Wolne ministerstwa!

Zdawało mi się dotąd, ze „wolne” to mogą być związki, media, wybory, obywatele korzystający ze swoich praw, ale nie urzędnicy w sprawowaniu swoich funkcji. Bo ci muszą absolutnie być związani przepisami prawa, pragmatyką urzędu i dobrem obywatela, któremu mają służyć.

Taki np. minister czy może być wolny od nadzoru, od obowiązków, od kontroli? A referent w urzędzie gminy Pcim Dolny? Czy może zażądać wolności i przychodzić do pracy kiedy mu się podoba, albo i nie przychodzić? Wszak wolność to wolność! To brak uzależnienia od kogokolwiek.

Jeśliby urzędnicy (np. ministrowie) chcieli być „wolni” to niech sobie idą w cholerę i nie żądają od nas – obywateli, byśmy im wypłacali te nędzne kilkanaście tysięcy złotych na miesiąc, za które w Warszawie ledwo koniec z końcem mogą związać. My sobie wtedy wynajmiemy takich „niewolnych” ministrów, którzy będą się słuchać obywateli, załatwiać sprawnie i terminowo sprawy i działać zgodnie z prawem. Żadnej tu „wolności” być nie może bo nikt nikomu nie każe być ministrem, ani referentem, ani sędzią. Wszak słowo „minister” z łaciny przekłada się jako „sługa”.

Tymczasem okazuje się, że moje – niejako tradycyjne – rozumienie roli i funkcji urzędników jest już mocno przestarzałe bo oto najnowocześniejsza partia polityczna w Polsce wraz z Komitetami Obrony Demokracji zorganizowała manifestacje pod hasłem „wolne sądy”.

„Wolne sądy” – znaczy, żeby nikt sędziom nie wtrącał się do tego co robią, nikt nie zabierał immunitetu przy jakiejś głupiej wiertarce wynoszonej z marketu, czy przy uwalnianiu gangsterów za drobną opłatą. Sądy i sędziowie - według KOD-erów - maja być od wszelkich wymagań „wolne”. A wiec od wymogu rzetelności, sprawności i dbania o interes publiczny – też. Bo jak kto domaga się uczciwego, szybkiego rozpatrywania spraw przez sędziów – to wg manifestantów broniących „demokracji” – czyni zamach na „wolność” sądów i sędziów.

Tymczasem ta „wolność” jaka jest i jakie rezultaty przynosi widzi chyba każdy Polak – z wyjątkiem nielicznych uczestników KOD-owskich demonstracji i sędziów, którym stan samowoli i braku nadzoru, połączony z przywilejami - odpowiada.

A tymczasem sądy w Polsce działają fatalnie, sędziowie są bezkarni nie ponosząc żadnej odpowiedzialności za swoje – często skandaliczne – wyroki i wyskoki.

Na skutek zwykłej głupoty ludzi, którzy tworzyli zręby ustrojowe III RP sędziom zapewniono właśnie wolność od wszelkiej zewnętrznej kontroli, co jest istnym curiosum w skali światowej. A ponieważ w Polsce prowizorki są najtrwalsze, trudno jest dobić się zmian w tym zakresie. Jednak świadomość społeczeństwa co do stanu polskiego „wymiaru sprawiedliwości” osiągnęła już taki wymiar, że trudno ją zignorować, politycy PiS zaczęli coś tam w sądownictwie zmieniać, próbując wprowadzić jakąś formę kontroli nad działalnością sądów. Robią to – prawdę powiedziawszy - w sposób bardzo cząstkowy i mocno – zdaniem wielu środowisk – niewystarczający, ale już te drobne kroczki wywołują wściekłą reakcję opozycji.

Co prawda opozycja ośmiesza się (nie po raz pierwszy zresztą) bo broniąc całego środowiska i atakując każde działanie PiS-u w tym zakresie zderza się z opinią społeczeństwa, które – jak wszystkie badania na to wskazują – działania sądów ocenia bardzo źle. W tej mierze wysuwanie hasła „wolne sądy” zakrawa na kpinę z obywateli.

Jednak z drugiej strony obawiać się należy, że rządzący PiS zadufany w swoją parlamentarną większość zmierza bardziej do wzięcia sądów pod własną kontrolę, nie zaś wprowadzenia realnych, uczciwych pro-obywatelskich zmian.

Na razie jeszcze nie sposób przesądzić, w którą stronę pójdą propozycje zmian przygotowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Miejmy nadzieję, że będą zmierzały do ustanowienia kontroli obywateli nad wymiarem sprawiedliwości co jest absolutną koniecznością dla uzdrowienia sytuacji. Najgorsze co mógłby zrobić w tej materii minister Ziobro, to próbować wziąć sądy na partyjną smycz. Oznaczałoby to że KOD miał rację. Tfu! Na psa urok!

Janusz Sanocki

Poseł na Sejm RP.
Dziennikarz, polityk, były burmistrz Nysy, jeden z liderów Obywatelskiego Ruchu JOW, inicjator Kongresu Protestu.
Autor Miesiąca Prawicy.net w lipcu 2013

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3.1
Ogólna ocena: 3.1 (głosów: 10)

Tematy: 

Dyskusja

oto Czesław

Wolne, od czego?

Jak słyszę że te sądy są: wolne, niezależne i niezawisłe to stawiam pytanie a od kogo oni biorą te marne 10 000 zł, tzn że są zależne i skończmy z ta durnotą niezależności.

oto kaktusnadłoni

Wolność musi być ograniczona wolnością innych.

Taki np. minister czy może być wolny od nadzoru, od obowiązków, od kontroli? A referent w urzędzie gminy Pcim Dolny? Czy może zażądać wolności i przychodzić do pracy kiedy mu się podoba, albo i nie przychodzić? Wszak wolność to wolność! To brak uzależnienia od kogokolwiek.

Podobnie jest z klauzulą sumienia. Co mnie obchodzi że lekarz zasłania się klauzulą sumienia? Skoro sumienie mu nie pozwala wykonać np. aborcji, to niech grzyby zbiera lub zmieni specjalizację.

Minister powinien odpowiadać za swoją pracę przed szefem rządu który go zatrudnia. A szef rządu (premier lub prezydent) nie powinien podlegać warszawskim centralom partyjnym a narodowi. Powinien być wybierany w takiej ordynacji wyborczej jak prezydent RP z tym, że wyborcy powinni mieć prawo w drodze referendum odwołania szefa rządu.

Sędzia i prokurator powinni podlegać immunitetem niezależnej (od dwóch pozostałych władz) władzy sądowniczej na czele której powinien stać zależny (mandatem) szef władzy sądowniczej np. Prezes Sądu Najwyższego.

Jakiej władzy podległy jest właściwie minister – wykonawczej, ustawodawczej, czy centrali partyjnej od której ma mandat? Tym, którzy chcą mi wmówić że minister ma mandat od wyborców – nie wierzę!

KOD, jak powstawał, wydawało mi się że idzie to w słusznym kierunku, że w Polsce będzie lepiej, mądrzej sprawiedliwiej. Bardzo krótko mi się to wydawało. Teraz KOD postrzegam jako tubę nieudolnej, partyjniackiej opozycji.

oto Ireneusz

Ups

Aleś pan palnął, Drogi p. Józefie.

Skoro sumienie mu nie pozwala wykonać np. aborcji, to niech grzyby zbiera lub zmieni specjalizację.

Lekarz jest od leczenia. Składa przysięgę, w której jest punkt zasadniczy - NIE SZKODZIĆ.
Jak ktoś chce aborcji, to nie do lekarza, a do znachorki za rogiem.
Trzymajmy się wreszcie moze podstawowych pojęć i faktów, skończmy z tą lewacką nowomową, w której nauczyciel jest od przemocy w rodzinie, przedszkolanka od znęcania się nad dzieckiem, a sprzątaczka od rozrzucania śmieci.

oto Ireneusz

Dokładnie inne cechy

Kompletnie nie pasuje do kontekstu. Szarlatan to oszust. Taki jest synonim znaczenia. A skrobacza nie można nazwać ani konowałem (lekarz bez wiedzy i bez rozumu), ani szarlatanem, bo nie oszukuje wyskrobując dziecko. Po prostu je morduje.

oto kaktusnadłoni

Drogi p. Ireneuszu.

Nie palnąłem, ale całkiem świadomie to napisałem.

Z tym się zgadzam:

Lekarz jest od leczenia. Składa przysięgę, w której jest punkt zasadniczy - NIE SZKODZIĆ.

Ale rozumiem, że diametralnie się różnimy w pojmowaniu tego zagadnienia.

Jak ktoś chce aborcji, to nie do lekarza, a do znachorki za rogiem.

Może jeszcze Pan w swej miłości bliźniego poradzi wieszak lub szydełko?

A lewacką nowomowę to sobie Pan daruje. Ja mogę być lewakiem, mogę być prawiczkiem, wszystko mi jedno jakie naklejki mi przyczepiają ci z którymi się nie zgadzam.

oto Ireneusz

Skoro pan nie rozumie

Lekarzowi nie wolno ani zranić, ani zabić. Kiedy lekarz może rozciąć człowieka? Wtedy, gdy próbuje walczyć o jego życie i zdrowie, ma prawo zrobić krzywdę.
Trzeba zdać sobie sprawę, że dawniej lekarzowi nie wolno było nawet naciąć skóry. Chirurdzy nie byli lekarzami. Za takich zaczęli być uważani dopiero całkiem niedawno. Byli oni uważani za cyrulików. Bo to do nich się szło, jak należało wybić komuś ząb lub rozciąć czyrak. Lekarz z definicji bycia lekarzem nie miał prawa tego zrobić.
To się zmieniło.
Ale czy powinno się zmienić aż tak, aby za lekarza uważać człowieka podającego komuś truciznę lub wyskrobującego dzieci? Nie.
Pewne granice sa nie do przesunięcia.
Lekarz może walczyć o życie dziecka i matki, polec na którymś polu wybierając czasem mniejsze zło. Zazwyczaj lekarz walczy o życie matki. No chyba, że matka nie rokuje, wtedy walczy o życie dziecka.
Żadnemu lekarzowi NIE WOLNO nakazać nigdy w życiu "humanitarnie" zabić kogokolwiek. Niezależnie od motywacji. Bowiem jest to zaprzeczenie wszelkich zasad FUNDAMENTALNYCH.
To też jest powód, dlaczego z mojej informacji lekarze nie uważają ginekologów za swych kolegów po fachu. Cenią jedynie położników. Ginekologów uważają za odszczepieńców niegodnych do noszenia tytułu lekarza.

oto kaktusnadłoni

Skoro pan nie rozumie...

Trudno jest dyskutować na poziomie emocji. Trwaj pan przy swoim, mnie to nie przeszkadza.
Szkoda tylko, że opanowani takimi emocjami decydenci oddzielają nas od Europy i wpychają w mroki średniowiecza.

oto Ireneusz

Proszę mi nie suponować emocji

Stanowczo logicznie i kompletnie bez emocji tłumaczę, że lekarz jest od czegoś innego i nikt nie ma prawa wymagać tego, czego wymaga się od lekarz dzisiaj. Lekarz nie jest żadnym "usługodawcą". Bowiem dając usługę oczekiwaną przez pacjenta łamie wiele z zasad, które muszą być niezłomne. Chory na grypę przychodząc do lekarza oczekuje cudownego leku, aby według reklam nazajutrz być zdrowym i gotowym do pracy. Prawdziwy lekarz może jedynie sprawdzić, czy choremu na grypę nie zagrażają inne choroby i wysłać takiego do domu bez żadnej refundowanej recepty. Jako urzędnik nie opłacany przez ZUS, ale ustawowo do tego zmuszony jeszcze może wypisać zwolnienie z pracy. Na grypę bowiem jest dziś znana jedyna skuteczna metoda - przeleżeć ją w łóżku, pić herbatę i zrzucać temperaturę, aby organizm w swojej walce z wirusem się nie "rozhulał". Każda inna metoda zastępująca walkę organizmu jest działaniem na szkodę takiego organizmu i może być stosowana tylko i wyłącznie wtedy, gdy organizm jest powalony przez inne choroby i musi mieć pomoc. Proszę mi pokazać usługodawcę, który dba o pacjenta. On musi dbać o opinię, a więc postępować kosztem zdrowia pacjenta. A lekarz powinien stać w opozycji do oczekiwań i woli pacjenta, bo ma jeden cel - nie szkodzić. Pan się zapyta, jak jest oceniana brytyjska służba zdrowia, która goni pacjentów kijem z takimi chorobami. Uważana jest za najgorszą. Ale dzieki twardemu stanowisku lekarzy i ich nieustępliwości, a także dzięki WSPARCIU rządu (rzecz niespotykana w innych krajach, a szczególnie nie do spotkania w Polsce), Angole żyją długo, są zdrowsi i na starość są nadal pełni życia i pełni radości.
Usługodawca szkodzi pacjentom. A Szanowny Pan jeszcze sobie oczekuje, że lekarz powinien nieść usługę typu: "nie chcę ręki, bo mi przeszkadza w spaniu - uciąć". "Nie chcę dziecka, bo mi przeszkadza w życiu - usunąć".
Póki Szanowny Pan tego nie zrozumie, to dyskusja naprawdę jest kompletnie bezcelowa. Jak ktoś chce sobie usunąć rękę, bo mu przeszkadza - niech to sobie zrobi. Sam. Lub przy pomocy kogokolwiek, kogo do tego namówi. A dopiero po tym fakcie może szukać pomocy u lekarza. Z pewnością postara się lekarz utrzymać takiego przy życiu. I odratować co się da.

oto kaktusnadłoni

Kończąc tą nic nie wnoszącą polemikę:

Pani Ireneuszu, jak się ma pański wykład do zasadniczego problemu poruszonego przez Pana Sanockiego? Ja w swym pierwszym komentarzu odniosłem się do walki opozycji z rządem (lub odwrotnie), w jednym miejscu (tak na marginesie) wspomniałem tylko o aborcji.

Ale odpowiadając na Pana wykład: „Proszę mi nie suponować emocji”:

cytuję Ireneusza:

A Szanowny Pan jeszcze sobie oczekuje, że lekarz powinien nieść usługę typu: "nie chcę ręki, bo mi przeszkadza w spaniu - uciąć". "Nie chcę dziecka, bo mi przeszkadza w życiu – usunąć”.

Czy te dwa zdania są racjonalne, a przynajmniej nie emocjonalne?

Wielu jest nawiedzonych, którzy mają wdrukowane do głów teksty przez ideologów religijnych czy politycznych próbuje wmówić innym swe poglądy. Czy Pan również chciałby mi coś wmówić?

Ja na temat aborcji mam jasny i sprecyzowany pogląd: aborcję uważam za zło które można by eliminować rzetelnym, areligijnym wychowaniem seksualnym i łatwym dostępem do antykoncepcji.

oto Ireneusz

Nie emocje, naprawdę mi przykro

To było najzwyklejsze porównanie, które jak widzę w kimś budzi jakieś emocje. Albo co najwyżej zaskoczenie, skoro uważa je za nieracjonalne.
Najzwyklejsze porównanie. Jedno jest okaleczeniem siebie, inne jest okaleczeniem (śmiertelnym) kogoś, kto został wpierw zaproszony na świat.
BTW.
Reaguję aż tak na zimno i kompletnie nieemocjonalnie, że właśnie pierwszy lepszy ideolog religijny zrównałby mnie za takie porównania z błotem :-))
Nie muszę nikogo do niczego przekonywać. Zapomina Szanowny Pan, że każdy odpowiada za siebie? Taka jest prawda.

Ja na temat aborcji mam jasny i sprecyzowany pogląd: aborcję uważam za zło które można by eliminować rzetelnym, areligijnym wychowaniem seksualnym i łatwym dostępem do antykoncepcji.

Aborcja będzie istnieć nawet wtedy, gdy każdy będzie areligijnie wychowany seksualnie, a antykoncepcja będzie podrzucana pod drzwi jak kiedyś mleko w butelkach. Oprócz "wypadków przy pracy" są jeszcze gwałty i partenogeneza. Nie da się aborcji wyeliminować. Ale nie wolno do niej zmuszać lekarzy - w żaden sposób.
I ten jedynie wątek podejmuję, mimo iż próbuje się Pan wywinąć, robiąc z igły diabelskie widły!

oto chłop jag

nie zaś wprowadzenia realnych

nie zaś wprowadzenia realnych, uczciwych pro-obywatelskich zmian.

Trwa jednostronna wojna pupili szatana z ludzkością w dekoracji tzw. demokratury - więc sądy są tutaj rodzajem broni do walki z głupimi tubylcami - tołażysze.
Wniosek?
Żeby sądy służyły tubylcom - najpierw owi tubylcy muszą dla siebie odzyskać państwo i odciąć je od pupili szatana - tołażysze - co jest oczywiście niemożliwe.

oto Equatore

@p. Sanocki

Najgorsze co mógłby zrobić w tej materii minister Ziobro, to próbować wziąć sądy na partyjną smycz.

Przecież o nic innego nie chodzi jak tylko o tą smycz.
Jeśli ma pan w tej sprawie złudzenia, to zapraszam do powrotu do tematu za 1-2 lata. Wtedy się okaże, kto się do polityki nadaje. Pan - poseł na Sejm, czy ja - prosty niezrzeszony obywatel.

oto Ireneusz

Oj

Nie pierwszy on i nie ostatni, który wierzy w obietnice, które nigdy nikt nie chciał spełnić. Ilu tutaj piszczało a to za PISem, a to za PO - wybierając "mniejsze zło" i czekając z satysfakcją na to, aby "one onych" skopały jak miło. W człowieku zawsze tyle człowieczeństwa, na ile sam w sobie wykrzesa.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.