Czy akceptuje Pan/Pani seks pozamałżeński?

Natalia Julia Nowak

Urodzona 19 lutego 1991 r. Studiowała na Uniwersytecie Warszawskim (Socjologia Stosowana i Antropologia Społeczna, studia magisterskie) i Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach (Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna, studia licencjackie). Więcej na stronie: njnowak.tnb.pl

Dyskusja

oto Zbyszek S

Właściwie chciałem spuentować

Właściwie chciałem spuentować Pani pytanie/ankietę żartem, nie znam jednak Pani wrażliwości na żarty, więc zrezygnowałem.

Natomiast tak na poważnie, zadawanie takich pytań i dyskusje na te tematy uważam za błędne i szkodliwe.

Sprawy, o które Pani pyta należą do obszarów intymnych i prywatnych. Publiczne rozprawianie o seksie, wydawanie opinii, dyskutowanie jest natury totalitarnej.

Ludziom w tych sprawach należy zostawić prywatność i wolność, a nie ma jednego bez drugiego. Dadzą sobie radę. Gdy jedni ludzie chcą się zajmować sprawami intymnymi drugich ludzi i uważają takie "zajmowanie się" za dobrą rzecz, to dla mnie jest to odpychające. Różni ludzie, często z przeciwstawnych pozycji ideologicznych, chcą się zajmować w sferze publicznej seksem.

Oczywiście czym innym jest sztuka lub relacje prywatne. Czym innym jeszcze to co udaje sztukę. Ale rozmowy i dyskusje, głosowania i ankiety publiczne na te tematy... ech...
---------------------------------------------
Zamiast tego zachęcam Panią i czytelników do wsparcia mojego projektu wydania książki o pielgrzymce do Santiago. To, imho, o wiele bardziej wartościowa sprawa i temat.

oto Natalia Julia Nowak

Zbyszek S

Musi się Pan przyzwyczaić. Taka epoka. Ja w piątej klasie podstawówki musiałam słuchać (w szatni od wuefu!), jak moje koleżanki opowiadają sobie pornosy. Potem musiałam słuchać tego samego w gimnazjum i liceum. Nie bądź Pan taki przewrażliwiony, dobrze Panu radzę!

oto Paulina Kaufmann

Ludziom w tych sprawach

Ludziom w tych sprawach należy zostawić prywatność i wolność, a nie ma jednego bez drugiego. Dadzą sobie radę. Gdy jedni ludzie chcą się zajmować sprawami intymnymi drugich ludzi i uważają takie "zajmowanie się" za dobrą rzecz, to dla mnie jest to odpychające.

Sprawami intymnymi innych ludzi zajmują się religie i ich emanacje pod postacią zarejestrowanych związków wyznaniowych. Zajmuje się także prawo, zarówno religijne jak i świeckie.
Mówienie czy śpiewanie (mniej lub bardziej zawoalowane) o seksie pojawia się w twórczości nie tylko literackiej w pełnym tego słowa znaczeniu ale i w kręgu kultury plebejskiej, tak wiejskiej jak i miejskiej. Polska nie była wyjątkiem. Szereg mniej lub bardziej dosadnych tekstów jest znany choć ze względu na "amoralność" niechętnie są publikowane. Wiele z nich nie ostało się do czasów dziesiejszych bo powstawały wieki temu, część z nich nadal spoczywa w manuskryptach i w zbiorach silva rerum zdeponowanych w archiwach.
Jedyne co w polskiej kulturze występowało w bardzo ograniczonym zakresie, to "sprośne" rysunki i malarstwo o erotycznym zabarwieniu.
Skoro zatem

Publiczne rozprawianie o seksie, wydawanie opinii, dyskutowanie jest natury totalitarnej.

to Rzeczpospolita Obojga Narodów i II RP były państwamii totalitarnymi.

oto Dubitacjusz

@ p. Zbyszek S: nie zgadzam się z Pańską postawą

Mówienie o normach seksualnych w społeczeństwie według mnie nie jest totalitaryzmem, tylko opisem rzeczywistości.

Ludziom w tych sprawach należy zostawić prywatność i wolność,

No, nie. Kościół nie był w tych sprawach cicho, tylko głośno promował określone normy heteroseksualne i monogamiczne. Czasem we współpracy z państwem.

oto Palimpsest

Panie Zbyszku,

na PN jest Pan dla mnie wzorem człowieka bezinteresownie wierzącego. Nie miesza polityki z religią, nie podpiera własnych mniemań obowiązującym duchowym mainstreamem. Pan nie udowadnia, nie tłumaczy, nie zwalcza. Pan po prostu mówiąc zapoznaje ze swoją wiarą. Szanuję...

...ale proszę to

zadawanie takich pytań i dyskusje na te tematy uważam za błędne i szkodliwe [...] sprawy, o które Pani pyta należą do obszarów intymnych i prywatnych

powiedzieć hierarchom KK, którzy ze swych wyżyn odpowiedzieli na wszystkie pytania pani Julii już dawno. W ramach "poszanowania intymności" wskazali jedynie słuszną odpowiedź, którą wbijają w głowy dzieciom od żłobka. Kto z kim kiedy i po spełnieniu jakich warunków może. Oczywiście teoretycznie, bo sami sądząc po deklaracjach w temacie seksu są totalnie zieloni.

Pani Natalia jedynie grzecznie zaprosiła do wymiany poglądów dorosłych i świadomych ludzi. Nikt nikogo do niczego nie zmusza. To kardynalna różnica. Ostrze krytyki proszę skierować gdzie indziej.

pozdrawiam,
Palimpsest

oto Natalia Julia Nowak

Zbyszek S

To jak myśleć? Jak rozumować?

Każdy myśli, jak chce. "Myśli są wolne od cła, gdy nie przekraczają granic" - Stanisław Jerzy Lec. "Nie powiem wam, co o was myślę, bobyście mnie pozwali do sądu, ale myśleć mi nie zabronicie" - jedna z moich nauczycielek.

W żarcie liczy się finezja

My, barbarzyńcy, nie dbamy o finezję.

oto Natalia Julia Nowak

W dzisiejszych czasach

mamy do czynienia z potworną ofensywą przeciwko czystości. Jest to ofensywa idąca z dwóch stron. Z jednej strony: rewolucjoniści obyczajowi i pedofile wkraczający do szkół. Z drugiej - coraz bardziej agresywna propaganda dziecioróbstwa, uprawiana również na tym forum. Wszyscy wiemy, skąd się biorą dzieci. A zatem napiętnowanie bezdzietnych to napiętnowanie tych, którzy "nie chcą się przyłączyć". Jednym słowem: gwałt. Nie ma na to mojej zgody.

oto Dubitacjusz

Czystość nie jest wrogiem "dziecioróbstwa"

Postrzeganie czystości jako wartości samej w sobie jest wyrazem egocentryzmu, podobną do modnej obecnie samorealizacji. Czystość poświęca się komuś:

  • osoba, wybierająca życie zakonne, poświęca Bogu i ludziom, wśród których pracuje (rezygnując z osobistego szczęścia)
  • osoba wybierająca życie małżeńskie - małżonkowi; wyraża w ten sposób swoją monogamiczność, tj. zachowanie współżycia seksualnego dla jednej osoby
oto Krzych Adam

O, znaczy mamy tu do czynienia z egocentryzmem?

Ale ja tak naprawdę to nie o tym.

Co mnie w tym zainteresowało to raczej, w którą stronę zwracamy tę akceptację, czy jej brak. Znaczy, czy ksobnie, czy też na zewnątrz, a może w obie strony. A także z jakich powodów zajmujemy takie a nie inne stanowisko.

W sensie czy np stosujemy to jako normę etyczną w stosunku do siebie (i być może najbliższej sobie osoby, albo nawet swego najbliższego kręgu), czy też uważamy, że jest to norma, którą mamy prawo narzucać innym. Drugi aspekt to to czy chodzi nam wyłącznie o kwestie moralności, czy też inne, np zdrowotne. Np. to że epidemia HIV/AIDS przybiera znikome rozmiary, albo nawet jest praktycznie nieistniejąca w krajach gdzie stosunki pozamałżeńskie to tabu religijne, a czasem nawet przestępstwo, zaś przybiera rozmiary katastrofy tam gdzie promiskuityzm jest normą obyczajową.

Tak jak ja rozumiem Pani pytanie chodzi o to jaka zdaniem respondenta byłaby najwłaściwsza ogólnie obowiązująca norma z punktu widzenia moralności, czy tak?

oto Natalia Julia Nowak

Krzych Adam

Chodzi mi o kwestie moralne. O światopogląd. O stosunek do pewnych spraw. Respondent powinien zastanowić się nad sobą i nad innymi ludźmi. Powinien zadać sobie pytanie: jak jest? Czy jest tak, jak być powinno? Czy mamy dziś do czynienia z totalnym upadkiem obyczajów, czy też wszystko jest w porządku?

Celem mojej ankiety jest znalezienie odpowiedzi na pytanie, czy tradycyjne wartości, na które się powołuję, są jeszcze ważne dla współczesnych prawicowców. Czy dzisiejsi konserwatyści nadal przywiązują wagę do takich kwestii? Czy ich mentalność różni się od mentalności "nowoczesnych ludzi" XXI wieku? A może poglądy prawicowców zrównały się już z poglądami lemingów? To ostatnie świadczyłoby o ujednolicaniu się społeczeństwa w kierunku liberalizmu obyczajowego.

oto Paulina Kaufmann

Pozwolę sobie wtrącić trzy grosze...

Czy mamy dziś do czynienia z totalnym upadkiem obyczajów, czy też wszystko jest w porządku?

"O tempora! O mores! Res publica Romana in magno periculo est! Catilina, vir malus,.. etc., etc.."
To Cyceron, w pierwszej mowie przeciwko Katylinie, w której mówił m.in. o zepsuciu i rozluźnieniu obyczajów. 2080 lat temu. Dwa-tysiące-osiemdziesiąt.
Ludzkość w swoich zachowaniach nie zmieniła się, zmiana nastąpiła jedynie w tym, że to co kiedyś ukrywano czy przemilczano w debacie publicznej dziś w tejże przestało być tabu.
Nie jesteśmy ani mniej, ani bardziej moralni. Zmienił się język debaty, na bardziej wulgarny, pojawiło się przyzwolenie na publiczne roztrząsanie uznawanych za wstydliwe, tematów. Ale tematy jakimi są podstawowe instynkty: seks, głód, strach i chęć dominacji pozostały te same.

oto wzl

Zmiany

Ludzkość w swoich zachowaniach nie zmieniła się

Nie zmieniła się. "In vino veritas" - W winie prawda, czyli człowiek podpity, niechcący mówi prawdę. Czyli, chcąc nie chcąc, widmo starożytnego Rzymu krąży nad Europą, a może i nad całym światem. Mnie ono też prześladuje, bo nie wiem, czy z racji skłonności do wina, należę do kultury śródziemnomorskiej, czy do - germańskiej, z racji skłonności do piwa. Jestem więc taki "homo duplex", że posłużę się językiem Cycerona czy Wergiliusza, a może jeszcze kogoś innego, bo wybitnych tam nie brakowało.

Dziś, patrząc tak na współczesne stadiony piłkarskie, nie potrafię się oprzeć wrażeniu, że przypominają one, w sensie architektonicznym, Coloseum. Wcześniej stadiony te przypominały grecką agorę, ale od roku 1990, roku mistrzostw świata w piłce nożnej we Włoszech, stadiony te zmieniły swój wygląd. Czy to przypadek, że właśnie od tych mistrzostw ich wygląd zmienił się i do dziś pozostaje niezmienny?

Ale nie tylko to. Idy marcowe też nas prześladują. 15 marca pani Jeleń, reprezentująca Fed ogłosiła podwyżkę stóp procentowych. Ale nie tylko to! Jeszcze za Obamy, jakieś dwa lata wcześniej, ustalono, że do 15 marca 2017 roku nie można przekroczyć limitu deficytu budżetowego. A więc i te - "Et Tu, Brute, contra me", jakby dalekim echem, odbijają się we współczesnej Ameryce. Może więc widmo starożytnego Rzymu krąży nie tylko nad Europą, ale i nad Ameryką. A jak nad Ameryką, to i nad całym światem.

oto Jasio

Chrześcijanie, a juź na pewno

Chrześcijanie, a juź na pewno katolicy wcale nie muszą zostawać zakonnikami bądź zakonnicami, chcąc zachować dziewictwo
św. Paweł w listach pisze o tym jednoznacznie
Choćby tu
"Jesteś związany z zona? nie szukaj uwolnienia! Jestes wolny? Nie szukaj zony ! Ale jeżeli sie ozenisz, nie grzeszysz. Podobnie dziewica, jeśli zawarlaby małżeństwo , nie grzeszy..."
I w wielu innych miejscach
Problem w tym ze tak jest w chrześcijaństwie to sa listy do chrześcijan. A jak przestaje nas łączyć chrzest i Jezus Chrystus to natychmiast wchodzą pierwiastki azjatyckie, i wtedy nie tylko z żadnym prawicowcem inny prawicowiec sie nie dogada, ale nawet matkę znienawidzi

oto elvis

@NJN

jestem ateistką. :-)

A więc przyznaje się Pani również do niewiedzy i kwituje to uśmieszkiem. Człowiek który ma jakąś wiedzę o świecie w którym przyszło mu żyć, wierzy przynajmniej w to, że zbudowany jest wg inteligentnego projektu (ID). Bardziej dociekliwi wierzą jeszcze, że ten projekt sam się zaprojektował, ponieważ pojęcie i słowo Bóg nie znalazło się w ich warsztacie badawczym, choć na starość wielu z ateizmu wyrasta....

tobym poszła na dziewicę konsekrowaną

To wyznanie zdradza wprawdzie tęsknotę do cnoty czystości, ale też zupełną ignorancję "w temacie" życia konsekrowanego oraz skłonność do lekkomyślnego traktowania poważnych kwestii (poszła na dziewicę - to brzmi jak deklaracja zgwałcenia) co u adepta Socjologii Stosowanej trochę .zadziwia.

oto Jasio

Często za ludzkimi wyborami,

Często za ludzkimi wyborami, kryją się mniejsze lub większe dramaty
W nauce różnie to bywa, jeden z najsłynniejszych neodarwinistów gdzieś uczciwie napisał, że teorii Darwina nie da się obronić, ale jedyną alternatywą jest Bóg. Opcja dla ideologów darwinizmu nie do przyjęcia
Jeden z najsłynniejszych fizyków raz powiedział do studentów, że pierwszy łyk z kielicha nauk przyrodniczych czyni człowieka ateistą, ale na dnie tego kielicha i tak czeka Bóg

oto sir Galahad

Ankieta jest zbyt rozbudowana

Ankieta jest zbyt rozbudowana a i tak nie zawiera najbardziej oczywistej wersji. Takiej oto, że można uznawać seks przedmałżeński uprawiany przez dwoje kochających się ludzi za coś pięknego co ja, - może ułomny ale katolik - uważam za coś pięknego i nie potrafię uznać za coś grzesznego. A jednocześnie nie potrafię rozgrzeszyć zdrady. Tak małżeńskiej jak i przedmałżeńskiej.

oto BTadeusz

Równie dobrze mogłaby zapytać Pani

o "akceptację" (dość mętne pojęcie) - dla niedotrzymania obietnicy. lub przysięgi w dowolnej sprawie/umowie między ludźmi.
I rozpętać dowolnie dużą ilość dyskusji.
Wznieca Pani bezskuteczne bicie piany. Nic więcej z tego nie wyniknie.
Gdyby zapytała Pani, czy seks pozamałżeński powinien być obłożony sankcją przez prawo państwowe, to miałoby to jakiś sens. Ale wówczas byłoby to (pikantne wprawdzie), lecz zawężenia problemu kary i zadośćuczynienia za złamanie umowy.

Słowo "przysięga" ma sens w prawie państwowym, o ile jest jednocześnie za jej złamanie przewidziana sankcja. Jeśli jej nie ma - prawo zaczyna być psute.
Staje się złe.

Pani intencja jest dla mnie niezrozumiała.
Marnuje Pani czas swój, i co gorsza - innych.
Bierze Pani udział w szumie medialnym. Czemu nie przypomni Pani "sprawy "małej Madzi""???
Też fajna rozrywka...
Pozdrowienia...

oto Natalia Julia Nowak

BTadeusz

Jaka znowu przysięga? Jakie dotrzymanie obietnicy? Przypuszczam, że chodzi Panu o przysięgę małżeńską. To pokazuje, jak bardzo zawężone jest Pańskie rozumienie "seksu pozamałżeńskiego". Otóż, drogi Panie Tadeuszu, seks pozamałżeński to nie tylko zdrada współmałżonka.

Czy w naszej kulturze panny kiedykolwiek składały przysięgę zachowania dziewictwa (lub co najmniej) do ślubu? Nic mi o tym nie wiadomo. Wiem, że takie przysięgi bywają składane w protestanckich Stanach Zjednoczonych. Ale tutaj, w Polsce i Europie? Czystość była kiedyś obowiązkiem, którego panna musiała przestrzegać pod groźbą hańby i ostracyzmu. To było coś, o czym każda panna wiedziała, a jeszcze lepiej wiedzieli o tym jej rodzice. Nie trzeba było składać żadnych publicznych deklaracji (chyba, że ktoś ślubował czystość do końca życia, ale to zupełnie inna historia).

oto Natalia Julia Nowak

BTadeusz

Na czym więc ma polegać
moja akceptacja (lub jej brak)?

Wyobraźmy sobie taką sytuację: ma Pan córkę w odpowiednim wieku (świadomą swoich czynów i zdolną do podejmowania samodzielnych decyzji). Pewnego dnia dowiaduje się Pan, że ta córka - dziewczyna niezamężna - poszła z kimś do łóżka. Jak Pan reaguje? Uznaje ją Pan za pohańbioną? Ma Pan poczucie, że przyniosła ona wstyd sobie i całej rodzinie? Podejmuje Pan decyzję o jej wydziedziczeniu i/lub wyrzuceniu z domu? Oddaje ją Pan do pralni sióstr magdalenek? A może stwierdza Pan, że nic złego się nie stało? Może cała sytuacja wydaje się Panu tak naturalna i oczywista, że nawet się Pan nad nią nie zastanawia?

oto Natalia Julia Nowak

BTadeusz

Niech Pan nie udaje ciemniaka, bo pomyślę, że naprawdę Pan nim jest. "Seks przedmałżeński" to pojęcie węższe, "seks pozamałżeński" - szersze. Pojęcie seksu przedmałżeńskiego mieści się w pojęciu seksu pozamałżeńskiego. Nadal Pan nie rozumie? Wyjaśnię to Panu na przykładzie pojęć "drzewa" i "rośliny". Pojęcie drzew mieści się w pojęciu roślin. Każde drzewo jest rośliną, ale nie każda roślina jest drzewem. Przykro mi, ale jeszcze prościej nie potrafię tego wytłumaczyć. Niech ktoś inny wyłoży Panu to skomplikowane zagadnienie.

oto Natalia Julia Nowak

Eowina

Po pierwsze: nie uznaję kategorii "grzeszności" i "bezgrzeszności". Są one elementami światopoglądu teistycznego, którego nie podzielam i nie promuję. Po drugie: nie jestem "nowoczesna". Nie mam pojęcia, skąd Pani wytrzasnęła tak absurdalny zarzut.

oto Natalia Julia Nowak

Eowina

To w starożytności był Internet? A skąd się tam wziął? Kosmici go zainstalowali? W starożytności (jak również w epokach późniejszych, aż do XIX-XX wieku) większość ludzi nie umiała pisać ani czytać. W Polsce analfabetyzm był dużym problemem jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym. Udało się go przezwyciężyć dopiero po II wojnie światowej.

oto Palimpsest

Oj tam,

zegar cyka
mucha bzyka
a czas leci
i nie będzie z tego dzieci...

...co jest postawą jawnie antypatriotyczną i antypolską :> Pani Natalia sama nie może bo nie puszcza jej własna psychika widać czymś przykrym doświadczona. Chce sobie więc chociaż pofantazjować w opiniach forumowiczów deklarujących skoki w bok lub dozgonną czystość uczuć szukając pożywki.

Normalnie ankieta jak każda inna, tutaj niestety trącha księdzem, co to w trosce o wieczne zbawienie zza kratki konfesjonału wypytuje młode panienki o ich intymne grzeszki. Vide ankieta autorstwa księdza z parafii w Jabłonowie Pomorskim rozdana dzieciom IV i V klas z pytaniami o ich masturbację, seks przedmałżeński, porno, zdrady (partnerów??) itp.

oto Eowina

Szanowna Pani. Poglądy głoszone lub praktykowane

przez ludzi składają się z dwóch części:
1. Ideologii doskonałej, wymarzonej,
2. Faktów wynikających z istniejącej rzeczywistości.
Jeżeli Pani jest zwolenniczką konserwatyzmu, to on nie istnieje bez idealizmu religijnego, a antyfeminizm nie pozwala kobietom zdobywać wykształcenie i udzielać się na forach w dyskusji z obcymi mężczyznami. Jednym słowem jest Pani zwykłą hipokrytką ze swoimi wyimaginowanymi pomysłami, szczególnie kiedy zaczyna pouczać innych.

W naszej europejskiej kulturze, tam gdzie kończy się moralność wynikająca z chrześcijaństwa, tam zaczyna się kodeks karny.

oto PKK

Pani Natalio Julio

Czystość była kiedyś obowiązkiem, którego panna musiała przestrzegać pod groźbą hańby i ostracyzmu. To było coś, o czym każda panna wiedziała, a jeszcze lepiej wiedzieli o tym jej rodzice.

Zastanawia mnie, skąd u Pani - absolwentki kierunków społecznych - takie idylliczne wizje przeszłości. Wystarczy przecież odrobina wysiłku, by znaleźć w Internecie min. rozmowę o obyczajowości sprzed trzech wieków z historykiem z PAN, która stoi w jawnej sprzeczności z głoszonymi przez Panią tezami.

Przyzwolenie na seks przedmałżeński było powszechne. Wieś reagowała dopiero wtedy, gdy dziewczyna zaszła w ciążę. Jak się chłopak nie chciał żenić, to w formie alimentów zasądzano od niego krowę – dr Tomasz Wiślicz opowiada o obyczajowości sprzed 300 lat.

http://www.newsweek.pl/historia/seks-na-wsi-panszc...

Od tamtych czasów zmieniło się niewiele, również w regionach Polski uważanych za dosyć religijne (np. Kaszuby). Obyczaje nie upadły, katalog tolerowanych zachowań pozostał zbliżony.

Nie przyjęło się zaglądać pod kołdrę i wtykać nosa w cudze sprawy, jeżeli nie ma poszkodowanych, jak również oznajmiać wszem i wobec o swoich zamiłowaniach i preferencjach. Prywatna sprawa i wolny wybór, wcale nie od XX/XXI w.

Ludzkość w swoich zachowaniach nie zmieniła się, zmiana nastąpiła jedynie w tym, że to co kiedyś ukrywano czy przemilczano w debacie publicznej dziś w tejże przestało być tabu.

To chyba najlepsze podsumowanie.

oto Jasio

Są w tym co pan napisał pewne

Są w tym co pan napisał pewne racje, przecież protestanckie oświecenie nie zaczęło się w wieku XX
Protestanci oświecają ludzkość od dawna, da pan wiarę, że taki postępowy ideolog angielskiego liberalizmu, J.S. Mill chciał kontrolować życie seksualne poprzez państwo.?
To zadxiwiające jak równo z liberalizmem kroczy terroryzm, albo będziemy chcieli tego co nam mówią oświeceni protestanci, albo nic nie rozumiemy, jesteśmy równi rozumem bydlętom i trzeba nas łopatą w łeb, jak mówi jeden z byłych prezydentów

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.