Duraczenie narodu PLUS!

W sobotę w Warszawie na samorządowej konwencji zebrali się politycy Prawa i Sprawiedliwości, Solidarnej Polski i Porozumienia. Przemawiał między innymi wicepremier i minister nauki Jarosław Gowin. Mówił między innymi o tym, że dla niego oraz jego formacji bardzo ważna jest przyszłość polskiej rodziny. Przywołał "konstytucyjno-wyborczy postulat Porozumienia". - Mam nadzieję, że ten postulat zostanie wsparty przez przyjaciół z całej Zjednoczonej Prawicy i uda się go zrealizować na gruncie nowej konstytucji - stwierdził. Wyjaśnił, że chodzi mu o "głosowanie rodzinne". - Tak, by rodzice wychowujący małe dzieci dysponowali nie tylko głosem własnym, ale też głosem swoich dzieci - tłumaczył. - Te dzieci są przyszłością Polski. Ci, którzy wychowują te dzieci, myślą nie tylko o własnym dobru, myślą o dobru całej Polski, co powinno znaleźć też wyraz w systemie wyborczym, systemie głosowania - ocenił. (http://www.tvn24.pl)

Zebrani spontanicznie zareagowali gromkimi brawami.

Nie mogę napisać co myślę - bo dostałbym dozgonnego bana za obrażanie osób publicznych.

Czekam, kiedy ktoś z dobrej zmany wpadnie na pomysł, by uliczny tłum zastąpił referendum.

Przykłady pytań do tłumu - które zjednoczyłyby wreszcie wszystkich Polaków:
"Chcecie wiecej?"

Samochód dla każdego? (elektryczny)
Itd... itp...

A tłum dodatkowo będzie szeptał z zachwytem:
"Nie udało się...
ALE JAK BARDZO CHCIELI..."

Nic się nie zmieni, póki nie zapewnimy wszystkim politykom dożywotnich miejsc w klinikach psychiatrycznych...

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.2
Ogólna ocena: 4.2 (głosów: 10)

Dyskusja

oto adam_54

Jeden "+", to jeszcze nie duraczenie....

Duraczenie prawdziwe to będzie wtedy , jak zmałpują po informatykach, którzy swego czasu stworzyli gniota zwanego "C++" :-D
A poza tym.... z wpływem na ludzi "dopisywanych plusów" , to rzecz do zbadania dla dobrych psychologów - dziwna trochę ta uległość ludzi , jeśli za czymś dostawi się się symbol "+" :-)

oto gość

Z C++ jest jak z demokracją

Z C++ jest jak z demokracją (albo z mierzeniem zamożności za pomocą PKB) - ma "od cholery" wad, ale póki co nic lepszego nie wymyślono.

PS: w języku C operator podwójnego plusa "++" oznaczał podniesienie o jeden. Sąd następcę C nazwano C++.

oto Krzysztof M

A mnie zainteresował Forth...

A mnie zainteresował Forth... :-)

oto adam_54

Spróbuj pan jakiś mały programik...

napisać w "C" i "C++" i uruchom pan to pod debugerem obserwując , jak jest wykonywane jedno i drugie - dostrzeże pan różnice - kod "c" stworzony przez kompilator będzie jasny i przejrzysty , a to co kompilator wytworzył w "C++" na pewno pan nie zrozumiesz :-)
To raz .. a dwa procesory X86 są optymalizowane na "C"(operacje na stosie) a nie na jakieś dwa plusy i "this" .
A trzy.... pomieszanie językowe np "class" co innego znaczy w Windows a co innego w "c++"
A cztery ... tak procesory jak i systemy operacyjne nie znają czegoś takiego jak "obiekty", znają procedury i zmienne(dane)... itd, itp......
BASIC ... mimo że interpretowany jest o dwa nieba lepszy i logiczniejszy, niż to cudo zwące się c++ !

oto gość

Spotkałem się już z krytyką C

Spotkałem się już z krytyką C++ i nawet się w większości z nią zgadzam, ale to co Pan pisze to nie jest krytyka absurdy.
Po prostu nie podoba się Pan programowanie obiektowe.

A teraz przykład PRAWDZIWEGO problemu z C++, a nie absurdy jak pańskie.

Załóżmy że ktoś napisał funkcję zwracającą sumę wektora liczb całkowitych...
int suma(cont vector &v) {....}
... i jak widać pisząc zagwarantował że nic w podanym wektorze nie zmieni...

Ktoś inny ma już taki wektor i chce tej funkcji użyć:
vector vec = ...
int res = suma(vec);
BIIIIIP... NIE DZIAŁA.
Nie działa bo autor funkcji "suma" zagwarantował, że nic w wektorze nie zmieni, a wywołujący tę funkcję stwierdził "nie obchodzi mnie czy funkcja coś w wektorze zmieni czy nie".
... co jest absurdem: jeśli autor funkcji stwierdza "gwarantuję, że nic nie zmienię", a wywołujący stwierdza "nie obchodzi mnie czy coś zmienisz czy nie" to wywołanie powinno być możliwe. A nie jest.
Autor funkcji suma powinien napisać jej dwie wersje:
int suma(const vector &v) {....}
i
int suma(const vector &v) {....}

A nie... czekaj... nie dwie ...przecież jest jeszcze volatile, czyli nie dwie a czetery:

int suma(const vector &v) {....}
int suma(const vector &v) {....}
int suma(const vector &v) {....}
int suma(const vector &v) {....}

oto gość

Widzę, że wycięło "int"

Widzę, że wycięło "int" "const int" "voilatile int" i "const volatile int" w kątowych nawiasach .

oto adam_54

Panie "gość"..... ja o niebie, pan o chlebie....

Ja o wadach kodu generowanego przez kompilatory "c++"...
Pan głupotach wypisywanych przez programistów....
Możliwe wzajemne zrozumienie ? ..... wątpię :-(

oto gość

Nie. Pan nie napisał o

Nie. Pan nie napisał o "wadach kodu generowanego przez c++", pan napisał o wadach kodu generowanego przez JĘZYKI OBIEKTOWE i udaje, że jest to problem z c++. Nie, nie jest. To drawback w zamian za obiekty, prawie żaden, bo kiedykolwiek przeczytana pod postacią wygenerowanego kodu przez człowieka zostaje może jedna linia na milion.

Jak mówiłem czytałem o problemach występujących w c++ i się zgadzam, że istnieją (jeden, nawet podałem), ale Pan powypisywał absurdy niezwiązane z tym konkretnym językiem, a nie problemy z tym konkretnym językiem.

Ja nawet chciałbym aby C++ zostało zastąpione przez lepszy język obiektowy, ale nie widzę na to szans, bo żadna większa grupa programistów nie nauczy się nowego języka jeśli:
- nie będzie co najmniej kilkudziesięciu tysięcy stabilnych bibliotek napisanych w tym języku oraz potężnych ilości jąder systemów operacyjnych, virtulanych maszyn, baz danych i sterowników napisanych w tym nowym języku
- nie będzie rozbudowanych kompilatorów, debuggerów, profilerów, środowisk wizualnych i tym podobnych wspomagających pisanie w tym języku
- nie będzie na świecie znaczącej ilości projektów w tym języku

Nikt za darmo tego wszystkiego nie przygotuje. Mogą to przygotować tylko wielkie firmy w rodzaju Apple'a, Google'a i Microsoftu - ale one nie zrobią tego za darmo (a co najwyżej nie za pieniądze). Jeśli to przygotują, to tak aby nie działało, lub działało słabo na platformach konkurujących z tymi dostarczanymi przez firmę, która nowy język przygotowała.

Stąd będziemy się "bujać" z C++ do końca życia (przynajmnie do końca mojego).

oto Krzysztof M

Ja o wadach kodu generowanego

Ja o wadach kodu generowanego przez kompilatory "c++"...
Pan głupotach wypisywanych przez programistów....

A ile tych kompilatorów jest? Zakładam, że czymś się różnią (ale to następne pytanie).

oto Krzysztof M

A trzy.... pomieszanie

A trzy.... pomieszanie językowe np "class" co innego znaczy w Windows a co innego w "c++"

A co innego w języku polskim.

oto Robercik

20 lat temu pisałem

20 lat temu pisałem hobbystycznie w C++ na Windows (na Win32 API) i nie pamiętam tam żadnego "class" które by kolidowało z klasami w C++. Nawet gdyby kolidowało, to przecież kontekst jest jasny. C++ nie używam od dawna, ale zapamiętałem go raczej dobrze. Nie spodziewałem się, że ktoś zjedzie go jako "popsuty C" :).

oto Zbyszek S

@adam_54

Spróbuj pan jakiś mały programik... napisać w "C" i "C++" i uruchom pan to pod debugerem obserwując

Programy w c++ pisałem bardzo dawno temu (potem szereg innych języków). Uważam c++ za język stosunkowo dobry.

dostrzeże pan różnice - kod "c" stworzony przez kompilator będzie jasny i przejrzysty , a to co kompilator wytworzył w "C++" na pewno pan nie zrozumiesz

Kod stworzony przez kompilator to kod maszynowy. Stosowanie określeń wobec tego kodu, że jest on "jasny i przejrzysty" wydaje mi się zupełnie nieuprawnione.

"dwa procesory X86 są optymalizowane na "C""

Tego nie wie. Wydaje mi się, że to raczej języki mogą być optymalizowane pod kątem procesorów.

procesory jak i systemy operacyjne nie znają czegoś takiego jak "obiekty", znają procedury i zmienne(dane)

Pisałem w językach maszynowych - assembler i nie znalazłem tam procedur, zmiennych i danych. Były za to adresy, komórki pamięci, polecenia skoku, etykiety, polecenia operacji bitowych, prostych arytmetycznych. Pisałem też kod binarny, ale to było wyłącznie ćwiczenie (zapis programu w postaci zer i jedynek).

Potem języki wyższego rzędu, więc może coś się zmieniło.

BASIC ... mimo że interpretowany jest o dwa nieba lepszy i logiczniejszy, niż to cudo zwące się c++ !

Basic znałem tylko ze Spectrum, więc o VB nie potrafię się wypowiedzieć. Mi najbardziej odpowiadał Pascal, później również w wersji obiektowej. Może to się zaczęło od książki Djikstry.

oto Sol

dokładnie

ale to takie koszerne namieszać by nie było wiadomo o co chodzi

oto Marek Bekier

Może C++ jest gniotem ale

Może C++ jest gniotem ale znaczenie symbolu "++" w jego nazwie nijak nie pasuje do kontekstu. Toż to zwyczajny operator matematyczny.

oto Anna Catherine

Wariacje w duraczeniu narodow

Zanim zaczelam sledzic co sie dzieje w Polsce, bylam przekonana ze nie ma narodu ktory moglby konkurowac ze szwedzkim jesli chodzi o duraczenie. Niestety, musze sie pogodzic z tym ze i Polska ma przy megafonach nadmiar talentow o malej ilosci aktywnych komorek mozgowych. Pomijajam juz tych perfidnych cwaniakow w obu krajach, ktorzy "z milosci do narodu" udaja durakow.

oto Jasio

Ale powie to pani Szwedom

Ale powie to pani Szwedom prosto w oczy, że tylko Polacy są równie głupi jak oni?
Nie chodzi mi tu o pani odwagę, a o to jak dzisiejszy Szwed reaguje gdy plują mu w oczy

oto Zbyszek S

Projekt jest nieprzemyślany i

Projekt jest nieprzemyślany i nie ma szans na uchwalenie, bo:

1. Nie precyzuje, kto z dwojga małżonków, o przepraszam, rodziców miałby w dyspozycji głosy dzieci. Co gdy liczba dzieci jest nieparzysta?

2. Stanowi uderzenie w mniejszości homoseksualne, które jakby z racji preferencji, nie przodują w dzietności.

3. Stanowi cios w kościół katolicki, bowiem jego księża nie posiadają dzieci, a przecież im też zależy na Polsce.

4. Może być zakamuflowanym atakiem na znanego polityka, bowiem w dzietności upatruje gwarancji opowiadania się za dobrem Polski, w miejsce własnych, egoistycznych celów i dążeń.

oto adam_54

I niezgodne z konstytucją....

2. Stanowi uderzenie w mniejszości homoseksualne, które jakby z racji preferencji, nie przodują w dzietności.

.. jako że już w preambule , konstytucja twierdzi... "równi w prawach i powinnościach" :-)

oto Natalia Julia Nowak

A jeśli dzieci mają

totalnie inne poglądy niż rodzice? Wyobraźmy sobie taką sytuację. Nieletnia córka jest bojowniczką pro-life (popiera obronę życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci). Jej mama opowiada się natomiast za eutanazją, karą śmierci i kompromisem aborcyjnym. Czy będzie w porządku, gdy mama pro-death zagłosuje w imieniu córki pro-life?

Jarosław Gowin użył sformułowania "rodzice wychowujący małe dzieci". Ale co to znaczy "małe dzieci"? W świetle prawa wyborczego, każda osoba poniżej 18 roku życia jest mała.

oto BTadeusz

NIE!, proszę Państwa...

Jeśli ludzi nastawionych na socjal będzie jeszcze więcej, niż dzisiaj (a to chyba nie ulega wątpliwości?), to polityka budżetowa rządu będzie jeszcze bardziej (niż dziś) - powiększała dług publiczny.
Można się też spodziewać, że polityka fiskalna (podatkowa + ZUS) - będzie jeszcze silniej odciągała dochody PRODUCENTÓW - TWÓRCÓW PKB.

Skąd państwo weźmie pieniądze na zakup ryżu i trampków w Chinach?

Za poprawną odpowiedź stawiam szklankę denaturatu.
Bo na inny napój wyskokowy - już nas nie będzie stać.

Demokracja, w której wąska grupa społeczna wytwarza dobra i usługi, a posłowie wybrani przez rodziny wielodzietne - rozdzielają te dobra - może przetrwać jedną, może dwie kadencje.
A potem?
A potem to przyjdą ci, (partnerzy i inwestorzy) którzy nas w potrzebie wsparli, i powiedzą:
SPRAWDZAM.
I zajmą resztki ziemi i wszystkiego, co ma jakąś wartość.
I dodam, że kultura (i język) narodu, który taką demokrację sobie wprowadził - nie zostanie uznana za wartość.
Nawet. gdybyśmy przegrali jeszcze więcej powstań za waszą wolność.

oto chłop jag

Tzw. demokratura zawsze

wyląduje w Piekle - bo jest rodem z Piekła - niezależnie od tego czy będzie iść drogą oznaczoną "+" czy "++" tołażysze.
Wniosek?
Dlaczego siły głosu tzw. obywatela nie powiązać z jego wiekiem - tołażysze. Jeden stulatek mógłby zneutralizować głosy stu osiemnastolatków - tołażysze.

oto mj

To jakaś kosmiczna bzdura, nad którą nawet szkoda się

pochylać.
W Polsce chyba obowiązuje jakieś prawo, i to nie wiem czy takie, które można zmienić zwykłą większością głosów, że prawa wyborcze nabywa się wraz z ukończeniem 18 roku życia i głosuje się osobiście. Choc nie dałbym sobie głowy uciąć czy ostatnimi czasy nie wprowadzono jakiegoś sposobu głosowania ''przez pełnomocnika'' dla np. obłożnie chorych, czy jakoś tam... Ale nie zmienia to faktu że jeden pełnoletni obywatel = jeden głos.
Głosowanie przez mamę lub tatę w imieniu własnym + 4 głosy w imieniu czworga małoletniego lub nieletniego ''przychówku'', włącznie z noworodkami, to jakieś fiksum dyrdum w najczystszej postaci.
Czemu nie dać prawa dodatkowych głosów w imieniu posiadanego w domu pieska, kotka, kanarka i ośmiu rybek akwariowych.? W końcu to też ''domownicy''.

Dziwi mnie że po wypowiedzeniu tego pomysłu Gowina nie zdjęto z mównicy, nie oddano ratownikom medycznym i nie odwieziono na sygnale do psychiatryka. Fakt że w Polsce poziom tolerancji na różne idiotyzmy i ''pomysły'' jest wysoki jak Himalaje, ale tutaj to osiągnięto już poziom kosmosu głupoty.

oto Sol

:)

wszystko tylko nie pobożni jak Gowin

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.