Czy Polska powinna swoją polityką popierać:

Dyskusja

oto Eowina

Szanowni Politycy z PN, po tylu latach dyskusji,

po doświadczeniach i przemianach, Polska stoi na rozdrożu: kogo powinna poprzeć w swojej polityce zagranicznej? To jest realna szansa, a nie jakiś wydumany problem. Innych wyborów nie ma. Ja wiem, że są marzyciele, ale żyjemy w realu i jest tylko taki właśnie malutki wybór.

Byloby wskazane uzasadnienie wyboru, aby moc zrozumiec kierunek myslenia.

oto adam_54

Pożądna panna na wydaniu ...

powinna na tyle o siebie zadbać , by kawalerowie się o nią starali .... a nie będąc babą flejtuchem kombinować jakby tu takiego czy innego faceta uwieść - z takich związków nigdy nic stabilnego nie wychodzi :-)
A co do wyboru związków.... to mówią że z rodziną się wyłącznie dobrze na zdjęciu wychodzi.... jednakże w sytuacjach skrajnych , to właśnie , jeśli się na kogoś liczy , to właśnie liczy się na rodzinę.
Tak więc jeśli miałbym wybór ... to głosowałbym za unią .. Lecha , Czecha i Rusa :-)
A co do przedstawionych przez panią opcji.... USA bądź Niemcy.... wybór żaden - pierwszy to oszust dolarowy, drugi nie lepszy :-)

oto elvis

Panie Adamie %4,

chodziło Panu o porządną, czy pożądaną?

oto kaktusnadłoni

SZA (usa) to błędna, a kosztowna droga.

I w dodatku niepewna. Dla Amerykanów partnerem w Europie jest Rosja. Mogła by być UE, ale zintegrowana w Stany Zjednoczone Europy. Poszczególne europejskie kraje, nawet Niemcy czy Francja to pionki w grze dla Amerykanów z Rosją. Sprzedali nas pod koniec II wś., i mogą to powtórzyć.

Ja osobiście wolałbym, aby Polska, kraj pomiędzy Niemcami i Rosją miała znacznie lepsze stosunki polityczne i gospodarcze z państwami Europy niż ze Stanami Zjednoczonymi.

oto KubaG

Nie głosowałem, bo czemu

Nie głosowałem, bo czemu akurat ,Niemcy,?
Ale ktoś mądry powiedział źe Polska jest w Europie a Amerykanie w Europie bywają.

oto Eowina

Szanowni Panowie Politycy. Jesteśmy w ważnym chyba

nawet historycznym momencie: USA powoli wycofuje się ze światowej globalnej gry politycznej.
Niemcy korzystają i usamodzielniają się, a Francja im sekunduje. Przy tej, wycofującej się z UE Brytanii, Polska ma szansę być liczącym się partnerem. USA są daleko, a Niemcy blisko. Dla USA Polska jest narzędziem gry politycznej i amerykańskich interesów, Niemcy są głownym polskim partnerem handlowym, są blisko i mają wiele do powiedzenia w sprawach Polski.

A tak na marginesie: kiedy polski prezydent/ premier był w USA przyjmowany czerwonym dywanem? Ktoś pamięta? A może ktoś wie coś o bezwizach dla Polaków?

PS. W Istambule 57 państw arabskich się spotkało i ogłosiło Jerozolimę stolica Palestyny!

oto elvis

To nie ma żadnego znaczenia, kogo popiera Polska,

ponieważ i tak wszędzie rządzi internacjonalny lichwiarski kapitał. Jak słychać, politycy polscy popierają dysponentów tego kapitału, bo uznali to za warunek istnienia (choć na kredyt). Zresztą, kto lubi zaciskać ciągle pasa.

oto Eowina

Czyli jest Pan zwolennikiem "chowania głowy w piasek".

Lepiej nie wiedzieć, nie słyszeć, nie zawracać sobie ani głowy, ani innych części ciała, bo co "biedny człowiek może?'. Nic.

oto elvis

No niezupełne,

trzeba wiedzieć co w trawie piszczy, ale nie można patrzeć "do góry" i szukać płotu do oparcia czy giganta do poparcia. Trzeba dorosnąć do samodzielności, co wcale nie wyklucza sojuszy. Wręcz przeciwnie, czyni sojusze skutecznymi i poważnymi.

oto Eowina

To bardzo dobra i wzniosła rada, tylko w najbliższej

przyszłości 15-20 lat, nie jest realna. Ja piszę o tym co jest i czego można się spodziewać. Fantazje są bardzo miłe, ale nierealne. Nawet większe kraje, jak np. Kanada, też przed USA nie jest w stanie podskoczyć zbyt wysoko.
Niemcy właśnie starają się i mają szansę na podskok, więc stąd to pytanie.

oto Equatore

Tak właśnie politykę zagraniczną wyobrażają sobie dzieci

Dwa państwa do wyboru. Popierać (we wszystkim?). Albo nie popierać.
I jeszcze żeby za tym tkwiło jakieś zrozumienie, co to właściwie znaczy, że się jakieś państwo popiera...

oto Eowina

My tu Panie, prawie jak dzieci, nie jesteśmy zawodowymi

politykami. Faktycznie dla Sz. Pana, dojrzałego polityka, może to być irytujące. Proszę o wybaczenie jeżeli psuję Panu humor. :D

oto Dubitacjusz

To ja też dopytam o to "popieranie"

Jakie są niezgodności amerykańsko-niemieckie, w których polskie poparcie ma znaczenie dla stron.

oto Eowina

???? Pierwsze i podstawowe, to polityka względem

Rosji i pewna rura, której na imię Nord Stream II. Skutkiem tego może nastąpić zmiana polityki względem Ukrainy... i dalej np. Mołdawii ze słynnym Naddniestrzem.

niezgodności amerykańsko-niemieckie, w których polskie poparcie ma znaczenie dla stron.

oto Dubitacjusz

ehem, ehem

pytałem o sprawy w których polskie poparcie ma znaczenie dla stron

oto Eowina

Nie bardzo rozumiem. Dyskusja jest o popieraniu

polityki niemieckiej, czy amerykańskiej. Jakie strony i gdzie Pan widzi.

Polska stoi na rozdrożu: kogo powinna poprzeć w swojej polityce zagranicznej?

oto Dubitacjusz

CKM;-)

Popierać powinniśmy wtedy, gdy coś dostaniemy w zamian.
A dostaniemy coś w zamian, jeśli stronie zależy na polskim poparciu.

oto Dubitacjusz

Wniosek z tego,

że Amerykanom nie zależy na polskim poparciu.
Albo reprezentują nas agenci.

oto Krzych Adam

Pan Dubitacjusz stwierdził że:

Popierać powinniśmy wtedy, gdy coś dostaniemy w zamian.

Nie zauważyłem by twierdził, że jakikolwiek jurgieltnik odważył się czegoś żądać od hegemona, czy stawiać mu jakieś warunki.

oto Eowina

Czy ktoś kto popiera USA mógłby racjonalnie uzasadnić

dlaczego tak wybiera?
Jeżeli faktycznie scenariusz niemiecki samodzielnej Europy z własną armią i otwartym rynkiem od Lizbony do Władywostoku się otworzy, to w Europie nie będzie miejsca na politykę USA. Zwracam uwagę, że do tej europejskiej armii zapisały się nawet państwa neutralne: Szwecja, Finlandia i Austria. Rosji też widocznie to nie przeszkadza,
Russia, EU should create common space from Lisbon to Vladivostok - Russian representation

More:
http://tass.com/politics/978726

oto Ireneusz

Uwodzić, nie popierać

Polska powinna uwodzić Niemcy. Powinna grać na swoje konto.
Nie jestem w stanie zagłosować, bowiem wybór "wsparcia" oznacza uległość, a na nią absolutnie się nie zgadzam ani w stosunku do Niemiec, ani tym bardziej w stosunku do USA.

oto Marek Bekier

Zgadzam się z Panem co do

Zgadzam się z Panem co do sposobu myślenia (również nie mogłem głosować) ale jeszcze bym to rozwinął. Nie zaszkodzi przy okazji kokietować Rosji i Chin oraz bacznie obserwować czy aby nie pojawi się jeszcze ktoś kolejny. Oczywiście wszystko z najważniejszym zastrzeżeniem jakie Pan zrobił: to nie może być wsparcie czyli uległość.

oto Ireneusz

Tak, zgadzam się

Ale Autorka podała do wyboru Niemcy i USA. O tym, że kokietować należy każde państwo, które może się przydać - to chyba jest zrozumiałe samo przez się.
Uwodzić najbliższych sąsiadów. Znaleźć też koniecznie trzeba punkty wspólne i rozbieżne. I nie dać po sobie poznać, że się je znalazło.

oto Eowina

Można kokietować, ale od czasu do czasu, trzeba się

opowiedzieć, np. przez głosowanie. A formujące się Stany Zjednoczone Europy mogą prowadzić politykę bardziej prorosyjską, albo prochińską, niż USA tego sobie życzy, to jak głosować, za czy przeciw? O to mi właśnie chodzi.

oto Ireneusz

Rozwiązanie jest proste

W każdej sytuacji należy postępować DEMOKRATYCZNIE i indywidualnie.
Zakładanie, że jakiś przypadkowy ktoś ma decydować o czymś istotnym - w sytuacji gdzie tak naprawdę nie mamy żadnej polityki zewnętrznej i artykułowanego interesu narodowego - jest żenadą. I niewątpliwą dziecinadą. Naród Polski nie został zapytany o interes narodowy i żaden interes narodowy nie został przez Naród zaakceptowany i zaaprobowany.
To co się dzieje, to wodzenie gówniarzerni za nos. Dopóki gówniarzernia się nie przebudzi i nie wydorośleje - będziemy sobie tak dyskutować o różnych mydlanych bańkach.

oto Mar.Jan

Wybór jest prosty:

Niemcy od czasów Hołdu Pruskiego zawsze dązyli do uniezależnienia się i wzocnienia kosztem Polski, łakomie spoglądając na nasze ziemie.
Wyrazało się to w pojęciu Drang nach Osten, czyli parcie na wscód.
Amerykanie nigdy nie mieli zadnych pretensji do Polski, jej polityki, owszem często popierali dążenia Polaków do wolności.
teraz polityak USA dązy do zmniejszenia znaczenia Niemiec w Europie, to znaczy: do odwrócenia niemieckie dominacji gospodarczej i politycznej w Europie.
Dlatego slowa Trumpa w Warszawie nalezy traktowac jako wyraz zgodności polityki amerykańskiej z interesm POlski.
Oczywiście Polacy powinni pilnować własnego interesu, aby nie dac się zdominowac z kolei Amerykanom, którzy niezaleznie od swojej sympatii do Polski i Polaków, zawsze jednak maja na pierwszym planie własne, czyli amerykańskie intersy. NAszym interesm jest poilnowanie zgodności interesów amerykańskich z polskimi. trzeba czasem sojusznikom stawiac warunki i domagac się od nich realizcji obietnic, zwłaszcza wtedy, kiedy czego oczekuja od nas. Zasada wzajemności to się w polityce nazywa...

oto Skanderbeg

A czym się różnią sojusze

strategiczne od egzotycznych? Ten pierwsz, byłby możliwy z USA, gdyby Polonia Amerykańska stała się poważnym lobby. Coś jak Żydzi. A była taka możliwość. Z tym, że akurat polscy politycy (pewnie działając w czyimś niepolskim interesie) zwalczali zbyt asertywnych przywódców polonijnych (takich jak śp. Edward Moskal).
Skoro nie mamy tam poważnego lobby, to sojuszników należy szukać blisko.

oto Ireneusz

Oj, naiwności

Dlatego slowa Trumpa w Warszawie nalezy traktowac jako wyraz zgodności polityki amerykańskiej z interesm POlski.

Nie. Jest to najzwyklejsze w świecie kokietowanie tych, którzy powinni dla kokietującego wykonać robotę. Najczęściej bez zapłaty.

oto Eowina

Pan Mar. Jan. uważa, że polskie "walenie głową w ścianę"

coś Polsce przyniesie.
Oto decyzja UE: http://www.dw.com/pl/nord-stream-2-wst%C4%99pne-po... aby budować Nord Stream 2, a w USA nakładają na Rosję i tym samym na przedsiębiorstwa UE sankcje. Senator Wess Mitchell skrytykował Niemcy za realizację planu budowy. Tu USA zaczynają rozgrywać Danię przeciwko Niemcom.
Czy Polsce potrzebna jest wojenka z Niemcami o rurę na Bałtyku? To nie są jakieś wydumane sprawy, to się dzieje dzisiaj. Co Pan na to?
Oczywiście Polska może robić na złość Niemcom, ale w tym jest taki problem, że Niemcy mogą robić na złość Polsce. Ciekawe, czy USA zrekompensuje Polsce stratę z tego powodu.

oto Kmieć

Panie Mar.Janie Szanowny.

Czy Pan kiedykolwiek pomieszkał trochę dłużej na tym Zachodzie, a szczególnie w jakimś kraju judeoanglosaskim?
Odnoszę wrażenie, że nie, a Zachód zna Pan z filmów. Zachodnich.
Gdyby Pan pomieszkał, to nie napisałby tego:

[...] Amerykanom, którzy niezaleznie od swojej sympatii do Polski i Polaków [...]

Szkoda, że nie chce Pan zrozumieć, że judeoanglosasi niecierpią narodów słowiańskich, a w szczególności Polski i Rosji. Rosji się boją, więc ją szanują.
Ale Polską i Polakami jedynie pogardzają. I jest to pogarda głęboka, bardzo. Polacy dla nich, to jak inny gorszy gatunek istoty człekopodobnej.

P.S.Te sympatie USraelitów do Polski to, Panie Mar.janie, wyrażają się między innymi tym, że z tej miłości wyróżnili Polskę jako jedyny kraj "nowej" Jewropy, któremu odmówili ruchu bezwizowego... abstrahując od tego, jakiemu Polakowi to w ogóle potrzebne.

P.S.2 Na Zachodzie nie ma pojęcia Europa Środkowa! W ogóle chyba nigdzie - poza zakompleksionymi i ogarniętymi nienawiścią do "ruskiego" Polakami - nikt nigdzie nie używa tego terminu. Dla Zachodu istnieje cywilizowany Zachód, który kończy się na Odrze i niżej w okolicach Dunaju, oraz Wschód. Polska dla nich leży na wschodzie Jewropy i jest prawie nieodróżnialna od Rosji.

oto Ireneusz

Nie pogardzają

Mają duży szacunek do Kościuszki i Pułaskiego. Uważają Lecha Wałęsę za Wielkiego Polaka. A Polakami nie pogardzają. Uważają za najwyklejszych idiotów, łatwo sterowalnych. Bawi ich również lingwistyczne Poles i Polish. Stąd należy uznać, że najwięcej dowcipów i powiedzonek dotyczy właśnie Polaków. W kontekście, w którym u nas śmiejemy się z baby, Ruska czy Chińczyka.

oto Mar.Jan

Niestety, nie spotkałem w USA przedstawicieli narodu

"judeoanglosaskiego".
Spotykałem się z wyrazami sympatii: You are from Poland! Ooo! I now: Walesa, John Paul II itd. itp.
Amerykanie sa otwarcie na różne kultury. Nie mają fobii narodowych, tak jak Prawdziwi Polacy.
Przynajmniej w duzych miastach. Na wsi nie mieszkałem. Ale nawet przestawiciel uciskanej mniejszości narodowej, wytępionych przez białych najeźdźców Indian, którego spotkałem na dnie Canionu Colorado, ucieszył się na wieść, że jesteśmy z Polski i powiedział, że jego kolega-wspólplemieniec studiował jakies nauki na Uniwersytecie w Krakowie.
Oczywiście wszezie można spotrkac ludzi, którzy nie lubią a to Polaków, a to Zydów, a to Ruskich, a to Amerykanów. U nas tez ich pełno wszędzie, bo wszedzie pełno głupków i ludzi tępych.

oto Mar.Jan

Nichże Kmieć nie plecie co mu ślina na język przyniesie!

Na Zachodzie nie ma pojęcia Europa Środkowa!

Może wśród nieuków nie ma. Ludzie mający jakie takie wykształcenie wieza, że jest Europa Zachodnia, Środkowa i Wschodnia i że to sa rózne kulturowo regiony Europy.

oto Andrzej

zapewniam

że dla Amerykanów Europa (ta prawdziwa) kończy się na Łabie. Kmiec jest optymistą, pisząc że na Odrze.

oto Krzych Adam

Z p. Kmieciem co do poglądów jest mi absolutnie nie po drodze.

Co nie oznacza jednak, żebym miał mu zaprzeczać w sytuacji, gdy właściwie ocenia jakiś konkretny fragment rzeczywistości. Gdy mówimy o Północnej Ameryce, a może nawet generalnie o Anglosasach to on ma rację. Gdy w rozmowach używałem określenia "Central Europe" wywoływało to uniesienie brwi z zaskoczeniem. Dlaczego używam określenia może poprawnego z punktu widzenia geografii, ale nieistniejącego na wszystkich innych polach w świadomości Anglosasów.

Ludzie mający jakie takie wykształcenie mają szanse nauczyć się o historii i kulturze Europy w zarysie. Jednakże opisy zdarzeń i np. zabytków (ergo osiągnięć kulturalnych) w książkach i podręcznikach kończą się gdzieś na linii Łaby i dalej na południe na półwyspie Apenińskim. Co do starożytności jest jeszcze Grecja. I to wszystko. Dalej na wschód w świadomości Anglosasów jest obszar właściwie nieznany, ale na pewno znacznie niżej stojący cywilizacyjnie i kulturowo niż "prawdziwa Europa".

To dotyczy typowego stanu świadomości Anglosasa. Nawet wykształconego. Są rzadkie przypadki ludzi oświeconych przez samokształcenie. Znałem np. jednego człowieka, inżyniera z wykształcenia, zauroczonego zabytkami Pragi, Budapesztu, Krakowa, gdzie bywał wielokrotnie i znającego oraz ceniącego wkład Europy Środkowej w historię i dorobek kulturalny Europy.

oto Andrzej

ja miałem do czynienia raczej z bisnesem

ich standardy oceny ryzyka pokazywały jednoznacznie, że ZACHODNIE Niemcy ot jeszcze strefa cywilizowana, za Łabą to już białe niedźwiedzie.

oto adbod

Niwiedza czyni spustoszenie

Antypolska (kompradorska), złodziejska koszerna banda, rządząca od 1989 roku w Polsce razem w zmowie z Niemcami, doprowadziła gospodarkę krajową do ruiny, niebotycznego zadłużenia państwa, wielkiego bezrobocia, dużego rozwarstwienia społecznego i zubożenia narodu, na niespotykaną dotąd skalę emigracji młodego i prężnego pokolenia Polaków, zatomizowania społeczeństwa.
W ten sposób spełnione zostały warunki przyjęcia w 2004 roku Polski do Unii, narzucone głównie przez Niemcy, czego nie dokonał w okresie PRLu niby również zbójecki okupant- Związek Radziecki.
Coś o tym napisałem w moim blogu. Również z tego blogu jest inny tekst:

Był też inny zaborca i okupant, zapisujący się jednak najpodlej w historii Polski; od niepamiętnych czasów będący zawsze w pretensjach i uważający się za jedynego - godny tego - by uzurpować sobie prawo do przywłaszczania i spadku dla siebie całego dorobku i dziedzictwa cywilizacji łacińskiej oraz dalszej - po jego myśli - jej kontynuacji, w której - jej ocenie - należy także widzieć niechlubne, ekspansjonistyczne zapędy, żywcem wzięte od barbarzyńskich przodków - Cymbrów i Teutonów. Napadając na Polskę w 1939 roku i wywołując tą agresją II wojnę światową dopuścił się na niespotykaną dotąd skalę masowych zbrodni ludobójstwa dokonywanych na narodzie polskim i niszczenia z premedytacją wielopokoleniowego jego dorobku materialnego i kulturowego. Zadane wtedy przez okrutnego i bezwzględnego najeźdźcę ogromne straty były i są nadal nie do odrobienia. Czy powojenne Niemcy dokonały wypłat z tytułu odszkodowań i reparacji wojennych oraz jakie stanowisko zajął w tej i innych sprawach wielowiekowy watykański - również okupant?

Jak dotąd, tych wyrównujących straty wypłat nie było, zaś inne, mniej niż symboliczne, wysokością swoją oraz przyjętą postawą wrednie droczącego się kupca przy ustalaniu ich kwot urągały pamięci ofiar hitleryzmu. W toku tamtych postępowań, jak i również dziś, strona niemiecka bynajmniej nie czuła się zobowiązana - chociażby z nakazu moralnego- do okazania współczucia i chęci zadośćuczynienia stronie pokrzywdzonej, były natomiast - okazywana pogarda i inne naganne zachowania.

To kuriozum i hańba , żeby szef sekty religijnej w imieniu Polaków kierował słowa przebaczenia oraz prośbę o wybaczenie do Niemców, niepomny tego, że to oni okupując Polskę byli sprawcami dokonania w niej gigantycznych zniszczeń i spowodowania na niewyobrażalną skalę strat, że mordowali przeciętnie dziennie 2800 Polaków, że dziś zaś wypełniamy rozkazy płynące z Berlina oraz stamtąd słuchamy pouczeń o moralności i solidarności.

oto adam_54

Naiwność ... i to do kwadratu, faceta....

To kuriozum i hańba , żeby szef sekty religijnej w imieniu Polaków kierował słowa przebaczenia oraz prośbę o wybaczenie do Niemców,

... za grosz nie rozumiejącego że dwóch muzyków może grać tą samą melodię na całkowicie różnych instrumentach... gdzie pierwszy muzyk swoim "przebaczenia oraz prośbę o wybaczenie" doprowadza do "uśpienia" przeciwnika , a drugi muzyk , klnąc dla pozorów na pierwszego , łapie " Breżniewa za ucho" prowadząc go do Czechosłowacji .... sprowadza przeciwnika do parteru.

niepomny tego, że to oni okupując Polskę byli sprawcami dokonania w niej gigantycznych zniszczeń i spowodowania na niewyobrażalną skalę strat, że mordowali przeciętnie dziennie 2800 Polaków, że dziś zaś wypełniamy rozkazy płynące z Berlina oraz stamtąd słuchamy pouczeń o moralności i solidarności.

Co się stało to się nie odstanie... rozpamiętuj pan jeszcze bardziej dawne straty i wrzeszcz pan o odszkodowaniach ... a jeszcze więcej pan usłyszysz "pouczeń o moralności i solidarności".... i ulegając nim , jeszcze bardziej .. w swojej naiwności , wypełniać będziesz pan "rozkazy płynące z Berlina" :-P

oto Eowina

Szanowny Panie - adbod. Co Pan ze swoją tą olbrzymią

wiedzą zrobił i do czego ona Panu służy? Domyślam się, że tak jak innym, do niczego. Gdyby chociaż jakiemu Niemcowi Pan w mordę dał, to mógłby się chwalić. Zapewniam Pana, że ta wiedza jest powszechnie wszystkim dostępna.
A oprócz tego, to Pańskiego pisania nic nie wynika, absolutnie nic.
Ja też, nie chwaląc się coś wiem. ;)

Jeffrey David Sachs (ur. 5 listopada 1954 w Detroit) – amerykański ekonomista, ...doradzał stosowanie tzw. terapii szokowej...został poproszony o udzielenie pomocy doradczej Polsce przez ambasadę RP w Waszyngtonie. W 1989 Sachs jako 35-latek był ekonomicznym doradcą „Solidarności”, przygotował wstępny projekt programu transformacji polskiej gospodarki – planu Balcerowicza, doradzał pierwszemu postkomunistycznemu rządowi we wprowadzaniu radykalnych reform gospodarczych. Plan miał na celu błyskawiczne odcięcie się od centralnie planowanej gospodarki. Gwałtowne zmiany między innymi spowodowały zamknięcie wielu miejsc pracy które jakoby nie miały szansy na konkurencyjność w nowym systemie[1]. Prezydent Aleksander Kwaśniewski odznaczył go w 1999 roku Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Najczęściej inwestują u nas Niemcy, Francuzi i Amerykanie, choć często przez holenderskie spółki....Na pierwszym – zgodnie z intuicją – są Niemcy, którzy zainwestowali tu majątek wart obecnie 126 mld złotych. Na drugim Francuzi z majątkiem 80 mld złotych, na trzecim Amerykanie z inwestycjami wartymi 75 mld złotych i dopiero potem Holandia z wynikiem blisko 58 mld złotych.

oto gość

Bez tytułu

Szanowny panie adamie 54, nie posłużę się określeniami i zwrotami podobnymi w rodzaju do: "Naiwność ... i to do kwadratu, faceta....", "... za grosz nie rozumiejącego", ".wrzeszcz pan" czy też ".. w swojej naiwności". W miejsce wstawionych w tekście ponad miarę kropek, gwoli pofolgowania sobie, trzeba było zamieścić coś bardziej soczystego...
Chęć mnie nie nachodzi, żeby dalej prowadzić z panem dyskusję.
Teraz garść informacji dla czytających.
Byłem dzieckiem, które przeżyło okres okupacji i czasy powojenne.
Podkreślam , że bandyckie Niemcy w czasie okupacji nie zostawiły w spokoju mojej rodziny.
Zabrały nam ojca, aresztując go i chcąc go nawet powiesić w planowanej i przeprowadzonej przez nich do skutku akcji represyjnej na Śląsku Cieszyńskim, dziś nazwanej jako "Zbrodnia Pod Wałką". Uratowało go wstawiennictwo Czaji ( tak tak! - ten sam z ziomkostwa- Czaja i Hubke).
Ten ratujący życie gest trzeba było jednak czymś opłacić. Pozostaliśmy bez ojca - nas pięcioro dzieci i samotna bez wsparcia matka.
Przeszliśmy gehennę poniewierki i biedy. W latach sześćdziesiątych roszczenia odszkodowawcze skierowane przez nas pod adresem Niemiec zostały zbagatelizowane przez władze polskie, a później przez same władze niemieckie. W tej sprawie dysponuję odpowiednimi dokumentami. Takich rodzin i osób z niezałatwionymi roszczeniami są jeszcze tysiące. Jest po temu czas aby proces odszkodowawczy ponownie uruchomić.
Boli co niektórych napomknięcie o trzecim okupancie, który po wojnie niechlubnie się zapisał potajemnie przerzucając tysiące zbrodniarzy hitlerowskich do Ameryki Południowej.
Tak, niech boli.
Pan(i) Eowina, również nie czuję potrzeby prowadzenia z panem/panią dyskusji.

oto Krzych Adam

Bardzo dużo ma Pan racji w swym poście, Panie "gościu".

Co zaś do tego akapitu:

Boli co niektórych napomknięcie o trzecim okupancie, który po wojnie niechlubnie się zapisał potajemnie przerzucając tysiące zbrodniarzy hitlerowskich do Ameryki Południowej.
Tak, niech boli.

Zdradza on nieomylnie pochodzenie od owych heretyków ze Śląska Cieszyńskiego. Którzy postępowanie nielicznych, czy prawdziwe, czy im jedynie przypisywane w imię sekciarskiej zaciekłości są gotowi przenosić na całość Kościoła.

oto Eowina

Szanowny Panie Gościu. Pan nie jest wyjątkiem, a wojna

i cierpienia nie były wyłącznie Pańskim doświadczeniem. Ja absolutnie Pana rozumiem i uważam, że jeżeli można od Niemiec dostać pieniądze, to ja to popieram. Tylko to jest bardzo marna nadzieja.

Dlaczego?
Niemcy płaciły bo musiały, a musiały, kiedy je ktoś naciskał. Żydzi dostawali odszkodowania, bo był nacisk amerykański, bo w Niemczech stały amerykańskie wojska. Niestety w imieniu Polski nikt nie naciska i nikt naciskać nie będzie. Teraz Niemcy naciskają Amerykę. To o czym piszę powyżej, to nie jest jakaś moja fantazja. To jest przykra rzeczywistość.

Pan patrzy na świat z perspektywy swojej krzywdy, a ja patrzę z perspektywy miejsca i siły polskiej państwowości. Polacy nie są narodem wybranym, są takim samym jak Białorusini, takim jak Ukraińcy. Czesi w czasie wojny nie ponieśli takich strat, bo nie stawiali Niemcom oporu, tak samo Słowacy, Węgrzy, Dunczycy...i szereg innych. Tym samym mniej cierpieli.

W polskim przypadku, jak się nie gra z Rosją, to trzeba grać z Niemcami, bo niby co można zrobić?

Amerykanie sprzedają Polsce rakiety "patrioty" za cenę około 40 mld złp. a czy wie Pan za ile sprzedano WSK Świdnik - za 339 mln zł. czyli 100x taniej niż te amerykańskie rakiety. I nikt do tej pory nie ma wyrzutów sumienia z tego powodu i Amerykanom to nie przeszkadza.
Po co Polsce takie drogie rakiety? Czy tych pieniędzy nie można użyć dla pomocy Polakom? I po co bronić niepolskie, tanie zakłady pracy takimi drogimi rakietami?

29 stycznia 2010 roku Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. podpisała z włosko-brytyjskim producentem śmigłowców umowę sprzedaży 87,62 proc. akcji Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Świdnik S.A. Wartość transakcji wyniosła 339 mln zł.

oto adam_54

Jejkuś , jejkuś.... panie "gość" szanowny...

.. i po co te narzekania ? - Pan myślisz że tylko pańska rodzina miała jakieś przejścia wojenne ? - U mnie też , babcia, dziadek, dwóch wujków miało okazję na Majdanku "pomieszkać", a mamuśka i dwoje jeszcze młodszego rodzeństwa tam nie trafiła , bo zdaniem niemca "za młodzi i do roboty się nie nadawali" - a tylko dlatego ich zabrali bo dziadek krowę ukrywał i nie chciał na kontyngent oddać.
I co ? - też ma do niemców o odszkodowanie wystąpić i czekać na cud aż niemiaszki się zlitują ? hę ?
Chcesz pan ... czekaj pan sobie na niemieckie zmiłowanie, które i tak nastąpi na "świętej nigdy".
Ja ichnie odszkodowania mam głęboko w czterech literach - podobnie jak picerstwo Kaczyńskiego w tym temacie

Pozdrawiam - życząc bardziej realnego na świat spojrzenia :-)

oto Eowina

Na jakie odszkodowanie z Niemiec Polska liczy?

Jakiej sumy można się spodziewać, gdyby Niemcy się 'złamali" i chcieli zapłacić? $ 50mld? $100mld ? $150mld?
Zwracam uwagę, że samolot F- 35 do którego przymierza się MON, kosztuje około $100mld. Nie sądzę, aby ktoś te pieniądze zobaczył w Polsce, bo planowany jest zakup 100 samolotów.

Czy będą to używane F16, czy może nowe myśliwce F-35? MON jeszcze decyzji nie podjęło. Ta ma zapaść dopiero w 2019 roku.

oto Eowina

Polska coraz bliżej Ameryki. Rozmowy z ExxonMobil.

"Dostęp do amerykańskiego gazu jest ważnym czynnikiem dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego Polski"

Po rozmowach w siedzibie Cheniere Energy Inc., Waszczykowski odwiedził na przedmieściach rozciągającej się na powierzchni 1700 km kwadratowych metropolii futurystyczną siedzibę giganta energetycznego ExxonMobil. Polska delegacja spotkała się z m.in. Robertem S. Franklinem - jednym z wiceprezesów firmy i zarazem prezesem ExxonMobile Gas & Power Marketing Co. - oddziału ExxonMobil specjalizującego się m.in. w dystrybucji gazu naturalnego.
Po spotkaniach z zarządem Cheniere Energy Inc. i spotkaniu z przedstawicielami ExxonMobil, minister Waszczykowski unikał komentowania szczegółów rozmów, tłumacząc się koniecznością zachowania tajemnicy handlowej.

I coraz dalej od Europy:
Premier Morawiecki skrócił wizytę w Brukseli, powierzając swoje sprawy w ręce Orbana.

Morawiecki przecina spekulacje na temat skrócenia wizyty w Brukseli. "W kancelarii czekają na mnie pilne, tajne dokumenty"

Prawda jest jednak taka, że Polacy w Brukseli są traktowani chłodno. Orban jest także "bad boy" , ale jest lubiany, poklepywany, zaczepiany, zwyczajnie "należy do rodziny", chociaż jest mało posłuszny.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.