Mania prześladowcza???

Wznowiono – jak wspominałem - a nie zaczęto ab ovo mój proces. Skoro jest tak dobrze, to...? Czytałem kiedyś taki aforyzm: "Już myślał, że ma manię prześladowczą, że ktoś za nim chodzi, a to był tylko agent tajnej policji".
A więc w styczniu mam pięć posiedzeń sądu i tle samo wyznaczono już na luty. Zbliżamy się do końca w postępowaniu dowodowym czyli, jeśli wszystko pójdzie w miarę sprawnie, to za trzy-cztery miesiące powinienem być po wyroku. Także w drugiej sprawie, Fundacji, też w lutym ma ruszyć wreszcie proces. No i po upływie roku, sąd sporządził uzasadnienie do wyroku na Famusa więc jego obrona mogła złożyć apelacje od części skazującej go na 2,5 roku za „tajemnicę” co Farmus wcześniej odsiedział w areszcie wydobywczym.
A wiec skoro jest tak dobrze.... Nie chcę by ktoś mnie podejrzewał, że ulegam manii prześladowczej, ale sądzę, że teraz właśnie powinien się pojawić jakiś artykuł, program telewizyjny, a może i jedno i drugie, przypominający jakieś moje grzechy, a może nawet piętnujący mnie jako osobnika skorumpowanego.
Tak by mi to pasowało zgodnie z logiką całej afery.
Wszak udało się przetrzymać mnie ponad siedem lat z dala od spraw publicznych i wojska. Gdyby teraz np. udało się wywrzeć nacisk na sąd, np. pokazując mnie znowu jako przestępcę, to może ten czas nieobecności dałoby się jakoś przedłużyć? Kto to wie?
Tak więc czekam co na mój temat w mediach zaskrzeczy...
- - - - - - - -
Zobacz temat: Sprawa Szeremietiewa
- blog: RSz
- Zaloguj się lub zarejestruj aby komentować
- czytano: 358


Łączę się w oczekiwaniu...
Zasiadam w fotelu z zapartym tchem...
Pozdrawiam, i życzę tym razem, aby się Pan pomylił...
-:)
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji