Kto uratuje Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Chicago ?

Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce (SWAP) to najstarsza niezależna, samopomocowa organizacja byłych polskich żołnierzy, działająca nieprzerwanie od 1921 roku. Kwatera główna znajduje się w Nowym Jorku. W Chicago SWAP dysponuje wspaniałym budynkiem na skrzyżowaniu ulic Irving Pk Rd oraz Austin.

Słowo „dysponuje” może już niedługo stać się nieadekwatnym do sytuacji. Stowarzyszenie być może będzie zmuszone sprzedać swoją siedzibę chicagowską. Abstrahując od tego, dlaczego SWAP znalazł się w tak trudnej sytuacji finansowej, która zmusza to zasłużone stowarzyszenie do pozbycia się reprezentacyjnego budynku, należy zauważyć, iż całe środowisko polonijne w Chicago powinno zmobilizować wszystkie siły, by siedziba SWAP pozostała w polskich rękach. Dodatkowym argumentem jest i to, że niedawno Polonia straciła podobny, reprezentacyjny budynek przy ulicy Milwaukee, którym dysponował Kongres Polonii Amerykańskiej. Siedziba SWAP przy Irving Park Road jest ostatnim tego typu obiektem w rękach polonijnych w Chicago.

Mówi się, że Chicago to drugie polskie miasto (po Warszawie), jeśli chodzi o liczbę zamieszkałych tu Polaków. Gdyby tylko 100 tysięcy spośród nich złożyło się - powiedzmy - po 10 dolarów, SWAP nie musiałoby się wyprowadzać ze swej siedziby przy Irving Park Road. W środowisku polonijnym popularne kiedyś były akcje zbierania pieniędzy za pośrednictwem polskich rozgłośni radiowych. W międzyczasie wiarygodność, a więc i skuteczność tej formy zbiórek została osłabiona. Poza tym trzeba zauważyć, iż poszczególne stacje radiowe oraz media drukowane konkurują ze sobą. Gdyby jednak w tej trudnej dla Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej sytuacji dziennikarze oraz właściciele polonijnych mediów połączyli siły, mogliby zebrać potrzebną do uratowania budynku przy Irving sumę (nieco ponad 1 milion dolarów).

Do akcji tej mogliby włączyć się dziennikarze zarówno stacji radiowej WPNA 1490 (należącej do najsilniejszej polonijnej instytucji Związku Narodowego Polskiego), np. Łucja Śliwa, prowadząca jedną z najpopularniejszych audycji „Otwarty Mikrofon”, Rafał Jurak ze stacji 1030 czy też redaktor Bosowski z 1080. Radiowcom mogliby pomóc dziennikarze i wydawcy „Dziennika Związkowego” (z redaktorem Wojciechem Białasiewiczem na czele) , „Kuriera” (wydawca - Adam Ocytko) czy też tygodnika „Express” (red. naczelny Janusz Wąsewicz). Pomocy na pewno nie odmówiłby Prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej Frank Spula oraz szef oddziału KPA w Illionois Marek Stawiarki.

Swego czasu chicagowską siedzibę SWAP chciał kupić właściciel jednej z polonijnych stacji telewizyjnych, pan Dola. Podobno jego oferta nie spełniała oczekiwań finansowych dotychczasowych właścicieli budynku. Być może więc ktoś inny ze środowiska polonijnego (np. wydawca miesięcznika „Polonia” p.Radziwoński czy też polonijny biznesmen p. Boduch) mógłby być współwłaścicielem obiektu?

SWAP zasługuje na pomoc choćby ze względu na swoją piękną historię. W zbiorach muzealnych SWAP znajduje się np. kolekcja sztandarów, mundurów i odznaczeń, elementów uzbrojenia i wyposażenia żołnierza polskiego z okresu I i II wojny światowej. W czasie II wojny światowej SWAP wspierał emigracyjny Rząd Polski w Londynie i podległe mu Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie, m.in. fundując ambulans rentgenowski dla oddziałów polskich stacjonujących na terenie Wielkiej Brytanii; wysyłając paczki dla polskich jeńców wojennych w Niemczech oraz pomagając w akcji rekrutacyjnej do wojska polskiego, prowadzonej na terenie USA i Kanady w latach 1941-1942. W 1998 roku na Żoliborzu odsłonięto pomnik Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej, na który SWAP wydatkował około 300 tys. dolarów. W 2003 roku SWAP zorganizował zbiórkę pieniężną na pomoc dla Muzeum Katyńskiego w Warszawie. Za swoją patriotyczną działalność SWAP odznaczony został Oficerskim Krzyżem Orderu "Polonia Restituta" (1923 r.) i Złotym Krzyżem Zasługi (1939 r.).

Piszący te słowa, występując systematycznie z prelekcjami dla Polonii w USA w ciągu ostatnich 25 lat, wielokrotnie robił to także w siedzibie SWAP w Chicago. Za kilka tygodni, w sobotę, 3 kwietnia 2008 roku, o godzinie 18:oo, pod numerem 6005 przy w.Irving Pk Rd będzie miało moje kolejne spotkanie z Polonią chicagowską. Mam nadzieję, że nie będzie to ostatnia polonijna impreza w tym obiekcie.


Marek Ciesielczyk
inne publikacje autora...

0
Jeszcze nie głosowano
 
To jest: Radek

Uważam

Ze organizacje kombatanckie, powinny siłą rzeczy zamierać... Z racji braku wojen i dopływu kombatantów, chyba, że ktoś ma odmienne zdanie i zacznie rozszerzać kombatantów z 1956, 1968, 1970, 1976, 1980, 1981-1989 itd... To wtedy będą one żyły, że hoho!
----
W sprawach prywatnych, proszę pisać na Berdyczów

----
W sprawach prywatnych, proszę pisać na Berdyczów

Opus meum: KRAJ.info.pl Czasopismo o Polsce i Polakach

Niestety, mielismy kilku

Niestety, mielismy kilku rodzimych biznesmenów, których może byłoby stać na to, aby zakupic obiekt i go przekazac SWAP, no ale zdaje się, że obecnie są na wykończeniu...A nowi juz nie są tacy głupi, by się teraz charytatywnie obnoscić...