą rzeczy mocno nagłośnioną - prywatyzacją pójdzie niechęc tych, którzy nic nie maja do odzyskania. Jest ich większośc, czy mniejszośc w społeczeństwie? Jak pan sądzi? To może przy okazji odpowiedzieliśmy sobie na pytanie, czemu żadnej sile politycznej tak naprawde
nie spieszy się z tym, by dokonywac dziejowej sprawiedliwości...
Jak widać kółko się zamyka
i pomału dojdziemy do wniosku, że ratunkiem może być jakościowa zmiana (wymiana) całej klasy politycznej na taką, która zatrzyma postępującą destrukcję.
Czyli wspomniany nieco wyżej prof.Przystawa jak widać prze w dobrym kierunku.
Inteligencja
nie spieszy się z tym, by dokonywac dziejowej sprawiedliwości...
Buzek ustawę przeprowadził - zawetował komunista Kwaśniewski.
Obecnie nikogo (poza Żydami) to nie interesuje - bo trudno, żeby złodzieja interesowało oddawanie ukradzionego. W Polsce nie ma u władzy partii stricte wolnorynkowej czy takiej, która szanowałaby prawo własności (poza swoją) - wystarczy poczytać treści ustaw.
Znaczna część obywateli też tak uważa - a ta, co tak nie uważa nie ma kogo wybrać, albo nie wie, że może ma kogo - ale nie wie, kto to jest.
Konserwatyzm dostaje w kły tam, gdzie państwo podaje rączkę, gdzie człowieka wyrywa się z korzeniami.
Rozumiem, że Pańskim zdaniem teza jest przeciwna - tj. pozbawienie własności sprzyja konserwatyzmowi?
A może wogóle nic mu nie sprzyja - albo jeżeli własność nie sprzyja - to po co oddawać, lepiej mieć dla siebie?
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Oczywiście w, że w ujęciu
Oczywiście w, że w ujęciu monarchistyczno - zachowawczym pozbawienie większości jakiejkolwiek wlasnosci sprzyja konserwatyzmowi...To akurat było ćwiczone. Bieda zmusza do zajmowania się przeżyciem, a to poskramia fanaberie...Dostatek zwraca się w stronę przezyć innych, niz przetrwanie, a to z kolei wyzwala niezależnośc...Powszechny dostatek, to powszechna niezalezność od autorytetu...Co najwyżej przyzwolenie, ale juz nie przymus...O czym to mówiliśmy?:)
Ćwiczenie
O tym, że to tylko Pański pogląd :)
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
No tak, dziś uważam, że
No tak, dziś uważam, że poczucie dostatku prowadzi do wyzwolenia się spod moralnosci autorytarnej, w tym sensie, że zastępuje przymus przyzwoleniem i ośmiela sprzeciw. W skali powszechnej - jest to śmiercią konserwatyzmu...
Czyli prywatna własność, jako podstawa dostatku mas, a nie elit w gruncie rzeczy pcha je w objęcia lewicy...
Przez proste zaprzeczenie dojdzie Pan...
... do wniosku, że najbardziej konserwatywny i prawicowy był komunizm.
Jest jeden detal - taki, że dobrobyt, o którym Pan pisze to jego socjalistyczna wersja tj. wersja socjalizmu "nakapitalistycznego" - tj. państwo jako rozdawca i gwarant dobrobytu.
Gdy warunkiem dobrobytu jest prawo własności - to w istocie jest to tylko możliwość - a nie gwarancja. Z socjalizmu usunięto element ryzyka - który w normalnym kapitalizmie jest stale obecny - nie ma potrzeby wzmacniać go przez nacjonalizację.
Wbrew pozorom konserwatyzm jest obecny i w takich krajach jak Holandia czy Szwecja - choć może nie jest tak spektakularnie i nachalnie widoczny jak "postępowcy".
To, co Pan pisze - to, używając konwencji p. Bodakowskiego - pedalskie fanaberie - że niby, jak się chce normalnego kapitalizmu bez zamordyzmu i drakońskich podatków to prędzej czy później będzie trzeba się gzić z kim popadnie, łącznie z psami z podwórka.
Na szczęście tak nie jest.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Dziękuję za "pedalskie
Dziękuję za "pedalskie fanaberie"..Skoro obserwacja rzeczywistości skłania pana do refleksji, ze za demokratyzacją własności ( a co za tym idzie - wolności i dostatku) w pierwszym rzędzie masowo podąża zdrowy konserwatyzm i czystosć ideowo - moralna, to cóż...poproszę o coś na dowód...
Prawdopodobnie...
myli Pan dwa zagadnienia - konsumpcję i własność.
Kierowca w mercedesie, o ile nie ma liberii wygląda tak samo, niezależnie od tego, czy samochód jest jego własnością, czy nie.
O ile konsumpcja rośnie - o tyle demokratyzacja własności nie.
Jeżeli kupi Pan mieszkanie na kredyt, to do czasu spłaty tylko nominalnie jest Pańskie - a kiedy jest już Pańskie, to zwykle jest Pan stary.
Podobnie, gdy jedzie Pan na wczasy, bo ma wysoką emeryturę/pensję czy zasiłek - to socjalizm, a nie własność.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Niczego nie mylę...To, że
Niczego nie mylę...To, że praca najemna wciaz jest podstawą dochodu mas, nie przeczy faktowi, że i własnośc sie upowszechnia...Także ta giełdowa...Niech pan patrzy na cały proces, a nie mna korporacyjny wierzchołek góry...Nie jest pan w stanie zaprzeczyć, że za demokratyzacją dostatku idzie udział większej liczby ludzi we własności, a to w konsekwencji wywołuje "pańskie" podejście nie tylko do swojego dobytku, ale takze do ideii..Masowy posiadacz przestaje się słuchać i stawia wszelkiemu autorytaryzmowi swoje własne wymagania...
Pozwalam sobie nie zgodzić się z tezą o masowym...
... upowszechnianiu własności i poprawą samopoczucia z tym związaną - dotyczy to względnie wąskiego grona - a dla reszty, jak w przypadku częściowego resetu wartości akcji Deutsche Telekom po prywatyzacji ta własność jest iluzoryczna - lub, nazwijmy to: mało pewna.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Wąskie, niewąskie i tak
Wąskie, niewąskie i tak szersze, niz kiedykolwiek wczesniej...
A reprywatyzacja to dotyczy ogółu? I myśli pan sobie za panem Wielomskim, że to gleba dla konserwatyzmu i prawicy? Bzdura.
Własnośc zawsze rodzi wolnośc, a wolnośc chce być nieogranioczona...a juz na pewno zmienia rleacje wobec tego, co naturalnie, czy autorytarnie zwierzchne...Człowiek wywłaszczony skazany jest na dyktat takich, czy innych wartości, człowiek uwłaszczony, co najwyżej łaskawie przyzwala, by go robiono w ciula. I kieruje się swoimi pragnieniami, a nie cudzymi zaklęciami. To wielka różnica jakościowa...
Jak napisałem...
... prowadzi to wprost do wniosku, że najbardziej konserwatywny i prawicowy był komunizm.
Wolność oznacza możliwość wyboru - a nie determinuje zlewicowienia.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Wolnośc nie determinuje
Wolnośc nie determinuje zlewicowania, ale niealtruistyczny wybór, czyli wybór większosciwy jest zdeterminowany koszulą, no wie pan tą bliższą ciału. Więc jesli istnieje wolnościowy wybór, to gej wybiera prawa dla geja, kobieta prawa dla kobiet, a ogół - rządy, które nie są przesadnie moralizatorskie i drakońskie...To tylko przykłady całkiem naturalnego zlewicowania za sprawą wolnego i "sytego" wyboru, proszę się nie czepiać:)
Wolność
Pana argumentacja przypomina mi tezy antyliberałów, którzy twierdzą, że gdyby była wolność gospodarcza, to burdele powstawałyby, jak grzyby po deszczu.
Podobnie Pan, stara sie dowieść, że jak np. pederasta będzie zamożny, to będzie swe zboczenie eksponował..
Tymczasem wolność, sensie możliwości złego wyboru - zawsze będzie ograniczona - obojętnie, czy społeczeństwo jest zamożne, czy nie.
Uważam ten spór, jak go niezbyt parlamentarnie określiłem, za dywagacje zbędne, godne być może marksistów. Moglibyśmy prześledzić dane statystyczne, historię i sto innych rzeczy - i Pan nadal twierdziłby, że Polska będzie "postępowa", jak przeprowadzimy reprywatyzację.
Pewnie ma Pan na myśli ogólny przykład Paris Hilton.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
"Pan nadal twierdziłby, że
"Pan nadal twierdziłby, że Polska będzie "postępowa", jak przeprowadzimy reprywatyzację"
Nie, ja twierdzę, ze Polska nadal będzie postępowa, nawet jak przeprowadzimy reprywatyzację.
NO, to mnie Pan uspokoił, z tą reprywatyzacją,...
... że można.
Wprawdzie nie wiem, dlaczego lewica jej nie chce, skoro byłoby to pomocne w krzewieniu idei leninowskich, ale nie muszę tego wiedzieć.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Pan to czasem cos madrego napisze:-)
brawo.
Upowszechnianie dostatku przypomina pracę Św. Mikołaja
przed Bożym Narodzeniem: ma worek i upowszechnia. Albo tzw. upowszechnianie kultury w polskich wsiach i miasteczkach. Kaganek oświaty w dłoniach grafomanów i kiczmanów.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak
@Autor
Dziękuję za upublicznienie swoich propozycji, byłbym ostrożniejszy z wystawianiem recept i przyzwoleniem "in blanco" na 100% prywatyzacji, szczególnie w wydaniu POpaprańców.
A kto miałby zająć się masową rekatolizacją ?...
dekatolicyzacji/dechrystianizacji
Hiszpanii najskuteczniej dokonal gen Franco. Jakos tak sie dziwnie sklada ze ilekroc (Irlandia, Hiszpania)wladza wchodzi w trwaly sojusz z religia to religia na tym traci.Traci rzad dusz prostytuujac sie w codziennych brudach wladzy.
Pokusa jest jednak zbyt silna bowiem ze stania przy tronie plyna wymierne korzysci (nie duchowe bynajmniej).
Jest problem z ideową "prawicolewicą".
Jak się wyłgać od demokracji. Jak zachować elitarym.
Lewicowość ma cos wspólnego z rasą. (wybraną). Rozpoznaje się jakimś szóstym zmysłem.
Tworzy grupy związane wspólną ideą. Nie - stanem posiadania.
Autorytet zbudowany na stanie posiadania - wyszydza. Że - prymitywny, ze - "słoma w butach"...
Własny "autorytet" buduje na gupowym "wtajemniczeniu" i dostępie do decyzji gospodarczych.
Wpływie na ruch i podział bogactwa. Najlepiej poprzez budżet państwa.
Dzieli - czego nie wytwarza, a przynajmniej ma na to wpływ.
Dzisiejsi intelektualiści "prawicowi" czują się zagrożeni przez lewicę.
Lewica głosi hasła "liberalne" na wskroś - i gospodarcze, i - obyczajowe.
Intelektualiści - jedynie gospodarcze. Nie chcą obyczajowych, bo zatrze się podział na egalitaryzm i elitaryzm.
Postulują "ideowość" prawicy.
Ale €urosojuz także proponuje "ideowość". Dekalog - ale "poprawiony".
Wolnosci nie chcą poszerzać ani jedni, ani drudzy.
Lewicowcy opierają siłę swej władzy na kolektywiźmie konesjonowanym - dla wybranych (sprawdzonych).
Mnożą i "zasiedlają" spółki skarbu państwa. (kierunki "strategiczne").
Intelektualiści "prawicowi" - na sojuszu z posiadaczami. Chcą być dla nich - właścicieli majątków - elitą antylewicową.
Stawiają się - chcąc nie chcąc - w roli "cywilnego koscioła". Trudna to figura. Być kapłanem - nie będac księdzem.
Ale Kościół dopuscił do obnażenia swych słabosci - i stworzył pole dla "prawicowych intelektualistów".
Takich, co to nie orzą, nie sieją, za nic nie odpowiadają - a korzyści z "bycia u władzy" - czerpią.
Jak na razie klasa średnia nie ma dosć siły i determinacji, aby sie z darmozjadów otrząsnąć.
"Prawicowi intelektualiści" boją się wzmocnić samodzielność "prywaciarzy", bo staną sie niepotrzebni.
A lewica się pasie na "korporacjach".
Głosi wolność obyczajową (hormonalną), po cichu koncesjonując wolność gospodarczą.
Ot i dylemat.
Jak bez święceń kapłańskich i postaw bezinteresowności głosić ideowość?
Bo przejście na "rynek" klasy średniej, to takie egalitarne...
JOW pozbawiłby ich żródeł utrzymania. W "trymiga"...
Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji
Przesada
Myślę że P. Wielomski demonizuje młodych liderów postkomuny, a o podstarzałych kobietach w tej grupie nie ma co nawet wspominać. Ci panowie są jednak młodymi "Kwaśniewskimi", chcą jakiejś władzy i koryta, nie mają żadnych spójnych wizji. Ich wizje są powieleniem wyobrażeń socjalistów w Eurokołchozie, więc z tego punktu widzenia, nie jest to nic nowego. Chyba nikogo więc nie powinno dziwić że chcą walczyć z Kościołem, po prostu muszą zasłużyć sobie na jakieś synekury w Eurosojuzie.
sa niebezpieczni
ich klientami sa bowiem rowniez cale grupy spoleczne ktorym sie "nalezy" a ludzie maja to do siebie ze lubia sluchac o tym co im sie "nalezy".
Antyreligijnosc tych postaci jest zas koniecznym w ich przypadku kostiumem, kolorem koszulki w ktorej graja wszyscy lewicowi idioci w Europie.
Proszę sprawdzic, kto wspiera finansowo...
... "Krytykę polityczną" - to będzie Pan mógł ocenić, czy są bezpieczni, czy nie.
Potem może Pan sprawdzić, czy analogiczna sytuacja dotyczy p. Wielomskiego.
Luxemburg to, o ile wiem, monarchia - ale jakoś dziwnie tamtejsze firmy wolą wspierać lewicę. Ciekawe, czy u siebie też.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
nie bardzo rozumiem
a kto wspiera krytyke polityczna i jaki to pisemko ma zasieg oraz jaka jest skala tego wsparcia.To raczej synekura dla paru mlodych zasluzonych niz realnie wplywajace na rzeczywistosc pismo.
Krytyka Polityczna...
wspierana jest przez PWN:
Pismo ukazuje się dzięki wsparciu finansowemu Wydawnictwa Naukowego PWN. Wydawanie kwartalnika i prowadzenie witryny internetowej w 2007 roku dofinansowane jest ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu Operacyjnego „Promocja czytelnictwa”. Działalność Stowarzyszenia wspiera Fundacja im. Stefana Batorego
PWN to kapitał z Luksemburga:
Spółka Luxembourg Cambridge Holding Group nabyła akcje Wydawnictwa od EBOiR oraz DBG Osteuropa-Holding GmbH. Następnie w 2004 roku część akcjonariuszy mniejszościowych również zaoferowała swoje akcje spółce LCHG. Aktualna struktura własności przedstawia się następująco:
LCHG SA 84,5%
Akcjonariusze mniejszościowi 15,5%
To nie jest "byle co" - a p. Wielomski nie może raczej poszczycić się tak możnymi promotorami - nie cieszy się też, o ile wiem jakąś przychylnością p. Urbańskiego i nie występuje w TV, jak p. Sierakowski.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
no dobrze ale co z tego?
p.Wielomski z tego co wiem popiera idee monarchizmu ktore sa postrzegane jako anachroniczne. Ten caly Sierakowski jest zas postrzegany jako jakis mlodociany lewicowy mysliciel.
Final jest taki ze pokazuje sie tu i tam i dalej jego wplyw na rzeczywistosc jest zaden (chodzi chyba o jego znajmosci z Olejniczakami i innymi). To ze prywatny kapital z Luksmeburga daje jakies grosze ( w ich skali ) na pisemko tyu Krytyka Polityczna to raczej objaw utrzymywania dobrych stosunkow z politykami z lewa a nie objaw sympatii do Sierakowskiego.
Monarchisci sa raczej malo przyslosciowi i inwestowanie czekogolwiek w projekty tak egzotyczne najwyra\niej kapital widzi jako bezcelowe.Czemu zas prawicowi /monarchistyczni binesmeni nie chca wspierac p.Wielomskiego to ja juz nie wiem.
Anachronizm
Luksemburg jest monarchią konstytucyjną - więc p. Wielomski wcale nie jest śmieszny.
Pan po prostu nie dostrzega pewnych prawidłowości - a Sierakowski jest może i cienki - pytanie, jak długo będzie cienki, skoro popiera go taka firma jak PWN, Soros i polska telewizja.
Fakt, że jakaś "nieznana" firma z Luksemburga postanowiła u nas zainwestować w wydawnictwo i wybrała sobie niszowe, lewicowe pisemko bez znaczenia by dobrze żyć ze wszystkimi - wszystko jest dziełem przypadku i zbiegu okoliczności jest mniej więcej równoważny stwierdzeniu, że jestem głupi.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Wiele dróg
Wiele dróg jak widać prowadzi do... Sorosa.
Przypomnijmy, że i bracia Kaczyńscy na zmianę z Rokitą i innymi biegali z wykładami do fundacji Batorego zabiegając o względy sławnego Żyda(strasząc go między innymi Polakami).
Front antypolski wymierzony w tradycyjne wartości jest dobrze zorganizowany i nieźle finansowany.
Myślę, że dr Wielomski nie przesadza ze swoimi ostrzeżeniami.
Niejeden już raz Polacy budzili się z ręką w nocniku, bo w porę nie przestawili zagrożeniom.
Kampania...
... "idź na wybory" czy o podobnym tytule, "spontaniczna i anonimowa" też była organizowana i finansowana przez fundacje okołobatorowskie, wystarczyło pogrzebać w sieci po właścicielach domen "uczestników" :)
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Mnie zawsze ciekawi, jakie drogi prowadzą OD Sorosa.
W internecie nie mogę znaleźć jednoznacznej odpowiedzi, bo niektórzy twierdzą, że Soros pracuje dla KGB, a inni, że dla Rothschildów.
Smieszne ze Pan ustyskuje na "manipulacje":-))
NIkt nie "inwestuje" w brednie Sierakowskiego to raz tylko daje mu jakies ochlapy ( z punktu widzenia skali tegoz "kapitalu).
NIkt nie mowi ze p Wielomski jest smieszny (Poza Panem chyba) wiec po co klamac?
Roznica miedzy monarchia Luksemburga a ideami"zachowawczo-monarchistycznymi" jest chyba znaczna to dwa. MNie ( i chyba nie tylko) idea przywrocenia monarchii wydaje sie anachroniczna (nie smieszna).Fakt ze zainwestowala firma "nieznanan" jawi sie Panu jako podejrzany (rozumiem ze gdyby firma byla "znana" to ok).
Dawanie pieniedzy postaciom typu Sierakowskiego czy tez wplacanie roznym "fundacjom" jest metoda na zdobywanie kontaktow z politykami (dosc tania metoda bo takiego Sierakowskiego mozna lyknac relatywnie tanio)a zdobywajac kontakty mozna zdobyc kontrakty jak to sie w Polsce ( i nie tylko dzieje).
I nic tu nie dzieje sie przypadkiem.PAn Wielomski zas widocznie nie wydaje sie atrakcyjny moznym protektorom na tyl zeby go wspierac.
Moze Pan zacznie?
Ochłapy dla Sierakowskiego
"Kwaśniewski namaszcza nowego przywódcę":
http://wiadomosci.onet.pl/1724013,11,item.html
Jesteśmy w bardzo istotnym momencie zmian na scenie politycznej i lewica musi to wykorzystać - powiedział Kwaśniewski. - Jest miejsce na lewicę, która jest czytelna i jasna - stwierdził były prezydent i dodał, że czeka na "moment, kiedy się objawi lewica XXI wieku, której liderem powinien być Sławomir Sierakowski". - Jeśli chce on stworzyć nową młodą lewicę, to gdybym był liderem SLD pomógłbym mu. Młodzi lewicowi politycy są nam bardzo potrzebni - powiedział Kwaśniewski.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Polska to taki fajny kraj,
Polska to taki fajny kraj, że potrafiła być konserwatywna, jak na komunę, a pod prawicą potrafi być jakoś tam postępowa. Po co tu komu lewica? ja tam nie widze już roli dla niej...Musiałaby wydobyć skądyś takiego lidera, któryby rzeczywiście rozkochał w sobie naród, no ale niech nikt mi nie mowi, że skrzekliwa szenyszyn, czy pedalscy napieralscy, mają jakąś siłę wyrazu...Dwa bloki centrowe zdominują politykę. Jeden po -wski, drugi albo pisowski, albo jakiś mieszany marcinkowski...
c.d.
O ile same "młode wilczki" są postaciami raczej śmiesznymi niż groźnymi, o tyle sama postkomuna może byc zagrożeniem. Nie wymieniałem poprzednio p. Sierakowskiego żeby nie zapeszyć, ale istotnie, w pewnych warunkach politycznych, tego rodzaju młodzi lewacy mogą być zagrożeniem, pytanie tylko zagrożeniem czego? W warunkach Eurokołchozu będą wykonywać polecenia Brukseli jako jej przedstawiciele, ale powiedzmy szczerze, takie polecenia już wykonuje PiS i PO (nie mówiąc o innych demokratach.pl).
Zagrożenie.
Zagrożenie to ma całkiem praktyczny wymiar.
Lewica uznaje dogmat sprawiedliwego podziału dóbr - co w praktyce sprowadza się do rozrostu fiskalizmu, formalizmu i marnotrawstwa środków.
Polega to na tym, że podatki są wysokie, ich pobór uciążliwy i pracochłonny - a alokacja zasobów wątpliwa. Podobnie, jak fakt, że beneficjentem jest ten, kto bliżej unijnego cyca, a nie ten, kto mądrzej i taniej wytwarza.
O ile nie można ustawowo nakazać zostać pederastą - o tyle można ustawowo pozbawić kogoś znacznej części efektów jego pracy, a dzieci przerobić na żulię.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
terefere
pozdrawiam spod US
TBM
Teoretycznie można....
...nawet zażądać załącznika w postaci zaświadczenia o współżyciu - niemniej nadal jest to nakłanianie, a nie przymus..
"Młażeństwa" homoseksualne mogą stanowić dobry motyw do unikania odpowiedzialności karnej - można odmówić zeznań przeciw "żonie" :) - wystarczy że np. wspólnicy wezmą "ślub"...
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Aaaaa tam......
pozdrawiam dobrowolnie
TBM
Jednak największe rozczarowanie
Zawód miłosny: gdy nekrofil znajdzie partnera, który jest w letargu.
(SŁAWOMIR MROŻEK, "SLOŃ", "OPOWIADANIA", Wydawnictwo Literackie, Kraków 1974)
A co zrobi
GW po odejściu PeDeków? PO pewnie wchłonie ekspertów z PD. GW na dwa fronty będzie grać? Czy zdecyduje się na poparcie konkretnej formacji?
Prawica jak zwykle sama sobie robi kłopoty. Już dawno powinni znieść przyczółki lewicy, a tu brak wyraźnych ruchów, przecież ZNP nigdy nie będzie współpracował z prawicą, a jak będzie współpracował, to znaczy, że coś nie tak z tą prawicą.
Daleki jestem od przeceniania czy niedoceniania Sierakowskiego, ale fundamentalne znaczenie ma rozprawienie się z reliktami PRL, które będą siłą lewicy w przyszłości. Polska jest za konserwatywna, żeby przeprowadzać takie rewolucje, i oni o tym wiedzą, dlatego - na razie - odwołują się do kwestii społecznych, związki zawodowe, płaca, emerytury.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Relikty PRLu odejdą ze
Relikty PRLu odejdą ze średnim pokoleniem w PRLu, a to juz wcale nie tak długo, własciwie juz jest po...A Sierakowski choć inteligentny, nie jest typem polityka. Lewica idzie do pięcioprocentowego piachu...i z tej drogi nic jej nie zawroci przez następna dekadę...