Rzeczpospolita Przyjaciół, nowy pomysł elit

Rządząca przez 8 lat ekipa PO-PSL na pewno nie tknęła by tematu o którym mowa w ustawie IPN. Dlaczego? Bo to byli cynicy, którzy co najwyżej powiedzieli by to, co ich obecny poseł Święcicki "mordowali, ale obozów nie stawiali". Po cichutku opchnęli by ustawę o prywatyzacji polskich lasów i wypłacili żydom to co było dogadane. Ponieważ po cichu się nie dało i wybuchła wrzawa na której kapitał zbił PiS więc pozostało obecnej "dobrej zmianie" pociągnąć temat patriotycznie a żydom i tak wypłacić odszkodowania. Na jakiej podstawie? Np. amerykańskiej ustawy 447, nikt z rządu nic w tej sprawie nawet nie próbuje robić . Poza samotną walką naszej amerykańskiej Poloni nic się nie dzieje... przerażająca cisza...!

Żydzi nigdy nie czuli mentalności Polaków i żadne "współistnienie" tego nie zmieni.

Jak często mówił mój Ojciec: "Wszyscy oni a zwłaszcza żydzi i Niemcy bardzo kochają Polskę... tylko już niekoniecznie Polaków"

Że było to mądre stwierdzenie przekonałam się w czasie ostatniej izraelskiej awantury. Uważam, że Izrael dał temu wyraz wylewając tony jadu i nienawiści na Polaków, nie Polskę oczywiście bo to jest ich wymarzone Polin.

Po tych atakach normalne władze zareagowały by stanowczą odpowiedzią. Zamiast tego oglądamy kabaret pt. "przecież wszystko było ustalone, prowadziliśmy rozmowy z izraelskimi przyjaciółmi, tak nam przykro.." itd, itp.

Na pewno wielu z nas słuchając górnolotnych zapewnień pana Dudy i Morawieckiego pt. "Polska wstaje z kolan" niejednokrotnie poczuło jakiś fałsz w tych deklaracjach. To eskalowanie tego typu pojęć rozmywa się a raczej pęka jak mydlana bańka kiedy wejrzymy dokładnie jakie słowa są przemycane w tych wystąpieniach.

"Mieszkaliśmy tutaj, na tej ziemi, 1000 lat we wspólnym państwie, w Rzeczypospolitej, którą Żydzi nazywali Polin, co pięknie dokumentuje Muzeum Historii Żydów Polskich. I to jest nasza wielka wspólna historia, która została w dramatyczny sposób przez hitlerowskie Niemcy przerwana."

A więc mieszkaliśmy w Rzeczpospolitej.. wspólnej... którą żydzi nazwali Polin. Tyle, że kuźwa to państwo nazywało i nazywa się wciąż jeszcze Rzeczpospolita Polska!

Ponad rok temu 13.01.2017 spotkał się ten gość w swojej kancelarii z przedstawicielami mniejszości żydowskiej i powiedział w sumie.. to samo:

<"Chcę zapewnić, że jest to dla nas niezwykle ważne, a dla mnie, jako Prezydenta Rzeczypospolitej, jest to ważne również w tym znaczeniu państwowym. Bo to nasze spotkanie i Państwa obecność jest elementem wspólnototwórczym tej wielkiej wspólnoty ludzi, którzy zamieszkują w Rzeczypospolitej. Bardzo często wracam do tego określenia „Rzeczpospolita Przyjaciół”.

Zapomniał, że jest prezydentem Rzeczpospolitej Polskiej? Przypadek? Nasza stolica to teraz "miasto dwóch powstań" o czym oznajmił nam niedawno czołowy banderowiec Dawidek Wildstein...za co nawet odznaczony został.. pytanie za 100 pkt. kto go odznaczył? Oczywiście nasz prezydent "Rzeczpospolitej Przyjaciół"!

Ja nie wiem.. ale nasz premier M.Morawiecki jest chyba największym patriotą świata, bo żeby zamienić bankowe uposażenie ponad 300.000 m-cznie na obecne 15.000 czyli dwudziestokrotnie mniejsze... to trzeba bardzo kochać swoją Rzeczpospolitą Przyjaciół.

Słyszeliśmy wszyscy płomienne expose premiera?

Tyle, że na taśmach kelnerów w restauracji "Sowa i Przyjaciele" (no co za cyrk z tymi "przyjaciółmi" :)) nasz wielki "patriota" już nie gada słowami poety Baczyńskiego a młodym ma do przekazania złotą myśl:

" Będziemy zapierdalać i rowy, kurwa, kopać, a drudzy będą zasypywać, będziemy zadowoleni (…). W tym młodszym pokoleniu to ja widzę zjawisko niebezpieczne (…). Oczekiwania. Nic nie robić, dużo zarabiać, nie? (…) Oni jakby nie rozumieją, że idą ciężkie czasy."

Dla mnie to dziwne, że nasz premier zapierdala teraz za 15 tysiaków...

Rzeczpospolita przyjaciół ma również być dla naszych braci Ukraińców, których nasz premier objął chyba programem Ukraina + i których ma być 5.000.000. w najbliższej przyszłości.

Wyjechało z Polski za chlebem 2,5 miliona rodaków a w to miejsce ma być 5 milionów Ukraińców? W dodatku objęci są czułą opieką naszej nowej RP (czytaj: Rzeczpospolitej Przyjaciół). Tak na ten temat wypowiedział się niedawno Paweł Kukiz:

"Ukraińcy hołdują (na razie jeszcze tylko u siebie) SS Galizien, a tymczasem polski rząd funduje im 500+ i -uwaga- wypłaca Ukraińcom emerytury z pieniędzy polskiego podatnika nawet za okres ich pracy na Ukrainie. Innymi słowy- Ukrainiec przyjeżdża do Polski na pół roku przed osiągnięciem wieku emerytalnego, pracuje te pół roku w Biedronce i ... dostaje od nas emeryturę za kilkadziesiąt lat roboty na Ukrainie..."

Były minister obrony Ukrainy Ołeksandr Kuźmiuk już się poczuł w Rzeczpospolitej Przyjaciół jak u siebie w domu i zagroził nam ni mniej ni więcej tylko rzezią! Ten bydlak powiedział, że we istnieje 5 ukraiński front, który może chwycić za kopie:

"Jeżeli będziemy liczyć powieszonych Kozaków od Lwowa do Kijowa, to Ukraińcy w Polsce zbuntują się" - mówił - "Jeśli przypomnimy historię sprzed 100, 200 lat, nawet za króla Bolesława - 1000 lat temu, to szybko możemy się przekonać, że ten milion dwieście tysięcy Ukraińców, którzy są dzisiaj w Polsce, może chwycić za kopie" - ostrzegł Kuźmiuk.

Wobec powyższych informacji uważam, że trzeba jak najprędzej udać się z całymi rodzinami na strzelnicę!

Wychodzi na to, że weszliśmy na wyższy szczebel unicestwienia narodu i po Rzeczpospolitej kolesi mamy Rzeczpospolitą przyjaciół.

Same Wojska Obrony Terytorialnej mogą nie wystarczyć ale dobrze, że powstały i nieważne jakie zdanie mają na ten temat ich przeciwnicy , Panie Macierewicz ja panu dziękuję..

O tym od 12 minuty mówi Stanisław Michałkiewicz.

- - -
15.02.2018

oto Anna Słupianek Anna Słupianek

Słuchać i mieć swoje zdanie.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.77778
Ogólna ocena: 4.8 (głosów: 9)

Tematy: 

Dyskusja

oto mj

Z całością się zgadzam, mam tylko jedną uwagę...

"Wobec powyższych informacji uważam, że trzeba jak najprędzej udać się z całymi rodzinami na strzelnicę!"

Po co i na co?
Nie lepiej sprzedać wszystko co się ma, dopóki to jeszcze ma tu jakąś wartość, i wyjechać jak najdalej od tego cyrku na kółkach, najlepiej gdzieś do Nowej Zelandii..?

oto Ech...

Tak, bo ta Nowa Zelandia to raj na Ziemi

Tak z grubsza każdemu się zdaje, kto ją zna jedynie z cukierkowych widoczków w Sieci. Nie, ja też tam nie byłem - ale dobrą odtrutką na tę sielankową wizję były wpisy "Cashooba", który spędził tam kilka (czy wręcz kilkanaście) lat - szkoda, że już jakiś czas temu znikły z WWW.

oto mj

I ja nie byłem...

Nie wspomniałem o Nowej Zelandii z powodu sielankowych krajobrazów, ani innych "wizji" obejrzanych na National Geographic, czy osobistego przekonania że to najlepszy kraj do życia na Ziemi...
Chodziło mi raczej o odległość od polskiego piekiełka.
Im dalej, tym lepiej...

oto chłop jag

Same Wojska Obrony

Same Wojska Obrony Terytorialnej mogą nie wystarczyć ale dobrze, że powstały i nieważne jakie zdanie mają na ten temat ich przeciwnicy , Panie Macierewicz ja panu dziękuję..

Ileż to roboty te wojska OT tworzyć tutaj z Ukraińców - tołażysze.
Wniosek?
Polskę zamordowano w ubiegły wieku - teraz trwa sprzątanie - tołażysze.

oto mj

Przeoczyłem w artykule ten entuzjazm autorki

związany z powstaniem WOT, ale jako kobiecie wybaczam jej naiwną wiarę że ten paramilitarny twór, zwany przez złośliwców programem "Partyzantka 500+", ma jakiekolwiek możliwości bojowe, zdolne cokolwiek zdziałać na współczesnym polu walki.

oto Autorka

Naiwną wiarę?

Dobrze, że w ogóle chociaż strzelać potrafią.
Naiwnością to byłaby wiara, że PAD odwiesi pobór do wojska.
Ostatni był kiedy? 8 lat temu?
To co? mamy na banderowców siekiery wziąć?
Wysłuchałeś Michałkiewicza?

pozdr.

oto mj

Wysłuchałem...

Samego "umienia" strzelać, w sensie wiedzieć gdzie podpiąć magazynek, jak go najpierw załadować, jak przeładować broń, co z czym zgrywać mierząc do celu, to można nauczyć nawet na jedno oko ślepego. Jeśli jest wyjątkowo tępy, to zajmie to 3 dni. Niestety samo to, to o wiele za mało żeby z żołnierza na polu walki bał jakiś pożytek, i żeby na odgłos pierwszych odgłosów walki nie rzucił broni w krzaki, uciekając w stronę rodzinnej wioski. System szkolenia owego WOT, o ile o nim czytałem, niestety nie uczy ich WIELE więcej. Pomijam już kwestie logistyczne, mobilizacyjne, gdzie ta broń jest przechowywana, kto ma prawo jej wydania, kto ma tym wszystkim dowodzić, i czy weekendowi "żołnierze" zdążyliby w ogóle założyć kalesony gdyby przyszło co do czego.
Słuchałem Michalkiewicza i też żal mnie zbiera na te jego "pozytywne przemyślenia" związane z istnieniem WOT. Gdyby w Polsce doszło do jakichś rozruchów zbrojnych, sprowokowanych przez Ukraińców czy kogokolwiek, to byłaby zbyt poważna sprawa żeby do ich tłumienia użyć "wojsko" typu WOT. Nawet nikt by nie wziął za to odpowiedzialności. Tu musiałyby wystąpić regularne oddziały wojska, wspomagane przez odpowiednio na te okazje wyposażone formacje policyjne.

oto baba jag

Ale WOT

się przyda do rabunku i zamordyzmu i do osłaniania spierdolu towarzyszy z najjaśniejszej.Może nie tych głównych,ale drugi garnitur.

oto Skanderbeg

Nie przesadzajmy.

Dopiero zaczynają. Lepszy taki WOT niż żaden. Oczywiście, wbrew pacjentowi Tworek Antoniemu, to nie będą oddziały do walki ze Specnazem. Ale jednak zawsze to jakaś siła, choć bardziej do partyzantki. Ja bym do WOT wcielił wszelkie kluby strzeleckie, wszelkie kluby sportów walki, ale też OSP, czy harcerstwo. Bo ta organizacja powinna być też zdolna do interwencji w przypadku nawet klęsk żywiołowych. Nie każdy musi biegać z karabinem. Nauczać ludzi pierwszej pomocy, rozwijać umiejętności biegów na orientację, itd.

oto Pioter

WOT a inne organizacje

O ile wcielenie do WOT harcerstwa ma sens (bo skauting to część przygotowania wojskowego), a nawet wcielenie klubów sportowych mogłoby przejść, o tyle wcielenie OSP do WOT jest bezcelowe bo: 1) ochrona służb ratowniczych wynikająca z konwencji genewskich (WOT jest jednostką wojskową - OSP ratowniczą); 2) tradycje (OSP to służba policyjna - nie wojskowa; może chronić, nie może niszczyć).
Na bazie OSP mogą być budowane formacje OC (wiem, że to przeżytek, ale stan prawny to umożliwia), których zadaniem jest pomoc poszkodowanym przez działania wojenne - natomiast nie może być budowana siła militarna, która będzie niszczyć. To wymaga zupełnie innego szkolenia ludzi, i to takiego szkolenia, które wymaga zanegowania wcześniejszych długoletnich szkoleń

oto Pioter

To nie kwestia ustawy

WOT to twór powołany do zupełnie innych zadań niż OSP
Samo tych samych ludzi do ratowania i niszczenia nie ma żadnego sensu. Nie będą zdatni do niczego.

oto Krzysztof M

Przed czym, przed kim ochroni

Przed czym, przed kim ochroni nas WOT?

oto Kmieć

Panie Krzysztofie M.

Przecież sam Pan doskonale wie, że WOT nie powstał, żeby chronić NAS, tylko ICH (unych) przed NAMI (Polakami).
Rozumiem, że Pan tylko tak delikatnie prowokuje do refleksji?... :)

P.S. Drugorzędnym - ale bardzo istotnym - motywem powstania "wojska" podstarzałych mężczyzn i cherlawych młodzieńców, którzy na WF nie uczęszczali z powodu permanentnych zwolnień lekarskich (widziałem ich na cudzym odbiorniku TelaViwzorni - sam nie posiadam) było wydanie pieniędzy polskich podatników na wyposażenie tej żałosnej zbieraniny w jakieś tzw. mundury, plecaczki, bereciki, itp szmelc produkowany pewnie w Chinach ale sprzedawany przez "odpowiedniego" pośrednika za lichwiarską marżę...

oto Krzysztof M

Przecież sam Pan doskonale

Przecież sam Pan doskonale wie, że WOT nie powstał, żeby chronić NAS, tylko ICH (unych) przed NAMI (Polakami).

Pytam tych, którzy mają inne zdanie. Ciekawym, co napiszą? :-) Ale jak znam życie, to nie napiszą nic.

oto Krzych Adam

Piszę, ale tylko dlatego że się pan domagał.

Ale przede wszystkim najpierw przed czym nigdy nie będą w stanie nikogo ochronić. Na pewno takie niby wojsko w starciu z regularnym wojskiem jakiegokolwiek nieprzyjaciela niczego nie uzyska poza masowymi stratami własnymi, śmiercią cywilów i zniszczeniami rodzimego kraju na terenie swego działania. Może być przydatne walki jedynie z jakimś wewnętrznym wrogiem tak jak Freikorps w Republice Weimarskiej w zwalczaniu komunistów, czy później w puczu Kappa przez popierającego go generała Lüttwitza.

W obecnych polskich warunkach mogłby być użyty gdyby doszło do jakiejś próby podburzenia przybyszów z Ukrainy do rozruchów. Przy tej liczbie ich w Polsce jaka jest wystarczyłoby by np. 2% to byli ludzie tu wysłani z zadaniem, by była to już licząca się siła. Oczywiście też jest zawsze możliwość użycia takich oddziałów do pacyfikowania innego rodzaju wystąpień czy protestów w kraju.

oto Krzysztof M

Ale jak znam życie, to nie

Ale jak znam życie, to nie napiszą nic.

A nie mówiłem? :-))

oto Equatore

usunięte

obraźliwe

admin

oto Skanderbeg

Czołowy przedstawiciel partii rządzącej

pełniący wówczas funkcje ministra obrony narodowej, twierdził że WOT ma stanąć na pierwszej lini walki ze Specnazem.
Jeżeli takiego wariata (albo udającego wariata) stawia się na ważnym stanowisku, to jakoś mam wątpliwości co do zdrowia psychicznego władz PiS.

oto Equatore

To był istotnie konik poprzedniego ministra

To był istotnie konik poprzedniego ministra, który - moim zdaniem - zostanie teraz sprowadzony do realistycznych wymiarów.
...aczkolwiek w tej wypowiedzi jest ziarno prawdy.
Trzeba jedynie zrozumieć, że ci, którzy są "na pierwszej linii", czyli pierwsi wchodzą w kontakt z nieprzyjacielem, nie są w jego zwalczaniu najważniejsi.
Analogią może być "pierwsza linia" w szyku rzymskim, albo nagonka w czasie polowania.
Zaletą wojsk obrony terytorialnej - kiedy to już będzie wyglądało tak, jak należy - ma być ich liczność, wszechobecność i umiarkowana - w porównaniu z dysponującymi bardzo ciężkim sprzętem i infrastrukturą wojskami operacyjnymi - widoczność.
Z związku z tym, jeśli na naszym terytorium chciałby działać jakiś uzbrojony oddział, który NIE CHCE być dostrzeżony przed akcją, albo który zostanie dostrzeżony dopiero w trakcie akcji, najprawdopodobniej pierwszymi żołnierzami, którzy ich wykryją, będą żołnierze obrony terytorialnej. Do tego więc powinni być wyszkoleni i do tego, żeby wiedzieć co z tym zrobić dalej.
Niekoniecznie muszą być natomiast tymi, którzy zadadzą decydujący cios.

oto Skanderbeg

Samo utworzenie WOT

uważam za pozytywne. Bo to też element wychowania patriotycznego i obywatelskiego (powinno się też ich używać w wypadku klęsk żywiołowych). Lepiej, żeby młodzi ludzie przechodzili takie szkolenie niż stali z jabolem w bramie. Ja już wcześniej pisałem, że poszerzyłbym WOT o harcerzy, OSP, szkoły strzeleckie, szkoły sportów walki, WOPR, GOPR, itp. Chodzi o znajomość terenu.
A po wczorajszym występie naszych zawodniczek na igrzyskach, przyszło mi do głowy, aby biathlon też dla części ludzi stał się elementem szkolenia. Biathlonista może być dobrym materiałem na snajpera

oto mj

Nie wiem kogo tu szanowny dyskutant

raczy wyzywać od "ruskich agentów" - swoją drogą żałosne to, nie jesteśmy na Frondzie ani na portalu laureata orderu banderowskiej "Bezpeky" - oraz od "nieuków", ale proponowałbym nie szarżować tak bardzo, bo zaraz może być panu głupio.

Wie pan jak NAPRAWDĘ wygląda tzw. szkolenie WOT?
Wie pan jakim nędznym sprzętem, o ile w ogóle jakimkolwiek, ta formacja dysponuje?
Zdaje pan sobie sprawę z tego, że to nie są czasy II wojny światowej, gdy wystarczyło czmychnąć do lasu i człowiek był praktycznie nieosiągalny dla wroga bez jakichś zakrojonych na szeroką skalę obław?
Jak pan sobie wyobraża "rozpoznanie", czytaj "śledzenie zza winkla stodoły", ruchów obcych wojsk? Powtarzam, to nie technika i warunki II wojny.
Pilnowanie strategicznych obiektów? Takie obiekty, panie szanowny, niszczy się za pomocą rakiety odpalonej z odległości kilkuset, a może i więcej kilometrów. Wartownik ze starym kałasznikowem to tylko zbędna i staroświecka dekoracja.
Czy wie pan że taki "oddział partyzancki" można bez trudu wykryć i zniszczyć choćby w najgęstszym lesie czy innej kryjówce za pomocą uzbrojonego drona, wyposażonego w termowizję, nie mówiąc już o lotnictwie, które może to robić gdy nasi dzielni "partyzanci" nawet SZMERU samolotu słyszeć nie będą..?

Można takich pytań stawiać jeszcze wiele...
Obawiam się jednak że nie ma po co, bo kompletny w dziedzinie wojskowości laik, w dodatku zaprogramowany ideologicznie na dostrzeganie wszędzie ręki "ruskich agentów", i tak nic z tego nie pojmie.

oto Equatore

usunięte

obraźliwe

admin

oto mj

Do bycia kim ja się poczuwam bądź nie, to już

nie pańska sprawa. W każdym razie radzę uważać z tą niezachwianą pewnością rzucania komuś w twarz że jest "ruskim agentem", bo w końcu trafi kosa na kamień i może być pan poproszony o udowodnienie swego zarzutu w sądzie. Mam nadzieje że zdaje pan sobie z tego sprawę.

Co do meritum, pisze pan dużo i obszernie, udając znawcę czegoś, o czym nie ma pan zielonego pojęcia.

"Dla przykładu - pilnowanie strategicznych obiektów."
Ja nie napisałem że ich pilnowanie w ogóle jest pozbawione jakiegokolwiek sensu. Ono jak najbardziej ma sens, ale w warunkach "bieżącej rutyny", ze tak się wyrażę. Czym innym jednak są pospolite złodziejaszki, które takim obiektom zagrażają, zbieracze złomu, czy nawet domorośli "terroryści" np. ze sprayem w garści, a czym innym ochrona takowych obiektów w warunkach wojennych. Jeśli pan sądzi, że Rosjanom - bo jak rozumiem innego przeciwnika dla Polski pan nie przewiduje nawet w teorii - zabraknie rakiet żeby "strategiczne obiekty" w Polsce zneutralizować jednym uderzeniem, ewentualnie lotnictwa i bomb oraz także rakiet, i będą zmuszeni wysyłać grupki Specnazu z kostkami dynamitu w plecakach, którym na drodze SKUTECZNIE staną nasi weekendowi partyzanci, ewentualnie wartownik z kałachem pałętający się przy budce w biało - czerwone paski, to jednak to pan myśli dawno nieaktualnymi schematami, a nie ja.

"Najlepiej ukrywać się w miastach"

No dobrze, zatem problem "ukrycia się" mamy rozwiązany. I co dalej? Jakie zadania przewiduje pan dla ukrywających się w mieście WOT-owców? Strzelanie zza węgła do "okupanta" i narażanie cywilów zamieszkujących dany dom / blok na zrównanie z ziemią przy próbie wyeliminowania snajpera? Obserwowanie zza firanki ruchów obcych wojsk, które z pewnością będą się przemieszczać głównymi ulicami miast i tylko tamtędy? :)

"Słyszał pan kiedyś o maskowaniu taktycznym?"

Słyszałem. Naprawdę tak nisko ocenia pan wywiad rosyjski, że oni nie wiedzą gdzie na terenie Polski są obiekty na które warto poświecić drogą rakietę, i potem obłożenie na chybcika tychże obiektów jakimiś gałęziami czy płachtami uczyni je "niewidzialnymi"?

"Po co Rosjanom Specnaz"

Pan najwidoczniej nie wie czym jest i do czego jest powołany ten PRAWDZIWY Specnaz. Byc może to efekt dewaluacji tego pojęcia w Polsce, gdzie "specnazem" przyjęło się określać każdego "mundurowego" w Rosji, który ma karabin i założoną KOMINIARKĘ.
To nie tak, proszę pana.
Specnaz to strategiczny wywiad i dywersja DALEKIEGO ZASIĘGU, używany na głębokich tyłach wroga, tam gdzie nikt żadnych dywersantów się nie spodziewa, a nie na terenach już zajętych i okupowanych, co jest domeną WOT. Rozumie pan już różnicę, czy mam tłumaczyć łopatologicznie? Na owych głębokich tyłach nikt nie będzie wysyłał dronów i walił z czego się da do grupki ludzi, która tam sobie idzie jakąś dróżką, borem lub lasem.

"I czemu pan mniema, że nasza przestrzeń powietrzna będzie całkowicie opanowana przez przeciwnika"

Nie musi być opanowana CAŁKOWICIE. Ja natomiast nie rozumiem czemu pan mniema że w razie konfliktu Polska - Rosja tu się zlecą samoloty z całego NATO i będą chronić przestrzeni nad naszymi lasami tak że nie tylko żaden rosyjski samolot ani dron, ale nawet wróbel się nie prześliźnie? Nikt nie twierdzi że do "każdego obiektu cieplejszego od otoczenia" np. dzika bądź łosia, ktoś będzie walił z drogiej rakiety. Po pierwsze odróżnić na kamerze termowizyjnej jedno od drugiego jest dość łatwo, po drugie samoloty są wyposażone np. w szybkostrzelne działka. Aż nadto wystarczające do zneutralizowania takiego celu.

"Najlepszą możliwą tarczą jest dzisiaj niepewność. Niepewność gdzie jest przeciwnik."

Tu się w pełni z panem zgadzam. Pod warunkiem że mówimy o przeciwniku, a nie "przeciwniku".
Niestety WOT dla jakiejkolwiek regularnej armii jest tylko "przeciwnikiem". Niczym ponadto.

I tyle. Dziękuję za uwagę.

oto baba jag

ktoś się

naczytał tych bredni o ak i teraz chce to powtórzyć. Tyle tylko,że trzeba być ćwierćinteligentem żeby walczyć za portugalskie biedronki, niemieckie lidle,francuskie auchany i kredyty w obcych bankach.Jaką to trzeba być idiotą żeby godzić się na śmierć ochraniając spierdol partyjnych bandytów z najjaśniejszej. Ja tam to czniam.

oto Equatore

Jedno z dwojga

Albo jest się obywatelem państwa i jest się gotowym bronić: siebie, swojej rodziny, swoich sąsiadów i państwa jako całości, albo tylko "mieszkańcem" gotowym z niego zawsze uciec.
W drugim przypadku NIE MA PAN PRAWA czegokolwiek od państwa wymagać i oczekiwać.
Jest pan pasażerem na gapę. Ktoś popełnił błąd przy pańskim wychowaniu.

oto baba jag

Nie płacę

podatków, oszukuję w interesach,nie dotrzymuję słowa?

oto Equatore

usunięte

obraźliwe

admin

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.