Czy w polityce jest miejsce na moralność?

Dyskusja

oto Krzych Adam

Tak się zastanawiam.

Czy było coś niemoralnego w programie politycznym tak skrótowo zarysowanym?

– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Zaznaczam, nie chodzi mi o to jak był realizowany ów program, ale o to jak zarysowany.

oto Krzych Adam

Chodziło mi o co innego.

Że moim zdaniem nawet program polityczny mający pozory bycia moralnym może być zidentyfikowany jeszcze na tym poziomie (przed realizowaniem go) jako niebędący moralnym na bazie tego jak bardzo jest programem jedynie negatywnym. Dodatkowo wiele to mówi o osobie tak formułującej ten program.

oto Ireneusz

One dają

A to tak samo niewskazane było :-)

oto chłop jag

Czy w polityce jest miejsce

Czy w polityce jest miejsce na moralność?

Wbrew pozorom - jest miejsce - ale tylko na linii człowiek a człowiek - natomiast na linii pupil szatana a człowiek - takiego miejsca nie ma - tołażysze.
Wniosek?
Gdyby nie skażenie ludzkiej duszy przez pupili szatana - nie byłoby polityki wewnętrznej w ogóle - bo nie byłaby ona potrzebna - więc nie byłoby też tzw. demokratury - tołażysze.
Na koniec - należy pamiętać o beczce miodu i łyżce dziegciu - a to znaczy, że jeden pupil szatana potrafi wywrócić do góry nogami cały ład w danej społeczności - o ile Piekło jest w stanie zapewnić mu bezkarność - tołażysze.

oto chłop jag

Celem polityki jest moralne

Celem polityki jest moralne społeczeństwo, co czyni je bardziej wydajnym.

Tak ale w zależności od etapu mądrości - tołażysze.
Wniosek?
Moralność i demoralizacja to broń pupili szatana umieszczona na tej samej półce - tołażysze.

oto adam_54

Znowu głupia ankieta

Czy w polityce jest miejsce na moralność?

Czyjej moralności ??? - żydowskiej, muzułmańskiej, katolickiej, komunistycznej ???
Czy ciężko zrozumieć że rzeczowniki zakończone na -ść , to rzeczowniki subiektywne - co człowiek to inna definicja.
Eeeech.... :-(((

oto Krzysztof M

Za trudne? To przepraszam.

Sądziłem, że oczywiste jest, że w Polsce mówiąc moralność, myślimy moralność taka, jak ją Polacy rozumieją, a więc moralność rodem z cywilizacji łacińskiej, a dokładniej moralność katolicka. Moralności Kalego nie brałem tu pod uwagę, podobnie moralności jihadystów, talmudystów etc.

oto YogiBeer

A skąd wyrasta ta "moralność"

A skąd wyrasta ta "moralność" "cywilizacji" "łacińskiej" tak ochoczo monopolizowana przez tubylczych wyznawców Jahwe w wersji watykańskiej? Jak ktoś nie czci Jahwe według przykazań watykańskich to już ma moralność Kalego albo dżihadysty albo talmudysty? Zabawne jak fanatycy kultu Jahwe nie potrafią sobie wyobrazić, że nie mają monopolu na moralność ani nie są "liderem" na "rynku" moralności ... Co co moralności czcicieli Jahwe według rytu watykańskiego - jest ona głęboko upośledzona wśród populacji tubylczej. Widać robota "pupili szatana" Chłopa Jaga.

oto Krzysztof M

skąd wyrasta ta "moralność"

skąd wyrasta ta "moralność" "cywilizacji" "łacińskiej"

Odsyłam do dzieł Feliksa Konecznego. Wikipedię niech pan omija szerokim łukiem.

ochoczo monopolizowana przez tubylczych wyznawców Jahwe w wersji watykańskiej

Ani nikt niczego nie monopolizuje, ani "wyznawców..." nie ma. Po prostu nie istnieją. Miłej niedzieli i miłego obcowania z bytami wymyślonymi. :-)

nie mają monopolu na moralność

Racja. Są do wyboru także inne moralności (poglądy na to, co jest dobre a co złe). Np. moralność Kalego. Więc wybór jest. :-)

oto YogiBeer

Koneczny nie był znaczącą

Koneczny nie był znaczącą postacią w dziedzinie badań nad moralnością bądź etyką. Jego prace mają nikłą wartość teoretyczną. Jedyne, co się z Konecznego broni to "Cywilizacja żydowska". A i to jedynie jako obserwacja z zakresu socjologii.

W zakresie etyki i moralności odsyłam do Kanta. To trochę wyższa półka od Konecznego. Nie wiem, czy ktoś trzymający się Konecznego i moralności Kalego jak pijany płotu z Kantem sobie poradzi, ale warto spróbować.

Tubylczy czciciele Jahwe obrządku watykańskiego są nad wyraz zatwardziali w samooszustwie, jakoby Jahwe nie był ich "Bogiem Ojcem w Tójcy jedynie prawdziwym". Ech ...

oto Skanderbeg

Kant jest metny.

I cały ten niemiecki idealizmu wraz z następca i? Fichte, Feuerbach, Hegel, Marks. Faktycznie. Czuć od nich cywilizacja żydowska.
Przepraszam za literówki. Słownik mi w telefonie wariuje.

oto YogiBeer

Napisałem powyżej, że Kant

Napisałem powyżej, że Kant nie jest "na każdą kieszeń". Kant to stratosfera myśli ludzkości. Marks to zupełnie inna liga zupełnie innej dziedziny sportu, nie wiem, po co go tu Pan, Panie Skanderbeg przywołuje - podobnie jak "cywilizację żydowską". Chyba wyłącznie, żeby profilaktycznie obrzydzić Kanta maluczkim. Inna sprawa, że obserwacje polityczno-socjologiczno-ekonomiczne Marksa były trafne. Wracając do obrzydzania Kanta - bez obaw, maluczkich skutecznie zniechęci trudność przebrnięcia przez coś dłużdzego niż dwa SMSy i napisanego trochę trudniejszym językiem niż komentarz na Onecie.

oto alde

P. YogiBeer – agnostyk Kant nie jest żadnym dowodem

w rozważaniach o „moralności katolickiej” o której pisze Sz. Autor powyższego felietonu.
Naczelną pobudką postępowania moralnego – dla osiągnięcia celu ostatecznego w życiu człowieka - winna być harmonia dwóch celów pośrednich tj. pragnienie szczęścia oraz obowiązek.
„Ze wszystkich pierwiastków kantyzmu to spaczone pojęcie obowiązku tak radykalnie przeciwstawiane pragnieniu szczęścia, najgłębiej może obok fałszywej nauki o sumieniu przeniknęło do umysłowości ostatnich pokoleń. Kant widział, że na dnie duszy ludzkiej jest wrodzony pęd do szczęścia, ale nie pojmował, aby można było zaspokojenie go wiązać jakoś z obowiązkiem. Źródłem tego był jego agnostycyzm, który mu nie pozwolił dojść do poznania Boga i do obiektywnego rozwiązania naszego stosunku do niego. Stąd też doszedł do wniosku, że pełnienie obowiązku winno być oparte na samym imperatywie kategorycznym rozumu i zupełnie uniezależnione od pożądania szczęścia; poszedł on nawet tak daleko, iż w samym pojęciu obowiązku widział zniewolenie do czegoś niemiłego; miłych obowiązków dla niego być nie może.” (Jacek Woroniecki OP)

oto elvis

Pan nie musi tego wiedzieć,

ale Jezus powiedział: "ja i Ojciec jedno jesteśmy...
Jahwe - znaczy JA JESTEM

oto elvis

Ano tylko to,

Zę każdy ma szansę to zrozumieć, dopóki żyje.
Ale nie musi.

oto Ech...

Jest miejsce - ale skromne, ot - kącik taki

Można go opisać tak: "sami ewidentnych świństw nie róbmy - no chyba, że już nie ma wyjścia - zaś od wszystkich innych PRZEDE WSZYSTKIM świństw się spodziewajmy (znaczy: ZAWSZE przepatrujmy ich propozycje i działania pod kątem: "jak tym razem chcą nas wykorzystać"). Po prostu nie wolno być naiwnym - tym bardziej w sytuacji, gdy wpływa to na losy milionów ludzi.

oto Eowina

Europejska moralność jest bardzo ciekawa...

Zaczynając od wypraw krzyżowych, nawet dziecięcych, chodziło o nawracanie niewiernych na właściwą wiarę. Tak nawracano np. Konstantynopol, po Krzyżowcach zostali Krzyżacy, też nawracali.
Potem były była kolonizacja, aby moralnie nawracać niewiernych.
Wojny religijne, tych wiernych i moralnych z tymi jeszcze bardziej wiernymi i moralnymi.

Gilotyna na placu w Paryżu, też była moralna, a już wojny napoleońskie, to prawie święte, bo był marsz na Moskwę. Potem moralne wojny I i II szczególnie obozy koncentracyjne były dowodem na moralność.
Jeden Jasio Sobieski pod Wiedniem powiedział, że "Bóg zwyciężył", ale tego nawet Polacy nie potraktowali poważnie.

Tak, koniecznie czytać Konecznego.

oto Krzysztof M

Zaczynając od wypraw

Zaczynając od wypraw krzyżowych

Po ilu latach strat i jak wielkich strat chrześcijaństwo wreszcie ruszyło cztery litery?

oto Eowina

Tak... ruszyli tylko nie tam gdzie powinni, ale widocznie

tak było moralnie.

12 kwietnia 1204 rycerze IV wyprawy krzyżowej zdobyli i splądrowali Konstantynopol. Zdobycie chrześcijańskiej stolicy przez chrześcijan zjednoczonych pod hasłem odbicia miasta Chrystusa było kataklizmem na skalę kosmiczną.

https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/1097814...

oto Skanderbeg

To było oczywiście wredne i

Było też błędem politycznym. Z tym, że trzeba pamiętać, że w XI wieku Kościoly Wschodu i Zachodu wzajemnie siebie wyklely. Bizancjum próbowało wykorzystać krzyżowcow do swoich celów politycznych. A sami krzyżowcy byli zbieranina.I doszło do spladrowania Konstantynopola. Bizancjum nie było też lojalny sojusznikiem i wzajemnie.

oto Eowina

To jest dyskusja o moralności.

Sądziłem, że oczywiste jest, że w Polsce mówiąc moralność, myślimy moralność taka, jak ją Polacy rozumieją, a więc moralność rodem z cywilizacji łacińskiej, a dokładniej moralność katolicka. Moralności Kalego nie brałem tu pod uwagę, podobnie moralności jihadystów, talmudystów etc.

oto Skanderbeg

To przecież napisałem.

Raz, że to była zbieranina.I drugie zaś, moralność przegra z siłą. Z tym, że we wspomnianym przez Panią przykładem.,nikt nie był moralny.
Poza tym, Bizancjum było nielojalne, czyli też nie moralne.
Sama zaś idea krucjat, chyba jednak była moralna. To była obrona prze atak. Czyli wojna sprawiedliwa bo obronną. Lepiej wroga bić daleko niż walczyć na progu swojego domu.

oto Eowina

Bizancjum było nielojalne, czyli też niemoralne.?

Bizancjum z założenia jest niemoralne, wg. Konecznego; tylko cywilizacja łacińska jest moralna.
Oczywiście, skoro Bizancjum nie było moralne, to nie ma co się z nim "certolić" Ograbić i już. ;)

Z tej nauki PiS czerpie moralność także: " Odsunąć od koryta tych złodziei niech trochę uczciwi się obłowią".

oto Equatore

O dziwo, to jest bardzo dobre pytanie.

Moim skromnym zdaniem, polityka jest bardzo silnie związana z moralnością.
Co to jest moralność? Według Słownika PWN
"Zespół ocen, norm i zasad określających zakres poglądów i zachowań uważanych za właściwe"
Według Wikipedii "zbiór zasad (norm), które określają, co jest dobre, a co złe."
To działa w dwie strony. Po pierwsze, każdy ruch polityczny jest oceniany przez wszystkich pod kątem jego właściwości i niewłaściwości. Po drugie, każdy ruch polityczny stara się wpłynąć na i przedefiniować pod nowym kątem samo pojęcie co jest moralne a co nie. Trudno sobie wyobrazić skuteczną politykę, która by tego nie dokonała.
Powszechne uznanie władzy za sprawowaną w sposób moralny jest ważną i niezbędną częścią jej legitymizacji. Władza powszechnie uważana za niemoralną jest słaba i pogardzana - może chwilę utrzymywać się na szczycie przy użyciu przemocy, terroru czy przekupstwa - ale to nie jest stabilne panowanie. Najczęściej ocena jest nijaka, niestabilna, leży gdzieś pomiędzy - tak oceniane są - przykładowo wszystkie polskie rządy od wielu dziesięcioleci, stąd też nic dziwnego, że ich osiągnięcia nie są zbyt imponujące.

oto Ireneusz

A mnie ciekawi wynik sondy

W kontekście tego, co w miarę dobrze opisuje problem:

Powszechne uznanie władzy za sprawowaną w sposób moralny jest ważną i niezbędną częścią jej legitymizacji. Władza powszechnie uważana za niemoralną jest słaba i pogardzana - może chwilę utrzymywać się na szczycie przy użyciu przemocy, terroru czy przekupstwa - ale to nie jest stabilne panowanie.

Obawiam się, że głosujący negatywnie są raczej jednak zwolennikami osiągania celu metodami niemoralnymi. I tak widzą politykę.
A niestety jest zawsze tak, że biznes zrobiony moralnie przynosi zdrowe owoce oraz szacunek. A biznes zrobiony niemoralnie - po prostu daje pieniądze i władzę. Nic ponadto. To samo dotyczy polityki.
Dbanie o swój naród, nie uchylając się od siły. Ale zawsze dbałość o to, aby używane metody były moralne. To jest polityka poprawna i właściwa.
Dekalog jest drogowskazem moralności.

oto Equatore

@p.Ireneusz

Większość bywalców Prawica.net myśli sobie, że cynizm jest uniwersalnym kluczem do zrozumienia świata. Nie ma uniwersalnych kluczy do zrozumienia świata.
Podobnie jak oglądanie zjawisk przez jak najczarniejsze okulary nie sprawia, że stają się lepiej widoczne. To jest tylko kolejny sposób na oszukiwanie samego siebie.
Ignorowanie kwestii związanych z moralnością prowadzi do dużych rozbieżności pomiędzy taktyką i strategią. Można być niezłym taktykiem myśląc jedynie o zasobach materialnych i można mieć (do czasu) sukcesy. Prawdziwa strategia i prawdziwa władza rozgrywa się na najtrudniejszym polu - w ludzkich głowach. Nie można być nawet średnio przyzwoitym strategiem, jeśli się nie ma swojej - wiarygodnej - koncepcji moralności, która jest do przyjęcia dla ludzi z którymi masz do czynienia.

oto Dubitacjusz

p. Equatore: bardzo niesprawiedliwa ocena

Kompletnie ignorująca kontekst jakim jest to, że cała postsolidarnościowa polityka jest zdominowana moralizowaniem. Prawica.Net przyciąga ludzi krytycznie odnoszących się do oficjalnego przekazu i dostrzegających rozbieżność między gadaniem a działaniami.

Poza polskim kontekstem jest też kontekst międzynarodowy, w którym widzimy, jak amerykański bullshit o wolności i demokracji przykrywa cyniczną i zakłamaną politykę imperialną.

I, tak przy okazji, osoby narzucające małpowanie anglosaskich wzorców akurat powinny najmniej opowiadać o etyce i moralności.

oto Equatore

@p. Dubitacjusz

Pytanie brzmiało "Czy w polityce jest miejsce na moralność?", a nie "czy politycy są moralni". To jest znaczna różnica.
Niezależnie od opinii, jaką ma pan o jakości "moralizowania" przez współczesnych polityków (czy też, w cynicznej wersji, przez tych, którzy nimi poruszają) - i polskich i nie polskich - na pewno nie umknęło pańskiej uwadze, że to oni kontrolują zasoby państwa, to oni podejmują decyzje i to oni mają istotny udział w kształtowaniu rzeczywistości, a oświeceni i krytyczni bywalcy Prawicy.net - nie.
A może to oni lepiej wyczuwają, co w trawie piszczy i co należy robić?
Zderzył się pan już z tą myślą? Ja to już mam dawno za sobą.

oto Equatore

PS

Errata wykonana. Dziękuję za możliwość edytowania postów.

oto Dubitacjusz

@ p. Equatore: odpowiadałem na Pański wpis, a nie samo pytanie

to oni kontrolują zasoby państwa, to oni podejmują decyzje i to oni mają istotny udział w kształtowaniu rzeczywistości

To, że dostali zasoby do kontroli nie znaczy, że mają słuszność w swoich decyzjach. Miarą "robienia" są skutki.

oto Ireneusz

@Dubitacjusz

Od kiedy to moralizowanie ma coś wspólnego z moralnością? I takie przyrównanie wykonane przez osobę uważającą się za inteligentną?

I, tak przy okazji, osoby narzucające małpowanie anglosaskich wzorców akurat powinny najmniej opowiadać o etyce i moralności.

Anglosaskie wzorce nie należy "małpować", bowiem to my jesteśmy wynalazcą tego systemu, który jest tak zgrabnie działającym w krajach anglosaskich. Jedynie problem w tym, że gdzieś kiedyś ( i trwa to do dziś) dużej populacji słowiańskiej kompletnie odebrało rozum. Na to podobnoż nie ma rady. Ale tak naprawdę jest rada. Ingorować maruderów i zwolenników braku moralności w polityce. Robić swoje.

oto alde

Moralność – „pojęcie to oznacza

mniej więcej tyle co życie moralne, a życie moralne to życie po prostu ludzkie, zarówno indywidualne jak i społeczne, ujęte w świetle norm. Zycie moralne staje się przedmiotem nauki, badania naukowego. /…/ Nauka o moralności nie określa, co jest dobre, a co złe. Tym zajmuje się etyka, która do życia moralnego podchodzi w sposób nie opisowy, ale normatywny. /…/ Tak więc mówi się i pisze nieraz np. o „etyce chrześcijańskiej”, mając na myśli tylko faktyczna moralność niektórych chrześcijan, i to nb. zupełnie bez zbadania, czy i o ile ta faktyczna moralność wypływa z zasad etyki chrześcijańskiej, czy nie zachodzi może wbrew tym zasadom” /Karol Wojtyła „Elementarz etyczny, 1983/

oto Ireneusz

Nie muszą

Jest im po prostu łatwiej zajmować się polityką, bowiem nie mają żadnego wyrzutu sumienia szczując jednego konkurenta na drugiego i korzystając finansowo i emocjonalnie z owoców własnego szubrawstwa. Dopóki ludzie nie będą kontrolować polityków, nie zadbają o system prawno-wyborczy wspierający cechy pozytywne wśród polityków, dopóki nie będzie sprzężenia ujemnego - eliminujacego kreatury i kłamców, oraz sprzężena pozytywnego wspierającego moralność - będzie tak jak jest. Czyli coraz gorzej.
Największą tragedią jest GODZENIE się z brakiem moralności w polityce. A większość czytelników PN wykazuje właśnie taką postawę.
Ja jestem naprawdę wstrząśnięty!

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.