Czy każą nam zbojkotować Mundial?

Przed nami kolejna wielka impreza sportowa w Rosji, ze względu na popularność dyscypliny, porównywalna z igrzyskami olimpijskimi – mistrzostwa świata w piłce nożnej. I właśnie jesteśmy świadkami nakręcającej się nowej prowokacji antyrosyjskiej – sprawy domniemanego otrucia byłego agenta GRU Skripala i jego córki. Przoduje w tym Wielka Brytania, jednak sprawa zatacza coraz szersze kręgi na Zachodzie i, niestety, i w Polsce.

Weteran łódzkiego dziennikarstwa, Jerzy Witaszczyk, napisał 14.03.2018 r. w „Dzienniku Łódzkim”:

„Brytyjczycy marzą, by polscy piłkarze „odpuścili” Mistrzostwa Świata w Rosji. Wszystko przez Siergieja Skripala, brytyjską wtyczkę w rosyjskim wywiadzie. Kiedy po próbie otrucia Skripal wylądował w szpitalu, brytyjski minister spraw zagranicznych Boris Johnson uznał, że za zamachem na życie agenta stoi Rosja (teraz za zło całego świata odpowiada Putin) i wezwał brytyjską reprezentację piłkarską do zbojkotowania mistrzostw. Ktoś stwierdził, że Polska też powinna przyłączyć się do bojkotu… Na szczęście obecnie w PZPN nie urzędują kretyni. A kto otruł Skripala? Na 90 procent nie zrobili tego wysłannicy Kremla. To specjaliści w swoim fachu. Załatwiliby go bez rozgłosu. Sztywny Skripal już dawno leżałby w kostnicy, a nie w szpitalu”.

Bardzo mądrze i zdroworozsądkowo, aż człowiek powtarza sobie te kilka zdań od nowa i od nowa, nie wierząc, że w codziennym obłędzie rusofobicznym zabrzmi jeszcze gdzieś poza nami głos wołającego na puszczy. Czerpiąc niekłamaną satysfakcję ze słów Witaszczyka, muszę niestety zburzyć jego spokój i podważyć logiczne uwagi i wnioski. Nie w swoim imieniu, gdyż podzielam pogląd Witaszczyka, lecz rzeczywistości, która nas otacza. W PZPN nie urzędują kretyni? Cóż, zobaczymy. Konformizm i oportunizm zmogły już niejednego… Pamiętamy rok 1984 i fatalną, i tchórzliwą decyzję Polski o bojkocie olimpiady w Los Angeles.

Kariery wielu wielkich polskich sportowców nie znalazły wówczas swego godnego zwieńczenia może nawet olimpijskim medalem, żeby wymienić tylko Mariana Woronina, Jacka Wszołę, Władysława Kozakiewicza, Janusza Peciaka, świetne reprezentacje siatkarzy i szczypiornistów. Zamiast olimpiady mieli zawody przyjaźni… Polska przestraszyła się wtedy reakcji ZSRR, ale np. Rumunia, nie mówiąc już o CHRL, czy Jugosławii, nie oglądały się na mszczących się za bojkot olimpiady w Moskwie ludzi radzieckich i odegrały znaczącą rolę w kalifornijskich igrzyskach. W Polsce mamy zatem złą tradycję ulegania hegemonowi, ale i sam PZPN nie był i nie jest jednoznaczny w tej kwestii.

Prezes PZPN, Zbigniew Boniek, w maju 2015 r., zdecydowanie po słusznej linii mówił:

„Gdy w 2010 r. FIFA wybierała gospodarza MŚ, turniej w Rosji miał rację bytu, ale w obecnej sytuacji? Gdy trwa wojna z Ukrainą? W kontrakcie FIFA z Rosją powinien być zapis, że w razie wojny Komitet Wykonawczy może ją pozbawić organizacji turnieju. Albo pozwalający ją odebrać, jeśli kraj nie przestrzega Karty ONZ. (…) Mógłbym oficjalnie zapytać, czy FIFA czuje dyskomfort, że w 2018 r. MŚ odbędą się w kraju, który prowadzi wojnę z Ukrainą. Tylko co będę miał z tego, że powiem, co myślę? Udzielę kilku wywiadów angielskim gazetom i tyle”.

Zbigniew Boniek coś chyba przeczuwał z tymi angielskimi gazetami. To właśnie te gazety przy okazji sprawy Skripala zaczęły spekulować, że Anglia powinna zbojkotować mistrzostwa i zasugerowały, że jeżeli ktoś Anglię w tym bojkocie wesprze, to będą to przede wszystkim Australia, Japonia i… Polska. Jak widać, angielskie gazety mogą nie wiedzieć, czyje były obozy koncentracyjne, ale za to doskonale znają reputację Polaków, jako rusofobów. Boniek zareagował na te spekulacje rozsądnie, aczkolwiek ze świadomością, że ostateczna decyzja nie będzie należała do PZPN:

„Związki sportowe nie są od ogłaszania bojkotu ważnych imprez sportowych. To zadanie organów państwa, jego strategii. Zdania nie zmieniam: jeśli rząd podejmie decyzje, że Polska bojkotuje mundial, to nie pojedziemy. Takiej decyzji jednak nie ma, więc przygotowujemy się do najlepszego zaprezentowania naszego kraju” (12.03.18 dla eurosport.interia.pl).

„Mieszanie sprawy tego otrucia i naszego startu w mundialu w Rosji to jest jakieś science fiction. Karkołomna sprawa, papier wszystko przyjmie. Nikt do mnie w tej sprawie nie dzwonił, nikt mnie o nic nie pyta i nie widzę powodu, żeby to robił. Fantazje jakieś. Trochę nie rozumiem: jeśli już jest taki pomysł, to dlaczego zaczynać o Polski, a najpierw nie wezwać do tego Niemców albo Brazylijczyków?”(15.03.18 dla sport.pl).

Nie ma się co dziwić Bońkowi. Jest w trudnej sytuacji. Z jednej strony, nie chciałby wychodzić poza reprezentowaną przez Polskę wobec Rosji twardą linię, z drugiej, wie, że miliony kibiców Lewandowskiego i spółki czekają na występ Polski na MŚ od 2006 r., a na sukces od 1982 r., kiedy to sam Boniek był liderem teamu Piechniczka; że wydano już na ten cel grube miliony, a bojkot to także utrata spodziewanych jeszcze większych korzyści. Zadecydują jednak politycy. Na chwilę obecną rząd brytyjski podjął decyzję o częściowym bojkocie rosyjskiego mundialu, polegającym na odmowie uczestnictwa w piłkarskiej imprezie oficjalnych delegatów rządu czy rodziny królewskiej.

Możemy mieć nadzieje, że rozsądek w Wielkiej Brytanii zwycięży, jednak, jeżeli tak się nie stanie, musimy poważnie liczyć się z tym, że za ewentualnym bojkotem MŚ przez reprezentację Anglii pójdzie i bojkot Polski. Nasze władze są cieniem Anglosasów, darzą ich nieodwzajemnioną ślepą miłością i żadne doświadczenia historyczne, a nawet nie zakończona jeszcze awantura wokół kwestii żydowskiej w nowelizacji ustawy o IPN niczego tu nie zmienią.

W tym kontekście zbiegające się w czasie ze sprawą Skripala kolejne wystąpienie amerykańskie wobec Polski, tym razem kilku deputowanych Demokratycznych (Steny Hoyer, David Prince i Brad Schneider na łamach „Time’a”, 15.03.18), domagające się porzucenia zmian w ustawie, w którym mówią: „Ameryka i Polska są najsilniejsze, gdy stoimy razem”, brzmi mocno dwuznacznie. Zwłaszcza, że szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch (również 15.03.18 w RMF FM) deklaruje: „W tych kwestiach na pewno będziemy się konsultowali w pierwszym rzędzie z Wielką Brytanią, w dalszej kolejności – z naszymi sojusznikami. Ważne jest, żebyśmy my wszyscy w ramach sojuszu atlantyckiego zajęli solidarną, jednakową pozycję”.

Wszystko zależy zatem od decyzji, która zapadnie poza Polską. USA, Wielka Brytania, Niemcy i Francja ogłosiły właśnie wspólne stanowisko ws. Skripala, że „Rosja odpowiada za otrucie Skripala”. Polski tradycyjnie nie dopuszczono do stołu możnych, więc nasze władze musiały samodzielnie wykazać się pełną gorliwości solidarnością z Zachodem. Prezydent Andrzej Duda stwierdził: Z głębokim niepokojem przyjąłem wiadomość o brutalnym i szokującym zamachu na rodzinę Skripalów w Londynie, w którym ucierpiał również funkcjonariusz brytyjskiej policji (…) w imieniu wszystkich Polaków oraz władz RP pragnę wyrazić solidarność z działaniami podejmowanymi przez rząd Pani Premier Theresy May. Użycie broni chemicznej na terytorium naszego strategicznego sojusznika nie może pozostać bez odpowiedzi”.

Premier Mateusz Morawiecki wyraził to samo i wezwał Rosję (!) do udzielenia odpowiedzi na pytania strony brytyjskiej. Wreszcie kropkę nad „i” postawił minister SZ Jacek Czaputowicz oświadczając podczas wizyty w Londynie (16.03.18), że

„Polskie władze są pewne, że państwo rosyjskie było zaangażowane w próbę zabójstwa pułkownika GRU i współpracownika brytyjskiego wywiadu Siergieja Skripala (…) Polska ma długą historię stosunków z Rosją, w szczególności z reżimem Władimira Putina, i mamy z nimi wiele kwestii (spornych). Nasze relacje są dość trudne w tym momencie, bo nie akceptujemy agresywnego podejścia Rosji. To tylko kolejny przykład”.

Czaputowicz wpisuje się w tą pewność, która od 10 kwietnia 2010 r. przypisuje Rosji rzekomy zamach smoleński i w tą estetykę przekazu medialnego, która następnego dnia po niewyjaśnionym zestrzeleniu samolotu pasażerskiego w czasie konfliktu na Ukrainie ogłaszała „Tak zabija Putin”. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że słowami swojego oficjalnego przedstawiciela Polska uznaje władze Rosji z prezydentem Putinem, którego poparcie społeczne nie jest podważane nawet na Zachodzie, za „reżim Władimira Putina”.

Warto przypomnieć, że obowiązującym prawem w stosunkach pomiędzy Polską a Rosją jest Traktat o przyjaznej i dobrosąsiedzkiej współpracy z dnia 22 maja 1992 r. Wraz z umową z 22 lutego 1994 r. o grobach i miejscach pamięci ofiar, są one jednostronnie przez Polskę naruszane w rozmaity sposób. Z przykrością należy stwierdzić, że Polska za pośrednictwem swoich władz pokazuje, że jej rozumienie suwerenności polega na sobiepaństwie i zupełnie dowolnym, wyłącznie na własną korzyść, interpretowaniu umów międzynarodowych. W tym samym czasie tenże minister Czaputowicz, idąc śladem swego poprzednika, wylewa łzy nad sprawą wraku Tu-154 i pomnika w Smoleńsku…

Jeszcze jedno słowo o samej sprawie Skripala. Merytorycznie należy postawić pytania, po co Rosja miałaby to robić; jeżeli nawet, to dlaczego teraz, a nie np. tydzień po MŚ oraz dlaczego zamachu na Skripala dokonano w sposób tak amatorski? Odpowiedź na każde z tych pytań prowadzi do wniosków red. Witaszczyka. Jest sprawą oczywistą, że nie o takie wnioski chodzi rządowi brytyjskiemu, jego sojusznikom i mediom zachodnim. Wszyscy znający natychmiast odpowiedzialnych za otrucie Skripala i jego córki, i ogłaszający winę Rosji i osobiście prezydenta Putina, pokazali – pewnie bez intencji – do jakiego stopnia upadku doszedł na Zachodzie rzymski obyczaj prawny i dobry obyczaj w ogóle.

Zasady prawa rzymskiego zostały na Zachodzie pogrzebane. Prymat prawdy nad ideologią, będący fundamentem cywilizacji łacińskiej – nie istnieje. Aprioryzm i formułowanie osądów dotyczących odpowiedzialności bez śledztwa i procesu, to nowe standardy Zachodu. Dominuje prymitywna retoryka w służbie coraz bardziej prymitywnej ideologii, która przekłada się nawet na zachowania ministrów, jak ministrowie rządu brytyjskiego Boris Johnson i Gavin Williamson, którzy wykazali się prostactwem nie znanym w historii dyplomacji brytyjskiej. Do takiego poziomu doszło państwo, które jeszcze 80 lat temu rządziło niemal połową świata i wyznaczało standardy polityki międzynarodowej. Jak słusznie zauważył Dmitry Orlov prowadzący blog geopolityczny ClubOrlov:

„Specjalny status (Wlk. Brytanii) w stosunkach z USA sprawił, że przestał istnieć powód do prowadzenia samodzielnej i niezależnej polityki zagranicznej i odtąd Brytania grała zawsze już tylko drugie skrzypce w stosunku do Waszyngtonu. [Wielka Brytania] pozostając od czasów wojny krajem semi-okupowanym przez USA, pozbawionym pełnej suwerenności, pozwoliła, żeby jej własne organy przeznaczone do prowadzenia polityki międzynarodowej uległy atrofii z powodu nieużywania”.

M. in. z powyższych powodów uważam, że za sprawą Skripala w istocie stoi USA.

Na zakończenie pozostaje odpowiedzieć na pytanie, o co chodzi w sprawie Skripala? Na pewno nie o boleść nad losem przewerbowanego agenta. Prawdopodobnie o sukcesy Rosji i Asada w wojnie syryjskiej, gdzie na razie nie wypaliła kolejna prowokacja z bronią chemiczną, nie wykluczone, że również o storpedowanie projektu Nord Stream 2, który uderza w interesy amerykańskie (wciągnięcie Niemiec do wspólnego oświadczenia ws. Skripala może być przesłanką do tezy o szantażu) i naturalnie, jako trzeci faktor, o zniszczenie dobrej atmosfery wokół sportowego święta i ewentualne zdegradowanie jego poziomu i znaczenia poprzez bojkot.

Wszystko to elementy nowej zimnej wojny Zachodu z Rosją prowadzonej od drugiego Majdanu. Na usługach tej wojny Zachód, depcząc swoje dawne wartości, ma machinę medialną, która buduje psychozę strachu, atmosferę niewyobrażalnego zagrożenia, demonizuje Rosję i jej prezydenta. Polska jest częścią tego upadłego Zachodu. To prawda, że peryferyjną i nie na równych zasadach, ale za to bardzo nadgorliwą w nadskakiwaniu hegemonowi i w dowodzeniu swojej wierności.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.266665
Ogólna ocena: 4.3 (głosów: 15)

Tematy: 

Dyskusja

oto kibc

FIFA, żadnych bojkotów

Trener Niemców powiedział, że polityka nie ma nic wspólnego ze sportem i oczekuje walki sportowej na stadionach Rosji, więc gdyby Polska nie chciała uczestniczyc, to chyba w jej miejsce moze wejść druga druzyna z eliminacji. Duńczycy w taki sposób zdobyli mistrzostwo Europy. Polska nic nie ma do stracenia i tak nie wyjdzie z grupy, więc czy zbojkotuje czy nie, na jedno wychodzi.

oto wzl

Nie na jedno

Polska nic nie ma do stracenia i tak nie wyjdzie z grupy, więc czy zbojkotuje czy nie, na jedno wychodzi.

Niestety! Nie na jedno wychodzi. Bo gdy zbojkotuje, to jej niewyjście z grupy pozostanie w sferze domysłów. Jeśli pojedzie, to to stanie się faktem. A to dwie różne sprawy. Ja osobiście uważam, że nie wyjdzie z grupy.

oto observer

nie zbojkotują Mundialu-jest rok wyborów samorządowych

Pan Adam Śmiech tym razem trafił kulą w płot. PiS nigdy nie pozwoli sobie na zbojkotowanie Mundialu, gdziekolwiek on by nie był: w Rosji, w Korei, na Kubie czy na Białorusi. Z bardzo prozaicznego powodu: jest rok wyborczy i za dużo ludzi w Polsce kocha się w piłce nożnej, żeby PiS wykonało taki rozkaz USA: zbojkotować Mundial. PiS decyzją o bojkocie sam pozbawiłby się władzy. Owszem, PiS liże buty USA, ale samobójcami to oni nie są. Przynajmniej nie w roku wyborów samorządowych, gdy na horyzoncie pojawiła się duża szansa dla partii Kaczyńskiego odebrać sejmiki marszałkowskie PO i PSLowi. Dlatego Pan Śmiech tym razem przestrzelił. Napiszę więcej - w roku wyborczym PiSowi byłoby na rękę, gdyby reprezentacja Polski coś ugrała na Mundialu w Rosji . PS. Jako kibic piłkarski chciałbym, żeby nasi coś ugrali (chociaż ćwierćfinał, o półfinale nie wspomnę), ale obawiam się, że Lewandowski, Glik, Piszczek i Szczęsny to za mało, żeby coś konkretnego ugrać.

oto mj

Obawiam się że przesadza Pan z tą

'''samoświadomością'' i obawą PiS, że jak zbojkotują Mundial, to przerżną wybory.
Nie przerżną, a już na pewno nie z powodu bojkotu Mundialu - dlatego że nie będzie ŻADNEJ poważnej siły politycznej w tym kraiku, która ów bojkot skrytykuje i spróbuje zbić na tym kapitał polityczny...
Nie przesadzajmy też z ewentualną nagłą '''zemstą polityczną'' Polaków za odebranie możliwości obejrzenia kilku - co najmniej miejmy nadzieję - meczy z udziałem polskiej reprezentacji.
Ten naród już nie w takich kwestiach robiono w trąbkę na żywca, i co...? I nico. Rewolucji tu nie będzie. Nawet przy urnach wyborczych.

oto observer

bojkotu Mundialu nie będzie

@mj Rewolucji nie będzie, bo PiS nie zbojkotuje Mundialu. Aż tacy głupi nie są, żeby w roku wyborczym odstawiać takie jasełka. Nawet jeśli Wielki Brat z USA będzie naciskał.

oto baba jag

Panie Kibic

i ci od plusów. Dania awansowała do finałów mistrzostw świata gdyż w barażu rozjechała Irlandię. Ale można by na ten przykład pomóc Włochom . Cebulaki nie pojadą i wykorzystają to Włosi.

oto Miś Uszatek

Z jednym -niestety-muszę się zgodzić:

pomysł bojkotu mistrzostw zrodził się najwyraźniej w chorej głowie Solocha z BBN? Jeśli ktoś go widział, to wie, że nie odróżni nie tylko piłki od sędziego, ale i futbolu od wszechstronnego konkursu konia wierzchowego...jeśli on pracuje w Biurze BEZPIECZEŃSTWA Narodowego, to ja pakuję-na wszelki wypadek-plecak prepersa. Natomiast co do reszty...jeśli się chce rozłączenia sportu i polityki, to się konsekwentnie je rozdziela! A tu polityka wylewa się z każdego akapitu tego...manifestu?

oto wzl

Gdyby kogoś

Wszystko to elementy nowej zimnej wojny Zachodu z Rosją prowadzonej od drugiego Majdanu.

Gdyby kogoś interesowało, to według Wikipedii: майдан – „plac”. Ale też może być inaczej:

"Dziedzińce zamkowe musiały być obszerne, od ich też przestrzeni, ujętej dookoła w mury, zależały rozmiary i kosztowność zamków. W niektórych zamkach zajmował dziedziniec obszar bardzo znaczny; z ruin dotąd zachowanych zamku w Ogrodzieńcu domyślać by się można kilkumorgowej przestrzeni wewnętrznego, głównego dziedzińca. Służył taki dziedziniec za majdan, czyli punkt zborny załogi, a przy uroczystych sposobnościach za widownię obchodów, festynów, tzw. tryumfów, zjazdów i igrzysk rycerskich, którym z osobnej loggii przypatrywały się damy." - Władysław Łoziński Życie polskie w dawnych wiekach.

oto Eowina

Bojkot mundialu jest kosztowny.

Im bliżej zawodów, tym drożej. Są określone umowy i konkretne stawki. Mnie to nie interesuje, ale kogoś z mojego otoczenia i owszem, stąd wiem.

oto Anna Catherine

Pan Adam ma racje

Jak Pan Adam skonstatowal "Polska jest częścią tego upadłego Zachodu. To prawda, że peryferyjną i nie na równych zasadach, ale za to bardzo nadgorliwą w nadskakiwaniu hegemonowi i w dowodzeniu swojej wierności."

Moje doswiadczenie z dlugoletniego zycia w mniej peryferyjnej czesci Zachodu mowi mi, ze lizanie tylka najbardziej zacietych wrogow narodu polskiego umacnia tych "geniuszy" w przekonaniu, ze opluwanie nas niczym im nie grozi.

oto chłop jag

Czy każą nam zbojkotować

Czy każą nam zbojkotować Mundial?

Jeżeli światowy pupil nie wysmaży następnej prowokacji o poważnym ciężarze gatunkowym - to bojkotu nie będzie.
Wniosek?
Zadaniem pupila jest zastraszać poszczególnych, głupich tubylców a nie ich wkurzać do żywego.

oto Robercik

W 2003 Polska uwierzyła

W 2003 Polska uwierzyła Wielkiej Brytanii w sprawie broni masowego rażenia w Iraku i przyłączyła się do agresji na ten kraj. Po kilku latach już oficjalnie przyznano, że były to kłamstwa.
Ludzie niczego nie nauczyli się? Znowu traktują niepoparte dowodami oświadczenia USraela jak prawdy objawione, znowu na ich podstawie pójdą na wojnę?

oto mj

Myślę że to drugorzędna kwestia czy Polska

wówczas ''wierzyła", ufna jak dziecko, czy nie całkiem.
Wiem że towarzysze Miller i Kwaśniewski tak samo pragnęli podlizać się USA i Wielkiej Brytanii, i zasłużyć na pogłaskanie po główkach, jak i dziś pragnie tego PiS. I to ostatecznie zadecydowało o polskim udziale w napadzie na Irak, a nie jakaś tam ''wiara'' lub jej brak.
Pamiętam zresztą jak niejaki Kaczyński Jarosław tłukł wówczas ręką w mównicę i krzyczał że ''to także nasza wojna!'', tego samego zdania byli nawet wielcy katolicy typu Marek Jurek, przeciwny właściwie był tylko Lepper...

oto ulcik140

Pudelki zachodnich idoli

Czy wladze peryferyjnego Zachodu nie mogą się zamknac i przestac się osmieszać do reszty? Gdyby aportowe pudelki zerwały się z łańcucha to moze doczekałyby się jakiś oznak szacunku od zachodnich treserow. A tak gorliwie szczekaja i nawet echo im najczęściej nie odpowiada.

oto Czesław

Wielka Brytania - USA

"Do takiego poziomu doszło państwo, które jeszcze 80 lat temu rządziło niemal połową świata i wyznaczało standardy polityki międzynarodowej." Według mnie Wielka Brytania ostatecznie stała się jednym z zamorskich stanów USA po wojnie o Falklandy - Malwiny w 1982 r. Gdyby wówczas nie pomoc St.Zj. (namiary elektroniczne stanowisk wojsk argentyńskich przez amerykańskie F-16) to Wielka Brytania przegrała by tą wojnę. Od tego czasu W.B. straciła resztki samodzielności i stała się bezwolnym wykonawcą polityki amerykańskiej.

oto Mar.Jan

Nikt nie ma takiej mocy sprawczej, aby wymusic na nas

zbojkotowanie igrzysk czy innych mistrzostw.
Tylko uniżonośc i serwilizm naszych "elit" przywódczych może skutkowac jakims bojkotem czegokolwiek na zyczenie wyrazone przez kogokolwiek.
Prosze więc nie pytac, czy KAŻĄ nam zbojkotować (wszystko jedno co).
Jeśli nasi kochani przywódcy będa się chcieli (we wlasnym mniemaniu) przypodobac jakimś zachodnim mocodawcom, to sami na własne zyczenie wprowadzimy sobie taki bojkot.
Każda taka decyzja, tzn. o przystapieniu do bojkoty, czy wręcz przeciwnie, będzie miała pozytywne i negatywne reakcje.
Warto jednak pamiętac, że z punktu widzenia politycznych interesów POlski bojkot zawodów sportowych nie ma żadnego praktycznego znaczenia. Byc może ktoś zmarszczy brwi (lub wręcz przeciwnie) i powie cos w stylu "ach! znowu ci Polacy" albo coś innego. I tyle w temacie.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.