Jakie jest Państwa nastawienie do handlu w niedziele i święta - najogólniej?

Maciej Markisz

Żołnierz rez. 3BZ, aktualnie właściciel ,,pod Lipą'' w Lublinie - art. papiernicze, szkolne i biurowe. Dawny moderator ,,Lubimy_Czytać.pl'', który jest wielbicielem kina, ale książką też nie pogardzi. ;)

skasowałem 14-10-2016
skasowałem 4-12-2016
skasowałem 30-10-2016
"Rozterka" 29-12-2016
'Słów kilka o terrorystach'... 9-09-2016

Dyskusja

oto Maciej Markisz

Ja nie pracuję w niedziele i

Ja nie pracuję w niedziele i święta w swoim sklepie papierniczym. Patrząc na zjawiska umordowania globalnego ludzi, przepracowania i przemęczenia oraz braku czasu dla małych dzieci - wybrałem również ostatnią opcję: zakaz z wyjątkami.
Na pewno apteki... raczej też stacje, bo paliwo - i tu pojawiają się chyba kontrowersje; ponieważ na stacjach są od długich lat wypasione sklepiki - i alkohol chyba też...

oto A. Stypuła

To czy Pan pracuje

w niedziele i święta w swoim własnym sklepie papierniczym, to powinna być wyłącznie Pańska sprawa, a nie jakiegoś tam zakazu, czy nakazu.

Jeśli ktoś nie chce pracować, to nie powinien być z tego powodu szykanowany i o wiele większy sens miałaby ustawa zakazująca dyskryminację za odmówienie pracy w niedziele i święta niż zakazywanie, czy „regulowanie” jakiejś tam działalności. Czy rząd powinno to wogóle obchodzić?

Gwoli wyjaśnienia – ja w niedziele nie pracuję, w sobotę staram się również nie. Pracownicy jeśli chcą mogą pracować w sobotę i mają płacone półtorej stawki – bardzo to lubią. Za pracę w niedziele płacę podwójną stawkę jeśli oczywiście zajdzie taka potrzeba i nawet jeśli przyjdą na godzinę do pracy to mają płacone minimum 4 godziny.

Nie pamiętam kiedy ostatnio ktoś pracował w niedziele...

oto Maciej Markisz

,,To czy Pan pracuje w

,,To czy Pan pracuje w niedziele i święta w swoim własnym sklepie papierniczym, to powinna być wyłącznie Pańska sprawa, a nie jakiegoś tam zakazu, czy nakazu.'' -

- Oczywiście. Ja tylko wyraziłem swoje zdanie, a raczej nawet wspomniałem o tym przy okazji.

Natomiast nigdy nie przyszło mi do głowy oceniać jakiejś problematyki poprzez pryzmat tego, że ja coś robię/nie robię. Ja mogę sobie wybrać.

A czy inni pracownicy w Polsce mogą wybrać? Wydaje mi się, że bardzo rzadko. Zazwyczaj, gdy jest już praca w niedziele, to jest to narzucone.

,,Jeśli ktoś nie chce pracować, to nie powinien być z tego powodu szykanowany i o wiele większy sens miałaby ustawa zakazująca dyskryminację za odmówienie pracy w niedziele i święta niż zakazywanie, czy „regulowanie” jakiejś tam działalności.'' -

- Ciekawe... w stronę ideału... :)

oto Ireneusz

Całkowity zakaz

Oczywiście służby ratunkowe, ruchu i porządkowe nie podlegają takiemu zakazowi, więc nie ma co czynić wyjątków. Poza tym system czterobrygadowy może pracować na okrągło, bowiem zawsze jedna brygada ma swoje "weekendy" zgodnie z wyliczeniami czasu pracy. Wiele fabryk pracuje i będzie pracowało na okrągło.
Wszystko co musi pracować w systemie ciągłym może być organizowane na zasadzie systemu czterobrygadowego lub tzw. 12 na 24 - a więc nie podlega pod taką ustawę wskazującą niedzielę za dzień absolutnie wolny od pracy.

oto Ireneusz

Panie Marku

Absolutnie na temat. Handel na stacji benzynowej jest "służbą utrzymania ruchu".
Proszę spojrzeć na pewne sprawy nie informatycznie, po jednym wątku, a holistycznie. Globalnie.
Napisałem regułę, która obowiązuje wszystkie aktywności jakie tylko mozna sobie wyobrazić.
Nie widzę żadnego powodu, aby powiedzmy sprzedaż chleba prosto z pieca nie była "utrzymaniem ruchu", a sprzedawcy nie mogli tam pracować na cztery zmiany.

oto Marek Bekier

Teraz rozumiem. Czyli handel

Teraz rozumiem. Czyli handel jako taki byłby całkowicie zakazany w niedzielę a funkcjonowałoby tylko to co jest "służbą utrzymania ruchu". Muszę przyznać, że podoba mi się takie ustawienie sprawy choć mam spore obawy co do nadużyć polegających np. na uruchomieniu supermarketu pod dachem stacji benzynowej. Ale takie problemy z łatwością powinny rozstrzygać normalnie działające sądy. We dwóch to byśmy się chyba dogadali :-)

oto Mar.Jan

Żadna opcja nie satysfakcjonuje mnie w pełni

Najpierw: jaka jest definicja handlu? Każda firma, która oferuje jakies towary czy usługi handluje nimi. Zatem:
1. Jeśli zakaz jest słuszny, to dlaczego zabraniac handlu tylko duzym sklepom czy centrom handlowym? Jeśli ma być jakas równośc wobec prawa, to należy zakazac również sprzedawania usług w niedzielę: a więc równiez zamknąc kina, ogrody zoologiczne, teatry, lodziarnie i tancbudy! Dlaczego jedni moga pracować i zarabiać, a innym nie wolno? Wolno sprzedawac kiełbasy i piwo małym budkom przy parkach rozrywki, a Mac Donaldowi juz nie wolno?
Czy dla MacDonalda tez trzeba zrobić wyjątek ze względu na tradycję, że rodziny lubią w niedzielę chodzić do MacDonalda przy okazji wizyty, np. w ZOO?
A może pracownicy dopuszczonych do handlu niedzielnego przedsiębiorstw również woleliby mieć wolne w niedzielę?
2. Czy istnieje sprzeznośc między kościelnym nakazem: dzień święty święcić, a pójściem po mszy czy przed - dla mnie nie ma róznicy - do Sadyba Best Mall, gdzie sa sklepy, restauracje i kina. Co znaczy: dzień święty święcić? czy to znaczy, że trzeba siedziec w domu i cały dzień się modlić? A TV wolno oglądać? Przecież oglądanie TV w niedzielę to przyzwolenie, aby jej pracownicy w niedziele pracowali. A nie jest to usługa konieczna, tak jak praca strazy pożarnej czy pogotowia ratunkowego!

Wniosek: Niech kazdy robi co uważa za słuszne, a państwo niech się odczepi od nakazywania czy zakazywania! Wierni do kościoła, niewierni do piwiarni!
Jeśłi duża częśc ludzi wybierze w niedziele wolnośc od handlu, to i mniej sklepów bedzie otwartych w niedzielę. Ale ogół społeczństwa CHCE otwartych w niedziele sklepów i centrów handlowych. Może najlepszym wyjściem z tego problemu byłoby ustalenie, że wszystkie firmy chcące handlowac w niedziele moga to robic w co druga albo w co trzecia niedzielę? Jakos by sie rynkiem i czasem podzieliły, aby zachowac rozsądek.

oto Ireneusz

Definicje

Widzę, że wielu chce tutaj robić nakazy lub zakazy a to handlu, a to usług, a to jeszcze czegoś.
Jakoś naturalnym wydaje mi się, że mamy tutaj do czynienia z czymś takim, jak patent na maszynę do szycia. Konstruktor napisał aż z pięćset różnych propozycji patentu, ale każdą propozycję praktycznie zawsze obalano i wskazywano sposoby obejścia patentu. Konstruktor wedle gminnej wieści w końcu w patencie napisał tak, że patentuje maszynę używaną do szycia i wykorzystującą igłę z otworem na nitkę z przodu igły.
Proszę przeskoczyć ten patent.
Wracając - wystarczy zagwarantować weekend (czyli dwa dni wolne) po przepracowanych pięciu dniach każdemu pracownikowi najemnemu. I zakazać używania nadgodzin w tym terminie w trzech kolejnych po sobie takich okresach wolnych. Proszę przeskoczyć ten patent.

oto Krzysztof M

wystarczy zagwarantować

wystarczy zagwarantować weekend (czyli dwa dni wolne) po przepracowanych pięciu dniach każdemu pracownikowi najemnemu. I zakazać używania nadgodzin w tym terminie w trzech kolejnych po sobie takich okresach wolnych. Proszę przeskoczyć ten patent.

A jeśli pracownika zatrudni się od początku w systemie "tydzień zaczyna się od soboty"? :-)

oto Ireneusz

Hmmm

Niby taki obeznany, a nie pojmuje systemu, dyżurów, regulatorów?
Tak, raz weekend przypadnie w piątek i sobotę. Następny weekend przypadnie bodajże w sobotę i niedzielę. Następny w niedzielę i poniedziałek.
Weekendy są "pływające" z okazji wykorzystania 4 brygad. Jedna brygada jest zawsze na wolnym, a 3 inne pracują. Okres rozliczeniowy trwa spokojnie miesiąc i można rozliczyć godziny pracy i nadgodziny. Z obserwacji widać, że ludzie bardziej wolą system od pracy 3-zmianowej.

oto Krzysztof M

Prawda jest chyba taka, że

Prawda jest chyba taka, że ludzie będą z zakazu niezadowoleni. Ale nikt szat z tego powodu rozdzierać nie będzie. Przyzwyczają się. Pytanie jest inne: Czy władza powinna mieć prawo ingerowania w to, kiedy i gdzie obywatel robi zakupy? I moja odpowiedź "A kij to władzę obchodzi! Obywatel niech robi zakupy, gdzie i kiedy mu się podoba!"

oto Maciej Markisz

To tak pięknie brzmi; a’la

To tak pięknie brzmi; a’la Korwin Mikke. Ale prawda jest taka, że państwo, władza, system - wprowadza zawsze różne regulacje.

Wprowadzono w pewnym momencie zielone i czerwone światła - i ludzie narzekają, czasem nakaz łamią, ale generalnie światła działają. Liberał może powiedzieć; kij władzy do mojego przechodzenia przez ulicę, sam wybiorę moment i będę uważał = jestem dorosły.

Zwracam uwagę, że administracja każdego osiedla wprowadza regulamin i najprzeróżniejsze regulacje - które grzeczniej i mniej - czyli z narzekaniem: ale wypełniamy albo dostosowujemy się.

U mnie na klatce dość całkiem niedawno zaostrzono przepisy BHP i zwraca się uwagę, by nie trzymać przedmiotów, pakunków, części mebli na klatkach. Dawniej to pomijano.

,,Czy władza powinna mieć prawo ingerowania w to, kiedy i gdzie obywatel robi zakupy?'' - Władza ingeruje w to już w momencie, gdy wydaje różne zezwolenia, a więc zaczyna się od ingerencji. To my jako obywatele zawiązujemy umowy ze sprzedającymi, ale i z państwem. Sklepiki małe i wielkie sklepy istnieją w państwie, w którym egzystują. Sprzedawca w sklepie nie chodzi na golasa i nosi przy sobie dokumenty wydane przez państwo, które wtrąca się w opisywanie jego życia informacjami. Sprzedawcę obowiązuje też prawo polskie na terenie sklepu i prawo pracy.

Tak, państwo bezapelacyjnie często się wtrąca. Bo idealizm to tylko idealizm, a realne życie to co innego.

Pozdrawiam.

oto Maciej Markisz

,,"A kij to władzę obchodzi!

,,"A kij to władzę obchodzi! Obywatel niech robi zakupy, gdzie i kiedy mu się podoba!"'' - A pewnie! obywatel jest zawsze wolny; nie musi robić zakupów w niedziele, może też - jeśli nie umie w poniedziałek lub piątek - w niedzielę pojechać na wieś albo pozrywać dzikie jabłka, gruszki, śliwki z liścia - państwo nie będzie ingerowało.

oto Maciej Markisz

Pan: Krzysztof M

To, co opisałem, to opisywanie rzeczywistości, nie wyrażenie moich poglądów. Mi w pracy każdego dnia grozi idiotyczny mandat 50 zł. lub nawet 500 zł. za nieścisłość 10 groszy.

Osobiście jestem za minimalnym wtrącaniem się państwa w życie obywateli, mówię tylko, że kontrola i ingerencje zawsze występowały i występują.

W przypadku super-marketów dochodzi czynnik ludzki - czyli kto ma się ująć za wolnością do odpoczynku w niedziele i święta pracowników? Mają prawo do wolności, jeśli jest pan wyznawcą wolności - to musi pan mieć teraz dylemat w tej sprawie...

oto Krzysztof M

Mi w pracy każdego dnia grozi

Mi w pracy każdego dnia grozi idiotyczny mandat 50 zł. lub nawet 500 zł. za nieścisłość 10 groszy.

To typowy przykład represji rodem z PRL-u. Cóż chcieć: nie było wymiany systemu i nie było wymiany kadr.

kto ma się ująć za wolnością do odpoczynku w niedziele i święta pracowników?

Czują się przymuszani do takiej pracy? Wątpię... Oczywiście znajdzie się niejeden niezadowolony. Ale ile to jest procentowo?

Kodeks pracy może to zrobić w prosty sposób: soboty płatne 150% i niedziele płatne 200%. Bez możliwości kombinacji z "odpracowaniami".

oto Jasio

Starożytny liberał, Epiktet

Starożytny liberał, Epiktet mówił, że "wolnym jest, kto żyje tak jak chce" , albo- jestem wolny, bo "nikt nie ma władzy nade mną"
Jakby tym stoickim tropem szedł św. Paweł, mówiąc "wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść, wszystko mi wolno ale ja nie będę poddany niczemu w niewolę"
Łatwo tu popaść w coś, co nazywamy anarchia, samowolą, albo jakby powiedzieli tomiści- w zabobon
Encyklopedia Filizofii o.Krąpca podaje, ze wolność (gr. Eleutheria, łac. Libertas) to "autodeterminacja osobowego ( świadomego ) działania
Św Tomasz zaś twierdził, że poznać prawdę obiektywną może niewielu na przestrzeni dziejów, a i to nie bez marginesu błędu.
Byłoby nam bardzo trudno ustalić taką definjcję jakiej pan się domaga, ale to nie znsczy, że rozwaźać tematu nie możemy, czy nie powinniśmy
Właś

oto Krzysztof M

Byłoby nam bardzo trudno

Byłoby nam bardzo trudno ustalić taką definicję jakiej pan się domaga

Pomóc? "Wolność, to subiektywny brak nieakceptowanych ograniczeń zewnętrznych"*.

ale to nie znsczy, że rozwaźać tematu nie możemy, czy nie powinniśmy

Nie ma pan nic przeciwko rozmowie, bez ustalenia, o czym właściwie się mówi? :-)

* - copyright

oto Jasio

Co pan chce mi pomagać skoro

Co pan chce mi pomagać skoro przytoczyłem definicje z Encyklopedii Filozofii ?
Mówiłem tez ze nam bedzie trudno ustalić taka definicje, nie panu czy komuś innemu?
Pan przytoczył cos bardzo fragmentarycznego, jakby była mowa o wolności od, a co z wolnością do?
Uważa pan ze nie mozna rozmawiać o rzeczach o których sie wie niewiele? Moze pan tak uważać, wynika to z wolności do,
Obawiam sie tez tego, ze chcąc podążać za panskimi wytycznymi wszyscy musieliby zamilknąć i to nie wszyscy prawdziwi prawicowcy a wszyscy w ogole

oto Krzych Adam

Hmm?

Pan przytoczył cos bardzo fragmentarycznego, jakby była mowa o wolności od, a co z wolnością do?

Te pojęcia wynalezione niecałe nawet sto lat temu przez Isaiaha Berlina byłyby nawet zabawne, gdyby ich wprowadzenie nie przyniosło takiego tragicznego mętliku we współczesnej filozofii.

oto Jasio

Zabawny pan jesteś

Zabawny pan jesteś
W starożytności jak nie było Wikipedii nie tylko takie pojęcia, ale i wiele innych funkcjonowało
Można o tym poczytać, tak jak i o tym czym jest Kościół, kim byli judeochrześcijanie i o wielu innych rzeczach
Nie da siè tego zrobić wtrącając sie innym w rozmowę, za każdym razem z uporem maniaka
Człowiek prawicowy potrafi być tak mądry, że aż głupi

oto Krzych Adam

Bądź pan zabawniejszy.

I wykaż istnienie tych terminów w dyskursie filozofów, już nawet nie starożytnych, ale nawet w wiekach XVIII i XIX.

Arogancja (i okazywana ignorancja) mnie szczególnie nie przeszkadzają, bo kompromitacja z nich wynikająca dotyka nie mnie, a raczej aroganta (i ignoranta) jednakże te "ad personam" mogą spowodować ingerencję Admina, bądź moderatora. Watch out, Jasiu. BTW, co się stało z Małgosią?

oto Jasio

A Pindar pisząc "Król Ajtne

A Pindar pisząc "Król Ajtne wolnością ozdobił, lakedajmonskich cudem praw" to o jakiej wolności pisze?
A Platon w Prawach "co sie zaś tyczy państwa attyckiego to musimy znowu wykazać ze zupełna i nieuznajaca żadnych zwierzchników wolność jest z pewnością gorsza rzeczą niż podleganie czyjejś z umiarem sprawowanej władzy"?
A św Paweł mówiąc ze wszystko mi wolno, albo jesteście niewolnikami grzechu to o jakiej wolności mówi? Takiej samej?
A św Augustyn mówiąc "jesteśmy wolni w takiej mierze w jakiej służymy Bogu o ile zaś idziemy za prawem grzechu o tyle jesteśmy niewolnikami"?

oto Krzych Adam

Hmmm.

Czy niecałe sto lat temu Isaiah Berlin wprowadził jakąś nową koncepcję, czy nie? Jeśli uważa pan że nie, to nie mamy o czym rozmawiać. Jeśli zaś tak, to o to, o tę nowinkę owego "filozofa", mi jedynie chodziło.

oto Jasio

Nie zajmuje się panem

Nie zajmuje się panem Berlinem, proszę pytać kogo innego. Do Wikipedii też zaglądam sporadycznie
Jak panu o tę nowinkę chodziło to dobrze, ja nie pamiètam kto wprowadził takie nazewnictwo, że Grecy, Biblia czy Ojcowie Kościoła identyfikowali wolność w kilku aspektach to rzecz dla mnie oczywista

oto Krzych Adam

OK, dziękuję za przyznanie.

Że wypowiedział się pan w sprawie, której pan nie znał.

Nigdy nie stwierdzałem, że przez dwa i pół tysiąca lat wszyscy filozofowie, i przedchrześcijańscy, i chrześcijańscy zajmowali się pojęciem wolności w ujęciu jednoaspektowym.

Jedynie to iż Isaiah Berlin był tym, który pierwszy postawił problem w ten sposób jak to pan zrobił w dyskusji w tym wątku - wolność od versus wolność do. Można mieć do tego jego wynalazku stosunek pozytywny bądź negatywny. Ja sam mam negatywny. Uważam ten wynalazek za nie do pogodzenia z chrześcijańskim dorobkiem filozoficznym. Ale nie będę pana nudził, bo pana ten temat jak widać nigdy nie zainteresował głębiej.

Acha, jeszcze jedno. Co z tą Wikipedią? Ma pan jakiegoś bzika wikipedycznego, albo może antywikipedycznego? Ale czemu się pan tym bzikiem przede mną chwali?

oto Krzych Adam

No cóż.

Chamstwu (arogancji i pyszałkostwu połączonym z ignorancją) można w warunkach sieci się przeciwstawić tylko "godnościom osobistom".

Vaya con Dios, Jasiu. Oby przyszło na cię opamiętanie.

oto chłop jag

Jakie jest Państwa

Jakie jest Państwa nastawienie do handlu w niedziele i święta - najogólniej?

Nie oszukujmy się tołażysze. Przecież chodzi o trzecie przykazanie:
Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
Wniosek?
Pupile szatana odgryzają się Bogu - poprzez odczłowieczanie człowieka - bo tylko w ten sposób mogą to robić. Ponadto pupil szatana nie byłby pupilem ze smoły i siarki - gdyby na tym odczłowieczaniu - jeszcze nie zarobił - tołażysze.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.