Polska choroba - slowianska natura

10 replies [Najnowsza wypowiedź]
To jest: Katylina
Offline
Od: czw, 14:19

Red. S.Michalkiewicz porownal kiedys obecna sytuacje Polski z okresem konca XVIII wieku, kiedy to Polska rzadzili rezydenci obcych mocarstw w Warszawie, poslugujac sie polskimi agentami, czesto suto oplacanymi. W tym samym czasie Sejm nie byl w stanie uchwalic zadnej korzystnej dla kraju ustawy. Dzisiaj rowniez podejrzewa sie np. Tuska, ze reprezentuje interesy Niemiec, Komorowskiego o konszachty z Rosja, Kaczynskich o wykonywanie polecen Tel Avivu i Waszyngtonu. Kiedy patrzec na nasze niby-polskie elity polityczne zaczynam sie zastanawiac
czy to bezholowie i latwosc z jaka akceptujemy obcych nad soba nie wynika z naszej slowianskiej,
biernej, rolniczej natury. Wprawdzie potrafimy sie czasami jednorazowo zbuntowac, ale wkrotce potem rozjezdzamy sie do domow, pozostaiwajac sprawy samym sobie. Organizacja, dyscyplina i uparte dazenie do celu lezy raczej w naturze narodow wywodzacych sie z plemion koczownikow i wojownikow. Popatrzmy na sukcesy Zydow i Germanow.

Chyba racje mial internauta, ktory powiedzial (u Maruchy):

"Teraz mozemy zrozumiec dlaczego narody germanskie jako koczownicy i wojownicy potrafili sie swietnie organizowac i dzialac w sposob zdyscyplinowany. Podbijanie i podporzadkowywanie innych narodow lezalo niejako w ich naturze (az do wspolczesnych czasow , vide I i II wojna swiatowa). Slowianie jako narod rolniczy i osiadly byli z narury nastawieni pokokojowo i dawali sie uzalezniac bardziej agresywnym narodom. Pierwsze panstwa ruskie byly organizowane przez germanskich Vikingow (np. Rurykowicze.) Prawie caly dwor carski w XVIII i XIX wieku pochodzil z pruskich rodow. Wiekszosc krolow Polski byla rowniez obcego pochodzenia.
Hitler gardzil m.in. Slowianami za to, ze tak latwo dali sie podporzadkowac Zydom.
Popatrzmy na rzadzacych dzisiaj Polska. Chyba wiekszosc z nich mozna poidejrzewac o obce korzenie.

Slowianie to ze swej natury niewolnicy (w starozytnym Rzymie slave). Chociaz jak pisze Tadeusz Miller w ksiazce pt. "3000 lat Panstwa Polskiego jakiego nie znamy" mieszali sie z Germanami i brali rowniez udzial w ich podbojach. Musieli jednak miec wodzow i warstwy przywodcze pochodzenia germanskego.
Widzimy to w naszej historii kiedy potrafilismy atakowac wrogow wedlug zasady “kupa mosci panowie” ale po wygranej bitwie rozjezdzano sie do domow (rolnicy) nie wykorzystujac praktycznie do konca zadnego zwyciestwa. Z czasem nie bylo tez zwyciestw a jedynie kleski. Nasza slowiansko-polska demokracja (“Polska nierzadem stoi”) zdegenerowala sie do parodii z konca XVIII wieku kiedy stalismy sie posmiewiskiem Europy.
Obecny stan Polskich wladz oraz wplywy obcych wywiadow najlepiej swiadzca o tym, ze Slowianin musi miec obcych szefow. W jego naturze tkwi wieczny niewolnik."

Ted

Offline
Od: nie, 20:02
Charakter narodowy Polaków i

Charakter narodowy Polaków i innych

Charakter narodowy Polaków i innych, Edmund Lewandowski, Muza, Warszawa 2008

Charakter narodowy Polaków i innych

Edmund Lewandowski, socjolog wykładający religioznawstwo i etnologię, podejmuje się zadania odnalezienia specyficznych cech naszego narodu i ich wpływu na kolejne pokolenia. Stara się przedstawić, które z elementów historii są charakterystyczne dla Polski, z odniesieniem do czterech najbliższych nam nacji - Niemców, Rosjan, Żydów i Francuzów, a to wszystko wraz z całym ciążącym nam balastem tradycjonalizmu, katolicyzmu i literatury.

Zaczynając swoją książkę autor od razu się zarzeka, że nie wszyscy reprezentanci narodu są posiadaczami wymienionych przez niego cech, chodzi tu raczej o "rozrzedzony" obraz Polaka, który pozwoli odpowiedzieć na pytanie - Jacy jesteśmy?

W publikacji znajduje się dużo odwołań do literatury, pisarz przyjął koncepcję Dostojewskiego, iż pisarze w swoich powieściach starają się brać pewne typy społeczne, które rzadko można spotkać w życiu jako pewne całości, a które są "bardziej rzeczywiste niż sama rzeczywistość". Nie mogę nie przyznać, iż ten pomysł niezwykle do mnie przemówił i sprawił, że pracę Lewandowskiego czyta się jeszcze przyjemniej, zwłaszcza spotykając w niej tyle znanych literackich postaci czy motywów. Autor sięga nie tylko po polską literaturę, ale i naszych sąsiadów, cytaty doskonale oddają jego koncepcje oraz przypominają o starej zasadzie powieści jako "zwierciadła duszy". Znajdziemy tu Dostojewskiego, Manna, Gombrowicza, Witkacego, Norwida, Mickiewicza, Sienkiewicza czy Prusa.

Po pobieżnym opisie typologicznym Niemców, Rosjan, Żydów i Francuzów, który stanowi jedynie tło dla szerszej prezentacji naszej nacji, socjolog przedstawia specyfikę polskiego procesu historycznego biorąc pod uwagę uwarunkowania geograficzne i religijne.

Korelacje pomiędzy poglądami religijnymi a postawami ludzi w życiu gospodarczym okazują się nie do zbagatelizowania.

Do tego dołączmy gigantyczną ilość szlachty w stosunku do mieszczaństwa - socjologiczną osobliwość ówczesnej Europy.

Strach przed absolutyzmem, charakterystyczną gospodarkę folwarczno-pańszczyźnianą, narodowe akcje spiskowo-wyzwoleńcze.

Pewne fakty wydają się oczywiste, ale atutem Lewandowskiego jest przedstawienie ich w nowym świetle i nadanie im szerszej perspektywy. Autor zapoznaje też czytelnika z koncepcjami innych naukowców, które wnoszą odmienne poglądy do jego pracy, wszystko to robi w sposób przystępny i interesujący. Nie pamiętam kiedy ostatnio czytałam książkę, z której wypisałabym tak długą listę lektur z którymi muszę się zapoznać, wszystkich zainteresowanych tematem na pewno zainspiruje do dalszego zgłębiania wiedzy.

"W mojej ojczyźnie

nigdy normalnie

albo wstydliwie,

albo nachalnie,

albo jest zdrajca,

albo jest bożek,

albo jest odwilż,

albo przymrozek,

albo jest klęska,

albo powstanie,

albo do piwnic,

albo na szaniec,

albo entuzjazm,

albo nie wierzym,

albo niech żyje,

albo precz reżym,

albo milczenie,

albo gadulstwo,

albo anarchia,

albo ni stąd, ni zowąd

wmordekujstwo.

W ostatnim "albie"

z rytmem fatalnie,

w mojej ojczyźnie

nigdy normalnie."*

L. Pasternak, Albo-albo

JerzyNeski

To jest: Verus
Offline
Od: nie, 16:05
Panie Katylina

Ten Pański Ted to wie, że gdzieś dzwony biją, tylko nie wie, w którym kościele.

Najgorszy jest świadomościowy groch z kapustą, więc hasło powinno brzmieć: "Polska choroba - nie-słowiańskie domieszki".

Jak wiadomo, nawet łyżka dziegciu potrafi zepsuć beczkę miodu.

Trudno to wszystko teraz prostować, co Ted przeinaczył, więc tylko: NIE BYŁO powiedzenia "Polska nierządem stoi", lecz było: "Polska nie rządem stoi (tylko cnotami swoich obywateli)".

Zaręczam, że nie mamy powodów, by wstydzić się słowiańskich korzeni i przedrozbiorowych dokonań naszych słowiańskich przodków.

Poza tym uważam, że tematy proponowane tu przez Pana są bardzo istotne dla zrozumienia naszej sytuacji.

EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
Problem lisa w kurniku

Najgorszy jest świadomościowy groch z kapustą, więc hasło powinno brzmieć: "Polska choroba - nie-słowiańskie domieszki".

Jak wiadomo, nawet łyżka dziegciu potrafi zepsuć beczkę miodu.

Problem lisa w kurniku: Lis taki krwiożerczy? Czy kury głupie? Że wpuściły. :-)

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: adam_54
Offline
Od: pi, 17:41
Ani tak,ani tak.....

[quote=]Lis taki krwiożerczy? Czy kury głupie? [/quote]Problem wilka i baranów.... [quote=]Goje to stado baranów, my zas jestesmy wobec nich jako wilki. Wiecie wszak, co sie stanie z owcami kiedy do owczarni zakradna sie wilki? Zamkna oni oczy....[/quote]I to jest naturalna reakcja niektórych zwierząt na zagrożenie, gdy znajdą się w sytuacji bez wyjścia :-)

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: K.J.
Offline
Od: nie, 15:25
Oj Panie Katylina

Bzdura, bzdura, po tysiąckroć bzdura

Zastanawiam się, co powodowało Panem żeby zamieścić bzdurne wypowiedzi tego Ted’a. Czytuję pańskie wypowiedzi i z reguły mi się one podobają, ale tutaj to chyba zaszło jakieś grube nieporozumienie.

[quote=Katalina]Slowianie to ze swej natury niewolnicy (w starozytnym Rzymie slave).[/quote]

Po pierwsze nie slave, bo to po angielsku, a nie po łacinie, i nie w starożytnym Rzymie, ponieważ słowo to pojawiło się dopiero w łacinie średniowiecznej i brzmiało sclavus. W łacinie klasycznej niewolnik to servus.

Jest wiele hipotez co do pochodzenia nazwy Słowian. Do mnie osobiście najbardziej trafia hipoteza wywodząca naszą nazwę od „słowa”, czyli ludzi mówiących tym samym lub podobnym „słowem” (mową), dzięki czemu mogli się między sobą porozumiewać, w odróżnieniu od ludzi, z którymi nie mogli się porozumieć, czyli Niemców (niemych).

Być może później, wskutek długotrwałych wojen, a co za tym szło handlu jeńcami wojennymi, nazwa Słowianie została utożsamiona z niewolnikami. Któż to wie z całą pewnością. Są tylko hipotezy.

Jednakże chyba nie przystoi rozpowszechnianie twierdzeń ludzi nam niechętnych.

http://www.newadvent.org/cath...

http://grzegorj.w.interia.pl/...

http://pl.wikipedia.org/wiki/Słowianie

[quote=Katylina]Slowianie jako narod rolniczy i osiadly byli z narury nastawieni pokokojowo i dawali sie uzalezniac bardziej agresywnym narodom. Pierwsze panstwa ruskie byly organizowane przez germanskich Vikingow (np. Rurykowicze.) Prawie caly dwor carski w XVIII i XIX wieku pochodzil z pruskich rodow. Wiekszosc krolow Polski byla rowniez obcego pochodzenia.[/quote]

Co za bzdura. Czas już zerwać ze stereotypem odzianych w lniane świtki, pląsających przy dźwięku fujarek Słowian. Słowianie byli członkami drużyn Wikingów, piratami, w wojskach Awarów stanowili piechotę, nad Dunajem walczyli z Rzymianami. Nie myślę, aby było się czym chwalić, ale to my starliśmy z powierzchni ziemi wojowniczych Prusów.

Nie byliśmy koczownikami, ale byliśmy wojownikami. Przecież jako naród osiadły, nie mogliśmy zebrać całego mienia na koński grzbiet i wynieść się gdzie pieprz rośnie. Musieliśmy stworzyć sprawną machinę wojenną celem obrony naszych pól, chat i dobytku. Niech Pan spojrzy na historię naszego własnego kraju. Od ponad 1000 lat stawiamy czoła wszystkim sąsiednim narodom, najeżdżali nas Niemcy, Wikingowie, Litwini, Prusowie, Tatarzy, Turcy, Czesi, Rusowie (Rusini?), Rosjanie, Szwedzi i co? Nadal trwamy. Chwialiśmy się pod ciosami wrogów, ale nadal tu jesteśmy, nadal mówimy własną mową i pielęgnujemy naszą kulturę. No, przynajmniej niektórzy z nas.

Chyba zna Pan naszą historię. Czy naród pokojowych niedojdów w takich okolicznościach by przetrwał? Czy jest to logiczne? Przecież to my powstrzymaliśmy średniowieczny „Drang nach Osten”, a więc tych gloryfikowanych w niektórych opracowaniach wojowniczych, tak świetnie zorganizowanych koczowników.

Również całkowita bzdura, co do polskich królów. Dopóki rządzili nami Mieszkowie, Chrobrzy, Śmiali, Krzywouści, Łokietkowie, czyli władcy z naszej krwi, rośliśmy w potęgę. Tragedia zaczęła się potem, podczas epoki królów elekcyjnych, kiedy to zaczęli nami rządzić różne przybłędy (oczywiście poza małymi wyjątkami).

Również sam Mieszko według co niektórych jest Sarmatą, a według niektórych Wikingiem. Niektóre hipotezy są wręcz karkołomne, nieraz opierające na wybiórczym traktowaniu źródeł (kronik) historycznych. Np. ci, którzy w Mieszku (chyba powinno być w Mieszce) widzą Wikinga lub sarmackiego wodza opierają się na jednym słowie zawartym w jednym historycznym dokumencie, odrzucają natomiast zupełnie jego prawdziwe imię (prawdopodobnie w oryginale Mieszka) które można znaleźć w wielu dokumentach, choćby w zapiskach Ibrahima ibn Jakuba (najstarsze źródło w którym wymieniane jest to imię) gdzie władcę północnych Słowian nazywa on Mescheqqo lub Mesko. Inni (niemieccy) kronikarze podają Miso lub Miesco.

Oczywiście miał ten kupiec z całą pewnością problem z przelaniem na papier dźwięków słowiańskiej mowy za pomocą arabskiego alfabetu, stąd pewnie pochodzą pewne zniekształcenia imienia Mieszki. Dalsze zniekształcenia pochodzą pewnie z tłumaczeń, czy to na łacinę, czy to na niemiecki a w końcu na polski. W mojej opinii jego imię pochodzi od mieszki, czyli teraźniejszego niedźwiedzia (miś, miszka). Jednakże istnieje opinia iż Słowianie nigdy nie używali nazw zwierząt jako imion. Istnieje również opinia że wśród Słowian północnych zdarzały się takie imiona. Bądź tu mądry I pisz wiersze. Na nieszczęście nasi przodkowie nie pozostawili po sobie źródeł pisanych z tamtego okresu.

K.J.

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
.

Od ponad 1000 lat stawiamy czoła wszystkim sąsiednim narodom, najeżdżali nas Niemcy, Wikingowie, Litwini, Prusowie, Tatarzy, Turcy, Czesi, Rusowie (Rusini?), Rosjanie, Szwedzi i co? Nadal trwamy.

Od tysiąca? Znacznie dłużej! :-) A kto Germanów pogonił. jak ze wschodu szli na Europę? Słowianie! No Germanie poszli na północ. :-) Już państwo Przemysła pominę... :-)

I tak na marginesie:

Mieszko (960-990) – łac. Miseca-Mieszka-Miedz-wiedz (silny władca).

Oraz

Po ujściu Popiela, obrano w 885 r. na nowego władcę, opiekuna jego dzieci i wychowawcę, nazywanego od pełnionych na dworze obowiązków – piastunem, czyli PIASTEM. Podobne urzędy istniały też na innych dworach Europy.

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: K.J.
Offline
Od: nie, 15:25
Interesujące,

Napisałem od ponad 1000 lat, ponieważ w tej chwili pierwszym, historycznie uznanym władcą Polan był pradziad Mieszka, Siemowit, który z kolei miał być synem Piasta.

[quote]Mieszko (960-990) – łac. Miseca-Mieszka-Miedz-wiedz (silny władca).[/quote]

Z tą etymologią imienia Mieszko jeszcze się nie spotkałem. Czy Miedz-wiedz to jedno słowo? Jeżeli tak, to raczej łączyłbym to z miedźwiedź, które to stosowane było w polszczyźnie pomiędzy XIII a XVI wiekiem i oznaczało niedźwiedzia. Oczywiście w języku polskim przyjęło się mówić „silny jak niedźwiedź”. Dlatego też uważam, że nadanie komuś imienia Niedźwiedź musiało oznaczać kogoś nadzwyczajnie fizycznie silnego, ale niekoniecznie władcę. Czy mógłby Pan coś bliższego na temat tej etymologii imienia Mieszka napisać? Po prostu te sprawy wzbudzają moje żywe zainteresowanie, co chyba Pan już zauważył.

[quote]W języku gramatyki historycznej proces ten można przedstawić następująco: *med-edis > *mededis > *medvěd miedźwiedź > niedźwiedź. Tymczasem wyraz oznaczający "miód" rozwinął się zupełnie inaczej: medus > *med > mid > miód. Podobnie wyraz jeść, od którego pochodzi druga część złożenia: *ed-ti > *jědti > jesti > jeść. Oto źródło rozbieżności między obydwoma wyrazami i zaniku poczucia związku etymologicznego, jaki między nimi zachodzi.

Ciekawe jest również to, że kiedy całkiem zapomniano o pierwotnej, praindoeuropejskiej nazwie tego zwierzęcia, wyraz niedźwiedź zaczął być odczuwany jako nazwa właściwa, a więc niebezpieczna. Dlatego jako omówień używano zdrobnień, takich jak mieszko czy miś (pochodzą one od formy miedźwiedź), czy nawiązywano do niedźwiedzich cech i zwyczajów: kosmacz, kudłacz, bartnik, mrówczarz.[/quote]

K.J.

To jest: Krzysztof M
Offline
Od: pon, 12:40
Jest tak

Przez ponad 40 lat żyje wśród was człowiek, który jest kopalnią wiedzy. On tę wiedzę rozwija. Zależy mu na prawdzie historycznej. Zależy mu na Polsce. I wy go skutecznie ignorujecie. Zamilczacie na śmierć. Był wśród was. Rozmawiał wielokrotnie z waszymi historykami. A wy skazaliście go na śmierć. I znalazł się taki nikt, kto jego dzieło podniósł z kurzu. Połowa z was kocha kłamstwo. Druga połowa kocha święty spokój.

Jedyne, co wiem, to to, co zacytowałem z książki Tadeusza Millera "3000 lat Państwa Polskiego".

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

Offline
Od: nie, 20:02
Wschodni Słowianie

JerzyNeski

To jest: K.J.
Offline
Od: nie, 15:25
Co Pan rozumie przez was?

Tzn. że ja należę do jakichś ichnich, a Pan do inszych? Jakich inszych? Ciekawa teoria.

„Przez ponad 40 lat żyje wśród was człowiek”

A kto to? Pan Tadeusz Miller, o ile się nie mylę już nie żyje.

Czy używanie tego „was” ma to oznaczać, że Pan do naszego społeczeństwa nie należy?

Pytam się grzecznie i kulturalnie po uprzednim przedstawieniu własnych hipotez, a tu dowiaduje się, że jestem (czy też należę) do jakichś „was”.

[quote=Krzysztof M.]Jedyne, co wiem, to to, co zacytowałem z książki Tadeusza Millera "3000 lat Państwa Polskiego".[/quote]

Dziękuję, o taką właśnie odpowiedź mi chodziło. Postaram się coś na ten temat znaleźć.

K.J.