Pan Nikt

Skąd wziął się pomysł na Pana Nikt?

Z mojej głowy.

Jest Pan pisarzem z niezwykłym wglądem poza kurtyny politycznego mainstreamu. Mnie bardzo zaskoczyło omówienie przez Pana ostatniej wygranej w wyborach prezydenckich w USA w kontekście gry o wpływy wśród służb…

Z tą niezwykłością bym nie przesadzał. Wystarczy otwarty umysł i zdroworozsądkowa ocena. Ostatnia kampania prezydencka w USA obnażyła  po raz kolejny fikcyjność i umowność haseł oraz idei, które stoją za koncepcją tzw. państwa demokratycznego. Ogólnie rzecz biorąc, podczas tej kampanii, pełnej agresywnych posunięć, arogancji, emocji, niemerytorycznej, żenującej jeśli idzie o poziom dezinformacji i zwyczajnej lipy, mieliśmy do czynienia z rywalizacją – na niższym poziomie: między razwiedką cywilną a wojskową (trepami), którzy z różnych względów postanowili ratować, konstruktywniej wg. nich i zdecydowaniej, gasnące władztwo imperialne Ameryki na świecie; eksponentem tej koterii w ścisłym otoczeniu Trumpa był Michael Flynn, były szef wywiadu wojskowego DIA. Ta wojskowa bezpieka rywalizowała z bezpieką cywilną (FBI oraz część CIA), która optowała za Hilarzycą Clintonową.

Na poziomie wyższym od zarysowanego powyżej, mieliśmy do czynienia z wojną dwóch sitw w ramach jednej mafii. Tzn. rywalizacją pomiędzy środowiskami konserwatywnych Żydów amerykańskich, amerykańskich syjonistów, imperialistów, zwolenników Wielkiego Izraela, wspieranych bezpośrednio  i zakulisowo oczywiście wszystkimi zasobami przez służby  Izraela i przez samo państwo Izrael, który miał duży interes w tym, aby wygrał Trump (stąd, jeśli możemy mówić o jakimkolwiek ingerowaniu w proces wyborczy, w tę szopkę, to możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa zakładać, ze był to właśnie Izrael, a nie „zła i przebiegła Rosja”), a środowiskami  wpływowego także lewicowego, liberalnego żydostwa – od Hollywood, przez uniwersytety po większość mediów. Czyli – nie odkrywam tu nic nowego – standard w USA. Przy czym każdy z kandydatów różnił się tylko tym, kto szybciej i lepiej wypełni oczekiwania strategiczne Tel Awiwu.

Zwycięstwo Trumpa to zwycięstwo imperializmu żydowskiego w jego wersji konserwatywnej, syjonistycznej. Trump to człowiek wpływowych środowisk nowojorskiego żydostwa oraz człowiek wojskowej bezpieki. Przypomina mi pod wieloma względami figurę Franklina Delano Roosevelta – człowieka Manhattanu i US Navy – czyli rdzenia imperialnej Ameryki, który uczynił Amerykę prawdziwym mocarstwem światowym. Zresztą po roku widać wyraźnie ku czemu Borat-Zaczeska prowadzi Stany Zjednoczone np. na Bliskim Wschodzie… będzie to miało również bardzo niedobry wpływ na nasz region. Więcej o tym w moim następnym tomie analiz z serii „Arcana intellego” wydawnictwa 3dom.  

Rozumieć – to najpierw wiedzieć. W jednym z wywiadów stwierdził Pan, że czytać trzeba wszystko… jakie dziedziny wiedzy muszą być najważniejsze dla nowoczesnego Polaka – patrioty?

Nie za bardzo orientuję się, co oznacza „nowoczesny Polak” zwłaszcza „nowoczesny patriota”. Rodzaj źródła wiedzy, tj. np. lektura nie ma znaczenia. Ważny jest krytyczny osąd, czujność i umiejętność analizy, np.  łączenia faktów, zdarzeń, sprawne dochodzenie do wniosków. Niewiara we własne schematy myślowe, przyzwyczajenia. Warto być takim, że wyrażę się z marksistowska – „mistrzem podejrzeń” Z każdej książki można wyciągnąć inspirujące rzeczy.

Swoim dzieciom czytam do snu  teraz „Tomka na tropach Yeti” Alfreda Szklarskiego; czyż trzeba lepszej książki obnażającej charakter imperialnej polityki angielskiej oraz rywalizującej z nią rosyjskiej polityki imperialnej o wpływy w Azji Centralnej i w ogóle w Azji? Ktoś może załadować, zapchać swój umysł książkami, wiedzą i guzik mu to da; jak mawiał cieć Anioł, cytując mitycznego Sofronowa: „Mądremu wystarczą dwa słowa, a głupiemu to i referatu mało.” Nawiązując zatem do pańskiego pytania: można wiedzieć i nie rozumieć…

Czego Polacy najbardziej nie rozumieją w otaczającej ich rzeczywistości?

Zdaje mi się, że zdecydowana większość ma gdzieś to, czy coś rozumieją, czy nie. W ogóle ich to np. o czym mówimy i piszemy nie rusza. Nie dotyczy. „Samo się wykluczyli”. Nic nam do tego.  Zostawmy to.  Ci zaś, którzy angażują się, pragną czegoś, chcą dotrzeć do istoty rzeczy, w zdecydowanej większości mają błędny ogląd zdarzeń z naszej historii, historii w ogóle, błędnie oceniają  i interpretują zdarzenia z polityki lokalnej i światowej.  Tkwią w bladze i ułudzie.  To ma fatalny wpływ na dobór np. przyjaciół i wrogów. W życiu i w polityce. To ma zły wpływ na jakiekolwiek wybory nie tylko te polityczne.  Fatalny, bo często w przeszłości płaciliśmy za swoją głupotę krwią i majątkiem.

No, ale to owoc m.in. systemu edukacji, ale nie tylko… To wszystko czyni nas podatnymi na manipulację,  czyni nas słabszymi, podatnymi na „zranienia”, to wszystko finalnie służy utrzymywaniu nas w stanie interletalnym, w stanie ni to życia, ni śpiączki, z wielkimi zyskami dla aktorów państwowych i pozapaństwowych, którzy traktują Polin, jak teren łowny.  Stefę wpływów. Dla nich – że użyję ulubionego określenia na Polskę prezydenta Dudy –   Rzeczpospolita Przyjaciół to klasyczne państwo sezonowe, limitrof, państwo do użycia ze strefy boderline region.

Według Pana wiedzy – jaki byłby najlepszy dla Polski kierunek na arenie międzynarodowej, który nasz kraj winien obrać? Jakie sojusze wybrać, a czego unikać?

Bardzo ogólnie,  gdyż brak miejsca nie pozwala na rozwinięcie tez: Polska powinna grać swoją grę, a nie podwieszać się pod strategię a to imperium morskiego (USA), jak to się dzieje obecnie, lub mocarstwa lądowego (Sowiety), jak to miało miejsce w niedalekiej przeszłości. Musi zabezpieczyć swoje interesy narodowe poprzez współtworzenie nowego centrum przyciągania geopolitycznego w tej części świata.

Obecna władza zakłada, że czymś takim może być tzw. Międzymorze  pod protektoratem amerykańskim, co  samo w sobie jest błędem, ponieważ  ten projekt z poręki jankeskiej nie uwalnia nas z przekleństwa podrzędności, wasalizmu wobec metropolii, która używać będzie nas i tego projektu do gry z Rosją i Chinami o swoje własne interesy. I nigdy nie pozwoli na samodzielne posunięcia, a tylko na takie, które nie wykraczają poza granice wytyczone przez interes amerykański.

Dodatkowo inne państwa naszego regionu posiadają całkowicie odmienne pomysły na swoje funkcjonowanie niż ma Warszawa i po prostu ani Praga, ani Budapeszt, ani nawet Wilno grawitujące  silnie w kierunku Berlina w to nie wejdą. Co czyni już na wstępie ten miraż tylko PRowym narzędziem użytecznym dla warszawskiej władzy w budowie swojego politycznego wizerunku wśród nadwiślańskich tubylców. Kaczyński i Macierewicz na każdym kroku legitymizują swoją władzę podkreślaniem, że mają wsparcie Stanów Zjednoczonych, jakby to samo w sobie miało być nadrzędną wartością, miało zamykać usta tym wszystkim, którzy próbują podważyć zasadność ich projektów, czy „demokratyczność” ich rządów.

Pełna komedia. Cóż… biorą przykład  płynący z góry, od ich suzerena – Donalda Trumpa, który wszędzie, gdzie może, legitymizuje swoją władzę podkreślaniem, że ma wsparcie konserwatywnych środowisk żydowskich, tych z Nowego Jorku i tych z Jerozolimy….

Abstrahuję od tego, że  Ameryka zamierza w ramach tego projektu otworzyć nas całkowicie na wpływy angielsko-żydowskie, co już się dzieje, jako podwykonawców projektu i strażników perymetru. Mam na myśli wielki pakt wojskowo-polityczny angielsko-polski, który zawrzemy z Londynem w grudniu br. oraz rosnące, duże wpływy żydowskie nad Wisłą, czego jednym z wielu symboli jest sumienna i owocna, jakże ciężka i ważna praca wielkiego przyjaciela Polski i Polaków – Jonny’ego Danielsa, imperialisty żydowskiego, takiej hybrydy Lejba Fogelmana i Szewacha Weissa, tudzież ściąganie przez obecny warszawski rząd żydowskiego kapitału wielkich amerykańskich funduszy inwestycyjnych, tudzież banków inwestycyjnych.

Chodzi o przechwycenie regionu. Ograniczenie wpływów niemieckich, zablokowanie napływu kapitału chińskiego etc etc. No, a przede wszystkim Waszyngton  poprzez ten projekt – a Warszawa ochoczo wchodzi w tę suflowaną jej narrację (Międzymorze pod patronatem USA) – ustawia nas antyniemiecko, ponieważ ten konstrukt ma instrumentalnie równoważyć wpływy rosyjskie i niemieckie w Europie, ale nie na naszą korzyść, to jeszcze mogłoby być ok, ale przede wszystkim zgodnie z interesem amerykańskim. Jest to kolejna fałszywa, toksyczna wrzutka, z której większość „patriotów” bardzo się cieszy, bo  mają wyidealizowany obraz Ameryki i wolą cokolwiek z nią robić,  wszystko, cokolwiek, aby tylko z Ameryką.

To „uwiązanie” mentalne podobne jest do tego, co polskie elity przez lata sądziły i myślały o Francji przed II wojną światową. Ta sama naiwność, ta sama głupota. Przecież jesteśmy dla Stanów Zjednoczonych tylko jednym z elementów z ich zasobu i to o drugorzędnym charakterze, który natychmiast, jeśli zajdzie taka potrzeba, zostanie „sprzedany” w ramach polityki transakcyjnej, podobnie, jak to miało miejsce w latach 2009/2010, a co np. dla części polskich „elit” zakończyło się Smoleńskiem… jakież to powtarzalnie polskie nieszczęście… Piszę o tym w kolejnej swojej książce p.t. „Smoleńsk”, która niedługo ukaże się na rynku.

„Co robić?” zatem – jak pytał towarzysz Lenin. Polska powinna utworzyć Imperium Międzymorza nie szukające protekcji geopolitycznej, nie oparte o tzw. offshore balancera, ale suwerenny  wielki most geopolityczny rozpostarty od północnego Atlantyku po Półwysep Anatolijski oparty o trzy państwa osiowe – Szwecję, Polskę i Turcję, które posiadają odpowiednią głębię i geopolityczną, i historyczną, a  które wokół siebie kumulowałyby inne państwa całego pasa. Względy kulturowe, ideologiczne, kwestie wyznania nie odgrywają w takich projektach większej roli, w tym znaczeniu, że nie stanowią przeszkód, aby był to projekt trwały i znaczący.

Byłby to gracz realnie i podmiotowo grający o  swoje interesy, ze swoją bronią jądrową, przemysłem zbrojeniowym oraz z odpowiednim wagomiarem ekonomiczno-militarnym i byłby zespołem, z którym dopiero naprawdę zaczęłyby liczyć się Niemcy, Ameryka, Rosja, Izrael  i Chiny. Szwecja dominowałaby z różnych względów m.in. historycznych nad całym Półwyspem Skandynawskim, Polska – na terenie dawnej I RP, Turcja – obecnie i tak już mocarstwo regionalne –  oddziaływałaby na  część krajów z danego Imperium. Osmańskiego.

Nie trzeba tu nadmieniać, że realizacja tego projektu  byłaby skrajnie utrudniona, ponieważ,  tu nad Wisła, napotkalibyśmy  nie tylko na silny opór Waszyngtonu, Berlina, Tel Awiwu i Moskwy, dla których interesów byłby on skrajnie niebezpieczny, ale napotkalibyśmy przede wszystkim na opór, repulsję ze strony tzw. „polskich elit”, które podsunięto nam na scenę polskiej polityki i szok oraz niezrozumienie znaczącej części zaintoksykowanego  „społeczeństwa”. Ale, jak mówił Aleksander Macedoński: „Jeśli nie jesteś w stanie zrobić tego, co bardzo trudne, zrób to, co niemożliwe.” Tylko utworzenie Imperium Międzymorza, utworzenie bloku państw prawdziwie suwerennych, niepodwieszających się pod wsparcie zewnętrznego podmiotu,  wyrwie je  i nas z przekleństwa państw sezonowych, podrzędnych w grze wielkich. Inne śpiewki to farmazon, mający utrzymywać nas w stanie zawieszenia. W stanie śmierci klinicznej.

Jaki jest Pana stosunek do monarchizmu? Czy pomimo współczesnej sytuacji politycznej wolno nam nie pochylać się nad tą propozycją?

Nie mam żadnego zaufania – co też wybrzmiewa w moich tekstach i wypowiedziach – do tzw. demokracji. Uważam ją za klasyczną intoksykację osłabiającą naród, który „zdecyduje się” na przyjęcie tej formy rządów. Mówię z przekąsem „zdecyduje się”, bo przeważnie narzucono mu to drogą gwałtu. To taka modernistyczna dekonstrukcyjna wrzuta dla słabych i naiwnych, dzięki której mogą swobodnie w jej ramach funkcjonować i realnie rządzić zakryte koterie. W Stanach Zjednoczonych jest to klasyczna sitwa, konglomerat  arywistycznych elit wojskowych, biznesowych, finansowych, głęboko zmasonizowanych, nad którymi nadzór sprawuje lobby żydowskie.

Zatem nad Potomakiem rządzi razwiedka wojskowa oraz manhattańscy Żydzi. Pentagon i nadzorujący go Manhatttan. Niczego odkrywczego tu nie mówię.  Choć, jak wszędzie, istnieje walka frakcyjna, np. między firmą Palantir (nowoczesną ekspozyturą CIA), a wojskiem i DIA. To nie jest jednolity front, tylko mafia walczy tam z mafią o wpływy i pieniądze, instrumentalnie i utylitarnie traktując zasoby, które posiada i nad którymi sprawuje władzę i kontrolę. Idąc tym śladem, w polskiej "demokracji" real playerem, prawdziwym nadzorującym i karzącym są trepy z Pentagonu oraz wpływowe środowiska Żydów amerykańskich lub różnego rodzaju spadochroniarze a la Jonny Daniels tj. specjaliści od tzw, backroom deals.

To jawna kpina z tzw. wyborców, ponieważ w tym kontekście ich głosy, zaangażowanie, wiara w idee demokrackie nie mają przecież żadnej realnej wartości, żadnego znaczenia i przełożenia na rzeczywistość, a rzeczywistością jest  demokracka ściema. Pozostaje zatem wrócić do korzeni, starych sprawdzonych rozwiązań, spośród których monarchia, prawdziwa, nie fasadowa, wydaje się  rozwiązaniem najlepszym.

 

Rozmawiał: Mariusz Matuszewski

Tomasz Gryguć, znanym pod pseudonimem Pan Nikt, autor książek "AION. Szkice u końca czasów" i "Popioły", zgodził się udzielić wywiadu tylko dla portalu MyslKonserwatywna.pl 

Popioły

Pan Nikt – wywiad dla www.MyslKonserwatywna.pl

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3.6875
Ogólna ocena: 3.7 (głosów: 16)

Tematy: 

Dyskusja

oto Aleksy

Myśl schizofreniczna

Szanowny Pan Autor jednym pociągnięciem pióra z Polski będącej w stanie śmierci klinicznej pod kroplówką rosnącego zadłużenia chce przy pomocy swej chorej wizji zrobić tytana polityki światowej.Autor uzmysłowił że przez 30 lat "transformacji" upadek umysłowy sięgnął dna, jeśli w następnej dekadzie uda się wykształcić i wyselekcjonować rzeczywistą elitę umysłową Polski to brednie o Międzymorzu umrą śmiercią naturalną pomimo kroplówek zza oceanu.Nawiązując do narracji Koszałka - Opałka można się nieźle urządzić gdyż porzekadło:"Mądry pisze dla zabawy - głupi czyta bo ciekawy" znów błyszczy.

oto chłop jag

Zgodziłbym się z Autorem

gdyby nie to nieszczęsne Międzymorze - tołażysze. Jakoś Autor nie zauważa tego - czego nie da się nie zauważyć - tołażysze. Mianowicie - eurokołchoz jest faktem i banderland jako tykająca bomba podłożona pod atrapę Polski - też jest faktem - tołażysze.
Wniosek?
Likwidacja atrapy Polski trwa od 1989 roku - więc pozostaje tylko kwestia czy owa likwidacja będzie krwawa - wszak banderland wskrzeszono nie po darmo - czy też tubylcy pod mostem/płotem wylądują w miarę łagodnie - a wtedy losem tychże tubylców zajmie się zimno i głód - tołażysze.

oto Dubitacjusz

Ciekawy wywiad, bo pokazuje jak łatwo krytykować rzeczywistość,

a trudno zaproponować realną alternatywę.
Oś Szwecja-Polska-Turcja to jakaś reminiscencja z XV-XVII wieku, gdy taki antyrosyjski blok miałby sens. Turcja dosyć agresywne państwo islamizujące się po okresie świeckości, w dodatku daleko od Polski położone. Jako państwo islamskie jest gotowym antagonistą dla bałkańskiego dołu Międzymorza, mającego problemy z muzułmańskimi mniejszościami. Z kolei Szwecja to kraj kompletnie zlewaczały ideowo. Na sojusznika Turcji nada się chyba, gdy muzułmanie przejmą tam władzę z rąk ogłupiałych "białasów".

Odnośnie monarchii, też kompletne niezrozumienie, że taki ustrój wymaga wielu pokoleń tradycji. Przy obecnym społeczeństwie, przyzwyczajonym do wybierania produktów i polityków, nie da się wykreować prawdziwej monarchii.

oto elvis

Da się.

No, może nie całkiem prawdziwą, ale całkiem dobrą podróbkę w postaci POLSKIEGO systemu prezydenckiego z atrybutami monarchii. Trzeba tylko "obudzić" w tym celu circa 10 mln Narodu,

Po kilku latach Międzymorze mamy pod swoją flagą, bez pomocy "strategicznych partnerów".

oto Marek Bekier

I RP zaczęła się od unii

I RP zaczęła się od unii Polski z Litwą i była to unia personalna. Obecnie na terenie dawnej RP mamy kilka państw dawniej nieznanych. System polityczny najbardziej zbliżony do monarchii ma teraz Białoruś. Prezydent Łukaszenka ma synów a Prezydent Duda córkę. Może by coś od tej strony się dało? Z sympatiami między narodami (o ile Białorusini są narodem bo o tym różnie się mówi i pisze) podobno też jest nieźle. Obszar byłby co prawda niewielki w porównaniu z I RP choć na zachodzie jest prawie tak jak za najlepszych lat Piastów.

oto Ireneusz

A limuzynę

... żony "proruskiego dygnitarza" natychmiast obrzucano by ptasim łajnem - w tym społeczeństwie bezsensownie bezmyślnych bezmózgowców.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.