O odbudowie polskiej arystokracji

Czartoryscy, Krasińscy, Lanckorońscy, Lubomirscy, Ossolińscy, Poniatowscy, Potoccy, Raczyńscy, Sobiescy, Tyszkiewiczowie, Załuscy… – to tylko kilka nazwisk wspaniałych polskich rodzin, które przez wieki stanowiły elitę kulturalną i polityczną naszej Ojczyzny. Członkowie rodów arystokratycznych i szlacheckich stanowili kwiat narodu, za Polskę bili się, Polską rządzili, dla ludu byli przykładem i nauczycielem.

Polska miała elity z prawdziwego zdarzenia. Pomijając "czarne owce" byli to ludzie naprawdę szlachetni, o nieskazitelnej i głębokiej katolickiej religijności, o wysokiej kulturze, ludzie bitni, odważni i odpowiedzialni. O ich najwyższych walorach moralnych i społecznych można się było najdobitniej przekonać w czasie próby, w okresie rozbiorów Polski, czy w trakcie tragedii dwóch wojen światowych.

To głównie na dworach i w pałacach szlachty polskiej utrzymywana była przez długi okres tożsamość narodowa. To w nich po kryjomu córki i matki najlepszych rodów polskich, narażając swoje życie i majątki, uczyły prosty lud czytania i pisania, uczyły języka i miłości do Ojczyzny. W powstaniach ginęli ich ojcowie i synowie. Rodziny te były największym sprzymierzeńcem Kościoła w rozwijaniu wiary na wsi, w organizowaniu pomocy ubogim i chorym.

Rody te z dziada pradziada przekazywały swoim następcom najwyższe wartości. Dla nich hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna” to nie były puste słowa, ale zobowiązanie na całe życie, czego dawali wielokrotnie dowody. Ich przykład działał orzeźwiająco na innych, pociągał ich, był wzorem, do którego warto było dążyć. Wielu ich nienawidziło, albo przynajmniej odnosiło się do nich z rezerwą, choćby za to, że byli bogatsi, ale większość miała w nich oparcie, podziwiała ich i starała się ich naśladować.

Stała się jednak tragedia. Już w XIX wieku gros z tych najlepszych odeszło z tego świata, bo bili się za Polskę, czy to szablą, czy słowem. Coraz więcej wrogów mieliśmy, którzy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że aby zniszczyć i upokorzyć Naród trzeba zacząć od elit, od kwiatu, od najszlachetniejszych, od inteligencji. I wojna światowa przyniosła kolejne ofiary, później chwila wytchnienia i szansa na odbudowę, ale nic z tego, okupacja niemiecka i komunistyczna całkowicie złamała kręgosłup polskiej elicie ziemiańsko-szlachecko-inteligenckiej.

Najlepszych wymordowano, zabrano im majątki i wygnano. Resztki polskiej arystokracji albo do dziś siedzą za granicą tracąc powoli związek z Ojczyzną, albo z instytucjami państwowymi "tłuką" się po sądach próbując odzyskać, już nie majątki, już nawet nie własne domy, ale choćby tylko pamiątki rodzinne, niegdyś im zagrabione.

Współczesna polska nie ma prawdziwych elit. Polską polityką „trzęsą” nie najlepsi, tylko najsprytniejsi i co najwyżej przeciętni pod względem moralno-kulturalnym. Komunizmu wprawdzie już nie ma, ale to wcale nie przeszkadza, aby zgubna ideologia „równości” nadal święciła triumfy, mimo iż naprawdę trzeba być ślepym, żeby nie widzieć do czego to prowadzi.

Bóg był na tyle dobry, że na ostatnie straszne czasy dał nam kilku mężów stanu, ludzi wybitnych, bez których popadlibyśmy prawdopodobnie w całkowitą ruinę. Takich postaci jak Ojca Świętego Jana Pawła II i prymasa Stefana kardynała Wyszyńskiego nie ma już jednak wśród nas i jakąś trwogą napawa świadomość, iż jakoś nie widać na horyzoncie wielkich Polaków, którzy zapełnią tę pustkę.

Aby równanie w dół nie zakończyło się dla nas jakąś nową poważną klęską dobrze by było, aby w Polsce odbudowała się arystokracja, która pociągnie resztę w górę. Potomkowie wspaniałych rodów, jeśli jeszcze ktoś pozostał, powinni się obudzić i zdać sobie sprawę, iż będą musieli kiedyś spojrzeć w twarz swoim wielkim przodkom i udowodnić im, że nie przynieśli wstydu i nie zhańbili własnego nazwiska. Że tak jak oni walczyli mężnie za Boga i Ojczyznę. Noblesse oblige.

Ci, którzy pozostają za granicą powinni powrócić i powoli i stanowczo odbudowywać swoją pozycję w Narodzie. Nić tradycji została zerwana, ale to nie znaczy, że Polskę należy bez walki oddać w ręce ludzi przeciętnych, którzy robią błyskawiczną karierę w oparciu o układziki i wielki biznes, a nie o wielowiekową tradycję prawdziwego patriotyzmu.

W końcu istnieje paląca potrzeba powstania nowej arystokracji. Ludzi, którzy nie noszą może historycznego nazwiska i nie pieczętują się własnym herbem, ale którzy przesiąknięci są duchem prawości, szlachetności, miłością Boga i Ojczyzny.

Oby jak najszybciej o kształcie Polski znów najwięcej do powiedzenia mieli rzeczywiście najlepsi – nowa polska arystokracja.


Jerzy Adam Świdziński
więcej tekstów autora...

0
Jeszcze nie głosowano
 

Arystokracja wiele razy się skompromitowała

Przypomnijmy choćby rozbiory: pierwszy sejm rozbiorowy zgodził się na rozbiory głosami tejże właśnie arystokracji. Zaledwie trzech posłów było przeciw.
Zresztą to właśnie sprzedajna, zdemoralizowana i wiecznie się kłócąca arystokracja doprowadziła do upadku Polski i jej rozbiorów.
Sięgając dalej: potop szwedzki zawdzięczamy m.in. naszej polskiej arystokracji, która zdradziła Polskę i króla żeby tylko nie dopuścić do wzrostu znaczenia Jana Kazimierza.
Wielokrotnie w historii Polski okazywało się że własnie ludzie niższych stanów jak choćby Kiliński czy Skorupko dawali przykład troski o ojczyznę.
Karol Wojtyła - słusznie nazywany największym z Polaków - też arystokratycznego rodowodu nie ma.
--
The man who reads nothing at all is better educated than the man who reads nothing but newspapers - Thomas Jefferson.

The man who reads nothing at all is better educated than the man who reads nothing but newspapers - Thomas Jefferson.

Jakub Szela

Jakub Szela również nie pochodził z arystokracji....
Takich Szeli na uslugach i manipulowanych przez wrogie Polsce siły mieliśmy w niedawnej polskiej historii wielu, a co smutniejsze nadal ich mamy.

Andrzejs

Andrzejs

Prezydent Stalowej Woli

Prezydent Stalowej Woli Andrzej Szlęzak chce odzyskać charzewicki park, który należał niegdyś do rodziny Lubomirskich.

Aby nadać bieg sprawie włodarz skierował pismo do obecnego właściciela, czyli Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, Oddział w Rzeszowie. Być może park byłby już do tego czasu zagospodarowany, jednak potomek rodu, Michał Lubomirski - Pierre dwa lata temu przejął obiekt, po czym ponownie zwrócił go Skarbowi Państwa.

Prezydentowi zależy na parku, gdyż stałby się on atrakcją wypoczynkowo - rekreacyjną dla mieszkańców. Ponadto na jego terenie ponownie zagościłaby biblioteka oraz stalowowolski Katolicki Ośrodek Opiekuńczo - Wychowawczy "Oratorium". Nakłady na renowację obiektu z pewnością pochłoną sporą sumę, gdyż teren parkowy i znajdujące się tam obiekty są pod opieką konserwatora zabytków.
/ z netu wybrał Mozets/
****************************************************************
Oby z przywracaniem obiektów do dawnej świetności nie było tak jak w opowieści o dwóch nowobogackich hydraulikach. Jeden z nich dorobiwszy się na kręceniu rur - kupił sobie stary szlachecki dworek. I narzekał do kumpla - toże kręcirury, - ile to musiał się namęczyć by zedrzeć z sufitu w salonie XVI-wieczną polichromię. A po coś to zdzierał ?- dziwi się kumpel. Jak to po co ! Musiałem przecież palnąć sufit alegancko - białą emulsyjną...
/komentarz Mozets /

Mozets

To jest: Prawicowiec

Dziwny ten Michał

Lubomirski – Pierre. Rzadki zaiste przypadek oddawania grabieżcy rzeczy zagrabionej. Jeśli postępowanie takie (mam tu na myśli oddawanie) jest charakterystyczne dla naszej arystokracji, to trudno jej się dziwić, że pozbyła się w XVIII wieku takiego kłopotu na głowie, jakim było dla niej państwo polskie.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Nie znasz waćpan szczegółów

[quote=Prawicowiec]Lubomirski – Pierre. Rzadki zaiste przypadek oddawania grabieżcy rzeczy zagrabionej. Jeśli postępowanie takie (mam tu na myśli oddawanie) jest charakterystyczne dla naszej arystokracji, to trudno jej się dziwić, że pozbyła się w XVIII wieku takiego kłopotu na głowie, jakim było dla niej państwo polskie.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)[/quote]
Mozets
I nie traktuj waćpan -przekopiowanego tekstu z portalu Stalowej Woli - jako prawdy objawionej . Z tego co wiem ( bo kto do jasnej anielki wie jak jest naprawdę) - zstępny księcia ( z księżną Anną) wiele lat walczył o odzyskanie pięknego parku z kilkoma zdewastowanymi budynkami. Podawano ,że nie mógł tego dokonać z powodu roszczeń nieślubnych potomków księcia - narodzone w wiejskich chatach okolicznych majątków. Myślę jednak ,że był to prawniczo-urzędniczy pretekst do pokazania potomkowi księcia -gestu Kozakiewicza. Przecież Pierre mógłby czasem chcieć zostawić polichromię na suficie. A tak miejscowe hurtownie pozbędą się zapasów białej emulsyjnej.
Ciężko żyć bez hrabiego. Ale jeszcze ciężej bez nowych panisków.
Jak prezes GS, sekretarz partii, przewodniczący ZMS, czy wszechwładna sklepowa w sklepie wielobranżowym w Momotach Średnich.
Mozets.

Mozets

To jest: Prawicowiec

Jeśli tak, to cofam,

cofam! Myślałem, że w swoim komentarzu podał Pan całą prawdę i tylko prawdę.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Paweł Gotowiecki

Zgadzam się z tym co Pan

Zgadzam się z tym co Pan napisał o pięknych tradycjach patriotycznych polskiej szlachty i arystokracji. Aż do ostatniej wojny była to prawdziwa elita narodu. Niestety wciąż pokutują u nas głupie mity o rzekomej bierności szlachty w powstaniach, czy fortunach przegrywanych w Monte Carlo. Badacze problemu już dawno je obalili, ale wciąż się utrzymują w powszechnej świadomości. Weźmy powyżej piszącego Badacza Netu, który gotów się cofnąć do króla Ćwieczka byle udowodnić, że to szlachta zdradziła, przegrała w karty i przepiła własne państwo. Tylko, że jeśli się weźmie statystyki, listy konfiskat majątków, zesłań na Sybir (taki książę Sanguszko ze Sławuty musiał iść piechotą, za to tylko, że był wielkim panem i porzucił wystawne życie w pałacu by się przyłączyć do powstania), spisy poległych w wojnach i powstaniach, pomordowanych przez bolszewików i Niemców to się wyłania inna prawda, przywracająca honor rodzinom herbowym. Powiedzmy sobie szczerze, nawet jeżeli dwór i pałac przyczyniły się w jakimś stopniu do upadku Rzeczypospolitej, to w wieku XIX i XX swą postawą i martyrologią odkupiły swe winy z nawiązką.

Tu ne cede malis, sed contra audentior ito!

To jest: kniaź Michaił

Dodać jeszcze można

Dodać jeszcze można deklasację polskiej szlachty. W 1834 roku udział szlachty zdeklasowanej wśród drobnej szlachty na kresach (głównie tam zadano cios deklasacyjny na taką skalę) wynosił w guberniach:
wileńskiej 57,3 %
grodzieńskiej 49,7 %
mińskiej 37,8 %
mohylewskiej 5,1 %
witebskiej 40,1 %
Kres większości drobnej szlachty położyła decyzja Komitetu z 31 grudnia 1865 roku, która nakazała szlachcie niewylegitymowanej przez Heroldię zapisać się do stanów opodatkowanych. Dodatkowo zabroniono tej grupie przez 3 lata starań o ponowne złożenie dokumentów wywodowych, zarazem podnosząc opłatę urzędową do stawki tak wysokiej - że mało kogo było już stać na powrót do swego stanu.
Jeżeli szlachta polska była taka sprzedajna i użyteczna dla zaborców to dlaczego robiono wszystko, by ją zdławić i zniszczyć?

kniaź Michaił

kniaź Michaił

To jest: dante_alighieri

zapisac sie do "stanow opodatkowanych"?

tzn zaczac placic podatki?

To jest: kniaź Michaił

Stany opodatkowane w

Stany opodatkowane w Cesarstwie Rosyjskim to chłopi, w tym państwowi z nadziałami ziemskimi i bez nich, mieszczanie, jednodworcy itp.

kniaź Michaił

kniaź Michaił

To jest: dante_alighieri

czyli ludzie ktorzy faktycznie

utrzymywali reszte "szlachetnie urodzonych" darmozjadow.

To jest: kniaź Michaił

Nie utrzymywali

Szlachta należała do grupy podatkowo uprzywilejowanej (tzw. nieopodatkowanej), co oznaczało, że nie płaciła pogłównego. Stan uprzywilejowany wypełniał inne świadczenia na rzecz społeczności lokalnej i państwa. W 1825 roku wyszedł ukaz upodabniający obciążenia podatkowe szlachty płacone w naturze do tych jakie ponosili chłopi.

kniaź Michaił

kniaź Michaił

To jest: R1a1

To może Rzeczpospolita upadła, bo warstwa nie płacąca podatków

- czy też zwolniona z ich części - była zbyt liczna?

To jest: kniaź Michaił

Ta warstwa płaciła podatki.

kniaź Michaił

kniaź Michaił

To jest: R1a1

Jeśli Pan wie, jak wyglądał system podatkowy w Rzeczypospolitej

w XVII i XVIII wieku, to byłbym wdzięczny za podzielenie się tą wiedzą. Ja znalazłem tylko taki opis:
[quote=historycy.org]
przede wszystkim piodatki lezaly zasadniczo nie w gestii sejmikow, lecz sejmu (choc byly wyjatki)
jezeli natomiast chodzi konkretnie o podatki - to:
podymne bylo de facto podatkiem nadzwyczajnym - forma podatku łanowego nadzwyczajnego (zwanego poborem), pobieranym mimo jego nadzwyczajnosci praktycznie co roku (niezaleznie od podatku zwyczajngo placonego przez chlopow - lanowego). Lanowe nadzwyczajne
bylo pobierane od chlopow na podstawie uchwal sejmowych. W XVII owe lanowe nadzwyczajne zwano podymnym, z racji przyjecia w 1629 roku dymu, czyli domu mieszkalnego jako jednostki opodatkowania. Podymne obciazalo chlopow i szlachte zagrodowa.

poglowne - zaczeto uchwalac z koncem XVI wieku, byl to z tego co wyczytalem rowniez podatek nadzwyczajny, obciazajacy wszystkie stany, lezacy w gestii Sejmu.

szelezne - to podatek od napojow, tzw. podatek dziesiatego szelaga, podatek powszechny, pozostajacy w gestii sejmikow

czopowe - placone przez mieszczan od wyrobu i szynkowania trunkow, w pol. XVII wieku stalo sie podatkiem wojewodzkim, czyli jak sie domyslam podatkiem stalym, bez koniecznosci jego kazdorazowego uchwalania.

tak wiec jesli chodzi o podatki nadzwyczajne - takie jak pobor (podymne), szos pobierany od miast, czy poglowne lezaly w gestii Sejmu:) [/quote]

To jest: kociewiak

Hiberna, chleb zimowy

[quote] w I Rzeczypospolitej to obowiązek zapewnienia wojsku zimowych leży (kwater). Ciążył on na królewszczyznach i majątkach kościelnych. W latach 1649-1652 ciężar ten zamieniono na podatek celowy na zimowe utrzymanie wojsk będący w dyspozycji hetmanów. Wypłacany był w formie dodatku do żołdu. Płaciły go jesienią dobra królewskie i duchowne. Podstawą wymiaru była ilość gruntu.
Za Wiki
[/quote]
-----
Eeee, .

Eeee ..."tylko kierunek działania ma znaczenie"

To jest: dante_alighieri

jakie "inne swiadczenia"?

mozna zapytac?

"Szlachetnie urodzeni" darmozjadzi

Panie Dante,
Najwyrazniej Pan jest tak przesiakniety idealami "uralownilowki", ze nie moze Pan spojrzec bez zazdrosci i zacietrzewienia na niewatpliwe zaslugi polskiego rycerstwa, szlachty, ziemianstwa i artystokracji.
Prosze pamietac, ze w czasach przed-parlamentarnych Rzeczpospolita byla najbardzie demokratycznym krajem w Europie. Narod szlachecki stanowil 10-12% mieszkancow, co bylo procentowo bardzo duzo jak na owczesna Europe. Narod szlachecki swoja przedsiebiorczoscia, inteligencja i wiedza stworzyl Polske nowozytna, i ...wykarmil 90% spolecznstwa, ktore ani samo rzadzic, bronic ani zywic by sie nie dalo.

To co bylo pozniej, to dzielenie spoleczestwa przez zaborcow i marksistowski radykalizm, ktorego Pan chyba jest spadkobierca.

Panu Swidzinskiemu dziekuje za udany tekst.

To jest: Paweł Gotowiecki

Myślę, że szczególny

Myślę, że szczególny honor należy oddać szlachcie zaściankowej zamieszkującej na dalekich rubieżach Rzeczypospolitej - nad Berezyną, na wschodnim Wołyniu i Podolu. Często różni pisarze (Wańkowicz i inni) opisywali jak szlachta ta, różniąca się od miejscowych chłopów - Białorusinów i Ukraińców najczęściej tylko wyznaniem katolickim, od wieków zrośnięta z ziemią na której mieszkała, z dumą pokazywała pożółkłe papiery z czasów Zygmunta Augusta z nadaniem szlachectwa. Rewolucja bolszewicka wymiotła ich z ich siedzib, a traktat ryski rzucił na żer bolszewikom, ale wcześniej w latach 1917 -20 owa szlachta zaściankowa, w której widać zagrały atawizmy rycerskich przodków, dała piękny przykład bohaterstwa, wstępując do Wojska Polskiego i walcząc na Kresach z bolszewikami. Nieliczni oddali jej honor (np. Florian Czarnyszewicz w napisanej na emigracji książce "Nadberezyńcy), a i ci zostali już najczęściej zapomniani.

Tu ne cede malis, sed contra audentior ito!

To jest: kniaź Michaił

Święte słowa Panie Pawle

kniaź Michaił

kniaź Michaił

Szlachta kresowa

Jestem dumny, ze zaliczam sie do potomkow szlachty woj. ruskiego.
Moi przodkowie siedzieli tam od czasow Wladyslawa Opolczyka. Na kresach pd-wsch srednio co 20 lat trzeba bylo odbudowywac spalony dom. I trwac na posterunku... . A potem przyszli Austriacy i usuneli nas z krolewszczyzn. Jestem potomkiem "darmozjadow"!!!!!.

Ideał sięgnął bruku...

Witam,

Tu myśl Ojca Bocheńskiego sprzed kilkudziesięciu lat się przypomina, że Polaków i Japończyków łączy jedna sprawa - wartości (ideały) najwyższej ,,warstwy" stały się dominującymi w społeczeństwie. No i minęły lata... Skutki upływu czasu też widać, niestety.

Pozdrawiam

Xporferus

To jest: An z Kan

No wszystko ladnie. Przed wojna byla arystokracja i inteligencja

a mimo to rzady zmienialy sie jak rekawiczki, byl jeden krwawy zamach stanu, ktory mimo to zostal uznany za blogoslawienstwo,
a ponadto byl smiertelny zamach na prezydenta, a wszytko to zdarzylo sie w ciagu tylko 20-stu lat. Czym tu sie cieszyc?

Anna

A.

Czym tu sie cieszyc?

Odzyskana niepodlegloscia! Znalem starsza Pania, ktora jako mloda dziewczyna szyla polskie flagi w 1918 roku; Polacy plakali z radosci bo po 123 latach wrocila Polska.
Tym sie nalezy cieszyc.
Nie bylo idealnie, a gdzie bylo - w Niemczech, we Francji, na Lotwie?
Scalic panstwo z ziem trzech roznych zaborow: rozny system ekonomiczny, polityczny, edukacyjny, odmienna mentalnosc, bylo zadaniem trudnym. Trzeba pamietac, ze Polska miala ponad 30% mniejszosci narodowych, ktore tez zglaszaly swoje zadania. Byly zamachy na polskich urzednikow panstwowych, byly ofiary, ukrainski terroryzm i niemieckie emabrga. Sporo majatkow polskich pozostalo poza granicami II RP. Bez II RP chyba juz dzis Polski byc nie moglo.
Prosze sie nad tym zastanowic, Pani Anno. Staram sie zrozumiec Pani rozgoryczenie.

Zapatrzenie w historię......

witekm

Nie idealizujmy, jaka to niepokalana była polska arystokracja, lecz zadajmy sobie pytanie: z jakiej przyczyny Polska została wymazana z mapy Europy na 123 lata? Oczywiście, że doprowadziła do tego umysłowa nędza arystokracji i szlachty, ich sprzedajność, ciemnota, brak godności, zanik rycerskości. Jakim że nędznikiem był ostatni król, który koronę oddał za swoje długi! Prawdą jest, że była i taka arystokracja jaką opisuje autor, lecz ona nie ważyła, nie decydowała o losach Polski.

Rozum, patriotyzm, elity, nie wynikały z nobilitacji, którą można było sobie kupić, lecz z wychowania i wykształcenia, i tak jest i dzisiaj. Dopóki szkoły będą produkować indolentnych kosmopolitów, dotąd nie dorobimy się elit.

witekm

To jest: R1a1

Brzmi to

[quote=Witek]
Oczywiście, że doprowadziła do tego umysłowa nędza arystokracji i szlachty, ich sprzedajność, ciemnota, brak godności, zanik rycerskości. Jakim że nędznikiem był ostatni król, który koronę oddał za swoje długi!
(...)
Rozum, patriotyzm, elity, nie wynikały z nobilitacji, którą można było sobie kupić, lecz z wychowania i wykształcenia(...)[/quote]
... jak krytyka bezpłatnego szkolnictwa:
[quote=historycy.org]
System ksztalcenia jezuickiego byl poczatkowo bardzo wysoki - oprocz edukacji humanistycznej obejmujacej nauke laciny i greki, zwracano rowniez uwage na historie, mitologie, elementy prawa, rowniez eksperymenty fizyczne. Nieodlacznym skladnikiem byla rowniez filozofia i teologia. Uczelnia jezuicka byla wpierw Akademia Wilenska. Siec szkol nizszych zalozonych przez ten zakon obejmowala niemal cala RON - tym samym wiele chlopcow, rowniez nizszych stanow, mialo dostep do bezplatnej nauki.

Burzliwy rozwoj jezuickiego szkolnictwa (bezplatnego, dostepnego rowniez dla innowiercow - i to w XVII wieku) spowodowal konflikty w lonie katolicyzmu. Za najwiekszych przeciwnikow jezucitow uchodzili dominikanie, a pozniej konkurujacy z nimi na polu edukacji pijarzy.

Program edukacyjny szkol jezucikich niestety szybko skostnial i w warunkach monopolu na edukacje nie szedl za zmianami w ksztalceniu i wychowywaniu mlodych ludzi. [/quote]

To jest: Cynik

Nie rozumiem dlaczego współcześnie komuś ma się należeć

miano wybitnej persony za to, że nawet palcem nie kiwnął by nią być. Wystarczy się urodzić.

Zygmunt V

Jozef Stalin moglby sie podpisac pod panskim zdaniem. Czy Pan kiedys czytal o zasadach jakimi rzadzi sie nawet wspolczesne ziemianstwo?
Oczywiscie, ze samo urodzenie sie nie liczy, ale zobowiazuje do czegos, a to po to by przodkowie nie patrzyli na nas ze zgorszeniem, ze marnujemy ich dziedzictwo.
A kto zniszczyl ziemianstwo po wojnie?

Jeszcze jedno: stan szlachecki dlugo byl stanem otwartym, i nawet sejmy z czasow stanislawowskich nadawaly jeszcze szlachectwo. Niech szlachetny Pan zauwazy, wielu ludzi musialo sporo kiwac palcami by do tego stanu wejsc.
Zycze udanych przemyslen. Pozdrawiam.

To jest: indris

Cytowany pogląd...

...wyraził po raz pierwszy ( i rozpowszechniony) Beumarchais w "Weselu Figara". " Vous vous êtes donné la peine de naître, et rien de plus"

Tekst ukazał się w roku 1778 ponad 100 lat przed urodzeniem się Stalina

Rownosc stanu szlacheckiego

Naturalnie, ze moznowladztwo mialo rzeczywista wladze, ale na sejmikach liczyl sie glos kazdego szlachcica. I, dajmy na to, Sobieski nie obrazilby sie, ze po nim wymieniono nazwisko jakiego malego szlachetki.
Szlachta czesto jezdzila na sejmiki pod bronia, i nie jednego zasiekano szablami, jesli przeciw rownosci stanal.

Walka o ekzekucje praw, to byl temat przez wieki. Korybuta Wisnioweckiego wybrala golota szlachecka, ale Zygmunt Stary, na przykldad, robil opieral sie na moznowladztwie, i staral sie pomniejszyc role szaraczow. Na wolnych elekcjach glos szlachty sie liczyl, kazdy Zamoyski czy Lubomirski o tym wiedzial dobrze.

JPII jednoznaczne wyrazil

JPII jednoznaczne wyrazil sie o roli arystokracji na przykladzie kilku blogoslawionych, ktorych podczas swojego pontyfikatu wyroznil.
Uzmyslowil nam Polakom, ktorych to arystokratow bedziemy podziwiac a nawet z nimi sie modlic. Generalnie polska arystokracja nie posiada w dzisiejszych czasach podstawowego nosnika ich kiedysiejszych sukcesow, czyli pieniedzy. Nie potrafi wiec wystapic w roli liderow i zastapic na dzien dzisiejszy agenturalne rzesze decydentow grabiacych spoleczne pieniadze pod przyzwoleniem politycznych partii na scenie polskiej.
Powstajaca "nowa arystokracja" z przekretow na majatku narodowym w trakcie reprywatyzacji i wyprzedawania tegoz majatku, jest internacjonalistycznym tworem demokratycznie wybranym i kontrolujacym polski narod.

Elity

Rad jestem iż poruszył Pan ten temat.
Arystokracja i szlachta byli ludźmi, którzy nie tylko posiadali majątki, ale również i ziemię. Posiadają również swoją długą historię związaną z danym krajem, czy obszarem.
Wyprzedanie, czy świadome oddawanie jej obcym siłom byłoby sprzeczne chyba z logiką. Jeśli wśród arystokracji byli "zdrajcy" to raczej były to wyjątki. A kłótliwość jest cechą polską, co widać nawet na forum Prawica Net.:)
Proszę zwrócić uwagę, iż arystokracja nada istnieje w Niemczech i Anglii. Nawet Hitler (socjalista i nie-arytokrata) nie był w stanie zniszczyć tam arystokracji. W tych krajach, oraz innych gdzie arystokracja nadal istnieje, dyktatura proletariatu nigdy nie doszla do glosu jak tam, gdzie tych elit nie ma, lub były zniszczone. Te kraje nadal mają niezależną polityke, która działa zawsze w obronie interesie tych krajów.
Aby zniszczyć naród, należy zniszczyć elity (w dużej mierze była to właśnie arystokracja)i ludzi wykształceni, tzw inteligencja. Tak było w przypadku Polski. Patriotyzm i kultura polska i polskość były zawsze pielęgnowane właśnie w dworach i dworkach.
Ci, którzy nie posiadają nic, ani posiadłości, ani historii, poszukają swojego pana, który zwykle obieca mu jakieś ochłapy. Tacy panowie często byli wrogo nastawieni do narodu. Mocodawcy chłopa Jakub Szeli to dobry przykład. Innym przykładem to Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, wroga Polsce i polskości instytucja, która w zmutowanej formie istnieje i działa nadal. Szanowny Panie Jerzy Adamie Świdziński, nie podzielam Pana entuzjazmu: cytuję: "Komunizmu wprawdzie już nie ma." Komunizm ( i jego efekty) nadal istnieje, ale już się tak nie nazywa. Zna Pan to powiedzenie, iż diabeł zawsze chce nas przekonać, że go nie ma?
Czy w Polsce będą elity? Pewnie długo nie, bo wpierw należy utworzyć klasę średnią, najbardziej gnębioną w obecnej Polsce Ludowo Demokratycznej i wysłać całą obecną "elytę" polityczną na Bialoruś. Czy mamy choć jednego polityka o pochodzeniu arystokratycznym? Nikt mi nie przychodzi na myśl.
I na zakończenie, cytuję: "głębokiej katolickiej religijności." Nie uważam, ze polskość równa się katolicyzm. Dobrymi Polakami byli i Żydzi i muzułmanie. Nie zapominajmy również, że jak mówił Jezus: "królestwo moje nie jest z tego świata," jak i o tym, że kwatera główna Kościoła mieści się nie w Polsce ale w Rzymie i Kościół mniej interesuje się partykularnym interesem danej nacji czy narodu, niż swoim własnym jako struktura i organizacja religijna. Rolą Kościoła katolickiego jest przetrwanie i zachowanie doktryny w pierwszym rzędzie. I robiła to różnymi metodami. Cyryl i Metody nie uczyli patriotyzmu, a polski patriota, nie zawsze musi uznać autorytet Rzymu.

Andrzejs

Andrzejs

To jest: kniaź Michaił

Mamy jednego

Bronisława hrabiego Komorowskiego. Przypominam, że Niesiołowscy hrabiami nie są - tytuł przy tym nazwisku jest uzurpacją. Z poprzednich lat przychodzi mi do głowy jedynie Pan Szeremietiew - jednakże nie posiadający polskiego szlachectwa, a rosyjskie. (Są dwie rodziny Szeremietiewych - hrabiowska i nieutytułowana)

kniaź Michaił

kniaź Michaił

To jest: R1a1

A czy Radziwiłłowie się nie liczą?

[quote=WIKIPEDIĘ]
Anna Maria Radziwiłł (ur. 20 kwietnia 1939 w Sichowie Dużym) - polska pedagog, historyk, senator I kadencji, była wiceminister edukacji. Córka księcia Krzysztofa Mikołaja Radziwiłła i jego żony Zofii z Popielów herbu Sulima.

Jest absolwentką Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego (1961), na tej uczelni uzyskała następnie stopień naukowy doktora nauk humanistycznych w 1966. Przez ponad 30 lat była nauczycielem w szkołach średnich. Uczyła m.in. Jarosława Kaczyńskiego[1].

W 1980 wstąpiła do "Solidarności", była przewodniczącą grupy ekspertów związku w negocjacjach z Ministerstwem Oświaty i Wychowania dotyczących zmian w programie nauczania historii. W stanie wojennym współpracowała z Prymasowskim Komitetem Pomocy Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom. W wyborach czerwcowych w 1989 została wybrana do Senatu z ramienia Komitetu Obywatelskiego. W latach 1989-1992 pełniła funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej w kolejnych rządach solidarnościowych. Później związana ze środowiskiem Unii Demokratycznej i Unii Wolności. W latach 1997-2001 za rządów koalicji AWS-UW była doradcą ministra edukacji narodowej, współpracowała z zespołem opracowującym reformę szkolnictwa w 1999. W tym samym roku pełniła funkcję przewodniczącej Rady Fundacji Batorego. Od 13 września 2004 do 1 września 2005 była podsekretarzem stanu w MENiS, a od 1 września 2005 do 14 listopada 2005 podsekretarzem stanu w MEN.
[/quote]

Patrzac na jej cv, widze, ze

Patrzac na jej cv, widze, ze pani szlachcianka ma lewicowe poglady, a za to:[quote]W tym samym roku pełniła funkcję przewodniczącej Rady Fundacji Batorego[/quote] jej rodzina, jesli jeszce sie do niej porzyznaje, moglaby ja wydziedziczyc.
Roznie chyba wsrod bogatszej szlachty bywalo. Podal Pan przyklad osoby o pogladach socjalistycznych. Niestety, ze wzgladu na niewielu potomkow tej grupy mieszkajacych w Polsce, nie mozna (przynajmniej ja nie znam) podac przykladu kogos o prawicowych pogladach.
Krzysztof Kalebasiak

Krzysztof Kalebasiak

To jest: Jerzy Świdziński

Witam. A choćby Janusz

Witam.

A choćby Janusz Korwin-Mikke. Nie arystokrata być może, ale szlachcic (z rodziny pieczętującej się herbem Korwin).

Pozdrawiam,
Jerzy Świdziński

Jerzy Świdziński

To jest: kniaź Michaił

Panie Jerzy

Rodzina Mikke nie ma pochodzenia szlacheckiego, więc i nie ma prawa do herbu Korwin. Natomiast Korwin jako nazwisko jest trojga herbów - Ginwiłł, Ślepowron, własnego. Jeżeli przyjmiemy, że Korwin to nazwisko Pana Janusza to zgoda - posiada prawne szlachectwo polskie.

kniaź Michaił

kniaź Michaił

To jest: Jerzy Świdziński

Witam. Pewnym być nie

Witam.

Pewnym być nie mogę, ponieważ nigdy nie słyszałem, ani nie czytałem, aby p. Janusz przyznawał się do swojego szlachectwa, ale np. Wikipedia podaje, że rodzina Mikke jest rodziną szlachecką pieczętująca się właśnie herbem Korwin.

Pozdrawiam
Jerzy Świdziński

Jerzy Świdziński

Wyjasnienia mozna poszukac

Wyjasnienia mozna poszukac na blogu Mikkego.
Jeden z jego przodkow zmienil wyznanie z protestanckiego na katolickie i odtad mogl pieczetowac sie herbem slepowron.
Niestety, nie pamietam dokladnie, jak sie takie wejscie w szeregi szlachty odbywalo.

Krzysztof Kalebasiak

Krzysztof Kalebasiak

To jest: kniaź Michaił

Nie wierzę

W Polsce można było być szlachcicem będąc protestantem. Na przykład szlachta kalwińska, luterańska czy prawosławna. Nie rozumiem co ma jedno do drugiego - zmiana wyznania do prawa używania polskiego herbu. Zresztą żaden porządny polski herbarz nie zna żadnych Mikków.

kniaź Michaił

kniaź Michaił

Prosze poszukac na blogu

Prosze poszukac na blogu Mikkego, jesli wystarczy Panu cierpliwosci.
Mozna jeszcze napisac do samego Mikkego z prosba o wyjasnienie.
Jego rodzina przywedrowala chyba z Saksonii, czesc pozostala przy wyznaniu protestanckim.
Przyznaje, nie pamietam szczegolow, dlatego odsylam do blogu i samego Mikkego.
Krzysztof Kalebasiak

Krzysztof Kalebasiak

To jest: kniaź Michaił

Nie będę szukał

Dla mnie wykładnią są dokumenty i herbarze - zaznaczam rzetelne, a nie bajania i uzurpacje. Ani Niesiecki, ani Boniecki, ani inne herbarze nie wymieniają takiego nazwiska. Sprawdziłem nawet oboczności pisowni włącznie z niemiecką i nic.
Podobnie się ma próba wprowadzenia Lecha Wałęsy do grona szlachty, tłumacząc wszem i wobec, że posiadacz Orderu Serafinów Królestwa Szwecji nabywa z automatu szlachectwo. Jest to bzdura dużego kalibru. Przepis ten nie odnosi się do cudzoziemców, a z tego co wiem L. Wałęsa szwedzkiego obywatelstwa nie posiada, więc i nie jest szlachcicem. Natomiast posiada herb (nieszlachecki).

kniaź Michaił

kniaź Michaił

"Kazal Pan, musial sam" :)

http://korwin-mikke.blog.onet...
[quote]Z jeszcze innej beczki: {~PZPR} napisał: Korwin-Mucke, a nie Mikke. Niedokładnie. Postawmy kropkę nad ı - a raczej dwie kropki nad u. Moja rodzina przywędrowała ze Szwecji przez Saksonię - do Polski przybyła z królami saskimi. Nazywała się Mücke, z umlautem - co można obejrzeć na cmentarzu ewangelickim w Warszawie (mój pra-pradziad był superintendentem Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego). Dopiero gałąź, która przeszła na katolicyzm, na mocy praw W.X.Litewskiego otrzymała herb Korwin - i spolszczyła nazwisko na Mikke.[/quote]
Krzysztof Kalebasiak

Krzysztof Kalebasiak

To jest: kniaź Michaił

Tylko proszę mi powiedzieć

1) Dlaczego nie ma Pana Mikke lub Mücke w żadnym herbarzu.
2) Na mocy prawa W.X. Litewskiego? W Rzeczypospolitej prawo nobilitacji miał tylko Sejm.
3) Nie było wymogu przechodzenia na inne wyznanie by zostać szlachcicem.
4) Przyjmując to za prawdziwe, co napisano, to Mikke musiałby być rodziną szlachecką wedle prawa Saksonii i wówczas otrzymałby indygenat i zachował własny herb - nie otrzymałby polskiego herbu, ewentualnie mógłby dokonać odmiany już posiadanego.

kniaź Michaił

To jest: Jerzy Kałwak

Jak pamiętam, Mikke pisał coś

o Kurlandii.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

Seneka: Nawet jeśli się mylisz, mów prawdę.
Być oblężonym przez oblężonych - to musi być poniżające!

To jest: kniaź Michaił

Jeszcze raz podkreślę

Herbarze nie podają takiego nazwiska. Gdyby rodzina Mikke miała polski herb, musiałaby figurować herbarzach. Tej rodziny nie wymieniają nawet marne herbarze jak "Encyklopedia Szlachecka" . Szlachta Kurlandzka była częścią składową Rzeczypospolitej jako całości i odnotowano ją w herbarzach. Choćby Platerowie czy Buttlerowie.

kniaź Michaił

kniaź Michaił

Szlachta jerozolimska

Wystepowalo tez tzw. zjawisko tzw. szlachty jerozolimskiej, do ktorej nawet w XVIII wieku zaliczano rodzine Krola Stasia.
Zaborcy tez nadawali herby, a obcy przybysze, dzis z dawna osiadli w Polsce, uzywaja zagranicznych herbow, co nie jest przestepstwem.
Mikke to nie jest polska rodzina, a co do tego ma Korwin, to juz pozostawiam wnikliwym badaczom.
Liczy sie ciete pioro Pana Mikke. To jest jego "herb"

To jest: Paweł Gotowiecki

A uzupełniając Kniazia

A uzupełniając Kniazia Michała wiele rodzin arystokratycznych pieczętujących się Ślepowronem miało jako pierwszy człon "Korwin" (Korwin - Milewscy, Korwin - Kossakowscy)

Tu ne cede malis, sed contra audentior ito!

To jest: R1a1

Nie znam osób z kręgów arystokratycznych, ale to

[quote=Krzysztof Kalebasiak]pani szlachcianka [/quote]
... zostałoby chyba potraktowane jako zniewaga. Wyobrażam sobie, że przez przedstawicieli rodów arystokratycznych typu Radziwiłłowie porównanie ze zwykłym szlachcicem byłoby uznane za co najmniej niestosowne.

To, że pani Radziwiłł ma lewicowe poglądy mnie nie dziwi. Arystokracja ze swej istoty jest internacjonalistyczna, co zbliża ją właśnie do lewicy. Jest również paternalistyczna, podobnie jak lewica.

O ile wiem, szlachta

O ile wiem, szlachta formalnie byla sobie rowna.
"Szlachcic na zagrodzie rowny wojewodzie".

Krzysztof Kalebasiak

Krzysztof Kalebasiak

To jest: Jerzy Kałwak

Była formalnie równa i tak już zostało -

były nierówności majątkowe i naturalne, np. pstro w głowie czy plebejskość w obyciu i tak jest nadal.

Są jednak ludzie szlachetni. Już na PN kiedyś pisałem o młodym polskim arystokracie, który powiedział, że nie będzie ubiegał się o zwrot rodzinnego majątku od umęczonej przez okupantów Polski, bowiem on sobie sam daje radę. Wprawdzie jego firmy parę razy już bankrutowały, ale on ma ciągle sporo sił i nowe pomysły, aby na siebie zarobić i to całkiem nieźle.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

Seneka: Nawet jeśli się mylisz, mów prawdę.
Być oblężonym przez oblężonych - to musi być poniżające!

To jest: R1a1

Chyba jednak nie wszyscy wytrzymują ciśnienie.

[quote=Jerzy Kałwak]Są jednak ludzie szlachetni[/quote]
[quote]
Dzisiaj Dominika Kulczyk wyszła już z cienia. Wciągnięta do rodzinnego holdingu jest rzecznikiem firmy Fortis budującej Stary Browar. Jej mąż to książę Jan Lubomirski-Lanckoroński. [/quote]

To jest: Jerzy Kałwak

Czy Lubomirscy-Lanckorońscy domagają się

rewindykacji od Państwa czy może już je otrzymali? - http://www.mb.gov.pl/article/...
Jeżeli jeszcze nie otrzymali, to należy im zwrócić ich własność, jeżeli to możliwe. Znam pewien przypadek, że zwrócono rodzinie zdewastowany pałac z kawałkiem ogrodu, lecz bez gruntów rolnych, a teraz żąda się od niej odbudowy tegoż pałacu i konserwacji. Skandal!
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

Seneka: Nawet jeśli się mylisz, mów prawdę.
Być oblężonym przez oblężonych - to musi być poniżające!

To jest: R1a1

Coś tam chyba odzyskali:

[quote=WIKIPEDIĘ]W XII wieku Nowy Wiśnicz był notowany jako wiś klasztorna w XIV była własnością Kmitów, a następnie Lubomirskich. Jako miasto założone zostało w 1616 roku przez Stanisława Lubomirskiego. Obecnie zamek w Starym Wiśniczu powrócił do rodu książąt Lubomirskich herbu Szreniawa odmiana (Drużyna). [/quote]
Wyobrażam sobie, że utrzymanie zamku strasznie dużo kosztuje.

To jest: Anna Magdalena Wilkowiecka

to okropne

I jak tu mowic o powrotach, przeciez to sie w glowie nie miesci...

Ja napisal pan Kawłak,

Ja napisal pan Kałwak, roznice wynikaly z posiadanego majatku i pelnionych funkcji, ale krol nie nadawal tytulow. Pochodzily one od obcych wladcow.

Krzysztof Kalebasiak

Krzysztof Kalebasiak

To jest: R1a1

O ile wiem wyjątek zrobiono dla książąt ruskich:

[quote=historycy.org]wszelkie tytułu prócz posiadanych już przez książąt ruskich i rodzinę panująca zostały aktem Unii Lubelskiej w Polsce zakazane.
(...)
Jedynie w Wielkim Księstwie Litewskim rody wywodzące się od Ruryka lub Giedymina (m.in. Czartoryscy) zachowały słowiański tytuł kniazia.
[/quote]
Znlezione tu: historycy.org, Tytuły Szlacheckie?, Geneza i hierarchia

To jest: kniaź Michaił

Zgadza się - powinno być

Zgadza się - powinno być kniaziów litewsko ruskich.

kniaź Michaił

kniaź Michaił

To jest: R1a1

O przepraszam!

A swoją drogą ładne słowo: kniaź.

Kniaź - kniga, książę - księga.

To jest: Jerzy Kałwak

Był zwyczaj przyjmowania do swojego herbu.

Król nie nadawał tytułu szlacheckiego w Polsce?! Naprawdę?!
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

Seneka: Nawet jeśli się mylisz, mów prawdę.
Być oblężonym przez oblężonych - to musi być poniżające!

"TYTULOW"!

Nie bylo polskich hrabiow, baronow, ksiazat, itp.
Krzysztof Kalebasiak
przy okazji przepraszam za zle napisane nazwisko. Nie zdazylem poprawic.

Krzysztof Kalebasiak

To jest: kniaź Michaił

Ależ byli

Królowie mieli prawo nadawać tytuły arystokratyczne cudzoziemcom i znane są przypadki takich nadań. W Polsce Sejm zrobił jeden wyjątek i tytuł hrabiowski nadano Chodkiewiczom
kniaź Michaił

kniaź Michaił

To jest: kniaź Michaił

Był taki zwyczaj, jednakże został zakazany

Adopcja do herbu została zakazana w połowie XVI wieku. Od tego czasu każda nobilitacja musiała być zatwierdzana przez Sejm, nawet ta królewska.

kniaź Michaił

kniaź Michaił

To jest: Jerzy Kałwak

Nie przeczę. Nie odnosiliśmy się po prostu do

konkretnego okresu, lecz do zjawiska adopcji i nobilitacji.

Nadania królewskie były odrzucane?
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

Seneka: Nawet jeśli się mylisz, mów prawdę.
Być oblężonym przez oblężonych - to musi być poniżające!

To jest: kniaź Michaił

Myślę, że były

Stąd osobiste sekretne nobilitacje królewskie, które nie posiadające zatwierdzenia sejmowego - i raczej nie dawały prerogatyw polskiego szlachectwa. Czynili tak między innymi Stanisław Leszczyński, Stanisław August Poniatowski.

kniaź Michaił

kniaź Michaił

To jest: Jerzy Kałwak

Arystokracja to rodziny wiodące pośród szlachty.

Wiodące ekonomicznie i aktywne w kwestiach państwowych, np. wystawiające hufce w jego obronie, czyli także w obronie własnej.
Trzeba było trochę rozumu, aby zrozumieć, że to jedno.

Dbajmy o sytuację ekonomiczną rodzin, a nie zapalajmy się jak wiecheć słomy:

"W końcu istnieje paląca potrzeba powstania nowej arystokracji. Ludzi, którzy nie noszą może historycznego nazwiska i nie pieczętują się własnym herbem, ale którzy przesiąknięci są duchem prawości, szlachetności, miłością Boga i Ojczyzny.

Oby jak najszybciej o kształcie Polski znów najwięcej do powiedzenia mieli rzeczywiście najlepsi – nowa polska arystokracja".

--------------
aribo.pl/jerzykalwak

Seneka: Nawet jeśli się mylisz, mów prawdę.
Być oblężonym przez oblężonych - to musi być poniżające!

Arystokracja jest Polsce niezbednie potrzebna

Zgadzam sie z Pana wypowiedzia w 100% i wiele razy wypowiadalem sie w podobnym tonie. Pozatem, po co nam "arsytokracja z GW lub z NY" jak mamy swoja.
Serdecznie pozdrawiam

To jest: BTadeusz

To se ne vrati...

Dzisiejsza arystokracja miałaby rację bytu może jako pewien wzorzec stylu, "klasy".
Musiałaby się rekrutować z majętnych - z czystą przeszłością. Skąd wziąć takich?

Ale obserwując "aspirantów" do tej roli można się rozchorować. (TV-Style).

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: R1a1

Laurka piękna

[quote=Jerzego Adama Świdzińskiego]
Polska miała elity z prawdziwego zdarzenia. Pomijając "czarne owce" byli to ludzie naprawdę szlachetni, o nieskazitelnej i głębokiej katolickiej religijności, o wysokiej kulturze, ludzie bitni, odważni i odpowiedzialni. [/quote]
... ale jeśli potraktować ją poważnie, to fenomem rozbiorów staje się zupełnie niezrozumiały:
[quote=WIKIPEDIĘ]Podpisanie traktatów, dotyczących pierwszego rozbioru Rzeczypospolitej nastąpiło w Petersburgu 5 sierpnia 1772 r. Zaś w dniu 30 września 1773 r. zatwierdził je Sejm Rozbiorowy, zwołany w Warszawie przez zaborców (przy proteście trzech posłów, w tym Tadeusza Rejtana).
[/quote]
[quote=WIKIPEDIĘ]
W 1793 r. odbył się w Grodnie sejm rozbiorowy, który pod presją obu zaborców wyraził milczącą zgodę na kolejny rozbiór kraju(...)
[/quote]
[quote=WIKIPEDIĘ]
Król Stanisław August Poniatowski opuścił Warszawę i w asyście dragonów rosyjskich udał się do Grodna, pod opiekę i nadzór namiestnika rosyjskiego, po czym abdykował 25 listopada na rzecz Rosji. To stało się powodem, iż Rosja, de facto, stała się depozytariuszką korony polskiej, i bez jej zgody Napoleon nie chciał i nie mógł przywrócić później Królestwa Polskiego[/quote]

Chyba jednak najprościej wyjaśnić rozbiory przyjmując, że polska arystokracja stała się w XVIII wieku bandą degeneratów. Inaczej doprowadzenia do sytuacji, w której rozbiory stały się możliwe i zgody na ich przeprowadzenie nie potrafię sobie wytłumaczyć. Gdyby ktoś znał inną przyczynę, to będę wdzięczny za pouczenie.

P.S. Dla zainteresowanych: fajna - prowadzona przez doktora Marka Jerzego Minakowskiego - baza genealogiczna potomków posłów i senatorów Sejmu Wielkiego.

Jezeli Napoleon nie utworzyl Krolestwa Polskiego

Cytuje
"To stalo sie powodem, iz Rosja, de facto, stala sie depozytariuszka korony polskiej, i bez jej zgody Napoleon nie chcial i nie mogl przywrocic pozniej Krolestwa Polskiego."

Jezeli Napoleon nie utworzyl Krolestwa Polskiego, to z pewnoscia nie wynikalo to z obawy przed uzurpowanymi sobie do korony polskiej "prawami" Rosji. Tylko z aktualnej sytuacji politycznej.
Utworzenie przez Napoleona namiastki wolnej Polski, Ksiestwa Warszawskiego, traktatem pokojowym zawartym w Tylzy (7-9 VII 1807) obejmowalo ziemie II i III zaboru pruskiego, bez okregu bialostockiego i Gdanska. Napoleon zrezygnowal z nadania wyzwolonym ziemiom polskim, miana Krolestwa Polskiego, zeby nie zadrazniac stosunkow dyplomatycznych z caren rosji Aleksandrem I, z ktorym chcial utrzymac sojusz i pomoc w blokadzie kontynentalnej Anglii.
Kiedy sytuacja polityczna sie zmienila i w 1812 roku Napoleon rozpoczal Kampanie Rosyjska, w armijnym biuletynie wojennym oglosil; "...rozpoczynam druga wojne polska" jednym z celow tej kampanii byla rowniez odbudowa Krolestwa Polskiego. Ale niestety Napoleon przegral Kampanie Rosyjska 1812, i z tych planow nic nie wyszlo.
Napoleon w swoich pamietnikach pisanych na wyspie Sw.Heleny wspomina ze gdyby wygral kampanie w 1812 roku to na krola Polski chcial powolac ksiecia Jozefa Poniatowskiego.

pzdr.

To jest: kniaź Michaił

Ja dodam jeszcze dla zainteresowanych

www.szlachta.org - strona Związku Szlachty Polskiej, zawiera szereg linków genealogiczno heraldycznych,
www.gerbovnik.ru - herbarz szlachty (w tym polskiej) imperium rosyjskiego,
www.nobility.by - strona Związku Szlachty Białoruskiej
www.ornatowski.com - strona traktująca o heraldyce i szeroko rozumianej genealogii, nie tylko szlacheckiej,

kniaź Michaił

kniaź Michaił

To jest: Jan Bodakowski

Polska szlachta jest.

Polska szlachta jest. Komuniści odebrali jej należyte miejsce (poprzez mordy, upaństwowienie mienia, nie dopuszczanie do szkół wyższych). Konsekwencje dyskryminacji szlachty są do dziś widoczne, o możliwości studiów doktoranckich decydują profesorowie z nadania komunistycznego, prowadzi to do tego że ścieżka awansu otwarta jest tylko dla osób zgodnych z światopoglądem post komunistów. Szlachta nie ma własności więc nie ma za co uczestniczyć w życiu publicznym (JOW też wymaga kasy na kampanie).

To jest: kniaź Michaił

Szlachta

Panie Janie

[quote]Polska szlachta jest.[/quote] i jest zrzeszona w Związku Szlachty Polskiej.

kniaź Michaił

kniaź Michaił

To jest: Jan Bodakowski

Większość polskiej

Większość polskiej szlachty nie miała okazji słyszeć o ZSP.

To jest: kniaź Michaił

A skąd Pan to wie?

Mam inne informacje.

kniaź Michaił

kniaź Michaił

To jest: Jan Bodakowski

Widać nie czytam tych

Widać nie czytam tych kolorowych czasopism dla gospodyń domowych co pan.

To jest: kniaź Michaił

Widać jedynie Pańską totalną nieznajomość tematu.

1) Czytał Pan statut Związku Szlachty Polskiej? Zna Pan obostrzenia co do przynależności?
2) Wie Pan ile jest ludzi o pochodzeniu szlacheckim w Polsce - faktycznie mogących spełnić wymagania statutu?
3) Śledzi Pan może wszystkie informacje o ZSzP?
4) Zdaje Pan sobie, że około 70 procent ludzi nie ma już świadomości o swoich korzeniach. Często dopiero przypadkowa rozmowa rozpoczyna żmudne badania genealogiczne.
5) I takie pytanie wprost - Pan ma jakieś uprzedzenia klasowe?

kniaź Michaił

kniaź Michaił

To jest: Jan.Nowak

Zapomniany pogrom polskiej szlachty AD 1846

Warto pamiętać też o największej (procentowo) "selekcji" polskiej szlachty jakiej dokonał największy pogrom jaki miał miejsce na ziemiach polskich - rzeź galicyjska 1846 r.

Wtedy to niemal jednego dnia w środku zimy, na rozległej przestrzeni od Wadowic po Dobromil, i od Beskidów po Wisłę, doszło do napadów na dwory. Zniszczono ponad 500 dworów i zamordowano co najmniej 1500 osób (a może nawet ok. 3000 osób, co i tak nie jest liczbą za dużą, gdyż niemal wszędzie "wybijano" wszystkie żyjące w danym dworze osoby - całe rodziny, co sprawiło że nie pozostali świadkowie, którzy mogliby powiedzieć kto zginął).

Pogrom największą skalę miał w tarnowskim, gdzie zniszczono ponad 90% dworów, i wymordowano co najmniej 2/3 zamieszkujących je ziemian oraz urzędników dworskich i kilkudziesięciu księży. Oznaczało to że na rozległym obszarze w praktyce "wybito" całą inteligencję - za wyjątkiem ludności żydowskiej. W czasie tych wydarzeń, choć Żydzi byli w ich centrum, "ani jeden Żyd nie odniósł obrażeń" (S. Kieniewicz).

Rzeź miała miejsce tylko na tym obszarze, gdzie na wielką skalę rozwijał się ruch trzeźwości szerzony przez kościół katolicki, w wyniku którego spożycie alkoholu spadło do kilku % wielkości wcześniejszej co uderzyło w podstawy egzystencji ludności żydowskiej. W okresie poprzedzającym rzeź i w jej trakcie arendarze częstowali alkoholem za darmo, tłumącząc że ruch trzeźwości jest wymierzony przeciw chłopom, bo gdy są trzeźwi to nie są tak odważni.

Przy okazji: Nowe pismo,

Przy okazji:
Nowe pismo, "POLONIA CHRISTIANA"

http://www.fidelitas.pl/oglos...

Tytul jednego z artykulow:
"KORZENIE POLSKOŚCI
Dwór - szlachecka siedziba"

i juz ze strony wydawcy, o dzialaniu dzisiejszej "arystokracji".
http://www.piotrskarga.pl/ps,...
Proponuje nie kupowac "G.W.."
Krzysztof Kalebasiak

Krzysztof Kalebasiak

Nie zgadzam się z tezą,

Nie zgadzam się z tezą, którą stawia autor we wstępie. Rody, o których pisze, z wyjątkiem Sobieskich i Ossolińskich, osiągnęły największą świetność właśnie w momencie upadku Rzeczpospolitej Obojga Narodów i to chyba nie jest przypadek. "Arystokracja dała początek zguby Polski" jak mantrę powtarzali to zdanie uczestnicy Wielkiej Emigracji. W żaden sposób nie można też równać szlachty polskiej z arystokracją, bo to jest poważny błąd historyczny. Demokracja szlachecka nie znała przecież księciów, baronów, hrabiów, te tytułu pochodziły z nadania obcych dworów: jeżdziło się po nie do Wiednia, Petersburga, Berlina. W XIX wieku funkcjonowało pojęcie "hrabiów galicyjskich", jednoznacznie pejoratywne, synonim zdrajców narodowych i służalców. Z przywiązaniem arystokratów do tradycji też było nienajlepiej, generalnie była to warstwa kosmopolityczna, bawiąca się w masonerię, wykorzeniona, zepsuta moralnie. Zastrzegam, że cały czas piszę tu o arystokracji, nie o szlachcie polskiej

To jest: Anna Magdalena Wilkowiecka

Jak wracac? Do czego wracac?

Latwo jest mowic o powrotach gdy sie jest w kraju... Oczywiscie zdadzam sie z Panem, iz stan naszej Ojczyzny jest alarmujacy i to od dluzszego czasu. Niestety, uklady o ktorych Pan mowi oraz sposob wspinania sie na kolejne szczeble wladzy nie wydaja mi sie dzis mozliwe do zmiany. Takowa musialaby byc bowiem radykalna.

Sama zadawalam sobie nieraz pytanie, dlaczego rodacy, ktorzy solidarnie przeciwstawili sie trzydziesci lat temu komunistycznemu rezymowi, pozwalaja na to, aby byli partyjniacy wciaz siedzieli na swoich stolkach.

Oczywiscie odpowiedz ukryta jest w organizacji spoleczenstwa polskiego, ktorym rzadzi lud, ktory latwo sie manipuluje, ktory podejmuje bledne decyzje, nieswiadomy zla, jakie wyrzadzono naszemu krajowi w czasach socjalizmu. Gdy przyjezdzam do Polski, zdarza mi sie slyszec od ludzi pokolenia moich rodzicow, ze "za komuny wcale nie bylo tak zle...". Dla mnie to przerazajace... jakby ci ludzie nie mieli w rodzinie nikogo, kto byl w AK, albo w obozie i tylko za to zostal zabrany przez SB na "przesluchanie", jakby nikt w ich kregu nigdy nie bral udzial w demonstracjach, nie zostal spalowany przez ZOMO albo nie zostal wyrzucony ze szkoly za absencje na pochodzie 1-majowym...

Jakby tragedia Katynska byla dla nich wydarzeniem niezrozumialym, jakby Sybiracy nigdy nie istnieli, jakby nikomu nie skonfiskowano majatku i nie przymuszono do pracy, jakby nikomu nie zabroniono ksztalcic sie ze wzgledu na szlacheckie pochodzenie...

Gdzie to wszystko zostalo ewakuowane ze swiadomosci Polakow? Co sie stalo z tlumami, ktore czuwaly gdy Papiez umieral? Co sie stalo z ludzmi, ktozy wyszli na ulice, gdy zamknieto "Po prostu"? Gdzie sa ich dzieci, wnuki?

Pewnie sa tam, gdzie ja... za granica... Smutne to, ale gdy walka staje sie daremna, gdy natrafia sie na Mur... sciane... gdy ludzie ciesza sie, ze czyjas dawna posiadlosc zostala wylozona kostka brukowa i pomalowana na zolto, gdy na naszych dawnych placach stoja dzis suprmarkety, gdy dorobkiewicze robia sobie bale w naszych palacach, a nasz kraj reprezentuja ludzie, ktorzy wzbudzac moga tylko smiech... zadajemy sobie wtedy pytanie: do czego wracac? Lub raczej: jak wracac do tego, co jest... gdy nie mozna juz wrocic do tego, co bylo.

Pozdrawiam.

To jest: Sławomir Nieciecki

Dobrze ujęte.

.

Sławomir Nieciecki / Славомир Нѣцѣцки
Wolę niebezpieczną wolność od spokojnej niewoli.

.

Jestem czlowiekiem bardzo mlodym i z pewnoscia nie wszystko wiem czy widzialem, jednak w moich zylach plynie krew ludzi, ludzi ktorzy mimo zawirowan historycznych utrzymali swoje tradycje i pamiec o przodkach.
Tylko ze... wszystko sie rozmylo, moja rodzina niegdys dumna, kultywujaca tradycje szlacheckie z biegiem lat zapomniala, nie wszyscy, lecz wiekszosc uspila w sobie dume. Mam wrazenie, ze tylko ja z nich staram sie rozbudzic to co utracilismy, nie chodzi tu o jakies tam ziemie, pamiatki rodzinne, ktorych oczywiscie nie mamy, bardziej chodzi mi o pamiec i nawiazanie. Mimo mlodego wieku czuje bol, zapomniano juz, nie kultywuje sie nawet pamieci. Sam usilnie zbieram informacje o przodkach i sam sie tym ciesze bo wywolanie tego tematu nawet wsrod znajomych, nawet wsrod rodziny wywoluje drwiace/kpiace usmieszki. Dziwne to czasy, wolalbym urodzic sie wieki wczesniej. Wy mosci panowie/panie moze nie rozumiecie zalu i tesknoty za czyms czego sie w koncu nie przezylo ale milo by bylo byc cegla w fundamencie, na ktorej mialo by sie odbudowac dom, ktory gwaltem i ogniem zdruzgotano.

To jest: Krzysztof M

wywolanie tego tematu nawet

wywolanie tego tematu nawet wsrod znajomych, nawet wsrod rodziny wywoluje drwiace/kpiace usmieszki

Oni bez pana nie przetrwają. Przestaną być sobą. To tak, jakby umarli.

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

..

ja robie swoje i czekam, pozyje jeszcze z 60 lat moze cos sie zmieni. Oby

To jest: Sławomir Nieciecki

Proszę tak trzymać!

Znam wiele taki przypadków.

Sławomir Nieciecki / Славомир Нѣцѣцки
Wolę niebezpieczną wolność od spokojnej niewoli.

To jest: Krzysztof M

ja robie swoje i czekam,

ja robie swoje i czekam, pozyje jeszcze z 60 lat moze cos sie zmieni. Oby

Czyżbyśmy żyli po to, żeby "coś zmienić"? Chyba nie... To już raczej żyjemy, żeby czynić to, co słuszne. A potem "człowiek strzela - Pan Bóg kule nosi". Gdzie jest napisane, że skutki naszych działań będą do skonsumowania przez nas, za naszego życia?

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

Jakby nie bylo, od poczatku

Jakby nie bylo, od poczatku istnienia czlowieka, kazdy kto sie narodzil nastepny cos zmienial. Dlatego opanowalismy przyrode do takiego stopnia aby nia gospodarowac, aby budowac domy, gospodarstwa az w koncu miasta i kulture. Samemu nic nie da sie zrobic na skale masowa dlatego laczymy sie we wspolnoty, dlatego powstaly religie, az w koncu wybuchli Husyci i inne ruchy religijne czy spoleczne by cos zmienic. Dlatego zbudowalismy rakiety by zdobyc to co ponad nami. Dlatego jestesmy tym kim jestesmy bo kiedys ludzie jako jednostki zaczeli sie formowac we wspolnoty jednoczesnie wybierajac 'prowadzacych' az w koncu razem tworzac jeden twor ksztaltowali rzeczywistosc. Dlatego uwazam ze jestesmy stworzeni do zmian. Powstalismy dzieki bogu czy z postaci pantofelka jako efekt ewolucji niemniej po to aby zmieniac, jednoczesnie bedac efektem zmian. Dlatego uwazam, ze nawet efekt wytrzewienia elit i ich tradycji mozna zmienic inaczej mowiac odwrocic, potrzeba czasu, poteznych srodkow w postaci ludzi, zapalu i pieniedzy aby przywrocic pamiec, a z nia dume. Moi przodkowie walczyli od czasow Lokietka z Turkami, Rosjanami, Niemcami i innymi. Przez Krzyzakow do II Wojny Swiatowej krwawiac hektolitrami, a ja mam chowac glowe w piasku, a po smierci spuscic przed nimi wszystkimi oczy tlumaczac ze nie moglem nic zmienic. Robiac co sluszne czy nie sluszne wszystko zmieniamy.

To jest: Krzysztof M

az w koncu wybuchli Husyci i

az w koncu wybuchli Husyci i inne ruchy religijne czy spoleczne by cos zmienic

No cóż to chcieli zmienić Husyci? I jak to w praktyce zadziałało?

Dlatego zbudowalismy rakiety by zdobyc to co ponad nami.

A ja myślałem, że zbudowaliśmy... no... rakiety zbudowano po to, żeby zdobyć dominację nad innymi. :-)

kiedys ludzie jako jednostki zaczeli sie formowac we wspolnoty jednoczesnie wybierajac 'prowadzacych' az w koncu razem tworzac jeden twor ksztaltowali rzeczywistosc.

Jako jeden twór... O kurczę... A co na to towarzysze Mao, Lenin i inni? :-)

Dlatego uwazam ze jestesmy stworzeni do zmian.

No cóż... Wielkie zmiany warto zaczynać od zmiany pampersa. :-)

Powstalismy dzieki bogu czy z postaci pantofelka

A to, że zaszło jedno i drugie, to wykluczone? :-)

Robiac co sluszne czy nie sluszne wszystko zmieniamy.

Robiąc to drugie, nie zmieniacie nic. :-)

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

kpij, to co mialem do

kpij, to co mialem do napisania, napisalem.

To jest: Krzysztof M

Etapy rozwoju ludzi, firm,

Etapy rozwoju ludzi, firm, narodów są czymś stałym. Przez pewne rzeczy przejść trzeba. I nie ma na to rady.

To nie były kpiny. Od tego są tu inni.

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra