Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Powrót Leszka Millera
Autor: Krzysztof Laskowski, pon, 03/03/2008 - 18:39
Leszek Miller, odsunięty przez SLD były członek KC PZPR i premier, próbował w zeszłym roku dostać się do parlamentu z listy Samoobrony. W obliczu całkowitej klęski partii przestępcy Andrzeja Leppera Miller postanowił znowu stanąć do walki o poparcie społeczne tym razem pod szyldem Polskiej Lewicy http://www.polska-lewica.pl/. Właśnie zarejestrował nową partię i rozpoczął marsz ku władzy. Startuje od zera, a zbudowanie solidnych struktur (już powstało 41 okręgów) zwykle zajmuje trochę czasu, dlatego na obecność Polskiej Lewicy w głównym nurcie wydarzeń przyjdzie poczekać. Nowe ugrupowanie wystawi kandydatów w przyszłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego, może za dwa lata w wyborach prezydenckich (Leszek na prezydenta?!) i pewnie w samorządowych. Głównym marzeniem Millera będzie, jak sądzę, dostanie się z powrotem do Sejmu w 2011 roku. Wtedy będzie mógł realizować program trzech R: "republika, rynek, rozwój". Będzie więc mógł walczyć o siłę obywatela wobec urzędników, o świeckość państwa, czyli tradycyjnie wspierających lewicę ateistów, o trzecią drogę w gospodarce, bo z rynku wyłącza się np. edukację i służbę zdrowia, oraz dostatek i równe szanse wszystkich obywateli. Przebąkuje Miller o dofinansowaniu zabiegów in vitro, ale przynajmniej na początek nie gada o przywilejach dla wesołków. Będzie Miller zwalczał "pseudolewicę" z Lewicy i Demokratów: SLD, SdPl, UP, PD. "Lewica powinna walczyć o władzę, a nie o istnienie" - powiada. Źle życzy skompromitowanym Wojciechowi Olejniczakowi, Grzegorzowi Napieralskiemu, który pojechał do Hiszpanii szkolić się z paskudzenia polityki, Markowi Borowskiemu czy Januszowi Onyszkiewiczowi: "Mamy nadzieję, że śmierć wraz ze śmiercią polityczną tej formacji poniosą ci, którzy tę formułę lansowali i przeforsowali". Nieładnie, nie należy źle życzyć bliźniemu. Chce były towarzysz sekretarz usilnie bronić III RP: "Będziemy przekonywać, że mimo olbrzymich kosztów społecznych, jakie zostały zapłacone, to wielkie porozumieniem Polaków na rzecz przejścia do demokracji jest wspólnym osiągnięciem" - a jeszcze by nie? W końcu dzięki temu porozumieniu tacy ludzie jak Miller w najlepsze pałaszowali konfitury rządowe. "PL będzie walczyła z próbami zohydzenia lewicy w Polsce, które mają zawstydzić tych wszystkich, którzy w 2001 roku oddali głos na lewicę" - towarzyszu sekretarzu Miller, czy kiedykolwiek przyszło towarzyszowi sekretarzowi na myśl, że lewicowcy sami się zohydzili? W szeregach lewicy w ostatnich latach dały o sobie znać tak świetlane postacie jak Michał Jagiełło, Henryk Długosz, Zbigniew Sobotka, Andrzej Szarawarski. Pod hasłem wzięcia w obronę szarego obywatela Mariusz Łapiński rozwalił AWS-owską reformę służby zdrowia. Lewicowcy nie uzdrawiali finansów publicznych, tolerowali korupcję, czego jaskrawymi przykładam były sprawa urzędników z opolskiego magistratu i afera Rywina, mocno promowali wejście Polski do UE, która okazuje się drogim interesem, więcej bowiem do członkostwa kraj dokłada, niż czerpie korzyści. Leszek Miller i Aleksander Kwaśniewski wciągnęli Polskę w operacje wojskowe w Afganistanie i Iraku, niczego w zamian od Stanów Zjednoczonych nie uzyskując. Lewicowcy unikają tematów lustracji i dekomunizacji, bo podcięliby peerelowską gałąź, na której siedzi. Dlatego bez zmrużenia oka popierali rozpasanie dawnych agentów służb specjalnych w polityce, gospodarce i mediach. Wyliczać można długo. Warto więc zastanowić się, czy skompromitowany Leszek Miller zdoła wrócić przynajmniej do parlamentu. Na razie marne są na to szanse, ale jeśli LiD się podzieli, o czym przebąkują zniechęceni współpracą z dawną UD-ecją olejniczakowcy i borowczycy, Miller może jakimś sposobem wepchnąć się na miejsce dla graczy politycznych. Pozytywnym skutkiem tego faktu może być dalsze rozdrobnienie i osłabienie "lewej nogi". |
Jeśli ostatnie zdanie jest
Jeśli ostatnie zdanie jest prorocze to ja popieram LM!
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna
Powrót - czyżby?
Pisze Pan:
"Właśnie zarejestrował nową partię i rozpoczął marsz ku władzy".
Myli się Pan. Człowiek, który w życiu nie skalał się żadną przyzwoitą pracą, tylko całe życie żył na cudzy koszt, będzie to robił nadal. To ludzie, którzy w rubryce zawód zwykle wpisywali "działacz" - i to im zostało do dziś. Polska Lewica to kolejna grupa naiwnych, która będzie utrzymywać swego lidera i założyciela, a ten będzie znowu mógł snuć polityczne plany, a nie brak durniów, którzy w to uwierzą, w rzeczywistości zaś zapewnia sobie kilka kolejnych lat życia na cudzy koszt. Cała reszta to dorabiana ideologia, a Pan to wziął na poważnie?...
Miller coś robi,
By wrócić do koryta. Zdaje mu się tylko, że wróci do sytuacji SLD z 2001 roku, jeśli w ogóle takowe miraże mu się pojawiają przed oczyma. "Marsz ku władzy" oznacza, że były kacyk partyjny będzie w ogóle maszerował, ale wątpię, by dokądkolwiek dotarł poza konferencjami prasowymi. Lepiej by politykę zostawił w spokoju.
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
Boże, kogo on chce złowić? Kto mu pisał te teksty?
Od takich banałów, można dostać epilepsji.
Jacyś frajerzy się połasili.
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
Jak to kto - pewnie sam!
Pewnie korzystał ze starych dobrych poradników moskiewskich ;)
Się szczerze uśmiałam, jak przeczytałam dziś tego niusa ;)
Ot, tyle warte są działania polityczne
wielce zasłużonego towarzysza Millera.
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
Takie tam
ostatnie podrygiwania politycznego paralityka. Odcięty od władzy ciągle czuje bóle fantomowe :)
Owszem. Pływają mu przed oczami szare miraże.
Towarzysz sekretarz nie dysponuje żadną siłą polityczną, co mnie niespecjalnie martwi. Być może jednak pomiesza szyki słabnącym Napierniczakowi i Olejarskiemu oraz towarzyszowi Borowskiemu:-).
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius
Chyba jednak
płonne są Pana nadzieje :( Być może jestem naiwna, ale pewnie wynika to stąd, że nie znam ani jednej osoby, która traktowałaby poważnie towarzysza Millera. Wywołuje na twarzach co najwyżej uśmieszek politowania...
Nie nadziejam się:-).
Jeśli towarzysz sekretarz zostanie tam, gdzie jest, ten fakt też mi nie popsuje humoru:-). Ot, skompromitowany folklor polityczny.
Prawica RP (partia polityczna)
Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius