Wara wam, szubrawcy, od naszych bohaterów

Przyłączania się do plucia na Brygadę Świętokrzyską jest zarazem haniebne i głupie. Haniebne, bo rzucanie na pożarcie Żydom, postkomunie i całemu lewactwu najbardziej znienawidzonej przez nich formacji, zdradza mentalność drobnego kombinatora, który chytrze mniema, że sam zostanie oszczędzony zaliczony do "dobrej strony".

Głupie, bo niezdolne przewidzieć, że w taktyce krojenia salami na każdego kto nie jest nimi przyjdzie kryska.

W szczególności odnosi się to do tych, którzy kreują się wbrew prawdzie na spadkobierców endecji, a sami mają za uszami 50-letnią kolaborację z komuną w PAX-ie i ciągle powtarzają, że NSZ "niescalony" z AK, to nie "główny nurt" endecji, tylko część przedwojennego ONR. A przecież oni sami też wywodzą się z ONR, tylko z innego odłamu. Ale gdyby nawet byli namaszczeni przez samego Pana Romana, to winni pamiętać, że kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.

Bo przecież wrogowie też nie są w ciemię bici i mogą sobie przypomnieć, że parę miesięcy przed wojną prezes SN, Kazimierz Kowalski - o którym ostatnio też było głośno - powiedział na naradzie kierownictwa stronnictwa, że wojna jest nieuchronna i musimy ją przyjąć, tylko szkoda, że tak się sprawy potoczyły, że będziemy walczyć po niewłaściwej stronie.

I o tym, że kolejny prezes - Tadeusz Bielecki jeszcze w 1940 roku żałował, że Polska nie może walczyć z komunizmem i anglosaskim demoliberalizmem, a po stronie swoich naturalnych sojuszników ideowych, czyli państw łacińsko-katolickich: Włoch Mussoliniego, Hiszpanii Franco i Portugalii Salazara.

I o tym, że po klęsce Francji, w Libourne nie tylko konserwatysta Cat-Mackiewicz, ale i czołowi politycy endecji: Bielecki, Zdziechowski, Folkierski namawiali prezydenta Raczkiewicza, żeby wzorem marszałka Petaina podjął rozmowy z Niemcami, aby wynegocjować jakieś łagodniejsze warunki okupacji, porównywalne z francuskimi? I co, kiedy ich zaatakują, też się ich wyrzekniecie i rzucicie na pożarcie?

A wszystko to jest skutkiem (jak już pisałem kilka lat temu, kiedy mnie niektórzy patrioci i prawicowcy mało żywcem nie zjedli) tego obłędu, jakim jest umysłowe zahibernowanie w prawie 80 lat po wojnie w micie "koalicji antyhitlerowskiej", którego konsekwencje są dwie: wieczysta hostylizacja wszystkich, a więc przede wszystkim całej niedemoliberalnej prawicy, którzy w ZSSR nie chcieli uznać "sojusznika" i "wyzwoliciela", ergo "Imperium Dobra", walczącego z JEDYNYM Imperium Zła, czyli III Rzeszą, oraz judeocentryczna narracja historyczna, bo tak się złożyło, że Żydów masowo mordował tylko jeden z tych hiper-zbrodniczych systemów.

I w ten sposób, niemający żadnych politycznych ani nawet militarnych skutków epizod taktycznej współpracy na niskim szczeblu, aby uniknąć konfrontacji i wyjść cało z kraju, z też już wycofującym się okupantem, który nie miał już żadnych możliwości szkodzenia Polsce i Polakom, bo nieuchronnie przegrywał wojnę, urasta do rangi jakiejś strasznej i niewybaczalnej kolaboracji, o którą z miedzianym czołem oskarżają spadkobiercy kolaborantów komunizmu przez pół wieku.

Gdyby wszyscy na tzw. prawicy mieli choć trochę wstydu i rozumu, to by rozumieli, że wszystkie historyczne spory i nawet bolesne, krwawe konflikty między tą czy inną grupą polskich patriotów, tym czy innym odłamem narodowców, między narodowcami a sanatorami, sanatorami a sikorszczykami etc., winny być dyskutowane tylko pomiędzy swoimi, a nie dostarczać paliwa wrogom.

Wobec nich i służącej im Partii Antypolskiej w Polsce winien panować zwarty mur narodowej solidarności i dumne "wara wam, szubrawcy, od naszych bohaterów!".

oto Jacek Bartyzel Jacek Bartyzel

Profesor nauk społecznych, historyk myśli politycznej, filozof polityki, publicysta, wykładowca akademicki.
oficjalna strona: www.legitymizm.org/bartyzel

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3.84
Ogólna ocena: 3.8 (głosów: 25)

Tematy: 

Dyskusja

oto Czesław

Premier Morawiecki postąpił słusznie i patriotycznie

składając honory dla pamięci o bohaterskiej i rozsądnej działalności Brygady Świętokrzyskiej. Dla NSZ jak i Brygady Świętokrzyskiej wrogami Polski były nazistowskie Niemcy jak i komunistyczna Rosja, dlatego chwilowy sojusz czy współpraca z jednym wrogiem przeciwko drugiemu jest działaniem mądrym i rozsądnym. Tak postąpili zachodni alianci podejmując współpracę ze swoim wrogiem Stalinem dla pokonania drugiego wroga Hitlera.

oto Leszek1

Nazistowskie Niemcy?

Panie Czeslawie
Z calym szacunkiem, ale "Nazi" to powstaly na zachodzie skrot nazwy partii politycznej NSDAP. Do tej partii mogli wstepowac tylko i wylacznie rodowici Niemcy. Dlatego dodany do slowa "Niemcy", zupelnie zbedny przymiotnik "nazistowskie", sugeruje ze oprocz Niemiec istaly inne kraje "nazistowskie", oraz, ze oprocz nazistowskich Niemcow istnieli np. nazistowscy Polacy. Juz dosyc popularny stal sie zwrot "Polscy Nazisci"

oto Ireneusz

To jest skrót od czegoś innego

To jest skrót od Narodowi Socjaliści (na-si). "S" po niemiecku czytane jest jako "zet".
Wielu socjalistów o zapatrywaniach narodowych żyjących do dziś w wielu krajach, tak samo w Polsce, woli zapomnieć o tym skrócie. A przede wszystkim lubią opowiadać o narodzie, o sprawiedliwości (narodowej), no i o tym, że Stary Testament chrześcijan nie obowiązuje. To w czystym telegraficznym skrócie teorie nazistowskie.

oto Leszek1

Wlasnie w tym jest rzecz.

Termin "Nazizm", od skrotu "Narodowy Socjalizm", jest sprytnie stosowany, przede wszystkim po to, by rozmydlic wine Niemcow za ich zbrodnie i przetransportowac te zbrodnie na innych "Nazistow". Glownie chodzi tu o polskich Narodowcow. Pan tez to sugeruje, zapominajac o podstawowym faktcie, ze aby zostac "Nazista" nalezy zapisac sie do partii NSDAP. Nie sadze, ze w polsce istnieje NSDAP. Dlatego przypisywanie "Nazizmu" Polakom o pogladach i tradycjach polskich partii narodowych - jest karygodnym, antypolskim klamstwem. W Polsce mowiono o Niemcach - Niemcy. Czasem dodawano "hitlerowskie Niemcy". Nowotwor "Nazisci" powstal stosunkowo niedawno, po porozumieniu Niemcow ze swiatowym Zydostwem. Stary i Nowy Testament nie ma tu nic do rzeczy.

oto Ireneusz

Pan myli dwie rzeczy

Nie wolno mylić ideologii z bronią, która utworzyła ta ideologia. A także trzeba oddzielać demagogię i propagandę od rzeczywistości. Stalinizm dążył do idealnego Raju na Ziemi, któremu dał nazwę komunizm. Hitleryzm dążył do Raju na Ziemi, któremu nadał nazwę Przestrzeni dla Aryjskich Niemców. Świat według hitlerowców składał się z Germanów i ich krewnych - Frankowie i Anglosasi), a cała reszta to byli podludzie (Żydzi o innych mówią goje).
A dziś akurat wiemy, że Ariowie nigdy nie byli żadnym protoplastą żadnego rodu germańskiego (którego istnienie praktycznie trudno udowodnić), a haplogrupę R1A ("R" czytać z angielskiego jako "Ar", jest to wskaźnik dla rodu Ariów i potomków) mają li tylko i wyłącznie Słowianie. Zazwyczaj wszystkie wielkie ideologie oparte są na fałszu - to mój morał z mojej wypowiedzi. Również jest to morał dla ideologii wzmiankowanego tutaj socjalizmu narodowego, który reprezentowany jest stricte przez narodowych socjalistów (a w każdym kraju jest przynajmniej jedna partia quasilegalna lub kanapowa, która taką ideologię wyznaje). W Polsce też są ludzie wyznający narodowy (polski, a nie niemiecki) socjalizm. I warto być czujnym, gdyż ich ideologia jest jedną z tych, które polegają na budowie Raju na Ziemi. Liberałowie, lewacy, talibowie, narodowcy, komuniści i socjaliści etc. to są de facto źli ludzie opętani ideologią poprawiania KOMUŚ życia siłowo.

oto Palimpsest

@ Leszek1

Juz dosyc popularny stal sie zwrot "Polscy Nazisci"

Neonaziści. Zaczęli Niemcy, zarazili jednostki o obniżonej odporności wśród innych narodów. Także niektórzy Polacy mimo historycznych szczepionek stali się nosicielami.

oto mj

Nie rozumiem o co Autor walczy, i to nie przebierając w słowach,

wyzywając tu kogoś od "szubrawców"...
Czyżby taktyka państwa żydowskiego mu się spodobała..? "Żadnych żydowskich kolaborantów, zbrodniarzy, pospolitych kanalii nie było, a jeśli nawet byli... to jest to wiedza zastrzeżona wyłącznie dla nas - Żydów, natomiast reszcie świata - wara nawet od mruknięcia na temat istnienia takowych". Świat ma widzieć w Żydach wyłącznie ofiary, a prawda... "Z prawdy jeszcze nikt nie wyżył", jak powiedział klasyk.

oto Krzysztof M

"Z prawdy jeszcze nikt nie

"Z prawdy jeszcze nikt nie wyżył", jak powiedział klasyk.

Jak nie można wyżyć z głoszenia prawdy, to przecież można zostać hydraulikiem. :-) Co prawda tam też jest prawda, ale jej się nie głosi, a stosuje.

oto chłop jag

Wara wam, szubrawcy, od

Wara wam, szubrawcy, od naszych bohaterów

Ano wara tołażysze. Wara!
Sprawa polska jest niesamowicie skomplikowana - bo Polskę mordowano do pospołu i panem, tołażyszem Hitlerem i tołażyszem Stalinem - ale obu tymi tołażyszami dyrygowała ta sama, mroczna siła - tołażysze. Dlatego dla owej mrocznej siły i walka Polaków z Niemcami i tak samo walka z bolszewikami jest tym samym - jakby Polacy walczyli z w/w mroczna siłą co jest równoznaczne ze złośliwym nadepnięciem Belzebubowi na jego ogon - tołażysze.
Wniosek?
Na placu boju (w kontekście artykułu) była i jest owa mroczna siła i sprawa polska - tołażysze - wybór był i jest dla Polaka nadal prosty - bo folksdojcze i bolszewicki pomiot w atrapie Polski nie śpią.

oto Skanderbeg

Dla informacji Pana Profesora.

Hiszpania i Portugalia, zachowały w czasie II wojny światowej nieutralność. Czyli nie były stroną w wojnie, a tym samym, Polska nie mogła w sojuszu z nimi prowadzić wojny. A faszyzm miał mało wspólnego z cywilizacją łacińską.

oto Skanderbeg

Poza tym, czym taka

obrona III Rzeszy (upraszczam), bo ten artykuł tym jest faktycznie, różni się od obrony opcji sojuszu z ZSRR, którą pewnie postulowałby Wielomski?
Niczym. Dmowski pisząc "Upadek myśli konserwatywnej w Polsce" miał rację. Ponad 100 lat temu. I do dzisiaj nie rozumieją tego interpretatorzy różnych opcji konserwatywnych w Polsce współczesnej. Panowie nic nie tworzą, tylko starają się zaadoptować do polskiej rzeczywistości, myśli obce. Mające źródła w innym kręgu kulturowym. A kidy ktoś napisze jakiś "polski konserwatyzm"?

oto Skanderbeg

Celny strzał.

Ja pamiętam, jak obiecywał wnieść lampkę calvadosu za "obrońców Berlina".

oto Krzych Adam

Hmmm.

Obawiam się, że panowie "mmm777" i Skanderbeg w ogóle nie zauważyli dwóch akapitów w tekście Autora:

A wszystko to jest skutkiem (jak już pisałem kilka lat temu, kiedy mnie niektórzy patrioci i prawicowcy mało żywcem nie zjedli) tego obłędu, jakim jest umysłowe zahibernowanie w prawie 80 lat po wojnie w micie "koalicji antyhitlerowskiej", którego konsekwencje są dwie: wieczysta hostylizacja wszystkich, a więc przede wszystkim całej niedemoliberalnej prawicy, którzy w ZSSR nie chcieli uznać "sojusznika" i "wyzwoliciela", ergo "Imperium Dobra", walczącego z JEDYNYM Imperium Zła, czyli III Rzeszą, oraz judeocentryczna narracja historyczna, bo tak się złożyło, że Żydów masowo mordował tylko jeden z tych hiper-zbrodniczych systemów.

I w ten sposób, niemający żadnych politycznych ani nawet militarnych skutków epizod taktycznej współpracy na niskim szczeblu, aby uniknąć konfrontacji i wyjść cało z kraju, z też już wycofującym się okupantem, który nie miał już żadnych możliwości szkodzenia Polsce i Polakom, bo nieuchronnie przegrywał wojnę, urasta do rangi jakiejś strasznej i niewybaczalnej kolaboracji, o którą z miedzianym czołem oskarżają spadkobiercy kolaborantów komunizmu przez pół wieku.

Albo było to za trudne, by coś z tego zrozumieli.

oto Skanderbeg

Tylko, że ja sporo tekstów

p. Bartyzela czytałem. On uważa, że powinniśmy ogólnie stanąć po stornie Niemiec, choć wprost piszę o sojuszu z państwami łacińskimi (nie zauważając, że Hiszpania i Portugalia były neutralne).
A o lampce calvadosu za obrońców Berlina też pisał. To po prostu spójny pogląd.
A Niemcy już nie mieli możliwości szkodzenia Polsce i Polakom? Cały czas mieli. A żołnierzy Brygady poddali nawet kursowi spadochronowemu, choć bez spadochronów. A słyszał pan o Tomie? Niemieckim agencie, który dołączył do Brygady? Mimo, że wisiał na nim polski wyrok śmierci za agenturalność?

oto Krzych Adam

Główną sprawą jest coś innego.

Zarzut w stosunku do Brygady Świętokrzyskiej, że jej podstawowe działania to walka z sowiecką infiltracją i z tworzonym na polecenie Moskwy komunistycznym podziemiem w Polsce, a nie walka z Niemcami. Podnoszony tak jakby coś było złego w takim postępowaniu, które trafnie wybrało jako ważniejszego wroga stronę, która miała zwyciężyć i opanować na 40 lat Polskę. Także zarzut, że tzw. "rozejm" Bohuna z Niemcami, który umożliwił ewakuację Brygady na Zachód to dowód kolaboracji. Dlatego wolałbym skupić się na tych zagadnieniach.

Co do zarzutów podniesionych przez pana, to oparcie się na "egzotycznym sojuszu" z Zachodem przyniosło Polsce śmierć milionów i niewyobrażalne zniszczenia materialne, a także to, że jako jedyny członek zwycięskiej koalicji, efektywnie Polska była państwem zwyciężonym w tej wojnie. Sojusz z kolei ze Związkiem Sowieckim Józefa Stalina pod koniec lat 30-tych był niemożliwy, gdyż w planach tego dyktatora wówczas nie istniała niepodległa Polska. Nie wiem czy istniała jakaś korzystniejsza alternatywa. Prof. Bartyzel zdaje się sądzić, że być może była.

oto Skanderbeg

Patrząc obiektywnie, to II wojna

przyniosła też skutki pozytywne. Oczywiście, poza milionami ofiar. Staliśmy się państwem narodowym i posiadamy korzystne granice. I to zawdzięczamy m.in. Sowietom. A Brygada Świętokrzyska walczyła po prostu o własne życie i nie robiłbym z tego jakiejś wielkiej gry politycznej.
W tym momencie, popieranie Niemców w jakikolwiek sposób było szkodliwe. Wschodnich Kresów już faktycznie nie mieliśmy, a Zachodnich Ziem tzw. Odzyskanych jeszcze nie mieliśmy.
Ze Stalinem należało zagrać, ale to było niemożliwym przy umasowieniu wśród Polaków "dyplomatołectwa". Należało zagrać. Wschód już traciliśmy choć pewnie Grodno czy Brześć były jeszcze do wynegocjowania. Sądzę, ze również Królewiec a nawet Lwów (Stalinowi obojętna była przynależność tego miasta, bo w każdej sytuacji skłócała Polaków i Ukraińców-"dziel i rządź").
I nie czepiam się za jakąś współpracę z Niemcami. To jednak było ratowanie substancji narodowej. Uważam jednak, że należało unikać starć z Sowietami i ich ekspozyturami (gdy jeszcze niepewna była sytuacja granic). Chyba, że jako odwet za pospolitą bandyterkę GL/AL nawet z BCh (o ile ci by kolaborowali z taką "gangsterką")

oto Krzych Adam

Być może można tak myśleć jak pan to przedstawił.

Jednakże jak widzę przeszedł pan na nieco inny temat. Postępowania w końcowej fazie II wojny światowej, a nie decyzji jakie zostały podjęte jeszcze przed nią, albo w początkowej jej fazie. Tymczasem skutki tamtych decyzji były takie, że furtki o których pan mówi były najprawdopodobniej już zamknięte. Stalin o Polsce wówczas mówił właściwie jedynie z Rooseveltem co stawiało Churchilla w sytuacjii że musiał się godzić na wszystko co tamci uzgodnili między sobą. Nie to żebym Churchilla uznawał za szczerego adwokata sprawy polskiej, zresztą nie sądzę by nawet gdyby mógł on w większym stopniu uczestniczyć w decyzjach mocarstw to chciałby takim adwokatem zostać. Co do polskojęzycznych "partnerów", to przecież Stalin dobierał sobie tylko służalców, więc kto miał w tej grupie chronić polskie interesy?

Ale ja właściwie nie o tym chciałem, a bardziej o metodologii. Sądze że w analizie historycznej i w argumentowaniu w kwestii co w danym momencie, ktoś w przeszłości powinien był zrobić posługiwanie się wiedzą a posteriori jest trochę jak używanie kart schowanych w rękawie przy grze w pokera. Gdyż aktorzy wydarzeń mieli jedynie wiedzę a priori, tj.dysponowali poza znajomością przeszłości i oglądem rzeczywistości w ówczesnej teraźniejszości jedynie dedukcyjnym myśleniem.

oto Skanderbeg

Polska granica zachodnia była wciąż

nieustalona. I przez dekady to Sowieci byli jedyną gwarancją.Ale polskiej dyplomatołectwo tego do dzisiaj nie zauważyło. I wtedy Niemcy wciąż były wrogiem egzystencjalnym. Gdyby wybuchnęło ogólnonarodowe powstanie przeciw Sowietom, to byśmy dzisiaj mieli granice na poziomie Księstwa Warszawskiego pewnie. Dlatego strzelanie do Sowietów i ich kolaborantów było błędem. Było działaniem antypaństwowym. A w Brygadzie Świętokrzyskiej legalnie działał agent niemiecki Tom (współpracował z eSSmanem Fuchsem, który zajmował się zwalczaniem polskiegop ruchu oporu w regionie radomskim. Czyli ociera się to trochę o agenturalność całej Brygady (a nie tylko kolaborację). Był on wcześniej w AK, ale usunięto go pod zarzutem przestępstw (nie wiem jakich, bo się tym jakoś specjalnie nie interesowałem).
Za kolaborację z gestapo,. AK wydała na niegop wyrok śmierci. Ale się wywinął. Jak został ranny, to był leczony w niemieckim szpitalu. Potem wykonywał wyroki (on i jego grupa) na AKowcach.
I to ten niemiecki agent dołączył do Brygady i zaproponował współpracę z Niemcami. To w zasadzie chyba więcej niż kolaboracja. Tolerowanie niemieckiego agenta we własnych szeregach? I załatwił dla Brygady nawet racje żywnościowe. Po wojnie, Tom wyjechał do Ameryki Południowej i ślad po nim zaginął.
Oczywiście, nie należy potępiać z założenia Brygady Świętokrzyskiej NSZ, ale też nie należałoby ich gloryfikować.

oto Krzych Adam

Powtórzę jedynie:

Być może można tak myśleć jak pan to przedstawił.

Z tym jednym tylko absolutnie się nie zgadzam:

Polska granica zachodnia była wciąż nieustalona. I przez dekady to Sowieci byli jedyną gwarancją. Ale polskie dyplomatołectwo tego do dzisiaj nie zauważyło.

Nie wiem co to jest to "dyplomatołectwo". To że w rozumieniu prawa międzynarodowego status polskiej granicy zachodniej jest zawieszony, a nie rozstrzygnięty, zaś obecność Polski na odebranych Niemcom terenach to jedynie skutek decyzji sowieckich jest znane każdemu kto ma choć odrobinę oleju w głowie.

oto Krzysztof M

sporo tekstów p. Bartyzela

sporo tekstów p. Bartyzela czytałem. On uważa, że powinniśmy ogólnie stanąć po stornie Niemiec

P. Bartyzel uważa, że prof. Koneczny nie miał racji twierdząc, że bizantynizm Niemiec jest dla nas groźna;, natomiast turańszczyzna Rosji groźna dla nas nie jest?

oto Obserwator

Słuszna decyzja pana premiera

Główną zbrodnią Brygady Świetokrzyskiej dla niektórych tu było to , że walczyli z bandytami z tzw gwardii ludowej , jednym z dowódców był niejaki Diomko ksywa późniejsza Moczar.

oto mj

Bez lania wody, panie Autorze...

"I w ten sposób, niemający żadnych politycznych ani nawet militarnych skutków epizod taktycznej współpracy na niskim szczeblu, aby uniknąć konfrontacji i wyjść cało z kraju, z też już wycofującym się okupantem, który nie miał już żadnych możliwości szkodzenia Polsce i Polakom, bo nieuchronnie przegrywał wojnę, urasta do rangi jakiejś strasznej i niewybaczalnej kolaboracji, o którą z miedzianym czołem oskarżają spadkobiercy kolaborantów komunizmu przez pół wieku."

Karty na stół.

Kiedy rozpoczęła się ta "taktyczna współpraca" NSZ z hitlerowcami?
Co to znaczy "na niskim szczeblu"? Tak poważną decyzję podjął dowódca drużyny w stopniu kaprala, może dowódca kompanii w stopniu porucznika..? Z kim po drugiej stronie się ugadał? Chyba byle pionek w armii niemieckiej nie miał aż takiej mocy sprawczej, żeby "załatwić" swobodne przemieszczanie się uzbrojonego, teoretycznie wrogiego oddziału, liczącego kilkaset osób, przez tereny będące jeszcze pod okupacją niemiecką..? Tak na marginesie, wie pan Autor jaka była kara ze strony Polskiego Państwa Podziemnego za "taktyczną współpracę z okupantem"..?
"Aby uniknąć konfrontacji i wyjść cało z kraju"... To ci dopiero "bohaterowie" i wzór do naśladowania dla przyszłych pokoleń... :D Oni tylko chcieli dać dyla przed wrogiem, o którym wiedzieli że cackał się z nimi nie będzie, a walka z regularną armią to jednak nie to samo co spalenie wsi podejrzanej o "sprzyjanie komunistom"... No i w tym celu zawiązali "taktyczny sojusz" z tym "lepszym" wrogiem.
"Okupant wycofywał się i nie miał już ŻADNYCH możliwości szkodzenia Polsce i Polakom"...Pan tak na serio..?
Urasta do rangi "strasznej i niewybaczalnej kolaboracji"... Darujmy sobie zbędne przymiotniki. Kolaboracja to kolaboracja i tyle.

Na MERYTORYCZNĄ odpowiedź oczywiście nie liczę. :)

oto Palimpsest

Kolaboracja z Niemcami jedno,

mordowanie innych Polaków za poglądy (dokładnie jak czynili to komuniści) drugie. Wybielanie, relatywizowanie, niezdolność nazywania rzeczy po imieniu trzecie. Śmierdzi siarką.

oto Palimpsest

Panie profesorze, proszę o komentarz

któryś z posłów powiedział wczoraj w TV:

- Wehrmacht pomagał w przerzuceniu Brygady Świętokrzyskiej do Czech
- dowództwo BŚ wydało wyroki śmierci na dowódców AK

i cytat:

"Żołnierze! Ofensywa bolszewicka zmusiła nas do przesunięcia się na zachód Polski. W dniu 14 bm. starliśmy się z Niemcami, chcąc przebić się na zachód. Nie daliśmy rady. W dniu 15 bm. czołgi bolszewickie zaatakowały nas od wschodu. Dla ratowania brygady porozumiałem się z dowództwem niemieckim, aby zezwoliło nam przejść przez ich linie na zachód. Tym samym weszliśmy w stan niewojowania z Niemcami na czas nieokreślony"

rozkaz Bohuna, 19 stycznia 1945r.

Czy to fałszywki czy historyczne fakty/dokumenty ? O interpretację w tym przypadku mi nie chodzi, każda opcja polityczna pisze własną historię.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.