Czekając na katastrofę...

Od czasu ostatnich wyborów parlamentarnych w naszym kraju najpopularniejsi w zagranicznych mediach ekonomiści wielokrotnie prezentowali swoje wizje nadciągającej nad Polskę budżetowej katastrofy. Byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego najbardziej niepokoiła myśl, że nowy rząd może spełnić przedwyborcze obietnice, co miałoby doprowadzić do ruiny finansów publicznych i całej polskiej gospodarki. Przewidywania pomniejszych spośród ekonomicznych ekspertów były nie mniej ponure.

– Pogorszy się sytuacja dochodowa budżetu, a tym samym powiększy skala cięć w wydatkach publicznych potrzebna do zatrzymania narastania długu, bo pogłębi się dekoniunktura – zapowiadał jeszcze w sierpniu ubiegłego roku prof. Andrzej Rzońca, dzisiejszy główny ekonomista Platformy Obywatelskiej.

Tegoroczne dane na temat polskiej gospodarki na razie nie chcą dostosować się do opinii słynnych apolitycznych ekspertów. Po sześciu miesiącach w budżecie państwa zanotowano… kilkumiliardową nadwyżkę!

Co prawda budżet „wyszedł na plus” nie tylko dzięki kilkunastoprocentowemu wzrostowi wpływów z podatków pośrednich, ale także na skutek wpłaty (8,7 mld zł) do państwowego skarbca ubiegłorocznego zysku NBP, jednak i tak wynik ten sprawia, że zapowiedzi ekonomicznych ekspertów w tym roku najprawdopodobniej się nie spełnią.

Kiedy dojdzie do obiecywanej katastrofy ekonomicznej? Nie wiadomo. Przepowiadający ją nie wyznaczyli jeszcze kolejnego terminu.

___
Artykuł opublikowany na portalu Naszego Dziennika

Piotr Tomczyk

Publicysta, piszący w "Naszym Dzienniku"

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
2.333335
Ogólna ocena: 2.3 (głosów: 6)

Dyskusja

oto Eowina

Pomogłoby podanie konkretnych liczb,

a mianowicie jaki jest bilans dochodów i wydatków budżetowych na półrocze 2017 roku.

oto Piotr Tomczyk

Za okres styczeń - maj 2017

Za okres styczeń - maj 2017 roku:
dochody budżetu państwa na kwotę 143.289,1 mln zł,
wydatki budżetu państwa na kwotę 143.492,1 mln zł,
deficyt budżetu państwa na kwotę 203,0 mln zł.
Na raporty za czerwiec musimy jeszcze poczekać.

Wstępne szacunki za całe półrocze mówią o "kilku miliardach nadwyżki" bo w czerwcu doszło do wpłaty zysku NBP za 2016 r. - kwota 8,7 mld zł.

oto Eowina

Bardzo ładnie, może być nawet jeszcze lepiej.

Inflacja cenowa w Polsce rośnie i to nawet nieco szybciej, niż się spodziewano - wynika ze szczegółowych danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny. Polscy statystycy w marcu dokonali zmian w koszyku inflacyjnym.
W lutym wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł w ujęciu miesięcznym o 0,3%, zaś w ujęciu rocznym o 2,2% - poinformował dziś GUS. W styczniu wskaźniki zatrzymały się na 0,4% m/m i 1,7% r/r (dane zrewidowano).
Rynkowy konsensus zakładał nieco mniejszy odczyt styczniowej dynamiki rocznej (2,1%). Tym razem analitycy nie bazowali na wstępnym odczycie, bowiem ze względu na zmiany w koszyku inflacyjnym GUS nie podał tzw. szybkiego szacunku.

Bo bank może produkować dochód.

oto Krzych Adam

Eeee tam, ładnie. Jest w ogóle prześlicznie.

Tylko co się stało z tym?

Dla kogo to Pan pisze? Czy Pan rozumie co Pan pisze?

Ciekawe, czy to było dla p. Eowiny w takim samym stopniu jak dla mnie? I czy dotarło do p. Eowiny, że Autor rozumiał o czym pisał?

BTW, jak mi się zdaje Autor nic nie pisał o produkowaniu dochodu przez bank. Kilka razy natomiast napomknął o wykazanym przez NBP zysku za ubiegły rok. Ale ja sie na tym nie znam. Może produkowanie dochodu i osiąganie zysku to są w profesjonalnym lingo księgowych synonimy, skąd mi to wiedzieć?

oto Piotr Tomczyk

Panie Krzychu Adamie, nie

Panie Krzychu Adamie, nie jest aż tak źle. Pani Eowina przynajmniej częściowo wskazała co dla niej było niezrozumiałe przez co dała mi szansę, abym (przynajmniej częściowo) jej pomógł.
NBP nie prowadzi żadnej działalności gospodarczej. Zysk - 8,7 mld zł - nie wynika z "produkowania dochodu". To wynik różnic kursowych (słabszy złoty) między końcem ubiegłego roku a 30 czerwca 2017.

oto Krzych Adam

No właśnie, wcale nie jest źle. Jest prześlicznie.

A ja sam jestem wielbicielem szczególnego stylu p. Eowiny, co kilkakrotnie wyraźnie zaznaczałem.

Wygłaszanie stwierdzeń przy użyciu zdań pytających. Pytanie poprzez stawianie zarzutów. Gdy otrzyma się na to pytanie (sformułowane jako zarzut) wyczerpującą odpowiedź wyłożenie całkiem nowego pasztetu, bez najmniejszej wzmianki o tym co bylo poprzednio. Bardzo oryginalny styl. Ja jestem nim oczarowany już od pewnego czasu.

oto Eowina

Słusznie Pan zauważył, że dochód w banku pochodzi

z słabości złotego. A słabość złotego pochodzi z jego nadprodukcji. Bank produkuje pieniądze, które oprócz tego, że tworzą bankowy dochód, to także tworzą inflację. 3% inflacji z 500+ to jest 15zlp, czyli dzisiejsze 500+ tyle samo co zeszłoroczne 485 +.
Moje pytanie było dla kogo Pan pisze, bo

budżet „wyszedł na plus”

jest zupełnym nieporozumieniem. Można wyprodukować jeszcze większy dochód i będzie jeszcze większy "plus" budżetowy.

oto Piotr Tomczyk

Zbyt linearnie podeszła Pani

Zbyt linearnie podeszła Pani do problemu siły waluty. Gdyby tak to działało, to "luzowanie ilościowe" już dawno temu zabiłoby dolara.
A budżet - mimo, że doliczanie kwot z różnic kursowych może nam się wydawać niesprawiedliwe -
i tak jest (co prawda chwilowo) na plusie.
Możemy się buntować i mówić, że powinno być inaczej, ale rzeczywistości to nie zmieni.

oto Eowina

Nie wiem jakie jest, Pańskim zdaniem, podobieństwo

polskiego złotego do dolara. Jak Pan mi to wytłumaczy, to wtedy możemy dyskutować o sprawiedliwości. Bo ja podobieństwa nie widzę.

Możemy się buntować i mówić, że powinno być inaczej, ale rzeczywistości to nie zmieni.

A to jest prawda i niezależnie jak tę prawdę będziemy stroić.

oto Andrzej

tylko że Ameryka

może eksportować inflację w cały świat, Polska... mhm

oto Eowina

Dolar jest walutą rezerwową, a polski złoty nie jest.

Jeżeli Polacy sprzedają Amerykanom jabłka, to są szczęśliwi kiedy Ameryka płaci im dolarami. Ale odwrotnie, kiedy Polacy płacą Amerykanom za zakup czegokolwiek, to muszą mieć albo dolary, albo inna walutę rezerwową; tj. np. euro, juan, funt angielski...Bywało, że amerykański dolar stanowił 85% światowych rezerw, obecnie stanowi około 65%.

oto chłop jag

Czekając na katastrofę...

Czekając na katastrofę...

Być może ukrócono rabowanie tubylców z bardzo błahego powodu - mianowicie to Polak musi sfinansować banderowcom nowe siekiery, piły, widły, etc. - tołażysze.

oto JJerzy

Byłbym wdzięczny ...

... za informację skąd u pani wiedza o przyjaznym nastawieniu do nas większości Ukraińców, oraz skąd przekonanie, że większość decyduje o czymkolwiek?

oto AnnaP

Byłąm na Ukrainie i obecnie mam kontakt z Ukraińcami

pracującymi w Polsce. To również Słowianie. Banderowcy to zwyrodnialcy byli, których w każdym narodzie pełno, a których napuścili żydzi na Polaków. Wiara w to, że obecny rząd współpracuje z banderowcami zahacza o paranoje.

oto Skanderbeg

ja też tam bywałem, a w mojej okolicy jest ich pełno

Na Ukrainie wszędzie stykałem się z nieufnością ze strony Ukraińców. Ale ja byłem we Lwowie, Tarnopolu i Stryju. Ze mną pracuje jeden Ukrainiec ze Stryja. Jego rodzina jest zastraszane bo nie popiera lokalnych banderowców. Żonę i dzieci już tu ściągnął. Zostali tam rodzice i teściowie, ale ci nigdzie wyjeżdżać nie chcą. Przyjaźni są nam Ukraincy z Charkowa i Doniecka (często zresztą, są to etniczni Rosjanie). Zachód Ukrainy jest nam wrogi i wrogie jest nam panstwo ukraińskie. I ludzie przyjeżdżający do pracy często się kryją ze swoimi sympatiami, ale łatwo dają się podpuścić. I wtedy wychodzi antypolonizm.
Ja też mam nadzieję, że Trójmorze wypali, ale bez Ukrainy. Michnik czy PiSiacy marzą (choć nie wszyscy) o UKRPOLU. Mam nadzieję, ze do tego nie dojdzie.

„uznając za bohaterów narodowych UPA i Banderę, Ukraina nie powinna brać pod uwagę krytycznych opinii innych państw, w tym nawet ich oficjalnych protestów i negatywnych reakcji”-to Poroszenko, żaden margines polityczny. I bezczelne kłamstwa PiSiactwa (łącznie w konfidentem Sakiewiczem-za coś dostał order od SBU) nie zmienią prawdy. Choć Polsce i Polakom zaszkodzić zdołają.

oto AnnaP

tak jak Bandera było sponsorowany

tak dziś terroryści banderowscy są finansowani przez tych samych
gdyby Ukraińcy nie lubili tak Polaków jak się propaguje, to by do nas nie emigrowali i ciężko nie pracowali
to nasi bracia Słowianie, a żydzi najbardziej się boją, że narody słowiańskie znów się połączą

oto Skanderbeg

Ciężko pracują?

W mojej okolicy kierownicy na nich narzekają (chodzi o fabrykę i markety). Ale zwolnić nie mogą. A gdzie mieli imigrować, skoro do nas najbliżej?
Przedwczoraj zabrałem dwie Ukrainki na stopa. Rzadko się zatrzymuję, ale padało i kobiety stały, to je zabrałem. Wprost powiedziały, że one tylko do września (bo umowę mają do końca sierpnia, a potem jadą do Niemiec, bo tam wyższe zarobki. Po prostu emigrują tam gdzie mogą.
To nie są żadni bracia. Chyba, że kainowie. Ale tacy sami mieszańcy jak my. Zawsze najłatwiej zwalić na Żydów. Gdyby nie było chętnych na mordowanie, to nic by takie judzenie nie dało. Mogę cofnąć się dalej, nie tylko do UPA i OUN. I nie muszę też sięgać do Chmielnickiego ani hajdamaków. Jest pewien znaczący poeta, podobno miewa w Polsce ulice czy nawet pomnik:
Wiersz Tarasa Szewczenki "Hajdamacy":
"Jak to żyć im będzie,
Jak okuje w złoto całą,
Jak dolę zdobędzie,
Jak to Lachów Hajdamacy
Wyrżną w Ukrainie,
Jak on panem sobie będzie
Jeśli nie zaginie.

Ach, to Hajdamacy! Na gwałt Ukrainy
Orły naleciały: one to rozniosą
Lachom, Żydom kary;
Oni — Hajdamacy —
Za krew i pożary
Piekłem im odpłacą.

I jak my z nożami,
Z nożami świętymi,
I z ojcem Maksymem
W tę noc pohulamy,
Lachów pohajdamy,
I tak pohulamy,
By piekło się śmiało"
To nasz odwieczny wróg. I cała ich tożsamość nowoczesnego narodu jest oparta na antypolonizmie i reszcie anty wobec innych narodów ościennych.
Kiedyś banderyzm to był tylko Lwów, Wołyń. Ale się rozwinęli. Zarazili chorą ideologią Kijów, a wtedy poszło już łatwiej. Teraz i w Odessie i w Dniepropietrowsku są już banderowcy.
I mają w Polsce silną ekspozyturę wpływów zgrupowaną wokół PiSu. To jakie łachudry jak Żurawski vel Grajewski, młody Wildstein (probanderowski Żyd), Kazimierz Wóycicki (od co najmniej dwóch dekad na żołdzie niemieckim), konfident Sakiewicz ze swoją ferajną i wielu innych. Reprezentantem interesów banderowski jest ambasador Piekło, a skoro nie jest odwoływany to realizuje interesy polskiego rządu.

oto Krzych Adam

Jeśli ma Pani hajdamackich braci to współczuję.

Ja nie mam.

Sienkiewicz w ostatnim zdaniu w "Ogniem i mieczem" napisał:

Nienawiść wrosła
w serca i zatruła krew pobratymczą ...

Przeminęły wieki od chwil, które opisywał, a trucizna ciągle we krwi jest. To i co mi z tego, że to pobratymcza krew?

oto AnnaP

Nie ma żadnej trucizny, taka słowiańska natura.

Pan widocznie Słowianinem nie jest więc tego nie rozumie.
Jakoś nie zauważyłam wśród Polaków chęci zemsty na Niemcach, a ogrom zbrodni nieporównywalny ani do Wołynia ani do powstania chłopów ukraińskich.

oto Krzych Adam

Nie istnieje żadna słowiańska natura.

Słowianie to ludzie mówiący językami należącymi do grupy języków słowiańskich. Większość z nich wytworzyła swe odrębne kultury. Pod względem kulturowym jesteśmy np. bardzo odmienni od najbliższych nam językowo Czechów i Słowaków. Niektóre ze słowiańskich narodów należą do odrębnych cywilizacji. To daje im odmienną "naturę".

Jeśli Pani uważa, że nie jestem Słowianinem, to być może Polacy nie są Słowianami? Zbadałem moją genealogię na wiele pokoleń wstecz. Mam wśród moich przodków chłopów z pogranicza Mazowsza z Podlasiem i Lubelszczyzną, z okolic Zwolenia i Czarnolasu, a także drobną szlachtę z zachodniej Małopolski. Trudno być bardziej "tutejszym", bardziej z polskiej ziemi niż ja jestem.

Skąd się w tym wszystkim wzięła jakaś nienawiść?

Jakoś nie zauważyłam wśród Polaków chęci zemsty na Niemcach, a ogrom zbrodni nieporównywalny ani do Wołynia ani do powstania chłopów ukraińskich.

Nie ma we mnie nienawiści do Ukraińców. Jest jedynie pogarda dla tych spośród nich, którzy odrzucają historyczną prawdę o zbrodniach swych ojców i dziadów, a także ostrożność w odniesieniu do postulatów bratania się z nimi. Co do tego jakie powinny być nasze odczucia w stosunku do naszego podstawowego egzystencjalnego zagrożenia od wieków, czyli Niemców to temat na inną, długą rozmowę.

oto adam_54

No i popatrz pan...

Zbadałem moją genealogię na wiele pokoleń wstecz. Mam wśród moich przodków chłopów z pogranicza Mazowsza z Podlasiem i Lubelszczyzną, z okolic Zwolenia i Czarnolasu, a także drobną szlachtę z zachodniej Małopolski.

W prl-u była grupa ludzi którą zwano "chłopo-robotnicy" .. a tu zrodziła się nowa grupa,.... chłopo-szlachcice :DD

Pozdrawiam genealogicznie

oto Krzych Adam

Zaskakująca konkluzja.

Ale mam pytanie. Jeden z mych przyjaciól, pochodzący ze szlachty, posesjonatów z Kresów, a dokładniej z Wołynia, z terenów tuż na wschód od granicy między II RP, a Sowietami (czyli od blisko 100 lat byłych posesjonatów) odkrył badając swą genealogię hrabiów, a także książąt (także carskiego generała). Oprócz tego w linii matki przedstawicieli plebsu wiejskiego.

Jaby pan jego określił? Jako chłopo-arystokratę, czy arystokrato-chłopa?

oto AnnaP

"nie ma we mnie nienawiści"

to jest właśnie słowiańska natura, w Ukraińcach też nie ma nienawiści,
te wyjątki są opłacane i psychopatyczne
jak w każdej rodzinie znajdzie się czarna owca

oto Krzych Adam

Być może.

Jednakże uwierzyłbym w to dopiero, gdybym widział, że psychopatów sie zamyka do czubków, a inne czarne owce wypędza się ze stada. A nie podąża się za czarnymi baranami, becząc te same hasła co one.

BTW, właśnie mi minęło na początku tego roku 30 lat na obczyźnie. Nie jest to więcej niż połowa mego życia, ale na pewno większość mego dojrzałego życia. Pani stwierdzenie, że skoro we mnie nie ma nienawiści oznacza iż mam słowiańską naturę sugeruje że Pani zdaniem nienawiść jest właściwa niesłowiańskim naturom. W oparciu o moje 30-letnie doświadczenia mogę stwierdzić, że nie jest wcale tak, by być pozbawionym nienawiści w sercu trzeba być Słowianinem.

A tak w ogóle to etnografia podsuwa nam inne wytłumaczenie omawianej kwestii. Cechą charakterystyczną wielu prymitywnych kultur okazuje się przypisywanie człowieczeństwa jedynie członkom swej własnej grupy. Notowane to było niemal wszędzie na kuli ziemskiej, że w wielu językach i dialektach istniało rozróżnienie nie pozwalajace na określenie obcego człowiekiem. Wśród Eskimosów, Maorysów, Indian, na przykład.

Z przykrością zauważam, że Pani wyróżnianie Słowian jako jakiejś specjalnej grupy nie jest tak bardzo odmienne od nie tak dawnego odróżniania w Niemczech nordyckich übermenschen od słowiańskich untermenschen, żydowskiego odróżniania bliźnich, czyli innych Żydów od goyim, czy tych wcześniej przeze mnie wspomnianego rozumienia pojęcia człowieczeństwa u prymitywnych ludów.

oto AnnaP

zwykła manipulacja

przypisuje mi Pan co nie napisałam, a ja oszczędzam zdrowie i nie dyskutuje z oszustami
EOT

oto Krzych Adam

Nieprawda.

Nie przypisałem Pani niczego, czego Pani nie napisała. Przedstawiłem jedynie jak może (i być może powinno) być rozumiane w szerszym kontekście to co Pani pisze.

Pani niemożność dyskutowania dalej zagadnienia i przejście do inwektyw wskazywałoby raczej, że nie ma Pani argumentów do obrony swego stanowiska. Ale jak EOT, to EOT, trudno.

oto Krzysztof M

Ja też mam nadzieję, że

Ja też mam nadzieję, że Trójmorze wypali, ale bez Ukrainy.

Dlaczego? Jak się ich najpierw spacyfikuje, to potem może być całkiem, całkiem. :-)

oto Jasiek

A może trochę zdrowego rozsądku?

I Ukraińcom i Polakom władze robią wodę z mózgu propagandą. W Polsce celem jest Rosja i Rosjanie, Ukraińcy mają Banderę i mit "Wielkiej Ukrainy" z wielowiekową historią i kulturą, i oczywiście Polakami jako odwiecznym wrogiem.
Tyle, że jak ma się emeryturę równowartości 200 zł albo zarabia 400 zł. przy cenach często wyższych niż w Polsce, to ma się w d... Banderę, Poroszenkę, Krym i politykę. Myśli się o przeżyciu.
Trzeba umieć odróżnić zwykłych ludzi od władz. Jeżdżę na Ukrainę od trzech lat i zawsze sam. Czuję się tam bezpieczniej niż w Polsce. Gościnność i życzliwość tych ludzi jest niesamowita. Pamiętacie naszą słynną staropolską gościnność sprzed ćwierć wieku? Zakarpacie to specyficzny region, ale podobnie było w Siankach, Turka, Samborze czy Lwowie.
Najbardziej zryte propagandą mózgi mają tam młodzi oraz Ci dobrze sytuowani, którzy "interesują się polityką". Dwie panie lekarki przekonywały mnie jaka to Rosja zła i jak Rosjanie gardzą Polakami, ale mimo, że wygarnąłem im co myślę o ich rządzie, Banderze i "Azowie" (jedna była tam wolontariuszką) nieźle upoiły mnie winem, którego miały cały bagażnik i obdarowały papierosami na drogę.
I PO i PIS cały czas tuczyły banderyzm na Ukrainie. Twierdzenie, że PIS nie jest pro banderowski to kpina i szkoda tego nawet komentować. A ta ostatnia subtelna zmiana narracji, czyli puste słowa za którymi nie idą czyny to przecież nie ich inicjatywa tylko Wujek Sam kazali.
Zalew naszego kraju przez pracowników zza miedzy (w takiej skali) to nic dobrego, ale wszak rząd i pracodawcy tak się cieszą. Jak się pozwala, by paradowano w Przemyślu z flagą UPA to o czym tu mówić.

PS
Najbardziej banderowscy są ukraińscy emigranci w Kanadzie. Oni pielęgnowali te idee od czasu wojny.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.