Szukaj na PNWydarzeniaGorące tematyZaloguj sięnowedyskutowane 2008Ile? |
Oświadczenie w sprawie sprawy Gość Niedzielny versus Alicja Tysiąc
pi, 2010-03-05 18:29 | Adam Wielomski
Z dużą troską zapoznałem się z orzeczeniem Sądu Apelacyjnego w sprawie, którą aborcjonistka Alicja Tysiąc - a zarazem prawdziwa ikona środowisk lewackich - wytoczyła katolickiemu czasopismu "Gość Niedzielny". Sąd Apelacyjny podtrzymał bowiem wyrok niższej instancji, uznając, że krytyka zabijania dzieci poczętych i przyrównywanie tej zbrodni do praktyk totalitarnych to "mowa nienawiści". Wyrok ten oznacza próbę zakneblowania ust obrońcom życia poczętego, oznacza, że nazwanie zbrodni zbrodnią jest przestępstwem karalnym, którą lewicowa nowomowa określa właśnie mianem "mowy nienawiści". Nie posądzam publicystów "Gońca Niedzielnego" o nienawiść osobistą do Alicji Tysiąc - oto mamy do czynienia z katolickim pismem, które próbuje bronić tradycyjnej nauki Kościoła posługując się tylko i wyłącznie mocno wartościującym skojarzeniem, które zresztą nie jest pozbawione realnych podstaw. W czym bowiem III Rzesza miałaby być gorsza od dzisiejszych aborterów? Czy śmierć winniśmy wartościować ze względu na to, że wykonano ją na ludziach młodszych, nienarodzonych, czy starszych, którzy mieli szczęście przyjść na świat? Niestety, pozwala to przypuszczać, że polskie sądy zaczęły używać liberalnego i nihilistycznego prawa w celu zwalczania katolickiej nauki społecznej. Wyrok Sądu Apelacyjnego jest próbą zamknięcia nam ust i sprowadzenia nas do groteskowej sekty działającej w podziemiu. Nie mam wątpliwości, że sprawa ta może zostać potraktowana jako precedens przez Cywilizację Śmierci w jej szatańskiej walce z Cywilizacją Życia. Oczekujemy przeto od polityków, tak chętnie przed wyborami przedstawiających swoje katolickie korzenie i tak chętnie występujących w katolickich rozgłośniach, że podejmą szybkie kroki mające na celu zmianę polskiego prawa tak, aby podobna sytuacja w katolickiem kraju nigdy już nie mogła mieć miejsca.
|
Oczekiwanie może potwać.
Politycy lubią zasłaniać się brakiem poparcia społecznego, zwłaszcza w sprawach, które wymagają podniesienia przyłbicy. Trzeba naciskać na Episkopat, by ogłosił zdecydowany protest, trzeba zasypać górą listów Sejm i kancelarię Prezydenta, zorganizować masową akcję nalepkową i plakatową i co tam jeszcze.
A po za tym, całkowicie się zgadzam z każdym zdaniem.
inpefessa
Czy nie uważa Pan,
że powodów do ogłaszania protestów przez Episkopat jest już tak wiele, że takie "zdecydowane protestowanie" nie ma już przełożenia ani na rządzących, ani na tzw. opinię publiczną?
Zwracam też uwagę, że Kościół katolicki w Polsce poparł integrację naszego kraju z Unią Europejską, więc ponosi moralną odpowiedzialność za przekształcanie prawa i obyczajów w duchu liberalnym. Od początku było wiadomo, że to Polska będzie się musiała dostosować do zsekularyzowanej i antychrześcijańskiej UE, a nie UE do katolickiej Polski - więc czemu Episkopat nie protestował zdecydowanie np. przed tzw. referendum unijnym?
Również dzisiaj instytucje kościelne i świeckie nie mogą być "za, a nawet przeciw". Unia ma takie oblicze, jakie ma i innego mieć nie będzie. Jest zbudowana na liberalnych podstawach filozoficznych i wciela w życie nową utopię. Po to została powołana. Dziwienie się wyrokom sądów i trybunałów przez przedstawicieli Kościoła czy zwłaszcza tych wiernych, którzy głosowali za akcesją Polski do UE - jest czymś zadziwiającym.
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Nie uważam.
Nawet tzw biskupi postmoderniści w KK nie popierają aborcji, eutanazji, relatywizmu moralnego, a przed poparciem integracji z €U otrzymali obietnicę, że nikt w Polsce, podobnie jak w Irlandii czy na Malcie, nie będzie ustanawiał sprzecznych z polskimi obyczajami praw.
inpefessa
Obietnicę? Od kogo?
Czyją obietnicę? Masonów, komisarzy czy przedstawicieli "plemienia żmijowego"? Jak można usprawiedliwiać postępowanie Kościoła jakimiś obietnicami składanymi "biskupom postmodernistom"?!
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Ciekawe czy zareguje na ten
Ciekawe czy zaregują na ten haniebny wyrok Pis i PO - partie rzekomo prawicowe i w składzie których są podobno katolicy ?
Napewno zareaguje bardzo Mocno Naród Polski - czyli my wszyscy !
a może zareagują prawicowi pozytywiści prawni ? i Pro-państwowcy ?
Czy nadal schowają głowę w piasek, aby nie naruszyć jednego z filarów "demokratycznego państwa prawa" i "demokracji"
demokracja pozytywizmu prawnego czy Prawda ?
(No subject)
(No subject)
Kogo prezes KZ-M ma na myśli,
Kogo prezes KZ-M ma na myśli, pisząc o "nas"? Jeżeli wszystkich chrześcijan lub katolików, to chyba jest to swoista megalomania. Dawniej tak wypowiadali się władcy o sobie i o swoich poddanych, ale tamte czasy już się skończyły. Nawet papież tak nie określa wszystkich członków Kościoła rzymskokatolickiego.
Niech będzie nawet cesarzem,
gdyby tylko udało mu się jakoś ruszyć z miejsca ten głaz obojętności wiernych w niedzielę.
inpefessa
Hmm, obawiam się, że to jest
Hmm, obawiam się, że jest to apel skierowany pod niewłaściwy adres. Aż chciałoby się tu przytoczyć powiedzenie: "Lekarzu, ulecz się najpierw sam."
Nie wiem, czy jest chory.
Wiem, że napisał krótki ale mocny tekst w dobrej sprawie, i sypanie tu piaskiem tylko zwiększa poślizg tematu ad Kalendas Greka s(...).
inpefessa
Widziałem wiele innych
Widziałem wiele innych "krótkich, ale mocnych tekstów w tej dobrej sprawie", więc nie jest to na pewno chlubny wyjątek i sprawa się nie rozmyje.
Rece opadaja
gdy czytam wpis pana Mariusza.
Zamisat wszyscy razem (chyba zaliczacie sie do prawicy) poprzec apel inpefessa i pisac petycje gdzie sie tylko da, to wzajemnie sie pouczacie i docinacie.Przykre to.
Wole BLOGMEDIA 24.tam przynajmniej walcza zpatologia,chamstwem i korupcja.
Trudno jest mi zaakceptować
Trudno jest mi zaakceptować sytuację, gdy ktoś-nieupoważniony do tego-przemawia także w moim imieniu. Tak już było w przypadku "Libertasu", gdy autor nie był ani członkiem władz, ani nie miał stosownego upoważnienia, a mimo to podszywał się pod stanowisko tej organizacji, stosując zwroty typu "my wiemy", "my robimy" itp. itd.
Adam Wielomski wydał
Adam Wielomski wydał oświadczenie w sprawie przedmiotowego wyroku w imieniu Klubu, którego jest prezesem, a więc w imieniu członków Klubu /stowarzyszenia/. Nie wydał rzecz jasna tego oświadczenia w imieniu byłych członków Klubu, którzy zostali dyscyplinarnie usunięci, na czym Klub zyskał. Takowe osoby najczęściej trawi zawiść, szczególnie gdy porównują swój dorobek intelektualny/naukowy z dorobkiem Adama. Internet daje im szansę na 'odwet' i upust emocjom, czyniąc je 'ważnymi'. Np. takowe osoby uważają się za uprawnione i właściwe do dokonywania recenzji prac Adama, nie mogąc jednocześnie zrozumieć jak to jest możliwe, że Adam w swoich ksiażkach powołuje się na imponującą liczbę starodruków z Francji i nie dość, że cytuje to jeszcze jest w stanie je zrozumieć!
A co to ma do rzeczy, panie
A co to ma do rzeczy, panie Bała? Takowych osób nie interesują starodruki z Francji, bo nigdy tam nie jeździły ani nie zajmowały się tą tematyką ( o ile mi wiadomo, pana również to nie interesowało). A przy okazji gratuluję rozwalania terenowych struktur klubowych, skąd właśnie dyscyplinarnie pozbywa się najbardziej wartościowych członków, np. w Krakowie. Na pewno na tym procederze Klub zyskuje:) Równie dobrze gdy pan sam pisze recenzje prac Adama i czuje się przy tym kimś "ważnym", więc należy pogratulować dobrego samopoczucia. Dziwne jest ponadto zawężanie grona adresatów tekstu prezesa do samych członków Klubu, bo z kontekstu jasno wynika, że chodzi tu o wszystkich katolików:
"Wyrok Sądu Apelacyjnego jest próbą zamknięcia nam ust i sprowadzenia nas do groteskowej sekty działającej w podziemiu..."
Proszę zatem czytać teksty swojego "mistrza" ze zrozumieniem-no chyba, że ktoś tu uważa sam Klub za "groteskową sektę":)
Panowie zajmijcie się
Panowie ! Zajmijcie się organizowaniem kontrrewolucynego protestu przeciw niegodziwości sądów, które niszczą prawo do wyrażania prawdy o życiu dzieci poczętych, miast kłótni w obrębie KZM-u
Panie Doktorze Affek
Rozumiem, że skoro ileś tam lat temu wyleciałeś Pan dyscyplinarnie z KZM, to teraz jesteś gotów popierać nawet Alicję Tysiąc, aby być przeciwko nam?
Czyli przyznaje Pan sam, że dobrze zrobiliśmy usuwając Pana z naszej organizacji.
www.konserwatyzm.pl
Panie Wielomski, lepiej niech
Panie Wielomski, lepiej niech Pan sam zajmie się bałaganem na własnym podwórku, skoro usuwa Pan dyscyplinarnie wszystkich myślących inaczej niż Pan i to niekoniecznie zwolenników lewicy. Niech Pan wytłumaczy Czytelnikom, czemu to wygryzł Pan swojego imiennika i w ten sposób zniszczył oddział krakowski. Albo dlaczego w Pańskiej Radzie Głównej występuje tak duża fluktuacja kadry. Czyżby aż tyle osób nie mogło z Panem wytrzymać? A poza tym wypraszam sobie występowania w moim imieniu (jako katolika) jegomościa, który nie tylko nie ma do tego żadnego umocowania w prawie kanonicznym, ale i jego zachowanie kłóci się-delikatnie mówiąc-z katolickim światopoglądem.
Adam jest umocowany do
Adam jest umocowany do wypowiadania się w imieniu Klubu i z tego umocowania skorzystał., W imieniu katolików wypowiadać się może Ojciec Święty, aczkolwiek myślę, że stanowisko Adama jest bliskie każdemu prawowiernemu.
Bez najmniejszej wątpliwości
papież Benedykt XVI musi czuć się zaszczycony porównaniem swojej osoby z dr. hab. Wielomskim.
Chociaż
straciło wydatnie na znaczeniu po spożyciu owocu ze słynnego drzewa.
Zwłaszcza po spożyciu.
A jak nas pouczają ostatnie przykłady, spożycie nie tylko z drzewa nie idzie w parze z rozsądkiem i przynosi opłakane skutki: http://www.efakt.pl/Felicjans...
Pan Mariusz Affek powiada:
Jaka znowu groteskowa ...
Przecież to jest pyszna zabawa dorosłych mężczyzn (kobiet też?) w grę typu RPG.
RPG?
Moim skromnym zdaniem zrobiła się opera mydlana typu PGR.
Nazwiska tych sędziów, tak
Nazwiska tych sędziów, tak samo, jak wszystkich, którzy dopuszczają się podobnych haniebnych czynów, powinny być ujawnione i zapamiętane.
Kiedyś przyjdzie czas zapłaty za ich zbrodnie.
Robert Olbrycht
Żywiec
Racja jest po tej stronie!:
---Jednomandatowe Okręgi Wyborcze---
Pół pegieeru w okolicy Vizovic i niczego sobie kobitkę
Dostanie pan za Jožina z bažin.
A propos nazwisk
EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!
Nazwisko sędziego upublicznić
Dopóki nie będzie upublicznianie tych "niezawisłych" sędziów do tego czasu będą wydawać wyroki w kapturach.
Zmiana polskiego prawa...
...powinna być taka, żeby nikogo nie można było karać, za wygłaszanie swoich opinii, co jest zresztą gwarantowane przez art. 54 Konstytucji RP.
Ale wolność powinna być gwarantowana dla wszystkich. Dla ks. Gancarczyka ale i dla Doroty Nieznalskiej.
Może ktoś nie czytał osądzanego artykułu
Pozwalam sobie przytoczyć go za panem Markiem Magierowskim z "Rzeczpospolitej" (patrz: "Wtórny analfabetyzm sędziów")
Zdaniem Wysokiego Sądu redaktor naczelny "Gościa Niedzielnego" ks. Marek Gancarczyk porównał w tym tekście panią Alicję Tysiąc do hitlerowskich zbrodniarzy i używał mowy nienawiści.
Prawdę mówiąc gdyby mnie zapytano w którym miejscu artykułu użyto "mowy nienawiści", zwłaszcza zaś w którym jest to porównanie pani Alicję Tysiąc do hitlerowskich zbrodniarzy, to bym nie potrafił udzielić odpowiedzi.
Na "mowie nienawiści" się nie znam, zaś porównanie musi być chyba gdzieś poza tekstem, może w głowie Wysokiego Sądu, bo w samym artykule go nie widać.
Boję się, że może to co sam tu napisałem jest "mową nienawiści", przecież pani Alicji nie popieram, a pewno o to chodzi.
Zresztą czort jewo znajet ...
O definicję "mowy nienawiści"
O definicję "mowy nienawiści" trzeba by zapytać tych, którzy sobie wynajęli sąd do wydania takiego wyroku. Piszę to jawnie pod swoim nazwiskiem. Widać są takie czasy, że miejsce przyzwoitych ludzi jest w wiezieniu.
Marek Bekier
Z tego co wiem...
...to zdanie "pani Tysiąc otrzyma 25 tys. euro odszkodowania, plus koszty postępowania, za to, że nie mogła zabić swojego dziecka" - było nieprawdziwe.
P. Tysiąc dostała odszkodowanie za to, że od decyzji lekarzy w sprawie aborcji nie mogła się odwołać. Tak przynajmniej miało brzmieć orzeczenie strasburskie.
artykuł nie prezyzuje też wyraźnie, że chodziło o aborcję. Zrównuje więc sytuację kobiety chcącej dokonać aborcji z sytuacją kobiety zabijającej urodzone już dziecko.
A takiego zrównania w polskim prawie nie ma,.
Z tym wszystkim wydaje mi się, że wyrok jest niezgodny z art. 54 Konstytucji RP. Ks. Gancarczyk miałby może szanse przy zaskarżeniu go do Trybunału Konstytucyjnego.
...to zdanie "pani Tysiąc
Z jednej strony na prawica widzi wielkie zagrożenie w manipulacji rzeczywistością, do jakiej może dojść, gdy da się mediom wolna rękę, z drugiej ogłasza wolnością słowa powyższą manipulacje faktami, a możliwość obrony swojego dobrego imienia skandalem. Czy ktoś może mi wytłumaczyć ten dysonans?
Która prawica
i kiedy wskazywała, że "widzi wielkie zagrożenie w manipulacji rzeczywistością, do jakiej może dojść, gdy da się mediom wolna rękę"?
W jakim sensie która?
W jakim sensie która? Wskazywała w artykułach na tym portalu o niebezpieczeństwach na jakie jest narażony człowiek poddany działaniom państwa i mediów, które chcą z niego zrobić niewolnika konformistę, rozbić rodzinę i generalnie stworzyć ludzi zombie.
Rozumiem,
ta prawica, która tu publikuje. Ale ona wskazywała na niebezpieczeństwa, "na jakie jest narażony człowiek poddany działaniom państwa i mediów", nie postulowała jednak zagipsowania komukolwiek gęby.
Sąd apelacyjny utrzymując ten
Sąd apelacyjny utrzymując ten wyrok w sprawie ks. Gontarczyka - pokazał nie tylko czym jest prawodawstwo liberalno-unijne, ale także jak sędziowie potrafią być marionetkowymi ludzmi, mającymi w pogardzie sprawiedliwość.
Naprawdę? Wiec prawica jest
Naprawdę? Wiec prawica jest za wprowadzeniem niemożności wytoczenia procesu cywilnego osobom, które manipulują faktami szargając czyjeś dobra?
Wprowadzenie niemożności?
Coś się Pani uroiło. Dziękuję za dyskusję, chociaż była nieciekawa i nic mi nie dała.
Nie ma za co. Tak między
Nie ma za co. Tak między nami, jeśli tylko będzie Pan korzystał ze słownika, to prośba o tłumaczenie nie będzie konieczna. No i będzie Pan mógł cieszyć się korzystaniem. :)
(No subject)
Dysonans moralny, czy prawny?
W pierwszym przypadku, powinna pani zasięgnąć informacji, kto manipuluje tą nieszczęsną i nie rozumiejącą wagi i istoty sporu panią Tysiąc ("możliwość obrony swojego dobrego imienia" nie zachodzi z powodu braku materii procesowej).
W drugim przypadku, trzeba wiedzieć, kto "oliwi", a kto smaruje kalafonią pasy transmisyjne mechanizmu dostosowawczego prawodawstwo krajowe do wymogów (nazwanych dla niepoznaki dyrektywami) Centralnej Komisji Moralności.
inpefessa
Uważa Pan, że osoba, która
Uważa Pan, że osoba, która nie chce by o niej pisano, a jeśli już to tylko prawdę, jest zmanipulowana? Dlaczego?
Nie rozumiem w jaki sposób Europejski Trybunał Praw człowieka dostosowuje prawodawstwo krajowe do czegokolwiek. Proszę mnie oświecić.
Nieważne, co ja uważam,
ważne, czego pani nie rozumie, jako zdeklarowana feministka i intelektualistka. Bo wygląda na to, że nikt w tej sprawie nie pytał o zdanie feministek, ani intelektualistek. Lub, że deklaracja była przedwczesna.
inpefessa
Pan indris pisze:
Chyba jednak to zdanie było (i oczywiście ciągle jest) prawdziwe.
Pani Alicja Tysiąc otrzyma (czy tam już otrzymała) 25 tys. euro odszkodowania plus koszty postępowania akurat właśnie za to.
Bo niby za co?
Za brak drogi prawnej umożliwiającej pan Alicji Tysiąc skuteczniejsze starania o zabicie swojego dziecka (nienarodzonego, ale jednak przecież dziecka) to była kara, którą nałożono na Rzeczpospolitą.
Moim nieskromnym zdaniem,
to pani Tysiąc otrzymała (czy tam dopiero otrzyma) te 25 tysięcy na kredyt i po to, żeby zrobić ścieżkę; aby następne 25 tysięcy kobiet bez instynktu macierzyńskiego nie zawahało się przed decyzją "morderczego zabiegu". Europejskie "prawa człowieka" zawsze będą po ich stronie.
inpefessa
A jednak...
...nie wiadomo jaki byłby wyrok ETS, gdyby wspomniana procedura odwoławcza istniała i zakończyła się orzeczeniem takim samym jak w 1-szej intancji
Cytowane zdanie z felietonu GN podaje więc inny powód przyznania odszkodowania niż ten, który podał ETS.
Po drugie,wspomniane zdanie jest nieprawdziwe w rozumieniu prawa polskiego. Bo dokonanie aborcji jest w polskim prawie traktowane inaczej, niż zabójstwo dziecka.
A sąd jest zobowiązany kierować się prawem, a nie nauką Kościoła.
Przy tymwszystkim wydaje mi się, że byłyby niezłe podstawy do zaskarżenie wyroku, jako naruszającego art. 54 Konstytucji.
Prawo i lewo
"Uważanie" prawa nie ma znaczenia - za zabójstwo z winy umyślnej nie jest uważane np. działanie funkcjonariusza czy żołnierza - ale to nie zmienia faktu, że jeżeli zabija - to ten zabity umiera.
Prawo aborcyjne jest sztuczne - prawnie dziecko nienarodzone jest dzieckiem od któregoś dnia lub momentu, jest nim po porodzie - a w chwilę przed nie - co jest bzdurą, stworzoną na potrzeby lewicowych dogmatyków.
Pan Catbert jednak się myli
Pisząc:
W świetle polskiego prawa dziecko jest dzieckiem od chwili poczęcia.
Tak jest według niektórych przepisów tego prawa, a przecież prawo nie może być wewnętrznie sprzeczne. Nie może być tak, że dziecko w jednym przepisie prawnym jest dzieckiem a w innym nim nie jest.
Zaś dziecko poczęte jest dzieckiem w kilku przepisach "Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego".
Przykładowo:
Skądinąd, "strzeżenie przyszłych praw dziecka" (ba!, praw jak najbardziej aktualnych) w przypadku córki pani Anny Tysiąc było akurat bardziej potrzebne niż w jakimkolwiek innym przypadku.
Przecież tu chodziło o prawo najwyższe: prawo do życia.
Z tego co Pan napisał...
...wynika co najwyżej, że prawo może być wewnętrznie sprzeczne, i nie ma (w Polsce przynajmniej) legalnych środków na zmianę tego stanu rzeczy.
Można zaskarżyć do TK niezgodność jakiegoś "zwykłego" prawa z Konstytucją, ale nie można nigdzie zaskarżyć niezgodności jednego prawa z innym.
Aborcja nie jest karana tak jak zabicie urodzonego dziecka i nigdzie zaskarżyć tego się nie da. A w każdym razie nikt nie próbował.
Trudno się z tym zgodzić co Pan pisze, panie indris
Prawo byłoby wewnętrznie sprzeczne DOPIERO WTEDY gdyby obok przepisów, jeden z których przytoczyłem, przyznających płodowi ludzkiemu status dziecka już od chwili poczęcia, zawierałoby ono chociaż jeden przepis temu przeczący.
Nie jest nim oczywiście przepis dopuszczający aborcję, a więc zabicie, używając języka "Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego", dziecka poczętego.
Polskie prawo dopuszcza legalne zabijanie ludzi nie tylko w tym przypadku.
Nasi żołnierze zabijają w Afganistanie talibów jak najbardziej legalnie (policjanci bandytów też).
Sprzeczność jest...
...w traktowaniu przez prawo nielegalnej aborcji. Nie jest ona traktowana jako zabójstwo.
Kwestia legalności zabijania przez organy państwa, to już temat na odrębną dyskusję. Protestuję tylko przed nazywaniem polskich chałturników (lub durniów) w Afganistanie "naszymi żołnierzami". Ja się do nich nie przyznaję.
Pan indris pisze:
Niby czego to dowodzi?
Legalna jest traktowana jako zabójstwo?
Zresztą co to ma do rzeczy w sprawie, o której rozmawiamy?
A tak na marginesie, Pan nie Polak?
Na to wygląda skoro się Pan "nie przyznaje" do polskich żołnierzy.
Legalne pozbawienie życia człowieka...
...jak np. obrona konieczna, działanie wojska, policji, czy kiedyś zasądzenie i wykonanie kary śmierci nigdy nie jest kwalifikowane jako zabójstwo - z definicji.
W przeciwieństwie do tego nielegalne, czyli bezprawne, pozbawienie człowieka życia powinno być kwalifikowane jako zabójstwo zawsze, a w szczególności niezależnie od wieku człowieka pozbawionego życia.
A jednak nielegalne pozbawienie życia płodu nie jest kwalifikowane jako zabójstwo. A jest to sprzeczne z innymi przywołanymi przez Pana fragmentami prawa.
Co do "marginesu", to jestem Polakiem, a do pewnych działań polskich żołnierzy się nie przyznaję na podobnej zasadzie jak kiedyś pewni Amerykanie się nie przyznawali do działalności ich wojsk w Wietnamie, a wcześniej niektórzy Francuzi do operacji ich wojsk w Algierii.
Ciekawe rzeczy Pan mówi ...
Przepis Kodeksu Karnego do którego Pan się odwołuje brzmi następująco:
I to jest, Pana zdaniem, dowód na to, że Kodeks Karny przeczy temu co stanowi Kodeks Rodzinny, że niby, dalej tylko Pana zdaniem, dla KR dziecko poczęte dzieckiem jest a dla KK nim nie jest (bo przecież o tym mówimy)?
Czy tak?
Aha! A przepis o obronie koniecznej brzmi tak:
Nic więcej.
Porównanie
„Gość Niedzielny” do hitlerowskich zbrodniarzy porównał sędziów, a nie panią Tysiąc.
Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie
To prawda
Jednak z tego co piszą i mówią dziennikarze (sam sentencji wyroku nie czytałem) dowiadujemy się, że o porównanie pani Alicji Tysiąc z hitlerowskimi zbrodniarzami oskarżył "Gościa Niedzielnego" jedynie sąd pierwszej instancji.
Skądinąd zadziwia i onieśmiela umysł, który był w stanie coś takiego, zupełnie na serio (bo wyroki sądów to chyba jak najbardziej na serio ...?), na podstawie osądzanego artykułu wykoncypować.
Nie podtrzymał tego sąd apelacyjny, który jednak ma "Gościowi" za złe to, że w artykule, w którym pisze się o pani Annie Tysiąc w ogóle wspomina się również i tych zbrodniarzy.
Też godne najwyższego podziwu.
Pisze o Alicji Tysiąc... Proszę bez podtekstów. :DDD
O kurde!
Musiało mi się przyplątać z "Anny Tysiąca Dni".
Przepraszam najmocniej!