Dlaczego J.Kaczyński nie jest Mężem Stanu

Wygrane przez partię Fidesz wybory na Węgrzech wywołały w Polsce falę zachwytu nad osobą jej twórcy i szefa - Victora Orbana. I słusznie bo na tle skundlonych elit politycznych w Europie i na świecie postać Orbana lśni jak Gwiazda Polarna.

Co się na to złożyło?

Pierwszą i podstawową sprawą jest bezkompromisowa ochrona narodowych interesów Węgier i Węgrów. Oczywiście jakieś kompromisy są zawierane i czasami Orban robi krok w tył ale to są jedynie taktyczne ruchy, które nie naruszają substancji obranego kierunku. Długo by wymieniać sukcesy Orbana ale warto przytoczyć choć dwa przykłady - wyrzucenie Sorosa i umiejętność prowadzenia wielowektorowej polityki zagranicznej. Taka polityka to przede wszystkim umiejętność nie robienia sobie niepotrzebnie wrogów. Węgry są członkiem UE i NATO ale nie przeszkadza im to w utrzymywaniu w miarę poprawnych stosunków z Rosją. Trudno podejrzewać Węgrów o jakieś wrodzone sympatie pro-rosyjskie bo ich doświadczenia historyczne z bolszewizmem są podobnie traumatyczne jak polskie. Zwycięża jednak pragmatyzm i zdrowy rozum, coś o co nasze elity trudno posądzić. Orban to urodzony przywódca, jako szef partii wygrywającej wybory nie boi się wziąć na swoje barki odpowiedzialności za rządzenie krajem i robi to w pierwszej osobie.

Polska pretenduje do roli lidera naszej części Europy. Ma do tego podobno uprawniać potencjał gospodarczy i demograficzny. Są to jednak niewystarczające argumenty. Żeby pretendować do takiej roli trzeba mieć jeszcze inne rekwizyty - zdolność suwerennego stanowienia prawa i jego egzekucji oraz możliwie najbardziej niezależną politykę zagraniczną. A tego Polsce ewidentnie brak. Nasz potencjał gospodarczy jest iluzoryczny i uzależniony jest głównie od Niemiec, którzy traktują nas jako swoją gospodarczą i polityczną kolonię. Rzekomo świetne wyniki eksportowe to tak naprawdę suma produkcji firm niemieckich, włoskich i francuskich realizowanych w naszym kraju i wysyłanych do firm matek albo sprzedawane pod własnymi, niepolskimi markami. Każde tąpnięcie na światowych rynkach najszybciej będziemy odczuwać w Polsce bo w pierwszej kolejności zamyka się zakłady poza własnymi krajami, żeby bronić miejsca pracy w metropolii. Jednym słowem jesteśmy tym czym do niedawna były Chiny. Tylko, że Chiny dobrze wykorzystały sprezentowany im przez drapieżny kapitalizm czas i teraz są już potęgą, która może już poszczycić się własnymi, światowymi markami.

Polska polityka zagraniczna to pasmo porażek i wstydu. I to na kierunku wschodnim jak i zachodnim. Jesteśmy skłóceni praktycznie ze wszystkimi, wpatrzeni w sojusz z USA jako jedyny, bez alternatywny kierunek polityki. Węgrzy, przede wszystkim dzięki polityce partii Orbana, są w dużo lepszej sytuacji i prowadzą politykę niezależną, w takim stopniu jak się tylko da. Polska nie jest niczym innym jak wasalem podporządkowanym USA i, jak się ostatnio okazało, Izraelowi. PiS prowadzi politykę zmierzającą do katastrofy. Polski rząd robi wszystko, żebyśmy stali się państwem frontowym. Właściwie już nim jesteśmy tylko do przeciętnego obywatela to jeszcze nie dociera. Bezsensowne ujadanie na Rosję, bezwarunkowe popieranie Ukrainy może prowadzić tylko do nieszczęścia. Dobrym przykładem jest tutaj sprawa gazociągu NS2. Gdyby nie głupi opór w sprawie nowej nitki rurociągu jamalskiego, która miała omijać Ukrainę dziś nie byłoby sprawy NS. Dla polskich elit PO-PiS ważniejszy był interes wrogiej nam Ukrainy niż państwa polskiego. Jest rzeczą więcej niż pewną, że Węgry nie poprą nas w tej sprawie. I bardzo dobrze bo za głupotę się płaci.

Prezesa Kaczyńskiego nijak nie da się porównać z Victorem Orbanem. Podczas gdy Orban bierze osobistą odpowiedzialność za działania swojego rządu to Naczelnik woli kierować z tylnego siedzenia. Pozycja "zwykłego posła" jest bardzo wygodna, zawsze można zrzucić odpowiedzialność na kogoś innego i w razie czego wymienić. To zwykłe, polityczne tchórzostwo. J.Kaczyński już raz był premierem i wszyscy wiemy jak długo to trwało i jak się skończyło. Nawet wybory personalne prezesa pozostawiają, mówiąc oględnie, dużo do życzenia.

Można by nawet zaakceptować taką zakulisową formę rządzenia gdyby dzięki jego "geniuszowi" do najwyższych stanowisk byli kierowani naprawdę świetni politycy i organizatorzy a tak nie jest. Kaczyński, będąc premierem, był na niespotykanej gdziekolwiek pozycji - miał rząd i brata bliźniaka w Pałacu. Nic tylko naprawiać państwo! Skończyło się jednak na ryciu pod własnymi koalicjantami i dobrowolnym oddaniu władzy. Czy tak postępuje Mąż Stanu?

Ostatnie awantury o nowelizację ustawy o IPN pokazały jasno i wyraźnie gdzie PiS ma interesy Polski. A przecież PiS to J.Kaczyński, coś jak "król słońce" Ludwik XIV. Starczyło, że Izrael warknął, USA tupnęły i nasze asy przyjęły znowu pozycję kolanowo-łokciową. Tak na prawdę to nigdy się z tej pozycji nie podniosły... Victor Orban nie organizuje wyjazdowych posiedzeń swojego rządu w Izraelu i m.in dlatego można go nazwać węgierskim Mężem Stanu a J.Kaczyńskiego nie. Może Naczelnik powinien już dać sobie spokój z polityką? Czego się nie dotknie to akurat nie zamienia się w złoto. PiS wygrał tylko dlatego wybory, że arogancja PO stała się już dla Polaków nie do zniesienia. O aferach nie będę wspominał bo pomimo ponad dwóch lat rządów PiS nikomu z poprzedniej ekipy nie postawiono zarzutów. Ciekawe, prawda?

Drugą przyczyną wygrania wyborów była ultra-patriotyczna retoryka, że oto teraz "wstaniemy z kolan". PO jako ewidentne stronnictwo "pruskie" zostało jednak zastąpione przez stronnictwo skrajnie amerykańsko-izraelskie. Czyli właściwie nic zasadniczo się nie zmieniło, "wstawanie z kolan" można włożyć między bajki. Zmienił się jedynie ośrodek decyzyjny i nie jest on bynajmniej na Nowogrodzkiej.

Czy w świetle tego co przytoczyłem można nazwać J.Kaczyńskiego "mężem stanu"?

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.666665
Ogólna ocena: 4.7 (głosów: 24)

Tematy: 

Dyskusja

oto Krzych Adam

Nic dodać nic ująć.

Poza być może jednym. Nawet przy dość kulawej bo mieszanej ordynacji wyborczej jaka jest na Węgrzech doszło do wykształcenia się tam siły politycznej, której zadeklarowanym i realizowanym celem jest "bezkompromisowa ochrona narodowych interesów Węgier i Węgrów". Dopóki jako minimum podobnych zmian nie doczekamy się w Polsce nie ma co liczyć by coś i w Polsce się zmieniło, np. by bezpieczniacy w Polsce doszli do wniosku, że lepiej dla nich jest związać swe siły z interesem Polski i Polaków niż dalej trwać przy jurgielcie.

oto Janusz Sanocki

Ordynacja po pierwsze!

Zgadzam się z Krzychem Adamem. Nawet połowa JOW wymusiła pozytywna selekcję węgierskiej elity. U nas trwa chocholi taniec konformistów co daje efekt żałosny. Kudy tam Kaczyńskiemu do Orbana!

oto Jasio

Panie pośle to nie Kaczyński

Panie pośle to nie Kaczyński tylko Polska jest krajem teoretycznym bo dług publiczny jest pokaźny. Ciekawi mnie jak pan to odwróci odnośnie orbanowskich Węgier. Tam dług co prawda duży, ale Węgry państwem teoretycznym nie są, bo.........I tu zapewne pojawią się ciekawe, poselskie dywagacje
Kiedyś jak polski władca-uciekinier znieważył władcę węgierskiego, to Węgrzy tego nie zapomnieli. A dziś jak jakiś pijus z plaskacza w ich władcę to nic się nie stało? Tu też zapewne ciekawych dywagacji można się spodziewać

oto Jasio

Pamiętam. Ale jaka Polska

Pamiętam. Ale jaka Polska jest każdy widzi, więc my tu o poważnym państwie rozmawiamy i poważnym polityku.

oto baba jag

Po pierwsze Węgry

są tak mało istotnym kawałkiem otaczania Rosji ,że mogą sobie robić co chcą. Poza tym są już całkowicie sprzedane, a co nie sprzedano to zamknięto jak chociażby Ikarusa. "Powyzdychały" nawet pola słoneczników. Dostawanie orgazmu na temat Węgier naprawdę jest żałosne,szczególnie po wizycie w w Budapeszcie i kontakcie z ogromną ilością bezdomnych. Ale to i tak nic jak się pojedzie do Egeru i pojeździ po Eszag Magyarorszag,albo Eszag Alfold. Tak na marginesie to udziałowcem MOL jest OMV. tylko nie wiem w jakim procencie.Zakładam,że równym rządowi węgierskiemu.

oto Jarek Ruszkiewicz

baba jag

Przesada. Węgry to jednak nie karły bałtyckie.
To Polska przy Węgrzech jest karłem politycznym.

oto Gringo

Poruszył Pan bardzo ważne

Poruszył Pan bardzo ważne zagadnienie. Ciekawi mnie struktura kapitałowa na Węgrzech i jakie gałęzie przemysłu pozostają w węgierskich rękach. Coś mi mówi, że w tym przypadku jest podobnie jak w innych demoludach, także nie ma się zachwycać domniemaną suwerennością. Do suwerenności jeszcze długa i wyboista droga, choć trzeba zaznaczyć, że pewne pozytywne aspekty węgierskiej polityki można zauważyć już dziś.

oto baba jag

Michalkiewicz twierdził,że sprzedali wszystko.

Ja wiem tylko jedno,że po Budapeszcie jeżdżą stare nieklimatyzowane tramwaje i autobusy (nawet ikarusy), nie ma systemu elektronicznego kontroli biletów, a pociągi podmiejskie są stare i tez nie klimatyzowane. To niezadłużenie się na rzeczy, na które ich nie stać nie jest zasługą pana Orbana ,a rządów wcześniejszych. Rozwinięta komunikacja i jej organizacja , podobna do wiedeńskiej nie jest zasługą wolności i demokracji ,a CK i WRL. Na Węgrzech wolność i demokracje nie zbudowała nic,poza mc donaldami i centrami handlowymi. Gdyby nie WRL to ci ludzie nie mieli by nawet gdzie mieszkać.

oto Jasio

Coś takiego, pan Gringo nie

Coś takiego, pan Gringo nie chce klęknąć przed premierem Węgier.
Może i ma pan co nieco racji, bo skoro pan poseł Sanocki twierdził, że Polska jest państwem teoretycznym ze względu na dług publiczny to niech pan spojrzy na Węgry. I na Orbana, który ile już lat walczy z jego redukcją? 12? Coś tam spadło, ale żeby dojść do poziomu czeskiego czy rumuńskiego to ile potrzeba jeszcze kadencji? 50?

oto Jasio

Panie autorze ujadać na Rosję

Panie autorze ujadać na Rosję nie można a ujadać na Polske można. Rozumiem tą mądrą prawicową myśl, ale nie wiem dlaczego tak właśnie trzeba ujadać a nie odwrotnie?

oto baba jag

Z Budapesztu do Moskwy jest

ca 1000 km dalej niż z Warszawy. Wschodnie Węgry to najbiedniejszy region w całej UE.Na południu nie byłem i przemysłu aluminiowego nie widziałem. Widziałem za to powysychane pola słoneczników.

A co do Polski, to słów mi nie staje czcigodni mężowie aby tę patologię opisać

oto Czesław

Polska to nie Węgry

Porównując Polskę do Węgier trzeba uwzględnić, że Polska jest w innym położeniu geopolitycznym, posiada inną historię, chodzi tu w szczególności o historię ubiegłego wieku i najważniejsze, na Węgrzech nie było "okrągłego stołu". Byliśmy pierwsi w "Rewolucji Solidarnościowej" a pionierzy zawsze płacą najwyższą cenę.

oto Palimpsest

Nie jest nijakim mężem,

bo mu najwyraźniej czegoś nie staje, tym bardziej mężem stanu. Jest obłudnym kato- socjalistą sprawnie manipulującym nadwornymi wazeliniarzami i częścią ogłupianego przez TV- Pis społeczeństwa.

oto Jasio

Jest pan pewny że kato

Jest pan pewny że kato-socjalistą a nie protestanto-socjalistą? To nienawiść do kato-socjalistycznej Polski sprawia, że takie okropne, językowe konstrukty się tworzy? Ciekawi mnie argumentacja prawicowca
Samo w sobie określenie kato-socjalista nie jest okropne, ale to zrozumiałe że w ustach prawicowca brzmi jak najgorsza obelga,

oto Palimpsest

Kato- socjalizm? Konstrukt mój, zgoda

jest też inny w swej materii oglądu świata pokrewny. Ten na własnej skórze poznała każda polska rodzina: narodowy socjalizm.

oto chłop jag

Dlaczego J.Kaczyński nie jest

Dlaczego J.Kaczyński nie jest Mężem Stanu

Bo jest nim - a przynajmniej ma być - jego śp. brat LechKacz - tołażysze.
Wniosek?
Jeszcze by tylko tego brakowało - aby ktoś wyręczał pupili szatana w mianowaniu danych osobników - na tzw. mężów stanu - tołażysze.

oto sceptyk

LechKacz?

Wszyscy od dzisiaj powinni Chłopa Jaga nazywac ChłoJa.

oto kaktusnadłoni

Kto to jest „mąż stanu”?

Czy jest gdzieś wykładnia, bądź wyznaczony zespół mierników opisujący wzorzec dla określenia „mąż stanu?

Nie znalazłem w Wikipedii, w Słowniku Doroszewskiego jest tylko:

Mąż stanu – wybitny polityk, dyplomata. (…) Dyplomata powinien być przede wszystkim mężem stanu, to jest rozumieć prawa i obowiązki, przeznaczenie i interesy państwa.

Synonimy dla „mąż stanu” to:

czołowy przedstawiciel, dostojnik, dygnitarz, dyplomata, działacz sceny politycznej, osobistość, persona, polityk, postać, prominent, wysoko postawiona osoba, aktywista, członek partii, działacz, działacz partyjny, działacz polityczny, gracz polityczny, ideowiec, towarzysz polityczny, bohater, bóg grecki, chojrak, człowiek odważny, dzielny, gieroj, heros, junak, kozak, śmiałek, zuch, wybitny dyplomata, wybitny polityk, państwowiec, statysta.

Kogo w ostatnim stuleciu w Polsce można by nazwać mężem stanu?

oto Jasio

Znaczy mąż stanu musi

Znaczy mąż stanu musi rozumieć obowiązki państwa? Czyli jak jakiś obywatel nie ma z czego utrzymać rodziny to jest głupi i niedorajda jakby powiedziało wielu prawicowców tych liberalnych, czy państwo ma wobec tego obywatela obowiązki?

oto Palimpsest

Mąż stanu musi

mieć dar jednoczenia społeczeństwa, bycia narodową lokomotywą. Nie wiem kto nim jest.
Wiem, że anty mężami stanu są wszelcy uzurpatorzy z jednością na ustach uznający za polskie tylko to co prawe. Reszta to nie Polska, pseudo Polska lub łże Polska. To i owszem, lokomotywy, ale przywiązane do nogi.

oto Tommy Lee Flee

Mąż stanu ?

W ostatnich 50 latach myślę, że Gierek i Tusk, prowadzili wyważoną politykę zagraniczną, nastawieni na pragmatyzm i rozwój gospodarszy, zwłaszcza infrastrukturę (Gierek na produkcyjno-mieszkaniową, Tusk przede wszystkim na dobre drogi). Obaj odeszli, kiedy zaczęli tracić swój wigor i męstwo stanu

oto Marek Bekier

Proszę nie żartować z tymi

Proszę nie żartować z tymi tuskowymi drogami. Na Euro 2012 mięliśmy jeździć autostradami z Niemiec na Ukrainę a z Czech przynajmniej dojechać do Warszawy. Do Warszawy nie doszła żadna autostrada na czas. Mądrzy Czesi w większości dolecieli samolotami. A4 skończyła się wtedy bodaj na Rzeszowie albo tylko na Tarnowie (jak ktoś pamięta to proszę o dopisanie). Tuskoidy zdążyły jeszcze za swoich rządów jako tako dokończyć A4 (z takimi dogodnościami jak 200km bez stacji paliw). Proszę sobie jednak obejrzeć np. "genialne", bezkolizyjne skrzyżowanie z drogą 835 pod Przeworskiem i policzyć ile to razy przejedzie Pan nad i pod A4 zanim jadąc od północy uda się pojechać A4-ką do Krakowa.

oto baba jag

No widzę specjalistę.

bezkolizyjne skrzyżowanie z drogą 835 pod Przeworskiem

od budowy dróg.No to najpierw pytanie ile Pan specjalista wybudował, czy zaprojektował dróg typu A czy S?

Bo ja akurat nic tam dziwnego nie widzę, albo i widzę, ale nie znając szczegółów nie odważę się krytykować. Tyle tylko,że ja się na tym trochę znam. Mało bo mała,ale zawsze.

(obraźliwe dla dyskutantów - proszę tego nie robić) już dało minusy.

Jakich dyskutantów? nicki tych dyskutantów poproszę podać.

oto Palimpsest

Węgry to klanowa organizacja kryminalna

KAROLINA ZBYTNIEWSKA: Opisuje pan Węgry jako postkomunistyczne państwo mafijne, a Polskę jako konserwatywną autokrację. Wciąż nasze państwa wrzucane są do jednego worka jako zbuntowane demokracje nieliberalne.

BÁLINT MAGYAR:
to, że także Polska zmierza w kierunku autokracji, nie musi oznaczać, że wpisuje się w ten sam model autokratycznych rządów.
[...] Oba reżimy – i używam tu pojęcia „reżim” w jego neutralnym znaczeniu – posługują się podobnymi platformami ideologicznymi. Przykładowo ich celem jest rzekomo nie tylko wymiana rządu, ale całego systemu. Wspólnie twierdzą, że pokojowe przemiany roku 1989 zostały dokonane „ponad głowami społeczeństwa”, i jako takie je dyskredytują, mimo że same były w nie zaangażowane. Nie postrzegają też narodu jako wspólnoty ludzi żyjących w kraju, ale jako grupę zwolenników, którzy wyznają ich ideologię.
Cała opozycja jest nieprawowita, zaś sprzeciw wobec lidera oznacza sprzeciw wobec całego narodu – to jakby wprost wzięte z definicji populizmu Jana-Wernera Müllera.
– Dodatkowo ich nacjonalizm nie jest wymierzony przeciwko innym krajom, ale przeciwko obywatelom spoza ich obozu. W efekcie trwają w nieustannej walce z przeciwnikami politycznymi wewnątrz i jednocześnie z Unią Europejską określaną mianem „dyktatury Brukseli”, która tylko czyha na ich narodową suwerenność.
Wspierają koncepcję Europy narodów, którą rozumieją tylko jako wspólny rynek ze szczególnym uwzględnieniem wolności przepływu osób oraz dostępu do funduszy europejskich. Jednocześnie chcieliby zachować autonomię w rozumieniu, że w ich sprawy wewnętrzne nikt nie ma prawa się mieszać.
Same przywileje, żadnych obowiązków. A jakie są różnice?
– Reżim Jarosława Kaczyńskiego ma na celu koncentrację władzy politycznej i ideologiczną indoktrynację. Viktor Orbán również chce koncentracji władzy, ale jednocześnie akumulacji prywatnego bogactwa we własnej rodzinie, a także w rodzinach najbliższych mu oligarchów i politycznych marionetek.
Podczas gdy reżim Kaczyńskiego jest w dużej mierze napędzany ideologicznie, Orbán to racjonalny cynik, dla którego ideologia ma tylko i wyłącznie znaczenie pragmatyczne. Zdarzało mu się zmieniać poglądy dwa razy w ciągu dnia. A Kaczyński jest fanatykiem, choć może to za mocne słowo.
[...] Choć oba reżimy starają się niszczyć niezależność instytucji państwowych, dzielą je jednak różnice o charakterze systemowym. W przypadku Polski to partia jest sercem procesu decyzyjnego. Na Węgrzech centrum decyzyjne zostało wyjęte spod parasola instytucjonalnego.
[...] Fidesz, rząd czy parlament, zostały sprowadzone do funkcji pasów transmisyjnych, poprzez które realizowane są interesy elity rządzącej.

Jaka jest struktura tej elity?
– Nazywam ją „adoptowaną rodziną polityczną” (ARP). Opieram to na antropologicznym modelu tradycyjnej rodziny rozszerzonej. Na Węgrzech jest to klan powiązany więzami quasi-pokrewieństwa. Do ARP nie należą tylko jednostki, ale całe ich rodziny – dzieci, żony, kuzyni, zięciowie. A na samej górze znajduje się główny protektor.
[...] Węgry w wymiarze systemowym zarządzane są jak klanowa organizacja kryminalna. Różnica między mafią a państwem mafijnym jest taka, że tradycyjna organizacja mafijna używa agresji jako środka nacisku, zaś państwo mafijne osiąga swoje cele za pomocą nieagresywnych form nacisku państwowego. To nie jest żaden zamach stanu, bo to nie oligarchowie przejmują władzę. Przeciwnie, państwo mafijne podporządkowuje sobie oligarchów, rynek i całą gospodarkę. Ono monopolizuje korupcję. W tym systemie nie ma nawet miejsca na zwykłe łapownictwo wolnorynkowe, gdzie przedsiębiorcy przekupują urzędników za sprzyjające im decyzje w przetargach czy przychylne rozwiązania prawne.
[...] Być może również w Polsce Kaczyński próbuje rozdać jak najwięcej posad zaufanym ludziom i ich bliskim, ale jego cel jest inny: rozszerzenie bazy osób wiernych władzy dla skuteczniejszego centralnego zarządzania państwem oraz jak najszerszej indoktrynacji ideologicznej. On jest w pewnym sensie purytaninem i nie ma dowodów, że dorabia się kroci.

Przykładem jest tu Lörinc Mészáros, dawny sąsiad Orbána i jego szkolny kumpel. Wcześniej montował instalacje gazowe, dziś jest wójtem Felcsut i piątym z najbogatszych ludzi na Węgrzech. W 2010 r. miał na swoim koncie 25 tys. euro, dzisiaj jego fortuna to 400 mln euro. Ma też 120 firm zarejestrowanych na swoje nazwisko. Tajemnicą poliszynela pozostaje, że to nie jego mienie.
I że jest słupem samego Orbána. Ten system bardzo przypomina rosyjski.

– Bo one są bardzo podobne. Węgry są jedynym mafijnym państwem w Unii Europejskiej. W Europie, ale już poza Unią, za takie państwo można uznać jeszcze Czarnogórę. Macedonia też była już na „dobrej” drodze, ale zeszłoroczne wybory na szczęście ją z niej zawróciły. Jeśli natomiast chodzi o kraje byłego Związku Radzieckiego, oprócz samej Rosji państwami mafijnymi są jeszcze reżimy Azji Środkowej...

...itd. Wypisz wymaluj polscy eurosceptyczni patrioci mentalnie lgnący do Kaczyńskiego jak ćmy, chociaż oczywiście jego samego zmietliby z powierzchni ziemi. Ot psychiczny dysonans

kon_2_mini_0.jpg

za: organ szatana na Ziemi, wywiad z: Bálint Magyar – socjolog, były polityk liberalny, w latach 1990-2010 poseł z ramienia liberalnej partii Związek Wolnych Demokratów (SZDSZ). Był ministrem edukacji i nauki (2002-06) oraz sekretarzem stanu ds. polityki rozwojowej (2007-08)

więcej dla odważnych http://wyborcza.pl/7,75968,23248403,balint-magyar-...

oto Jasio

Reżim pisowski zmierza w

Reżim pisowski zmierza w stronę autokracji i zmiany systemu mówi ta pani? A to gdyby tak było to prawicowcy polski rząd by chwalili a przecież nienawidzą go bardziej niż Wyborcza
Węgry są w jakichś sporach z UE i innymi poważnymi partnerami? Coś takiego i to z takim mężem stanu?
Polski rząd uważa że sprzeciw wobec wodza to sprzeciw wobec narodu? A można wiedzieć gdzie ta pani usłyszała taka mądra wypowiedź?
Orban to racjonalny cynik? Muszę sobie to zanotować wraz z nazwiskiem tej pani. Dobre
Węgry klanowa organizacja kryminalna. Też dobre. Też zapamiętam.
System przypomina rosyjski? To już się można pogubić. Jest u tej pani sugestia Że to chyba źle, ale dla nas to chyba dobrze?
Węgry jedyne kryminalne państwo w Europie. To dobrze, że ta pani nie ma dowodów na bogactwo Kaczyńskiego. Popatrz, popatrz jak życie zaskakuje. Ja już myślałem, że nie ma innego kraju, którego obywatele tak plują na samych siebie.
Reasumując od Wegrow uczyć się chyba nie powinnismy ?

oto Palimpsest

Jaka pani tak mówi?

.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.