Czipsy, proszek do prania, demokracja

Przez dekady zachodniej demokracji posługiwano się przede wszystkim mechanizmem kontynuacyjnym. Regularne zastępowanie się u władzy „socjaldemokratów” i „chadeków” miało z jednej strony zaspokoić potrzebę wyborczej zmiany, ale budzenia nadmiernych emocji i zapewnieniem, że „weźmiemy z poprzedniego to co najlepsze, uzupełniając to oczywiście naszymi wspaniałymi pomysłami, na które właśnie zagłosowaliście”.

System ten sprawdzał się przez dekady, jak wiadomo bowiem pamięć wyborców dorównuje jedynie zdolności planowania polityków, obie zaś nie trwają dłużej niż około kadencji. Dodatkowym bonusem całego układu było też wykruszania się kolejnych zniechęconych odkrywaną pozornością „zmian”, co dodatkowo wzmacniało i potwierdzało słuszność przyjętego rozwiązania. Mniej lub bardziej autentyczne siły kwestionujące sam sens tej wyborczej chybotki – nawet rosnąc w siłę nie były w stanie zdobyć przewagi wystarczającej, by przeważyć wciąż efektywny, choć zupełnie już niewiarygodny bipol „prawicy” i „lewicy”.

Sytuacja Stanów Zjednoczonych wydawała się pod tym względem o tyle inna, że sama logika systemu wyborczego, w połączeniu z tradycją teoretycznie powinna uniemożliwić choćby pojawienie się czynnika niezależnego od aparatu obu wielkich partii, które przeszło pół wieku temu przestały nawet przypominać reprezentację odmiennych grup interesu i fragmentów oligarchii amerykańskiej, ostatecznie nabierając cech po prostu doraźnie dobieranych potrzeb lobbingowych rządzącego za pośrednictwem Ameryki światem wielkiego kapitału,

Jednocześnie jednak amerykańska wersja systemu była tak skuteczna, bo nie zaniedbywano testowania podatności wyborców amerykańskich na populizm, zakwestionowanie bipolu, słowem antysystemowość w stylu nieco europejskim. Co najmniej od czasów Rossa Perrota, a w praktyce już u boku Ronalda Reagana aparaty partyjne wiedziały, że muszą w końcu wymyślić coś, co zastąpi europejskie perpetum mobile „zmiana czyli ciągłość” i Wymyślono. Nowy projekt można określić jako „antagonizacja i polaryzacja” i sprawdza się znakomicie nie tylko w warunkach amerykańskich.

Tak jak wyborcy partii republikańskiej, szczególnie ci w swoim czasie pod wpływem barci Kochów i ich „partii herbacianej” znakomicie wiedzieli, że Barack Obama jest kryptomuzułmaninem i synem prostytutki, który sfałszował swój akt urodzenia, żeby ukraść fotel prezydenta USA – tak demokraci nie mają wątpliwości, że ostatnie wybory prezydenckie w tym kraju sfałszował osobiście Władymir Putin, osadzając w gabinecie owalnym mizogina i psychopatę zdecydowanego zniszczyć amerykańską demokrację. Atmosfera znana ze starć Obywateli RP z sektą smoleńską jest tylko przeniesieniem na grunt nadwiślańskiej kolonii cienia żaru, z jaki nienawidzą się i zwalczają szczerzy amerykańscy patrioci z żarliwymi amerykańskimi demokratami. Tak się po prostu łatwiej rządzi – bo złość i frustracja, która z dowolnej strony mogłaby odkryć prawdę o pozorności całego sporu (a także to, że istnieje tylko jedna warta zauważenia sprzeczność: między rządzonymi a rządzącymi) zostają wypalone w okrzykach, spiskologii czy kryteriach ulicznych, w których zwalcza się jednego przedstawiciela establishmentu w imię zwycięstwo drugiego jego reprezentanta.

Fakt, że Polska płynnie przeszła z europejskiej, na amerykańską technologię rządzenia (do której mamy jednak wrodzone predyspozycje) wskazuje z jednej strony na naszą obecną pozycję międzynarodową, gdzieś tak między Kosowem, a Puerto Rico. Z drugiej zaś, o czym świadczy również dynamika kampanii prezydenckiej we Francji, zwłaszcza przed II turą – wariant antagonizująco-polaryzacyjny może też stanowić naturalny kierunek ewolucji całego systemu zachodniego. O ile bowiem przynajmniej Europa Środkowa, mimo swej niesamodzielności i braku elit teoretycznie przynajmniej zachowała zdolność, by mimo wszystko wygenerować oddolny mechanizm obronny i zakwestionować cały ten teatrzyk – o tyle zachód Starego Kontynentu, po dekadach indoktrynacji - broni się już tak dobrze, jak wcale.

I dlatego tak jak latami zachodni Europejczycy łykali bez dyskusji pozorną alternatywę „socjal-” i „chrześcijańskiej demokracji” - tak dziś karnie chodzą w marszach przeciw „faszyzmowi i nietolerancji” albo kwestionując tylko fragment systemu, czyli politykę imigracyjną nie chcąc dostrzec, że odrzucić należałoby całą demokrację partyjną i oligrachiczno-korporacyjną wersję kapitalizmu. I czemu mielibyśmy dziwić się Polakom? Skoro jedzą tanie podróbki zachodnich czipsów i piorą gorszymi odpowiednikami zachodnich proszków do prania – to czemu nie mieliby też dawać się nabrać na przetestowane na Zachodzie sztuczki polityczne?

Konrad Rękas

Dziennikarz chełmskiej i lubelskiej prasy regionalnej, doradca rolniczych związków zawodowych - ZZR "Ojczyzna" i OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych. Wiceprezes Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych. Prezes Powiernictwa Kresowego.
Autor Prawicy.net miesiąca stycznia 2013 ...

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.444445
Ogólna ocena: 4.4 (głosów: 9)

Tematy: 

Dyskusja

oto Eowina

Społeczeństwo europejskie osiągnęło wysoki poziom

dobrobytu, który mocno rozleniwia, usypia i znieczula. Ludzie przyzwyczajają się do tego stanu i wierzą, że będzie jeszcze lepiej, a co najmniej będzie tak samo jak jest. Zagrożenie zawsze jest niespodzianką.
Tolerancja i polityczna poprawność jest rezultatem globalizacji, która jest wszechobecna w propagandzie. Idole i inne gwiazdy adaptują sierotki różnego pochodzenia i ras i to jest kodowane w umysłach jako stan, że "świat jest jedną wielką rodziną".

Polska, to dość specyficzny przypadek. ;)
W Polsce konflikt, w wyniku historii, stał się obyczajem. Cała historia Polski uwypukla konflikt i wpaja go kolejnym pokoleniom. Konflikt został na trwałe wpisany do polskiej świadomości. Jak społeczeństwo zaczyna się uspokajać i nie tworzy konfliktów, to władza sama wychodzi na ulicę i stara się wprowadzić konflikt. Np. celebrowanie miesięcznic przez najwyższe polskie władze, z przemówieniami, z pochodniami są tylko po to, aby podgrzewać konflikt.

oto Qba

>>Społeczeństwo europejskie

>>Społeczeństwo europejskie osiągnęło wysoki poziom dobrobytu, który mocno rozleniwia, usypia i znieczula.
Łatwe czasy kreują słabych ludzi, słabi ludzie powodują ciężkie czasy, ciężkie czasy kreują silnych ludzi, silni ludzie budują łatwe czasy ;)

oto chłop jag

Im wcześniej tzw. dermokratura

zostanie odesłana do Piekła - tym większa szansa dla ludzkości, że człowiek nadal pozostanie człowiekiem a nie zwierzęciem - tołażysze. Tzw. demokratura jest doskonałą glebą do budowania ludziom stworzonym przez Boga - rzeczywistości podstawionej. Owa rzeczywistość podstawiona jest coraz bardziej doskonała - dzięki nowym technologiom - tołażysze. Ta antagonizacja, której efektem jest polaryzacja odbywa się na wielu poziomach - gdzie najwyższym poziomem jest tzw. zimna wojna - tołażysze - niedawno powtórnie wskrzeszona.
Wniosek?
Zjawisko zasygnalizowane przez Autora - to kontynuacja Golgoty - gdzie ludzkość stworzona przez Boga niesie na swoich barkach krzyż i jest chłostana co i rusz przez pupili szatana - tołażysze.

oto pioszo54

nie chcem, ale muszem

nie chcem, ale muszem

dać odpór :)

Tak się po prostu łatwiej rządzi

tak się po prostu łatwiej pisze, można się nie angażować, więc minimalizować możliwość pomyłki
:)
brzydko się Pan bawi, panie Rękas.
Chce nam Pan wmówić, że całe dzieje opisane w Biblii, to tylko zarządzanie przez konflikt,
że wyjście z Egiptu i Holocaust były na niby,
a Goy, Bye z HuffPo to tylko przekomarzanie między przyjaciółmi (gdy tymczasem udział Żydów w Breitbarcie jest jedynie próbą płynięcia z niedającym się opanować nurtem).

Czyli, krótko mówiąc, sieje Pan defetyzm.

Brzydko :(

oto filthy yid

(...) gdy tymczasem udział

(...) gdy tymczasem udział Żydów w Breitbarcie jest jedynie próbą płynięcia z niedającym się opanować nurtem

Szanowny Pan pioszo kpi czy o drogę pyta? Dyć Andrew Breitbart, autor rzeczonego korniszonego serwisu sam był Żydem. Czy wobec powyższego można mówić, że Żydzi "doczepili" się do niedającego się sterować okrętu, skoro oni sami go stworzyli? Gdzie tu logika?

oto pioszo54

ależ stworzyli :)

ależ stworzyli :)

a logika wynika chyba z zasady zajmowania wszystkich pozycji na rynku :)

co w niczym nie przeczy tezie z cytatu - okrętem nie jest Breitbart a ruch antyglobalistyczny,
i tu (na Bretbarcie) też starają się dbać o swoje pozycje, zwalczając np. McMastera.

Doświadczenia mają przecież tysiącletnie, z narastaniem oporu i możliwością wybuchu, więc i zachowania odpowiednie - kanalizowanie i przejęcie kontroli.
Nie wydaje mi się, by miało to coś wspólnego z zarządzaniem przez konflikt - czyli z wywoływaniem konfliktu dla rządzenia - po prostu USA się kończą i niebezpieczeństwo wybuchu gwałtownie rośnie.

oto Krzysztof M

Tylko ST. :-)

Tylko ST. :-)

oto Sylwester

masz pan rację jak zwykle

Jako człek interesujący się historią polecam Pańskiej uwadze historię konfederacji toruńskiej i radomskiej, a potem barskiej. Jak widać, dzieje zarządzania przez konflikt nie są nowością i można powiedzieć, że nasi sąsiedzi byli w tym prekursorami, podobnie jak w innych sprawach (np. Pietia Goras).

oto PKK

Trafne spostrzeżenia Autora

nie chcąc dostrzec, że odrzucić należałoby całą demokrację partyjną i oligrachiczno-korporacyjną wersję kapitalizmu.

Liberalna demokracja w świecie jednobiegunowym dopuszcza kontestację wyłącznie mało istotnej tzw. obyczajówki (drugoplanowe tematy zastępcze), betonując przy tym sferę ekonomiczną w ramach coraz bardziej zdziczałego liberalizmu. Marnotrawiące energię społeczeństwa wojenki ideologiczne są wyjątkowo wygodne dla rządzących, którzy w ten sposób tworzą złudzenie pluralizmu oraz odwracają uwagę od postępującego demontażu podmiotowości państwa oraz praw obywatelskich i pracowniczych.

oto MSzach

A ja się tak zapytam...

nie chcąc dostrzec, że odrzucić należałoby całą demokrację partyjną i oligrachiczno-korporacyjną wersję kapitalizmu.

-.. i czym zastąpić?

oto Krzysztof M

i czym zastąpić?

i czym zastąpić?

Demokracja stopniowa.

oto Andrzej

czym zastąpić?

demokratyczną suwerenną republiką

oto MSzach

Znów...

(za)dużo niewiadomych.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.