Kresowa księga sprawiedliwych 1939-1945
W ubiegłym roku ukazała się praca poświęcona heroizmowi Ukraińców. Jest to świadectwo pokazujące, że w tak trudnych czas można było zachowywać godną postawę. Niestety, w wielu przypadkach opłacając to własnym życiem albo zdrowiem.
O tych dramatycznych losach, o stosunkach ludności, tyglu kulturowym – pisze Stanisław Srokowski w książce (Nienawiść).
Żeby docenić poświęcenie sąsiadów, trzeba poznać okropność tamtych czasów. O czym wspomina p. Siemaszko:
Na Wołyniu dążono do całkowitego unicestwienia społeczności polskiej w wymiarze tak totalnym, jak to czynili Niemcy w stosunku do Żydów (tzw. holocaust), od niemowląt po starców. Polacy, podobnie jak Żydzi, byli przez Ukraińców tropieni, wyłapywani, zabijani podstępnie pojedynczo i zbiorowo.
Właśnie ta uporczywość w eksterminacji, starania by zamordować, kogo da się dosięgnąć, świadczy o ludobójstwie totalnym, tym, czym był holocaust Żydów. Mordowani byli także Polacy wyznania prawosławnego oraz nie używający języka polskiego w mowie. Nieco inaczej było w Małopolsce Wschodniej, gdzie obok ludobójstwa totalnego, zdarzało się również ludobójstwo selektywne, np. mordowanie wyłącznie mężczyzn.
Publikacja IPN pomija te wstrząsające opisy makabrycznych zbrodni. Jest złożeniem hołdu i upamiętnieniem konkretnych ludzi (grup) oraz wielu anonimowych bohaterów, którym nie obce było pojęcie miłosierdzia w tych nieludzkich czasach.
Pomoc ta głównie polegała na ostrzeganiu polskich rodzin przed planowanymi pacyfikacjami ludności nie-ukraińskiej. W ramach tych działań można wymienić np. jeszcze takie, jak: ukrywanie Polaków albo wskazanie drogi ucieczki, zapewnienie prowiantu, zaopiekowanie się rannymi, chorymi. Wychowanie polskich dzieci, by w lepszych czasach przekazać je komuś z rodziny.
Rodziny ukraińskie dbały też o pochówek dla zamordowanych Polaków, zajmowały się grobami. Czasami dowożono – z narażeniem życia - zwłoki zabitych Polaków do rodzin, przebywających już we względnie bezpiecznych miejscach. Wyobraźmy sobie taką scenę, kobiety, zrozpaczone, straciły mężów, synów, ojców, a ich trzeba jeszcze pochować, biorą narzędzia i same zbijają trumny. Lecz znaleźli się Ukraińcy, którzy im pomogli, Stefan Lipka, Stefan Kozak. Nie wiadomo, czy z tego powodu, czy angażowali się jeszcze bardziej – ale zginęli w tajemniczych okolicznościach.
Każdy taki wyraz solidarności mógł być uznany przez banderowców za zdradę.

Na pierwszym miejscu trzeba wymienić tych, którzy ponieśli największą ofiarę. Przedstawiam zaledwie kilka przypadków.

Statystyka pomocy udzielanej Polakom przez Ukraińców
Mieszane rodziny stawiane były przed tragicznymi wyborami, banderowcy grozili Ukraińcom śmiercią, jeżeli nie zabiją swoich polskich krewnych. Zmuszano żony do wydawania mężów, mężów terroryzowali bracia i ojcowie. Matki, teściowie, zięciowie... – wszyscy z polską krwią byli zagrożeni (Kresy wschodnie we krwi polskiej tonąc).
Pomoc czasami przybierała nietypowe formy, na pozór niczym nie różniące się od metod oprawców:
Były też i takie sytuacje:
Ta część relacji przedstawia Ukraińców, poświęcających swoje najcenniejsze dobra. Swoje i często swoich bliskich.
Ukraińcy, pomagający Polakom, byli też ostrzegani przez swoich ziomków o grożącym im niebezpieczeństwie i sami musieli uciekać. Powstawał swoisty łańcuszek pomocy.
Warto zachować w pamięci nazwiska ludzi, którzy wyszli z tej próby, zachowując godność. Im należy się pamięć i część. Każdemu z nas powinno zależeć, żebyśmy w godzinie próby nie musieli szukać człowieka (hominem quaero).
Tym mocniej trzeba przypominać o zbrodniczej działalności UPA, by była przestrogą dla obecnych i przyszłych pokoleń. Prawda, Pamięć, Prawo, Przebaczenie.
Wojciech Łapiński
Tabelka - pochodzi z omawianej książki.
W ostatnich dniach w stolicy nie doszło - na razie - na szczęście do likwidacji (nie wiedzieć czemu nazywanej połączeniem, ponieważ w uzasadnieniu czytamy: połączenie obu instytucji i utworzenie instytucji pod nazwą Dom Spotkań z Historią) Instytutu Kresowego, zdjęto ją z porządku obrad.
Postępowanie procesu prawodawczego: Druk 897
- Zaloguj się lub zarejestruj aby komentować
- czytano: 755



Wołyń to najlepszy dowód
Wołyń to najlepszy dowód że solidarność słowiańska to bzdura.
Zastanawiam się na ile negowanie odrębności narodowej i aspiracji narodowych Ukraińców przez elity II RP (sanacje i endecje) doprowadziło do rzezi.
Doprawdy żałosny komentarz
Guzik Pan wiesz o Kresach.
kniaź Michaił
Bo nie wszystko jest
takie proste.
"Dlaczego" - to już temat na inną dyskusję.
Pozdrawiam
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Może i nie takie proste,
Może i nie takie proste, ale biorąc na serio przytoczone tu słowa "Zbrodnie są zawsze tylko zbrodniami" trochę się jednak wyjaśnia.
Czytałem kiedyś artykuł na temat liczb zabitych w konflikcie Polsko - Ukraińskim. Niestety nie pamiętam autora. Czy zorientowani w temacie mogą zweryfikować tezę, że UPA zamordowało zdecydowanie więcej Ukraińców niż Polskie oddziały obronne i odwetowe?
Jeszcze trudniej zrozumieć to co się dzieje teraz.
Ze zdumieniem czytam informacje, że Ukraińcy stawiają UPA pomniki!
Swoim oprawcom - doprawdy specyficzne...
Dlaczego międzynarodowe organizacje żydowskie, które mają wielkie możliwości (większe niż dyplomacja Polska) są tak nieskuteczne na Ukrainie?
Dlaczego Polska do tej pory nie może odpowiednim pomnikiem uczcić choćby ofiar zbrodni?
Gdyby ktoś zechciał mnie oświecić jakimś odsyłaczem lub wyjaśnieniem. Jakie były losy polskich oddziałów formowanych na terenie GG, dla obrony ludności cywilnej na kresach. W Krakowie to chyba Rada Główna Opiekuńcza organizowała, ale miał być taki oddział także w Warszawie...