PiS wycofał się z reprywatyzacji

Rząd wycofuje się z ustawy reprywatyzacyjnej.

"Realizacja przepisów projektu ustawy reprywatyzacyjnej przekracza możliwości budżetu państwa. Wątpliwości są również pod względem zgodności zapisów proponowanych w ustawie z prawem polskim i prawem międzynarodowym.

Trudno mi teraz powiedzieć, w jakim terminie będziemy rozmawiać nad ustawą reprywatyzacyjną i czy w ogóle nad ustawą w takim kształcie będziemy rozmawiać.

Czy współczesne polskie państwo i współcześni Polacy, powinni płacić za skutki wydarzeń historycznych, które miały miejsce wiele dziesięcioleci lat temu. Te wydarzenia skutkowały tym, że niektórzy polscy obywatele tracili swoje majątki. Czy współcześni Polacy, którzy w większości urodzili się już po tamtych wydarzeniach mają ponosić ciężar zadośćuczynienia osobom, którzy wówczas stracili majątki? To jest zasadnicze pytanie polityczne i filozoficzne." - Jacek Sasin.

Kilka miesięcy temu ustawa reprywatyzacyjna była zaakceptowana. Ówczesna premier Beata Szydło mówiła, że ją popiera. Rząd uważał ją za priorytet. - Duża ustawa reprywatyzacyjna; mamy to, łapiemy byka za rogi - mówił w październiku Patryk Jaki.

Ustawa reprywatyzacyjna jest istotna dla środowisk żydowskich.

reprywatyzacja2017.jpg

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Dyskusja

oto Dubitacjusz

Mnie się podoba.

Reprywatyzacja jest niepotrzebna, a tylko może przysporzyć żądania Niemców i Żydów.

oto Mar.Jan

To jest naturalne zdanie kogoś, kto nie ma roszczeń

majątkowych. Zupełnie inne zdanie mają właściciele utraconych wskutek przegranej wojny majątków.
Jest to wyraz "sprawiedliwości ludowej" albo moralności Kalego:
Źle jest, gdy Kalemu ktoś ukraśc krowy, dobrze jest, gdy Kali komus ukraśc krowy.

oto Mar.Jan

Znam te zasady: równośc, wolnośc i braterstwo

Jak zwykle głoszone przez tych, co nic nie mieli i chcieli, żeby inni sie z nimi podzielili tym co mieli. Stad wprost wynika dekret Bieruta i inne komunistyczne dekrety.
Wszystko to pieknie, tylko co z DEKALOGIEM?
Nie pożądaj rzeczy bliźniego twego, jakby kto nie wiedział...

oto Ireneusz

To rodzi pytanie

Kiedy rzecz staje się własnością? Z chwilą zakupu? Wielu kupiło mieszkania w lokalach, które później ktoś sprywatyzował. Jak to się przekłada właśnie na Dekalog? Można zabrać czyjeś, o co dbał, co nabył w dobrej wierze, w co włożył serce i pieniądze?
NIE!
Dekalog działa w dwie strony, a ta "druga" strona została złamana przez ustawę reprywatyzacyjną. Ludzie zostali okradzeni w imię jakichś wartości nieznanych we współczesnym świecie.
Majątek pozostawiony, przejęty zawsze zostaje w dzierżawę przez sąsiadów. Po jakimś czasie staje się ich własnością. Szczególnie jeśli włożą w to własne pieniądze. I jeśli znajdzie się jakikolwiek spadkobierca takiej nieruchomości przejętej w sąsiedzkie władanie, to jedynie dobra wola i ugoda tutaj mogą być brane pod uwagę. Dobra wola i ugoda NOWYCH właścicieli, posiadających własność w dobrej wierze.

oto Mar.Jan

Reprywatyzacja nie jest rzecza prostą. Czasem jest niemozliwa!

Wielu kupiło mieszkania w lokalach, które później ktoś sprywatyzował.

Tylko, że jeśli ktos kupil od państwa, bo państwo komus zabrało i dysponowało kradzionym jak swoja własnościa, to trudno miec pretensje do kupującego, że kupił.
Chociaż, gdyby był bardziej uczciwy niz ustawa przewiduje, oraz bardziej dalokowzroczny, to by przeciez sprawdzil, do kogo należąła nieruchomośc przed upaństwowieniem, kto byl właścicielem gruntu, a kto lokalu. I wiexząc dokąd zmierza ustrój, mozna się było powstrzymac od kupna lokalu od pasera, którym w rzeczywistości było państwo. Jeśli zas już kupil i wtedy pojawia sie roszczenia, to wina (w sensie prawnym) spoczywa na państwie i państwo musi załatwić te sprawę tak, aby każda strona była usatysfakcjonowana.

Takie problemy były znane juz 200 lat wczesniej i nawet sa opisane w Panu Tadeuszu:

Czyliż Soplicowie
Nie narobili jeszcze w tym zamku dość złego?
Bracie! wspominać nie chcę wypadku strasznego…
Wiesz także, że część gruntów od zamku dziedzica
Zabrała i Soplicom dała Targowica

Jacek, za grzech żałując, musiał był ślubować
Pod absolucyją, dobra te restytuować:
Wziął więc Zosię, Horeszków dziedziczkę ubogą,
(...)
Potem u Wojewody służąc za pacholę.
Dano mi dobra, wziąłem; kazał przyjąć Zosię,
Przyjąłem, hodowałem, myślę o jej losie:
Dość mnie nudzi ta cała historyja babia!
A potem, czegóż jeszcze wlazł mi tu ten Hrabia?
Z jakim prawem do zamku? Wszak wiesz przyjacielu,
On Horeszkom dziesiąta woda na kisielu!

Brzmi znajomo, jakby to dzisiaj było...!
Takie sprawy byly, są i będa zawsze i zawsze musi być zachowana sprawiedliwość. Od tego sa sądy, ale też ustawy, które powinny być zgodne z poczuciem sprawiedliwości.

oto Ireneusz

A to jest niedorzeczne

Tylko, że jeśli ktos kupil od państwa, bo państwo komus zabrało i dysponowało kradzionym jak swoja własnościa

Był to czas po wojnie. Ludzie musieli gdzieś zamieszkać. Powiedzenie tutaj o tym, zę to nasze państwo dysponowało "kradzionym" jest kompletnie niedorzeczne. To było mienie zastane, możliwe do remontu i pozwolenia ludziom żyć w ludzkich warunkach.
Ktoś tutaj cytował, że do 1969 trwał czas możliwości zgłaszania roszczeń mienia powojennego. Ktoś się nie zgłosił? A to dlaczego? Jeśli się bał osobiście, mógł zgłosić przez instytucję międzynarodową. A tu nagle dzisiaj jakieś zgłoszenia i hasła o kradzieżach. Dla mnie osobiście to koszmarny absurd i właśnie kradzież. Kradzież mienia Polaków.

oto Mar.Jan

Jak to niedorzeczne??

Był to czas po wojnie. Ludzie musieli gdzieś zamieszkać. Powiedzenie tutaj o tym, zę to nasze państwo dysponowało "kradzionym" jest kompletnie niedorzeczne.

A WŁAŚCICIELE nie musieli gdzies zamieszkać? Dlaczego nie w swoich domach? Bo były za duże?
Ludzie którzy przyjechali do Warszawy po wojnie musieli zamieszkać w ruinach. I mieszkali w tych ruinach, co można zobaczyc na licznych zdjęciach. Nie zajmowali cudzych mieszkań dopóty, dopóki państwo - zamiast zabrac się na powaznie za budowe mieszkań - kazało dzielić cudza własność.
I to wcale nie tylko w zburzonej Warszawie. Wszędzie!
Moi krewni mieli dom jednorodzinny o powierzni ok. 130 m2 w Sulejówku. Po wojnie władza Dokwaterowała im lokatorów, jakichs meneli, obiboków i pijaków, z którymi musieli się męczyc az do lat 90-tych. Rodzinie zostawiono jeden duży pokój i kuchnię a cała reszta domu była już nie ich, tylko pod administracją państwa. Oczywiście państwo grosza na utrzymanie domu nie dało!. I mimo niebywałych "sukcesów budownictwa " nawet za Gierka, nie było siły aby sie tych meneli pozbyć.
Dopiero jak się ustrój zmienił, nagle okazało się, że nie ma z tym problemu.
Więc to nie brak możliwości mieszkaniowych, tylko BRAK DOBREJ WOLI rozwiązania problemu. POlityka dokuczania właścicielom za to, że cos mieli, na co ich przodkowie pracowali całe wieki!
Prosze mi tu nie zasuwac z niedorzecznościami.
Niedorzeczne jest co pan opisuje jako słuszne!

oto Ireneusz

Głupia licytacja

A skąd wzięto cegły na odbudowę tych ruin? Czy nie z mojej przynależnej własności, która okazało się że nie jest i nie będzie moja?
Panie! To są głupie licytacje i wojna zmienia świat. Zmienia również prawa własności. Zażalenia to ja mam i będę mieć do Niemców. Ale jakoś nie potrafię mieć do urzędu państwa, które robiło wtedy co mogło. Lepiej czy gorzej, ale przynajmniej robiło.
A że stan bezsensu trwał aż do lat dziewięćdziesiątych - to wina tych wszystkich, którzy się na to godzili i którzy nie potrafili znaleźć żadnego rozwiązania. Oprócz jojczenia.

oto Mar.Jan

Nie rozumiem, czemu pan uporczywie zaprzecza oczywistości:

Państwo wcale NIE MUSIAŁO ZABIERAĆ WŁASNOŚCI. Ale mogło, wiec zabrało. Bo to było pastwo OKUPACYJNE. Polska byla 45 lat pod okupacją rządów komunistycznych, które realizowały komunistyczna politykę oparta na złodziejstwie i sprzedajności.
Państwo polskie epoki PRL zaprzeczało czynnie prawie wszystkim prawom naturalnym ujętym w Dekalogu: niszczyło wiare w Boga, popierało złodziejstwo, krzywoprzysiestwo, cudzołostwo, mordowało i krzywdziło sieroty i wdowy.
Obrzydliwośc.
A pan mi tu, że musiało.... G...o prawda! Byliśmy - jako naród - terroryzowani przez czerwoną mafię łajdaków i złodziei. To cała prawda.

oto Ireneusz

A to jakaś różnica?

Czerwona, czarna, brunatna mafia? Ja nie widzę większej różnicy.
I mówię o czasach bezpośrednio po wojnie, gdzie ludzi trzeba było osiedlić i to zrobiono. Oraz o prawie, które oczekiwało do roku 69-tego na określenie roszczeń co do pozostawionego mienia w czasie wojny.

oto PKK

Racja

Ktoś tutaj cytował, że do 1969 trwał czas możliwości zgłaszania roszczeń mienia powojennego. Ktoś się nie zgłosił? A to dlaczego? Jeśli się bał osobiście, mógł zgłosić przez instytucję międzynarodową.

Kubełek zimnej wody na rozpalone głowy libertariańskich ekstremistów:

Art. 172. § 1. Posiadacz nieruchomości nie będący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli posiada nieruchomość nieprzerwanie od lat dwudziestu jako posiadacz samoistny, chyba że uzyskał posiadanie w złej wierze (zasiedzenie).

§ 2. Po upływie lat trzydziestu posiadacz nieruchomości nabywa jej własność, choćby uzyskał posiadanie w złej wierze.

https://prawo.money.pl/kodeks/cywilny/dzial-iii-na...

Dlaczego "pokrzywdzeni" nie zgłaszali dotąd roszczeń? Ponieważ:

- otrzymali stosowne odszkodowanie, albo
- byli narodowości niemieckiej, albo
- porzucili zrujnowany dobytek, albo
- dobytek został przejęty za długi.

To tylko cztery podstawowe powody. W rzeczywistości może istnieć dużo więcej poważnych przeszkód.

oto Mar.Jan

I jeszce to:

Majątek pozostawiony, przejęty zawsze zostaje w dzierżawę przez sąsiadów. Po jakimś czasie staje się ich własnością. Szczególnie jeśli włożą w to własne pieniądze.

Nigdy nie było, nie ma i nie będzie takiego prawa w zgodzie z poczuciem sprawiedliwości.
Tzw. prawo zasiedzenia to jeden z wymiarów "sprawiedliwości ludowej".
Jakim to sposobem można "zasiedzieć" cudzą wlasnośc i stac się włascicielem wskutek zalegalizowania bezprawnego działania? Bo uzywanie cudzej wlasności bez pozwolenia własciciela to jest działanie bezprawne. Zatem "zasiedzenie" jest legalizacja kradziezy!To jest sprzecznośc prawnicza. jakos polski wymiar "sprawiedliwości ludowej" nie spieszy się z naprawą tego stanu rzaczy.
Jakto można "zasiedziec" cudza własność? Jeśli ja wyjade na 10 lata do USA, to mogę wrócic i zastac nowego "właściciela" w moim domu? Wolne zarty! Po moim trupie i wszystkich moich spadkobierców!

oto Ireneusz

Jest to zwyczaj od 2 tysiącleci, albo i dłużej

Nie ma nic wspólnego z czerwonymi bękartami. Prosze zwrócić uwagę, że Hala Ludowa dzisiaj przez kretynów nie rozumiejących słowa lud jest zwana Halą 100-lecia.
Jeśli nie było dziedzica, ani nikt nie rościł sobie praw do majątku "po kądzieli", to majątek zawsze (nawet chyba w Wilekiej Brytanii do dziś) przechodził w opiekę sąsiadów. Oczywiście społeczność lokalna też tutaj bierze udział, mogą rościć pretensje. Ale standardowo taka posiadłość stawała się własnością wspólną wszystkich przylegających sąsiadów. I to oni dochodzili pomiędzy sobą do tego, co dalej z tą posiadłością. Czy pozwolą na ruinę, czy być może będzie ich stać na zachowanie obiektu "przy życiu" .Mogli ustanowić tam zarząd dotychczasowego zarządcy, który po czasie móg przejąć tą własność jako swoją - ba, nawet z tytułem przynależnym do posiadłości, o ile doszedł majątku i był gotów spełnić wymagania związane z posiadłością. To także leżało w gestii suwerena oczywiście, bo mógł on być przecież i bardzo często dziedziczył taki majątek od swego poddanego. Darował komuś posiadłość, to i mógł zabrać i dać następnemu :-) Wtedy już nie istniało prawo zwrotu :-)

oto Mar.Jan

Plecie pan trzy po trzy!

Zupełnie czym innym jest mienie bezspadkowe!
Ja nie pisze o mieniu bezspadkowym, które zgodnie z prawem (w całym cywilizowanym świecie) przechodzi na własnośc państwa, tylko pisze o REPRYWATYZACJI ukradzionego przez bolszewików mienia w postaci nieruchomości!

oto Ireneusz

A ja jeszcze raz powtarzam

Że mówimy o tym, że do 69 roku nikt się nie zgłosił po spadek, a teraz nagle wszyscy się pobudzili z wielkiego snu. Jak sępy z zagranicy, po rabunek (Dekalog) mienia polskiego.

oto Mar.Jan

Nie nagle i nie wszyscy!

Amerykańskie żydowskie organizacje przemysłu holocaust usiłują wymusic na polskich władzach przekazanie majątku w ich posiadanie. Nie ma do tego żadnego powodu i w ogóle nie powinno być żadnej sprawy.
Polski rząd powinien to jasno wypowiedzić, że prawo do majątku pozostawionego w Polsce po zabitych Żydach wygasło zgodnie z prawem obwoiązujących w Polsce. Koniec sprawy. Żadnych suplik "odszkodowawczych" nie bedziemy przyjmowac. A na kłamliwą propgande odpowiemy pozwami przed międzynarodowymi trybunałami.
proste? Proste, bo prawda jest prosta. Krętactwa sa skomplikowane.
W świetle wszelkich uznanych praw cywlizacyjnych racja jest po naszzej stronie, t5ylko trzeba o tych racjach głośno i wprost mówić i żadnych profitów nie obiecywac.
Co więcj rząd polski włąsnie teraz powinien odciąc się od publicznych pokajań byłych prezydentów: Kwasniewskiego i Komorowskiego, któzy "uznali" winy narodu i państwa polskiego za mordowanie Żydów!
Więcj powiem: Zydzi pozostawili znacznie więcej nieruchomości na terenach bylego Zwiazku Radzieckiego i jakoś nie maja odwagi upominac się o swoje u pana Putina, bo więdzą, że by ich po prostu wysmiał, albo w ogóle nie zareagował na ich połajanki. Z pewnościa zaś najbardziej aktywni Zydzio domagający się "odszkodowań" po kolei kończyli by zycie w dziwnych okolicznościach. To taka stara ruska tradycja, znana juz od czasów Iwana Groźnego.
I dlatego Rosjanie maja spokój z zydowskimi roszczeniami.

oto Ireneusz

Tu nie o tamtych chodzi

A przede wszystkim nie o tamtych w głównej mierze. Chodzi o tych wszystkich cwaniaków, którzy robią kasę na tym, co bronią naiwni myślący, że prawo ma działać dla dobra. Nie. Prawo działa tylko dla cwaniaków. I pora z tym skończyć.
Są podstawy. I jest właśnie Dekalog, na który proszżę siępowoływać w dobrej wierze, a nie w obronie cwaniaków i złodzieji.

oto Mar.Jan

No i proszę: trzy minusy (zaraz będzie więcej!)

Iluż to zawsze się znajdzie amatorów cudzej wlasności, byle tylko "państwo" dało pretekst, że wolno!
G...no wolno!
Dekalog nie zmienia się ani sprawiedliwośc się nie zmienia, mimo, że jacys oszuści czy złodzieje tak postanowią, że ma się zmienić!

oto Mar.Jan

Precz z bolszewizmem i z ludzmi sowieckimi!

Którzy chca "grabic zagrabione", jak ładnie nazywaja cudza własność.
W nomenklaturzy bolszeiwckiej nowomowy, właściciele sa złodziejami, a kradzież jest "sprawiedliwością ludową".
Nie mam nic więcej do powiedzenia na ten temat.
Nie dyskutuję ani ze złodziejami ani z popierającymi złodziejstwo.
Non possumus!
Miejsca dla złodziei i paserów jest w więzieniu. To im rozwiąże problemy mieszkaniowe na długie lata!

oto Godzilla

Inżynierze Święty Maryjanie

Którzy chca "grabic zagrabione", jak ładnie nazywaja cudza własność.

Aha czyli Inżynier przyznaje , że "zagrabione" to zagrabione przez burżujów.

Tutaj pełna zgoda !

oto Godzilla

Trzeba tyrać na Kulczyka

Nie pożądaj rzeczy bliźniego twego, jakby kto nie wiedział.

W kapitalizmie trzeba pracować na cudzy majątek np. na majątek niejakiego Kulczyka. Dlatego trzeba wszystkich burżujów wykosić .
Inżynierze Maryjanie .Rzeczy bliźniego powinni należeć do tego kto go wypracował a nie do pasożytów społecznych i wyzyskiwaczy.

oto baba jag

Nie do końca

np. na majątek niejakiego Kulczyka

prawda. W Kapitalizmie wprawdzie istnieje indywidualizacja zysków, ale jest jeszcze drugie dno, czyli uspołecznienie strat.

oto Ireneusz

To bardziej korporacjonizm

Kapitalizm jest tylko i wyłącznie wtedy, gdy jeden człowiek ma kapitał i prowadzi na własny koszt swój własny biznes. Strata więc jest jego stratą.
Dziś mamy korporacjonizm, niektórzy nazywają to systemem postindustrialnym łączącym system socjalistyczne z kapitalistycznym. Biznes prowadzi się na cudzy koszt, a straty są równomiernie rozkładane na wszystkich.

oto baba jag

To nie korporacjonizm

bo to znaczy co innego. Ja to nazywam kartelizmem., albo neotrockizmem, ale niech będzie. Własność państwowa czy korporacyjna na jedno wychodzi

oto chłop jag

PiS wycofał się z

PiS wycofał się z reprywatyzacji

Może być tego - tylko jedna przyczyna - tołażysze.
Jaka?
Ano w Izraelu z jakichś powodów - nie napisano jeszcze rzeczonej ustawy dla atrapy Polski a tę proponowaną przez rządzących atrapą - ów Izrael odrzucił w całości - tołażysze.

oto mj

Skoro nie można uchwalić ustawy zgodnej

z oczekiwaniami "lobbystów" żydowskich, bo na taką z pewnością państwa polskiego nie stać, to już lepiej wycofać się rakiem i nie uchwalić żadnej.
I niech się dzieje wola nieba.
Kolejny dowód na to, że Polska "wstała z kolan".

oto Mar.Jan

I cóż w tym dziwnego. Przeciez PIS to socjaliści.

Właściwie czym się róznią od PZPR? Że jeszcze nie pałuja ludzi za ich poglądy? czy dlatego, że jeszcze nie maja śmiałości zabierac cudzej własności wprost? Wszystko przed nami...

oto baba jag

Ja mam taką prośbę

by nie nazywać PIS socjalistami a faszystami,co zresztą można udowodnić w lepszy lub gorszy sposób. Ale ja nie o tym. Wbij Pan sobie raz na jutro do głowy,że nie ma żadnej własności. Każdą własność Państwo może zarekwirować w każdej chwili w imię wyższej konieczności.

I tak kapitalista, a może raczej należało by powiedzieć faszysta Roosevelt wydał EO 6102.

A może coś z czasów bliższych, No więc faszyści unijni po zajumaniu kasy na Cyprze i wydupczeniu swoich obywateli poprzez wprowadzenie Euro szykują nowe złodziejstwo.

Nowa ustawa, którą proceduje Sejm mówi jasno:

Bank w razie zagrożenia bankructwem może skonfiskować oszczędności swoich klientów!

Zupełnie legalnie!

Ta skandaliczna ustawa to pokłosie dyrektywy unijnej, którą Polska musi wprowadzić. Awantura na linii Bruksela-Warszawa “dziwnym trafem” nie jest tematem nagłaśnianym przez mainstreamowe media.

oto Mar.Jan

A niby czemóż to???

by nie nazywać PIS socjalistami

Partia, która realizuje program SOCJALISTYCZNEJ RENACJONALIZACJi gospodarki jest oczywiście partią socjalistyczną.
To, że niedoucznie pismacy lub propagandyści z jakichs niejasnych powodów nazywaja PiS prawica nie mażadnego znaczenia, jeśli się rozumie znaczenie tych pojęć, znaczy: czym jest prawica a czym lewica.
Pis jest partia lewicową, chociaż nie odżegnująca się od sympatii do światopoglądu chrześcijańskiego.

oto baba jag

Proszę więc o definicję

ścisła a nie szafowanie słowem kluczem. Czy jest to socjalizm narodowy, czy raczej socjalizm korporacyjny, czy może tez progresizm. A może jest to liberalny socjalizm. Który dokładnie socjalizm reprezentuje PIS? Stwierdzenie,że PiS to socjaliści niczego nie wnosi. Wprawdzie PiS jest "British citizen" no ale co dalej z tego wynika?

oto Krzych Adam

Miałbym pewne zastrzeżenia.

Kwestia "uspołecznienia" własności jest rzeczą podstawową w najlepiej nam znanym "socjalizmie realnym", czyli tym realizowanym przez ideologicznych nastepców Marksa i Lenina. Socjalizm jednakże doskonale sobie potrafi radzić z własnością tzw. "środków produkcji", ale też inną własnością przynoszącą dochód w nominalnie jak najbardziej prywatnych rękach. Przykładem może być narodowy socjalizm w Niemczech drugiej połowy lat trzydziestych, a także pierwszej połowy lat czterdziestych, choć tu już nie jest tak to klarowne bo to czasy wojny, czy tzw. szwedzki, czy szerzej skandynawski socjalizm wktórym własność pozostaje w rękach prywatnych, jeno dochody są "uspołecznione".

oto baba jag

co to jest

własność "uspołeczniona"?

oto Krzysztof M

Definicja socjalizmu jest

Definicja socjalizmu jest taka, że jest to ustroj, w którym dominuje własnośc "uspołeczniona" nad prywatną.

Zgodnie z tym w Szwecji nigdy nie było socjalizmu. :-))

oto baba jag

Za to zdaje się jest

W Norwegii. Czyli w Norwegii,Niemczech narodowosocjalistycznych i PRL panował ten sam ustrój. Logika niektórych ludzi jest porażająca

oto Krzych Adam

Porażający to jest brak logiki.

U innych ludzi. Uważających, że socjalizm zawsze jest robiony pod ten sam strychulec. Nie zauważających, że socjalizm Henri de Saint-Simona, socjalizm we wspólnotach takich jak wspólnota Roberta Owena, socjalizm Marksa, a także całej masy powołujących się na niego totalitarystów, czy cała kupa (wyjątkowo trafne określenie dla tego zbioru) wszelkich innych zachodnioeuropejskich socjalizmów i socjaldemokratyzmów niemarksistowskich do np. Olofa Palme to wszystko socjalizm.

psy

Zastanawiam się, który z tych dwóch zwierzaków na zdjęciu jest psem, a który nie, bo przecież są one tak różne, że nie mogą należeć do tego samego gatunku zwierząt, nieprawdaż?

oto baba jag

Po raz kolejny

i ostatni. Nie ma prawie żadnej własności utraconej po roku 1945. PRL i bolszewia spłaciła wszystkie długi wobec Żydów i obcych osób prawnych i fizycznych.

Cała przedwojenna Polska tak samo zresztą jak i ta obecna stała na długu hipotecznym.Te długi na kupie gruzów zostały przez państwo przejęte i spłacone.

oto Zbyszek S

Jaka intencja?

Powstaje pytanie: Co jest ALTERNATYWĄ dla odrzuconej ustawy reprywatyzacyjnej?

Otóż możliwe są dwie odpowiedzi:

  • a) Całkowita rezygnacja ze zwracania majątków przejętych przez państwo;
  • b) Zwracanie majątków przejętych przez państwo NA DOTYCHCZASOWYCH warunkach.

Z zamieszczonego porównania jasno wynika, że zwracanie na dotychczasowych warunkach daje starającym się o zwrot znacznie większe korzyści i możliwości. Można dostać 100% a nie 25%, można na osobę zmarłą, można w nieskończoność a nie przez rok, może szerokie grono zstępnych a nie tylko bezpośrednia najbliższa rodzina, itd.

Więc jaka jest intencja odrzucenia ustawy reprywatyzacyjnej? Zwiększenie puli majątku do odzyskania i poprawa warunków do jego odzyskiwania? Czy też przeciwnie?

Ale żeby było przeciwnie, żeby intencją było zaprzestanie zwracania majątków, to musiałaby być inicjatywa takie prawa, a takiej inicjatywy nie ma. Ale jeśli taka ustawa zostałaby uchwalona (odrzucająca dalszą reprywatyzację w całości) to mogłaby być zaskarżona w międzynarodowych organach sprawiedliwości i wrócilibyśmy znów do stanu obecnego.

oto Mar.Jan

Nie wiem, co mają czyjes intencje (zwraca nie zwracac) do

sprawiedliwego rozwiązania problemu znacjonalizowanych własności.
Jeśli własnośc prywatna została znacjonalizowana przez komunistów po wojnie (i jest w granicach Polski) to powinna być zwrócona właścicielom. Koniec ustawy.
To, że złodziej wydał pieniądze na remont ukradzionej wlasności, to nie znaczy, że w ten sposób nabył praw do tej wlasności. KOniec objasnień.
Trzeba mówić tak tak, nie nie. Co nadto jest od Złego pochodzi.

oto Zbyszek S

Kwestie zasadnicze

Zwracanie własności przejętej przez państwo w naturze czy w postaci odszkodowań pieniężnych napotyka na pewien szkopuł. Otóż grono obywateli "poszkodowanych" czy "wykorzystanych" przez państwo dla celów jego funkcjonowania jest daleko większe niż grono właścicieli przejętego majątku.

Przykładowo rolnicy zostali obciążeni dostawami obowiązkowymi:

"Dostawy obowiązkowe zostały wprowadzone w Polsce dekretem Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego w 1944 roku jako wojenne świadczenia rzeczowe rolnictwa - obejmowały one żyto, pszenicę, jęczmień i owies, ziemniaki, rośliny strączkowe, rośliny oleiste, siano, słomę i zwierzęta rzeźne."

Te dostawy z różnymi modyfikacjami trwały do 1971 roku. Tym ludziom nie należy się odszkodowanie? A tym, co pracowali za "wdowi grosz" bo nie było kapitału, a trzeba było odbudować kraj? A ile jest warte życie, zdrowie, młodość, szansa na rozwój i kształcenie, której wielu nie miało? Można by wyliczać.

Państwo to wszystko wzięło na potrzeby własnego funkcjonowania. Odbudowywało infrastrukturę mieszkalną i komunikacyjną, próbowało tworzyć przemysł, ponosiło wydatki na bezpieczeństwo i temu podobne, przedszkola i wczasy też były. Pomysł, że teraz to wszystko co państwo wzięło należy oddać, wydaje się wcale nie taki oczywisty.

oto Mar.Jan

Nie mówimy tu o zwrocie kosztów poniesionych przez

ludność na potrzeby wojenne państwa (jest to po prostu podatek w naturze lub pieniadzach), tylko o oddaniu zabranych NIERUCHOMOŚCI prawowitym właścicielom.
Osobiście znam jeden casus związany z oddaniem nieruchości, co przyszło bez zadnego trudu ani komplikacji:
Otóż pewnemu hrabiemu zabrano (niezgodnie z dekretem o reformie rolnmej) pałac z parkiem 18 ha oraz grunty rolne. Przez cały czas PRLu z pałacu korzystala sobie Rada Ministrów. Hrabiemu do lat 60-tych nie wolno było mieszkac w promieniu bliższym niż 50 km od palacu, więc zamieszkał w Warszawie.
palac_w_malej_wsi.png
Po czym ustrój się zmienił i rząd zaczął wreszcie liczyc koszty swojego utrzymania. Okazało się, że utrzymanie tego (sporego) palacu kosztowało nieomał 1 mln zl rocznie, więc czym predzej pałac został sprywatyzowany. hrabiemu uroczyście wręczono klucze, wygłoszono piękne przemówienia o tradycji i sprawiedliwości i na tym koniec prywatyzacji.
Oczywiście państwowi (rzadowi) złodzieje przed oddaniem palacu wynieśli z niego całe wyposażenie ruchome, czyli meble (zabytkowe) oraz dziela sztuki, prawdopodobnie warte więcej niż cały budynek, ale hrabia nie marudził, klucze wziął i następnego roku pałac sprzedał, bo jego tym bardziej nie było stac na utrzymanie budynków oraz parku bez tych głupich paru tysięcy hektarów, które przed wojną pracowały na utrzymanie pańskiego dworu.
A żeby było śmieszniej, pałac ten zakupił od legalnego własciciela syn ogrodnika, który przed wojną pracował u hrabiego w parku, bo ten syn został bogatym włascicielem jakichs hurtowni nawozów i sprzętu rolniczego.
To sie nazywa hichot historii.
A co sprawiedliwości, to może będzie dopiero na Sądzie Ostatecznym. I tego nie da się zmienić.

oto Krzych Adam

Tak, jaka reprywatyzacja?

Czy należy oddać majątki (lub ich równowartość, albo nawet określony procent tej wartości) potomkom obszarników? To samo z potomkami właścicieli fabryk? A co zrobić z potomkami rzemieślników zrujnowanych przez domiary? Albo z potomkami chłopów z gospodarstwami wydrenowanymi ekonomicznie do cna przez ponad ćwierćwiecze dostaw obowiązkowych?

Czy istnieje w ogóle jakakolwiek możliwość sprawiedliwego, albo chociaż sensownego zrekompensowania krzywd wyrządzanych rok po roku i dekada po dekadzie kilku już pokoleniom? Nie ma i nigdy nie było sprawiedliwości na świecie. Jakąś decyzję gdzie to się kończy trzeba podjąć. Bo jeśli nie to będziemy tkwić w tym piekiełku na zawsze.

oto Ireneusz

Dwa wątki są bardzo ciekawe

Pierwszy to ten, że nie odważyliśmy się byc krajem suwerennym, a grzecznie cały czas wykonujemy rozkazy. Nikt nie okazał się być Polakiem, z tych co nami dotąd rządzili.
Drugi wątek zaś taki (za Janem Saskim w drugim linku):

To PKWN pod wodzą „zbrodniarza” Bieruta postanowił o tym, że Warszawa będzie stolicą Polski. PKWN mógł wyznaczyć każde miasto na stolicę Polski. Kraków był nietknięty wojną, śmiało mógł zostać stolicą, tym bardziej że kiedyś był stolicą. Gdyby Kraków został stolicą Polski, to morze gruzów w Warszawie z parcelą pełną gruzów, nie miałoby żadnej wartości. Nikt nie kupiłby parceli w zagruzowanym mieście. Tylko i wyłącznie dzięki dekretowi „zbrodniarza” Bieruta, Warszawa została odbudowana i jest stolicą Polski. Tylko i wyłącznie dzięki PKWN, który odbudował miasto zniszczone przez londyński rząd dla zdobycia władzy.

Dzisiejsi Warszawiacy powinni wykazać trochę pokory :-) I szkoda, że Bierutowi się w takim razie udało. Kraków byłby lepszą stolicą.

oto baba jag

I przychodzi taki ściemniacz

Albo z potomkami chłopów z gospodarstwami wydrenowanymi ekonomicznie do cna przez ponad ćwierćwiecze dostaw obowiązkowych?

i ściemnia. Albo z niewiedzy albo celowo.

No więc żadne obowiązkowe dostawy nie zrujnowały tak polskich rolników jak wolność i demokracja. Oczywiście Geniusz z Kanady nie wie ,ze obecnie wolność i demokracja chce dla rolników trzech lata więzienia za nielegalny ubój świni. Ostrzej niż za Hitlera i Stalina. Rolnikowi, który ubije świnię na potrzeby własnego gospodarstwa, ale bez obowiązkowego zezwolenia będzie grozić kara pozbawieniem wolności do lat 3. Resort sprawiedliwości proponuje, aby sądy karały bezwzględnie finansowo takich rolników na cele związane z ochroną zwierząt. Propozycja kar ma wahać się od 1000 do nawet 100 tys. zł.

Read more: http://www.pch24.pl/wiezienie-za-niezgloszony-uboj...
Gdyby nie było reformy rolnej i obowiązkowych dostaw to Polacy zdechli by z głodu.

Co tam domiary dla kombinatorów. Teraz za to są podatki od podatków i od deszczu i od Co2 .Wprawdzie nie w Polsce ,ale w Boliwii w 1997 wolność i demokracja wsadzała do pierdla za zbieranie deszczówki.Nic jednak nie stoi na przeszkodzie by wolność i demokracja przywaliła także i w RP 2,5. Obecnie cała woda w Polsce już należy do państwa łącznie z wodami opadowymi. Należy założyć ,że docelowo chodzi o sprzedanie całej wody koncernowi jak Nestle czy Bechtel. Od stycznia mamy już w RP 2.5 właściciela zasobów wodnych. Ciekawe co się będzie dalej działo?

Oto co ci zdrajcy planują:

Art. 78. Tracą moc:
1) dekret Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 6 września 1944 r. o
przeprowadzeniu reformy rolnej;
2) dekret z dnia 26 października 1945 roku o własności i użytkowaniu gruntów na
obszarze m.st. Warszawy.

oto Krzych Adam

Rzeczywiście mamy do czynienia ze ściemnianiem.

Ale przez drugie, albo i trzecie pokolenie UB, które kłamliwie przedstawia moje słowa jako poparcie do praktyk w III RP niszczących rolników jeszcze dalej i głębiej niż "pierwsza komuna".

Gdy obecnie mowa o reprywatyzacji chodzi o okres zmian własnościowych w wyniku II WŚ i w PRL-u, głównie w okresie jego wprowadzania i utrwalania. Nie mam nic przeciwko włączeniu w te rozważania blisko trzydziestoletniego okresu po tzw. "transformacji ustrojowej". Ale nie zamiast, jak to sugeruje osobnik podejrzewany przeze mnie o przynależność do "polskojęzycznej wspólnoty rozbójniczej", czy to z racji przybycia na czołgach sowieckich, czy na drodze kooptacji, tylko dodatkowo.

oto Mark E.

Polacy zdechli by

Ma rację ks prof Tadeusz Guz mówiąc o zrównywaniu człowieka do zwierzęcia, czemu początek dała luterska reformacja zaś marksizm-leninizm jest jedną z jej pochodnych.
Ale czemu Polacy napisane jest z dużej litery?

oto Krzysztof M

Mieszanie pojęć: kapitalizmu

Mieszanie pojęć: kapitalizmu z tym co jest od 89 roku.

Bogaty kapitalizm się panu podoba, ale kapitalizm biedny, to już mniej? :-)

oto PKK

Klucz - upaństwowienie banków

Niespłacone nieruchomości także współcześnie pozostają własnością banków, a te wtedy należały do państwa, które przejęło działające instytucje z całym dobrodziejstwem inwentarza. To powszechnie znany fakt, o którym bez problemu można poczytać w Internecie.

oto Mark E.

Errata

Powinno być: baba jag.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.