Ambasador Piekło o prezydencie Putinie

Ambasador Polski na Ukrainie, Jan Piekło w wywiadzie dla ukraińskiego pisma «Деловая столица»:

"Jeśli chodzi o Federację Rosyjską, to normalizacja naszych stosunków jest możliwa. Ale tylko wtedy, gdy głową państwa nie będzie Władymir Putin i Rosja przestanie prowadzić putinowski kierunek w międzynarodowej polityce. Putin nie jest wieczny, sto lat żył nie będzie."

Piekło

Dodał także, że tak w Polsce jak i na Ukrainie są "marginalne grupy pożytecznych dla Rosji idiotów", próbujące zepsuć nasze stosunki.

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Dyskusja

oto Anna Catherine

Ignorantka

Czy ten pan naprawde nazywa sie Pieklo? Jesli tak to zostal uzbrojony adekwatnym nazwiskiem. Poza tym, patrzac na to ze Polska - w kazdym razie jesli widziana jako kraj Slowianskich Polakow - jest niczym w oczach tych ktorym ten Pan sluzy, on sam zachowuje sie jak pozyteczny idiota (jesli jest rdzennym Polakiem!).
W kraju gdzie ja mieszkam, Szwecji, prawie nie ma innych tubylcow przy megafonach niz pozyteczni idioci. To co dezorientuje nie inicjowanych i nie tylko w Polsce - jest to ze globalisci posluguja sie do kazdego kraju dopasowana taktyke w realizowaniu the New World Order. Nie trudno zgadnac jaka rola zostala przydzielona Polsce.

oto mj

Myślę że Rosjanie JEDNAK wcale

nie będą się modlić o szybką śmierć Putina, byle tylko "potęga" pod nazwą Polska raczyła zechcieć "znormalizować" z nimi stosunki dwustronne..:)
A co do obywatela Piekło - przez jakąś pomyłkę ambasadora Polski na Ukrainie zamiast Ukrainy w Polsce... Ciężko tu jeszcze coś komentować. Przynajmniej bez zwrotów i wyrażeń powszechnie uznawanych za wulgarne.

oto Skanderbeg

Tą wypowiedzią,

banderowiec Piekło udowodnił, że nie posiada kompetencji, aby być dyplomatą. Zwykły prostak bez żadnej klasy. Pasuje do Waszcza i Szczerskiego.

oto chłop jag

Wart

Piekło Piekła - tołażysze.

oto sir Galahad

Pan Piekło ma rację. Jak

Pan Piekło ma rację. Jak długo będziemy tolerować rosyjskie rządy w Rosji?! Czas najwyższy żeby Amerykanie przysłali kogoś bardziej odpowiedniego. Np Saakaszwili jest chwilowo bez pracy. Koniecznie trzeba go posłać do Rosji bo jak dłużej będzie bez zajęcia to go jeszcze nam podeślą...

oto Obserwator

Panie Piekło

Mam nadzieje że pan też za długo nie pożyje, a szczególnie na stanowisku ambasadora: komu jak komu ale panu to nie wypada.
wole Putina od banderowców .

oto observer

Co w takim razie Pan ambasador proponuje?

No to co, Panie ambasadorze Piekło macie do zaproponowania Rosji i Rosjanom, w której sondaże poparcia dla prezydenta Putina są wysokie? Bo sondaże wskazują, że przygniatającej większości Rosjan odpowiada ten model rządzenia, jaki realizuje Putin. W takim razie zamiast układania dobrych relacji z władzami, które większość Rosjan akceptuje i popiera, co Pan proponuje Panie ambasadorze? Rosyjski Majdan, czyli ulica i zagranica?

oto Ireneusz

Rola filmowa

W którymś z filmów o Obcym pamiętam taki moment, gdy jakiś przedstawiciel korporacji bełkocze do Obcego przez zarezaniem: "przecież ja jestem po twojej stronie".

oto Eowina

Czytam wywiad jaki udzielił były prezydent Ukrainy

Juszczenko dziennikarce- dla medium ukraińskiego - Gordon. Jest tam bardzo dużo wątków, ale napiszę o jednym.

Думаю, вне сомнений. Потому что российская нация не любит свободу, не любит волю – она любит царя. И мне кажется, что Путин сегодня хорошо соответствует статусу российского царя

Ja myślę, że rosyjska nacja nie lubi wolności, nie lubi niezależności, ona lubi cara, a mnie się wydaje, że Putin dzisiaj jest odpowiednikiem rosyjskiego cara.

Juszczenko zarzuca europejskim politykom, ze kupując z Rosji finansują Putina a on okupuje Donbas i Krym, Osetię, Abchazję,...
Chodzi mi o wolność i obłudę władzy, która tą wolnością się zasłania. Oto Ukraincy dobili się wolności i skorzystali aby wyjechać do cara rosyjskiego, albo do wrogiej Polski, Ubyło ich prawie 10 mln. Według tego wywiadu w "rajach podatkowych" Ukraina ma jakieś 140 mld. (dolarów?)

Jest tylko jedna wolność, jest to wolność ekonomiczna. Każdy emigrant w imię tej wolności wyrzeka się własnej kultury, języka, historii i kocha ten kraj, który zapewnia jego potomstwu względny dobrobyt. Polacy dobrowolnie pracują na swoich niemieckich wrogów, czy zdradzieckich Angoli.
Ukrainiec ten co ma te pieniądze w "raju podatkowym", jest wolny, a ten co pieniędzy nie ma, to wolny nie jest niezależnie od tego czy Putin jest, czy nie jest carem. Ani Juszczenko, ani Poroszenko, nie dają Ukraińcom wolności, bo Ukraina biednieje. Wolna Rosja w latach 90-tych też była biedna, więc Rosjanie chcą cara Putina, bo nie muszą żebrać na ulicy sprzedając własne medale zasługi.

oto Robercik

Ale o co chodzi z tą

Ale o co chodzi z tą "wolnością", przecież to propagandowy bełkot, takie pitu pitu. Rosja w latach 90 wbrew pozorom nie była liberalna. liberalny nie jest też Zachód. Mieszkańcy Zachodu boją się mówić co myślą, np. w sprawie uchodźców. mamy dętą propagandę "wolnościową" i tyle.
w "wolnej" Ukrainie traktuje się dziennikarzy gorzej niż w Rosji, a persona non grata rozdaje masowo. Chłystek ukraiński poucza na temat wolności?

przy okazji... brat Juszczenki bredził, że w starożytnej Grecji mówiono po ukraińsku.

oto Ireneusz

Nie dajmy sobie wmawiać bzdur

że w starożytnej Grecji mówiono po ukraińsku.

Każde dziecko nawet wie, że w Helladzie X do VI pne mówiono po polsku.

oto Ireneusz

O!

W piekle mówią za to językiem piekliańskim(?)
Bardzo zbliżony do ukraińskiego.

oto Kmieć

Nie po polsku.

Bo języka stricte polskiego wtedy nie było. Nie było go także całkiem niedawno. Jeszcze te 500-600 lat temu mowę naszych przodków trudno nazwać językiem polskim z dzisiejszego punktu widzenia.
Była to mowa późno-słowiańska, taka mieszanka "polskiego" języka "wsiowego" (dzisiaj nazwalibyśmy go gwarowym) z językami głownie rosyjsko brzmiącymi.

A wracając do Hellady. Wiele wskazuje na to, że mówiono tam językiem pra słowiańskim.
Ale oczywiście taki stan rzeczy jest nie do przyjęcia dla polskich patriotów. Bo przecież wtedy na obecnych polskich obszarach Słowianie siedzieli na gałęziach sosen i świerków w ostępach leśnych.
A "kultura" i język przyszły do nas do z obszarów pustynnych...

P.S. Nie jestem powalonym na mózg "turbo-lechitą", zmanipulowanym bredniami przez hasbarę.

oto Krzysztof M

Każde dziecko nawet wie, że w

Każde dziecko nawet wie, że w Helladzie X do VI pne mówiono po polsku.

A badania haplogrupy starożytnych Greków to były? :-)

oto Ireneusz

Ptah

A założycielem pierwszej z dynastii faraonów, a więc właściwie cywilizacji PraEgipcjan był niejaki Ptah. PraSłowiański władca.

oto Krzysztof M

Naśmiał się pan, to zdrowe. A

Naśmiał się pan, to zdrowe. A teraz proszę odpowiedzieć, co pan wie o haplogrupie starożytnych Greków? Albo o haplogrupie "Wikingów" w Truso? :-)

To już Chińczycy są bardziej rzetelni, np. w przypadku prastarych mumii znajdowanych na północy Chin...

oto Ireneusz

Wiem wystarczająco

Otóż my oraz oni mamy po prostu wspólnych przodków. Legenda niesie, że byli to obywatele Hiperborei.

oto Krzych Adam

Szkoda tylko, że Homer był niewidomy.

Bo gdyby nie był to moglibyśmy mieć Iliadę i Odyseję napisane jego ręką runami słowiańskimi. To byłby żelazny dowód.

oto Ireneusz

Panie Krzysztofie

Homer spisał te utwory, a nie napisał.
Obie epopeje były przekazywane ustnie. Tak samo jak legenda o Kraku i Smoku Wawelskim. Nikt nie wpadł na ten pomysł aby zapisywać legendy. Dlatego właśnie one są legendami. Proszę zauważyć, że zapisywanie podań i legend na naszych terenach odbyło się około XVII wieku i później.

oto Krzych Adam

Kilka uwag.

Napisanych z pewną rezerwą jako że wolałbym pozostać w oparach absurdu rozpoczętych tutaj stwierdzeniami o lingwistycznych i genetycznych powiązaniach starożytnych Greków z Prasłowianami. W takim środowisku powstała moja uwaga o Homerze, języku którego używał i alfabecie w którym mógłby napisać swe epopeje wierszem.

  • Legendą być może jest nawet sam Homer. Nic pewnego o nim samym nie wiadomo. Dziś przeważa opinia, że istniała taka postać, ale sugerowano w przeszłości, że te dwa utwory, a także jeszcze inne przypisywane Homerowi były już to stworzone przez różne osoby, już to tworzone i rafinowane przez pokolenia bardów.
  • Były one przekazywane ustnie, ale w inny sposób niż legendy tego typu jak ta o Kraku i Smoku Wawelskim. W tym ostatnim przypadku przekazywana była jedynie treść ze znaczną dowolnością formy. Iliada i Odyseja były przekazywane słowo w słowo, jako utwory poetyckie.
  • Utwory zostały zapisane kilkaset lat po ich powstaniu.
  • Gdy powstawały istniał już alfabet grecki nadający się zasadniczo do zapisu dzieł literackich, ale takich utworów nie zapisywano jeszcze być może z powodu niedoskonałości i niewielkiego rozpowszechnienia tego alfabetu, a może z powodu istniejącej tradycji przekazu ustnego.
  • Homer według tradycji był niewidomy, zatem pisać nie mógł.
oto Ireneusz

Po co się ustawiać do walki?

Te "opary absurdu" świadczą jedynie o betonowym umyśle, a nie o obronie jakiejś prawdy czy staczaniu się w jakiś fałsz.
Uwaga zaś co do rymowanek i łatwości ich przekazu - otóż prawdą poliszynela jest, że każdy następny bard wprowadza zawsze swoje własne korekty do tekstu źródłowego. A to z powodu problemu z pamięcią. A to w wyniku niejakiej synergii powstałej wespół w zespół ze słuchaczami. Zapominanie o tym jest efektem zabetonowanego stanowiska właśnie.
Przychylam się osobiście do wersji z punktu pierwszego, że Homer jest postacią legendarną. Co nie wyklucza, że mógł być też postacią historyczną, ale z całą pewnością autorem raczej to on nie był. Był jedynie jednym z "twórców-nośników" tych historii.
Wracam do clue. Sprawę lingwistyki naszych przodków traktowałem w moich postach dosyć luźno i żartobliwie. Ale badania genetyczne akurat potwierdzają hipotezę o posiadaniu wspólnego przodka dla Polaków oraz dla mieszkańców Hellady (dzisiejsza Grecja ma tyle wspólnego z Helladą, co dzisiejsze Włochy z Rzymem).
Brak zapisu węzełkowego czy też literalnego naszej historii świadczyć może albo o braku czegokolwiek do zapisywania (teorie sponsorowane przez Niemców), albo o innej metodzie rozwoju społecznego, gdzie zapisy historyczne były uważane za zbędne (moja teoria), albo o tym, że wszystko zaginęło lub ktoś to wszystko starannie niszczy (teorie spiskowe - antygermańskie). I praktycznie zamykanie się na wiedzę tylko człowieka ogranicza, szkoda więc postępować pańską prześmiewczą ścieżką, nieprawdaż?

oto Krzych Adam

Właśnie, po co?

Po co każdą uwagę traktować jako zaproszenie do walki? I natychmiast nie tylko zauważać jeno betonowe umysły, ale i brać się do kruszenia betonu?

Co do zawartych w poście poglądów nie mam nic do dodania. Poza być może jedną rzeczą. Znałem kiedyś bardzo sympatyczne małżeństwo, już tu w Kanadzie. On Polak, ona Greczynka wyrosła w Polsce, ale powróciła do Grecji z rodzicami, gdy ci dawni partyzanci generała Marcosa mogli już to zrobić. Poznali się w Grecji dokąd jej przyszły mąż się wybrał przed stanem wojennym i razem wyemigrowali za ocean. Twierdziła że jej babka była jasnowłosa i miała niebieskie oczy. Według powszechnego w Grecji przekonania reprezentowała sobą przynajmniej zewnętrznie ten typ dawnych Greków, który został zalany napływem genów ze Wschodu i z Lewantu. A Hellenowie należący językowo do grupy indoeuropejskiej rzeczywiście przybyli na te tereny gdzieś z północy czy północnego wschodu.

oto Kmieć

Dla Szanownego Pana Krzycha Adama.

Przykład jednego słowa.
Jak Pan będzie chciał, to znajdzie więcej. Tylko trzeba chcieć...

Kaustos
Kaustos to znów nic innego, jak polskie “Kuć” (NIE mylić z “Kłuć”!). Pochodnymi od tego słowa w języku polskim jest Kuźnia, a inni krewni to Kowal czy Kowadło. Wiem, że na pierwszy rzut oka nie wygląda na to samo, ale zaraz to udowodnię. Najpierw kilka ciekawostek:

  • Kuć obecnie to nic innego, jak obrabiać metal, poprzez jego uderzanie.
  • Dawniej kuć znaczyło “bić”, “uderzać”, “męczyć”. W podobnym znaczeniu używamy dziś słowa “Kujon”.
  • Potem odkryto, że po podgrzaniu “kucie” jest bardziej skuteczne, dlatego do Grecji to słowo trafiło już w drugim znaczeniu czyli “podgrzewać” czy “palić”.
  • Z Grecji trafiło do Rzymu, a stamtąd do języków zachodnich.
  • W pierwotnym znaczeniu (bić, uderzać, piętnować) używane jeszcze na Litwie lt:kauti (bić, uderzać, piętnować) i Łotwie: lv:kaut (bić, uderzać, piętnować).
  • W sensie językowym: Kuć do Kować ma się tak samo jak Pisać do Pisywać. Kować jest bardziej ciągłe od Kuć.
  • Dlatego jest Kuć i Kuźnia, ale Kowal czy Kowadło.
  • Teraz używamy na określenie metalu słowa “metal”, ale kiedyś używaliśmy słowa “kow”.
  • Możliwe, że to słowo (Kow=Metal) jest słowem pierwotnym, a pozostałe są pochodne. Metalem się biło, metalem się piętnowało, metalem się zabijało i metal się podgrzewało. Stąd pozostałe znaczenia tego słowa.
  • Teraz już wiecie, skąd kowal, kowadło czy podkowa (podmetal). Kow jako metal nadal spotykany jest w Czechach i na Słowacji.
  • W Pacanowie Kozy kują. Nie oznacza, że w Pacanowie Kozy są podkuwane, a oznacza, że Kozy (Ci, co pracują w KUŹNI czyli Kowale) podkuwają kozy. Koziołkowi się wszystko pomerdało.

Jak sprawdzić kto od kogo wziął słowo? Dla mnie dość logicznym jest związek przyczynowo skutkowy. Metal → Bić → Grzać, czyli Kow → Kuć → Kaustos, a nie odwrotnie. Jak uderzamy, to powstaje tarcie i coś się rozgrzewa (porównaj Krzemienie). Dlatego nasze znaczenie jest starsze, niż greckie, łacińskie czy germańskie.

Ale zaraz zaraz. Co jakiś czas trafia się tu czytelnik, który zarzuca w komentarzach “nie naukowe” podejście lub “etymologię ludową”. Oczywiście, że podejście jest “nie naukowe”, bo gdyby było naukowe, to bym paplał bez sensu jak wszyscy “naukowcy”. Jednak zbadajmy poszlaki:

Oficjalna etymologia: καύστος (kaústos,“burnt”), from καίω (kaíō, “I burn”) From *κάϝιω (*káwiō), past that is uncertain. Perhaps from Proto-Indo-European *keh₂u-.

Nauczony doświadczeniem, że jak pada “uncertain” to znaczy, że to słowiańskie… poszukałem dalej.

Tu jak widać oficjalna nauka stworzyła sobie własny język fantasy czyli “Praindoeuropejski” i każde słowo wyprowadzają od niego… a jak nie wiadomo z jakiego słowa to wyprowadzić? No to sobie tworzymy słowo… i tak jest ZA KAŻDYM RAZEM! No bo to przecież język sztuczny! Więc można tworzyć słowa do woli i wszystko gra. W Esperanto też się tworzy nowe słowa, ale w odróżnieniu od praindoeuropejskiego nie ma żadnego nakazu wyprowadzania etymologii od takich słów, bo inaczej etymologia jest “nienaukowa”! Wszystko zrobią, by tylko nie powiedzieć, że rdzeń jest słowiański. Tu nawet nie połączono Kuć z Kaustos, dla lingwistów to dwa różne słowa, ale ja to zaraz zweryfikuję.

  1. Jak wyżej widać, el:Kaio znaczy Palę/Płonę
  2. Bezokolicznik to el:Kaiein = Palić/Płonąć
  3. Od tego słowa pochodzi łacińskie: la:Cauterizare = Przypalać, które ma również drugie znaczenie: Przypalać Żelazem!
  4. Etymology[edit]From Middle French cauteriser, from Late Latin cauterizāre (“to burn with a hot iron”), from Ancient Greek καυτηριάζω (kautēriázō, “to brand”), from καυτήρ (kautḗr, “branding iron”), from καίειν (kaíein, “to burn”).
  5. Należy tu zwrócić uwagę, że w magiczny sposób do Kaiein dochodzi T i mamy Kauter. T to nic innego jak nasze Ć w KUĆ (dawniej było po prostu T, a nawet jak było Ć, to było niewymawialne inaczej niż T w językach, gdzie Ć nie ma)
  6. Stąd angielskie Cauterise (Przypalać żelazem) czy polskie: Kauteryzacja.
  7. Zobaczmy, co na ten temat mówi polska Wikipedia!
  8. Kauteryzacja, to po polsku Przyżeganie (Od żgać = zapalać po staropolsku np. zapalniczka po rosyjsku to właśnie zażegałka).
  9. Wikipedia: Przyżeganie, inaczej kauteryzacja (z gr. kautērion: “żelazo do piętnowania”).
  10. Jednoznacznie widać, że zarówno Grecy jak i Rzymianie łączyli ten czasownik z żelazem i wykutym narzędziem, ale “językoznawcy” wyprowadzili 2(!) różne rdzenie praindoeuropejskie, by nie było widać związku!
  11. Do dziś w słowie Kauter słychać dość wyraźnie polskie “Kuć”.
  12. Kuć oficjalnie pochodzi od *kau, a Kaust od *kehu. Brak słów (choć w tym wypadku, aż nadmiar).

Skoro już jesteśmy przy tym Kuć, to warto wspomnieć, że jest ono źródłem dla angielskiego “Cause” (Przyczyna) oraz Because (Bo, Z powodu). Sprawdźmy oficjalną etymologię:

From Middle English cause, from Old French cause (“a cause, a thing”), from Latin causa (“reason, sake, cause”), in Medieval Latin also “a thing”. Origin uncertain.

Jeśli Origin uncertain, to znaczy, że słowiański.

Sprawdźmy zatem la:Causa:

From Old Latin caussa, further origin unknown.

Jeśli origin unknown to znaczy, że słowiański.

Sprawdźmy zatem la:Caussa:

Uncertain. Possibly from a Proto-Indo-European *kaud-ta or a connection to cudo, but could just as well be a non-IE loanword.

Jeśli Uncertain to znaczy, że słowiański :). Należy zauważyć, że tu już językoznawcy się poddają, bo piszą, że może to być zapożyczenie nieindoeuropejskie… Ale słowiańskie NIE MOŻE być, bo świat lingwistyki by się zawalił.

Sprawdźmy zatem co znaczy to la:Cudo. Otóż Cudo znaczy:

Atakować
Bić
Pukać
Oznaczać (np. własność)
Bić monety
A więc jednak nie jest Unknown, a Forbidden! No szlag mnie trafia… Czy to nie jest dokładnie znaczenie polskiego Kuć?!?! Podkreślam:

DLA JĘZYKOZNAWCÓW SĄ TO DWA NIESPOKREWNIONE SŁOWA, A ICH PODOBIEŃSTWO TO OCZYWIŚCIE JEST PRZYPADEK!

oto Krzych Adam

No cóż.

Mówi się, że jak świat światem Niemiec nie jest Polakowi bratem. Ale kiedy spojrzymy na przykład na słowo miód, a dokładniej na jego pewien typ - miód sycony to widzimy że w językach germańskich jest to: szwedzki mjöd, niemiecki met, angielski mead. Zatem może na pewnym etapie Germaniec był Słowianinowi bratem? No i podobno wszystkie nasze języki w Europie (może z wyjątkiem albańskiego i baskijskiego na przykład) wywodzą się z wspólnego pnia.

oto pioszo54

No i podobno wszystkie nasze

No i podobno wszystkie nasze języki w Europie (może z wyjątkiem albańskiego i baskijskiego na przykład) wywodzą się z wspólnego pnia.

pewnie tak, ale
są języki, mniej i bardziej skomplikowane,
prostackie i wykwintne :)
a niemiecki to podobno zlepek różnych języków z silnymi wpływami słowiańskimi.

oto Ireneusz

Jest też pewna prawdopodobna teoria

Teoria ta mówi, że "plemienia germanów" nigdy nie było w historii. To są zwykli pieniacze z terenów Frankońskich przy limesie, którzy przekraczali granicę w poszukiwaniu schronienia u Słowian przed Cesarstwem Rzymskim. Stąd właśnie brak własnego wyodrębnionego języka.

oto Krzysztof M

Teoria ta mówi, że "plemienia

Teoria ta mówi, że "plemienia germanów" nigdy nie było w historii.

Gen słowiański jest. A genu germańskiego nie ma.

oto Ireneusz

Nie słowiański

Bądźmy szczerzy, ale z całą pewnością nie jest to gen słowiański. Jest to gen wskazujący na pochodzenie indoeuropejskie. A to co było wcześniej jest pokryte na dzień dzisiejszy legendami. Wiedza ta na dodatek nie jest na dziś wiedzą generalną, cywilizacyjną.
Jeszcze niedawno Niemcy wskazywali, że Indoeuropejczycy byli Indogermanami. Jutro możemy powiedzieć Indosłowianie - wszystko to ma ten sam fakt dowodowy.

oto Kmieć

Panie Ireneuszu Szanowny

Jak już jesteśmy szczerzy, to z całą stanowczością trzeba powiedzieć, że nie ma i nie było żadnych "Indoeuropejczyków".
To - w nowomowie - szemrany neologizm na Prasłowian. Albo inaczej starożytnych Słowian.
Kierunek wędrówki języka prasłowiańskiego jednoznacznie wskazuje na wschód. Wraz z tym językiem wędrowali ludzie i ich symbolika. A wśród niej najważniejszy symbol starożytnych Słowian, czyli Swarożyca, zwana w Polsce też Kołowrotem, i jej pierwotna odmiana, czyli Swastyka.
Dodając do języka mapę występowania genu R1A1 w Euroazji, artefakty archeologiczne w postaci mumii białych ludzi w Chinach i okolicach, mitologię Indusu, żywe skamieliny pra Słowiańszczyzny w postaci ludu Hunzów trzeba szczerze powiedzieć, że juedoanglosaska "nauka" w tym temacie łże jak przysłowiowy pies.

P.S. Jak się nie będzie Pan bał, to więcej informacji na ten temat sam Pan znajdzie.

oto Ireneusz

To są gdybania

A jak zostaną potwierdzone, to będziemy mogli wspólnie posługiwać się nazwą Prasłowian, a nie Indoeuropejczyków. Lub nawet sięgniemy do samej Hiperborei.
BTW.
Samo występowanie haplogrupy nic nie mówi. Dopiero łańcuch genetyczny w odniesieniu historycznym i powiązany z migracjami oraz wykopaliskami oraz lingwistyką - o, to już jest puzzle do składania i wyciągania wniosków. Na razie tego nie ma i poruszanie sie w kręgu hipotez. Boją się zaś jedynie Niemcy, że ich protoplaści Sasi okazują się członkami naszego, a nie ich, plemienia. Bowiem "ich plemienia" praktycznie nigdy nie było. Takie są fakty na dziś.

oto Krzysztof M

Samo występowanie haplogrupy

Samo występowanie haplogrupy nic nie mówi. Dopiero łańcuch genetyczny w odniesieniu historycznym i powiązany z migracjami oraz wykopaliskami oraz lingwistyką - o, to już jest puzzle do składania i wyciągania wniosków.

To jak z tą haplogrupą starożytnych Greków? Jaka ona jest? :-)

oto Krzysztof M

z całą pewnością nie jest to

z całą pewnością nie jest to gen słowiański. Jest to gen wskazujący na pochodzenie indoeuropejskie

Pan zadzwoni do Bydgoszczy.

Jeszcze niedawno Niemcy wskazywali, że Indoeuropejczycy byli Indogermanami. Jutro możemy powiedzieć Indosłowianie - wszystko to ma ten sam fakt dowodowy.

j.w. :-)

oto Ireneusz

?

Pan to E.T. czy co? Phone home?

oto Kmieć

W sprawie języka polskiego.

Coś Państwu zacytuję własnoręcznie przepisując poniższe treści z pewnej książki.

.

Tero toto jeździ szybci, bo bedzie ze sześć roków, jak tory poserzyli, ale przedtem to pod górke piechotą jo przegunił. Jedno w ciepłości elektryko jezdzo, a my to zapowietrzono dryndo.

[...]

To razem pudziewa, bo po mnie syn nie przyjechoł. Zapomnioł zapowietrzony. Pewnie siedzi w ty jeich kawiarni. A bucików to pon nie ubrudzi wiela, bo ino pore kroków i już szosa.

[...]

Już bedzie ze śtery roki. A teroz skuncyli tako samo do Kazimierzy Wielki i nawet już auta lotajo.

[...]

E... to u nos na wsi młodzi załozyli takie dziwo jesce zesłego roku, jak elektrykę do wsi podłącyli. Majo telewizur, radio i takiego taśmowego grojka, to hulajo wiecorami - rozpusta, panie, nic wiecy.

[...]

Beł taki jeden urzędnik z powiatu, co na ryby przyjezdzoł i zawsze z tego mostu łapoł. Roz se stoi, a ze zmorz, to chcioł se chustą nos wysmarkać. Wyciąga chustecke, a za chustecką wyleciało mu pudełko do papirosów, a ze w moście dziury beły, to pudełko chlup do wody. Urzędnik się rozłościł i kozoł most ten i tamten na rzycce nowy postawić. Przypodek, panie.

Jest to język polski? Czy nie?

oto Natalia Julia Nowak

Kmieć

A to nie są różne dialekty języka polskiego? Nie znam się na tym, chociaż chciałabym się znać.

oto Ireneusz

Język polski

Proszę zauważyć, że język polski (jak każdy inny) jest językiem dynamicznym. Ze swego dzieciństwa mam zakodowane sformułowania, które dzisiaj kompletnie nie są ujęte w żadnym słowniku ortograficznym. Język oficjalny a język używany - to są dwie różne rzeczy. Choć oczywiście oba przejawy języka mają duży wpływ na siebie nawzajem. Prawdą też jest, że istnieją rdzenie językowe, które są nadal używane. Są też rdzenie, które utraciły swoje pierwotne znaczenie lub kompletnie zostały zapomniane.
Słońce to słowo pierwotne. Ale skąd się wzięło słowo razić (w oczy)? Ra, bóg słońce. On porażał, nie tylko oświetleniem. Fizycznie również. Moim zdaniem cała lingwistyka "ziemska" powinna być prześwietlona identycznie, jak obecnie prześwietla się pokrewieństwa DNA, haplogrupy i związki mitochondrialne.
Któż za nas to uczyni?
Naszą historię pisano bez nas, historia narodów powstawała w XIX wieku - Polski wtedy nie było na mapach świata i oczywistą rzeczą jest, że każde nasze osiągnięcie zawłaszczyli sobie Niemcy, Austriacy i Rosjanie. Oni musieli się jedynie ze sobą dogadać. A my byliśmy częścią ICH świata.
Dzisiaj przynajmniej w tym zakresie mamy jeszcze suwerenność. Nie marnujmy jej.

oto Marek Bekier

Panie Ireneuszu, nie będę

Panie Ireneuszu, nie będę podważał pańskiej interpretacji słowa "razić" ale chciałbym zauważyć, że jest ona tylko jedną z możliwych. Przecież można by równie dobrze powiedzieć, że jakiś tam kat wymierzający chłostę liczył: raz, dwa, trzy... Skoro tak to "razić" jest niczym innym jak bić, zadawać "razy". Słońce też oczywiście może sprawiać jakiś ból i krzywdę. Czy to musi mieć cokolwiek wspólnego z egipskim bóstwem?

oto Ireneusz

Panie Marku

Zadam pytanie za pytanie.
A może to jest tak, że boga Ra nazwano tak dlatego, że słońce razi (w oczy)?
Jak to mówią - open your mind, Dear Sir ;-)

oto Marek Bekier

Nie odpowiem ani tak, ani nie

Nie odpowiem ani tak, ani nie. Po prostu przyznaję Panu rację, że badania lingwistyczne, podobnie jak genetyczne, są niezwykle ciekawą dziedziną nauki, która zapewne przyniesie jeszcze wiele niespodzianek i sprzecznych interpretacji.

oto Ireneusz

To mi coś przypomniało.

Pozdrowienie dla boga, znane nam z holywoodzkich wersji o historii Rzymu pod nazwą "Ave Cezarze" jest przecież niczym innym jak przysłonięciem się, to znaczy swoich oczu, przed jego blaskiem. Interpetacja ta jest najbardziej prawdopodobną.
Jest to oddanie boskiej czci wodzowi. Ale nie wiernopoddańczość, właściwa feudalnym niewolniczym światom - wtedy padano przed wodzem-bóstwem na twarz. Wersja z uniesieniem ręki - pokazanie, że postać wodza jest pełna blasku, przed którą śmiertelnik musi się osłonić.
Dziwne, jak przeglądałem przed chwilą internet - nie jest to wiedza powszechna i raczej nie rozpowszechniana. Ciekawym, dlaczego.

oto JJerzy

Tak sobie myślę ...

... że wykazał się pan pewną ... nadinterpretacją.
Tak zwane "rzymskie pozdrowienie", jak zapewne pan zauważył, ma pewne cechy naturalności. Wprawdzie w naturalny sposób ludzie, na powitanie, podnoszą rękę s sposób, że tak to nazwę, mniej ... ostentacyjny, ale ... podnoszą. Robią to nawet w dzień pochmurny :), więc brak tu potrzeby ... zasłaniania oczu :).

oto Ireneusz

Panie Jerzy

Prosiłem o brak komentowania moich wypowiedzi. Muszę to regularnie przypominać?
BTW.
Inaczej wygląda machnięcie pokazującą brak broni dłonią, czym innym jest pomachanie do kogoś, czym innym jest sowieckie "priviet", a czym innym jest podniesienie wyprostowanej ręki na wysokość oczu, na linię pomiędzy wodzem a sobą. Nie rozumiem nic nie wnoszących wypowiedzi, więc ich sobie nie życzę.
EOT.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.