Najlepszy ustrój

Ten właśnie ustrój uważam za najlepszy. Moze to być monarchia absolutna oświecona (Józef II, Fryderyk II) lub konstytucyjna (Tocqueville, Constant, Ludwik Filip) byle nie parlamentarna ani absolutna-wyznaniowa. Musi też zawierać jakiś rodzaj noblesse de robe czy też innej furtki dla ambitnych mieszczan. Oto jakie są zalety tego ustroju:

- tolerancja religijna
- mozliwość awansu społecznego, ale bez rewolucyjnych pzretasowań i słomy wystającej z butów...
- ład i porządek
- wiadomo na kim spoczywa odpowiedzialność urzednicza czy ministerialna (bez rotacji czy też pozbawionych woli kolegiów)
- mozliwość niełaski dla nieudolnego ministra
- mała ilość propagandy (najwięcej jej w demokracji)
- możliwość zatrudniania ekspertów bez oglądania się na ignorancki głos ludu
- elitarystyczno-hierarchiczny model władzy sprzyjający ulepszaniu sie ludzi i ich pracy nad sobą.

trudności zwiększają się jeszcze, jeżeli prawodawca kraju, przechodzącego od republikańskiego ustroju pod rząd monarchiczny, musi walczyć z zepsuciem obyczajów, z prywatą pozbawionej przywilejów oligarchii, a nawet z nikczemnością, zwłaszcza jeżeli pragnie, aby prawa odpowiadały życzeniom roztropnej albo uciśnionej części narodu.

(Johann Baptist Pergen I gubernator Galicji o jej ludności - 1773 r.)

Oczywiście każdy ma swój ustrój idealny. Demokracja liberalna też najgorsza nie jest...

4.166665
Ocena czytelników: 4.2 (głosów: 6)
Twoja ocena: None


Tagi:
To jest: Adam Z.

Najlepszy model monarchii

przedstawił w swoim czasie pan Grzegorz Świderski. Pozwole sobie tutaj przytoczyć ten projekt:

1.Rzeczpospolita podzielona byłaby na autonomiczne dzielnice. Podział powinien wyglądać tak by jedna dzielnica obejmowała obszar zamieszkały przez około jednego miliona mieszkańców - czyli obecnie byłoby około 40 dzielnic.
2.Władzę ustawodawczą w Rzeczypospolitej sprawowałyby Sejm składający się z Izby Poselskiej (składającej się z Posłów w wieku powyżej 30 lat Posłów byłoby dokładnie trzy razy więcej niż ilość dzielnic, czyli obecnie byłoby ich około 120) i Senatu (21 Senatorów w wieku powyżej 45 lat).
3.Wybory do Izby Poselskiej odbywałyby się w/g zmodyfikowanej ordynacji większościowej. Każda dzielnica stanowiłaby okręg wyborczy. W pierwszej turze kandydat musiałby zdobyć więcej niż połowę głosów wszystkich, którzy wzięli udział w wyborach, a gdyby nikomu się to nie udało, to wyboru dokonywałby Senat spośród wszystkich kandydatów, którzy dostali choć jeden głos w pierwszej turze.
4.Każdy Poseł byłby wybierany na 15-letnią kadencję (lub do ewentualnej wcześniejszej śmierci lub rezygnacji każdy wakat byłby niezwłocznie uzupełniany poprzez wybory w odpowiedniej dzielnicy), ale 1/3 składu Izby Poselskiej byłaby wymieniana co 5 lat. Czyli z każdej dzielnicy co 5 lat wybierano by jednego Posła i w ten sposób każda dzielnica byłaby reprezentowana przez trzech Posłów.
5.Na czele Izby Poselskiej stałby Marszałek wybierany spośród Posłów.
6.Prawo głosu w pierwszej turze w wyborach do Izby Poselskiej mieliby tylko posesjonaci będący poddanymi Króla Rzeczypospolitej proporcjonalnie do zapłaconego przez ostatnie 5 lat podatku łanowego od posiadanych gruntów i podymnego od posiadanych nieruchomości.
7.Senat pochodziłby z mianowania: 7 Senatorów mianowałby Prymas (przedstawiciel Kościoła katolickiego mianowany przez Papieża), 7 mianowałby Król, 7 mianowałby Marszałek Izby Poselskiej. Funkcja Senatora byłaby dożywotnia, ale można by było z niej zrezygnować.
8.Zaszczyt bycia poddanym Króla Rzeczypospolitej nadawany byłby automatycznie nowo poczętym dzieciom, których choć jeden rodzic jest takim poddanym, albo nadawany byłby każdemu innemu człowiekowi na jego prośbę przez Senat. Ze statusu poddanego można by było w każdym momencie zrezygnować. Poddany Króla podlegałby prawu Rzeczypospolitej zawsze i wszędzie, a cudzoziemiec podlegałby temu prawu tylko przebywając w jej granicach.
9.Inicjatywę ustawodawczą miałaby tylko grupa Posłów (nie mniej niż 21) oraz Król. Ustawy uchwalałaby Izba Poselska zwykłą większością głosów. Senat miałby natomiast bezwzględne prawo weta (zwykłą większością) w stosunku do wszystkich ustaw, poza ustawą budżetową. Konstytucje mógłby zmieniać tylko Sejm (czyli Izba Poselska razem z Senatem) ale każdy Senator miałby prawo weta. Natomiast metakonstytucję mógłby zmieniać tylko Senat wszystkimi głosami czyli każdy Senator mógłby zawetować zmianę.
10.Król miałby pełnie władzy wykonawczej i sprawowałby swoją funkcje dożywotnio lub do abdykacji. Sposób sprawowania władzy wykonawczej nie byłby zdefiniowany przez konstytucję Król sam by to określał w formie dekretów, które musiałyby być zgodne z prawem, konstytucją i metakonstytucją.
11.Król mógłby w dowolnym momencie spisać jawny testament polityczny, w którym wyznaczyłby swojego następcę. Mógłby wskazać swojego syna, nawet małoletniego, albo dowolną inną osobę. Nowy Król wstępowałby na tron po śmierci poprzednika lub po jego abdykacji. Nowy Król byłby wyznaczany następująco: gdyby poprzedni Król nie zostawił testamentu politycznego, to następcę wybierałby Sejm (czyli Izba Poselska i Senat) zwykłą większością głosów, gdyby zostawił taki testament, to Sejm wybierałby nowego Króla, który musiałby uzyskać poparcie 3/4 Posłów i Senatorów. Gdyby żaden kandydat nie uzyskał takiego poparcia, to Królem zostawałby następca wyznaczony przez poprzedniego Króla w jego testamencie politycznym.
12.Interrexem i Regentem byłby Prymas - czyli sprawowałby funkcję Króla w okresie jego małoletniości, choroby lub w czasie bezkrólewia. Gdyby Prymas nie mógł (z powodu choroby lub śmierci), lub nie chciał, zastąpić Króla, to następni w kolejności byliby: Marszałek Izby Poselskiej oraz Senatorowie w kolejności od najmłodszego do najstarszego.
13.Budżet państwa. Istniały by tylko trzy tytuły podatkowe: pogłówne (równa kwota od każdego pełnoletniego poddanego Króla Rzeczypospolitej i od każdego pełnoletniego cudzoziemca przebywających na terenie państwa dłużej niż trzy miesiące), podymne (proporcjonalne do powierzchni posiadanych nieruchomości na terenie państwa niezależnie od tego czy właściciel jest poddanym Króla czy nie) i łanowe (proporcjonalne do posiadanych gruntów na terenie państwa - niezależnie od tego czy właściciel jest poddanym Króla, czy nie). Zakazane byłoby tworzenie jakichkolwiek innych podatków na szczeblu centralnym.
14.Budżet składałby się z dwóch części (kwota podatku z każdego tytułu miałaby dwie części):
1.Wojsko. Król miałby pełnię praw do tworzenia takiego budżetu (czyli definiowania kwot w trzech tytułach podatkowych). Nikt nie miałby prawa wetować.
2.Reszta wydatków: budżet też tworzyłby Król, ale Sejm musiałoby go zatwierdzić większością głosów. Jak nie, to przyjmowany byłby budżet z poprzedniego roku. Wydatki te dzieliłyby się na następujące pozycje (zakazane byłoby tworzenie innych wydatków z budżetu):
1.Urzędy państwowe.
2.Policja i służby specjalne.
3.Sądownictwo.
15.Armia byłaby zawodowa i nie byłoby powszechnego poboru. Król byłby wodzem naczelnym armii.
16.Obowiązywałaby konstytucyjna zasada vacatio legis:
1.roczne vacatio legis na likwidacje wszelkich ustaw,
2.roczne vacatio legis dla ustawy budżetowej (poza wojskiem),
3.5 letnie vacatio legis dla wszystkich innych ustaw,
4.15 letnie vacatio legis dla zmian konstytucji.
5.30 letnie vacatio legis dla zmian metakonstytucji.
17.Sędziowie byliby wybierani przez Senat i byliby nie odwoływalni i sprawowaliby swoją funkcję dożywotnio lub do rezygnacji. Ustrój sądów określony byłby w ustawie.
18.Rozdział władzy. Urzędy Króla, Posła, Senatora, Sędziego ani żadnego innego urzędnika państwowego nie mogły by być łączone i mogłyby być sprawowane tylko przez poddanych Króla.
19.Każda dzielnica posiadałaby dowolny wewnętrznie ustalony ustrój nie miałaby tylko prawa posiadać własnej armii. Miałaby własne lokalne prawa, własny budżet i dowolne lokalne podatki i wydatki. W każdej dzielnicy obowiązywałoby prawo państwowe ustanawiane przez Sejm oraz prawo lokalne ustanawiane przez lokalną legislaturę. Władze wykonawcze w dzielnicy byłyby podporządkowane Królowi, ale tylko w zakresie praw nadanych przez Sejm.
20.Spójność prawa. O zgodności dekretów Króla z prawem i Konstytucją, lokalnych praw z prawem państwowym i prawa państwowego z Konstytucją orzekałby Senat.
21.Istniałby konstytucyjny zakaz redystrybucji, czyli przekazywania z centralnego budżetu państwa pieniędzy osobom czy organizacjom prywatnym.
22.Istniałby konstytucyjny zakaz prowadzenia działalności gospodarczej przez państwo i zakaz posiadania przez państwo udziałów w jakichkolwiek spółkach prowadzących działalność gospodarczą.
23.Istniałby konstytucyjny zakaz ustanawiania jakichkolwiek ceł na szczeblu centralnym i wszelkich opłat na rzecz państwa poza wymienionymi podatkami i opłatami sądowymi.
24.Istniałby konstytucyjny zakaz ustanawiania państwowego obowiązku szkolnego i państwowego obowiązku jakichkolwiek ubezpieczeń.
25.Istniałaby możliwość zakładania lokalnych, prywatnych folwarków socjalnych zastępujących współczesny socjalizm. Przynależność do folwarku byłaby dobrowolna, ale dożywotnia. Właściciel folwarku (lub spółka) definiowałby własne prawa socjalne - mógłby tworzyć podatki dochodowe i jakiekolwiek inne dla członków jego folwarku i oferować im w zamian darmową służbę zdrowia, oświatę, system emerytalny czy nawet darmowe wyżywienie i mieszkanie. Folwarki te mogłyby ustanawiać obowiązek szkolny, obowiązek ubezpieczeń, prowadzić redystrybucję i ustanawiać cła dla swoich poddanych.
26.Istniałby konstytucyjny wymóg dostosowania prawa i sposobu sprawowania władzy do 18-tu zasad cywilizacyjnych, które są w jednym z moich poprzednich wpisów: "Cywilizacja postłacińska". Spis ten tworzyłby metakonstytucję. Zmieniać ją mógłby tylko Senat wszystkimi głosami i obowiązywałoby 30 letnie vacatio legis dla tych zmian.
27.Gdyby ustrój ten miałby być wprowadzony nagle, w drodze zamachu stanu, to powinno się to odbyć tak: Król, który zdobyłby władzę nad armią, kontrolującą terytorium Polski we współpracy z Prymasem powołałby Senat: Prymas powołałby 7 Senatorów, a Król 14. Potem Król zdefiniowałby podział na okręgi wyborcze, ogłosiłby Konstytucję i wybory do Izby Poselskiej. Dalej wszystko toczyłoby się zgodnie z Konstytucją

Jedynie władza uświęca prawo. Jedynie władza daje prawu pozycję uprzywilejowaną, jedynie ona je ucieleśnia. Nagie prawo jest straszliwsze od nagiej władzy.
Karol Schmitt

To jest: Piotr Napierała

niezłe

To jest: Apfelbaum

Parlament powinien...

...być tak skonstruowany, by liczba wybierających go osób była dość mała.

Ludzie powinni wybierać np. 12 radnych Gminy. Następnie każda rada gminy wybierałaby jednego radnego Powiatu. Każda rada powiatu wybierałaby jednego radnego Województwa. I na końcu każda rada województwa wybierałaby jednego posła.

Tak powstały Sejm zajmowałby się jedynie podatkami, budżetem, długami. Mogłyby również być w Sejmie komisje śledcze i posłowie powinni mieć prawo do interwencji.

Senat składałby się z dożywotnich Senatorów, którzy razem z Królem zajmowaliby się resztą legislacji.

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: Ireneusz

hmmm

Jak w świetle pana nieustających obiekcji wyglądałby proponowany przez powyższego monarchistę podział Warszawy na milionowe "fragmenty"?

To jest: Apfelbaum

W monarchii...

...w odróżnieniu od demokracji nie jest konieczna równość głosu. Szczególnie jeśli zamiast zwykłej większości byłaby podwójna większość. System który przedstawiłem - jest propozycją korporacjonistów.

Wśród swoich pomysłów również zdecydowali się na koncepcję głosowania Ojców Rodzin głosami swojej żony i swoich dzieci.

Sama ta idea oddalała nas o kosmos od równości głosu.

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: Ireneusz

Korporacjonizm

Tak się nazywa właśnie obecny, panujący prawie na całym globie, system polityczny.
I chcielibyśmy (ludzie jeszcze rozsądni) wrócić do prawdziwego kapitalizmu. Gdzie jest kapitalista ryzykujący własnym osobistym majątkiem podczas gry rynkowej.
Korporacjonizm polega na bezkarnej grze cudzymi pieniędzmi. To wyższa forma socjalizmu, a od komunizmu różni tylko ucywilizowany totalitaryzm.

To jest: Apfelbaum

Jest pan w całkowitym...

...błędzie. Nigdzie na świecie nie ma obecnie korporacjonizmu i nie polega on na bezkarnej grze cudzymi pieniędzmi. Systemy wyborcze opracowane przez korporacjonistów można zastosować przy praktycznie każdym systemie społeczno-politycznym.

Korporacjonizm nie ma związku z socjalizmem, ba nie ma nawet dużo wspólnego z syndykalizmem z którym nie wiedzieć czemu jest mylony przez dyletantów.

Jedynym państwem w miarę korporacjonistycznym była Portugalia przed rewolucją goździkową. Za Salazara budżet był zrównoważony i waluta stabilna, więc pańskie wynaturzenia są niezgodne z faktami historycznymi.

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: Ireneusz

Błąd

Zdarza się nie wtedy, gdy patrzymy. Zdarza się wtedy, gdy jesteśmy ślepi i głusi, odporni na argumenty.

To jest: Apfelbaum

Błąd jest wtedy...

...gdy myli pan pojęcia, bo nie zna pan ich definicji. Dokładnie jest to błąd semantyczny wynikający z nieznajomości znaczenia słowa korporacjonizm.

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: Ireneusz

Nie

Błąd jest wtedy, gdy bezkrytycznie a priori przyjmuje się bezwartościowe definicje. To tak zwane wygodnictwo świata stereotypów.

To jest: Apfelbaum

Bezwartościowe definicje...

...należy odrzucić na rzecz definicji genetycznych. Wtedy nie ma problemu. Pojęcia mają wtedy znaczenia takie jaki miały zawsze.

Pan woli tworzyć własne definicje? Trudno, ale ja ich nie będę przyjmował. W takim wypadku to pan, a nie ja uniemożliwia dialog.

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: Ireneusz

Nie tworzę definicji

I nie uznaję definicji elitarnych.
Obserwuję i opisuję świat, zatwierdzam wewnętrznie tylko to, co zgadza się z większościowym zrozumieniem prawa naturalnego (ludzie na tak zwanej wsi mówią to oględniej - uznają to, wobec czego dusza nie protestuje).
Korwin Mikke bodajże kiedyś powiedział, że jedynie 5 procent ludzkości jest w stanie samodzielnie myśleć i być przytomnym. Dużo w tym prawdy. Nie powiedział jednak następnego zdania, że tą samodzielność należy pielęgnować :)

To jest: Apfelbaum

Mija się pan z prawdą...

...TO POGRUBIONE to czym jest?

MOŻE TUTAJ TEŻ NIE MA ŻADNYCH DEFINICJI?

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: Ireneusz

Zaperza się pan

Pierwsze - to obserwacja. Proszę przeczytać znaczenie słowa korporacja.
Korporacjonizm więc jest światem korporacji per analogiam.

Drugie - przychyliłem się do pana definicji zauważając lukę i pytając pana o zdanie w tym temacie. Podałem, co ja (a więc subiektywne) rozumiem jako konserwatyzm. Poddałem pod dyskusję swój pogląd oczekując argumentacji. Pole dyskusji było wyraźnie zaznaczone i nad wyraz niewyszukane. Zamiast spodziewanej dyskusji zostałem rozczarowany brakiem dialogu, a połajankami.

To jest: Apfelbaum

Podał pan już...

...drugą wymyśloną przez pana definicję korporacjonizmu, a przed sekundą twierdził pan, że ich nie tworzy.

Aby pokazać panu absurd pańskiego rozumowania sparafrazuję pańską wypowiedź.

Proszę przeczytać znaczenie słowa konserwa.
Konserwatyzm więc jest światem konserw. per analogiam

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: Ireneusz

Dziecinada

Konserwa, drogi panie powstała od słowa konserwowanie, czyli od konserwatyzmu właśnie.
Taka to usterka dzisiejszego konsumpcyjnego społeczeństwa, że zupełnie nie jest w stanie odróżnić przyczyny od skutku. Tym samym przykro mi, że usiłowałem się z panem porozumieć. Bardzo pana przepraszam.

To jest: Apfelbaum

Myli się pan...

...totalnie. Tzw. obecne korporacje nie istniały gdy powstał korporacjonizm, a słowo korporacja miało znaczenie dość odmienne od obecnego. Obie definicje są w właśnie z dokładnie tego samego powodu błędne.

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: BTadeusz

Dlaczego Pan twierdzi:

Nigdzie na świecie nie ma obecnie korporacjonizmu i nie polega on na bezkarnej grze cudzymi pieniędzmi.

Pradwa jest taka:

Prawie wszędzie na świecie jest obecnie korporacjonizm i polega on także na bezkarnej grze cudzymi pieniędzmi.

Oba człony są prawdziwe.
Przymusowe porozumienie z "praco+władzo"-dawcą - w naszym "nieuświadomionym" interesie.
I owszem - cała gospodarka jest grą o podwyższonym wobec niezbędnego dla wzrostu - stopniu ryzyka.

Tło historyczno społeczne jest nieco inne, niż kiedy definicja zaistniała, także skala się powiększyła, ale mechanizm jest dokładnie ten sam.

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To mi się podoba.

No nie liberalna monarchia tylko próba znalezienia ustroju w miarę przystępnego.

W systemie Pana Piotra , które nam proponuje widzę takie niejasności:

ad 1. Co to znaczy tolerancja religijna. Każdej religii? A gdyby sama religia była nietolerancyjna? Gdyby była jakaś , która nakazuje wyznawcom siła przymuszać do swojej do też?
ad 2. Możliwość awansu..- to hasło nic nie znaczące. Z tą słomą Pan przesadził. Sery wyginęły. Każdemu coś wystaje. Im więcej wystaje tym głośniej krzyczy o słomie.Trza by przypiekać ogniem by się przyznał każdy kto zacz. Niehumanitarne.
ad 3. Dodam piękno zdrowie i bogactwo. Nie co ma być ( to wiemy)ale jak to robić wolałbym.
ad4.i 5. Co to jest bez rotacji? Że nie wolno wyrzucić? To jak niełaskę nieudolnym zaaplikować? Dyby i baty?
ad6.To ograniczanie wolności słowa.Gdzie tam jest liberalizm?
ad7.A teraz ktoś słucha ludu jak już zasiędzie na zacnym stolcu? A jeśli zatrudniający to ignorant do kwadratu?
ad8. jetem za ulepszaniem ludzi. ale nie na siłę. Jak ktoś chce być durak ma moje pełne poparcia do prawa bycia durakom.

Wole swój ustrój LCDR liberalno-chrześcijańsko -demokratyczna republika.
Miłego.

Monarchię zauważyłem po.
Odniosą się później jeśli można.
Pozdrowienia.

To jest: Krzysztof Laskowski

Powoływanie się na "chwalebny" przykład

króla Fryderyka II, militarysty, który rządził państwem jak koszarami, wyjątkowo nie przypada mi do smaku, tym bardziej że Królestwo Prus jak wampir utuczyło się krwią Rzeczypospolitej.

To jest: Adam Z.

W tej wizji monarchii liberalnej

byłoby nawet miejsce dla socjalistów wszystkich barw oraz normalnych ludzi niezaradnych życiowo - wyraźnie mówi o tym punkt 25:

Istniałaby możliwość zakładania lokalnych, prywatnych folwarków socjalnych zastępujących współczesny socjalizm. Przynależność do folwarku byłaby dobrowolna, ale dożywotnia. Właściciel folwarku (lub spółka) definiowałby własne prawa socjalne - mógłby tworzyć podatki dochodowe i jakiekolwiek inne dla członków jego folwarku i oferować im w zamian darmową służbę zdrowia, oświatę, system emerytalny czy nawet darmowe wyżywienie i mieszkanie. Folwarki te mogłyby ustanawiać obowiązek szkolny, obowiązek ubezpieczeń, prowadzić redystrybucję i ustanawiać cła dla swoich poddanych.

Szkoda tylko, że socjaliści nigdy się na to nie zgodza - oni chcą, by wszystkim było "sprawiedliwie" źle, a poza tym funkcjonują dzięki nieodzownej w demokracji biurokracji oraz pieniędzy zabranych innym.

Jedynie władza uświęca prawo. Jedynie władza daje prawu pozycję uprzywilejowaną, jedynie ona je ucieleśnia. Nagie prawo jest straszliwsze od nagiej władzy.
Karol Schmitt

To jest: Adam Z.

Chociaż...

może część ludzi Lewicy - tej idealistycznej i jakkolwiek to zabrzmi - uczciwej, którą reprezentuje np. Ryszard Bugaj - chętnie podjęłaby się zarządzaniem i prowadzeniem takich folwarków, bez uszczęśliwiania na siłę reszty poddanych?

W każdym razie byłby to najlepszy sprawdzian NA ŻYWO, czy Lewica ma zapędy totalitarystyczne (czyli zamienić cały kraj na taki folwark), czy potrafi się jednak odnaleźć w wolnościowym systemie i stworzyć sobie własne, choćby maoistowskie czy narodowosocjalistyczne, nisze i dać reszcie społeczeństwa możliwość życia bez jakiejkolwiek formy socjalizmu.

Jedynie władza uświęca prawo. Jedynie władza daje prawu pozycję uprzywilejowaną, jedynie ona je ucieleśnia. Nagie prawo jest straszliwsze od nagiej władzy.
Karol Schmitt

To jest: Krzysztof M

.

Teraz zbierajcie panowie pieniądze na kałachy. Dużo kałachów. Będą niezbędne przy przejmowaniu władzy. :-) Bez nich ani rusz.

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

To jest: MSzach

:)

Teraz zbierajcie panowie pieniądze na kałachy. Dużo kałachów. Będą niezbędne przy przejmowaniu władzy. :-) Bez nich ani rusz.

Ooo! Widać, że podoba sie jednak panu obecna para-demokracja. Do demokraty jest juz mały krok! -:)

To jest: Krzysztof Laskowski

Niech sobie będą do nagłej radości.

Za wysoce niesmaczne uważam dawanie polakożerczego Królestwa Prus za przykład do naśladowania. Rosja przez wieki obywała się bez polskiej ziemi. Królestwo Prus nie doczekałoby XIX wieku, a już na pewno nie stałoby się mocarstwem zdolnym do masakry zjednoczenia państw niemieckich, gdyby nie rozbiory.

To jest: Piotr Napierała

państwo musi być skuteczne, gdyby nie tuczyły się Prusy

zrobułby to ktoś inny.

Prusacy kochali swojego króla

To jest: Krzysztof Laskowski

Ich afekt nie zmienia mojego

bardzo negatywnego stosunku do tego potwora państwowego. Inna jest sprawa, że nasi przodkowie w różnych momentach pomogli powstać temu czemuś, a nie po prostu włączyli Prus do Królestwa Polskiego.

To jest: Mariusz Affek

Dlaczego nie zamieści Pan

Dlaczego nie zamieści Pan swoich refleksji na forum www.konserwatyzm.pl ?
Tam aż się roi od monarchistów-tak prawdziwych, jak i udawanych, a jeden z nich uważa się nawet i za "minarchistę":) Miałby Pan jeszcze ciekawszą dyskusję.

To jest: Apfelbaum

Kto?

Tomasz Dalecki?

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: MSzach

@Autor. Jaki z niego miły i mądry facet...

Pięć płomyczków dla pana... za marzenia. :)
Podpowiadam: marzenia, niestety (dla pana), to matka głupich. Lecz potrafi czasem emanować wariactwem i dlatego trzeba trzymać rękę na pulsie....

Wiem, że tez ważna jest rola poznawcza...
Dlatego takie państwa para-demokratyczne jak Polska nie zamyka monarchistów w psychiatrykach tylko utrzymuje ich na niegroźnym promilowym poziomie.
Przynosi to dwie zalety: Z jednej strony "wolni" monarchiści uzewnętrzniając swoje idee, "betonują" wizerunek świata, gwarantują brak zmian w jego obliczu bo uświadamiają społeczeństwu uzasadniony strach przed wszelkimi zmianami, z drugiej są dowodem na wolność słowa w świecie zmonopolizowanym informatycznie.

Trzeba sie umieć cieszyć z tego co się ma! chociaż ta dalece niedoskonała polska demokracja potrafi juz spuszczać nawiedzonych gębą na glebę.

Viva demokracja!

To jest: Piotr Napierała

panie Mariuszu

jeśli moje "marzenia" pana nie interesują to po diabła włazi pan na tą dyskusję. Po pierwsze fakt bycia najlepszym ustrojem przez lib. mon. nie znaczy, że osobiscie nawołuję do jej wprowadzenia. Po drugie byłoby dobrze poskromic nieco pański krwiożerczy sarkazm, bo ten jest nie wiem czy pan wie- najgorszą formą agresji.

To jest: MSzach

Ależ Panie Piotrze...

jeśli moje "marzenia" pana nie interesują to po diabła włazi pan na tą dyskusję.

Pan własne poglądy upublicznia na forum dyskusyjnym PN więc mogę odnieść się do nich jeśli tylko chcę. Jeśli nie było by możliwości skomentowania to bym się tylko zapoznał.

Sarkazm się "zawieruszył" tu z takiej przyczyny, że nie mogę/nie potrafię się nadziwić, że energiczny, inteligentny, młody człowiek z którym wielokrotnie się w wielu sprawach zgadzam (-łem), kasuje swoją wszelką wartość, propagowaniem nierealnego ustroju.

Może to i mądre co pan głosi ale w/g mnie, paradoksalnie, takie poglądy są praprzyczyną zatrzymania "ewolucji" ustroju Polski na ustaleniach okrągłostołowych.

Jak mają sie ludzie nie obawiać wszelkich zmian, gdy czasem wpadają im w ręce takie pierdy o monarchii, wygłaszane przez osoby wykształcone, potencjalnie godne zaufania. Można tych ludzi określać mianem: motłochu, tępaków, prymitywów, leniuchów, nierobów czy innych tam, gdy realnie rzecz biorąc, właśnie ten "motłoch" musiał by zezwolić na waszą monarchię.

Ja jako demokrata (tu pana zaskoczę) też jestem za drogą w kierunku monarchii...tyle , ze w realnych granicach. Postuluje bowiem, że należy wybrać 460 monarchów w 460 okręgach wyborczych tyle że tylko na cztery lata. Każdy z monarchów, w swoim okręgu wyborczym, miałby władzę absolutną... z jednym warunkiem: by ten absolutyzm nie przekraczał granic ustalonych prawem...

Ja, człowiek z "motłochu", proponuję więc powalczyć o JOW, zdobyć władzę w jakimś okręgu, i przekroczyć swoje marzenia, bo nie tylko żyłby pan w monarchii ale w dodatku stał by sie pan osobiście monarchą... tyle, że tylko, co cztery lata, udowodniłby pan ludowi, że jest pan godnym monarchą.
Może zdarzyłoby sie tak, że ludzie z "motłochu", podziwiając pana i pańską "monarchię", po pewnym czasie w dowód uznania, ustanowiliby pana monarchą kraju... tyle, że tylko znów dopadłyby pana, te przeklęte cztery lata...

Ps. Te cztery lata są po to, by abdykował każdy monarcha, który już na tronie zgrzybiał w rutynie. Oddałby władze młodemu "królowi", a sam doszedł godziwie starości otoczony wielbiącym go motłochem...

To jest: Piotr Napierała

prezydenta

Te cztery lata są po to, by abdykował każdy monarcha, który już na tronie zgrzybiał w rutynie. Oddałby władze młodemu "królowi", a sam doszedł godziwie starości otoczony wielbiącym go motłochem...

nie obchodzi ojczyzna tylko własnie te 4 lata , potem umywa ręce. Obchodzą go też słupki poparcia i PR. To dopiero zgrzybiałość.

A jakby Pan zostawiał coś synowi...?

te sformułowania typu "pierdy o monarchii" są niepotrzebne (nie mowiac juz ze obrazliwe) bo ja i tak bedę o niej pierdolił tak jak pan będzie pierdolił o demokracji więc zejdź pan z takiego typu rozmowy i mów merytorycznie

To jest: Ireneusz

Króla tym bardziej to nie obchodzi

Jednego i drugiego jest w stanie zmotywować wynikająca z charakteru i uczciwości chęć pozytywnego zapisania się w historii.
Co do króla, to nie mamy zazwyczaj szans na weryfikację jego charakteru. Zajmuje miejsce siłowo, czyli z racji (hmmm, spania na styropianie jego ojca) urodzenia.
Co nie znaczy, że kandydat na prezydenta nie jest w stanie ludzi/wyborców wprowadzić w błąd.

To jest: Piotr Napierała

weryfikację?

nigdy nie wiemy jakim kto będzie królem czy prezydentem. Jest oczywiste natomiast, ze o SWOJE się dba. Prezydent nie jest władcą lecz czasowym dzierżawcą władzy, więc nie dba specjalnie o jej przedmiot czyli państwo.

Proszę pomyśleć czy jako władca państwa nie miałby Pan więcej przywiązania do niego niż jako urzędas, chocby i najważniejszy...

To jest: Ireneusz

Nie

Jako człowiek z krwi i kości nie jest moim celem wyższa forma dobroczynności, a jest nim moje własne szczęście.
I to środowisko powinno być tak skonstruowane, aby droga do szczęścia prowadziła przez dobroczynność.
Pan rozumie ten niuans?

Królowie dawniej trzymali otwarte dwory, aby ich życie było na świeczniku, aby posiadać jak największa akceptację środowiska. Lud dostawał informację od pośredników i gdy obraz widziany gołym okiem różnił się od przekazów "dworskich" dochodziło do buntów i przewrotów.
Istotą władzy jest akceptacja. Nie siła, nie monarchia, nie demokracja, nie włażenie w tyłki ludowi. Akceptacja to coś, o co najłatwiej w demokracji, albowiem wbrew pozorom dobrze działająca demokracja ma sprzężenie zwrotne.

To jest: MSzach

To sie czuje, że jest pan uparty... i konsekwentny.

bo ja i tak będę o niej pierdolił...

Mnie nie... ale komuś bardziej wrażliwemu może przeszkadzać, że nauczyciel akademicki używa słowa "pierdolić" - charakterystycznego żargonu dla "niedouczonego" w polszczyźnie "motłochu".
Bądź pan konsekwentny nie tylko w dążeniu do monarchii ale używaj pan szlachetnego języka na poziomie równym ustroju, który pan podziwia...

Mi stronnikowi demokracji (wg pana przecież) słowa takie jak "pierdy" mają prawo sie wymykać.

To jest: Verus

Za pozwoleniem

Cytuję Mszach:

komuś bardziej wrażliwemu może przeszkadzać, że nauczyciel akademicki używa słowa "pierdolić" - charakterystycznego żargonu dla "niedouczonego" w polszczyźnie "motłochu".

Tutaj muszę stanąć w obronie Pana Napierały, gdyż:
a/ nie jest to dyskusja oficjalna, np. w szkole wyższej,
b/ Napierała jest z Poznania, a w Wielkopolsce "pierdolić" znaczyło tyle co "mówić", nie był to wulgaryzm.

EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!

To jest: BTadeusz

No to PO POZNAŃSKU, VERUSIE, PO POZNAŃSKU!!!...

Rzeczywiście wychodzi Wam to wyśmienicie...

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Piotr Napierała

pan jest taki jak ci skrajni permisywiści, którzy linczują

księży, którym zdarzył się skok w bok...:) : "mi wolno, ale świętoszkowi nie".
Innymi słowy; pan może być chamem a ja mam z panem rozmawiać grzecznie; otóż mam zwyczaj dostosowywać słowa do rozmówcy, czyli z panem jako chamem rozmawiam po chamsku.

PS. nie "wymyka się panu" lecz obraża mnie pan w każdym wpisie, moze pan już tego nie widzi - proszę zobaczyć swoje posty.

To jest: BTadeusz

Fontanna infantylizmu.

Jaki monarcha dałby sobie narzucić reguły, którymi Jego Łaskawca Piotr Napierała - tak elegancko czyni z Monarchy swego poddanego? (w istocie).

Może JKM Adam I Wielomski?

Chłopie drogi!
Raz zdobytej władzy - NIE ODDAJE SIĘ!
Czy to tak trudno zrozumieć?

A jeśliby dziedziczny monarcha abdykował dobrowolnie, albo jeszcze gorzej - chętnego by nie było?
Monarchie mogły sobie istnieć z Bożej Łaski, czy "bożej łaski".
Ale wyłącznie jako byt zanikający.
Powołanie monarchii na dłużej niż jedną kadencję samozwańca jest NIEMOŻLIWE.
Zamieni się w dyktaturę. (Korea Pn, Kuba)

Za co płacimy naszym "politologom"?
Niech Pan sprzeda swą koncepcję na wolnym rynku księgarskim i oderwie się od podatkowego cycka, bo mi się nóż w kieszeni otwiera.
Zweryfikuje Pan swój "geniusz". (i nie tylko swój. Bo, zdaje się jest Was (na państwowym wikcie) - więcej).

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Ireneusz

...

Chłopie drogi!
Raz zdobytej władzy - NIE ODDAJE SIĘ!
Czy to tak trudno zrozumieć?

Monarchista pomija całkiem w jawny sposób milczeniem tą "niewielką" niedogodność licząc na profity króla, albo i na swoje własne królestwo. To tak jawne, że aż boli. Bo mało kto uwierzy, że to jedynie zwykły infantylizm :))))

To jest: Piotr Napierała

Niech Pan nie mysli o moim temacie

jako o propozycji pzrywrócenia monarchii w RP tylko jako o dyskusji o najlepszym ustroju. To wystarczy

To jest: BTadeusz

Pan nie rozumie, że monarcha zmieni to, co Pan mu usiłuje

Narzucić?
Pierwszego dnia po koronacji?
Więc mam myśleć o sposobie dochodzenia do władzy monarchy?
(po co - skoro to będzie trwało tylko 1 dzień?)
Czy o ustroju, który ogłosi monarcha?

Pan naprawdę ma problemy z logiką?

Najlepszym ustrojem jest ustrój trwały, w którym prawo jest stabilne.
A idealnym taki, w którym procedura zmiany prawa jest dostępna dla każdego - a nikt się za nią nie bierze.

Nie chce Pan z tym popolemizować?

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Piotr Napierała

ależ ja monarsze nie chcę niczego narzucać

niech rządzi we własnym dobrze pojętym interesie. Nie jest pan historykiem i nie wie pan jak fachowe i celne były decyzje dawnych władców i jak bezsensowan wydaje sie dzisiejsza demo-polityka w porownaniu z nią

To jest: Katylina

Jak skonczyla Rzeczpospolita

Powolywanie sie na przyklad Fryderyka Pruskiego ma wbrew pozorom sens,
szczegolnie jezeli przesledzimy historie upadku Rzeczpospolitej w XVIII wieku.
Lubimy sie szczycic naszymi demokratycznymi tradycjami, ale to wlasnie one
(demokracja szlachecka i brak silnego monarchy) doprowadszily do takiej degeneracj Rzeczpospolitej, ze stalismy sie posmiewiskiem Europy.
Red. Stanislaw Michakiewicz lubi porownywac obecna sytuacje Polski
z koncem XVIII wieku kiedy praktycznie Polska rzadzili rezydenci osciennych mocarstw w Warszawie poprzez polskich agentow, czesto suto oplacanych.
W toczonej na jakims forum dyskusji na temat sarmacji, autor slusznie wskazywal, ze to wlasnie w tym czasie rozpoczal sie ten upadek Polski.
Niestety, to talent Sienkiewicza sprawil,ze Polacy uwielbiaja ta epoke,
ktora miala byc przykladem "ku pokrzepieniu serc."
Nieprzypadkowo polska szlachta bala sie smiertelnie, ze krolem Polski moglby zostacelektor pruski, ale przypatrzmy sie wzrostowi potegi Rosji w XVIII wieku. To dzieki przyjeciun pruskiego wzoru (dwor carski, armia, administracja panstwowa, itd.) Rosja stala sie mocarstwem europejskim.
Niektorzy z dyskutantow upatrywali kleske Polski w naszym slowianskim charakterze narodowym i wyrazali obawe przed ewentualna germanizacja,
ale przecieza w Rosji nic takiego nie nastapilo. To dworzanie i urzednicy pruskiego pochodzenia nauczyli sie rosyjskiego a wielu z nich stalo sie rosyjskimi patriotami.

To jest: Ireneusz

Dopóki władza była podzielona

Władza była w rękach szlachty, było dobrze. Dopóki szlachciura był niezależny od magnata, było dobrze.
Gdy magnateria ubezwłasnowolniła szlachectwo, powstały centra oligarchiczne.
Łatwo przekupić jednego magnata. A nie da się zupełnie przekupić parę tysięcy szlachty. Magnat zaczął działać na rzecz obcego mocarstwa, gdy widział w tym pieniądz i przyszłość.
To zniszczyło Rzeczpospolitą.
Koncentracja władzy. Oligarchia. Ostrzegał przed tym też Sienkiewicz.

Dziś rządzi nami oligarchia. Karmiona przez dziwne i zagraniczne centra.
Polska szansa w rozgromieniu oligarchii, w otwarciu władzy, w decentralizacji. Szansa w JOW.
Nie da się przekupić 40 mln mieszkańców kraju jeszcze zwanego Polską. Cała nadzieja winna być rzucona w obywateli, w centra lokalne, gminne, dzielnice i powiaty.
Bo tam ludziom bliższa koszula, niźli ideologiczne i odległe pierdoły :)

To jest: Verus

Szansa Polski w rządach ludzi mądrych

Ale jak mogą ich wybrać... wyborcy?

EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!

To jest: Ireneusz

Wybiorą

dokładnie wtedy, gdy będą mogli widzieć ich własnymi oczami, słyszeć własnymi uszami. Widzieć ich dzieci. Znać ich sąsiadów. Widzieć ich porażki i sukcesy. Żyć obok nich, a nie jedynie spotkać raz w życiu na reżyserowanym meetingu wyborczym. A nie widzieć i słyszeć przez telewizor.
To jest jedyna metoda.

To jest: Piotr Napierała

no pewnie

Powolywanie sie na przyklad Fryderyka Pruskiego ma wbrew pozorom sens,
szczegolnie jezeli przesledzimy historie upadku Rzeczpospolitej w XVIII wieku.
Lubimy sie szczycic naszymi demokratycznymi tradycjami, ale to wlasnie one
(demokracja szlachecka i brak silnego monarchy) doprowadszily do takiej degeneracj Rzeczpospolitej, ze stalismy sie posmiewiskiem Europy.

robilismy inaczej niz wszyscy i mamy...

Irlandia oderwała się od monarchii brytyjskiej i ma się

dobrze, dlaczego?
Irlandia jest zwartym narodem, o jednej dominującej religii i to wystarczy do
koncentracji w sprawach ważnych dla rozwoju kraju.

Monarchia, ewentualnie, może służyć jako czynnik scalający w przypadku
kiedy państwo jest wieloreligijne i wielonarodowe; tz. nie posiada niczego
wspolnego, np. Jugosławia. Monarcha byłby w tym przypadku kimś
scalającym i protektującym narody, gaszącym waśnie.

Polska jest jednolita narodowo i ideologicznie (religia katolicka), w zasadzie
nie ma grupy narodowościowej, ktora czułaby się wyobcowana
w stosunku do realizowanej konstytucji. Monarcha w Polsce nie ma nic
do roboty.

A.

To jest: Konstancja

Irlandia oderwala sie od monarchii brytyjskiej

ale czy rzeczywiscie 'ma tak dobrze'? Tak czy inaczej nie widze tu zaleznosci.

Kanada ('ma dobrze') pozostala do obecnych czasow monarchia konstytucyjna, z krolowa Elzbieta I, jako glowa stanu.

Dotyczy to oczywiscie rowniez UK.

Jesli juz o monarchii mowa, to osobiscie taki wlasnie rodzaj panstwowosci - monarchia konstytucyjna, o ustroju demokracji parlamentarnej, uwazam za najbardziej optymalny. Ale nie widze mozliwosci na taki stan rzeczy w Polsce - na najblizsza przyszlosc.

W Kanadzie gosciła Elżbieta II, a Elżbieta I została

w UK , jako glowa stanu oczywiście! :DDD

krolowa Elzbieta I, jako glowa stanu.

Irlandia per capita $ 42,200 2009
United Kingdom per capita $ 35,200 2009

https://www.cia.gov/library/p...

A.

To jest: Konstancja

Elzbieta I nie mogla zostac w UK poniewaz panowala ona

wczesniej, zanim powstalo Zjednoczone Krolewstwo.

Ale zastanawialam sie, czy pani zauwazy moje celowe uzycie I zamiast II przy Elzbiecie. Za bystre zauwazenie tego otrzymuje pani ode mnie nagrode niespodzianke.

Ze swej strony dziekuje bardzo za video przedstawiajace krolowa Elzbiete II przyjmujaca Royal Canadian Mounted Police na zamku Windsor, pod Londynem. Ofiarowano jej wspanialego, pieknego konia przy tej okazji.

Windsor Castle jest siedziba rodzinna krolowej.

Królowa EII dostała konia, a podarowala psa.

Skąd się bierze(vice)król, czyli gubernator generalny Kanady.
(Mozna naśladować bezpłatnie)

Premier S.Harper poprosił paru mądrych ludzi o to aby znaleźć
odpowiedniego kandydata. Takim okazał się były rektor paru uczelni,
profesor prawa i działacz społeczny, który działał w stowarzyszeniu
Community building, czyli w organizacji życia społecznego na danym
terenie jak, lokalne towarzyskie spotkania mieszkańców ulicy, bloku mieszkalnego, kluby książki,lokalne festiwale, itp.
http://en.wikipedia.org/wiki/...
Nazywa się David Johnston i jest lubianym, z dużym poczuciem humoru starszym panem. Odznaczony najwyższym odznaczeniem państwowym.Nic nie wiadomo o jego sympatiach politycznych. Królowa z okazji pobytu w Kanadzie go zatwierdziła
jako swojego zastępcę na Kanadę.
http://www.google.ca/url?sa=t...

A.

To jest: Konstancja

Bardzo ciekawe. Dziekuje.

Ale wracajac do pani poprzedniego postu - zamiescila pani publikacje Central Intelligence Agency wg ktorej dochod GDP w Irlandii jest wyzszy nie tylko od UK, ale rowniez od Szwajcarii i Austrii, a to jest przeciez zupelnie niemozliwe.

Takie statystyki wydaja sie zupelnie niewiarygodne.

Należy uwzględnić, że to są dane według PPP,

czyli zdolności nabywczej waluty w danym kraju, uwzględniające różnice cen między krajami za te same produkty.
http://en.wikipedia.org/wiki/...

GDP PPP 2009 estimate
- Total $314.869 billion[4]
- Per capita $43,007[4]
GDP (nominal) 2009 estimate
- Total $494.622 billion[4]
- Per capita $67,559[4]

http://en.wikipedia.org/wiki/...
Ale mogą w tym wzgledzie mogą być różnice w zależnośći od koszyka dóbr.
Stąd należy porównywać zawsze wg. tego samego źrodła i tego samego
systemu porównawczego.

A.

To jest: Konstancja

Porownywanie

Pani Anno,

Wedlug kryterium GDP nominal Iralndia zajmuje dalekie miejsce za UK:

http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_(nominal)

Wedlug kryterium GDP/PPP/per capita, faktycznie jest inaczej:

http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_(PPP)_per_capita

Wyliczenie z CIA World Factbook, ktore pani ilustruje, podaje zgola jeszcze inne dane.

Aczkolwiek Irlandia jest pieknym krajem i mieszkaja tam wspaniali ludzie, trudno byloby, porownujac te dwa panstwa pod jakimkolwiek wzgledem, stwierdzic, ze Irlandia jest ekonomia silniejsza niz Zjednoczone Krolewstwo.

Natomiast faktem niezaprzeczalnym jest to, ze Irlandia odczula okres wielkiej prosperity, bezprecendesowej w swojej historii, po wejsciu do EU.

I wlasnie wejscie do EU, tak korzystne dla Irlandii, a nie odlaczenie sie od UK (ktore nastapilo w roku 1921) bylo powodem rozwoju gospodarczego Irlandii.

Ja nie twierdzę, że oderwanie się od UK jest przyczyną dostatku,

ale nie spowodowało upadku. W czasie panowania angielskiego
roznie bywało.
http://en.wikipedia.org/wiki/Great_Famine_(Ireland)
Owszem Irlandia umiała wykorzystać przynależność do UE. Ja nie twierdzę, że jest silniesza od kogokolwiek, ale, że ma się dobrze.

Wartość nominalna, anie per capita jaki Pani podaje,
jest myląca, bo Chiny też wyprzedzają wszystkich, a mnie chodzi
o to, jak żyje się pojedyńczym ludziom. Pre capita określa dochod na osobę, obywatela.

A.

Uważasz, że to wartościowa witryna?

Wspieraj swój portal Prawica.net = Świat prawicowych idei