Rząd polski z żydami przeciw Ewie Kurek

Kurek

Polskie władze nie dopuściły do wręczenia Ewie Kurek nagrody Karskiego w konsulacie w Nowym Jorku.

Ewę Kurek środowiska żydowskie oskarżają o antysemityzm, powołując się m.in. na jej słowa, że "żydzi bawili się w gettach".

Andrzej Pawluszek, doradca premiera Polskie, powiedział w środę, że nagroda nie była inicjatywą rządową, ale władze zapobiegły użycia pomieszczeń rządu RP w USA.

Innym z nagrodzonych miał być Matthew Tyrmand. Wyraził on ulgę, że polski rząd wycofał pozwolenie na wykorzystanie pomieszczeń do wręczenia nagrody tak "dzielącej" osoby jak Ewa Kurek. "Nikt nie chciał być w jednym pomieszczeniu z taką osobą".

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Dyskusja

oto chłop jag

Rząd polski z żydami przeciw

Rząd polski z żydami przeciw Ewie Kurek

Mnie to - nic a nic - nie dziwi - tołażysze.
Prawda działa na Szatan i jego pupili podobnie - jak muchozol działa na uciążliwe muchy - tołażysze. Mała dawka muchozolu (prawdy) spowodowała nienaturalne brzęczenie tzw. polskiego rządu - tołażysze.
Wniosek?
Nie tylko po owocach ich poznacie ale także po ich reakcji na prawdę - tołażysze.

oto Krzych Adam

Pokazało się też ile jest warta propolskość Matthew Tyrmanda.

Nic tak nie gorszy jak prawda. Zatem gdy był wybór między prawdą a haggadą Tyrmand wybrał haggadę.

oto Sol

usunięte

obraźliwe

admin

oto Niker

Jak się chrzani, że Żydzi w

Jak się chrzani, że Żydzi w gettach balowali, a Polacy cierpieli, to się potem tak ma

Jak Ewa Kurek nie potrafi ugryźć się w język, to niech się nie dziwi, że ludzie są na nią oburzeni

oto Krzych Adam

Są najrózniejsi ludzie.

Także i tacy, którzy są znacznie bardziej oburzeni kiedy np. prezydent Izraela, albo ambasador Izraela, czy cała masa żydowskich działaczy przedsiębiorstwa Holocaust nie gryzą się we własne języki opowiadając haggady.

oto Ja

Bawili się

Ewę Kurek środowiska żydowskie oskarżają o antysemityzm, powołując się m.in. na jej słowa, że "żydzi bawili się w gettach".

nawet na Pianiście, ale rozumiem,że teraz jest inna mądrość etapu i już się nie mogą bawić. neo nazistowska rewolucja przyśpiesza i to w tempie zastraszającym.

oto Palimpsest

Dla Żydów stwierdzenie

żydzi bawili się w gettach

brzmi jak dla Czechów "Czesi hulali w Lidicach" albo Polaków "Polacy piknikowali w katyńskim lesie".

Niezależnie od prawdziwości naukowych dokonań albo p. Kurek nie wie, czym było "życie" w gettcie albo ma upośledzony ośrodek odpowiedzialny za empatię. Względem jakichkolwiek mordowanych przez kogokolwiek ludzi. Dla ofiary tożsamość mordercy rzecz mało istotna.

Chyba, że żyd to człowiek ludzki inaczej. Wtedy dzielenie się z innymi tym szlamem nabiera sensu. Jest wiele nieopisanych defektów nie klasyfikowanych jako schorzenia psychiczne.

oto gość

Chyba niezupełnie trafne porównanie.

Dla Polaków to byłoby raczej to samo co żydowskie stwierdzenia iż Polacy wraz z nazistami urządzili Żydom holokaust. W obu przypadkach coś w tym jest, ale nie jest prawdą w ujęciu generalnym. Choć byli Żydzi, którzy przez spory czas w gettach żyli lepiej niż kiedykolwiek przedtem i bawili się, a także byli Polacy którzy przyłożyli rękę do zagłady Żydów.

A tak w ogóle, to dr Kurek nigdy nie uogólniała, że życie w getcie to było balowanie. Jasno zawsze stwierdzała, że pewni, zapewne nieliczni Żydzi taką okazję mieli i że ją wykorzystywali.

oto Marek

@ Palimpsest

Dr Kurek jest po prostu uczciwym historykiem, co ma do tego empatia? Sami Żydzi wielokrotnie i otwarcie mówili o tym, jak w gettach bawiły się żydowskie elity, proszę sięgnąć do dokumentów źródłowych z archiwum Ringelbluma. I to wcale nie były jakieś wyjątki, czy jednostkowe sytuacje.

oto Niker

Ale powiedzieć, że Żydzi

Ale powiedzieć, że Żydzi bawili się w gettach to chyba przesadna generalizacja nie? Masz jakieś poczucie proporcji?

oto Marek

@ Niker

I rzeczywiście, tego typu stwierdzenia, mimo, że całkowicie prawdziwe, z reguły nie pojawiały się w obiegu medialnym. Do czasu rozpoczęcia w latach 90-tych antypolskiej kampanii propagandowej (Israel Singer), która naszpikowana jest tego typu krzywdzącymi generalizacjami. I tu muszę ponownie poprzeć p. dr Kurek, która domaga się po prostu stosowania tych samych kryteriów oceny postępowania Polaków i Żydów.

oto Krzych Adam

Mam takie oczekiwanie.

Że któryś z "krytyków" dr Ewy Kurek zacytuje (i poda link) jakąkolwiek jej wypowiedź, czy to w formie pisemnej, czy też na filmie, z której wynika, że jej zdaniem w getcie było tak dobrze żydom, że aż sobie balowali. Ja jedynie zetknąłem się z jej wypowiedziami w których wskazywała jako przejaw braku solidarności w społecznościach żydowskich zamkniętych przez Niemców za murami gett zachowanie się policji żydowskiej w stosunku do współplemieńców i wystawne życie jej uprzywilejowanej (głównie dzieki kolaboracji) części przez spory okres w czasie istnienia gett podczas gdy inni Żydzi umierali w tym samym czasie z niedostatku i chorób tuż obok.

Mam takie oczekiwanie, ale ale z drugiej strony pewność, że "gdzież nam nawet marzyć o tem" jak by powiedział stary subiekt Rzecki. Możemy jedynie doczekać się tego samego co zademonstrował w debacie z Grzegorzem Braunem Szewach Weiss. Uczepienie się jednego, wyrwanego z kontekstu sformułowania.

oto Palimpsest

Przepraszam, że niepokoję łamiąc daną obietnicę

nie niepokojenia, ale i tak wiem, że pije Pan do mnie :)

Książki nie czytałem, ale co znalazłem tym służę "Poza granicą solidarności. Stosunki polsko-żydowskie 1939-1945"
autor: dr Ewa Kurek

"Polacy bali się o życie, Żydzi w gettach się bawili, bo mieli co świętować"

Ponoć księżą świętowali w Auschwitz, bo gazowano lewaków.

oto Krzysztof M

autor: dr Ewa Kurek

autor: dr Ewa Kurek

"Polacy bali się o życie, Żydzi w gettach się bawili, bo mieli co świętować"

A czy napisała, że w gettach wszyscy żydzi się bawili?

oto Palimpsest

Słońce Ty moje, teraz zrozumiałem!

A czy napisała, że w gettach wszyscy żydzi się bawili?

Jak żydzi piszą, że Polacy mordowali żydów to oni przecie nie piszą, że wszyscy Polacy mordowali żydów, bo przecie nie napisali "wszyscy" tylko "Polacy".

Oni tylko napisali "Polacy mordowali żydów". A Kurek pisze "żydzi bawili się w gettach".

krzychu.jpg

oto Krzysztof M

"Polacy mordowali" = znacząca

"Polacy mordowali" = znacząca część Polaków (a może wszyscy?) mordowali.
"żydzi bawili się w gettach" = znacząca część żydów (a może wszyscy?) bawili się w gettach.

A to pańskie "amelinium", to jest naśmiewanie się z gościa, który mimo, że nietrzeźwy i niedomyty, jednak wiedział więcej o obróbce metali, niż niejeden tzw. absolwent (patrz pierwotne video nagrane przez gościa o mentalności gimbusa, który jedyne, co u rzeczonego gościa zauważył, to "amelinium" - bo tyle zrozumiał).

oto Palimpsest

Widzi Pan, setki tysięcy Żydów

które zostały wymordowane w gettach nie mogły się bawić z prozaicznego powodu. Tylu knajp nie ma nawet w Las Vegas.
Śmieję się z pańskiej świętoszkowatości podszytej skrzywionym parapatriotyzmem przynoszącym na płaszczyźnie polityki historycznej tylko obciach. Nie z "gościa" od "amelinium" o którym nie mam zielonego pojęcia. Chwała Bogu nie jest Pan naszym kolejnym politykiem.

p.gif

oto Krzysztof M

Widzi Pan, setki tysięcy

Widzi Pan, setki tysięcy Żydów które zostały wymordowane w gettach

Międzynarodowy Czerwony Krzyż to potwierdza?

"gościa" od "amelinium" o którym nie mam zielonego pojęcia

Może pan sobie na YT zobaczyć.

Chwała Bogu nie jest Pan naszym kolejnym politykiem.

Nie nadaję się na polityka. Nie bawi mnie to. Więc chyba pańskie modły zostały wysłuchane. :-)

oto Palimpsest

setki tysięcy Żydów które zostały wymordowane

Międzynarodowy Czerwony Krzyż to potwierdza?

Nie wiem. Szukałem. Czerwony Krzyż nie potwierdza też faktu, jakoby za komuny w Polsce ginęli Polacy.

oto Krzych Adam

Jak napisałem, nie chcę z Panem dyskutować, bo po co.

Wszak jest Pan częścią tej siły, która wiecznie deklarując że dobra pragnie, wiecznie zło czyni.

Poza tym prosiłem o coś bardziej pełnego, nie wyrwany z kontekstu krótki fragment. Sam nie posiadam oryginału, ale udało mi się znaleźć znacznie większy fragment. Dr Ewa Kurek napisała:

W pierwszych latach wojny Polacy w Warszawie żyli w ciągłym strachu przed łapankami i egzekucjami. A Żydzi w getcie się bawili. Mieli co świętować. W końcu żyli w "autonomicznej prowincji", którą wynegocjowali od Niemców.

Jest to prawdziwe stwierdzenie opisujące rzeczywistą sytuację tamtego okresu. Niemcy rozpętali terror w stosunku do Polaków od początku okupacji. Jednakże nie dotyczył on w początkowym okresie ludności żydowskiej w takim samym stopniu. Jak wiemy ogólna liczba ofiar wśród obywateli Polski narodowości żydowskiej i narodowości polskiej to prawie ta sama liczba. Otóż w pierwszych co najmniej dwóch latach po wrześniu Niemcy zamordowali Polaków wielokrotnie więcej niż polskich Żydów. W tym czasie dla Żydów getta jawiły się sposobem na przetrwanie wojny poprzez oddzielenie się od prześladowanych przez Niemców Polaków. Tego okresu dotyczą słowa dr Ewy Kurek.

Oczywiście Żydzi bardzo szybko po zamknięciu ich w gettach przekonali się, że ich nadzieje na to że posłuszeństwo Niemcom, a także lojalna kolaboracja Judenratów i żydowskiej policji zapewni im bezpieczeństwo się nie spełnily. A tylko wybudowali sobie sami (w Warszawie mury getta budowały żydowskie firmy budowlane) i oddali w niemieckie ręce środki na pełne uwięzienie swej społeczności. Jednakże nie wykluczałbym tego, że byli początkowo wśród nich tacy którzy cieszyli się z tego, że jest im w getcie dobrze podczas gdy tam na zewnątrz giną Polacy. BTW, proporcje między liczbami mordowanych przez Niemców Żydów i Polaków radykalnie się odwróciły dopiero w drugiej połowie roku 1942 i w 1943 roku.

Ostatnia uwaga. Nie piłem do Pana. Pan jest przypadkiem beznadziejnym. Jak to już wcześniej stwierdziłem antyPolakiem. Chodziło mi raczej o komentatora używającego nicka Niker.

oto Krzych Adam

Dr Ewa Kurek napisała we wstępie do swej książki.

Tak już bowiem jest, że – jak ponad czterdzieści lat temu pisała do jednego ze swych oponentów Hannah Arendt – „…bardzo często tych, którzy zdają jedynie sprawę z pewnych nieprzyjemnych faktów, oskarża się o brak duszy, brak serca lub brak tego, co nazywasz Herzenstakt. Innymi słowy, […] często wykorzystuje się te emocje do ukrycia rzeczywistej prawdy”.

Hmmm, prorokini, czy co? A może po prostu realistka, znająca zasady talmudycznej interpretacji wypowiedzi oponenta?

oto Palimpsest

Od wykluczania niewygodnie mówiących

z szeregów własnego narodu jako element antynarodowy zaczynali swoje porządki wszyscy nacjonaliści. Niemieccy, austriaccy etc. Widać i w Polsce zasiane ongiś antyludzkie ziarno podskórnie wegetuje czekając na sprzyjające warunki do rozkwitu.

Pan do przynależności do tej niszowej części Polaków zawstydzającej resztę narodu sam się przyznaje. Nie muszę więc niczego odkrywać.

oto Palimpsest

Dr Kurek zinterpretowała fakty, historia to nie nauka ścisła

Oto inna interpretacja (nie mojego autorstwa, więc nie ze mną Pan ew. może dyskutować)

Ewa Kurek zawarła swe ustalenia w książce "Poza granicą solidarności. [...] Najczęściej powołuje się na Adama Czerniakowa, prezesa Judenratu - Żydowskiej Rady Starszych w getcie warszawskim - i kronikę Emanuela Ringelbluma - twórcy konspiracyjnego archiwum w getcie. Zwłaszcza dzienniki - uważa - "nie pozostawiają cienia wątpliwości", że getta "w istocie rzeczy były zbudowanymi w latach 1939-1942 przez polskich Żydów za zgodą okupujących polskie ziemie Niemców autonomicznymi prowincjami żydowskimi". Żydzi "po raz pierwszy od ponad dwóch tysięcy lat zbudowali zręby struktur żydowskiej państwowości".

Według Kurek w pierwszych latach okupacji najbardziej zagrożeni byli Polacy, Żydzi zaś delektowali się "autonomiami i izolacją gett. Głodnych wprawdzie i chłodnych, ale z wolną sobotą, żydowskimi tramwajami, własną pocztą, policją teatrami, restauracjami"; "na przełomie 1941/1942 roku czuli się za wzniesionymi przez siebie murami bezpiecznie i otwarcie mówili: »Nie chcemy zbratania z Polakami «".

W latach 1939-42 Warszawa poza gettem "była ponura i smutna. Żyła w niej ludność zaszczuta niemieckimi łapankami, egzekucjami i wywózkami do obozów koncentracyjnych". W tym czasie "getto warszawskie () bawiło się". Kurek cytuje kronikę Ringelbluma: "W »Melody Palace « odbyła się zabawa karnawałowa z konkursem na najpiękniejsze nogi. Getto tańczy"; "Policjanci żydowscy (...) wypełniają najelegantsze lokale [w towarzystwie] pięknych kobiet. (...) Ich eleganckie, lśniące, wysokie buty oficerskie imponują - jak widać - kobietom" (zapis z 1941 r.).

Dzieci konały na ulicach

Ewa Kurek pisze, jakby poza jej świadomością pozostawało, jak wyglądało życie w gettach. Tylko mimochodem wspomina o "nieludzkich warunkach bytowych" w getcie łódzkim.

Kiedy 16 listopada 1940 r. władze okupacyjne zamknęły getto w Warszawie, na jego obszarze (ok. 307 ha) znalazło się ok. 450 tys. Żydów ze stolicy i okolicznych miejscowości. Do lata 1942 r. z głodu, chorób i wyczerpania zmarło 100 tys. jego mieszkańców.

Na miesięczne kartki aprowizacyjne można było kupić na osobę zaledwie 2,5 kg chleba, ok. 20 dkg cukru, czasem - brukiew, ziemniaki, mydło. By przeżyć, trzeba było mieć dodatkowe jedzenie - najczęściej szmuglowane z drugiej strony muru. Była to bardzo niebezpieczna działalność - jej ceną często była śmierć. Dlatego ceny produktów w getcie były o wiele wyższe niż poza nim. Ci, którzy wyprzedali się już ze wszystkiego, nie mieli żadnych możliwości kupowania jedzenia na gettowym czarnym rynku. Byli skazani na pomoc społeczną, żebranie na ulicach, powolne konanie z głodu.

Z kroniki Ringelbluma:

Ostatnio prawie na co dzień na ulicach, pośrodku chodnika, leżą nieprzytomni lub zmarli ludzie. (...) Żebrała jakaś matka, która miała przy sobie dziecko; okazało się, że było ono martwe. Na ulicy żebrzą trzy- i czteroletnie dzieci" (luty 1941).

"W niektórych domach żydowskiej biedoty (...) wymierają całe rodziny"; "przed domem przy Muranowskiej 24 (...) sześcioletnie żebrzące dziecko konało (...) całą noc i nie mogło doczołgać się do kawałka chleba, zrzuconego z balkonu"

(oba zapisy z sierpnia 1941)

W getcie panowała straszliwa ciasnota - na izbę przypadało przeciętnie sześć-osiem osób. Sprzyjało to - przy niemożliwości zachowania higieny i braku środków czystości - epidemiom i stanowiło dodatkową torturę psychiczną i fizyczną.

Od października 1941 r. karą za nielegalnie przebywanie poza gettami - owymi "autonomicznymi prowincjami żydowskimi" - była śmierć.

Mimo tragicznego położenia mieszkańcy getta próbowali pomóc najbiedniejszym i najbardziej potrzebującym. Czytali też książki, słuchali muzyki i chodzili do teatru. I nawet na tańce - co tak wybija Kurek.

- Oczywiście, że się w getcie bawiono, co wieczór różne organizacje czytały klasykę polską i żydowską - mówi Marek Edelman, jeden z dowódców Żydowskiej Organizacji Bojowej i powstania w getcie w 1943 r. - Ci ludzie chcieli pozostać ludźmi i dlatego zajmowali się kulturą.

Kurek to jednak nie interesuje, podobnie jak nie interesuje jej prowadzone w getcie tajne nauczanie, badania naukowe ani działalność Janusza Korczaka, który kierował żydowskim Domem Sierot i zginął wraz ze swymi wychowankami wywieziony do Treblinki. Ani nadludzkie wysiłki tych, którzy starali się ratować chorych i umierających, co opisała np. Adina Blady-Szwajger, lekarka z getta:
"Na łóżeczkach (...) po troje, czworo dzieci. (...) Dzień pracy coraz dłuższy, coraz większe zmęczenie pielęgniarek, które same słaniając się na nogach, przemywały odleżyny, układały obrzęknięte ciałka na boku" (jesień 1941, za: "Pamięć. Historia Żydów polskich przed, w czasie i po Zagładzie").

"W granicach żydowskiej idei"

Z lektury dzienników Czerniakowa Kurek wyciąga wniosek, że "negocjował" z władzami niemieckim "warunki współpracy, po czym natychmiast z jak największą skrupulatnością wprowadzał je w życie".

Kurek pisze tak, jakby nie wiedziała, że "negocjacje" z hitlerowcami polegały na staraniach o poprawę położenia ludności - prezesi rad żydowskich zabiegali choćby o złagodzenie niemieckich okrucieństw. I że Niemcy wielu z nich bili, znieważali, aresztowali; wielu zginęło, gdy się przeciwstawiali.

Kurek dowodzi, że skoro drut kolczasty i mur, którym Niemcy odgrodzili getto, sfinansowali Żydzi, to znaczy to, że izolacja "żydowskiej autonomii" od Polaków "mieściła się w granicach żydowskiej idei". Cytuje słowa Czerniakowa z kwietnia 1940 r.: "Poruszyłem sprawę murów. Dałem materiał"; "za mury zapłacimy" - tak jakby te zapisy w jego dzienniku świadczyć miały o gorliwej współpracy z Niemcami. Pomija takie świadectwa zamkniętych w getcie, jak np. Chaima Arona Kapłana: "Judenrat buduje masowy grób na własny koszt; oczywiście gdyby okupant nie żądał tego, Rada sama z siebie nie wpadłaby na pomysł budowania ufortyfikowanych murów, zamykających własny naród".

Autorka książki cytuje Czerniakowa i Ringelbluma tak, jakby nie rozumiała, że nie mogli oni o wszystkim pisać wprost, że używają ironii lub szyfrują fakty - na wypadek gdyby ich zapiski wpadły w ręce Niemców. Dlatego Czerniaków jawi się w jej ujęciu jako żarliwy niemiecki współpracownik, a nie dźwigający ciężar ogromnej odpowiedzialności człowiek, który reaguje na polecenia Niemców i, w pewnym zakresie, stosuje opór, perswazję, łapówki - byle tylko uratować jak najwięcej rodaków. A Ringelblum staje się piewcą demoralizacji getta, a nie działaczem konspiracji i twórcą bezcennego archiwum.

Żydowscy kaci!

Ewa Kurek pisze jako o rzeczy "niesłychanej", że do tej pory "do świadomości historyków oraz (...) ogółu społeczeństw dociera jedynie informacja o tym, że wszyscy zamordowani Żydzi byli ofiarami", a "wokół żydowskich katów od dziesięcioleci panuje martwa cisza". Po "wczytaniu się głębiej" w źródła oraz analizie "coraz odważniej prowadzonych najnowszych badań" stwierdza, że "obraz Niemców jako katów pozostaje bez zmian, lecz Żydzi coraz wyraźniej jawią się nie tylko jako ofiary"; rolę katów swoich braci odegrali w czasie wojny ci Żydzi, "którzy z jakichkolwiek pobudek uczestniczyli w którymkolwiek z etapów zagłady własnego narodu lub poprzez służbę w niemieckich formacjach wojskowych wspierali ludobójstwo hitlerowskich Niemiec". Chodzi jej m.in. o pracowników Judenratów i o funkcjonariuszy żydowskiej policji w gettach.

Ale fakty, do których odwołuje się Kurek, nie są nowe. Istnieje obszerna literatura dotycząca współodpowiedzialności i dylematów moralnych, przed którymi stały powołane przez Niemców Judenraty reprezentujące społeczność żydowską wobec nich, a także egzekwujące ich zarządzenia. Po wojnie ci członkowie Judenratów, którzy posunęli się w kontaktach z Niemcami za daleko, stawali nawet - o ile przeżyli - przed sądami.

Wewnętrznego porządku w gettach pilnowała policja żydowska podporządkowana Judenratom, ale zmuszona też wykonywać bezpośrednie rozkazy Niemców. Policjanci stopniowo zaczęli uważać się za coś lepszego od ogółu, bili i używali przemocy. W czasie deportacji mieszkańców gett do obozów byli już powszechnie znienawidzeni. To wszystko od dawna wiadomo.

Kurek, powołując się na relację więźnia z obozu w Sobiborze, pisze: "Żydzi z całą pewnością uczestniczyli w opróżnianiu komór gazowych z zamordowanych współbraci i unicestwianiu ich ciał", choć dodaje: "Można (...) zastanawiać się nad psychiką ludzi, którzy pozostając przy życiu, »szykowali « na śmierć swoich najbliższych, lecz fakt zniewolenia i realna groźba śmierci zdejmuje z nich katowskie piętno".

Chodzi o członków Sonderkommand - grup roboczych zmuszanych m.in. do obsługi krematoriów.

Samuela Willenberga, który w październiku 1942 r. znalazł się w Treblince, Niemcy włączyli do komanda sortującego ubrania po zagazowanych. - Weź tę paczkę palt - krzyknął do niego pewnego razu nadzorca. "Gdy się schyliłem, aby ją podnieść, mignął mi znajomy kolor - wspominał Willenberg po latach. - Nachyliłem się i wyciągnąłem małe brązowe paletko mojej najmłodszej siostrzyczki Tamary i połączoną z nim spódniczkę mojej starszej siostry Ity, jakby splecione w siostrzanym uścisku. (...) Z peronu dolatywał stuk wtaczających się wagonów z nowymi ofiarami. I czułem, że zacznę krzyczeć".

W książce Ewy Kurek, pełnej kategorycznych sądów, mało jest empatii i prób wczucia się w takie tragedie [...]

Praca "Poza granicą solidarności" miała być rozprawą habilitacyjną. Przeczytali ją historycy z KUL-u. Uznali, że nie spełnia wymogów .

Jedynym niezaprzeczalnym faktem są miliony wymordowanych jak zwierzęta dzieci, kobiet, mężczyzn. Jeżeli dla spokoju ducha musi Pan koniecznie naginać interpretację "udowadniając "że wszyscy wymordowani dokonali tego sami na sobie, na własne życzenie i de facto są winni zagłady niech Pan to robi. Mało jest ludzi czyniących zło świadomie.

oto Krzych Adam

Niczego innego nie oczekiwałem. To jest właśnie to.

Pisanie obok tematu, tak jakby fakt iż Żydzi na początku okupacji Polski przez Niemców przywitali ideę oddzielenia się od Polaków z aprobatą jeśli nie z entuzjazmem był jakoś niwelowany późniejszymi ich cierpieniami i śmiercią. A także powodował. że pamiętanie o tym, iż mur między społecznościami polską i żydowską był zbudowany głównie rękami żydowskimi (dosłownie mur getta w Warszawie i figuratywnie bariera odgradzająca obie społeczności) stało się tabu, którego przekroczenie uprawnia automatycznie do okładania maczugą na wielkie "A". Oraz kłamliwe insynuacje, iż pamiętanie o tym wszystkim oznacza moje (w ślad za dr Ewą Kurek) przekonanie "że wszyscy wymordowani dokonali tego sami na sobie, na własne życzenie i de facto są winni zagłady".

Jest to typ myślenia, w którym nie ma miejsca na analizę wg obiektywnych kryteriów. Zastępuje ją etyka sytuacyjna. Dialektyczne podejście do kwestii etycznych. Czyż można się dziwić, że z kimś tak postępującym nie chcę gadać?

EOT

oto Palimpsest

Niech Pan nie ściemnia,

problem nie w akceptacji faktu, że Żydzi sami zbudowali mur. Problem, że dr Kurek bezrefleksyjnie (gdzie pańskie "obiektywne kryteria"?) uczyniła z tego świadomy i dobrowolny akt żydowskiej woli mający na celu oddzielenia się od gojów i tworzenie podwalin żydowskiej autonomii (tak jak by przygłupawi Żydzi po wydarzeniach w innych państwach z poprzednich lat wierzyli, że Niemcy pozwolą im...na co? Na zbudowanie jakiejś bezpiecznej enklawy??) Jakieś mrzonki zalanej pod korek żółcią skołatanej głowy.

W obliczu wyparowania 3 mln polskich Żydów tak proste i beztroskie oznajmienie taaakich rewelacji zakrawa na psychiczny defekt.

Na podobnej zasadzie zmuszonego do własnoręcznego wykopania sobie grobu można oskarżyć o przyłożenie ręki do samobójstwa. Lufy przystawionej do skroni własnego dziecka zabetonowana pożądaną wersją historii mózgownica uwzględniać już nie raczyła. To było ludobójstwo, nie capstrzyk.

Kurek tworzy niby normalny świat. Niby, bo oparty na autentycznych faktach umocowanych w wiarygodnych źródłach. Niestety w warstwie interpretacji przepuszczony przez potrzebę wyregulowania historii tak, by obraz był znośny dla wypaczenie rozumianej polskiej racji stanu.

Pański obiektywizm kończy się tam, gdzie zaczyna alergia.

„Tu jest Polska, nie Izrael”, „Znajdziemy kij na żydowski ryj”, „Nasza święta rzecz, Żydzi z Polski precz”, „Polska cała tylko biała”

To tylko niektóre hasła ONR-u, Pan tą organizację wielokroć w rozmowach ze mną bronił. Jak to było? "Młodzieńcza fantazja?"

Niech Pan nie mydli oczu obiektywizmami, Pańska skrajnie prawicowa ideologia wyklucza zaistnienie tego słowa w realu.

pozdrawiam,
Palimpsest

Ech,Och,Trudno :(

oto Krzych Adam

To jest to o czym pisałem.

"W obliczu wyparowania 3 mln polskich Żydów" goje mają się zamknąć i z pokorą przyjąć każdą haggadę jaką tylko Żydom przyjdzie do głowy sobie wymyślić. Za kwestionowanie "faktów" które zostały wymyślone oraz za przedstawienie naszego punktu widzenia w łeb maczugą "antysemityzmu", "skrajnej prawicowości' i paroma innymi jeszcze.

A tu jest rzeczywiście Polska, a nie Izrael. Czy może Izrael jest wszędzie na świecie, gdzie tak sobie postanowią "starsi bracia w wierze"?

oto Palimpsest

Polacy mają myśleć, nie wdawać się w spory z żydowskimi

nacjonalistami, czyli ichnimi Pana odpowiednikami. Zderzenie betonu z betonem skutkuje gruzowiskiem. Polaków stać na więcej. Żydów mniemam też.

Tu powinna być Polska stawiająca trzeźwo czoła faktom, ucząca się na historii i przekuwająca swe słabości nie mówiąc o sile na własne dobro. Jak wojak- realista. Nie jojczące i gderające wiejskie baby obgadujące żyda za płotem.

oto Palimpsest

Przepraszam za "beton"

poniosło mnie, ma Pan dużą wiedzę i ciągle ją poszerza co podziwiam. Moim zdaniem jednak zbyt jednostronną.

Już mnie nie ma.

oto Krzysztof M

W obliczu wyparowania 3 mln

W obliczu wyparowania 3 mln polskich Żydów tak proste i beztroskie oznajmienie taaakich rewelacji zakrawa na psychiczny defekt.

A jaki defekt nie pozwala na dostrzeżenie zmiany nazwisk po wojnie? I kto te 3 mln policzył? W jaki sposób?

oto Palimpsest

Zmiana nazwisk? To nie defekt, to instynkt

podejrzewam, że to strach przyznania się przed niektórymi Polakami że jest się Żydem. Przecież to na prawicowych forach obecnie krążą listy demaskujące prawdziwe nazwiska tzw. "Polaków" demaskujące żydów. Po co? Z sympatii?

Można mówić, że po wojnie zmieniali nazwiska ze wstydu za współpracę z Niemcami, że zamiast 3 mln mogło ich wejść do pieca milionów siedem więc się nie postarali. Jakiś powód do wstydu jest.

Można też pomyśleć, że po hekatombie jaka ich spotkała na zasadzie mimikry próbowali się wtopić w nową rzeczywistość byle nikt nie wziął ich za cel kolejnego ataku. Że przed Polakami maskowały się całe rodziny (Niemców wypędzono za Odrę) może zastanawiać.

Napisałem to na chłopski rozum. Ani wtedy nie żyłem, ani ze mnie badacz "źródeł". Znam jednak życie na tyle, na ile dało mi się ono poznać. Ludzie pod presją wojny doświadczali go w niezrozumiałym dla nas tempie.

pozdrawiam,
P.

oto Krzysztof M

Zmiana nazwisk? To nie defekt

Zmiana nazwisk? To nie defekt, to instynkt. Podejrzewam, że to strach przyznania się przed niektórymi Polakami że jest się Żydem.

I na wszelki wypadek do dziś nie przyznają się, że są żydami? Nawet Sandauera nikt nie miał odwagi zapytać przed kamerą, czy jest żydem. :-) Bo widzi pan... W tej całej hucpie chodzi o to, że raz ich w ogóle nie ma, a raz jest ich parę milionów... :-)

Przecież to na prawicowych forach obecnie krążą listy demaskujące prawdziwe nazwiska tzw. "Polaków" demaskujące żydów.

Ani to prawicowe, ani "demaskujące"... :-)

Można mówić, że po wojnie zmieniali nazwiska ze wstydu za współpracę z Niemcami

Można mówić cokolwiek. Ale w tym przypadku to będzie kłamstwo.

Że przed Polakami maskowały się całe rodziny (Niemców wypędzono za Odrę) może zastanawiać.

Lepiej niech się pan zastanowi, kto w urzędach zalecał im zmianę nazwiska, "bo przy starym mogą mieć kłopoty..." :-)

oto Palimpsest

Za błędy przepraszam,

dalej nie mam opcji "zmień". Może celowo, żebym się poośmieszał? ;):)

oto Krzysztof M

dalej nie mam opcji "zmień"

dalej nie mam opcji "zmień"

A nie może pan po prostu przeczytać przed publikacją tego, co sam pan napisał? :-)

oto Palimpsest

Pewnie, że mogę

A nie może pan po prostu przeczytać przed publikacją tego, co sam pan napisał? :-)

Proponuję zamiast przywracanie mi tego udogodnienia zabrać je innym. Przecie też mogą czytać przed publikacją. Będzie po równo.
Zna Pan taki model "rozumowania'? Pan ma opcję "zmień"? Nie daj boże korzysta??

oto Krzysztof M

Zna Pan taki model

Zna Pan taki model "rozumowania'? Pan ma opcję "zmień"? Nie daj boże korzysta??

Znam różne modele rozumowania. Większość z nich psu na budę się nie zdaje, choć w narodzie uchodzą za obowiązujące.

Własny komentarz można zmienić dopóty, dopóki nie pojawi się pod nim inny komentarz.

oto Palimpsest

Na marginesie: poszukując przy okazji

obejrzałem wywiad z dr p. Kurek u dr Ogórek (tej od kandydownia na prezydentkę RP z ramienia SLD). Mówiła bardzo przekonująco.

Za największymi zbrodniarzami XX w. poszły miliony inteligentnych, wykształconych ludzi. To przeraża. Mnie lampka się jeszcze pali. Innym najwyraźniej przepaliły się żarówki. Cały przekręt polega na tym, że ludzie obsesyjnie szukają dowodów na usankcjonowanie swoich wyobrażeń wierząc, że gdy znajdą potwierdzenie ich wersji dotarli do źródła. Niestety umyka, że potwierdzający też mogą chorować. Szatański plan.

Ja wyznaję prostą zasadę: jeżeli ludzie giną i cierpią to jest złe. Jeżeli ktoś śmierć i cierpienie tłumaczy/relatywizuje to też jest złe. Niezależnie od narodowości. Lody kręcą tylko wierchuszki, doły są ludźmi takimi jak my all over the world.

oto Palimpsest

@ Marek

Dr Kurek jest po prostu uczciwym historykiem, co ma do tego empatia?

Co ma stwierdzenie "żydzi balowali w getcie" wspólnego z warsztatem historyka? Prymitywna prywata, na wskroś subiektywna ocena tragicznej historii.
Sama postawiona w identycznych warunkach p. Kurek spisałaby zapewne inną pieśń. Gdyby w getcie na rękach zmarło jej dziecko zapewne zostałaby naczelną rabinką RP. Klawiaturowych filozofów nic nie leczy cudowniej niż prozaiczna pała życia na własnym wychuchanym grzbiecie. Dlatego gdy wymrą żywi świadkowie demony powracają z regularnością historycznej biegunki co pokolenie. Zostają ci "mądrzy", "dążący do dobra", "ludzie dobrej woli". Niestety nie uczący się, więc idioci.

Przywilej perspektywy 70- ciu lat z nogami w kapciach ogłupia. Głupota podsycana ideologią przeradza się w zobojętnienie na czyste zło. Przykład p. Kurek smutny. Jeden z wielu.

oto baba jag

Proszę sobie obejrzeć

"Pianistę"..Są tam naprawdę bardzo ciekawe scenki z życia. Jak się na to nałoży to co mówi Pani Kurek t obraz staje się pełniejszy. Potem należy poczytać o postaciach ,o których Pani Ewa opowiada. O tym ,że żydzi wymordowali Żydów w Europie wiadomo nie od dziś,tyle tylko,że kiedyś sprawcami byli Niemcy, a teraz dochodzą do tego Polacy.
Proszę sobie ściągnąć i zachować Pianistę, bo już niedługo może być ten film zakazany.
I po raz kolejny proszę już przestać pisać o Katyniu. W Katyniu zginęło 20 tysięcy Polaków, W wolności i demokracji przez ostatnie 20 lat samobójstwa popełniło około 100 tysięcy Polaków, a 3 miliony wyjechało. To jest ludobójstwo,a nie Katyń.

oto Krzysztof M

W Katyniu zginęło 20 tysięcy

W Katyniu zginęło 20 tysięcy Polaków

W samej Warszawie zginęło 200.000.

oto Palimpsest

Ponoć Rosjanie na Katyń patrzą inaczej,

- primo tam też obok Polaków ginęli Rosjanie niewygodni Stalinowi- jemu все равно kto Polak kto Rus, ważne że wróg systemu.

- drugie primo takich Katyniów były dziesiątki. Tyle, że nie ginęli w nich Polacy a obcy więc o nich nie mówimy.

Oni mówią, więc giniemy w wielonarodowym tłumie ofiar stalinizmu jak ta polska kura. Nie ptica.

oto Krzysztof M

ginęli Rosjanie niewygodni

ginęli Rosjanie niewygodni Stalinowi

Tak pańskim zdaniem: czy NKWD podlegało Stalinowi?

oto Palimpsest

Nie mam pojęcia :)

Pan chyba też. Należałoby zapytać historyków mających prawicowość, lewicowość, katolicyzm, prawosławie, ateizm, komunizm, nacjonalizm, Rosję, Polskę, Stalina, papieża a zwłaszcza własną orientację polityczno- religijno- światopoglądową w głębokim poważaniu.

Takie obiektywne cuda się nie zdarzają, więc możemy jeno mniemać. Przytulając się do wersji miłych własnemu uchu. Od milusińskich PN pęka w szwach.

oto gość

Za to empatie zydostwa

Za to empatie zydostwa widzimy codziennie na przykladzie Palestyny. Nie ma zadnego powodu bysmy traktowali Zydow inaczej, niz tak jak na to zasluguja. A porownywanie zycia w gettach z mordem w Katyniu czy Lidicach, to prymitywna zlosliwosc nie majaca logicznego uzasadnienia.

oto Palimpsest

taką "empatię" przejawiają wszystkie nacje,

te żydowskie i te chrześcijańskie. Nie wiem, czy więcej ludzi narżnęli żydowscy Żydzi, protestanccy Niemcy, katoliccy Amerykanie, anglikańscy Anglicy czy prawosławni Rosjanie.

Gross to jednak swojskie filary naszej cywilizacji do której tak chętnie odwołują się myślący prawodłowo. No chyba, że to wszystko i tak żydzi.

oto Palimpsest

Panie Adminie,

znowu nie mogę poprawiać swoich wpisów opcją "zmień" choć mylę się na potęgę. Zniknęła. Nie mogę też publikować w formie blogu, choć zakładka "forum" ze swoimi kanciastymi okienkami jest nad wyraz toporna i niemiła oku, choć de facto merytorycznie niczego nie zmienia.

To chochlik? Mogę prosić o interwencję?

z góry dziękuję,
P.

oto baba jag

zacznij Pan od żeczy

prostszej i zmień przeglądarkę, albo przeinstaluj system Bo raczej to nie jest wina skryptów na stronie bo ja mam taką opcję.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.