Czarownicy i magowie

To jest: MagdaF.

AIN AINGARP ACRESO GEWTEL AZ RAWTĄ WTE IN MAJ IBDO.

Przesłanie to, umieszczone na ramie lustra, które odczytał Harry Potter, możesz i Ty czytelniku rozszyfrować bez trudu.
Odnalazłam go, gdy ostatni tom Czarodzieja trafił na polski rynek i rozpętał , jak zwykle, burzliwą dyskusję na jego temat.
Nawet kosciół nie był jednoznaczny wobec fenomenu ucznia z Hogwartu, bo w 2003 roku, po wydaniu 4 tomów epopei Rowlings, kardynał Joseph Ratzinger, ówczesny prefekt Kongregacji Nauki i Wiary napisał, że sprawa Harrego Pottera to "subtelne uwodzenie, które oddziałuje niepostrzeżenie, a przez to głęboko, i rozkłada chrześcijaństwo w duszy człowieka, zanim mogło ono w ogóle wyrosnąć".

Uwiedzeni przez królestwo fantazji to 500 milionów czytelników z ponad 6o krajów, którzy uwierzyli, że mogą osiągnąć to, czego pragną. Uwodzicielem jest autorka HP i cała machina wydawnicza, reklamowa i finansowa, która działa , w myśl idei książki, że wszystko jest dozwolone, jeśli służy własnemu interesowi.

Jaką cenę płaci młody czytelnik, który z chęci doświadczenia czarodziejskiej mocy, godzi się na bezprawie panujące w Hogwarcie, gdzie nie obowiazują żadne regułu międzyludzkie, na promowanie egoizmu, pragnienie bycia "niczym Stwórca".

We współczesnym, racjonalnym świecie, na który mamy tak znikomy wpływ, iluzja mocy wpisuje się w niechlubny kontekst pogańskiej rewolucji, zainteresowania okultyzmem, New Age, satanizmem . Harry Potter jest zlepkiem wspomnianych, w stronę których zwracają się, szczególnie ludzie młodzi, żyjący w świecie konsumpcji.

Kościół zmienił zdanie w stosunku do powieści, na konferencji prasowej w Watykanie, przy okazji publikacji dokumentu New Age, ojciec Peter Fleetwood powiedział: "Nie sądzę, żeby ktokolwiek z nas dorastał bez wyimaginowanego świata wróżek, czarowników, aniołów i wiedźm. Nie są one czymś złym i nie są sztandarem ideologii antychrześcijańskiej. Pomagają dzieciom zrozumieć różnicę między dobrem a złem".

Tymi słowami , które są słuszne i oczywiste, zaprzeczył jednocześnie znajomości utworu.

A co na to sama autorka? Mówi, że nie wierzy w magię lecz w wyobraźnię, a książka niesie pozytywne wartości jak wiara w zwycięstwo dobra, siłę przyjaźni, wierność, odwagę, lojalność.
Nie jest to do końca prawdą, bo HP łamie konwencje baśni, w której widoczna polaryzacja świata (dobro -zło), prowadzi do zwycięstwa tego pierwszego. Przez uśmiercenia pozytywnego bohatera, jakim był Cedrik, jest powieść HP thrillerem i horrorem, w którym zło - uosobione przez Voldemorta, staje się realnością.
W powieści nie ma też, jak w baśni, miejsca na tajemnice. Czary to sprawa manipulowania ludźmi, wyrachowanie, kształtowanie ich wedle własnej woli. Jaka jest w tym rola czarowników i magów?
Współczesny świat jest ich pełen. Czarownicy mogliby powiedzieć tak: Istnieje we mnie czynnik psychiczny, który wymyka się całkowicie mej woli, który prowadzi do nieoczekiwanych zachowań, niekonwencjnalnych stwierdzeń, nieuzasadnionych czynów, które na dodatek podziwiam".
Magiem natomiast może zostać każdy. Tym różni się od czarodzieja, że zna system, w którym się porusza i umie go wykorzystywać.
Magowie, to ludzie oświeceni, których pochodzenie jest uniwersalne. Są mężczyznami i kobietami. Występują we wszystkich krajach, orientacjach, partiach, grupach wiekowych. Bywają osobnikami dymamicznymi lub mniej, i są zagrożeniem dla ustalonego porządku.
Gdy Lech Wałęsa obiecywał 100 milionów dla każdego, nie był czarodziejem, był magiem, tak jak Donald Tusk, kreślący wizję drugiej Irlandii.
Wg magicznych tradycji należą oni do pierwszej z dziewięciu rady bractwa akaszy, władającego sferą umysłu. Powiązani są z mówcami marzeń, tworząc luźny związek szamanów, władających sferą ducha. Dzielą się na szamanów wioskowych i szamanów miejskich, tych od mediów.
Magowie ekstazy, władający czasem, czczą wulgarnych, pijanych i zaćpanych, a wulgarność tłumaczą jako halun czy przywidzenie alkoholowe.
Magowie zakonu Hermesa, podążający jego śladem , władają sferą siły. Przykładami są ekscentryczni bogacze w Mybachach, którym pieniądz otwiera wszystkie drogi życia.
Są też magowie nauki, szaleni i ekscentryczni naukowcy władający sferą meterii czy wirtualni adepci, tworzący grupę przebudzonych hackerów. Władają sferą korespondencji na równi dobrze z Pocztą Polską czy Urzędem Ochrony Danych Osobowych.
I ostatnia grupa, tzw. opustoszali, która skupia w swych szeregach wszystkich pozostałych, którzy zboczyli ze ścieżki swych mentorów; są niezorganizowani (bez partyjnego przydziału) i mogą dołączyć do każdej sfery, jesli będzie to opłacalne.
Jak więc widać, siła rażenia Harrego Pottera jest nieograniczona. Nie bez znaczenia jest też nazwisko bohatera. Potter, czyli garncarz. To rzemieślnik, który całkowicie panuje nad materiałem i narzuca mu odpowiedni kształt.
Więc choć jesteśmy ulepieni z gliny nie dajmy się magom i garncarzom!

To jest: Marek Olżyński

Nie dać się magom i garncarzom

to ci dopiero wyzwanie, prawdziwa sztuka.
Pani Magdo przeczytałem z wielki zainteresowaniem
Ukłony
--------------------------------------------------
nie wszystko jest takie oczywiste
www.platformakociewie.pl

Przypuszczam, że wspomniana

Przypuszczam, że wspomniana wypowiedź o. Petera Fleetwooda miała miejsce 3 lutego 2003 r. bo wtedy Watykan ogłosił dokument "Jezus Chrystus dawcą wody żywej", poświęcony nurtowi New Age.
KAI tak zrelacjonowała tę wypowiedź:

cytat:
Kiedy jeden z redaktorów dokumentu ks. Peter Fleetwood, sekretarz Rady Konferencji Biskupów Europy (CCEE) oświadczył, że można być dobrym katolikiem uprawiając jogę czy chodząc na filmy o Harrym Potterze, a nawet słuchając horoskopu w radiu, abp Fitzgerald dodał: "Nie zawadzi jednak szczypta zdrowego rozsądku".

Od tego czasu dużo wody w Tybrze upłynęło i dziś odpowiedź na Harryego Pottera nie byłaby ani ostrożna, ani lekceważąca. Szczególnie gdy Rowlings ujwniła, że jeden z bohaterów to homoseksualista ...

To jest: moniK

Szczególnie gdy Rowlings

Szczególnie gdy Rowlings ujwniła, że jeden z bohaterów to homoseksualista ...
Potrzebna była jeszcze TA szczypta politpoprawności, żeby się wiodło...

To jest: Robert Olbrycht

Dla niektórych ludzi

Dla niektórych ludzi niebezpieczeństwa dla młodego umysłu, wynikające z epatowaniem treściami New Age, są argumentem bezsensownym.
W takich przypadkach zdarzało mi się uciec z takimi "zdroworozsądkowcami" do argumentu, który mogliby objąć swoim sposobem pojmowania świata: młody czytelnik jest przyzwyczajany do tego, że żadne przymioty ciała i ducha, żadna solidna i sumienna praca stanowią nadzieję na odniesienie sukcesu, ale jedynie łut szczęścia, czary, przypadek.
Rośnie nam w ten sposób pokolenie niedojd społecznych.

Wiecie Państwo, że ten argument dociera?

- - - - - - - -
Robert Olbrycht
Żywiec

Racja jest po tej stronie!:
---Jednomandatowe Okręgi Wyborcze---

To jest: moniK

Ja myślę, że

Ja myślę, że "zdroworozsądkowców" nic nie przekona : (

cytat:
Ale napotkałem na surowy sprzeciw Rawling wobec upaństwawiania szkół, sprzeciw wobec szkołom obowiązkowym (reżim zakulisowy w osobie marionetek sterowanych imperiusem w ten sposób właśnie sprawuje kontrolę nad populacją młodzieży). Jakież to wszystko dzisiejsze.
Rozumiem, dlaczego tylu lewaków jest tak wroga temu "potterowi" :))

http://prawica.net/node/10132#comment-22...

Ale cieszę się, że nie jestem sama w gronie "lewaków" ; )

znajmość rzeczy

Mam tylko jedno pytanie, jeśli Pani pozwoli.

Czytała Pani całość HP?

pozdrawiam
TBM
ps
kto tam był homo? Bo z książki nie pamiętam. Ta wypowiedź Rowling to z jakieś konferencji prasowej, czy to jest w tekście?

To jest: moniK

kto tam był homo?

kto tam był homo?
Zgodne z zaleceniami UE miał nim być autorytet - dyrektor szkoły (D..cośtam), podobno najbardziej pozytywna postać w powieści.
http://blog.rp.pl/terlikowski/category/k...

To jest: Ireneusz

Homo nie wiadomo

Rawling w ten sposób zastrzeliła dziennikarzy, gdy zalali ją całym stekiem absurdów, a chciała już wyjść z konferencji. Poświęcona była chyba temu, że nie będzie pisać dalszych części Pottera.
Powiedziała na odczepne: "no nie miał żony, więc był gejem". Tak jakoś było na stronach wydawnictwa Mediarodzina. Z książki zaś wynika, że po prostu na tyle schrzanił sobie życie, że każda próba ułożenia go sobie na powrót byłaby obarczona klęską. Poświęcił się więc próbom naprawy zła, które czynił "zaniechaniem". Niech ci "niedzielni chrześcijanie" spróbują wyjaśniać, czy zgrzeszył na tyle, aby było mu wybaczone jeszcze za życia ? :) I dlaczego jego brat tez nie miał "pełnej rodziny"? :)

Panie T.B., no cóż, przeczytałem jak mi to zaleciła p. Monika, no i mogę bronić potteromaniaków od prawa do lewa :)
Stworzyła sobie godnego przeciwnika, który w przeciwieństwie do niej wie co pisze :D
A propos, zacząłem zdawać sobie sprawę, też z oddziaływania tłumaczy. Właśnie od końca zacząłem czytać w wersji oryginalnej i jestem pod negatywnym wrażeniem, jak Polkowski z "elder wound" zrobił nagle "czarną różdżkę", no bo przecież jest z gałęzi czarnego bzu, i oparł ją na tym, że posiadali ją czarnoksiężnicy(?). Ba. Czytelnik wersji oryginalnej po prostu musi być w stanie oszołomienia głupotą. Tak sobie myślę, co czytali niemieckojęzyczni bracia w wierze? :))

---------------------
Dlaczego w Polsce nie będzie nigdy dobrze? Bo nie ma JOW.
www.jow.pl

Ta "czarna różdżka" to po

Ta "czarna różdżka" to po prostu hyćka....

To jest: Ireneusz

Musiałem wspomóc się wikipedią

"Młoda kora jest zielonawoszarawa. Z wiekiem staje się szara i spękana. Cechą charakterystyczną jest to, że gałązki w środku są wypełnione białym, lekkim rdzeniem".

Tym bardziej dziwi mnie takie tendencyjne tłumaczenie.

---------------------
Dlaczego w Polsce nie będzie nigdy dobrze? Bo nie ma JOW.
www.jow.pl

Zwłaszcza, że równoprawne

Zwłaszcza, że równoprawne jest tłumaczenie "starsza różdżka". Co by wskazywalo, że wśród różnych różdżek starszeństwo przekłada się na ( większą?) moc....

To jest: Ireneusz

Dokładnie

Ma pan rację. Starsza różdżka oddaje dokładnie to, co powinna ta nazwa oddawać. Szczególnie, że legenda głosiła, że pochodzi z "tak zwanej pozaprzestrzeni". W sumie w Polsce też mamy mnóstwo legend o trzech braciach :)
Zawsze należy uwzględnić wszelkie możliwe błędy w transmisji, tak zwane szumy :) W sumie są w stanie zrozumieć to "inżynierowie" :D
Zawsze jednak ktoś będzie chciał zrozumieć dokładnie to, co chce usłyszeć i nie ma na to ani siły, ani potrzeby tłumaczenia. Ciekaw jestem, czy trafię na więcej takich poznawczo-translacyjnych dysonansów? :)

Tłumaczenie magii

cytuję Ireneusz:
Polkowski z "elder wound" zrobił nagle "czarną różdżkę", no bo przecież jest z gałęzi czarnego bzu, i oparł ją na tym, że posiadali ją czarnoksiężnicy(?).
On tam na końcu tłumaczył (z polskiego na nasze) jakie miał kłopoty z tłumaczeniem dlaczego czasem wybierał jakieś określenie. Nawet sensownie to brzmiało. Mnie w każdym razie nie razi ;-)

A na pewno mniej niż tłumaczenie przeciwników: KK potępił - to znaczy, że be i trzeba zakazać. KK powiedział, że nie potępia - znaczy, że KK nie wie o czym mówi bo nie czytał.

Jako gromiony "zdroworozsądkowiec" (cudzysłów zamierzony nie tylko dla zaznaczenia cytatu) wolałbym chyba nie ciągnąć tej dyskusji, bo ani ja Potterowi brat ani mi wydawnictwo nie płaci za reklamę.

Powiem tylko, że żadne ze znajomych mi dzieci nie zaczęło przyzywać demonów po lekturze. Tarot też nie cieszy się estymą. Choć - faktycznie - mówiąc o niektórych nauczycielach używają zwrotu "sam-wiesz-kto" :D

abrakadabra alias pozdrawiam
TBM

To jest: moniK

Panie Bartku. Ja wcale nie

Panie Bartku.
Ja wcale nie uzywam argumentu, że KK potępił, tylko podpieram się opiniami znawców tematu, przedstawicieli Kościoła, którzy, jakby nie było, mieli do czynienia z owocami tego wielkopomnego dzieła (przoszę wybaczyć sarkazm).
Jeżeli Pan nie spotkał się z takowymi to nie znaczy, że ich nie ma...
Jak juz pisałam, sama nie zamierzam czytać, bo jest wiele bardziej interesujących książek.

To z pewnością...

Oczywiście, że moje zdanie nie musi być miarodajne ani nawet prawdziwe. Nie twierdzę, że SKORO ja się nie zetknąłem TO nie ma takich zjawisk. Mojego zdania bronię nie dlatego, że jest prawdą absolutną, tylko dlatego, że jest moje. Przywiązałem się do niego jakoś ;-)

cytuję moniK:
Ja wcale nie uzywam argumentu,(...)
Toteż ja nie o Pani postach pisałem, tylko o artykule p. MagdyF.

cytuję MagdaF:
kardynał Joseph Ratzinger, ówczesny prefekt Kongregacji Nauki i Wiary napisał, że sprawa Harrego Pottera to "subtelne uwodzenie, które oddziałuje niepostrzeżenie, a przez to głęboko, i rozkłada chrześcijaństwo w duszy człowieka, zanim mogło ono w ogóle wyrosnąć".

Uwiedzeni przez królestwo fantazji to 500 milionów czytelników z ponad 6o krajów, którzy uwierzyli, że mogą osiągnąć to, czego pragną. Uwodzicielem jest autorka HP i cała machina wydawnicza, reklamowa i finansowa, która działa , w myśl idei książki, że wszystko jest dozwolone, jeśli służy własnemu interesowi.


cytuję MagdaF.:
ojciec Peter Fleetwood powiedział: "Nie sądzę, żeby ktokolwiek z nas dorastał bez wyimaginowanego świata wróżek, czarowników, aniołów i wiedźm. Nie są one czymś złym i nie są sztandarem ideologii antychrześcijańskiej. Pomagają dzieciom zrozumieć różnicę między dobrem a złem".

Tymi słowami , które są słuszne i oczywiste, zaprzeczył jednocześnie znajomości utworu.

pozdrawiam
TBM

To jest: moniK

: )

Do odsłuchania w wolnym czasie (z RM)
Pozdrawiam również (zza barykady ; )

Kosciół mogłby sie

Kosciół mogłby sie nauczyc, że jesli dziś cos tam już rozpala masową wyobraźnię, jakies Pottery, czy inne Kody, to najlepsze z tego co mozna zrobić, to przyjąć postawę dobrodusznej, "pańskiej" wyrozumiałości, połączonej z zagłobowskim zadowoleniem, że "za moją to sprawą..." Bo nic nie stoi na przeszkodzie, by przyjać na siebie więksża część tego splendoru wynikajacego z masowej popularności przez proste wykazanie, jak wiele takie czy inne dzieła zawdzięczają chrześcijańtwu. W przypadku Pottera az się prosi, by cała tę fantastyczną historię umieścic w tle anielsko - diabelskej rywalizacji o ludzkie dusze...

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.