Premier Szydło ranna w wypadku

Po katastrofie Casy, Tu- 154, wypadkach limuzyn prezydenta Dudy, ministrów Macierewicza i Gowina dzwon w Oświęcimiu zaliczyła Pani premier. Winni w kolejności chronologicznej:

- spadek siły nośnej
- Tusk i Rosjanie
- służby podległe PO
- kierowcy stojący na czerwonym świetle
- autostrada (?) Zakopane- Kraków i brak możliwości zjazdu
- 21- letni kierowca Seicento

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3.7
Ogólna ocena: 3.7 (głosów: 10)

Dyskusja

oto Paulina Kaufmann

Czy ten kierowca nie jest...

...przypadkiem członkiem młodzieżówki PO?
Może warto by sprawdzić czy brał udział w zbiegowiskach "KODziarzy"?
Czy wiadomo już coś o jego rodzinie?
Czy przypadkiem nie są to jacyś post-komuniści albo niezdezubekizowani (jeszcze) ubecy?
O związki z pupilami Szatana wolę nie pytać...

oto wzl

Oświęcim

Tak sobie patrzę na te zdjęcia z tego wypadu i tak sobie myślę - gdzie ja mieszkam? Tam zielono, zero śniegu. A u mnie, na tym zadupiastym Podlasiu, -10 i śnieg. I gdzie tu sprawiedliwość? No cóż! Oświęcim to Europa, a Podlasie - to Rosja, bo tam zawsze zimno. Inaczej nie da się tego wytłumaczyć.

oto wzl

Palmy

To musi tam być zupełnie inny klimat. Ten mój wpis to taki żart. Ja nie narzekam na pogodę, bo "jak jest zima, to musi być zimno". Wieje od wschodu, więc jest zimno. Ale pewnie za parę dni cyrkulacja zmieni się, powieje od zachodu i będzie cieplej.

oto Paulina Kaufmann

Żart?

Jak Pan może sobie żartować kiedy mowa o wypadku? Nie czytał Pan zarzutów @TBM?
Ach, zapomniałam, to są zarzuty tylko pod moim adresem...
Zamieścił Pan żartobliwy wpis, ja, podobnie, niejako w kontrze do mrozu i śniegu. I, "masz babo placek", uraziłam wysublimowane poczucie estetyki użytkownika TBM swoim prostactwem. Ale cóż, ja ze wsi...

oto wzl

Wypadek

Od czasu, gdy wszyscy zapakowali się do jednego samolotu, przestałem poważnie traktować polskich polityków. Wszystkich, bo tam byli nie tylko politycy PiS-u. Tym bardziej to przykre, że nawet tacy Brazylijczycy, znacznie wcześniej, bo na przełomie lat 50-tych i 60-tych uświadomili sobie, że lot samolotem to zawsze ryzyko. Z tego względu dwaj najwybitniejsi piłkarze tego okresu - Pele i Garrincha, nigdy nie latali na mecze tym samym samolotem. Obaj byli skarbem narodowym Brazylii, która nigdy nie przegrała, gdy Pele i Garrincha grali razem w reprezentacji. Brazylijczycy rozumowali tak: Gdyby lecieli w jednym samolocie i ten samolot przypadkiem rozbiłby się, to Brazylia nie przeżyłaby tego.

U nas, zdaje się, ten "manewr" powtórzono, chyba przy okazji jakiegoś powrotu z Londynu. A więc nie ma lekarstwa. Wyczyny Macierewicza przy wyjeździe do Torunia i ten wypadek potwierdzają tylko stan głębokiego upośledzenia ludzi, którzy są za to odpowiedzialni.

Prawdę mówiąc, sprawy krajowe wcale mnie nie interesują, bo one nie mają żadnego wpływu na moje życie. Nigdy bym nie pomyślał, że dożyję takich czasów, że mieszkając na głębokiej polskiej prowincji, bardziej będę zależny od tego, co robią ci Żydzi ze wschodniego wybrzeża. Zachodnie mnie nie interesuje, bo filmów nie oglądam. Obawiam się, że większość ludzi w Polsce, którzy uwikłani są w jakieś kredyty, prowadzą jakąś działalność gospodarczą czy zależą od stanu finansów państwa - nie zdaje sobie sprawy z tych zależności. A przecież to już było. Los takiego Niechcica zależał od tego, czy Daleniecki szybciej czy wolniej wyda pieniądze w Paryżu albo przegra w kasynie w Monaco. Faites vos jeux! - to już minęło. Teraz jest - Rien ne va plus! I pozostaje - Lasciate ogni speranza - jak mawiają Włosi.

oto Adam Z.

Ciekawe rozbieżności:

Ciekawe rozbieżności:

Rzecznik rządu potwierdził, że doszło do kolizji na terenie Oświęcimia.

- Pani premier przechodzi rutynowe badania w jednym z małopolskich szpitali, Na szczęście nic poważnego pani premier się nie stało - powiedział Bochenek

JK podczas miesięcznicy:

- Muszę zacząć dzisiaj od smutnej informacji, doszło do wypadku samochodowego, w którym poważnie została poszkodowana pani premier i funkcjonariusze BOR - powiedział Kaczyński

.

Skoro w Smoleńsku "polegli", to teraz musi być wersja o "poważnie poszkodowanej".

oto TBM

poziom

Uważam, że sam tekst, jak i wszystkie dotychczasowe komentarze z robionymi sobie w nich podśmiechujkami i złośliwym chichotem są na poziomie Pudelka.pl i Onetu.pl.

To wszystko w tym temacie. Nie uchodzi panowie i panie.

oto Palimpsest

Pudelkowo- barejowską narrację narzuca sam PiS,

przed chwilą u Beaty Michniewicz w Trójce Jarosław Selin przedstawił prawidłową wersję przebiegu zdarzeń. Otóż

kierowca rządowej limuzyny uderzył w drzewo aby ratować życie dwudziestolatka, który nie miałby żadnych szans w zderzeniu z pancernym Audi A8

O zagrożeniu życia premier RP które borowiec ma chronić się nie zająknął. Dodał też, że "kolumna poruszała się przepisowo" i grzecznie z prędkością 50 km/h. Nie skomentował faktu, że po hamowaniu z "przepisowych 50 km/h" pancerna Audi wyglądała jak harmoszka czerwonoarmiejca po bitwie na Łuku Kurskim.

audi.jpg

Zamiast do tematu podejść poważnie strona rządowa sama traktuje ludzi jak debili. Dlatego pozostając w duchu proponuję powołanie komisji dendrologicznej do określenia gatunku i pancerności ww drzewa.

Niech Pan nie wymaga od kolejny raz ładowanych w balona nadmiernej powagi.

pozdrawiam,
P.

oto TBM

podgrupy

cytuję Palimpsest:

Pudelkowo- barejowską narrację narzuca sam PiS,

Z PiSem nijak nie czuję się związany, więc nic mi do tego, że zachowuje się prostacko.

Prostackie zachowanie na PN mnie razi, bo z portalem jestem związany od 12 lat.

Jak Pan chce i lubi być na poziomie PiSu to gratuluję. Miłych przepychanek.

pozdrawiam
TBM

oto Robercik

Ale co tu jest prostackiego?

Ale co tu jest prostackiego? Autor wpisu wymienił na wstępie NIEPOKOJĄCO dużą ilość wypadków, katastrof i kolizji. Zakpił też z sekty smoleńskiej, która dla ratowania prestizu PIS gotowa jest zrujnować stosunki z Rosją do poziomu wojny, bo przecież naciski na pilota by lądował za wszelką cenę są u nich tabu.
Prostackie są równierz rządowe kolumny pędzące niepotrzebnie szybko po mieście w JEDNYM celu: pokazać kto tu jest uprzywilejowany pan, a kto hołota. Nie można odreagować tego śmiechem?
Co do poziomu PN, to pojawiały się tu teksty na różnym poziomie, niektóre niezłe, niektóre niestety bardzo słabe. Nie przypominam sobie Pana jako lwa walczącego z wyższy poziom tekstów. Czemu akurat tu?

oto TBM

słabosci

cytuję Robercik:

Co do poziomu PN, to pojawiały się tu teksty na różnym poziomie, niektóre niezłe, niektóre niestety bardzo słabe. Nie przypominam sobie Pana jako lwa walczącego z wyższy poziom tekstów. Czemu akurat tu?

Chyba zaszło nieporozumienie. Nie chodziło mi o niski poziom merytoryczny (prócz komentarza p. YogiBear nie było bowiem dotąd żadnej merytoryki) tylko o styl.

A jeśli Pan nie wie co prostackiego jest w kpinkach z wypadku samochodowego, w którym są ranni - to doprawdy nie podejmuję się Panu tego wytłumaczyć.

Autor przynajmniej zdaje sobie z tego sprawę, bo w jednym z komentarzy tłumaczy się, że "PiS to też chamy". Pan chce, żeby śmiechem odreagować pychę obecnych "władców" (też - mam nadzieję - rozumiejąc, że jedzie po bandzie), p. mkult wprowadza nawet oksymoron "chamstwo i godność osobista" broniąc wszakże zwalczania tylko chamstwem...

pozdrawiam
TBM
ps
nie walczę jak lew - może dlatego, że jestem zodiakalną wagą a nie lwem ;) ale popełniłem niejeden komentarz wyrażający zdumienie przegięciem pały w stylu, smaku czy kulturze (a raczej podstawach kultury). Ostatnio może rzadziej bo w końcu zerowa skuteczność może każdego znużyć. A PN po etapie schodów wkroczyła na etap ostrego zjazdu.

oto TBM

cnota

cytuję Paulina Kaufmann:

Jakoś Panu nie przeszkadzały wulgaryzmy w tekście pt. "Sair fecht".
Rozumiem, że jest to właściwy poziom PN. Dla Pana...

Akurat w tym tekście były one - moim zdaniem - uzasadnione. To miał być zabieg stylistyczny cytujący emigrantów bez cytatu. Nikt z nas nie jest cnotliwą Agnieszką, żeby rumienić się na widok przekleństwa. Mało tego, uważam, że wykropkowywanie jest pewnego rodzaju hipokryzją - bo ALBO wulgaryzm jest jakoś tam uzasadniony i wtedy nie ma potrzeby kropek ALBO nie jest uzasadniony i wtedy z kropkami też jest bez sensu.

A co Pani myśli o dyskusji na temat "czyją cipę liże Ryszard" do której zachęcał nas autor bloga "biedny Rysio"? To Pani poziom?

Rozumiem, że to zupełnie co innego niż chwalenie się, że się hoduje dwie palmy przy komentowaniu wypadku samochodowego.

pozdrawiam
TBM

oto Paulina Kaufmann

Nie czytałam o "Rysiu" ale poszłam...

...sprawdzić. Tamte teksty też Panu nie przeszkadzały bo nie ma śladu komentarza z pańskiej strony.
Wulgaryzmy, to zabieg stylistyczny? Ciekawa interpretacja, to raczej środek wyrazu.
Swoją drogą jest na to "paragraf". Art. 141 kodeksu wykroczeń.
Ciekawe, że przeszkadzają Panu moje palmy a nie przeszkadza wpis @wzl o śniegu i mrozie na podlaskim zadupiu.
Z innej strony, skoro nic się nikomu nie stało, to nie widzę powodu aby wszyscy mieli zachowywać grobową powagę z powodu niegroźnego wypadku rządowego samochodu.

oto TBM

ślady

Czyta Pani ślady jak sama Nszo-czi, ale ten jednak Pani umknął. To co myślę o tekście doskonale wpisuje się w komentarz p. JJerzego, więc mój ślad jest tylko w postaci "dobrze gada". Po co miałem pisać to samo?

A co do śniegu... wymieniałem myśli z Panią, o wszystkim miałem pisać?

pozdrawiam
TBM

oto TBM

reguły

następuje trzepotanie rzęsami, omdlewające spojrzenie, głebokie westchnienie połączone z falowaniem biustu

... na co zgodnie z klasyką odpowiedzią jest wyprostowanie sylwetki, napinanie klatki, wciągnięcie brzucha i głębokie wpatrywanie się w oczy

Nadchodzi pora na subtelną grę słowną, może drink, może taniec...

pozdrawiam wyrazami uwielbienia
TBM
ps
niestety klasyczne reguły nie przewidują co zrobić, gdy zamiast kaloryfera ma się panel grzewczy...

oto TBM

skleroza

źle Pan pamięta. Bardzo źle :)

Z PiSu - przyznaję, głosowałem na Dudę w drugiej turze, ale przeciw Komorowskiemu glosowałbym na szczotkę do kibla jakby startowała.

pozdrawiam znad Bilobilu
TBM

oto Palimpsest

Cóż za grubiaństwo!

przeciw Komorowskiemu glosowałbym na szczotkę do kibla jakby startowała

Przyrównuje Pan człowieka do kiblowej szczotki? Przed wyborami niesmaczne, może dopuszczalne bo zgodne z subiektywnym poczuciem estetyki, ale teraz z perspektywy czasu? O byłym prezydencie RP?

Pisał Pan kiedyś narzekając na rzekome zniewieścienie męskiej części społeczeństwa "wszyscyśmy psy" (czy jakoś tak, Bilobil drogi) Ja powiem

chociaż inni wszyscyśmy po jednych pieniądzach

nie byle kto do mnie szlusuje,
nie wiem czy z góry czy z dołu
niemniej pozdrawiam dowartościowany
Palimpsest

oto Paulina Kaufmann

O byłym prezydencie RP?

O byłym prezydencie RP?

Mówi Pan o człowieku, który po pijanemu przejechał na pasach, zakonnicę w ciąży (to był warunek sine qua non przegrania wyborów, o ile pamietam) więc porównanie takiego amoralnego idywiduum do szczotki nie jest grubiaństwem. Dodam, tylko dla porządku, że osobnik ów miał pewne problemy z pisaniem (a także czasem z mówieniem) po polsku co podbudowuje tezę, że był ruskim agentem. Ponadto w zmowie z niejakim Donaldem T. (będzie ścigany europejskim listem gończym) i Władimirem P. dokonał zamachu na życie prezydenta RP aby móc zająć jego miejsce. Porównanie jest zatem adekwatne.

oto Palimpsest

Ma Pani rację

zwykła szczotka nie mogła występować tak nachalnie i notorycznie przeciwko moralności, świętości życia, zasadom ortografii i polskiej racji stanu. Inni czynni szatani musieli w tym szambie maczać palce.

oto TBM

porównania

cytuję Palimpsest:

Przyrównuje Pan człowieka do kiblowej szczotki?

To nie tyle przyrównanie ile ocena dokonań.

Tak jak zegar niedziałający jest lepszy od spóźniającego się nie wiadomo o ile - tak szczotka, nie podejmując żadnych działań, narobiłaby mniej szkody.

pozdrawiam
TBM
ps
określenie "psyśmy" choć moje powstało z inspiracji piosenki.

oto Palimpsest

Zabrnął Pan w kanał

dokonania szczotki do WC są powszechnie znane. I doceniane. Pan zaś sugeruje, że 5- cio letnia działalność prezydenta RP się do szczotki nie umywa? Cóż za grubiaństwo!

Chyba, że... do porównań zmotywował Pana ten demotywator

gg.jpg

oto YogiBeer

Niech Pan wrzuci ten obrazek

Niech Pan wrzuci ten obrazek do tekstu:
Kierujący pojazdem z B. Szydło wyprzedzał na skrzyżowaniu na podwójnej ciągłej pojazd, który rozpoczął manewr skręcania.
Kierujący pojazdem z B. Szydło wyprzedzał na skrzyżowaniu na podwójnej ciągłej pojazd, który już rozpoczął manewr skręcania. [edit]Z "Wydarzeń" na Polsacie (18:45 11.02.2017): skręcające w lewo seicento zostało wyprzedzone przez pierwszy pojazd kolumny, drugi pojazd już się nie zmieścił i uciekł na pobocze. Kierowca seicento zeznał, że nie słyszał sygnałów dźwiękowych, bo słuchał radia. Prawdopodobnie nie popatrzył też w lusterko boczne (tego nie zeznawał), bo nie spodziewał się, że ktoś może go wyprzedzać na podwójnej ciągłej po tym, jak wrzucił kierunkowskaz i zmniejszył prędkość.[/edit]
Jeśli elity PiS nie potrafią zaakceptować przepisów ruchu drogowego (notorycznie wyłączając się spod ich jurysdykcji poprzez jazdę "na kogutach"), niech dla bezpieczeństwa narodu przesiądą się do śmigłowców ...

[edit]Pytanie bonusowe: jaka jest trasa hamowania takiego pancernego BMW od 50 km/h do 0? Bo do tego drzewa to jest ponad 50 metrów ... Ja bez palenia opon hamuję z 50 km/h dość ciężkim samochodem osobowym (1,5 t) na 30 metrach.[/edit]
[edit2]Postanowiłem zmierzyć odległość poszkodowanego w wypadku drzewa od osi ulicy Orzeszkowej. O ile od miejsca, z którego zrobiono fotografię powyżej jest do ww. drzewa około 40m, to od osi ul. Orzeszkowej jest to tylko 20 m (pomarańczowa linia na rysunku poniżej).
Odległość drzewa poszkodowanego przez limuzynę Beaty Szydło od osi ul. Orzeszkowej 20 m. [/edit2]

oto Paulina Kaufmann

"Borowiki" zeznały, że to wina...

...młodego kierowcy, Błaszczak potwierdził, że kierowca przyznał się do winy. Sprawa zamknięta.
Tylko "pełowcy" do spółki z innymi "kodziarzami" próbuja zbić kapitał polityczny na tym wydaarzeniu.
Kolejna próba puczu. Prostackie, nieprawdaż?
Tak zupełnie na marginesie, nie ma żadnego komunikatu o stanie zdrowia premier Szydło.
"Polacy nic się nie stało". A sznurki się nie pourywały?

oto TBM

właśnie

cytuję Paulina Kaufmann:

Tak zupełnie na marginesie, nie ma żadnego komunikatu o stanie zdrowia premier Szydło.

Dokładnie. A rzecznik rządu na proste pytanie "czy p. premier ma jakieś złamania?" przez pięć minut wił się jak piskorz zamiast odpowiedzieć tak/nie.

Ciekawe jest też ile osób w Polsce uwierzy, że uderzenie w drzewo z prędkością 50km/h powoduje takie uszkodzenia, że wszyscy pasażerowie odnoszą rany kończące się w szpitalu, w tym jeden z połamaną miednicą.

Toż to ponoć taka prędkość przy której nawet pieszemu w kolizji nic się nie staje, więc została ustalona jako ograniczenie w mieście.

pozdrawiam
TBM

oto TBM

nikt nie wie :)

informacje o takiej prędkości wczoraj były w wielu mediach powołujących się na władzę.

Drzewo to masakra - zgoda. Ale to nie był maluch czy cinquecento - tylko wielki mocny samochód. Zdjęcia są masakryczne - ale jeśli się wali strefą zgniotu to zawsze wygląda gorzej niż jest. Ale strefa zgniotu właśnie po to jest, żeby w środku przyspieszenia były dużo mniejsze.

Miednicę złamać wcale nie tak łatwo siedząc w fotelu samochodowym.

pozdrawiam
TBM

oto YogiBeer

Kamieniew i Zinowiew

Paulina Kaufmann napisała:
"Borowiki" zeznały, że to wina młodego kierowcy, Błaszczak potwierdził, że kierowca przyznał się do winy. Sprawa zamknięta.

Kamieniew i Zinowiew przyznali się, że sypali do masła szkło na szkodę ludu pracującego miast i wsi. Sprawa zamknięta?

oto Paulina Kaufmann

Panowie też próbuja dołączyć do...

...puczystów? Skoro minister (Panowie! MINISTER!) Błaszczak (złośliwie czasem nazywany "Płaszczakiem" przez wrogów ludu) powiedział, że się kierowca przyznał znaczy... No, coż...
Czyżby... Kłamał? Minister TEGO rządu?
Przecież mój wpis był sarkastyczny, zbyt mało sarkastyczny?
Swoją drogą, do tego drzewa jest na tyle daleko, że przy prędkości 50 km/h kierowca BOR-u, podobno bardzo doświadczony, powinien samochód wyprowadzić, zwłaszcza, że nic nie mówiono o wpadnięciu w poślizg. Informacje przekazywane mediom są na żenującym poziomie. Jeśli rzecznik mówi, że stan p.Szydło jest stabilny i, że jest świadoma a następnie dodaje, że nic się nie stało, to jak dla mnie, taka informacja cuchnie kłamstwem na kilometr.
To się tam stało jest kompromitacją BOR-u. I, niestety, nie tylko.

oto chłop jag

Te wszystkie zdarzenia drogowe

w tym roku - w których uczestniczyły limuzyny rządowe - mają utwierdzić tubylców w przekonaniu, że amerykańskie pojazdy wojskowe biorące udział również w zdarzeniach drogowych i również w tym roku - to normalka - tołażysze.
Wniosek?
Aż strach pomyśleć - coby się działo potem z polską flotą powietrzną - gdyby tak się rozbił gdzieś tutaj amerykański śmigłowiec bojowy i mniejsza o to z jakiego powodu.

oto Eowina

Czy ktoś wie jakie są w tym przypadku przypisy?

Z tego co się czyta, to p. Premier jechała do domu na weekend. Jaka kolumna samochodów towarzyszy w tym przypadku politykowi i jakie są limity kosztów?

Z tego co się czasami pojawia w mediach, to taki np. angielski następca tronu, jeździ albo sam, albo z jednym policjantem, który jest zarazem kierowcą.

oto Krzysztof M

taki np. angielski następca

taki np. angielski następca tronu, jeździ albo sam, albo z jednym policjantem, który jest zarazem kierowcą.

Różnica jest taka, że angielski następca tronu nie ma nic do gadania i wszyscy o tym wiedzą. A premier Polski także nie ma nic do gadania, ale tu pozory trzeba zachować. :-)

oto BTadeusz

Ile sekund musi upłynąć, aby kierowca

zdążył skręcić koła w prawo.
Bo kierowca audi - nie zdążył drgnąć.
1-2 sekundy przed miejscem wypadku jest na środku drogi "wysepka śmierci" z dwoma żółtymi pachołami.
Pierwszy borowik - wziął ją z prawa. (widząc za nią malucha. Inaczej by się nie zmieścił)
Chłopak nie zauważył migaczy, bo był na środku - a dwa borowiki (jeden z Szydło) - brali wysepkę lewą stroną i przytulili się do prawego krawężnika.
Maluch zatrzymał się kawał przed drzewem, a koła audi są wycelowane w drzewo.
To było min 40m/sek.
Ale żeby w ogóle nie odbił???
Zablokowało mu coś kierownicę?
Przyjrzyjcie się zdjęciom.
Ciekawe też, że audi ładny kawał odskoczyło od drzewa.

oto YogiBeer

1-2 sekundy przed miejscem

1-2 sekundy przed miejscem wypadku jest na środku drogi "wysepka śmierci" z dwoma żółtymi pachołami.

Pan opowiada bajki, oto zdjęcie ul. Powstańców Śląskich patrząc w prawo z ul. Orzeszkowej.
Skrzyżowanie ul. Orzeszkowej z ul. Powstańców Śląskich
Gdzie ta wysepka? Nie ma jej. 40m/s to 144 km/h. Przy tej prędkości z pasażerów niewiele by zostało. Cała Pana wypowiedź to kłamstwa.

oto BTadeusz

No a co z kołami?

Jeśli jechał tak, jak ja sugeruję (120-140) - to mógł nie zdążyć skontrować.
Jeśli tak, jak Pan wierzy (50-60) - to najwyraźniej wspomaganie zablokowało kierownicę.
No bo samobójstwo wykluczam.
Pan uważa, że kierowca Szydło olał kręcenie kierownicą I naciskanie hamulca?
Od powiedzmy 120 - trochę wyhamował, ale rąbnął przynajmniej 15m/s.

Szokiem jednakże jest dla mnie fakt - że żadna z poduszek nie wystrzeliła. Stąd powaga uszkodzeń ciała - złamania u borowca, i szarpnięcia pasów u Szydło.

Coś mi tu śmierdzi. Za dużo tych pechowych zbiegów okoliczności.

oto YogiBeer

Pan nie ma pojęcia jak

Pan nie ma pojęcia jak samochód o takiej masie reaguje na ruchy kierownicy. Na 20 metrach nawet zwykły osobowy jadący 60-70 mógłby nie wyrobić po tym jak przed osią Orzeszkowej gwałtownie odbił w lewo. Poza tym kierowca z BOR dobrze zrobił, że nie kontrował, bo lepiej mieć zderzenie czołowe z drzewem niż boczne.

oto YogiBeer

Pan nie ma pojęcia o zasadzie

Pan nie ma pojęcia o zasadzie zachowania pędu, jeśli twierdzi Pan, że to pancerne BMW miało jakąkolwiek szansę ominąć drzewo na dystansie 20m przy prędkościach o których Pan wspomina. Ponadto przy tych prędkościach z pasażerów zostałąby miazga, właśnie ze względu na zasadę zachowania pędu.
Jeśli tego, co Pan pisze można nie nazwać kłamstwami, to alternatywą są brednie, koszałki-opałki, duby smalone etc. etc.

oto BTadeusz

Sądzę, że borowik nie miał pasów.

Miał złamanie kości udowej (pewnie otwarte) - tak podano.
A komunikat o obrażeniach pani premier donosił właśnie o obrażeniach od pasów,

Poduszki po zadziałaniu tak łatwo się nie zwija. Po wypadku widać ją w kabinie,
A tu - na najwcześniejszych zdjęciach - czysto i przeźroczysto.
(proszę podejrzeć zdjęcia ze "stłuczki" Macierewicza)

oto Paulina Kaufmann

Problem w tym, że nie ma oficjalnego...

...komunikatu o stanie zdrowia, tak pani premier, jak i "borowików".
Na stronie MSWiA są wypociny Błaszczaka.
Nie chce mi się wierzyć, że kolumna przy prędkości 50 km/h używała sygnałów świetlnych i dźwiękowych bo to sie mija z celem. Nie chce mi się też wierzyć, że jechali 50 km/h. Jaki był powód wyprzedzania albo raczej wymijania Fiata z LEWEJ strony na podwójnej ciągłej? Tylko nadmierna prędkość, która nie pozwalała na wyhamowanie za skręcającym prawidłowo pojazdem.

oto Paulina Kaufmann

Od końca wysepki do...

...linii przerywanej jest ok. 60-70 metrów, nie więcej.
Dwie sekundy daje 126 km/h.
A, przyjmując, że nie dwie sekundy a trzy? To już tylko 84 km/h.
A jeśli 63 metry i dwie i pół sekundy? To 90 km/h.
Nie zmienia to faktu, że "ciął" powyżej dopuszczalnej i, że wyprzedzał po lewej stronie.
Kierowca Fiata, dojeżdżając do skrętu musiał zwolnić więc jeśli miał sprawne światła stopu, to musieli to zauważyć. Sądzę, że jechali raczej "koło setki" i uwierzyli, że zdążą albo że Fiat się zatrzyma, widząc samochód na przeciwległym pasie.
P.s.
Obejrzałam dokładnie, jest mniej niż 60 metrów.

oto YogiBeer

Proszę zmierzyć jeszcze raz.

Proszę zmierzyć jeszcze raz. Ja wpasowałem* 5x odcinek 20m i zostały jakieś piksele (ze 3 m) do osi Orzeszkowej.
____
*Zmierzyłem jeszcze raz dla pewności. Od końca wysepki do osi Orzeszkowej jest 85-87 mertów.. Musiałem przeoczyć jakiś manewr myszką i skróciłem niechcący odcinek.
https://s24.postimg.org/rajaaews5/Waska_do_Orzeszkowej_100m.jpg
referencyjny odcinek 20m w prawym dolnym rogu mapy.

oto Paulina Kaufmann

Nie tak.

Po lewej stronie ma Pan wagony, czteroosiowe węglarki (Eos) o długości 14 metrów każda. Przedłużenie cienia od bliższego słupka wypada mniej więcej na początek drugiej, od końca trzeciej do przerywanej zmieści się jedna i może kawałek kolejnej. Plus 10% na uzupełnienie skrótu perspektywicznego.
P.s.
Skąd Pan wziął te 20m jako podstawę do pomiaru?

oto TBM

dokładność Googli

cytuję Paulina Kaufmann:

oparł się Pan na odcinku referencyjnym z mapy. Skąd pewność, że jest poprawny?

Gdy uczyłem w gimnazjum, zwykle na początku nauki uczyłem dzieci "teorii pomiarów" (co czym i jak mierzyć, błędy, dokładność, wybór miernika etc.).

Elementem stałym było dokonywanie pomiaru w terenie za pomocą taśmy mierniczej i porównywania z odległością wyznaczoną za pomocą mapy Googli.

Różnice rzadko przekraczały pięć centymetrów na dwadzieścia pięć metrów, a często pokrywały się idealnie. Sam byłem zaskoczony. Później, po takim "przeniesieniu jednostki" na GoogleMaps stosowaliśmy Google przy wyliczaniu np. wysokości jakiegoś masztu czy wieży, pomiarze prędkości przejeżdżających samochodów itp. i wyniki doskonale zgadzały się z rzeczywistymi wielkościami.

Zamiast odcinka referencyjnego używaliśmy narzędzia "zmierz odległość", ale zgodność tego narzędzia z odcinkiem referencyjnym liczyliśmy obowiązkowo na początku zajęć.

pozdrawiam
TBM

oto Krzych Adam

Hmmm.

Google daje możliwość określenia długości trasy między dwoma punktami na swej mapie. Szczęśliwie dla mnie jest to prosty odcinek. Kiedy postawiłem markery w dwóch miejscach, o które chodzi program określił to jako odległość "from Powstańców Śląskich 7, Oświęcim, Poland to Powstańców Śląskich 14, Oświęcim, Poland" mierzalną dla piechura i rowerzysty a także dla autobusu jako 70 m, samochodem osobowym nie chciał jechać prostą drogą, a jedynie cofając się do ronda przy Galerii Handlowej Niwa z Carrefourem wewnątrz i potem wracając jednakże to czyniło 450 m, zaś samolotem na tym odcinku program odmówił lecieć.

O ile marker dał się postawić dość precyzyjnie na końcu wysepki, o tyle przy skręcie w Orzeszkowej uparcie ustawiał się ze sporym zapasem na zakręt. W końcu udało mi się zmusić go do stania tam gdzie ja bym się zatrzymał musząc czekać na możliwość skrętu w lewo i wtedy odległośc zmierzona przez Google była 72 m.

By przebyć tę odległość w dwie sekundy należy mieć prędkość 130 km/godz, w trzy 86 km/godz, w cztery 65 km/godz.

Pozdrawiam wszystkich szanownych dyskutantów.

oto TBM

pomiary Googlami

Jak zrozumiałem z Pańskiego opisu, próbował Pan "wyznaczyć trasę". Jest lepsze narzędzie. Po kliknięciu prawym klawiszem myszy pojawia się menu z opcją "zmierz odległość". Po kliknięciu można zaznaczać dowolne punkty, a później przesuwając znaczniki ewentualnie doprecyzowywać. Żadne dachy ani galerie nie są przeszkodą.

pozdrawiam
TBM
ps
kiedyś za pomocą tego narzędzia wyznaczaliśmy z uczniami wymiar fraktalny jakiejś wysepki. Bardzo fajna zabawa a i sam wreszcie zrozumiałem co to jest :) ;) :)

oto Krzych Adam

Dziękuję.

Rzeczywiście to lepsza metoda. Odległość troszkę mi wzrosła. Do 73.5 m.

oto TBM

noooo... tak

no miałem. Pytała Pani skąd wiara w dokładność znacznika. Podzieliłem się uwagą, że sam przenosiłem jednostkę na Google i stąd właśnie (moja) wiara.

Ale oczywiście może Pani mi nie wierzyć jak buremu psu albo podejrzewać, że siepacze z BORu zdążyli zmienić metrykę mapy akurat w okolicach wypadku.

Na to nie mam wszakże żadnego wpływu.

pozdrawiam nie uwzględniając grani
TBM
ps
po cholerę w zasadzie Pani pomiar węglarkami, skoro mapy są dokładne?

oto Paulina Kaufmann

Nigdy nie używałam tego rodzaju pomiaru więc...

...posłużyłam się metoda mi znaną. Proszę pamietać, że kiedyś takich możliwości nie było, trzeba sobie było radzić inaczej, zwłaszcza jeśli nie można było podejść z miarką;)
Zanegowałam odległość 100m bo tak wyliczył (na podstawie Googla i odcinka referencyjnego) @Yogi Beer. Gdyby napisał, że ok 70 metrów, to bym się "wujka gugla" nie czepiała. Ja się przy swoim nie upieram jak oślica, nie zagłębiałam się, ot popatrzyłam dokładniej.

oto TBM

aaaa... to przepraszam

bo ja głupi myślałem, że chodzi Pani o jakieś dane... wiedzę.. mówiąc górnolotnie o prawdę a nie o dokopanie p. YogiBeer.

Pomyślałem więc, że Pani pytanie: "Tak przypuszczałam, że oparł się Pan na odcinku referencyjnym z mapy. Skąd pewność, że jest poprawny?" jest pytaniem a nie podstępną pułapką mającą pogrążyć rozmówcę w zawiłościach semantyki i rozmaślić go intelektualnie węglarkami.

Dlatego odpowiedziałem skąd taka pewność może się brać, za co przepraszam serdecznie.

pozdrawiam drapieżną (choć zamężną)
TBM

oto Paulina Kaufmann

Nie chodzi o dokopanie komukolwiek.

@YogiBeer wyliczył taką odległość posługując się mapą Google, ja inną metoda wyliczyłam inną odłegłość i dlatego zapytałam go o szczegóły. Od niego szczegółowej odpowiedzi nie otrzymałam. Pan podał INNĄ metodę i potwierdził, że odcinek referencyjny z Googla jest poprawny oraz poddął szczegóły. Nie polemizowałam skoro porównywał Pan wyniki w terenie. Proszę zwrócić łaskawie uwagę, że osią mojego "sporu" z @YogiBeer nie jest metoda tylko jej wynik. Przy okazji - Panu Krzychowi Adamowi wyszło znacznie mniej niż 100 metrów, prawda? To jest clou a nie kto i jak liczy.

oto TBM

no i git

umówmy się raz na zawsze, że to i tak do Pani należy ostatnie słowo, będzie łatwiej ;)

pozdrawiam
TBM
ps
nieśmiało tylko zauważę, że ja żadnej odległości nie podawałem, podrzuciłem tylko narzędzie.

ps2
wycofuję "ps", bo gdy edytowałem odpowiedź zmieniła Pani treść w tym zakresie :)

pozdrawiam ponownie

oto Krzych Adam

Przeprowadziłem podobne wyliczenia.

I doszedlem do podobnych wniosków. Machnąłem potem jednak ręką na to wszystko bo jakiż jest sens nawet próbować coś powiedzieć arogantowi, który ma czelność pisać innemu uczestnikowi dyskusji?

Cała Pana wypowiedź to kłamstwa.

Zwłaszcza w sytuacji absolutnie nie potwierdzającej złą wolę rozmówcy.

Zatem napiszę coś innego. Coś rozpiętego na przestrzeni ostatniego półwiecza. Bo właśnie mniej więcej tak dawno, 50 lat temu, poszedłem na kurs na prawo jazdy. Jednym z elementów tego doświadczenia, które pamiętam do dziś mimo upływu lat było pytanie rzucone przez instruktora teorii o to co jak sądzimy wolno kierowcom pojazdów uprzywilejowanych jadącym na sygnale (świetlnym i akustycznym). Także pamiętam późniejsze wyjaśnienia w czym nasze wyobrażenia które przedstawiliśmy nie były zgodne ze stanem prawnym. Instruktor poinformował nas, że istniała wówczas świeżo zaadaptowana bardzo precyzyjna wykładnia po stosunkowo niedawnym wypadku zderzenia się na skrzyżowaniu jadących na sygnale karetki pogotowia ratunkowego i samochodu straży pożarnej.

Według niej, choć pojazd uprzywilejowany mógł wówczas przekraczać limit prędkości, zawracać w miejscu gdzie zawracanie jest zabronione, wyprzedzać przy zakazie wyprzedzania, a także wykonywać inne zakazane manewry, czy w inny sposób przekraczać przepisy, jednakże jedynie gdy nie powodowały te przekroczenia zagrożeń dla innych uczestników ruchu, a także dla samego prowadzącego pojazd uprzywilejowany, wiezionych przez niego osób i samego pojazdu. To było główne kryterium, stworzenie zagrożenia było co najmniej wykroczeniem, a mogło stać się przestępstwem, gdy zagrożenie zmaterializowało się w szkody wyrządzone ludziom. Tak to było w tych czasach, w "Dark Ages" zwanych PRL-em.

Druga odsłona w mej pamięci, to historia, o której czytałem jakieś 20 lat temu, już po sławnej "transformacji ustrojowej". Było to o kobiecie ukaranej za spowodowanie wypadku, gdzieś jeśli dobrze pamiętam w okolicach Koszykowej i pl. Konstytucji w Warszawie. Wpadł tam na nią samochód z kolumny uprzywilejowanych pojazdów, którym nie ustąpiła ona pierwszeństwa. Pamiętam, że byłem tym mocno zaskoczony. Zgodnie z mą wiedzą, mającą już co prawda natenczas około 30 lat, kobieta była jedynie winna wykroczenia polegającego na niezachowaniu wystarczającej uwagi co spowodowało niezahamowanie na czas, natomiast wypadek spowodowany był przez kierowcę samochodu uprzywilejowanego z którego uprzywilejowanie nie zdejmuje odpowiedzialności za stosowanie zasady ograniczonego zaufania. Przypisałem to wówczas błędnemu opisaniu tego zdarzenia przez reportera, bo w głowie mi się nie mieściło, że istniały dla wymiaru sprawiedliwości jakieś "święte krowy". Skoro zgodnie z prawem PRL-u kierowca pojazdu uprzywilejowanego taką "świętą krową" nie był to tym bardziej w wolnym kraju tak nie mogło być.

To o czym ostatnio słychać co jakiś czas wskazuje na to że byłem w bardzo mylnym błędzie. Jednak są "święte krowy".

oto Paulina Kaufmann

"Święte krowy" oczywiście są ale...

...jeśli chodzi o wypadek np. z Koszykowej, to jeśli czytał Pan o tym w prasie/internecie, to mogło dojść do... Hmmmm...Nieścisłości. Trudno mi powiedzieć w którą stronę...
W 1998 roku, podczas wizyty szwedzkiej królowej Sylwii w Krakowie, gdy kolumna opuszczała teren lotniska w Balicach jakaś kobieta (chyba w Cinquecento) postanowiła się "podłączyć" do kolumny żeby się szybciej wydostać z wąskiego gardła ulicy przed budynkiem głównym i "wpasowała się" pod samochód ochrony zamykający kolumnę. W prasie było kilka wersji tego zdarzenia.
Faktem natomiast jest, że zwłaszcza w ostatniej dekadzie, "świętych krów" przybywa. Niestety.

oto Palimpsest

wpolityce.pl Anita Gargas zapytuje:

Czy funkcjonariusze BOR dochowali wszelkich procedur związanych z przewożeniem pani premier?

Czy to prawda, że pojazdy ochrony nie potrafiły zmusić do ustąpienia małego auta z drogi, ewentualnie go zablokować?

Dlaczego ważąca kilka ton opancerzona limuzyna rządowa "uciekała" przed Seicento?

Dlaczego kierowca BOR wolał uniknąć kontaktu z małym samochodem, niż narazić VIP-a na pokładzie, czyli Panią Premier, na uderzenie centralnie w drzewo?

...i nie przekonują mnie ci, którzy twierdzą, że swym manewrem funkcjonariusz BOR uratował życie 21-latka kierującego Seicento. Bardziej zastanawia mnie, czy kierowca BOR zareagował prawidłowo w sytuacji, której nie mógł był wykluczyć w momencie zdarzenia - czyli gdyby chodziło o świadomy atak na Panią Premier.

Wreszcie - dlaczego BOR nie wyciąga wniosków z poprzednich wypadków? I kiedy będziemy mogli powiedzieć, że BOR robi naprawdę wszystko, byśmy byli spokojni o liderów naszego państwa?

oto Krzysztof M

Wreszcie - dlaczego BOR nie

Wreszcie - dlaczego BOR nie wyciąga wniosków z poprzednich wypadków? I kiedy będziemy mogli powiedzieć, że BOR robi naprawdę wszystko, byśmy byli spokojni o liderów naszego państwa?

BOR robi dokładnie to, co mu każą. To nie BOR decyduje.

oto Maciej Markisz

Tak

Dokładnie: BOR to są funkcjonariusze - podobnież w pewnych kwestiach jak policja czy wojsko - wykonują swoje funkcje i funkcje zadane im; wykonują zadania, polecenia, nakazy, rozkazy.

Tam faceci w stopniach majorów trzęsą portkami - boją się o utratę pracy - tak było za poprzedniej ekipy i tak jest pewnie i teraz.

oto YogiBeer

...i nie przekonują mnie ci,

...i nie przekonują mnie ci, którzy twierdzą, że swym manewrem funkcjonariusz BOR uratował życie 21-latka kierującego Seicento.

Ależ prawdopodobnie uratował. Kolumna przekroczyła znacząco dozwoloną prędkość. Ile mogli jechać, jeśli jeszcze 20m* od skrzyżowania energii kinetycznej starczyło do sprasowania przodu pojazdu?

___
* nie 50m, lecz 20m, patrz drugi obrazek w komentarzu http://www.prawica.net/comment/84204#comment-84204

oto Palimpsest

Oczywiście, że uratował

przypadkiem, niezamierzenie, wbrew procedurom i powierzonym obowiązkom. Zgodnie ze wspólnymi wszystkim ludzkimi odruchami a nie profesjonalnym szkoleniem. Tego widać zabrakło. Szkolenie musi skutkować automatyzmem reakcji- życie VIPA-a albo moje.

Jest oczywiście opcja, że kierowca panią Beatę miał za jedną z kolejnych premierek do wożenia i się nie przykładał.

oto YogiBeer

Polską tragedią jest to, że

Polską tragedią jest to, że pilot i kierowca na garnuszku tej ekipy nie mają możliwości wykonywania swojej pracy w sposób nie narażający własnego zdrowia i życia oraz zdrowia, życia i mienia osób postronnych, bo PiSVIPom wydaje się, że stosowanie się do ich głupich i niebezpiecznych żądań to istota służby w BOR i ś. p. SPLT. Żaden z tych ktetynVIPów nie myśli o tym, by powiedzieć "Panie Ziutku, proszę jechać powoli i ostrożnie, tak, żebyśmy broń Jahwe kogoś nie rozjechali". Oni w PiS myślą w kategoriach "Z drogi śledzie, bo król jedzie, ile pary w garach Fryc dał.". Głupota skrzyżowana z arogancją.

oto Dubitacjusz

Anita Gargas jak w dowcipie o Leninie "a mógł zabić"

tyle, że jej zdaniem Lenin powinien zabić.

Link do tekstu, który wkleił p. Palimpsest Anita Gargas specjalnie dla wPolityce.pl: oto najważniejsze pytania po wypadku w którym ucierpiała pani premier Szydło
Że też nikomu z PiSiaków nie przyjdzie do głowy, że kolumna z VIPami powinna jeździć ostrożniej i nie wyprzedzać na trzeciego na skrzyżowaniu.

BTW, pod artykułem autor Gargas jest opisana jako wybitna dziennikarka śledcza.

oto Paulina Kaufmann

BOR jest siedliskiem ruskiej agentury i ubeków.

Trzeba je rozwiązać a na jego miejsce powołać, zgodnie z sugestią ministra Zielińskiego, Narodową Służbę Ochronną* z uprawnieniami dochodzeniowo-śledczymi lub operacyjno-rozpoznawczymi albo wszystko na raz. I, dodatkowo, zmienić przepisy ruchu drogowego tak aby ustawowo zezwolić na ich łamanie w każdej sytuacji oraz
wyłączyć jakąkolwiek odpowiedzialność funkcjonariuszy nowej formacji narodowej za jakiekolwiek wypadki z ich udziałem.
________________________________________________________
*Ochrana - Отделение по охранению порядка и общественной безопасности

oto Palimpsest

Tak będzie

Trzeba je rozwiązać a na jego miejsce powołać...

Min Błaszczak zapowiedział, że w ramach reformy służb nazwa BOR zostanie zmieniona.

oto Palimpsest

SiW?

Spokój i Wygoda. Czego jeszcze może oczekiwać od życia dziadek Kaczyński? Ups, stary kawaler.

oto Robercik

wybitni ponad moralnością

Przypuszczam, że kierowca szydłowozu zdawał sobie sprawę, że złamał przepisy, jechał niebezpiecznie i w razie czego będzie mordercą niedającym ofierze nawet szansy ucieczki. Zadziałało instynktowne poczucie winy.
"wybitna dziennikarka" Gargas nie ma takich skrupułów, ona mord kalkuluje na chłodno. Dla niej młody człowiek z Seicento jest nikim, a Szydło jest przecież VIPem. Jeśli Szydło po wariacku śpieszy się na kolacje, a ktoś w wyniku tego pośpiechu zginie - trudno. Polaków jest dużo.
Niedawno gen. Polko powiedział, że dyshonorem byłoby gdyby w wojnie Rosja-NATO Amerykanin zginął pierwszy, przed Polakiem.
Reżim III RP Polaków ma za nawóz.
Oficjalnie.

oto YogiBeer

Zgadzam się w 100%. Pycha,

Zgadzam się w 100%. Pycha, pogarda dla zdrowia i życia obywatela (przechodnia, uczestnika ruchu). Brawura w grze, w której stawką jest nędzne kilkadziesiąt minut z jednej strony, a potencjalna tragedia osób postronnych z drugiej. Polityk reprezentujący naród nie ma prawa tak postępować. Tak postępuje biały Bwana w kolonii pełnej znienawidzonych przez siebie i pogardzanych "czarnuchów".

oto Krzysztof M

Opancerzone Audi A8, za ca. 3

Opancerzone Audi A8, za ca. 3 miliony złotych, służące do przewozu najważniejszych osób w państwie nie posiada rejestratora samochodowego i kamery?

Jeśli nawet posiada, to my się o tym nigdy nie dowiemy. :-)

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.