3 zdjęcia z Camino - dzień 79 Sainte-Foy-la-Grande

1. Sainte-Foy-la-Grande
1

2. Maszyna nawadniająca wyschnięte pola.
2

3. Uliczka w Sainte-Foy. Po prawej widać wejście do albergi, gdzie nocowałem.
3

Południowa Francja jest piękna. Kolorowa. Urocza. Nie ma łanów zboża, ale są pola słoneczników i niekończące się winnice. No i gorąco. 79 dnia (czy to możliwe?) szedłem 30 km do Sainte-Foy-la-Grande. To kolejna ciekawa cecha Francji i Hiszpanii, ogromna ilość miast i miasteczek, które swoje nazwy biorą od imion świętych. U nas tego nie ma. Choć może Janowiec, to do św. Jana, a Tomaszów czy Tomaszowice od św. Tomasza. Ale czy napewno? A może od fundatorów itp? A czy to się kojarzy ludziom, z jakiś świętym? A tak... Sainte-Foy-la-Grande, Santiago, San Francisco i wiadomo, o co chodzi :)

Na polach, z powodu gorąca, obecne są maszyny do nawadniania. Niektóre noszą nieco szokujące dla Polaka nazwy, co można zobaczyć na zdjęciu w albumie poniżej. Alberga prześliczna, hospitalera uprzejma, inter-marche niedaleko. Nakupiłem ile dałem radę. Nawet lody "dla osłody". Jak było dokładnie? - to w książce, niżej kilka zdjęć więcej, bo jak widać na tytułowym, zrobiło się naprawdę pięknie.

-----------------------------------------------
Album z resztą zdjęć.

Całość relacji w książce

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
5
Ogólna ocena: 5 (głosów: 2)

Tematy: 

Dyskusja

oto Natalia Julia Nowak

Zbyszek S

To kolejna ciekawa cecha Francji i Hiszpanii, ogromna ilość miast i miasteczek, które swoje nazwy biorą od imion świętych. U nas tego nie ma.

Na Kielecczyźnie leży wieś Święta Katarzyna. Miejscowość zdecydowanie niewielka, ale mogąca się pochwalić kilkoma zabytkami (link).

Fajna ta maszyna do nawadniania pól ("Turbocipa"). :D

Pozdrawiam, pięć.

oto Zbyszek S

@Natalia Julia Nowak

Dziękuję za przywołanie św. Katarzyny. Rodzynek u nas, tym bardziej cenny :)
Co do maszyny to śmieszna zbieżność. Dawniej było "Osram i wszystko jasne". "Turbocipa" jakby mniej znana :)

Pozdrawiam

oto wzl

Akwitania

No, no! Robi się coraz ciekawiej! Akwitania to bardzo ciekawy region. Ta strzelista wieża nie pozostawia żadnych wątpliwości. To gotyk! O ile w pozostałej części Francji budownictwo gotyckie posługuje się kamieniem, to tu brakuje go i budownictwo zaczyna posiłkować się cegłą.

W Sainte-Foy-la-Grande tylko wieża jest z cegły. Ale już w takiej Tuluzie gotyckie kościoły budowano z jasnoczerwonej cegły i stąd jej nazwa - la ville rose - miasto różowe. I w tejże Tuluzie rozwinął się tzw. gotyk palmowy, w którym strop głównej nawy opierał się na stojących po środku wysokich kolumnach, które kończyły się w górze promienistym żebrowaniem.

I taki sam gotyk palmowy jest obecny w kościele, którego wieżę widzimy na zdjęciu. Jak się wejdzie na francuskie strony, to można zobaczyć zdjęcia kościoła wewnątrz. I tam dokładnie widać na czym polega ten gotyk palmowy.

Ale my też jesteśmy w Europie! Taki sam gotyk palmowy możemy oglądać w kościele św. Krzyża w Krakowie. I on też, tj. kościół, jest zbudowany częściowo z kamienia a częściowo z cegły.

oto wzl

To zupełny

To zupełny przypadek. Ja mam wykształcenie przyrodnicze. Tak się złożyło, że wczoraj robiłem porządki w piwnicy i znalazłem książkę, którą wiele lat temu czytałem a później, jak wiele innych, zaniosłem do piwnicy, bo miejsca brakowało w bibliotece.

I znalazłem ją i zacząłem czytać. I natrafiłem na to, o czym wyżej napisałem. Warto wracać do książek, które kiedyś się czytało. Ta książka nosi tytuł - Geolog detektywem. Została wydana w 1979 roku przez wydawnictwo "Wiedza Powszechna" w serii "Omega". Jej autorem jest Stefan Zbigniew Różycki, wybitny polski geolog, który po wojnie organizował Instytut Geologiczny, Wydział Geologii na UW i stworzył pierwszą w historii nauki światowej Katedrę Geologii Czwartorzędu.

Czwartorzęd to jest taki dział geologii, który styka się w czasie z archeologią. Każdy, kto zajmuje się tym działem, trafia na ślady ludzkiej działalności i musi, chcąc nie chcąc, zapoznać się również z tą dziedziną. Zresztą cała geologia jest nauką interdyscyplinarną, która musi czerpać z fizyki, chemii, biologi, botaniki, geometrii wykreślnej itp.

I w tej książce, której podtytuł brzmi: Na tropach ludzi, kultur i sztuki - Różycki pokazuje jak, analizując surowiec, z którego budowano kościoły, zamki, mury obronne, nagrobki cmentarne, pomniki, chodniki, krawężniki - jak budowniczowie byli uzależnieni od lokalnego surowca. To że w Grecji był odpowiedni kamień, który dał się obrabiać i można było stworzyć piękne budowle, rzeźby - to był warunek konieczny, by powstała ta kultura, ale już w takiej Bretanii, w której był tylko twardy granit, który nie poddawał się tak łatwo obróbce, to tam już nie ma takich zabytków. Czy gdyby w Bretanii był podobny kamień i klimat...

Nasz piaskowiec szydłowiecki służył m. in. do wyrobu osełek, które rozchodziły się po całym Imperium Rosyjskim i trafiały nawet do Chin. Jeszcze przed pierwszą wojną pojawiały się na polskich cmentarzach płyty granitowe z Finlandii, ale tylko wśród najbogatszych. Biedniejsi musieli zadowalać się polskim piaskowcem, który dominuje na Powązkach w tamtym okresie.

W okresie międzywojennym pojawiły się w Polsce bazalty z kamieniołomów wołyńskich. A po wojnie - granity z kamieniołomu w Strzegomiu.

Różycki podróżował po całym świecie. I kiedy trafił do Akwitanii, to od razu zauważył tę różnicę w surowcu, z którego budowano tam kościoły w porównaniu z resztą Francji.

Z tej książki można też dowiedzieć się i innych ciekawych rzeczy. W jednym z wątków poruszanych tu dwa czy trzy dni temu była mowa o ośle i spierano się o to, czy jest to obraza, jeśli kogoś porówna się do osła i jego upartości, czy - nie.

W tej książce natrafiłem na taki opis:

"Transport juczny wymagał tylko poszerzonych ścieżek i staranniejszego wyznaczania ich przebiegu. Spotkałem się z nimi w wielu krajach egzotycznych, a najciekawsze były w podgórskich strefach Himalajów, gdzie od wieków brukowano je otoczakami z rzek.. Nie są one zbyt wygodne dla nogi w bucie, ale doskonale posuwa się po nich bosy piechur. Ścieżki te na obszarach górzystych są doskonale wytrasowane i przeważnie utrzymują równomierny spadek, pnąc się po zboczach zakosami. W ich wytyczaniu nie brał udziału ani geodeta, ani żaden inżynier. Najpierw na Bałkanach dowiedziałem się, że ścieżki te wyznacza... osioł, którego wolno puszcza się po zboczu i idąc za nim znaczy drogę, którą przeszedł. Potwierdzono mi to później w Indiach i na Kaukazie. Spostponowany w Europie z powodu swoich długich uszu i najczęściej słusznie przejawianego uporu, osiołek, co wykazuje w wielu sytuacjach, jest zwierzęciem bardzo roztropnym i rozważnym."

A Karonia słucham i bardzo go sobie cenię. Czasem też odwiedzam jego stronę.

oto Natalia Julia Nowak

Geologia to nie moja działka. :D

Zupełnie się na tym nie znam. Jestem humanistką, mam licencjat z dziennikarstwa i absolutorium z socjologii, ale teraz kształcę się na kierunku związanym z biologią i medycyną (higienistka stomatologiczna - edukacja w szkole policealnej). Poczytam sobie o piaskowcu szydłowieckim, bo Starachowice leżą w odległości 25 kilometrów od Szydłowca. :-)

Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź. :)))

oto wzl

Tu nie chodzi

Tu nie chodzi o geologię, ale o metodę, a ściślej, o metodę dedukcji, która jest wspólna dla geologii i detektywistyki, choć pewnie stosowana jest w szerszym zakresie. I stąd ten tytuł, a Różycki tak to wyjaśnia na początku książki:

Conan Doyle przy dochodzeniu kładzie główny nacisk na dedukcję. Georges Simenon, Agata Christie i wielu innych autorów nie ignoruje jej, ale za najważniejszą rzecz uznają rozpoznanie motywów. Uważają oni, że jeśli znane będą motywy zbrodni - to przestępcę już łatwo będzie znaleźć. Odpowiada temu sposób prowadzenia śledztwa przez Herkulesa Poirota - Agaty Christie i Maigreta - Simenona. Uwzględniają oni też szerokie tło społeczne. Agata Christie - zamożniejszej części klasy średniej Anglii; Simenon - głównie drobnomieszczaństwa i burżuazji francuskiej. Ale śladami Holmesa podążają Kojak i Colombo - powszechnie znani bohaterowie współczesnych seriali telewizyjnych.

I dalej pisze tak:

...idealny detektyw powinien być nadzwyczaj spostrzegawczy, doskonale umieć czytać wszelkie ślady, właściwie je interpretować i wszystkie obserwacje kojarzyć ze sobą. Powinien ponadto rozumować logicznie i na podstawie dedukcji odtwarzać "wstecz" cały nieprzerwany tok wydarzeń nie pozostawiając żadnych luk. Musi również widzieć tło zdarzeń, które miały miejsce w przeszłości, i również dysponować gruntownymi wiadomościami z wielu celowo wybranych dziedzin tych nauk, które w czasie pracy będą mu niezbędne do rozumienia tego, co zaobserwował.

W innym miejscu pisze:

Po bliższym zapoznaniu się z Holmesem wspólnie z nim mieszkający Watson zafrapowany jest jego osobowością, stara się ustalić bliżej zakres wiadomości Holmesa i stwierdza, że - przy dużej inteligencji i świetnej znajomości wydarzeń kryminalnych na całym świecie - jest niemal ignorantem w naukach humanistycznych. Natomiast w zakresie wielu nauk przyrodniczych, a szczególnie chemii, jest doskonałym specjalistą. Ma również dużo wiadomości z medycyny. Jednak zasięg jego zainteresowań w poszczególnych dziedzinach wiedzy jest bardzo nierówny i dotyczy tylko niektórych wybranych działów. Na przykład w chemii interesują go głównie trucizny. W medycynie - przyczyny zgonów i ślady pozostawione na ciele po dokonaniu morderstwa.

Postępowanie Holmesa "cechowała niespotykana wprost umiejętność obserwacji życia, a zaskakiwała precyzja rozumowania" (Pacjent doktora Percy Trevelyana).

I tak samo jest w geologii, która czerpie z fizyki, chemii, biologi, botaniki, geometrii wykreślnej czy mechaniki gruntów, to co jej potrzebne.

Ale kiedy tak "wędrujemy" przez Francję, to dostrzegamy zmieniający się krajobraz, ukształtowanie terenu, roślinność, architekturę i sposób wykorzystania lokalnego budulca. W relacji z 77 dnia widać na pierwszym zdjęciu chyba dzwonnicę z zegarem. To, co zwraca uwagę to to, że jej kanty są zbudowane z równo wyciętego kamienia a w środkowej części są jakieś obtoczone głazy i chyba jakaś zaprawa. Dwa dni później okazało się, że wieża kościoła zbudowana jest z cegły. To są takie drobiazgi, na które nikt nie zwraca uwagi, ale one o czymś świadczą. Uważna obserwacja i kojarzenie faktów wzbogaca naszą wiedzę o przeszłości. Cały problem polega jednak na tym, że w dzisiejszym świecie "on line" nie ma miejsca na tego typu "perwersje". Nie ma czasu. Tyle się dzieje.

Pozdrawiam

oto Zbyszek S

@wzl

Cały problem polega jednak na tym, że w dzisiejszym świecie "on line" nie ma miejsca na tego typu "perwersje". Nie ma czasu. Tyle się dzieje.

Bardzo dobra uwaga.

oto Zbyszek S

@wzl

Dziękuję za poszerzające tło i kontekst informacje. Europa jest po prostu przebogata, w kulturę, prądy, społeczeństwa, historię. Tej historii czasem nie dostrzegamy w powodzi nowości, które codziennie są nowe :) A przecież to część chwili obecnej, jakoś tam, część nas.

oto wzl

Nie ma za co

Nie ma za co! Cała przyjemność po mojej stronie. Gdyby nie te zdjęcia, wyobrażałbym sobie Francję poprzez Paryż, a to nie Francja.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.