Smog brukselski

Wielcy mistrzowie europejskiej demokracji nie zapominają o Polsce.

Po licznych raportach i debatach na temat upadku polskiej demokracji, łamania praw kobiet, zniewolenia mediów, likwidacji Trybunału Konstytucyjnego, prześladowania kornika drukarza w Puszczy Białowieskiej i koni ze stadniny w Janowie Podlaskim troskę unijnych przywódców wywołał… unoszący się nad Polską smog.

– Wiele miast w Europie ma gorsze wskaźniki zanieczyszczeń niż Pekin czy Delhi. Gdy odwiedzałem Polskę, to wielu przedstawicieli przemysłu zwracało uwagę na fakt, że zanieczyszczenie powietrza w Polsce jest niezwykle niebezpieczne dla polskiego społeczeństwa – poinformował w Brukseli Marosz Szefczovicz, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej ds. unii energetycznej.

– Ludzie będą pytać o nowoczesne technologie, o alternatywy wobec obecnych rozwiązań, aby mieć prawo do życia w czystym środowisku i oddychania niezanieczyszczonym powietrzem – dodał zaniepokojony działalnością polskiego przemysłu przedstawiciel KE.

Dowodem szczególnego zainteresowania unijnego komisarza losami Polaków może być fakt, że Szefczovicz chce wprowadzenia nowych ograniczeń dla polskich elektrowni, za to nie wspomina np. o – emitujących znacznie więcej zanieczyszczeń – niemieckich elektrowniach węglowych.

W oparach unoszących się w powietrzu nad Brukselą musi być coś wyjątkowego. Politycy, którym udało się tam przenieść, już po pierwszym oddechu zaczynają atakować Polskę.

___
Tekst opublikowany w "Naszym Dzienniku"

Piotr Tomczyk

Publicysta, piszący w "Naszym Dzienniku"

na ile punktów oceniasz artykuł?: 

Twoja ocena: brak
3.5
Ogólna ocena: 3.5 (głosów: 10)

Dyskusja

oto PKK

Dezinformacja

unoszący się nad Polską smog

chce wprowadzenia nowych ograniczeń dla polskich elektrowni, za to nie wspomina np. o – emitujących znacznie więcej zanieczyszczeń – niemieckich elektrowniach węglowych.

Bezpodstawne łączenie smogu z energetyką i przemysłem to klasyczny przykład wprowadzania w błąd. Odczuwalne dla mieszkańców zanieczyszczenie powietrza bierze się z indywidualnej niskiej emisji, a nie przemysłowego spalania paliw stałych, ciekłych i gazowych w bardzo wysokich temperaturach i przy zastosowaniu specjalnych filtrów.

Problemem są głównie uciążliwe silniki samochodów (przestarzałe i te nowe z wyciętym DPF-em) oraz domowe kotły opalane dosłownie czym popadnie. Peerleowskie normy jakości paliw stałych utraciły ważność wraz z wejściem do UE, a od tamtego czasu oficjalnie akceptuje się trucie Polaków ku chwale wolnego rynku.

oto Ireneusz

Demagogia komunizmu?

Co ma w tej śmiesznej dywagacji powyżej wolny rynek do złej jakości węgla oraz do tego, że ludzie palą w piecach pampersami i meblami?
To właśnie brak wolnego rynku powoduje, że Polacy zmuszani są do pracy za grosze, dużo ludzi nie ma pracy i żyje z zasiłku, a większość po prostu nie stać na źródła energii takie jak gaz czy ekogroszek. Lub przynajmniej normalnej jakości węgiel. Piece zaś dzisiaj pracują na zimno, przez co spalanie jest gorsze i przez kominy idzie syf nawet z tych niby nowoczesnych pieców - bowiem każdy próbuje oszczędzać i spalić jak najmniej, aby jak najmniej wydać pieniędzy na ogrzewanie. Czy to jest wolny rynek? A nie jest to przypadkiem drenaż monopolistów i totalna ekonomiczna degrengolada państwa? Kolonialnego państwa?
Ludzie Złoci, czy nikt nie jest w stanie już dzisiaj dodawać dwa do dwóch - a jedynym co jest w stanie wytworzyć ich umysł to kolejna pełna sloganów PROPAGANDA?
Wstyd.

oto PKK

Trzeba spojrzeć szerzej

Problem niskiej jakości paliw stałych daje o sobie znać przede wszystkim w chłodniejszych miesiących. W cieplejszym półroczu głównym winowajcą staje się nadmiar przestarzałych aut na polskich drogach, co dokucza zwłaszcza mieszkańcom dużych miast. Brak ograniczeń importu starych pojazdów i fikcyjne badania techniczne zrobiły z Polski motoryzacyjny śmietnik Europy Zachodniej.

wolny rynek do złej jakości węgla

Sądziłem, że naprawdę nie trzeba być energetykiem, aby wiedzieć, że wiele dosyć popularnych paliw stałych w ogóle nie powinno podlegać obrotowi dla klientów indywidualnych. Kotły domowe nie są przystosowane do właściwego spalania różnego rodzaju odpadów poprodukcyjnych - min. bardzo mocno zanieczyszczonych miału i mułu węglowego, które z kolei mogą być z powodzeniem wykorzystywane w energetyce zawodowej. O śmieciach nie wspominam.

większość po prostu nie stać na źródła

Bieda nie zawsze jest wytłumaczeniem, często zwyczajnie brakuje świadomości i dobrych nawyków. To zjawisko analogiczne do wykłócania się przez kierowcę limuzyny o głupie kilka złotych z kontrolerem strefy płatnego parkowania albo pozbywania się elektrośmieci i opadów niebezpiecznych do lasu.

Inna sprawa, że maksymalna wysokość mandatu nałożonego przez Straż Miejską może wynieść zaledwie 500 zł (pękam ze śmiechu!), co w zasadzie zachęca do spalania śmieci, ponieważ zamówienie kontenera z wywozem często bywa droższe. Prawo w tym przypadku w ogóle nie pełni niezwykle istotnej funkcji wychowawczej.

Ubóstwu energetycznemu można przeciwdziałać chociażby przez rozwój miejskich sieci ciepłowniczych i powołanie publicznego sprzedawcy detalicznego paliw stałych. Niestety, obecnie wymaga to tytanicznej pracy, ponieważ nie da się błyskawicznie naprawić szkód wyrządzonych przez bezmyślne ideologiczne prywatyzacje.

bowiem każdy próbuje oszczędzać

Dlaczego kosztem zdrowia i życia osób trzecich?!

To właśnie brak wolnego rynku powoduje

Proszę sięgnąć pamięcią kilka lat wstecz i przypomnieć sobie, że praktycznie zniesienie płacy minimalnej i praw pracowniczych przez libertariańską Platformę Obywatelską obniżyło stawki nawet do kilku zł/h. Ten skrajnie utopijny eksperyment zakończył się tak spektakularną klęską, że polski rynek pracy został w znacznej mierze wyczyszczony już nie tylko z Polaków, ale również napływowych Ukraińców. Dopiero pomocna dłoń liberalnego rządu z minimalną stawką godzinową daje pewne nadzieje na powstrzymanie masowego odpływu siły roboczej na Zachód. W przeciwnym razie polski ułomny kapitalizm szybko pożarłby swój własny ogon.

oto Ireneusz

Ufff. Muszę się chyba załamać, albo coś próbować pisać

Ubóstwu energetycznemu można przeciwdziałać chociażby przez rozwój miejskich sieci ciepłowniczych i powołanie publicznego sprzedawcy detalicznego paliw stałych.

Czyli przez MONOPOLIZACJĘ chciałby pan NAPRAWIĆ cokolwiek? Czy pan wie, dlaczego ludzi trzeba zmusić do podłączenia do sieci ciepłowniczej, a sami nie chcą tego zrobić? Przecież tyle kłopotów spada im z barków - kupowanie węgle, piece, automatyka, awarie. A co dostają w zamian? Ceny narzucone przez monopolistę, które sa trzy do pięć razy większe od kosztów ogrzewania indywidualnego!
Brak wolnego rynku oraz bieda - muszę powtózyć otwartym kodem - jest przyczyną tego, że ludzie palą czym się da oraz jeżdżą tym, na co ich stać. A do samochodów leją to, co sprzedaje im stancja benzynowa - celem zaś obniżenia kosztów doleją czasem do tego oleju ze spalonych frytek. A że nie stać nikogo na katalizatory, to wstawiają zamiast nich przelotki do rury wydechowej.
Bieda. Brak wolnego rynku. Bo to co mamy, to nie jest wolny rynek. To jest zmonopolizowany rynek koncesjonowany przez koncerny i przez państwa.

oto PKK

Gdzie podstawowa wiedza?

Czyli przez MONOPOLIZACJĘ chciałby pan NAPRAWIĆ cokolwiek?

Dokładnie tak. Nie zna Pan pojęcia monopoli naturalnych, więc najwyższa pora uzupełnić elementarną wiedzę.

Czy pan wie, dlaczego ludzi trzeba zmusić do podłączenia do sieci ciepłowniczej, a sami nie chcą tego zrobić?

Ceny narzucone przez monopolistę

Próbuje Pan wyjątkowo nieudolnie udowodnić, że każdy monopol to zło. Niestety, powyższy przykład tego nie potwierdza, ponieważ odnosi się do podmiotów sprywatyzowanych.

Jedynym celem działalności prywatnego przedsiębiorstwa energetyki cieplnej jest zbijanie zysków, a nie rozwój sieci ciepłowniczych i zapewnianie najtańszego ciepła.

Konkurencja nigdy nie pojawi się na tym samym polu (w mieście, gminie, dzielnicy), ponieważ bariery finansowe, inwestycyjne i specyfika działalności ograniczają rentowność wyłącznie do jednego podmiotu. Nie wolno patrzeć na całą gospodarkę przez pryzmat warzywniaka, któremu porządna konkurencja może wyrosnąć zawsze i wszędzie.

Gdyby energetyka cieplna nadal pozostawała w rękach państwa i samorządów, to zaspokajanie potrzeb społeczeństwa byłoby ogromnie ułatwione. W chwili obecnej jedyna nadzieja w nacjonalizacji.

jeżdżą tym, na co ich stać

Rozumiem, że wolnorynkowa eksterminacja transportu publicznego na terenach peryferyjnych rzeczywiście zmusiła do zaopatrzenia się w jakiekolwiek auto, ale nadmiar pojazdów w największych aglomeracjach ze sprawną komunikacją jest niemożliwy do obrony. Tutaj nie obejdzie się bez ograniczeń. Dlaczego niewinni mają być truci i pokrywać koszty szkód wyrządzanych cudzymi zachciankami?

co sprzedaje im stancja benzynowa - celem zaś obniżenia kosztów doleją czasem do tego oleju ze spalonych frytek.

Paliwa płynne, w przeciwieństwie do stałych, podlegają kontroli według obowiązujących norm.

A że nie stać nikogo na katalizatory

Oczywiście, najbardziej nie stać posiadaczy nowoczesnych drogich aut, którzy bezkarnie pozbywają się układów EGR i SCR. To przecież musi wynikać z kosmicznej nędzy.

oto Ireneusz

Tak patrzę na te argumenty i zaczynam rozumieć

Jedynym celem działalności prywatnego przedsiębiorstwa energetyki cieplnej jest zbijanie zysków, a nie rozwój sieci ciepłowniczych i zapewnianie najtańszego ciepła.

Czyli państwowemu przedsiębiorstwu zależy na rozwoju i optymalizacji kosztów? Wierzy chyba pan w garbate aniołki, lub zapomniał, jak wyglądały przedsiębiorstwa państwowe? Kto nimi zarządzał? Kto zarządza dzisiaj przedsiębiorstwami komunalnymi? Muszę rozczarować. Nie zależy.
To tak nie działa. To jedynie utrwala okopy dla nomenklatury i dla nepotyzmu. Dziś nie ma miejsca na spółdzielczość z lat trzydziestych ubiegłego wieku.
Pańska miłość do budowania Raju na Ziemi przekracza moje zdolności pojmowania. Nie ma i nigdy nie będzie takiego ustroju, w którym ludzie będą pracować i żyć dla dobra innych ludzi. Czasy Polianny nie nadeszły i nie nadejdą. Nadejdzie jedynie następny monopolista dojący gojów jak się da.

oto PKK

Fakty i jeszcze raz fakty

Sprywatyzowane przedsiębiorstwa energetyki cieplnej bardzo często w dalszym ciągu należą do podmiotów państwowych, chociaż już niestety zagranicznych. Czy wiedzą o tym miłośnicy nieograniczonej prywatyzacji?

Czyli państwowemu przedsiębiorstwu zależy na rozwoju i optymalizacji kosztów?

Jeśli na stołku prezesa zostanie posadzony postsolidarnościowy libertarianin, to z całą pewnością nie będzie prowadzona polityka nastawiona na zaspokajanie potrzeb społeczeństwa, lecz błyskawicznego doprowadzenia do ruiny celem oddania majątku za promil rzeczywistej wartości.

Jednak dyskutuje się z suchymi faktami, a nie dogmatami para-religii wolnorynkowych. Proszę zbadać temat i zapoznać się ze wzrostem cen ciepła, energii elektrycznej i wody po prywatyzacjach w największych polskich miastach. To wszystko jest w Internecie, wystarczy odrobina wysiłku.

To jedynie utrwala okopy dla nomenklatury i dla nepotyzmu.

Nic, oprócz chęci i dobrej woli, nie stoi na przeszkodzie do ustawowego uregulowania zasad naboru do pracy, pełnionych obowiązków i wynagrodzeń na każdym szczeblu sektora publicznego.

Dziś nie ma miejsca na spółdzielczość z lat trzydziestych ubiegłego wieku.

Spółdzielczość to sektor prywatny, strzelił Pan sobie w stopę.

oto Ireneusz

O, Drogi Panie

Spółdzielczość to rzecz wspólna czlonków spóldzielni. Stąd, jeśli mieszkańcy gminy założą spółdzielnię wodociągową, to sami dla siebie zarządzają firmą wodociągową. Dziś jednak nie ma równości udziałów, jak było w latach trzydziestych. Dziś właśnie jest to firma akcyjna, gdzie akcjonariusze nie są równoprawni oraz gdzie zarządy robią biznes na braku zainteresowania akcjonariuszy. Więc dziś nie ma miejsca na spółdzielnie prawdziwe, czyli zarządzanie częścią wspólną. To tak, aby pan wiedział o czym w ogóle dyskutuje.

Nic, oprócz chęci i dobrej woli, nie stoi na przeszkodzie do ustawowego uregulowania zasad naboru do pracy, pełnionych obowiązków i wynagrodzeń na każdym szczeblu sektora publicznego

Tak, tak. Wiemy, wiemy. Każdemu według potrzeb i od każdego jedynie tyle, ile sam raczy/chce :-))
Niech żyje idealny świat, niech żyje komunizm.
Ustawami to droga do piekła jest brukowana, bo zgodnie z podstawową zasadą konserwatyzmu - czego by się człek w dobrej wierze nie chwycił, zawsze spieprzy do cna.

oto PKK

Słowem podsumowania

Na przykład gdańska energetyka cieplna należy do niemieckiego przedsiębiorstwa komunalnego Stadtwerke Lepizig. Gdańszczanie płacąc za ciepło dokładają się do budżetu miasta Lipska, sponsorując min. tamtejszą infrastrukturę i socjal.

Ten sektor w wielu polskich miastach został ideologicznie oddany w ręcę rządowych lub samorządowych spółek z Niemiec, Francji lub Szwecji. Zgodnie z ideologią prywatyzacyjną lepiej jest, gdy przyczyniamy się do podnoszenia stopy życiowej mieszkańców tych państw, zamiast dbać o swój własny interes.

Spółdzielczość to rzecz wspólna czlonków spóldzielni. Stąd, jeśli mieszkańcy gminy założą spółdzielnię wodociągową, to sami dla siebie zarządzają firmą wodociągową.

Czy słyszał Pan o spółdzielniach ciepłowniczych, energetycznych czy wodociągowych? Nie istnieją takie. Nie tylko z powodu specyfki działalności i olbrzymich barier finansowo-inwestycyjnych, ale także ryzyka pozbycia się udziałów przez samych zainteresowanych. Gdyby trafiły w ręcę stricte komercyjnych podmiotów sektora prywatnego, to interes społeczny zostałby zachwiany albo nawet przekreślony. Dlatego strategiczne sektory gospodarki bardzo często pozostają w rękach państwa lub samorządów. Niektóre w dodatku uniemożliwiają prywatyzację odpowiednimi aktami prawnymi.

oto Ireneusz

Porusza pan coś innego

Lekkie pomieszanie pojęć, albowiem porusza pan sprawę braku działania agend państwowych:

Gdańszczanie płacąc za ciepło dokładają się do budżetu miasta Lipska, sponsorując min. tamtejszą infrastrukturę i socjal.

Jakimże to cudem? Czy Urząd Ochrony Konsumenta nie jest w takim razie skutecznie tutaj działać? A może po prostu pan coś sugeruje bez dowodów? Jedno z dwóch. Pan ma rację, a państwo jest cały czas teroretyczne. Pan nie ma racji i próbuje zamerdać nami jako ogonek :-)

Zgodnie z ideologią prywatyzacyjną lepiej jest, gdy przyczyniamy się do podnoszenia stopy życiowej mieszkańców tych państw, zamiast dbać o swój własny interes.

Nie. Ideologia prywatyzacji ma dostarczyć wkład w unowocześnienie w zamian za określony procent z zysku. To moja prywatyzacja. A że może zaistnieć prywatyzacja liberalna? Owszem, może. I rolą państwa jest temu przeciwdziałać. A nie rolą państwa ma być nacjonalizacja, a'la Lenin niosący dobro.

Dlatego strategiczne sektory gospodarki bardzo często pozostają w rękach państwa lub samorządów.

Myli pan kontrolę i nadzór z posiadaniem. Znów wracamy do etoretycznego państwa, w ktorym nie ma żadnej kontroli władzy przez obywateli. Pańskie dywagacje na temat nacjonalizacji nic dobrego społeczeństwu nie przyniosą dopóty, dopóki państwo nie będzie kontrolowane przez obywateli. Dopiero wtedy władza zacznie wykonywać swoją rolę, a dopiero też wtedy własność prywatna zamiast drenować obywateli przy wsparciu resortów siłowych będzie musiała działać na wolnym rynku i udowadniać swój wysiłek celem obniżania kosztów, a nie jedynie zwiększania zysków.
A prawda jest nie do podważenia, że tylko własność prywatna jest zdolna do obniżenia kosztów i dbałości o jakość. Własność rozmyta, nieodpowiedzialna, korporacyjna lub państwowa nigdy nie zwycięży na tym polu z własnością stricte prywatną.

oto PKK

Prościej już się nie da

Gospodarka narodowa to nie stragan i nie warzywniak, któremu za winklem może błyskawicznie wyrosnąć liczna konkurencja.

Celem działalności każdego prywatnego przedsiębiorstwa jest zawsze maksymalizacja zysków, a nie służba społeczeństwu. Nie stanowi to problemu, gdy zajmuje się dostarczaniem mniej istotnych towarów/usług i/lub istnieje realna konkurencja, która samoczynnie temperuje niepohamowaną żądzę zysku.

Poważny problem zaczyna się dopiero po wkroczeniu do wrażliwej strefy monopolu naturalnego, który wyklucza jakąkolwiek konkurencję ze względu na specyfikę działalności. Tutaj pojawia się konflikt interesów. Skoro nie istnieje zagrożenie odbicia klientów przez konkurencję, to działalność komercyjna stoi w całkowitej sprzeczności z rozwojem dostępności, jakości i obniżaniem ceny świadczonej usługi.

Mówiąc wprost - przedsiębiorstwo nie ma dosłownie żadnych powodów, aby pójść na rękę odbiorcom, ponieważ mieszkańcy budynków (gł. bloków i kamienic) wyposażonych w CO nie zmienią dostawcy i nie zajmą się ogrzewaniem na własną rękę.

Dlatego samorządy i państwa kierowane przez pragmatyków, a nie oderwanych od rzeczywistości i zaślepionych dogmatami liberałów i libertarian, posiadają pakiety kontrolne firm ze strategicznych sektorów gospodarki. W konsekwencji zwykle dochodzi do sytuacji, w której prywatyzacja polskiej energetyki cieplnej musi oznaczać... nacjonalizację przez Niemców, Francuzów czy Szwedów.

Skoro entuzjastom prywatyzacji nie przeszkadzają ciepłownie w rękach obcych podmiotów publicznych, to oznacza to, że uważają Polaków i państwo polskie za niegodnych prowadzenia poważnej działaności.

oto Krzysztof M

mieszkańcy budynków (gł.

mieszkańcy budynków (gł. bloków i kamienic) wyposażonych w CO nie zmienią dostawcy i nie zajmą się ogrzewaniem na własną rękę.

I nie nie byłoby to takie złe. Przy obecnym systemie 40% ciepła idzie w grunt w trakcie przesyłu. Więc o ile zmalałaby cena ogrzewania?

oto Ireneusz

Dobre :-))

Te pięć plusów pdo wypowiedzią i minusowanie mojej pokazuje nam, jak zlasowały się mózgi ludzi kręcących się po portalach prawicowych.
Krzysztof M. daje mi tutaj poważne wsparcie, czym zaskakuje tych, którzy uważają go za typowego przedstawiciela socjalistów :-). Ma rację, ay uniknąć strat, należy produkować energię jak najbliżej odbiorcy. Każdą energię, czyli ciepło, prąd. Wodę też należy pozyskiwać jak najbliżej, aby dywersyfikować źródła i być przygotowanym do awarii. To, co pan wypisuje, to czysty komunizm oraz monopolizacja. To po prostu panowanie nad stadem niewolników - społeczeństwem, gdzie sie jest jego panem i władcą. A te wszystkie dywagacje są tylko i wyłącznie laniem wody.

Mówiąc wprost - przedsiębiorstwo nie ma dosłownie żadnych powodów, aby pójść na rękę odbiorcom, ponieważ mieszkańcy budynków (gł. bloków i kamienic) wyposażonych w CO nie zmienią dostawcy i nie zajmą się ogrzewaniem na własną rękę.

Absolutnie złe założenie i to rolą państwa jest dopilnować, aby nie stało się prawdą. Państwo ma pilnować, aby takie same zasady dotyczyły wielkiej korporacji oraz małego Janka Kowalskiego. Państwo (wszystkie jego urzędy) ma pilnować, aby Janek Kowalski mógł na równych prawach wejść w jakikolwiek spór z wielkimi tego świata, też z urzędem lub władzą państwa. Wtedy jest to państwo obywatelskie.
To zaś, co pan nam proponuje - jest identyczne z państwem liberalnym które mamy dzisiaj!!!. Gdzie sędzia pod płaszczykiem niezawisłości może poniżać każdego czlowieka, prokurator ze swoim szefem może czuć się równie jak każdy sędzia ponad prawem, a byle korporacja/urząd może narobić na obywatela i nakazać jeszcze sobie podetrzeć pupkę. Państwo bezprawia. Monopolu. Wycierającego sobie gębę "dobrem obywatela".

oto PKK

Zejdźmy do świata realnego

Co nieco o prywatyzacji warszawskiego SPEC i jej następstwach.

aby dywersyfikować źródła

Sloganik piękny i chwytliwy, ale czy poda Pan przykład miasta z kilkoma różnymi sieciami ciepłowniczymi na tym samym terenie? Jeśli tak, to będę ogromnie wdzięczny. Obawiam się jednak, że twarda rzeczywistość zmusi Pana do pozostania w kolorowym świecie marzeń, fantazji i dogmatów.

I nie nie byłoby to takie złe. Przy obecnym systemie 40% ciepła idzie w grunt w trakcie przesyłu. Więc o ile zmalałaby cena ogrzewania?

Między innymi w tym celu wdraża się tzw. inteligentne sieci ciepłownicze oraz wymienia izolację.

oto Krzych Adam

Przykład pytania zadanego tendencyjnie.

... czy poda Pan przykład miasta z kilkoma różnymi sieciami ciepłowniczymi na tym samym terenie?

Zakładającego z góry jako pewnik, że każde miasto musi posiadać sieć ciepłowniczą. A tymczasem regułą w Północnej Ameryce jest że miasta nawet kilkakrotnie większe od np. Warszawy żadnej sieci ciepłowniczej nie mają.

W związku z tym ani nie potrzebują kilku odrębnych sieci dublujących się (a nawet tryplikujących, czy kwadryplikujących) na tym samym terenie, ani też nie potrzebują tak jak socjalizm potrzebuje dzielnej, uporczywej i nieustającej walki z problemami stworzonymi przez samego siebie, żadnych wymian izolacji, czy przydawania "inteligencji" sieciom ciepłowniczym.

Łaskawy Panie, te 40% ciepła które idzie w grunt w trakcie przesyłu, a także gigantyczne koszty budowy i utrzymania infrastruktury są wynikiem przyjęcia pewnych koncepcji socjalistycznych ze swej natury. To należy zauważyć przede wszystkim.

oto PKK

Nie na temat

Proszę Pana, rzeczywistość pokazuje, że ogrzewanie za pośrednictwem sieci ciepłowniczych jest optymalne w realiach Polski oraz większej części Europy.

Rozwiązania skopiowane żywcem z Ameryki pozostają poza naszym zasięgiem. Nie należymy do grona potentatów gazowych, naftowych czy atomowych, aby popularyzacja indywidualnego ogrzewania gazowego, olejowego lub elektrycznego mogła być opłacalna. Efekt skali również tutaj robi swoje.

te 40% ciepła

Jeżeli tak bardzo przeszkadza Panu powyższa strata, to mam nadzieję, że nie jeździ Pan autem. Przecież sprawność rzędu 35% to dopiero skandaliczne marnotrawstwo energii zawartej w paliwie!

oto Krzych Adam

No cóż.

Skoro Panu rzeczywistość pokazuje optima, to ja nie mam nic do dodania.

EOT.

oto Krzych Adam

Nie badałem tego tego zagadnienia w stosunku do tego miasta.

Więc nie będę wygłaszał stwierdzeń. W Kanadzie, która jest chłodniejsza zimą niż większość Europy nie jest mi znane żadne miasto z siecią ciepłowniczą. Generalnie w Ameryce Północnej wielkie "power plants" to są jedynie elektrownie. Elektrociepłownie w celu dostaw ciepła do domów nie istnieją. Istnieją jedynie względnie małe przemysłowe elektrociepłownie. Np. widziane przeze mnie wytwórnie celulozy i papieru (pulp and paper industry) niemal zawsze mają swe własne obiekty tego typu. Z krótkimi liniami przesyłowymi do samego zakładu produkcyjnego i czasem do przyfabrycznego osiedla. Europejski wynalazek wielokilometrowych sieci kosztownych w budowie i konserwacji, a także rozpraszających energię cieplną bezproduktywnie na ten kontynent nie dotarł.

oto Krzych Adam

Nie na świecie tylko w Stanach Zjednoczonych.

Jeśli się Pani bliżej przypatrzy tym informacjom to zauważy Pani, ze to co ja pisałem jest z nimi niesprzeczne. Napisałem, że

... wynalazek wielokilometrowych sieci kosztownych w budowie i konserwacji, a także rozpraszających energię cieplną bezproduktywnie na ten kontynent nie dotarł.

Szczególnie takich jakie były spotykane w demoludach, a na pewno w PRL i w ZSRR.

Nie wiem jak bardzo rzetelny jest ten artykuł w Wikipedii. W Montrealu w "city core" nie ma jednego połączonego systemu centralnego ogrzewania. Jest dość znaczna liczba odosobnionych systemów działających niezależnie od siebie. Kryteria są takie jak w opisywanym przeze mnie przypadku zakładów celulozy i papieru. Sieci jako takiej nie ma. Są względnie krótkie linie przesyłowe na niewielkich odcinkach.

PS
New York City steam system (ten najwiekszy w Stanach) obejmuje swym działaniem jedynie część wyspy Manhatttan, tam gdzie drapacz chmur stoi obok drapacza chmur. Co jest sensowne, gdyż jest to obszar gigantycznej koncentracji odbiorców ciepła na stosunkowo niedużym obszarze. To jest Lower Manhattan, wraz z Greenwich Village i East Village, a potem dalej na pólnoc Midtown razem z Hell's Kitchen i Lennox Hill. Także znaczna część Upper West Side i Upper East Side. Ale już Harlem i wszystko dalej na północ z Upper Manhattan, Washington Heights, Hudson Heights i Inwood nie mówiąc o całej reszcie Metropolitan New York nie są objęte.

oto Ireneusz

Nie tylko pytania są zadawane tendencyjnie

Ale i odpowiedzi są udzielane tendencyjnie. Do tej pory p.PKK nie odpowiedział, dlaczego urząd antymonopolowy nie zabiera się do tyłków monopolistom. A w systemie "socjalistycznym" takie cudeńka już się nie będą zdarzały :-))
W dodatku nie podejmie tendencyjnie tematu nadzoru społecznego, uważając że w socjalizmie sprawa rozwiąże się samoczynnie. Ludzie staną się milusińscy i będą kochać się nawzajem.
Nie ma więc żadnych podstaw do jakiejkolwiek dalszej z tym panem dyskusji. Nie uznaje on warunków wstępnych celem dyskutowania, co również i pan, Krzychu Adamie, tutaj zauważył.

oto PKK

Nie czyta Pan ze zrozumieniem

Do tej pory p.PKK nie odpowiedział, dlaczego urząd antymonopolowy nie zabiera się do tyłków monopolistom

Ma Pan tutaj odpowiedź:

"Natomiast dostarczanie ciepła za pośrednictwem sieci ciepłowniczej ma cechy tzw. monopolu naturalnego, gdyż strony oprócz umowy są ze sobą związane trwałym (najczęściej kapitałochłonnym) przyłączem. Ogranicza to swobodę wyboru dostawcy ciepła, jak też dostęp dostawcy do nowych odbiorców (ze względu na opłacalny zasięg i techniczne uwarunkowania systemu sieciowego). Funkcjonowanie mechanizmów rynkowych jest w takich przypadkach ograniczone i powstała potrzeba stworzenia układu „zastępującego” te mechanizmy w stosunku do naturalnych monopoli. W Polsce od 1997 r. obowiązuje ustawa – Prawo energetyczne, na mocy której powołany został Prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE), który realizuje zadania z zakresu regulacji gospodarki paliwami i energią oraz promowania konkurencji."

https://www.ure.gov.pl/pl/publikacje/seria-wydawni...

W realnym świecie żaden urząd antymonopolowy nie zwalcza monopoli naturalnych.

Konkurencję wprowadza się nie ze względów dogmatycznych, lecz potencjalnych korzyści, które może spowodować pojawienie się kilku dostawców tego samego dobra. Specyfika niektórych działalności dopuszcza wyłącznie jednego producenta i wtedy mamy do czynienia z monopolem naturalnym. Polityczne próby wywrócenia ekonomii do góry nogami zawsze kończą się klęską - min. kryzys energetyczny w Kalifornii.

EOT.

oto Ireneusz

Żałosne wykręcanei się od odpowiedzi na temat

W realnym świecie żaden urząd antymonopolowy nie zwalcza monopoli naturalnych.

Więc telefon stacjonarny pan PKK ma w TPSA, bo ma kosztowne przyłącze. Energię elektryczną również pobiera od jedynego dostawcy. I tak dalej, to całe komunistyczne bla bla bla.
A wzmiankowana tutaj powyżej odpowiedź pana PKK ma na celu wytłumaczyć, dlaczego gdańska ciepłownia przerzuca koszty gdzieś tam i żaden urząd antymonopolowy nie reaguje:

Na przykład gdańska energetyka cieplna należy do niemieckiego przedsiębiorstwa komunalnego Stadtwerke Lepizig(link zewnętrzny). Gdańszczanie płacąc za ciepło dokładają się do budżetu miasta Lipska, sponsorując min. tamtejszą infrastrukturę i socjal.

oto JJerzy

Smog był ...

... zawsze, a nawet wcześniej pewnie większy (przecież jest coraz więcej nisko emisyjnego ogrzewania). Wiara w teorie spiskowe, co to ich nie ma, każe doszukiwać się tu jakiegoś przekrętu. Może, na przykład, jakiś Viessemann ma do sprzedania większą ilość pieców ... Będzie ... program, to się powymienia ... Przy okazji powstanie kilka, jak to mówi Michalkiewicz, "starych rodzin" ...

oto Andrzej

Jak się patrzy na zakres akcji SMOG

to nie ma najmniejszych wątpliwości, że to akcja lobbingowo - pijarowska.

I dokładnie zamawiającymi, bo korzystającymi są wymienieni V. i podobne temu.

Szersze hasło, pod którym te akcje przebiegają (przede wszystkim w Brukseli) brzmi "efektywność energetyczna". To ta branża.

oto JJerzy

:)

"Efektywność energetyczną" mogą zapewnić jedynie ... zaawansowane technologie ... które, tak jak kapitał, zapewne nie mają narodowości :)

oto Dubitacjusz

Ja nie rozumiem, co się dzieje na prawica.net

Mówimy o wdychaniu substancji szkodliwych dla zdrowia,

  • a tu jeden Pan mówi, że to wraża propaganda przeciw "Kaczorowi"
  • dwaj kolejni, że mamy spisek niemieckich fabrykantów

Panowie, czy wy naprawdę chcecie truć się rakotwórczymi spalinami na złość Tuskowi lub Niemcom?

oto JJerzy

Pana na prawdę nie razi ....

... ta ... akcyjność?
Nikt nie twierdzi, że nie należy z zanieczyszczeniami walczyć. Tyle, że wszystko ma swoją cenę i tego nie należy ignorować. Wystarczy podejście ewolucyjne i ... odrobina zdrowego rozsądku.
Widzi Pan ... Ja całą swoją młodość (do ukończenia studiów) spędziłem na "Czornym Ślonsku", w czasach gdy w powietrzu latało tam wszystko, w ilościach niewyobrażalnych. Jak wkładałem białą koszulę na egzamin, to po wyjściu z domu, już dwie ulice dalej kołnierzyk od strony szyi miałem szary.
Może najzdrowszy nie jestem, ale ... znam takich, z mojego rocznika, co mimo lepszego ... klimatu w młodości, dziś nieustannie muszą się ... remontować. Ja wciąż jestem w niezłej formie ... Mam rodzinę, dorobiłem się bez problemu dzieci ...
Tymczasem nikt nie mówi o pewnym innym wstydliwym problemie ... z epoki. O dzieciach, które ja określam jako "czarnobylki", czyli o niezdiagnozowanych ofiarach ukraińskiej awarii atomowej. One teraz weszły w wiek prokreacyjny. Nie wiem jakie są "oficjalne" statystyki, ale ja nie znam żadnej "czarnobylki" która by normalnie zaszła w ciążę.
Oczywiście "znawcy" zarzucą mi, że opieram swoją opinię na ... zdrutowanej technologii radzieckiej ... To ja nieśmiało przypomnę o problemach japońskich, a problemy (na razie nieznane) poniżej prezentuje Pan BTadeusz.

Nie, żebym chciał się jakoś specjalnie forsować swoją opinię ... Przestrzegam jedynie przed zbyt prostymi wnioskami.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.