Burza nad Azją 2?

Chociaż teoretycznie głową państwa mongolskiego pozostał polityk tej samej Partii Demokratycznej – zwycięstwo Chaltmaagijna Battulgi może stanowić krok w stronę poważnej zmiany geopolitycznej na Dalekim Wschodzie. Po latach w orbicie wpływów chińskich – Mongolia chce odbudować relacje z Rosją, przede wszystkim gospodarcze, pozbyć się „doradców” Międzynarodowego Funduszu Walutowego i narzucanych przez nich zachodnich inwestycji.

Battulga sam przedstawiał się w kampanii jako „kandydat eurazjatycki” oraz „mongolski Putin”, odwołując do mongolskiej dumy narodowej i obiecując pełne odzyskanie kontroli nad zasobami naturalnymi republiki (zwłaszcza złożami węgla), i ich sprawiedliwą dystrybucję. Umiejętnie wykorzystywał też nastroje antyzachodnie i antychińskie, zaraz po objęciu urzędu 10. lipca nawiązał też kontakty z rywalami Chin – zwłaszcza Indiami, od których uzyskał zapewnienia priorytetowej linii kredytowej (odmówionej wcześniej przez Delhi m.in. Singapurowi i Zjednoczonym Emiratom Arabskim”.

Zdaniem obserwatorów na wynik wyborów w Mongolii i wzrost nastrojów tożsamościowych wpływ mogła mieć też wizyta Dalaj Lamy, na którą Chiny zareagowały nerwowo sankcjami handlowymi, co Battulga wykorzystał do krytyki jednostronnego uzależnienia Mongolii od ChRL. Aż 80 proc. mongolskiego eksportu trafia do Chin. Chodzi głównie o węgiel, który na rynku chińskim zastąpił obłożony sankcjami surowiec z Korei Północnej. Prezydent Battulga chce to zrównoważyć intensyfikacją relacji z Rosją – tak na polu inwestycji infrastrukturalnych i energetycznych (na których również coraz wyraźniej dominowali ostatnio Chińczycy), jak przede wszystkim sprzętu wojskowego i rolniczego oraz turystyki.

Nieprzypadkowo swoją pierwszą wizytę zagraniczną prezydent Mongolii chce złożyć we Władywostoku podczas organizowanego tam 6.-7. września Wschodniego Forum Ekonomicznego. - Chce spotkać się z przywódcą północno-wschodniej Azji – zapowiedział Battulga anonsując swoje rozmowy z Władymirem Putinem.

Przy tym wszystkim zaś nowy mongolski przywódca nie widzi większego problemu, jeśli za jego politykę obrażą się na Mongolię IMF i jego podopieczni bankowo-inwestycyjni, odpowiedzialni za realizację typowych recept i porad tego środowiska: prywatyzację przez grabież i upadłość, bezrobocie i wzrost kosztów życia. - Transfer zysków z Mongolii się skończy! - zapowiedział Battulga, a ponieważ nie jest z PiS można zakładać, że mówi poważnie.

Rodakom nowy prezydent kojarzy się po pierwsze z dążeniem do wyrównania bilansu handlowego kraju (do czego twardo dążył jako minister przemysłu i rolnictwa), po drugie z walką z oligarchami, po trzecie zaś – z budową emblematycznego 40-metrowego pomnika Czyngis Chana, ustawionego nieopodal Ułan Bator. Battulga lubi pozować do zdjęć na jego tle cały czas przypominając swojemu narodowi, że może i powinien czuć się wielki – inaczej bowiem zawsze będzie tylko przedmiotem spekulacji zewnętrznych sił.

Mongolia jest tradycyjnym miejscem rywalizacji wpływów rosyjskich i chińskich, ostatnio uzupełnionej także standardową kolonizacją zachodnią. Battulga, polityk o dużej świadomości geopolitycznej rozumie wartość swojego państwa jako kraju pogranicznego, który może czerpać korzyści z coraz intensywniejszej współpracy rosyjsko-chińskiej i swego w niej udziału – o ile wybije się na podmiotowość. Battulga chce więc dołączyć do grona takich przywódców, jak Aleksander Łukaszenka, a od pewnego czasu i w pewnym stopniu także İlham Əliyev czy Recep Erdoğan. Już raz w historii jeden z najciekawszych i najefektywniejszych projektów obszaru eurazjatyckiego wyszedł z Mongolii. Czy tym razem, przynajmniej w sferze idei – może być podobnie?

Konrad Rękas

Dziennikarz chełmskiej i lubelskiej prasy regionalnej, doradca rolniczych związków zawodowych - ZZR "Ojczyzna" i OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych. Wiceprezes Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych. Prezes Powiernictwa Kresowego.
Autor Prawicy.net miesiąca stycznia 2013 ...

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.833335
Ogólna ocena: 4.8 (głosów: 6)

Tematy: 

Dyskusja

oto Andrzej

Panie Konradzie :-)

A dlaczego na liście "podmiotowych polityków" nie ma Pana ulubionego "ukraińskiego tygrysa", który tak świetnie wytrzymywał napór tłumu, taką zimną krew zachowywał, że aż do Rosji musiał spie...? :-)

Jakieś niedopatrzenie?

A Viktor Orban nie zasługuje na pierwszą ligę polityków "podmiotowości"? Cosik go Pan nie lubi, co?

oto Qba

Żeby wybić się na poziom

Żeby wybić się na poziom wspomnianych przywódców, Battulga raczej musiałby przekształcić Mongolię w republikę "superprezydencką". Nie znam dobrze mongolskich uwarunkowań politycznych, ale poziomem demokracji chyba sytuują się bliżej Kirgistanu (też republika semi-prezydencka) aniżeli innych republik centralno-azjatyckich. Nie bez znaczenia jest też fakt, że sam prezydent jest jednym z czempionów transformacji mongolskiej pytanie, co wpłynęło na "eurazjatycką" i "putinowską" retorykę. W krajach tego regionu warto spojrzeć na podział klanowy i na to, kto zamierza zgarnąć frukty w kolejnym rozdaniu (a przy reorientacjach polityczno-gospodarczych zawsze można coś wydoić).

oto Konrad Rękas

Janukowycz próbował dokładnie

Janukowycz próbował dokładnie tego samego, co Łukaszenka - i niestety przegrał.

Orban? Nie, nie ta liga. Zwłaszcza w polityce wewnętrznej.

oto Eowina

To nie jest ani zasługą Lukaszenki, ani winą

Janukowicza, że historia Białorusi jest inna niż Ukrainy. Jest to zupełnie inna mentalność ludzi zamieszkujących te państwa. Na Ukraińców wpływa nacjonalizm, który z kolei pochodzi z Ukraińskiego Kościoła Grekokatolickiego. Ukraina Zachodnia, będąca długo pod zaborem austriackim ma emocjonalne związki z Zachodem. Tego nie ma na Białorusi.

Na plus konta Łukaszenki zapisać należy, że Białoruś nie została rozgrabiona między oligarchów.

oto Skanderbeg

Wg mnie, Orban to jednak liga wyżej,

jeżeli chodzi o zdolności. Z tym, że państwo z niższej ligi. I trochę inne uwarunkowania. Łatwiej zerwać się ze smyczy Ruskim czy Kitajcom, niż Amerykanom czy nawet Niemcom. Poza tym, Węgry to trochę inne tradycje.

oto chłop jag

No cóż - powiem tylko tyle

otóż pan Battulga sam takiego kursu politycznego nie wymyślił - tołażysze.
Wniosek?
Pożyjemy - zobaczymy co dalej.

oto Eowina

Ci wszyscy, którzy twierdzą, że Syberia jest już chińska,

trzeba pokazać, że między Syberią a Chinami jest Mongolia. Jak do tej pory całkiem samodzielna.
I tu trzeba się zastanowić nad charakterem chińskiej ekspansji i jak się ona odbywa.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.