Młodość na kredyt

O młodości „górnej i durnej” Adam Mickiewicz pisał już prawie dwieście lat temu. Współczesne poczynania znacznej części przedstawicieli młodego pokolenia (szczególnie tych zarażonych „zachodnim stylem życia”) wskazują, że wygłoszona przez poetę krytyczna ocena młodości może być uznana za prawdę ponadczasową. Wolą „bawić się”, żyjąc na koszt rodziców i w ten sposób „przedłużać sobie młodość”. Zapewne większości młodych osób nie cieszy pasożytowanie na własnych rodzinach. Korzystają ze wsparcia, bo nie mogą znaleźć dobrze płatnego zajęcia, ale wciąż szukają i starają się nie robić problemów swojemu otoczeniu. Dane na temat zadłużenia Polaków świadczą jednak o tym, że liczba „beztroskich” młodzieńców systematycznie rośnie.

Rzecz jasna, zadłużają się nie tylko najmłodsi. Z każdym rokiem Polacy pożyczają coraz więcej. Jednocześnie wciąż jesteśmy znacznie mniej zadłużeni niż mieszkańcy zachodniej Europy. Łączna wartość zobowiązań przeciętnego polskiego gospodarstwa domowego nie przekracza 2,5 tys. euro, podczas gdy w strefie euro przeciętne gospodarstwo domowe zadłużone jest na kwotę ponad 10 razy większą. Sama wartość naszych zobowiązań – zwłaszcza gdy jesteśmy porównywani z bogatymi krajami Zachodu – wciąż nie budzi niepokoju większości ekonomistów. Gorzej jednak, że tempo przyrostu naszych długów jest coraz szybsze, zaś szczególnie szybko narastają zobowiązania najmłodszych dłużników, którzy dysponują bardzo niskimi dochodami lub pozostają na utrzymaniu rodziców. Zgodnie z danymi Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej na liście dłużników znalazło się 152 tys. osób w wieku 18-25 lat. W ciągu ostatniego roku ich liczba zwiększyła się o jedną trzecią, a łączna wartość ich zadłużenia wzrosła o 62 proc. i wyniosła 535 mln zł! Zobowiązania przeciętnego młodego dłużnika przekraczają już 3,5 tys. zł. Niespłacone pożyczki, nieuregulowane rachunki za telefon, niezapłacone mandaty za jazdę na gapę… Finansowa beztroska i wydawanie więcej niż się zarobiło czy otrzymało od rodziców, staje się wśród młodego pokolenia coraz bardziej popularne. Jednak wcześniej czy poźniej i tak trzeba będzie dorosnąć, wziąć się do pracy i zacząć spłacać długi. Dla młodych dłużników i ich rodzin może to być tym bardziej przykre, jeżeli spłatą swoich zobowiązań zainteresują się dopiero po wzroście stóp procentowych. Koszty kredytowej lekkomyślności mogą wówczas znacznie wzrosnąć.

___
Tekst opublikowany w Naszym Dzienniku"

oto Piotr Tomczyk Piotr Tomczyk

Publicysta, piszący w "Naszym Dzienniku"

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4
Ogólna ocena: 4 (głosów: 4)

Dyskusja

oto Andrzej

to nie wina ludzi

państwo takie rzeczy umożliwia (działalność banków, kierunek strumienia kredytu) i wręcz zachęca przez utrzymywanie niskich płac i otwieranie spustu kredytowego na konsumpcję, zamiast na inwestycje.

Poza tym wszechobecne reklamy, promujące konsumpcyjny styl życia...

A pan... "beztroska"... Jak ludzie mogą, to robią to im mówią z telewizorni.

PS. Pan nie pisze o zadłużeniu, to nie dług rośnie tylko "przeterminowane, zaskarżone zobowiązania". Takie "złe długi" w bankach... A to nie to samo

oto Piotr Tomczyk

Racja. Problemy są dwa -

Racja. Problemy są dwa - rosnące ogólne zadłużenie i rosnące zadłużenie przeterminowane. Rośnie jedno i drugie. Z "winą" sprawa jest dyskusyjna. Reklamy ogłupiają ludzi, konsumpcyjny styl życia dominuje, presja otoczenia ("wszyscy mają mambę", "musisz to mieć") robi swoje, ale ostatecznie to każdy młody człowiek sam decyduje o kolejnym zakupie. Ma kalkulator w telefonie, więc ma szansę przynajmniej w przybliżeniu wyliczyć jakie będą skutki "beztroskich" zakupów.

oto Andrzej

każdy ma wolną wolę, ale system ukierunkowuje

Pan myli dwa poziomy społeczne

Mała grupka - hart ducha wykazują najlepsze jednostki, najodważniejsi, najtwardsi. Oni poradzą sobie we wszystkich okolicznościach.
Masa społeczeństwa - 95-99%. kieruje się systemowymi uwarunkowaniami - ogląda telewizję i reklamy, podlega ich wpływom. To właśnie jest społeczeństwo, tutaj trzeba ustawiać reguły gry - od tego jest państwo. Państwo pozwala, a nawet zachęca do zadłużania. Więc tych, co przeholowali się pojawia się coraz więcej.

oto Piotr Tomczyk

Czyli jest to

Czyli jest to usprawiedliwienie społeczne ale indywidualne już nie.

oto Krzysztof M

Indywidualnie, to jesteśmy

Indywidualnie, to jesteśmy grzeszni.

oto PKK

Gdyby komuś na tym zależało

Niespłacone pożyczki, nieuregulowane rachunki za telefon, niezapłacone mandaty za jazdę na gapę…

Skalę pierwszego zjawiska można bardzo łatwo ograniczyć, wystarczy tylko i wyłącznie odrobina dobrej woli rządzących. Potrzeba jedynie ostrzejszych kryteriów przyznawania kredytów oraz zapisu mówiącego o tym, że umowa zawarta z osobą bez zdolności kredytowej pozostaje nieważna. Dzięki temu żywot naciągaczy z banków i lichwiarzy natychmiast dobiegnie końca.

oto mika

Pełna zgoda

@PKK
lecz z zastrzeżeniem iż nie dotyczy to osób, które świadomie wprowadzą w błąd instytucję udzielającą im kredytu.

oto gość

A jaka byłaby definicja

A jaka byłaby definicja "osoby bez zdolności kredytowej"?

Bo można łatwo dojść do sytuacji, że kredytu można udzielić tylko komuś, kto udowonić że kredytu nie potrzebuje.

oto PKK

Bardzo proste

Bez zdolności kredytowej to taka, której żaden bank nie może udzielić kredytu. Jeżeli dochody nie pozwalają spłacić pożyczonej kwoty z bankową nawiązką, to nie wolno dopuszczać, by w takiej sytuacji wpadało się w objęcia lichwiarza z astronomicznym oprocentowaniem.

Teoretycznie zakazane jest pożyczanie na procent wyższy od 4-krotności stopy lombardowej w skali roku, ale rządzący poprzednio libertariańscy ekstremiści porobili tyle furtek w prawie, że limity przestały praktycznie obowiązywać. Obecnej władzy nie tylko nie spieszy się do naprawy sytuacji, ale także nie widzi niczego niewłaściwego w reklamie lichwy w TVP. A podobno media publiczne mają jakąś misję...

Zapewne nie byłoby dziś boomu lichwiarskich pożyczek, gdyby nie poseł Krzysztof Gadowski z PO, który trzy lata temu zabrał się za ulepszanie prawa. Pod hasłem wdrażania unijnych dyrektyw, zwiększania praw konsumentów i regulowania działalności spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych przygotował on projekt nowych przepisów. Problem w tym, że z dokumentu opracowanego w 2011 roku wypadł zapis o ograniczeniu opłat i prowizji do 5 procent wartości kredytu. Ustawa weszła w życie w listopadzie 2011 roku.

- Byłem zdziwiony i zaniepokojony nagłym rozrostem przemysłu pożyczek na lichwiarski procent. Kiedy sięgnąłem do przepisów okazało się, że w rzekomo poprawionej ustawie brakuje najważniejszych przepisów gwarantujących bezpieczeństwo konsumentów - ocenia Krzysztof Oppenheim, biznesmen, który od ponad 20 lat działa na rynku finansowym, obecnie szef firmy Nieruchomości Boża Krówka.

(...)

W ciągu kilku miesięcy od wejścia ustawy w życie do Polski zleciały się podmioty niemal ze wszystkich stron świata, m.in. z Anglii, Niemiec, Kanady, Łotwy, a także z krajów skandynawskich.

https://www.wprost.pl/gospodarka/408416/Jak-posel-...

oto Natalia Julia Nowak

Mam 27 lat, mieszkam z Mamą

i nie narobiłam sobie absolutnie żadnych długów. Dysponuję za to oszczędnościami, które trzymam na czarną godzinę, przede wszystkim na ewentualne leczenie przyszłych chorób. Pieniądze wydaję bardzo rzadko. Zazwyczaj są to książki albo drobne pamiątki kupowane w Krakowie (kilka razy do roku jeżdżę na kontrolę do ortodonty i periodontologa). Co 3 miesiące wydaję też około 20 złotych na czarną farbę do włosów oraz 50 złotych na doładowanie telefonu komórkowego. Stare ubrania noszę dopóty, póki nadają się do noszenia.

oto Natalia Julia Nowak

Wolność i demokracja

w rozumieniu NSZZ "Solidarność"? Nie prosiłam o to. Nigdy nawet nie głosowałam - ani w wyborach ogólnopolskich, ani lokalnych.

oto baba jag

Pani nie

tyle to ja wiem, ale ja tak.

oto JJerzy

Czy chce pani ...

... powiedzieć, że stan, w którym młodzi ludzie są z jednej strony podkręcani do "europejskości", a z drugiej strony skazywani na możliwości rodem z Bangladeszu, da się "obejść" stosownym "ostrajkowaniem" konsumpcjonizmu?

oto Natalia Julia Nowak

A moja to wina,

że młodzi dają się podkręcić do "europejskości"? Nikt tym ludziom nie każe szastać pieniędzmi. Nawet dziecko wie, że jeśli ktoś jest rozrzutny, to prędzej czy później zostanie za swoje postępowanie ukarany. Tego przecież uczą baśnie, legendy i przypowieści (np. o synu marnotrawnym). Nie ma nic niezwykłego w oszczędzaniu i przemyślanym wydawaniu pieniędzy. To nie jest żaden heroizm. To jest normalność, elementarny zdrowy rozsądek.

oto baba jag

Pani jest w bardzo poważnym błędzie.

wynikającym z tego,że Pani nie rozumie działania systemu. Ludzie muszą się zadłużać,żeby transfer ich odsetek,które są realne trafiał do kieszeni kapitalistów. Ale dzięki temu ludzie mają pracę. Państwo i jego aparat partyjno urzędniczy tez istnieje dzięki tym kredytom. Gdyby nikt się nie zadłużał ten system wywalił by się błyskawicznie.Nędza była by wszechobecna, chyba że wrócili byśmy do wczesnego PRL. Ponieważ jednak historia pokazuje,że wszelkie cywilizacje kończą się gigantyczną inflacją i" dodrukiem" więc finał i tak będzie jeden. Załamanie systemu pieniężnego upadek miast , usług i handlu i powrót do barteru.

oto chłop jag

Młodość na kredyt

Młodość na kredyt

Nie tylko młodość na kredyt - bo przecież zadłużone są już nawet przyszłe, potencjalne pokolenia - tołażysze.
Wniosek?
Te wielopoziomowe zadłużenia to taki rodzaj jednostronnego cyrografu wystawionego ludziom przez Belzebuba - tołażysze.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.