Kresowa księga sprawiedliwych 1939-1945

Autor: 
Romuald Niedzielko
Rok wydania: 
2007
Wydawca: 
Instytut Pamięci Narodowej

W ubiegłym roku ukazała się praca poświęcona heroizmowi Ukraińców. Jest to świadectwo pokazujące, że w tak trudnych czas można było zachowywać godną postawę. Niestety, w wielu przypadkach opłacając to własnym życiem albo zdrowiem.

O tych dramatycznych losach, o stosunkach ludności, tyglu kulturowym – pisze Stanisław Srokowski w książce (Nienawiść).

Żeby docenić poświęcenie sąsiadów, trzeba poznać okropność tamtych czasów. O czym wspomina p. Siemaszko:

Na Wołyniu dążono do całkowitego unicestwienia społeczności polskiej w wymiarze tak totalnym, jak to czynili Niemcy w stosunku do Żydów (tzw. holocaust), od niemowląt po starców. Polacy, podobnie jak Żydzi, byli przez Ukraińców tropieni, wyłapywani, zabijani podstępnie pojedynczo i zbiorowo.

Właśnie ta uporczywość w eksterminacji, starania by zamordować, kogo da się dosięgnąć, świadczy o ludobójstwie totalnym, tym, czym był holocaust Żydów. Mordowani byli także Polacy wyznania prawosławnego oraz nie używający języka polskiego w mowie. Nieco inaczej było w Małopolsce Wschodniej, gdzie obok ludobójstwa totalnego, zdarzało się również ludobójstwo selektywne, np. mordowanie wyłącznie mężczyzn.

Publikacja IPN pomija te wstrząsające opisy makabrycznych zbrodni. Jest złożeniem hołdu i upamiętnieniem konkretnych ludzi (grup) oraz wielu anonimowych bohaterów, którym nie obce było pojęcie miłosierdzia w tych nieludzkich czasach.

Pomoc ta głównie polegała na ostrzeganiu polskich rodzin przed planowanymi pacyfikacjami ludności nie-ukraińskiej. W ramach tych działań można wymienić np. jeszcze takie, jak: ukrywanie Polaków albo wskazanie drogi ucieczki, zapewnienie prowiantu, zaopiekowanie się rannymi, chorymi. Wychowanie polskich dzieci, by w lepszych czasach przekazać je komuś z rodziny.

Rodziny ukraińskie dbały też o pochówek dla zamordowanych Polaków, zajmowały się grobami. Czasami dowożono – z narażeniem życia - zwłoki zabitych Polaków do rodzin, przebywających już we względnie bezpiecznych miejscach. Wyobraźmy sobie taką scenę, kobiety, zrozpaczone, straciły mężów, synów, ojców, a ich trzeba jeszcze pochować, biorą narzędzia i same zbijają trumny. Lecz znaleźli się Ukraińcy, którzy im pomogli, Stefan Lipka, Stefan Kozak. Nie wiadomo, czy z tego powodu, czy angażowali się jeszcze bardziej – ale zginęli w tajemniczych okolicznościach.

Każdy taki wyraz solidarności mógł być uznany przez banderowców za zdradę.

Na pierwszym miejscu trzeba wymienić tych, którzy ponieśli największą ofiarę. Przedstawiam zaledwie kilka przypadków.

  • Tworylne, rodzina Gałuszków za ukrywanie Polaków poniosła śmierć.
  • Dubno, rodzina Sawków, śmierć poniosło 7 osób. Trzech synów przeżyło, ponieważ udawali martwych.
  • Uiście Zielone, Sławko Hołub sprzeciwia się zabijaniu Polaków, sam więc oddaje życie, na jego ciele pozostawiono kartkę z napisem kto nie z nami, ten przeciw nam.
  • Pełcza, duchowny prawosławny, nie podane dane, zamordowany dlatego, że ostrzegł księdza Bolesława Murawskiego
  • Baszuku, Zbrodnie są zawsze tylko zbrodniami - za te słowa zginął prawosławny duchowny, jego żona, i ich służąca.
  • Hostów, ksiądz greckokatolicki Wołoszczuk, powieszony za to, że wziął udział w pogrzebie Polaków, na którym miał powiedzieć: Co ci Polacy winni, zostało tyle sierot bez ojców.
  • Czerniechów, ksiądz grekokatolicki, ośmielił się podczas kazania wyrazić dezaprobatę dla działalności UPA. To było jego ostatnie kazanie, nazajutrz został zamordowany.
  • Kuropatniki, Ukrainiec dostaje rozkaz zabicia polskiego księdza. Idzie wykonać swój rozkaz, dobija się do domu, w drzwiach staje ksiądz, mówi do duchownego Przyszedłem Cię zabić, taki mam rozkaz. W odpowiedzi słyszy: No cóż, synu, jeśli Ci jestem coś winny to strzelaj. Spojrzeli gdzieś głęboko w swoje dusze. Tym razem zrezygnował. Sytuacja się powtórzyła. Trzeciej szansy mu nie dano. On sam wiedział, co go czeka. Po drugim nie wykonanym rozkazie, pożegnał się z rodziną i wyszedł na spotkanie śmierci. Po latach na cmentarzu ukraińskim, na zaniedbanym bezimiennym grobie ktoś zrobił krzyż z tabliczką i nazwiskiem tego Ukraińca, co nie zabił księdza - kończy Adam Adamów.


    Statystyka pomocy udzielanej Polakom przez Ukraińców

    Mieszane rodziny stawiane były przed tragicznymi wyborami, banderowcy grozili Ukraińcom śmiercią, jeżeli nie zabiją swoich polskich krewnych. Zmuszano żony do wydawania mężów, mężów terroryzowali bracia i ojcowie. Matki, teściowie, zięciowie... – wszyscy z polską krwią byli zagrożeni (Kresy wschodnie we krwi polskiej tonąc).

  • Żyrawa, Jan Frej został postawiony przed wyborem: albo zabije żonę, albo sam zostanie zabity. Nie podporządkował się, więc skazano go na śmierć. Szczęśliwie udało mu się uciec.
  • Niżborg Nowy, syn zastrzelił ojca, bo ten potępiał zbrodnie banderowców.
  • Szumsk, Wasyl Huk, ucieka z żoną do miasta po tym, jak kazano mu ją zabić. Tu jednak znajdują go banderowcy i wykonują na nim wyrok.

    Pomoc czasami przybierała nietypowe formy, na pozór niczym nie różniące się od metod oprawców:

  • Wólka Horyniecka, Biegliśmy przez pole i gonił nas człowiek z siekierą. Człowiek ten nas dogonił i okazało się, że był nim miejscowy prowindyk z UPA, który powiedział do matki, że gonił nas, aby obronić przed swoimi, wskazał następnie kierunek ucieczki ze wspomnień Andrzeja Litwaka.
  • Co najmniej kilka relacji wspomina o Ukraińcach, którzy pozorowali egzekucje na Polakach, celowo chybiali, pozwalając im uciec.

    Były też i takie sytuacje:

  • Staje, Paweł Legeżyński został pojmany, byliby go udusili, gdyby nie interwencja uzbrojonego Ukraińca, który uważał się za komunistę i potępiał banderowców - opowiadał Kazimierz Górnicki
  • Żdżary, pół godziny przed napadem na mój dom, człowiek, który był złodziejem, był szereg razy karany za różne przestępstwa, w ostatniej chwili przybiegł do mnie do samego domu, płacząc jak małe dziecko, i o wszystkim mi opowiedział, co było w nocy postanowione na zebraniu - relacjonuje Cichocki.
  • Diuksyn, Owerka Talihow według opisu Heleny Krzemionowskiej-Łowkis musiał ukrywać się przed własnym synem, który chciało go zabić za to jego gadanie, a potem ukrywał się przed ruskimi, bo był Ukraińcem z banderowskiego Diuksyna i miał syna rezuna.

    Ta część relacji przedstawia Ukraińców, poświęcających swoje najcenniejsze dobra. Swoje i często swoich bliskich.

    Ukraińcy, pomagający Polakom, byli też ostrzegani przez swoich ziomków o grożącym im niebezpieczeństwie i sami musieli uciekać. Powstawał swoisty łańcuszek pomocy.

    Warto zachować w pamięci nazwiska ludzi, którzy wyszli z tej próby, zachowując godność. Im należy się pamięć i część. Każdemu z nas powinno zależeć, żebyśmy w godzinie próby nie musieli szukać człowieka (hominem quaero).

    Tym mocniej trzeba przypominać o zbrodniczej działalności UPA, by była przestrogą dla obecnych i przyszłych pokoleń. Prawda, Pamięć, Prawo, Przebaczenie.

    Wojciech Łapiński
    Tabelka - pochodzi z omawianej książki.

    ***

    W ostatnich dniach w stolicy nie doszło - na razie - na szczęście do likwidacji (nie wiedzieć czemu nazywanej połączeniem, ponieważ w uzasadnieniu czytamy: połączenie obu instytucji i utworzenie instytucji pod nazwą Dom Spotkań z Historią) Instytutu Kresowego, zdjęto ją z porządku obrad.

    Postępowanie procesu prawodawczego: Druk 897

  • To jest: Jan Bodakowski

    Wołyń to najlepszy dowód

    Wołyń to najlepszy dowód że solidarność słowiańska to bzdura.
    Zastanawiam się na ile negowanie odrębności narodowej i aspiracji narodowych Ukraińców przez elity II RP (sanacje i endecje) doprowadziło do rzezi.

    To jest: kniaź Michaił

    Doprawdy żałosny komentarz

    Guzik Pan wiesz o Kresach.

    kniaź Michaił

    To jest: Wojciech-Maltan

    Bo nie wszystko jest

    takie proste.

    "Dlaczego" - to już temat na inną dyskusję.

    Pozdrawiam

    Wojciech
    -------------
    "Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

    To jest: Andrzej Gniadkowski

    Może i nie takie proste,

    Może i nie takie proste, ale biorąc na serio przytoczone tu słowa "Zbrodnie są zawsze tylko zbrodniami" trochę się jednak wyjaśnia.

    Czytałem kiedyś artykuł na temat liczb zabitych w konflikcie Polsko - Ukraińskim. Niestety nie pamiętam autora. Czy zorientowani w temacie mogą zweryfikować tezę, że UPA zamordowało zdecydowanie więcej Ukraińców niż Polskie oddziały obronne i odwetowe?

    Jeszcze trudniej zrozumieć to co się dzieje teraz.

    Ze zdumieniem czytam informacje, że Ukraińcy stawiają UPA pomniki!
    Swoim oprawcom - doprawdy specyficzne...

    Dlaczego międzynarodowe organizacje żydowskie, które mają wielkie możliwości (większe niż dyplomacja Polska) są tak nieskuteczne na Ukrainie?

    Dlaczego Polska do tej pory nie może odpowiednim pomnikiem uczcić choćby ofiar zbrodni?

    Gdyby ktoś zechciał mnie oświecić jakimś odsyłaczem lub wyjaśnieniem. Jakie były losy polskich oddziałów formowanych na terenie GG, dla obrony ludności cywilnej na kresach. W Krakowie to chyba Rada Główna Opiekuńcza organizowała, ale miał być taki oddział także w Warszawie...

    Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

    Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.