Cejrowski i Frytka: "Kobieta wyzwolona"

video.google.com/videoplay?docid=7775070075383965138

[quote=Margot] Co nie znaczy, że zgadzam się z Cejrowskim, przeciwnie, uważam, że to człowiek stosujący osobne standardy dla kobiet i osobne dla mężczyzn. Czyli straszny hipokryta. Poza tym jego język robi z kobiety przedmioty. To ciągłe: "ty mu dałaś" (wiadomo co mu dała). W domyśle: "tylko puszczalskie dają". Ja bym powiedziała, że kobiety wyzwolone same określają czy dają czy biorą. I tym się różnią od tych kobiet "przedmiotów", za które określa ktoś inny. Zapewne wynika to z męskiego punktu widzenia, który zakłada, że to mężczyzna zawsze bardziej pragnie seksu, więc dostając go bez żadnych deklaracji z jego strony robi dobry interes, a kobieta traci, czyli "daje". Ja nie myślę jak mężczyzna, a Pani?[/quote]

Jak pisałam, temat uważam za na tyle ciekawy, że sama postanowiłam założyć nowy wątek.

0
Jeszcze nie głosowano
Twoja ocena: None
To jest: dante_alighieri

co chce Pani udowodnic

pokazujac ta Pania?Tzn ma byc ona dowodem ze Cejrowski ma racje stosujac podwojne standardy?

To jest: samograf

Standardy - dobrze, podwójne standardy - podwójnie dobrze

Podejrzewam, że celem było wykazanie, iż przy Cejrowskim Kuba Wojewódzki wychodzi na gentlemana z lordowskim rodowodem i z książecymi manierami.

To jest: dante_alighieri

sadze ze raczej na odwrot:-)

Chyba to ze Cejrowski to taki swojski pszenno-buraczany chlopak a Wojewodzki to pedalsko-europejsko-sodomicko-masonsko itd itd:-)a wszystko dlatego ( i to jest argument) ze jakas kretynka (Pani z teledysku) robi kariere na d.... ( z czym sie specjalnie nie kryje) .Taka logika ze jesli ona robi kariere na d... to wyznacza kryteria wyzwolonych kobiet a to samo sprawia ze Cejrowski ma racje:-)

To jest: Catbert

Cejrowski...

... jest jednym z nielicznych Polaków członków Royal Geographical Society - a Kubuś to czego jest, pardon, członkiem?

Jego programy podróżnicze podobają się nawet tym, co go niespecjalnie lubią - natomiast programy Wojewódzkiego poza zamiarem szokowania nic nie wnoszą.

Podobnie pani Frykowska - co wnosi poza swoją "charyzmą"?

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: dante_alighieri

nie mowie o jego programach podrozniczych

tak samo jak nie jestem fanem pajaca Wojewodzkiego o p.Frykowskiej nie wpominajac ( nie znam "osiagniec" tej pani i nie wiem co to za persona).Mam tu na mysli wystepy Cejrowskiego w pszenno-buraczanym wydaniu.Wojewodzki nie udaje ze chodzi mu o wyzsze cele.Jego praca to jarmark i cyrk.Cejrowski "walczyl" w slusznej sprawie jak mniemam dajac pokazy buractwa.

To jest: Catbert

Praca

[quote=dante_alighieri].Wojewodzki (...) Jego praca to jarmark i cyrk.[/quote]

Co mi Pan tu wyjeżdża co chwilę z kodeksem pracy: Owsiak - praca, Wojewódzki - praca, straszne pracusie jakieś!

Dziwna ta ich robota.

A Frytka ma taka pracę, że kopuluje przed widownią TV - pewnie Pan już wie, co komuniści mieli na myśli, mówiąc "świat pracy to i tamto"
--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: dante_alighieri

panski poziom sie zdecydowanie obniza

Co ma Owsiak do tego?To jakas obsesja?

To jest: Catbert

Przed chwilą

pisał Pan, że WOŚP to praca Owsiaka, chociaż większośc jest przekonana, że to jednodniowa akcja charytatywna, teraz pisze Pan, że Wojewódzki nic w życiu konkretnego nie robi, bo ma złą pracę.

Co tak ciągle o tej pracy - nie mogą sobie jakiejś normalnej znaleźć?

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: dante_alighieri

dyskusja z Panem jest trudna

prosze wybaczyc ale klamie Pan po prostu.NIedawno twierdzil Pan ze ja "bezgranicznie ufam Kinseyowi" (nigdy tak nie twierdzilem) teraz znowu ze "Wojewodzki ma zla prace" (kiedy ja tak powiedzialem) albo dziwaczne stwierdzenie ze "wiekszosc ludzi jest oprzekonana ze praca Owsiaka trwa jeden dzien.Jeden dzien trwa final WOSP aczkolwiek przecietnie rozumny czlowiek wie ze fundacja dziala caly rok (zakup sprzetu,przetargi,organizowanie WOSP na rok przyszly).Normalna praca to Pana zdaniem co?Kopanie burakow czy zbieranie butelek?
Jedyne co napisalem to to ze uwazam Wojewodzkiego za pajaca ( tak uwazam).

To jest: Catbert

Praca

Pan nazywa zatrudnianie dzieci do wyłudzania od innych dzieci drobnych kwot pieniężnych pracą?

A co tu jest "wartością dodatkową"?

To tak jak trzech gentlemanów postanowiło skopać ogródek, ale jeden usiadł i pił piwo - a na zarzut, że się obija, stwierdził, że sprawuje nadzór i kontrolę.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: dante_alighieri

Panskim celem nie jest wymiana argumentow

tylko glupawych zlosliwosci.Kiedy wytykam Panu klamstwo Pan zmienia kierunek.Argumentacji nie ma Pan zadnej.Kto tu od kogo "wyludza"?Na tej samej zasadzie wyludza ksiadz czy kazda inna instytucja charytatywna prawda?Daje ten kto chce.Nie musi Pan dawac i nic panu do tego czy daje ktos inny.

To jest: Catbert

Jakiś ksiądz...

...zastąpił Panu drogę na ulicy? Współczuję!

Baj ze łej - Owsiak będzie udzielał ślubów? (per analogiam, skoro inne rzeczy robi "tak samo" jak ksiądz).

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: dante_alighieri

rece opadaja

O co Panu tak naprawde chodzi?Per analogiam?To moze dac zdjecie ktoregos z ksiezy np z Bostonu (pedofila) z podpisem "ksiadz dobrodziej".Bedzie to tak samo odpowiadalo obrazowi ksiezy jak brednie ktora plecie p.Frykowska do "kobiety wyzwolonej".Nie wiem.Moze Owsiak bedzie od razu dzielal rozwodow.Pan pewnie wysnuje jakis ciekawy ciag logiczny.

To jest: Catbert

Lubi Pan libertyńskie gierki...

[quote=dante_alighieri]O co Panu tak naprawde chodzi?[/quote]

... to się z Panem droczę.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Jerzy Kałwak

W takich przypadkach, panie Dante, ja zwykłem

płacić za symboliczny kufel rozbijany na głowie "dyskutanta". Pan Catbert musi pana jakoś szczególnie lubić, jak Cejrowski pedałów, frytki i tym podobne stworzenia. Podobnie, jak pana, zdumiewa mnie, skąd się ludziom bierze taka bezinteresowna złość i nienawiść, że przy całej swojej inteligencji, a nawet błyskotliwości, decydują się "palić głupa"? Albo robić z siebie coś najwyżej wojewódzkiego?!
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

Seneka: Nawet jeśli się mylisz, mów prawdę.
Być oblężonym przez oblężonych - to musi być poniżające!

To jest: R1a1

Ooo, ta persona to bardzo ciekawy przypadek.

[quote=dante_alighieri] o p.Frykowskiej nie wpominajac ( nie znam "osiagniec" tej pani i nie wiem co to za persona).[/quote]
Nie do końca jest tylko jasne czy dla psychiatry czy dla egzorcysty:
http://www.prawica.net/node/6...

To jest: dante_alighieri

nie rozumiem?

posluchalem jej chwile powyzej.PAnski przypadek czy moj?

To jest: Catbert

Często Pan...

... rozmawia na tematy, co do których nie ma Pan wiedzy?

Inkryminowany klip jest "w kontekście" - gdyby np. obejrzał Pan w TV tzw. migawkę z aresztowania bandyty, to też by Pan twierdził, że ci panowie (policjanci, chociaż kto ich tam wie) - to straszni brutale, pewnie z marginesu i piją?

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: dante_alighieri

Pan na takie rozmiawia z reguly

Nie mam widzy na temat p.Frykowskiej poza tym co uslyszalem i zobaczylem powyzej.NIe chce tez na jej temat wiedzy miec gdyz mnie ona nie interesuje.W "kontekscie" czego?Zupelnie nie nadazam za Panska "logika".Co maja do tego policjanci?
Przypadkiem Pan trafil.Wielu policjantow to brutale i alkoholicy jako ze odbijaja sie na nich stresy w pracy.

To jest: Catbert

Każdy pijak to złodziej...

[quote=dante_alighieri]
Przypadkiem Pan trafil.
Wielu policjantow to brutale i alkoholicy (...)[/quote]

... nie to, co Kuba Wojewódzki :)

Pan ocenia oglądając TV, jak to ujął Fellini, jak kura - widzi migające obrazki i tyle.

Brzydki pan mówi brzydko do pięknej pani, a Pan się wzruszył.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: dante_alighieri

sprowadzil Pan rozmowe na poziom

pyskowki w toalecie.Dobranoc.
Irytujacje jest wciaz to ze Pan klamie i cieszy sie z tego ( to tez taka "tradycyjna moralnosc"?).

To jest: Catbert

Chyba "onecie"...

...dlaczego "toalecie"?

Chce się Pan ścigać na rowerze, to trzeba umieć szybko i wytrwale pedałować, niestety.

To jest: dante_alighieri

szkolna toaleta

podobny poziom.A co na onecie tez Pan sie tak madrze wypowiada?Zeby zawsze miec ostatnie slowo (niewazne madre czy glupie wazne ze ostatnie)?
Ok.Rozmowa jest bezprzedmiotowa.Prosze dodac cos "madrego"na koniecw poczuciu dobrze spelnionego obowiazku.Z nikim sie nie cche scigac.Z niektorymi ludzmi mimo roznicy zdan mozna ciekawie wymienic poglady nawet sie posprzeczac.Nie jest Pan jedna z tych osob.

To jest: Catbert

Dodałem...

... ale mnie P. Samograf zablokował, więc nie odbierze Pan nagrody.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: samograf

Zupełnie niepotrzebne uogólnienie

Niektórzy pod wpływem alkoholu mają kleptomańskie ciągotki, ale daleko nie wszyscy.

To jest: R1a1

Ja nie rozumiem, czego Pan nie rozumie.

[quote=dante_alighieri]
nie rozumiem?[/quote]
Jeśli Pan lubi horrory, to niech Pan sprawdzi sobie historię rodziny owej Frytki - jej ojca, dziadka i pradziadka - i obejrzy filmik, do którego "link" znajduje się tu:
http://www.prawica.net/node/6...

To jest: dante_alighieri

a co mnie jej rodzina obchodzi?

Rodziny sobie nikt nie wybiera.Czyzby przypadkiem znowu jakis Rosenkranzt albo Goldberg:)))?

To jest: Catbert

Wykazuje Pan...

... zatrważającą niezdolność do myślenia abstrakcyjnego i chęć rozmowy tylko o tym, co Pan widzi tu i teraz.

Gdy np. prostytutka przebierze się za królową - to nadal jest prostytutką.

Pan, mam wrażenie, napisałby "widzę królową, rozmawiajmy o tym, nie obchodzi mnie, czy ta pani jest być może prostytutką, to tylko pański subiektywny pogląd, jak wszystko, co się tutaj pisze".

Dlatego trudno Pana traktować poważnie.

Może Pan teraz zapytać, dleczego piszę o jakichś prostytutkach, czy uważam panią F. za takową - a ja Panu odpowiem, jak wyżej, że Pańska zdolność do abstrakcyjnego myślenia ...itd.

To taki syndrom Tymińskiego, któremu język polski zatrzymał się w technikum - stąd zakres pojęciowy i argumentacyjny, jakim się posługiwał był na poziomie kilkunastoletniego chłopca.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: dante_alighieri

znowu mi Pan cos wmawia

to sie zaczyna robic nudne.Ja tylko powiedzialem ze nieinteresuje mnie rodzina tej Pani.Nie uwazam jej tez za kogos specjalnie ciekawego (uwazam ja za kogos bardzo nieciekawego) i to co mowi badz robi uwazam za niewarte uwagi.Pan zas robiac osobiste uwagi niech spojrzy czasami w lustro i przestanie klamac na moj temat i przypisywac mi rzne dziwne rzeczy powstale w Pana wyobrazni (przykladow takiego dzialania dalem Panu kilka).Byc moze wynika to z Panskiego "abstrakcyjnego myslenia" ktore moze stalo sie tak abstrakcyjne ze oderwalo sie od realiow.

To jest: Catbert

Skoro Pana...

... nie razi kopulowanie za pieniądze na ekranie telewizora w czasie rzeczywistym - a razi okazywanie takiej osobie niechęci - to Pańska sprawa.

Ciekawe, że o Cejrowskim i jego zachowaniu nie pisze Pan, że taką ma pracę - a już np. Kuba W. może mieć taka pracę - czyli, że to Pan właśnie stosuje podwójne standardy.

Lewak może mieć pracę, jaką chce, a nielewak to hipokryta i łajdak.

Jeżeli cytuje Pan kogoś jako autorytet i wyrocznię - to chyba mu Pan ufa, w to co pisze, czy też tak, dla przekory?

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Prawicowiec

Podziwiam cierpliwość

i wyrozumiałość, jakie okazuje Pan dyskutantowi d_a.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: dante_alighieri

To niech Pan podziwia dalej

bo chyba nie za bardzo sie Pan wczytal o co chodzi ale juz Pan "podziwia".

To jest: dante_alighieri

bajek p.Catberta ciag dalszy

Nie wiem kiedy powiedzialem ze nie razi mnie kopulowanie za pieniadze ( kolejny Pana pomysl).Nie wiem kiedy uznalem Kinseya za "wyrocznie".Jesli nie zamierza Pan dalej klamac to rozmowa faktycznie nie ma sensu.
Wyrazilem sie dosc jasno uznajac Wojewodzkiego za pajaca ( takie mam o nim zdanie) co do Cejrowskiego zas to mam zdanie takie a nie inne (podobne jak o Wojeowdzkim) bo uwazam ze jest chamski i prostacki a "walczy o wyzsze racje".
Operuje Pan przeinaczeniami albo wprost klamstwami nt tego komu "ufam" albo uwazam za "wyrocznie" i ogolnie na temat tego "co mysle i o czym".
Pomija Pan pewne argumenty (zbywajac je milczeniem) i przeskakuje Pan do innych watkow kiedy wygodnie ( to Panskie "abstrakcyjne" myslenie).

To jest: moniK

: D (O Cejrowskim)

On po prostu używa języka zrozumiałego dla oponentów : ))))
Gdyby zaczął się modlić czy żegnać na widok "kobiety wyzwolonej" to by dopiero było ... ; )
Albo gdyby powiedział "Precz szatanie!"

To jest: dante_alighieri

co Pani sie tam uczepila tej "kobiety wyzwolonej"

A jak ja bym sie na widok biskupa Paetza zegnal to dobrze czy zle?
Kim jest ta cala "kobieta wyzwolona" do ktorej Pani ciagle nawiazuje?

To jest: moniK

A niech się Pan żegna, na

A niech się Pan żegna, na zdrowie!

To jest: dante_alighieri

no dobra a ta "kobieta wyzwolona" to kto

bo mi Pani nie odpowiedziala.

To jest: Catbert

Cejrowski

To jest: dante_alighieri

jak widze "kobieta wyzwolona"

jest raczej postacia wyimaginowana.

To jest: Catbert

Wzrok

Nie wiem kiedy powiedzialem ze nie razi mnie kopulowanie za pieniadze

Rozumiem, że Pana razi, ale woli Pan pisać o Cejrowskim?

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: dante_alighieri

rozmoa z Panem pozbawiona jest jakiegokolwiek sensu

Pan woli rozmawiac o kopulacji za pieniadze jak rozumiem a nie o Cejrowskim.
Kiedy zamierza Pan przestac klamac (jesli wogole Pan zamierza?)

To jest: Catbert

Nie razi, rozumiem.

To jest: dante_alighieri

nie zamierza Pan przestac

rozumiem.Trudno.

To jest: Prawicowiec

Czy słowo "klamac"

pochodzi od rzeczownika "klamka"?
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: dante_alighieri

Pan sie tak cale zycie czepia?

czy tak do niedawna?

To jest: R1a1

Mówiłem, że jeśli Pana interesują horrory:

[quote=dante_alighieri]
a co mnie jej rodzina obchodzi?[/quote]

Zapewne chodzi o

Zapewne chodzi o konstatację skądinąd ciekawego faktu, że praktycznie każdy, częstokroć mający zasady moralne powie podrywacz lub kobieciarz oraz puszczalska, mało kto powie zaś podrywaczka czy mężczyzniana lub puszczalski:)
Ot niesprawiedliwość dziejowa:)

To jest: dante_alighieri

ale za to to jest bardzo "moralne"

i tradycyjne.

A dlaczego uważa Pani ten

A dlaczego uważa Pani ten temat za tak ciekawy? Co tu jeszcze można dodać?

To jest: Marek Olżyński

Wojtek Cejrowski

jest super gościu! Pochodzi z Kociewia
-------------------------------------------------------------
nie wszystko jest takie oczywiste
www.platformakociewie.pl

nie wszystko jest takie oczywiste
www.platformakociewie.pl

To jest: moniK

Ja bym powiedziała, że

Ja bym powiedziała, że kobiety wyzwolone same określają czy dają czy biorą. I tym się różnią od tych kobiet "przedmiotów", za które określa ktoś inny. Zapewne wynika to z męskiego punktu widzenia, który zakłada, że to mężczyzna zawsze bardziej pragnie seksu, więc dostając go bez żadnych deklaracji z jego strony robi dobry interes, a kobieta traci, czyli "daje". Ja nie myślę jak mężczyzna, a Pani?

Kobiety akceptujące swoją naturę nigdy nie będą czuły się pokrzywdzone takim ("męskim" wg Pani) stawianiem sprawy. Co najwyżej mogą się z tego zdrowo pośmiać bez ujmy dla ich kobiecości.
Kiedyś bardzo trafnie ujął to Pan Olbrycht, ale nie mogę tego znaleźć.

Zgadzam się

Zgadzam się całkowicie:)
Tak jak Polak będący dumny z tego, że jest Polakiem nigdy nie będzie czuł się pokrzywdzony nazywaniem go tanim robolem i tym całym niemieckim stawianiem sprawy. Mogą się co najwyżej z tego zdrowo pośmiać.
Niestety nie wszyscy potrafią tak podchodzić do sprawy:)

To jest: Catbert

Słusznie...

... wszystkiemu winne są MSŚ. (Męskie Szowinistyczne Świnie)

Pan też widzę podjął wątek kodeksu pracy i ciężkiej pracy Pani Frytki, która swoją pracę wykonała fachowo i z poświęceniem (jak Polacy w Niemczech), więc nie godzi się szargać jej pracowniczej godności.

Nie godzi się, straszny ten Cejrowski...

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Aaaa tam Pan myśli, że bym

Aaaa tam Pan myśli, że bym ścinał gałąź na której siedze?
Też uważam, że jak kobieta wychodzi z kuchni to znaczy, że długość łańcucha nie została optymalnie oszacowana;)
Też nie rozumiem Frytki, że zastanawia się czemu gdyby była facetem, to miałaby niezłe rekordy, a tak jest tylko rekordową puszczalską:)
Skoro przecież oczywiste jest czemu zajmujemy się Frytką, która skandalicznie puszczała się pod prysznicem, a nie facetem który ją tylko pod tym prysznicem przeleciał:)

To jest: Catbert

Myśli Pan,...

... że gdybym uczciwie traktował swoją żonę, to ona chciałaby brać udział w takich programach?

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Czy myśli Pan, że gdyby to

Czy myśli Pan, że gdyby to Pan był z Frytką pod prysznicem, to tylko ją uznałaby za.....?

To jest: dante_alighieri

w powszechnym odbiorze tak

seksualnosc kobiety jest oceniana zupelnie inaczej niz mezczyzny.

To jest: Catbert

No,...

... to jakiś dogger (napisałbym dosadniej, ale wie Pan, mając próbkę Pańskiego nastawienia i widząc jak ocenia to lewica, to jakiś papug mógłby chcieć mnie rozwalcować, bo nie jestem trendy).

Ale - ten gość nie przyszedł promować się do Cejrowskiego i wyrażać dumy ze swej nieokiełznanej chuci - zaś linia obrony p. Frytki, że niby podwójne standardy, że kobiety są pokrzywdzone etc. - sam Pan wie, cienka jak drucik.

Sądzi Pan, że ktoś z nas mógłby sobie dobrowolnie i za darmo wejść "na plan" i zaprzyjaźnić się z p. Frytką?

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: dante_alighieri

zgoda

Tyle ze moja ocena tej calej Frykowskiej jest tu podobna do Panskiej (mimo iz probuje mi Pan wmowic cos odwrotnego).
Paradoksalnie ona wykorzystuje fakt ze "kobiecie wolno mniej" na swoja korzysc.Swiadomie wywolala skandal i teraz odcina od niego kupony.Faceta nkt by nie zaprosil bo co to za sensacja?
To cyniczna i wyrachowana osoba ale nie znowu taka rzadka.Nie ona pierwsza robi kariere na d... i nie ona ostatnia.
W czym rozni sie od sekretarki sypiajacej z szefem w zamian za cos tam.Tu przykladow mozna podac mnostwo z tym ze do tanga trzeba dwojga.Za kazda taka baba jest facet ktorego ocena moralna powinna byc podobna.Akurat co do linii obrony to ma racje.W Polsce stosuje sie podwojne standardy odnosnie seksu.Inne dla kobiet inna dla mezczyzn.

cytat:No,...... to jakiś

[quote]No,...... to jakiś dogger[/quote]
A widzi Pan - doggerka już nikt nie powie;)
[quote]bo nie jestem trendy).[/quote]
Ja również i wyjątkowo mi z tym dobrze:)
[quote]Ale - ten gość nie przyszedł promować się do Cejrowskiego(...)zaś linia obrony p. Frytki,[/quote]
Pytanie czemu to ona a nie ten gość może się tak promować i czemu to ona a nie ten gość musi się bronić:)
[quote]Sądzi Pan, że ktoś z nas mógłby sobie dobrowolnie i za darmo wejść "na plan" i zaprzyjaźnić się z p. Frytką?[/quote]
Jako papuga zapewniam Pana, że nie:)
Dział prawny TV na pewno by zadbał, żeby ktoś taki nie mógł potem żądać odszkodowania;)

Bardziej serio, nie uważam panią F. za jakiś ciekawy temat do dyskusji:) Natomiast za interesujący uważam fakt, który p. F skonstatowała. Pozostając w analogiach: Dlaczego łapią za obrabowanie spożywczaka, a nie za włamanie do domu? Choć przyznaje, że nie ma za bardzo o czym dyskutować skoro po prostu tak jest:)

To jest: Catbert

No, jak się bawić, to na całego...

... ja bym z tego gościa zrobił ofiarę gwałtu, dokonanego przez wyzwoloną feministkę (znana skandalistka ma przewagę nad osobnikiem, który dysponuje jedynie przyrodzeniem i ośrodkiem koordyncji, podobnym jak Pański czy mój mózg).

Nie bronił się, bo się bał, że mu telewizornia nie zapłaci, albo jeszcze zażąda odszkodowania - a ma chorą matkę i potrzebuje na leczenie.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Widzę, że zaczyna Pan

Widzę, że zaczyna Pan dochodzić do wniosku, że świat jest niesprawiedliwy i że mężczyzna d... nie zarobi. Ot taki brak równouprawnienia, aż musi wymyśleć jakiś większy news... że go kobieta zgwałciła to by się nawet mogło nadać, wprawdzie nie aż tak jak kobieta pod prysznicem, ale zawsze;)

dobre

To jest: dante_alighieri

Bo kobieta to matka Polka

strazniczka domowego ogniska, aniol stroz i postac z piedestalu a facet to facet wiadomo ze ma swoje wady.
Dlatego Frykowska to prostytutka a typek spod prysznica to sie po prostu zabawil.

To jest: Catbert

Niekończąca się romantyczna historia...

a typek spod prysznica to sie po prostu zabawil

A kto tak napisał?

Pan "znowu" kłamie :)?

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: dante_alighieri

a fakt.Klamie Pan znowu

tzn nie znowu tylko jak zwykle.to nowosc jakas?

To jest: Catbert

Proszę wysokiego sądu...

... ukradłem, bo byłem pijany, ale mój sąsiad w zeszłym roku też się włamał do spożywczego, a ja go tu nie widzę?
Sąd, jak widzę respektuje podwójne standardy?

i tak dalej...

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: dante_alighieri

ja nie respektuje

a komentarz ze facet sie zabawil byl raczej ironiczny i odnosil sie wlasnie do podwojnych standardow.

Nie rozumiem... Popiera Pani

Nie rozumiem... Popiera Pani stosowanie określenia "daje" i jednocześnie uważa Pani, że kobieta powinna się z tego śmiać... Czy może mi Pani wytłumaczyć swój skomplikowany punkt widzenia?

To jest: moniK

To może tak: Jeśli

To może tak:
Jeśli "pierwszy lepszy" facet idzie z "pierwszą lepszą" kobietą jednorazowo do łóżka, to, czy to się komuś podoba czy nie, najprawdopodbniej powie o niej, że "dała mu...". Natomiast jeśli ona to widzi inaczej (np. jest feminstką), to jej sprawa...
Ja powiem tyle, że nie popieram cudzołóstwa : )

Jeśli kobieta widzi to

Jeśli kobieta widzi to inaczej i okazuje to swoim zachowaniem to nie jest to tylko "jej sprawa". Jeśli jest silna, to wtedy otoczenie docenia jej "autonomię" w określaniu siebie. Frytkowska nie potrafi sobie poradzić z okazywaniem tego, dlatego też takie osoby jak Pani, czy Cejrowski, rzucają się na nią jak sępy.

Cudzołóstwo nie ma tu nic do rzeczy. Gdyby motywem rzucania się na Frytkowska "jak sęp" było cudzołóstwo, to rzucałaby się Pani również na jej partnera.

Ale ponowię pytanie dawno zadane: czy myśli Pani jak mężczyzna? Skoro motywem potępienia akurat Frytkowskiej nie było cudzołóstwo, to co? Dlaczego pogardza Pani kobietami, które do mają inny stosunek do seksu? Potrafię zrozumieć stanowisko mężczyzn, napisałam dlaczego, ale kobiet nie. Czy to z powodu przekonania "mój punkt widzenia na seksualność jest najlepszy"? Ale czy wtedy fakt, że jakaś kobieta postępuje inaczej usprawiedliwia te Pani słowne kuksańce? Jest takie powiedzenie "żyj i pozwól żyć innym".

To jest: moniK

Czy ja jej nie pozwalam żyć ???

Ja nie "rzucam się", nie potepiam, nie pogardzam, tylko się śmieję. To już śmiać się nie można ???
Nie identyfikuję się z takimi kobietami i tyle : )
Co się w tych czasach porobiło, że człowiek musi tłumaczyć się dlaczego nie popiera cudzołóstwa...
Niedługo wymyślą na mnie jakiś wyraz zakończony na - "fobia".

To jest: samograf

Śmiech to zdrowie

Ale mnie nie jest do śmiechu z Cejrowskiego pokazowym policejsko-moralizatorskim wygaworem. Nic on nie wnosi do tematu. To już wolę coś takiego:

I znowu nie rozumiem. Czyje

I znowu nie rozumiem. Czuje się Pani urażona ta dyskusją?? Moimi pytaniami? Uważa pani, że zmuszam Panią do tłumaczenia się?

Przecież to tylko rozmowa, którą zresztą Pani sama zaczęła. A ja zwyczajnie pytam. I co? Otrzymuję jakieś komunikaty pt. "zabraniają mi się śmiać"... "muszę się tłumaczyć"... "niedługo zrobią ze mnie psychiczną z jakąś fobią"... Czy Wy ludzie na Prawicy macie zaprogramowane wchodzenie w rolę prześladowanej ofiary?

To jest: moniK

Ufff. Cieszę się, że Pani

Ufff. Cieszę się, że Pani też ma poczucie humoru : )))

Zaczęło się od pragnienia

Zaczęło się od pragnienia by wbić margot "szpilę" tamatem pt. "kobieta wyzwolona", a skończyło na "ja sobie tylko żartuję".

Pani MoniK, powiem szczerze: proszę nie zaczynać dyskusji, w której nie potrafi Pani obronić swojego punktu widzenia, a nawet więcej: nie ma Pani żadnych przemyśleń na temat, ani żadnych refleksji, które mogłyby stanowić punkt wyjścia.
Wtedy nie będzie Pani musiała kończyć dyskusji w tak żenujący sposób.

To jest: moniK

Czytając Pani wypowiedzi

Czytając Pani wypowiedzi przypomniał mi się dowcip:
Pytanie: "Ile potrzeba feministek, żeby wkręcic żarówkę?"
Odpowiedź: "To wcale nie jest śmieszne!"

Pani Margot. Co ja takiego powiedziałam, że usłyszałam tyle słów?
...rzucają się na nią jak sępy.
Dlaczego pogardza Pani kobietami...
słowne kuksańce
"żyj i pozwól żyć innym".
Czuje się Pani urażona ta dyskusją??
Uważa pani, że zmuszam Panią do tłumaczenia się?
Czy Wy ludzie na Prawicy macie zaprogramowane wchodzenie w rolę prześladowanej ofiary?
pragnienia by wbić margot "szpilę"

Mam wiele przemyśleń na ten temat, ale obawiam się, że Pani nie zrozumie. Mam podstawy tak sądzić, bo nie pierwszy raz dyskutujemy.
Napisałam przecież:
[quote]Kobiety akceptujące swoją naturę nigdy nie będą czuły się pokrzywdzone takim ("męskim" wg Pani) stawianiem sprawy[/quote]
I to miał być punkt wyjścia. Dla Pani to jedynie "słowny kuksaniec".
Założyłam ten wątek, bo miałam nadzieję, że może ktoś Pani to wytłumaczy w zrozumiały dla Pani sposób.

Nigdy nie powiedziałam nikomu, że nim pogardzam, czy go potępiam. Od sądzenia jest Bóg, każdy człowiek jest słabą i grzeszną istotą. Ja też i zapewniam Panią, że nie jestem bez skazy...
Jednakże mam prawo nie popierać pewnych zachowań i nie traktować ich jako normę. Dla mnie nie jest normą sypianie z przygodnym "partnerami". Odnosi się to zarówno do mężczyzn jak i kobiet.
Nie jestem w stanie powiedzieć, czy myślę jak mężczyzna zaliczający panienki, czy jak kobieta, która zalicza facetów. Oba zachowania są dla mnie nie do przyjęcia (tzn staram się tak nie postępować).

Niech Pani prześledzi

Niech Pani prześledzi dyskusję to będzie Pani wiedziała co takiego powiedziała. :) Nie sądzę, aby wyrywanie słów z kontekstu oddawało intencję wypowiedzi. Tzn. wyrażenia wyrwane z kontekstu wyglądają agresywnie tymczasem moje wypowiedzi są wyrazem pragnienia otrzymania odpowiedzi.
I tak jak mówiłam, nie powinna Pani zaczynać dyskusji na ten temat. Obsesyjne powraca Pani do cudzołóstwa, który nie ma nic wspólnego z tym tematem. (" Jednakże mam prawo nie popierać pewnych zachowań i nie traktować ich jako normę. Dla mnie nie jest normą sypianie z przygodnym "partnerami". Odnosi się to zarówno do mężczyzn jak i kobiet.
Nie jestem w stanie powiedzieć, czy myślę jak mężczyzna zaliczający panienki, czy jak kobieta, która zalicza facetów. Oba zachowania są dla mnie nie do przyjęcia (tzn staram się tak nie postępować).").

No właśnie... i ta Pani wypowiedź: "Kobiety akceptujące swoją naturę nigdy nie będą czuły się pokrzywdzone takim ("męskim" wg Pani) stawianiem sprawy" I koniec. Kropka.
Czy kobiecą naturę pojmuje Pani ogólnie i różnorodnie, czy też osobiście i prywatnie? Jak ma się do tego kobieca natura "kobiety wyzwolonej"? I czym dokładnie jest według Pani kobieca natura? Co oznacza akceptowanie jej? Jakie cechy wtedy są przejawiane? Nie wiem. I pewnie się nie dowiem.

Tak na marginesie. Oto co mówi o Pani zachowaniu Desmond Morris w "Nagiej małpie".
[quote] Podobnie jak śmiech jest wtórną formą płaczu, tak uśmiech jest wtórną formą śmiechu. (...) Usmiech wyodrębnił sie jako specyficzny, gatunkowy sygnał pozdrowienia. Jeśli pozdrawiając kogoś uśmiechamy się doń, to wiadomo, że jesteśmy nastawieni przyjaźnie; jeśli jednak witamy kogoś śmiechem, to osoba ta może mieć uzasadnione wątpliwości co do naszych przyjaznych względem niej uczuć. Każdy kontakt społeczny wiąże się w najlepszym przypadku z lekkim niepokojem. Zachowanie się drugiego osobnika w momencie spotkania stanowi niewiadomą. zarówno uśmiech, jak i śmiech są przejawem tego niepokoju połączonego z przejawem atrakcji i akceptacji. Zbyt intensywny śmiech będzie jednak sygnałem gotowości do wzmagania niepokoju i dalszego eksplorowania sytuacji "niebezpieczeństwo-spokój"[/quote]

Czyli, gdyby chciała Pani pokazać mi, że ma przyjazne intencje to zasygnalizowałby to Pani graficzną formą uśmiechu, czy słownym wyrażeniem przekazującym "pokój". W żadnym razie nei zaczynałaby Pani postu od dowcipu (o mojej grupie społecznej) mającego zasygnalizować Pani śmiech.
Muszę przyznać, że w tym świetle, bardzo irytujące jest wmawianie mi postawy wrogiej w dalszej części postu.

To jest: moniK

Desmont Morris : )

Rozumiem, że wchodzę na Pani terytorium i trzeba się bronić : )
Wcale nie mówiłam, że się uśmiecham, tylko się śmieję : )))
Śmieję się z „ludzkich zwierząt” (to za D.M.) i zapewniam Panią, że nie traktuję kobiecej natury „po zwierzęcemu”…

Zwierzę je, kiedy jest głodne, człowiek - kiedy trzeba. Niektórzy nawet poszczą z różnych powodów…
Zwierzę kopuluje, kiedy czuje potrzebę (chuć) i jest pora godów (to na tym filmiku o małpie), człowiek - kiedy uznaje to za właściwe.
Osioł ryczy, kiedy odczuwa potrzebę ryczenia, człowiek nie wrzeszczy, nawet kiedy mu się zachce z zachwytu a jest np. na koncercie muzyki klasycznej.
Koń robi kupę, nawet wtedy, gdy wiezie marszałka, człowiek umie czekać i znaleźć odpowiednie miejsce…

Tacy święci np. (mężczyzni i kobiety) potrafią zrezygnować z dóbr doczesnych dla wartości duchowych będących zaprzeczeniem instynktu.
Ten, kto jako jedyne kryterium działania uznaje wyłącznie swoje potrzeby, idzie za instynktem jak zwierzęta vide "kobieta wyzwolona" - nie wstał jeszcze ze "swoich czterech łap".
Powiem więcej tacy ludzie, mogą być niebezpieczni dla otoczenia. Pisałam o tym w rozmowie z Panem greghalmą.
Ludzie (kobiety, mężczyzni), którzy potrafią się opanować, powstrzymać, odłożyć coś na stosowny czas i miejsce - "już" się wyprostowali ; )
Człowiek posiada instynkty, ale potrafi nad nimi zapanować, dlatego stara się nie cudzołozyć (jak np. pani frytka) i stąd tak „obsesyjnie” poruszam temat cudzołóstwa.
Inne zagadnienia znajdzie Pani u P. Magdy Żuraw, choć przy niej to i ja jestem feministką ; )))

Rozumiem. Tylko, że

Rozumiem. Tylko, że Frytkowska poszła nie za instynktem, ale "za wyborem". Jej zachowanie nie miało wiele wspólnego z instynktem. Ale może wyjaśnię jak to widzi D. Morris. Są dwie grupy zwierząt; roślinożerne i mięsożerne. U roślinożernych młode wychowuje tylko matka, ponieważ potrafi poradzić sobie z tym sama (wystarczy pożywienie zerwać z drzewa), na skutek tego u roślinożernych (małp) nie wykształciła się żadna więź, żadna ochota łączenia się w pary. Roślinożerne kopulują, gdy samica ma ruję, potem samica odchodzi i tyle. Ruja, kopulacja, młode- to instynkt roślinożernych. Mięsożerne natomiast łączą się w pary. Uczucie więzi zapewniało pomoc samca i zapobiegało zdradzie samicy, gdy samiec polował. Ponadto zapewne właśnie z uczucia więzi wykształciła się przyjemność seksualna i orgazm "samicy nagiej małpy". Seks ludzi i kopulacja małp różni się od siebie jak dzień od nocy.

Dlatego też myśl, że Frytkowska wybierając złe miejsce i zły czas i złego partnera miałaby zachowywać się jak ta ślepo działająca małpa wydaje mi się totalnym nieporozumieniem.

Razi Panią, że Frytkowska cudzołożyła. Ale fakt ten nie jest cofnięciem się w rozwoju, bo ślub nie jest częścią wachlarza zachowań nabytych w toku ewolucji. Kobiety nie należą do gatunku "człowiek współczesny zamężny", a mężczyźni do "człowiek współczesny żonaty".

To jest: moniK

Teraz już wiem dlaczego dziś tak wielu wegetarian ; )))

Zaraz, zaraz. Mówi Pani, że małpy są roślinożerne.
Z tego wynika, że z chwilą, kiedy małpy zaczęły jeść mięso zrodziło się między nimi uczucie więzi (jak to u mięsożernych) no i... mamy przyjemność seksualną : )))

A swoją drogą ciekawe czy Frytka je mięso… ; )

Zastanawia mnie to, czy wie Pani, czym dla katolika jest cudzołóstwo.

Bóg stworzył człowieka (mężczyznę i kobietę) na swój obraz i podobieństwo, oraz obdarzył ich wolnością i dlatego ewolucja w Pani rozumieniu jest dla mnie nie do przyjęcia.
Rozumiem, że niektórzy niemozność zapanowania nad swoją seksualnością tłumaczą hipoteżą ewolucjonizmu.
Dla wyjaśnienia fałszem dla mnie jest podkreślanie i ukazywanie człowieka, jako podległego tylko instynktom, od których nie może się uwolnić. Dlatego o ludziach tych pisałam jako o "czworonoznych" ; )
Bycie kobietą i mężczyzną nie służy wyłącznie do przedłużania gatunku. Kto chce zrezygnować z inteligencji, daru, który czyni nas obrazem Boga, może to zrobić. To własnie jest wolność.

Ciało służy również do wysyłania seksualnych sygnałów, ale kto uzywa go tylko i wyłącznie w tym celu, nie wykorzystuje wszystkich jego możliwości. Kto sprowadza ciało do seksu, jest jak typ, który kupuje sobie Ferrari i jeździ ciągle na jedynce ; )

:) Niech Pani postawi się w

:) Niech Pani postawi się w mojej sytuacji: muszę być wdzięczna za możliwość odczuwania orgazmu tak bardzo nielubianym przez mnie rolom pt. "kobieta w ognisku domowym i mężczyzna na polowaniu". Sytuacja nie do pozazdroszczenia. :)

Ale kto ocenia, iż ktoś nie panuje nad swoją seksualnością? Czy jedyny wskaźnik to seks bez ślubu? A potem można się gzić jak króliki i będzie się osobą, która panuje? Czy to już nie będzie nazywało się "uleganie instynktom"?
Dla mnie to jest sztuczny i nieprawdziwy podział. Dlatego jestem za tym, by nie oceniać w ten sposób.
Co więcej wydaje mi się, że kompletnie obca osoba, która nie zna czyichś/moich pobudek, stanu emocjonalnego, przeszłości itd. nie jest w stanie ocenić obiektywnie czy ktoś/ja ulega/m wyłącznie pradawnym instynktom.

To jest: moniK

Orgazm nade wszystko...

[quote=Margot]:) Niech Pani postawi się w mojej sytuacji: muszę być wdzięczna za możliwość odczuwania orgazmu tak bardzo nielubianym przez mnie rolom pt. "kobieta w ognisku domowym i mężczyzna na polowaniu". Sytuacja nie do pozazdroszczenia. :)[/quote]
Woli być Pani mięsożerną małpą, która dzięki jedzeniu mięsa odczuwa orgazm, ale daje sobie radę sama, a „samcom” pozwala jedynie dojść do siebie w wiadomym celu? Sytuacja nie do pozazdroszczenia… : )
[quote=Margot] A potem można się gzić jak króliki i będzie się osobą, która panuje? Czy to już nie będzie nazywało się "uleganie instynktom"? [/quote]
Zapomina Pani o miłości i wierności, które małżonkowie ślubują przed Bogiem. Piszę tutaj, Pani wybaczy, ze swojego punktu widzenia. Rozumiem, że jeśli nie wierzy się w Boga, trudno przed nim przysięgać. Choć myślę, że nawet niewierzący uznają te wartości jako podstawy w budowaniu związku. Będąc wiernym i kochając po ludzku trudno „gzic się jak królik”…
Sprowadzanie więc „partnera” do roli przedmiotu do zaspokajania swoich instynktów („branie”, bo „dawanie” jest obraźliwe ; ) to właśnie robienie „tego” jak przytoczone przez Panią króliki czy też małpy. Przedmioty przecież można zmieniać w zależności od upodobań. Jeżeli jeden nie spełni naszych oczekiwań nabywamy drugi…
A tak na koniec wobec porażających wywodów D. Morrisa przedstawię swoje: Katechizm Kościoła Katolickiego ; )))
[quote]„Akty... przez które małżonkowie jednoczą się z sobą w sposób intymny i czysty, są uczciwe i godne; a jeśli spełniane są prawdziwie po ludzku, są oznaką i podtrzymaniem wzajemnego oddania się, przez które małżonkowie ubogacają się sercem radosnym i wdzięcznym” (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 49; KKK 2362).[/quote]
[quote]„Bóg jest miłością i w samym sobie przeżywa tajemnicę osobowej wspólnoty miłości. Stwarzając człowieka na swój obraz... Bóg wpisuje w człowieczeństwo mężczyzny i kobiety powołanie, a więc zdolność do miłości i wspólnoty oraz odpowiedzialność za nie” (Jan Paweł II, adhort. apost. Familiaris consortio, 11, por. KKK 2331).[/quote]
[quote]„Płciowość, przez którą mężczyzna i kobieta oddają się sobie wzajemnie we właściwych i wyłącznych aktach małżeńskich, nie jest bynajmniej zjawiskiem czysto biologicznym, lecz dotyczy samej wewnętrznej istoty osoby ludzkiej jako takiej. Urzeczywistnia się ona w sposób prawdziwie ludzki tylko wtedy, gdy stanowi integralną część miłości, którą mężczyzna i kobieta wiążą się z sobą aż do śmierci” (Jan Paweł II, adhort. apost. Familiaris consortio, 11). (KKK 2361)[/quote]

Czy chce Pani powiedzieć,

Czy chce Pani powiedzieć, że nie aprobowanie "pradawnych" ról to jednocześnie zajmowanie stanowiska "„samcom” pozwala jedynie dojść do siebie w wiadomym celu"? To chyba nadinterpretacja, nieprawdaż? :)

Wydaje mi się, że ślubowanie przed Bogiem nie jest gwarancją, że małżonkowie będą czuli miłość i zachowywali wierność przez cały czas trwania małżeństwa. A co za tym idzie ślub nie jest gwarancja, że instynkt nie weźmie góry.

Nigdy nie napisałam, że dawanie jest obraźliwe samo w sobie. Napisałam, że określanie przez osobę postronną, czy kobieta daje, jest obraźliwe dla kobiety. Bo spycha ją na pozycję "obserwatora" własnego życia seksualnego, a to odbiera jej godność. W ogóle wszelkie określanie potrzeb, stanu, pozycji człowieka wbrew niemu odbiera mu godność. Czytałam wywiad ze streetworkerką, która wypowiadała sę w ten sposób:

[quote=siostra Anna Bałchan]
Dlatego liczy się umiejętność przyjmowania, uczenie się pokory. My, jeśli nawet idziemy na ulicę tylko po to, żeby dać dziewczynom herbatę, to sam sposób, w jaki ten kubek podamy, jest znaczący. Nie mówię: "Masz, przyniosłam ci herbatę, napij się, bo wiem, że jest ci zimno". Co z tego, że jest zimno? Może jej nie jest zimno? To już byłoby przekroczenie pewnych granic, chociaż wydaje się naturalne. Stawiasz się wyżej, bo wiesz, co komu trzeba. Już inaczej brzmi pytanie: "Czy mogę ci nalać herbaty?". Zostawiasz tej osobie możliwość wyboru.[/quote]
Żródło

To jest: moniK

cd

[quote=Margot]Czy chce Pani powiedzieć, że nie aprobowanie "pradawnych" ról to jednocześnie zajmowanie stanowiska "„samcom” pozwala jedynie dojść do siebie w wiadomym celu"? To chyba nadinterpretacja, nieprawdaż? :)[/quote]
Ja wogóle uważam, że nadinterpretacją jest tłumaczenie za pomocą hipotezy ewolucji naszych zachowań w sferze seksu : )))
[quote=Margot]Wydaje mi się, że ślubowanie przed Bogiem nie jest gwarancją, że małżonkowie będą czuli miłość i zachowywali wierność przez cały czas trwania małżeństwa. A co za tym idzie ślub nie jest gwarancja, że instynkt nie weźmie góry.[/quote]
Zdaję sobie sprawę z tego, że zrozumienie tego może być dla Pani nieco abstrakcyjne, ale skoro przedstawiamy sobie swoje punkty widzenia… Posłużę się myślą Jana Pawła II:

"Ten, który uczy: 'Nie cudzołóż', jest Dobrym Pasterzem, Pasterzem ludzkiej miłości, którą chce uczynić piękną, trwałą, wierną, nierozerwalną. Jeśli ślubujecie sobie wzajemnie, 'iż cię nie opuszczę aż do śmierci', to On, Dobry Pasterz, staje się w sakramencie najwyższym poręczycielem tych waszych ślubów. Sakrament jest źródłem moralnej mocy dla człowieka, dla mężczyzny i kobiety, aby oboje sprostali swym ślubom. Aby przezwyciężyli słabości i pokusy. Aby nie dali się uwieść żadnej modzie. Trzeba tylko wytrwale współpracować z łaską sakramentu małżeństwa. Trzeba tę łaskę stale odnawiać!".

Potwierdzam jego słowa swoim doświadczeniem, choć mój staż małżeński może nie liczy się w dziesiątkach lat ; )))

[quote=Margot]Nigdy nie napisałam, że dawanie jest obraźliwe samo w sobie. Napisałam, że określanie przez osobę postronną, czy kobieta daje, jest obraźliwe dla kobiety. Bo spycha ją na pozycję "obserwatora" własnego życia seksualnego, a to odbiera jej godność. W ogóle wszelkie określanie potrzeb, stanu, pozycji człowieka wbrew niemu odbiera mu godność.[/quote]
Czym więc jest dla Pani godność (kobiety)? Ja uważam, że kobieta zachowująca się jak Frytka, obojętnie czy określimy ją jako dającą czy biorącą, sama poniżyła się już wystarczająco.

[quote=Margot]Czytałam wywiad ze streetworkerką, która wypowiadała sę w ten sposób:[/quote]
Kiedyś jadąc na rowerze miałam okazję spojrzeć w oczy kobiecie zw. potocznie „tirówką”. Do dziś nie zapomnę tego smutnego spojrzenia. Jedynie co mogłam wtedy zrobić, to pomodlić się za nią. Każdy człowiek jest stworzeniem bożym i w tym zawiera się jego godność. Jest jednocześnie wolny i to on decyduje co z tym zrobi.
Tak dla rozrywki może sobie Pani zerknąc np tutaj
; )

Dla Pani tłumaczenie

Dla Pani tłumaczenie hipotezą ewolucji to nadinterpretacja, dla mnie tłumaczenie ingerencją Istoty Wyższej. Tu się nigdy nie zgodzimy.

Co do ślubu i instynktu, który bierze górę. Proszę zauważyć, że nasz instynkt to właśnie kochanie. Krótkie czy długie, bardziej czy mniej emocjonalne, ale jednak kochanie. Pisze Pani,że trzeba nad sobą pracować, by być wiernym itd. Więc ślub i związane z nim elementy ćwiczeń nad wiernością to tylko środki do celu. Nie jest powiedziane, że jedyne. I nie jest powiedziane, że działające na 100%.
Być może ewolucja jeszcze nie skończyła "roboty", a docelowo będziemy "człowiekiem współczesnym wiernym". :) Jedyny plus tej sytuacji byłby taki, że skoro nasze dzieci dorastają coraz później, tak naprawdę dorosłe są w wieku dopiero kilkunastu lat, to długie uczucie, i długa wierność, opłacałaby się.

Godność kobiety? Chyba znika w wyniku hipokryzji, tak myślę. Czyli co innego myśli, a co innego mówi. Albo co innego mówi, a co innego robi. Czyli dbanie o szacunek do siebie. No i nie wolno łamać cudzych praw- to podstawa.
Doskonale rozumiem, że Pani poglądy każą Pani uważać, że Frytkowska się poniżyła. Natomiast jako feministce strasznie mnie razi, że wspomina Pani tylko o Frytkowskiej, zaś o jej partnerze nie.

To jest: moniK

nadinterpretacja

[quote= Margot]Dla Pani tłumaczenie hipotezą ewolucji to nadinterpretacja, dla mnie tłumaczenie ingerencją Istoty Wyższej. Tu się nigdy nie zgodzimy.[/quote]
Myśli Pani, że ja tłumaczę nasze zachowania w sferze seksu „ingerencją Istoty wyższej”? O nie, pisałam przecież o wolności...
[quote=Margot]Co do ślubu i instynktu, który bierze górę. Proszę zauważyć, że nasz instynkt to właśnie kochanie. Krótkie czy długie, bardziej czy mniej emocjonalne, ale jednak kochanie.[/quote]
Ciekawe o jakim kochaniu Pani pisze. Ja piszę o Miłości, która z instynktem ma niewiele wspólnego. Emocje bardzo spłycają miłość.

Mówiono nam
że miłość zaślepia
na filmach widzieliśmy
jak ludzie zakochują się w jednej chwili

czytaliśmy
że to było silniejsze od nich, musieli być
niewierni
słyszeliśmy deklaracje „wyznawców wolnej miłości”
że monogamia jest sprzeczna z naturą
prano nam mózgi, byśmy uwierzyli
że miłość zależy od dobrego wyglądu
i odpowiedniego samochodu
mówiono nam
że miłość przychodzi
i odchodzi

niewielu mówiło nam
o pracy miłości
o energii potrzebnej, by przebaczać
o wysiłku, by przetrwać
w codziennym mozole
z sercem wciąż zdolnym do kochania
o obowiązku poświęcenia siebie samego
tak, by nie utracić swojego życia
o używaniu woli
by przezwyciężyć słabość emocji

praca, by kochać wysiłek, by kochać decyzja, by wciąż kochać w nadziei, że zmieniając się, przekroczymy samych siebie.
(Ulrich Schaffer)

[quote=Margot]Pisze Pani, że trzeba nad sobą pracować, by być wiernym itd. Więc ślub i związane z nim elementy ćwiczeń nad na 100%. wiernością to tylko środki do celu. Nie jest powiedziane, że jedyne. I nie jest powiedziane, że działające…[/quote]
Te Pani słowa to swoisty komentarz do wiersza : )

[quote=Margot]Być może ewolucja jeszcze nie skończyła "roboty", a docelowo będziemy "człowiekiem współczesnym wiernym". :) Jedyny plus tej sytuacji byłby taki, że skoro nasze dzieci dorastają coraz później, tak naprawdę dorosłe są w wieku dopiero kilkunastu lat, to długie uczucie, i długa wierność, opłacałaby się[/quote].
Przcież przykazania są tak stare…
Ja bym tę „ewolucję” nazwała „rewolucją” i powiedziałabym raczej, że idzie ona w drugą stronę ; )
Sęk w tym, że wszelkie rewolucje zawsze wywołują mniejszości, które chcą narzucić swoje poglądy innym…
Ale cieszy mnie to, że Pani mówi, że wierność się „opłaca”...
[quote=Margot]Godność kobiety? Chyba znika w wyniku hipokryzji, tak myślę. Czyli co innego myśli, a co innego mówi. Albo co innego mówi, a co innego robi. Czyli dbanie o szacunek do siebie. [/quote]
Godność kobiety znika, bo kobieta zniża się do „poziomu 4 łap”(„wyzwala się”?) i (o zgrozo!) jest z tego dumna, a dodatkowo na tym robi karierę…
Komu zarzuca Pani hipokryzję?
[quote=Margot]No i nie wolno łamać cudzych praw - to podstawa.[/quote]
Te słowa brzmią groźnie w ustach feministki
Niedawno słyszałam o łamaniu praw człowieka w Polsce katechizacją szkolną, łamanie prawa kobiety do zabijania drugiego człowieka (aborcji..) itd. itd…
Czy Pani wie, że Darwin uważał, że powinno się słabych eliminować, choć paradoksalnie uznawał, że szacunek do słabych to przejaw wyższości, do której zdążamy…
[quote=Margot]Doskonale rozumiem, że Pani poglądy każą Pani uważać, że Frytkowska się poniżyła. Natomiast jako feministce strasznie mnie razi, że wspomina Pani tylko o Frytkowskiej, zaś o jej partnerze nie. [/quote]
Tak jak pisałam: nie identyfikuję się z Frykowską, więc mnie to nie razi.

Odp.

[quote=MoniK]Myśli Pani, że ja tłumaczę nasze zachowania w sferze seksu „ingerencją Istoty wyższej”? O nie, pisałam przecież o wolności...[/quote]

A kto jak nie istota wyższa dała wolność?

[quote=MoniK]Ciekawe o jakim kochaniu Pani pisze. Ja piszę o Miłości, która z instynktem ma niewiele wspólnego. Emocje bardzo spłycają miłość.[/quote]

Słowa "kochanie" użyłam także w znaczeniu "miłość". I, owszem, miłość ma wiele wspólnego z instynktem, z tym, że jeśli wypowiada się Pani z pozycji osoby, która wieży w Istotę Wyższą, to oczywiście nie mamy się po co spierać czy miłość jest związana z instynktem czy nie.

[quote=MoniK]Te Pani słowa to swoisty komentarz do wiersza : )[/quote]

Moje słowa to swoisty komentarz do wiersza... Zdaje się, że Pani nie zrozumiała. Ja w żaden sposób nie ustosunkowałam się do celowości, bądź nie, bycia wiernym. Czy tez jej zasadności. Stwierdziłam za to, że jeśli ktoś twierdzi, że tylko ślub i małżeństwo=wierność to kłamie. Są pary, które nei brały ślubu i sa wierne, albo które brały "ślub" mówiąc o herbacie. :) Tak szczerze mówiąc jeśli statystyki wykazują, że pary mające ślub kościelny rzadziej się rozstają to można z tego wyciągnąć wniosek, że siła ślubu tkwi w jego obrzędowości, społecznej tradycji "bycia razem do śmierci". Człowiek niechętnie przeciwstawia się tradycji, w której siedzi po uszy. Czyli pary, które wzięły ślub częściej są ze sobą dlatego, że go wzięły, nie zaś dlatego, że chcą, kochają się i pracują nad tym.

[quote=MoniK]Przcież przykazania są tak stare…
Ja bym tę „ewolucję” nazwała „rewolucją” i powiedziałabym raczej, że idzie ona w drugą stronę ; )
Sęk w tym, że wszelkie rewolucje zawsze wywołują mniejszości, które chcą narzucić swoje poglądy innym…
Ale cieszy mnie to, że Pani mówi, że wierność się „opłaca”...[/quote]

Nie zgodziłabym się-przykazania to raczej świeża kwestia. :)
Ja niczego Pani nie narzucam. Rozumiem doskonale, że według Pani "kobieta wyzwolona" jest grzesznicą. Chociaż oczywiście, jeśli narzucaniem nazywa Pani postulat o ograniczenie negatywnych czy obraźliwych emocji skierowanych w "grzesznicę" to faktycznie narzucam.

[quote=MoniK]Godność kobiety znika, bo kobieta zniża się do „poziomu 4 łap”(„wyzwala się”?) i (o zgrozo!) jest z tego dumna, a dodatkowo na tym robi karierę…
Komu zarzuca Pani hipokryzję?[/quote]

Hipokryzję zarzucam Pani, głównie dlatego, że mówi Pani o grzechu cudzołóstwa, a jednocześnie stwierdza, że to kobieta kochając się bez miłości (według Pani, choć nie wiem skąd Pani to wie) zniża się do poziomu zwierzęcia. I jeszcze jest z tego dumna! Wiem, wiem, zaraz zacznie mnie Pani zapewniać, że o mężczyznach myśli to tylko jakoś tak przypadkiem skupia się tylko na kobietach. :)

[quote=MoniK]Czy Pani wie, że Darwin uważał, że powinno się słabych eliminować, choć paradoksalnie uznawał, że szacunek do słabych to przejaw wyższości, do której zdążamy…[/quote]

Darwin nie Bóg, nie wymagam od niego nieomylności.

[quote=MoniK]Tak jak pisałam: nie identyfikuję się z Frykowską, więc mnie to nie razi.[/quote]

Tutaj nie potrzeba identyfikowania się, wystarczy, że widzi się hipokryzję.

To jest: moniK

hipokryzja też na h : )

[quote=Margot]
A kto jak nie istota wyższa dała wolność? [/quote]
„Istota wyższa” nie ingeruje w naszą wolność, tym bardziej w seksualność.

[quote=Margot]Słowa "kochanie" użyłam także w znaczeniu "miłość". I, owszem, miłość ma wiele wspólnego z instynktem, z tym, że jeśli wypowiada się Pani z pozycji osoby, która wieży w Istotę Wyższą, to oczywiście nie mamy się po co spierać czy miłość jest związana z instynktem czy nie.[/quote]
-
[quote=Margot]Darwin nie Bóg, nie wymagam od niego nieomylności.[/quote]
(Całe szczęście)

[quote=Margot]Stwierdziłam za to, że jeśli ktoś twierdzi, że tylko ślub i małżeństwo=wierność to kłamie. Są pary, które nei brały ślubu i sa wierne, albo które brały "ślub" mówiąc o herbacie. :).[/quote]
Nie powiem, że Pani kłamie.
. Rozumiem, że jeśli nie wierzy się w Boga, trudno przed nim przysięgać. Choć myślę, że nawet niewierzący uznają te wartości jako podstawy w budowaniu związku. Będąc wiernym i kochając po ludzku trudno „gzic się jak królik”…
Niech Pani zgadnie kto to napisał.
[quote=Margot] Tak szczerze mówiąc jeśli statystyki wykazują, że pary mające ślub kościelny rzadziej się rozstają to można z tego wyciągnąć wniosek, że siła ślubu tkwi w jego obrzędowości, społecznej tradycji "bycia razem do śmierci". Człowiek niechętnie przeciwstawia się tradycji, w której siedzi po uszy. Czyli pary, które wzięły ślub częściej są ze sobą dlatego, że go wzięły, nie zaś dlatego, że chcą, kochają się i pracują nad tym [/quote]
To Pani interpretacja. Wiem z poprzednich dyskusji z Panią i nie tylko, że nawet niekorzystnie wyglądające statystyki mogą być różnie interpretowane w zależności od tezy, którą chce się udowodnić.

[quote=Margot]
Nie zgodziłabym się-przykazania to raczej świeża kwestia. :)
Ja niczego Pani nie narzucam. Rozumiem doskonale, że według Pani "kobieta wyzwolona" jest grzesznicą. Chociaż oczywiście, jeśli narzucaniem nazywa Pani postulat o ograniczenie negatywnych czy obraźliwych emocji skierowanych w "grzesznicę" to faktycznie narzucam.[/quote]
Proszę Panią, chyba udaje Pani, że nie wie o czym piszę. : )
[quote] Kobieta wyzwolona to ideał, do którego od pozytywizmu zmierzamy. Równouprawnienie w dostępie do pracy i świadczeń- wiele udało się już osiągnąć, żeby polepszyć położenie kobiet. Kobiety zrzeszone w organizacji Astra pracującej przy parlamencie Unii Europejskiej, postanowiły pomóc nam jeszcze bardziej i wyzwolić nas od tej najbardziej kobiecej „przypadłości”- wyzwolić od macierzyństwa.[/quote]
wyzwolić od…
http://prawica.net/node/10132

[quote=Margot]Hipokryzję zarzucam Pani, głównie dlatego, że mówi Pani o grzechu cudzołóstwa, a jednocześnie stwierdza, że to kobieta kochając się bez miłości (według Pani, choć nie wiem skąd Pani to wie) zniża się do poziomu zwierzęcia. I jeszcze jest z tego dumna! Wiem, wiem, zaraz zacznie mnie Pani zapewniać, że o mężczyznach myśli to tylko jakoś tak przypadkiem skupia się tylko na kobietach. :)[/quote]
Toz ja o tym we wszystkich postach rozprawiam dlaczego uważam „kochanie się bez miłości” za zwierzęce, a Pani mi tu z hipokryzją jedzie… No ale dobrze, lepsze to niż „homofobia”… też na „h” : ))) Nazywanie , że Frykowska „daje dupy” tak samo mnie rusza, jak to, ze facet zaliczający te "dupy" jest „samcem”.

Uważasz, że to wartościowa witryna?

Wspieraj swój portal Prawica.net = Świat prawicowych idei