Ursus dziękuje za chińskie ciągniki

Pol-Mot Warfama stawia na ciągniki z Chin, sprzeda za 20 mln USD

Producent sprzętu rolniczego Pol-Mot Warfama, podpisał umowę kooperacyjną z chińską firmą Foton Lovol Int`l Heavy Industry, przewidującą sprzedaż na rynku polskim w ciągu pięciu lat chińskich ciągników za ok. 20 mln USD, przystosowywanych do wymogów rynków europejskich w lubelskich zakładach Warfamy, poinformowali przedstawiciele firm we wtorek.

"Przewidujemy, że w pierwszym roku trwania umowy, w 2010 roku, na rynek polski trafi ponad 200 ciągników. Natomiast w kolejnych latach sprzedaż osiągnie ponad 500 egzemplarzy rocznie" - powiedział we wtorek dziennikarzom prezes Pol-Mot Warfama Stanisław Kulas.

Prezes dodał, że w ubiegłym roku na rynek polski, na bazie poprzedniej umowy z chińską firmą, Pol-Mot Warfama sprzedał 150 sztuk Fotonów. "W tym roku na pewno sprzedamy ponad 100 ciągników" - podkreślił Kulas.

W czwartek przedstawiciele firmy poinformowali ponadto, że Warfama zamierza poszerzyć asortyment o ciągniki sadownicze. Przewiduje się, że pierwsze tego typu maszyny mogą trafić na rynek już w przyszłym roku.

Obecnie firma sprzedaje szeroką gamę ciągników o mocy od 60 do 90 KM, importowanych z Shandong Foton Heavy Industries. Dzięki nowej umowie na polskim rynku znajdą się jednostki o większej mocy, do 125 KM, a jeśli będzie zainteresowanie w przyszłości na rynek trafią ciągniki o mocy nawet 250 KM.

Pol-Mot Warfama dysponuje obecnie siecią ok. 80 dilerów, z których ponad 30 sprzedaje ciągniki. Będziemy poszerzać sieć tych dilerów, a z niektórymi zawrzemy umowy na wyłączność sprzedaży naszych ciągników" - powiedział prezes.

Obecnie Pol-Mot Warfama, po przyjęciu ostatnio 50 osób zatrudnia ponad 66o pracowników.

W I półroczu 2009 roku skonsolidowany zysk netto Pol-Mot Warfama wyniósł 3,19 mln zł wobec 1,42 mln zł rok wcześniej przy 65,12 mln zł przychodów wobec 73,16 mln zł rok wcześniej.

Żródło

I teraz: Cieszyć się, ze jest praca przy tym "przystosowywaniu do wymogów europejskich", czy martwić, że jednak nie są to ciągniki polskiej konstrukcji i polskiej produkcji, np. z URSUSA? ... Zaraz... Przecież to forum czytają liberałowie... A co liberała jakaś tam produkcja obchodzi? Jak liberał ma "godziwe zyski" na handlu (bo to przystosowywanie to pic na wodę przeciez jest!), to co sobie będzie głowę zawracał jakąś tam produkcją!

Ilość głosów: 0


Tagi:
To jest: K.J.

Ja to się smucę,

…po części dlatego, że z całą pewnością było by lepiej, gdyby te ciągniki były produkowane w Ursusie, a po części dlatego, że znam jakość maszyn produkowanych w Chinach.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

K.J.

To jest: dante_alighieri

W Ursusie sa produkowane ciagnikie wiec nie ma Pan czego zalowac

Mimo wysilkow zwiazkow zawodowych i p Wrzodaka firma nie padla i dalej produkuje ciagniki.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

gdyby zechciał pan odkręcić trzy śrubki

z boku swojego peceta i wziąwszy lupkę zajrzał na metryczki podzespołów to na wielu z nich zobaczył by pan "made in china". Działa pecet? Zmuszał pana ktoś do kupienia chińskiego "badziewia"? Klient ma jeszcze swoje przywileje i może wybrać towar który jemu odpowiada a nie socjaliście dbającemu o miejsca pracy. Broni ktoś Ursusowi robić lepsze i tańsze od chińskich? Chińczycy mają obyczaj brać wzory z najlepszych. Chłopaki z państwowego Ursusa "biorą pomysły z głowy czyli z niczego.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Krzysztof M

Dzień z życia Polaka

Zmuszał pana ktoś do kupienia chińskiego "badziewia"? Klient ma jeszcze swoje przywileje i może wybrać towar który jemu odpowiada a nie socjaliście dbającemu o miejsca pracy.

Dzień z życia Polaka

Wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku zleca internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino wraca do domu, siada na włoskiej kanapie i... szuka pracy w niemieckiej gazecie - znowu nie ma! Zastanawia się, dlaczego w Polsce nie ma pracy?

A zadłużenie Polski to wysokie? A jak wysokie? :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

.

Nie ma pracy, ale są marzenia o udziale pracownika w zysku przedsiębiorstwa :))))

Wyginiecie jak dinozaury :)))

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: antares

Panie Krzychu niezagospodarowany!

Jeżeli Polak nie ma pracy to skąd japońskie radyjko, amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku zleca internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino wraca do domu, siada na włoskiej kanapie i Pan z tym "niemaniem" pracy wychodzi mi na brata Ferdka Kiepskiego. Halinka na pana robi?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: samograf

To przecież prosty rachunek ekonomiczny

"niemaniem" pracy wychodzi

Żeby te wszystkie zagraniczne buble trzymać jak najdalej od polskiego pejzażu, wystarczy zatrudnić kilka milionów celników, a żeby ludzie z tego powodu nie zaczęli narzekać, trzeba zatrudnić drugie tyle cenzorów. Wówczas i zatrudnienie pełne i szczęśliwość ogólna.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M

Świat jest żółty

Rozumiem, że pan nie ma nic przeciwko temu, żeby wszystko było wytwarzane w Chinach. Bo to przecież taniej. :-) A co pan będzie robił? Pańskie miejsce pracy też przeniesie się do Chin.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: samograf

Pan się niepotrzebnie gorączkuje

Za parę lat ten kitajski Wirtschaftswunder dostanie zadyszki, bo jest w dużym stopniu kłonicą napędzany.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M

.

Też się tego spodziewam. Jednak Kitajcy też nie w ciemię bici. Pożyjemy, zobaczymy. A dziś jest to, co jest. Z demografią się nie wygra. Chyba, że otoczyć murem i niech pracują za miskę ryżu, ale u siebie. A ceny na chińskie produkty obłożyć złem antydumpingowym ignorując fakt, że to tylko jedna miska i tylko ryżu. Wtedy polskie firmy z powodzeniem będą mogły konkurować z Chinami. :-) Jak się szanse wyrównają. :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: BTadeusz

Nic z tych rzeczy.

Za parę lat podniosą ceny dla nas, a część własnego produktu skonsumują sami.
Nam pomału zacznie się opłacać wracać z Irlandii i szukać pracy u "kitajców".

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: samograf

Japonia, a po niej...

Japonia, a po niej Południowa Korea i parę innych krajów Wschodniej Azji, przeszła przez etapy podobne do tych przez pana wymienionych. Nie znam nikogo, kto by pracował u "Japońca" lub "Korejca".

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: BTadeusz

Hmmm...

to może od razu sobie palnąć w łeb?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: samograf

Szkoda łba

Słyszałem w końcu lat 80., że Japończycy interesowali się w swoim czasie przejęciem FSO, ale przegrali, bo Jaruzelowi bardziej się podobała włoska koncepcja, a ta była nie tyle bardziej pracochłonna co personelochłonna, a chodziło komuś o miejsca pracy.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

We Wloszech byla dosc silna partia komunistyczna

i czerwone zwiazki zawodowe. Na tej samej zasadzie Gierek kupil licencje na zupelnie nieprzystosowanego do Polskich warunkow Berlieta. Chodzilo o pomoc francuskim "towarzyszom".

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: BTadeusz

No ale kiedy 1/3 ludzkości

zacznie pracować efektywnie, to czy bedzie wpłacać składkę na mój ZUS?
...
No jeszcze jest nadzieja, że nie dożyję...-:)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: antares

Krzysztof M. Zrozum że człowieku

że taniość produktów zabezpiecza zwłaszcza leniów i nieudaczników przed chodzeniem z gołym zadkiem. Przychodzi pan do ZOOlogu a tam jako mandryla zapędzają pana do klatki.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Krzysztof M

.

Zastanawiam się, czy poza manifestowaniem własnej emocjonalności chodzi panu o coś... :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Ale p. Krzychu w Chinach

płacą znacznie mniej niż w Polsce. Bierz się pan za robotę na miejscu. Tu za zamiatanie płacą 10 razy więcej niż w Chinach za składanie komputrów. Gdy panu cofną zasiłek i kichy zaczną marsza grać - nie będzie wyjścia i przyjmie pan chińskie warunki z pocałowaniem ręki. Verusy nie mają litości.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Krzysztof M

Bla bla bla bla

Gdy panu cofną zasiłek

Panie antares... :-)) Pan nie jest na bieżąco... :-)) Czy wie pan, jak długo otrzymuje się w Polsce zasiłek? Sześć miesięcy. Pierwszy i ostatni raz zasiłek otrzymałem w roku 2004 w pażdzierniku. Więc teraz pytanie do pana... Niech pan się skupi... Uwaga... "Czy można oczekiwać cofnięcia zasiłku Krzysztofowi M?". Pytanie treningowe: "Do kiedy Krzysztof M pobierał zasiłek dla bezrobotnych?" ... ... :-))).

kichy zaczną marsza grać

Wie pan, jak to jest? :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krystyna Greń

"...z życia Polaka..." mówi Pan?

a oto Dzień z życia Polki:

Wstaje rano, włącza polskie radyjko, zakłada polską bieliznę, polską sukienkę a. spodnie i polskie szpilki, po czym z polskiej lodówki wyciąga polskie mleko. Siada przed komputerem (w którym części są z różnych stron świata, bo Kluskę wykończyli dranie rzekomo "polscy", a kto wie, kim oni są naprawdę...), potem robi zakupy w pobliskim polskim sklepie, w tym chlebuś z polskiej piekarni wg polskiej receptury, następnie wsiada do polskiego tramwaju PESA i jedzie do polskiej opery na spektakl w wykonaniu polskiego zespołu. Wcześniej zdążyła zrobić zakupy na targu, gdzie wybrała polskie owoce, polski ser, a w Delikatesach włoskie wino, polski miód pitny i polskie czekoladki z miejscowej firmy. Po koncercie wraca do domu, siada w polskim fotelu i czyta książkę dowolnego autora, po którą sięgnęła do swej biblioteki, którą skompletowała głównie kupując w polskich księgarniach.
Czasem, czytając internet zastanawia się, dlaczego niektórzy sieją marazm i defetyzm...?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Sursum corda

To jest: Verus

Ciekawe...

...ile kosztuje to operowo-delikatesowe życie i kto Pani daje na nie pieniądze.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!

To jest: antares

Verusie !

panu się majtki i mleko z operą kojarzą? I wyciągnij pan wreszcie swój niuch z czyjejś portmonetki

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Krzysztof M

Przez różowe okulary patrz na świat!

Przyjrzyjmy się temu bliżej. :-)

Radyjko jest składane w Polsce. Z części zrobionych w Chinach. Polska bielizna ma polską metkę, resztę ma chińską. A już na pewno materiał. Polska lodówka ma włoski agregat, niemiecką piankę izolacyjną, fińską blachę nierdzewną (aha! jeszcze elementy miedziane, takie jak wymiennik ciepła, rurki itp, To wszystko jest teraz cienkie jak papier. Dziesięć lat temu takie nie było, więc naprawa kiedyś polegała na zaspawaniu - to zrobił każdy majster - a dziś wymienia się cały element, koszt - 70% wartości lodówki - pracowałem na produkcji). Komputer Kluska składał. Z tajwańskich części. Teraz nie składa. Składają za granicą. (Koszt złożenia komputera? Potrafi to pani sąsiad licealista - proszę policzyć koszty.) Polski sklep jest polski tak długo, dopóki mu obok Auchana nie postawią. Chlebuś wg "polskiej" receptury nie byłby sobą, gdyby chemii nie dostał tyle ile jest w recepturze, poza tym jest to chleb z mąki, do której dodano... właśnie, co dodano do mąki? że teraz z niej karpatka za Chiny nie chce wyjść? I nie tylko ona. Problem GMO, pardon, pochodzenia zboża do zasiewów pomińmy. Nie ma już polskiego nasiennictwa. Tramwaj był zaprojektowany daleko stąd. I tam też płyną zyski z firmy, która te tramwaje składa do kupy. Podobnie jest z ABB, która wykupiła ZAMECH w Elblągu, czyli swojego konkurenta (a to już jest gospodarczy sabotaż). Opera ma dyrektora polskiego, ale mury już nie. Na budowie Złotych Tarasów w Warszawie nawet gruby żwir był przywożony zza granicy. Nie mówiąc o materiałach technologicznie bardziej wymyślnych, typu stal (Mittal!), czy chemia budowlana. Polskie owoce - spryskane zachodnią chemią, bo inaczej nie poleżą dlugo (temperatura składowania jest utrzymywana z dokładnością do jednego stopnia Celsjusza - przechowalnie bez rozbudowanej instalacji chłodniczej nie mają szans.) Polski ser był polski dopóki nie przypominał serka topionego. Teraz przypomina. Polskie czekoladki są robione w firmie S.A. czyli kapitał zagraniczny (słodycze to dobry interes. Patrz Wedel-Cadbury-Pepsi-czy_co_tam_jeszcze.) Książka polskiego autora często jest drukowana np. w Niemczech. Nie zawsze wydawca się tym chwali. Księgarnie polskie są po to, żeby dzieci pani, którą pani opisuje, mogły do woli napatrzeć się na patologiczne, zwyrodniałe oblicza bohaterów książeczek dla dzieci, a to po to, żeby jak już dorosną, nie potrafiły powiązać obrazu zła ze złem. Służy to wytworzeniu zagubienia w świecie wartości. Na dłuższą metę jest to produkcja materiału na niewolnika. Pani opisywana na pewno się cieszy!

Czasem, czytając internet zastanawia się, dlaczego niektórzy sieją marazm i defetyzm...?

No właśnie... Dlaczego?

Ma pani ochotę na coś weselszego? No to polecam:

Coś_naprawdę_budującego! :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krystyna Greń

ha!

pisałam - po prostu - o sobie :)
I ten Pański wpis nijak się ma do tej rzeczywistości :)

.
Przypatrzmy się, każdy, samemu sobie - jak wybieramy.

[quote=Krzysztof M]

Czasem, czytając internet zastanawia się, dlaczego niektórzy sieją marazm i defetyzm...?

No właśnie... Dlaczego?[/quote]Może Pan odpowie? dlaczego i po co?
Nic lepszego nie ma Pan do roboty?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Sursum corda

To jest: antares

Juz panu kiedyś Krzychu radziłem

by się pan w swojej wiosce od świata odgrodził drutem kolczastym i żył godnie w swoim gronie. Myślę, że jednak znalazł by się ktoś kto by ten pański cyrk kupił wraz z ogrodzeniem i pokazywał po świecie za grube pieniądze. A pan byłby prezentowany jako brakujące ogniwo.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Krzysztof M

.

Nie wiem, dlaczego pan się tak wysila. Coś pana musi boleć. Ale co? :-) Pan się najwyraźniej czegoś boi... Może boi się pan możliwości mentalnego zawalenia się pańskiego świata? :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Wskazałem panu p. Krzysztofie

rozwiązanie będące konsekwencją pańskich utyskiwań! Jojczy pan (i podobni panu) że tylko: polskie produkty, polscy chłopi, polscy obywatele - więc pokazuję że można zamknąć się w mniejszej choćby wiejskiej kupie. Ostatecznym remedium byłoby gdybyśta się chłopaki polokowali pojedynczo po jakichś dziuplach i pieczarach. Podczas rewolucji francuskiej tacy sami jak pan filozofowie wszelkie nieszczęścia przypisywali ziemniakom sprowadzonym z Ameryki. Ciekawe skąd buraki przyjechały do nas?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: MSzach

Przygadał kocioł garnkowi :)))

Tyle, że pan w tym ogrodzeniu postawiłby jeszcze tron.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Nie "przygadał" p. Szachnowski

tylko przyganiał!! Ma pan istotne braki w cytatologii stosowanej. Kiepskie oczytanie. Nie miałbym nic przeciwko temu, żeby pan sobie tron postawił ale wpierw musiał by pan zostać wybranym na sołtysa tejże oddrutowanej od świata wioski a dopiero potem się koronować. Szach Noffski. Może być.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: LukaszZ

niestety

Dzień z życia Polaka

Wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku zleca internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino wraca do domu, siada na włoskiej kanapie i... szuka pracy w niemieckiej gazecie - znowu nie ma! Zastanawia się, dlaczego w Polsce nie ma pracy?

widzisz pan, trzeba było w odpowiednim czasie wprowadzić kapitalizm zamiast pielęgnować socjalizm, to by dzisiaj nie było powodów do postękiwania.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Domieszka kilku kropel chrześcijaństwa do lewicowych poglądów zamienia głupca w głupca doskonałego

To jest: K.J.

@Antares

Do mojego podzespoły przeważnie robione były na Tajwanie. W stosunku do tych, które robione były w Chinach, nie miałem żadnego wyboru. Nikt inny ich nie produkuje.

[quote=antares]Broni ktoś Ursusowi robić lepsze i tańsze od chińskich?[/quote]

Lepsze, to robi na pewno. W jakości trudno zejść poniżej chińskiego poziomu.

Taniej nie może, chyba, że Polacy będą żreć trawę pracując za około US$150 na miesiąc.
Jak ja lubię tych liberałów.

[quote=antares]Chińczycy mają obyczaj brać wzory z najlepszych.[/quote]

Jakoś nie daje się tego zauważyć, żeby stawiali sobie za wzór japońską lub niemiecką jakość.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

K.J.

To jest: antares

Roczny import USA z ChRL

to 800 miliardów USD. Eksport tylko 300 miliardów USD. Jest to wysoce niekorzystny dla USA bilans. Czy Amerykanie działają pod przystawionym im do łbów karabinem czy kupują atrakcyjne towary? Tanie i dobre? Jechał pan panie K.J. w życiu polską Syrenką lub Mikrusem? A Ursusem C45? Jesli z chinskiego badziewia kupuje pan matę pod garnek czy bambusową łyżkę do butów - to nie może się pan spodziewać wzornictwa niemieckiego.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: K.J.

@ antares

Oczywiście, że nikt im dosłownie nie przystawia karabinu do głów.

[quote=antares]Amerykanie działają pod przystawionym im do łbów karabinem czy kupują atrakcyjne towary? Tanie i dobre?[/quote]

Oni (i nie tylko oni) po prostu nie mają wyboru, muszą kupować to, co jest na rynku i koniec.

Jeżeli jest produkt konkurencyjny, wyprodukowany np. w Japonii (generatory czy też buggy), cena jest dwukrotnie, lub nawet trzykrotnie wyższa. Jeżeli wymaga Pan od swego sprzętu niezawodności, od której, np. w trudnych warunkach terenowych, zależeć może pańskie życie, to z całą pewnością nie kupi Pan produktu wyprodukowanego w Chinach. Przez pewien czas używałem generatora „made in China”, który po 6 miesiącach sprzedałem i kupiłam japoński. Po prostu to, co zaoszczędziłem na cenie generatora, wydałem na paliwo, kiedy kilkakrotnie musiałem go targać 300 km przez pustynię żeby go oddać do naprawy. A strata czasu tym spowodowana? Nie używam „buggy”, ale znam parę osób, które się takim pojazdem posługują i brakuje im słów „zachwytu”, kiedy mówią o chińskiej jakości.

[quote=antares]Jechał pan panie K.J. w życiu polską Syrenką lub Mikrusem?[/quote]

Niech Pan nie przesadza. Jeździłem Syrenką, Warszawą i Fiatem 125p, ale to było ponad 30 lat temu! Mikrusem nie jeździłem, ale jego produkcję zakończono bodajże w 1960r. To jest 50 lat temu! Dzisiaj (oprócz Chin) nikt już nie produkuje samochodów o takim standardzie. Może jeszcze Indie.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

K.J.

To jest: antares

Ale wtedy gdyśmy produkowali Syrenki

nikt na świecie nie produkował już podobnych egzemplarzy. Poza ZSSR - który dłubał Zaporożce. Co do kwestii "życie od tego zależy" - to występuje skrajnie rzadko. Oczywiście nie licząc stałego zagrożenia od upadku ZUS-u. Na to i Japończyk nie pomoże.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: K.J.

@ antares

Ale o czym ta pańska odpowiedź ma świadczyć? Że należy akceptować i kupować produkty wykonane w Chinach, ponieważ myśmy też kiedyś takie badziewie produkowali? W imię jakiejś solidarności i współczucia w stosunku do Chińczyków?

Mnie drogi Panie chodzi o to, że jak coś kupię, to żeby mi się to po paru miesiącach, lub krócej, nie rozlatywało. Generatora nikt nie kupuje dla kaprysu, tylko żeby napędzał mu maszynerię, która ma coś tam produkować. Jeżeli generator jest „made in China” i co kilka tygodni się psuje, to tej maszyny nie napędza, co powoduje straty. Jeżeli kupuję podkoszulek lub gacie, to nie po to, żeby się to w pierwszym praniu rozleciało. Jeżeli kupuję wóz terenowy, to po to, żeby nim po trudnym terenie jeździć, a nie po to, żeby na niego jedynie patrzeć. Itd.

Nie przeczę, że może po 30 czy 40 latach chińskie produkty będą znakomitej jakości, ale na razie nie są. Więc co jest lepsze? Wspierać rodzimą produkcję, czy też wspierając chińską produkcję kupować lipę?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

K.J.

To jest: antares

Pan panie K.J.

jakby w ciasno ustawionych bandach się poruszał. Każdy ma prawo wystawiać swoje towary na rynek i każdy ma prawo dokonywać zakupów tych towarów które mu odpowiadają. Mają chińskie towary popyt w Polsce i na świecie? Mają. Co panu nie pasuje? Nie jest prawdą, że chińska bawełna rozlatuje się po pierwszym praniu ale nikt roztropny nie kupuje koszulki na dziesięć lat użytkowania. Pan kupuje generator dla ratowania życia a ja kupuję żeby mieć na wszelki wypadek gdy Vattenfallowi drut na słupie się zerwie a 230V muszę mieć do pieca CO. I wydam te parę stówek na maszynkę która mi zapyrka raz na parę lat. Pan jest wielkie panisko to dlaczego właśnie dziaduje pan chodząc w jednych gaciach od Adidasa, gdy higieniczniej było by kupić 100 par chińskich majtek i co dzień z wieczora zużyte wyrzucać? Formy nie tracą i biel nie zdąży zżółknąć! Chusteczki do nosa też pan pierze? Syrenka była technicznym badziewiem już w latach gdy była produkowana! Oczywiście na tle wówczas produkowanych samochodów. Rodzimy wynalazek. Chińczycy zrzynają z aktualnie najlepszych.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: K.J.

No cóż Panie Antares

...może i w ciasno ustawionych bandach, ale na szerzej ustawione nie mam zapotrzebowania.

[quote=antares]Każdy ma prawo wystawiać swoje towary na rynek i każdy ma prawo dokonywać zakupów tych towarów które mu odpowiadają. Mają chińskie towary popyt w Polsce i na świecie? Mają. Co panu nie pasuje? [/quote]

Jestem jak najbardziej za tym, żeby każdy miał prawo wystawiać swoje produkty na rynek. Ja tylko domagam się prawa wyboru, żeby oprócz produktów chińskich były na rynku również osiągalne te same produkty, ale wykonywane w innych krajach. Jak na razie, moje prawo konsumenta zostaje ograniczone zalewem chińskich śmieci. Oprócz praw producentów są również prawa konsumenta.

[quote=antares]Pan kupuje generator dla ratowania życia a ja kupuję żeby mieć na wszelki wypadek gdy Vattenfallowi drut na słupie się zerwie a 230V muszę mieć do pieca CO. I wydam te parę stówek na maszynkę która mi zapyrka raz na parę lat.[/quote]

Nie o tym dyskusja, tylko o jakości chińskich produktów. Po drugie, gdyby Pan czytał uważnie, to wiedziałby Pan, że generator potrzebny mi był do napędzania maszyny, a nie ratowania życia. Przestoje, powodowane częstym psuciem się generatora „made in China”, były bardzo kosztowne. Powód jak najbardziej „kapitalistyczny”, czyli powinien być przez Pana pochwalany.

[quote=antares]Pan jest wielkie panisko to dlaczego właśnie dziaduje pan chodząc w jednych gaciach od Adidasa, gdy higieniczniej było by kupić 100 par chińskich majtek i co dzień z wieczora zużyte wyrzucać? Formy nie tracą i biel nie zdąży zżółknąć![/quote]

Ponieważ jestem staromodny, a również dla tego, że jestem wielkie panisko i lubię chodzić w drogich, ale dobrej jakości gaciach. Żądam poszanowania dla mego wyboru bycia wielkim, staromodnym paniskiem. W końcu, nos dla tabakiery, czy tabakiera dla nosa?

[quote=antares]Chusteczki do nosa też pan pierze?[/quote]

Nie, bo nie używam.

[quote=antares]Syrenka była technicznym badziewiem już w latach gdy była produkowana! Oczywiście na tle wówczas produkowanych samochodów.[/quote]

No właśnie, zupełnie tak jak chińskie samochody na tle japońskich czy niemieckich. Ba, nawet do tych produkowanych w USA czy WB się nie umywają.

[quote=antares]Chińczycy zrzynają z aktualnie najlepszych.[/quote]

Jedynie wygląd. Jak zaczną również zrzynać jakość, to wtedy pogadamy.

Wygląda mi coś na to, że Pan jest importerem jakiegoś chińskiego badziewia.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

K.J.

To jest: Qrczak

Osiągalne jest to, na co jest zapotrzebowanie

Jeśli innych producentów nie ma, to znaczy, że klienci wolą chińskie — tak bardzo, że innych nie opłaca się produkować. Nie można domagać się czegoś, co nie jest opłacalne.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

To jest: Krzysztof M

.

A przedtem opłacalne było? :-) To może zliberalizujmy tak rynek pracy, żeby pan Qrczak został bezrobotny... Chińczyk będzie znacznie tańszy... :-) A na usługi pana Qrczaka zapotrzebowania NIE BĘDZIE. :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Qrczak

Kiedyś opłacało się produkować Fiaty 126p

a teraz się nie opłaca.

Zliberalizujmy rynek. Na szczęście o tym, czyje usługi będą potrzebne, Pan nie decyduje.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

To jest: Krzysztof M

.

Na szczęście o tym, czyje usługi będą potrzebne, Pan nie decyduje.

Decyduje tama dla napływu Chińczyków. :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Plecie pan Krzysztofie jak bolszewik!

Nie miejsce pracy dla człowieka jest najważniejsze! Ważniejsza jest dostępność potrzebnych mu towarów.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: antares

Ja myślę p. Krzychu niezaradny

że p. Qrczak sobie poradzi. A który przepis chciałby pan zlikwidować w pierwszej kolejności dla liberalizacji rynku pracy?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Krzysztof M

.

p. Qrczak sobie poradzi

Potrafi pracować za miskę kaszy? Pan też potrafi? :-)

A który przepis chciałby pan zlikwidować w pierwszej kolejności dla liberalizacji rynku pracy?

Płacę minimalną dla Qrczaków i antaresów. Niech spróbują. :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Jest pan żałosny panie Krzychu!

Za miskę kaszy np. dla swojego dziecka rodzice oddawali życie. Za kęs chleba mordowali bliźnich. Nie zna pan zwyczaju całowania kawałka chleba który upadł na ziemię? Ja pracowałem za miskę kaszy. Intensywnie. W państwowym zakładzie pracy. I nie ta kasza była moim głównym problemem. O takich jak pan mówi się "nawet za darmo jest za drogi".

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: K.J.

Powstaje tu pytanie:

...czy to klienci wolą chińskie, czy też producenci wolą chińskie koszty produkcji?

Chyba to drugie. I to producenci kształtują rynek. To takie maleńkie wykrzywienie występujące w liberalizmie gospodarczym, a nazywa się to monopol. W ten to sposób zmonopolizowano w pewnym sensie rynek produkcji, ponieważ niektóre wyroby są osiągalne jedynie w wersji „made in China”.

Oczywiście ze względu drastycznie niskich kosztów produkcji w Chinach, większość gałęzi przemysłu produkcyjnego w krajach zachodnich już nie istnieje.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

K.J.

To jest: Verus

Klienci nie wiedzą, co jedzą

Cytuję K.J.:

to producenci kształtują rynek. To takie maleńkie wykrzywienie występujące w liberalizmie gospodarczym, a nazywa się to monopol.

Był film o producentach leków sprzedawanych przez internet. Na opakowaniu logo znanych koncernów, a w środku tabletki produkowane przez niezależne firmy indyjskie czy chińskie.

I ogromne trudności autorów filmu, którzy nie mogli się dowiedzieć co jest w tabletce i gdzie konkretnie została wyprodukowana.

A jest to branża znajdująca się ponoć pod ścisłym nadzorem ministerstw zdrowia. Pewnie tak to nadzorują, jak produkcję szczepionek...

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!

To jest: K.J.

Hmm… Panie Verus

Dobrze, że Pan poruszył tu sprawę importowanych z Chin lekarstw. Ja również mam co nieco do powiedzenia na temat warunków w jakich operuje chiński przemysł rolniczy. A my to potem jemy, ale „dobre”, bo tanie. Panu Antaresowi pewnie to smakuje. No, ale tak ma być, wszak to „wolny rynek”. Fragmenty artykułów, które poniżej zamieszczam najlepiej odzwierciedlają działania tego „wolnego rynku”. Zysk za wszelką cenę. I do diabła z ludźmi.

http://www.thefishsite.com/fi...

[quote]CHINA - Contamination of water supplies and illegal use of veterinary drugs has led to the severe contamination of Chinese fish farms, with potentially serious health consequences for those who eat the fish.

China produces 70 percent of the world's farmed fish, and since the 1980s has become the biggest seafood exporter in the world.[/quote]

http://chinaview.wordpress.co...

[quote]China doesn’t have the good food safety and quality system, it also has a corruption system. Their food products are produced under unsanitary condition such as filthy, contamination, dirty,etc., that’s why the cost of production is so cheap. Sometimes, you heard in the news one Chinese guy was executed by the Chinese government because he put some toxic chemical (melamin, diethyl glycol, formaldehyde, etc..) in the products. it doesn’t mean anything, their system is still the same. According to FDA website, The average FDA rejected 1420 Chinese food shipments from January 2009 to September 2009, the FDA inspection is less than 1 percent of all shipments from China and we consume 13 percent of imported food per webmd.com. Do we pay our money to buy toxic foods for ourselves?[/quote]

http://www.washingtonpost.com...

[quote]Dried apples preserved with a cancer-causing chemical.

Frozen catfish laden with banned antibiotics.

Scallops and sardines coated with putrefying bacteria.

Mushrooms laced with illegal pesticides.

These were among the 107 food imports from China that the Food and Drug Administration detained at U.S. ports just last month, agency documents reveal, along with more than 1,000 shipments of tainted Chinese dietary supplements, toxic Chinese cosmetics and counterfeit Chinese medicines.

For years, U.S. inspection records show, China has flooded the United States with foods unfit for human consumption. And for years, FDA inspectors have simply returned to Chinese importers the small portion of those products they caught -- many of which turned up at U.S. borders again, making a second or third attempt at entry.

Now the confluence of two events -- the highly publicized contamination of U.S. chicken, pork and fish with tainted Chinese pet food ingredients and this week's resumption of high-level economic and trade talks with China -- has activists and members of Congress demanding that the United States tell China it is fed up.

Dead pets and melamine-tainted food notwithstanding, change will prove difficult, policy experts say, in large part because U.S. companies have become so dependent on the Chinese economy that tighter rules on imports stand to harm the U.S. economy, too.

"So many U.S. companies are directly or indirectly involved in China now, the commercial interest of the United States these days has become to allow imports to come in as quickly and smoothly as possible," said Robert B. Cassidy, a former assistant U.S. trade representative for China and now director of international trade and services for Kelley Drye Collier Shannon, a Washington law firm.[/quote]

Przetłumaczę kilka fragmentów:

“Od lat raporty amerykańskich inspektorów mówią o tym, jak Chiny zalewają Stany Zjednoczone żywnością, która nie nadaje się do konsumpcji prze człowieka. I od lat inspektorzy FDA zwracają chińskim importerom małą część produktów, które udaje im się przechwycić. Część z tych odrzuconych produktów usiłowano wwieźć do Stanów Zjednoczonych dwu, lub nawet trzykrotnie.

(…)Pomimo zdychających zwierzęt domowych i żywności skażonej melaminą, zmiany będą niezwykle trudne, stwierdzili eksperci. Głównie z tego powodu, że amerykańskie firmy są tak uzależnione od chińskiej gospodarki, iż wprowadzenie jakichkolwiek obostrzeń w przepisach importowych, także przyniesie straty amerykańskij gospodarce.

Tak wiele amerykańskich firm jest bezpośrednio czy też pośrednio zaangażowanych w Chinach, że w gospodarczym interesie Stanów Zjednoczonych jest utrzymanie szybkiego i jak najłatwiejszego przepływu towarów importowanych - tak stwierdził Robert B. Cassidy, były asystent amerykańskiego przedstawicielstwa handlowego w Chinach, teraz piastujący pozycję dyrektora do spraw handlu międzynarodowego i usług w waszyngtońskiej firmie prawniczej Kelley Drye Collier Shannon”

Można by tak wiele na ten temat, np. o farmach rybnych, w których ryby szpikowane antybiotykami i hormonami wzrostu pływają w ludzkich odchodach, trującej paście do zębów, zatrutym mięsie, zatrutej paszy dla zwierząt itp

I tak to nas w imię zysku trują.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

K.J.

To jest: antares

Panie amerykański K.J!!

Dobry Wojak Szwejk powiedział swego czasu, że dobra świnia i na wodzie się upasie. Cały świat podziwia społeczność amerykańską za dobry wygląd i nie do pobicia rekordy wagowe. Z lekarstw spożywam wyłącznie koncentraty wodorotlenku C2H5 i tylko krajowego lub szkockiego pochodzenia. Żadnej chińszczyzny. Używam za to chińskiej bambusowej łyżki do butów. Rewelacja. I buta pomoże wzuć na stojąco i po plecach można się nią delikatnie podrapać. Poręczna do wszystkiego. Przydała by się taka naszym pedagogom do dyscyplinowania przyszłych personalistów.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: antares

Tylko osoba K.J ma takie dylematy!

Klient potrzebuje określonego przez niego samego produktu. Dopiero teraz zabierają się do rzeczy producenci kombinując jak ten towar wyprodukować. inwestują, zatrudniają i sondażują ceną rynek. Piękny towar i mimo wysokiej ceny zaczyna schodzić. Tymczasem rusza do boju drugi producent i puszcza na rynek produkt spełniający oczekiwania klienta ale odziany w inną formę i inną cenę. Klienci wybierają. Liczba producentów rośnie i spadają ceny. Pierwszy wylatuje z rynku ten producent który zatrudnia panów K.J i Krzysztofów M. Zakładali bowiem ci personaliści i opornie myślący Z.Z. z pomocą których ustalali minimalne płace, skracali czas pracy (itd) czym uniemożliwili producentowi obniżenie ceny produktu. Magazyny zakładowe napęczniały ale drogiego towaru żaden sklep nie zamawiał. Zamknął chłop interes a banda głuptasów straciła źródło utrzymania.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: K.J.

Abstrahujmy już od płytkości tego, co Pan tu stworzył.

O właśnie, doniesienie z ostatniej chwili, Reuters:

http://www.reuters.com/articl...

[quote] "We've already seen a growing number of strikes in previous years, especially in 2007 and 2008, when the new labor contract law was introduced, and then there was a gap in 2009, but now we're seeing the trend resume," Liu said.

"The Honda strike is an extension of that... It also shows that there is a trend that is being driven by a new generation of migrant workers. They are more willing to speak out about their grievances, and are less tolerant of long hours and tough conditions than the older generation."[/quote]

Akcje strajkowe w Chinach zdarzają się coraz częściej. Brawo Chińczycy, tak trzymać. Wyrównać koszty produkcji, to może wiele miejsc pracy powróci tam skąd „wyszły”. Jeżeli produkcja pary butów Nike kosztuje $3, a ja muszę za nie zapłacić $130, to krew się we mnie burzy.

Zupełnie bym się z Panem zgodził, ale jedynie po tym jak mi Pan udowodni, że np. robotnik australijski lub polski potrafi przeżyć przy zarobkach wynoszących około US$104 miesięcznie. W 2004r. godzinowa stawka dla robotników w dużych firmach wynosiła 98 centów, a w mniejszych firmach 49 centów.

http://www.scdigest.com/asset...

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

K.J.

To jest: dante_alighieri

98 centow w Chinach czy w Australii?

za godzine?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: K.J.

@ Dante, Quarczak

Pisząc oczekiwałem jakiego takiego poziomu wiedzy w dyskutowanym temacie, tzn. że moi interlokutorzy będą wiedzieli, iż 98 centów na godzinę zarabia się w Chinach. A tu masz babo placek. No, ale dzięki mojej przeogromnej cierpliwości, jaką tu przejawiam, teraz to już wytłumaczyłem.

Pan Qrczak

No, w tej wypowiedzi to już Pan wzniósł się na intelektualne wyżyny. Mam nadzieję, że to już szczyt pańskich możliwości i dalej nie będzie się pan raczył wygłupiać. A może Pan ma takie poczucie humoru, bo przecież pańskiej wypowiedzi nie sposób traktować poważnie.

Doprawdy nie wiem, dlaczego Pan Mariusz Szachnowski udzielił Panu poważnej odpowiedzi. Pewnie jeszcze mało Pana zna.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

K.J.

To jest: Qrczak

To było pytanie naprowadzające

Płaca przeliczona według kursu na 98 centów za godzinę w Chinach jest warta więcej niż płaca 98 centów za godzinę w USA. Podałem analogię do PRL: nominalnie zarabialiśmy potwornie mało; co prawda było biednie, ale nie aż tak biednie, jak wynikałoby to z naiwnego przelicznika. Dlatego podanie samej niskiej płacy w dolarach nie świadczy jeszcze o wyzysku.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

To jest: K.J.

@ Qrczak

Tu (w tej pseudo dyskusji, jaką prowadziłem z p. Antaresam), nie chodziło o żadne wyzyski Chińczyków, bo ja nie Matka Teresa i niewiele mnie wyzyskiwani Chińczycy czy inni Azjaci obchodzą, tylko chodziło o to, że z powodu tak niskich kosztów produkcji w Chinach, przemysł wytwórczy w krajach zachodnich, choćby takich jak Polska czy Australia, nie ma szans konkurowania z Chińczykami. Po prostu ani Polak, ani Australijczyk nie są w stanie pracować za tak niską wypłatę jak Chińczyk, bo by im nawet na pół miski ryżu na 3 dni nie starczyło.

Zresztą dyskusja ta zaczęła się od tego, że ja ośmieliłem się skrytykować jakość produktów „made in China”, a p. Antares, który widocznie jakiś szmelc z Chin importuje, niezwykle się na to obruszył.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

K.J.

To jest: antares

Nie podszarpuj mnie pan panie K.J za nogawki

bo portki mam chińskie i może się pan przytruć. Czerwoną rtęcią lub melaminą. A portki dalej jak nowe. Prawdziwe chińskie! Pierwszy gatunek. Pan nie tylko ze mną prowadzi pseudo dyskusję. Powodem tego "pseudo jest to, że nabył pan znaczną ilość wiadomości ale nie potrafi pan ich powiązać w sposób dla pana zrozumiały. Nie obruszyłem się panie KaJot na użycie przez pana określenia "chiński szmelc", tylko za pańskie zapędy celne mające chronić miejscowych producentów. Wedle mnie to i w USA trzepią "badziewie" i to nie w okresie początkowym a w dziedzinie w której są potęgą od lat. W motoryzacji na przykład. Każdy ma prawo do słabych punktów. Pan też je ma i ja wiem w którym miejscu! Ale nie powiem.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Qrczak

Za 104 dolarów w Chinach?

W PRL ludzie zarabiali 25 dolarów na miesiąc.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

To jest: MSzach

W PRL ludzie zarabiali 25

W PRL ludzie zarabiali 25 dolarów na miesiąc.

Te przeliczniki są z goła fałszywe. W zamkniętym, odizolowanym państwie można zarabiać i 100 orzechów i wszystko móc kupić.

Lepiej przestać powtarzać te bzdury ile to Polak wtedy zarabiał w przeliczeniu na dolary.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M

.

W zamkniętym, odizolowanym państwie można zarabiać i 100 orzechów i wszystko móc kupić.

Znajomości języka polskiego się nie kupi. :-)

z goła fałszywe

"zgoła". :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: samograf

O żesz ku...!

Coś ostatnio nie widuję tego odzianego w ortaliony towarzycha, które z nerwowo rozbieganymi oczami wysypywało się z promu i rozłaziło się po całej Kopenhadze celem upłynnienia bezcłowych papierosów i wódki, kryształów i kremu Nivea oraz wyrobów czekoladopodobnych i czeskiej biżuterii. Potem przybiegało truchcikiem do przyportowych sklepików, by nabyć chodliwą w Peerelu tandetę, którą można było w rodzinnym mieście sprzedać z kilkukrotnym przebiciem.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: MSzach

?

Qrczak napisał:

W PRL ludzie zarabiali 25 dolarów na miesiąc.

..i Qrczak sie poprawił:

Podałem analogię do PRL: nominalnie zarabialiśmy potwornie mało; co prawda było biednie, ale nie aż tak biednie, jak wynikałoby to z naiwnego przelicznika. Dlatego podanie samej niskiej płacy w dolarach nie świadczy jeszcze o wyzysku.

Czy to, że wywołałem miłe bądź niemiłe wspomnienia u kogoś to już rzecz wtórna.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: samograf

Zależy jak się patrzy

miłe bądź niemiłe wspomnienia

W takich momentach Polak przeliczał dochody na dolary i rozumiał, że komuna robi go w konia i przycina mu skrzydła.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: MSzach

rozumiał, że komuna robi go w

rozumiał, że komuna robi go w konia i przycina mu skrzydła.

Pegaz z obciętymi na siłę lotkami...

Było choć wiadomo więcej niż dziś :) O co i dlaczego sie walczy, czego się chce i pragnie. Było o wiele mniej pomyłek bo cel był skrajnie prosty...

Ale dziś to już jest "IV" etap. Potworzyły się niczym sekty organizacje jedne lepsze od drugich. Patrz Pan ilu dziś próbuje robić za nauczyciela.

Dlatego czasem lubie te nostalgiczne wspomnienia pod warunkiem, ze z punktu widzenia ówczesnych Polaków, a nie z pozycji obywatela "wolnego" wtedy świata.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Panie Szachnowski!

Pan napisał: "Qrczak napisał"; "i Qrczak się poprawił" oraz
"Czy to, że wywołałem miłe bądź niemiłe wspomnienia u kogoś to już rzecz wtórna".
Pierwsze objaśnienie jest zrozumiałe. Drugie również. Ale co chciał pan nam przekazać w tym trzecim cytowanym fragmencie? Pana ród od Pytii się wywodzi?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: antares

No a ile p. Szachnowski w peerelu

Polak zarabiał? czy pan zarabiał w peerelu? Czy kupował pan dolary u cinkciarza? Czy mógłby pan uzasadnić (treściwie) dlaczego użył pan słowa "bzdury"? Czy liczba urojona to bzdura?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: antares

K.J ! Jeśli nawet w Chinach jakieś grupki strajkują

to nie dziwota, bo w ChRL kilka pokoleń chowano na "wartościach" komunistycznych. Tych kilkanaście tysięcy głupków chińskich, którzy zapomnieli że 30 lat temu ich dzisiejsza śniadaniowa miarka ryżu musiała im starczyć na tydzień - to pyłek wobec miliarda pozostałych Chińczyków. Nie biorą pod uwagę, że władze chińskie znaczną ilość sił porządkowych utrzymują dla powstrzymania chętnych do przedarcia się do miast z nędznych prowincji i chętnych do podjęcia pracy na znacznie gorszych warunkach. Jeżeli krew się w panu burzy - to zapewne jest pan w okresie pokwitania. Na cerę zalecam spirytus salicylowy, a na nerwy choćby podglądanie sąsiadki. Widzę że się wcześniej pomyliłem łącząc pana z USA. Tam nie ma chińskich butów po 130 USD. Sam chodzę 8 zim chińskich w butach kupionych w Dallasie za 18 USD w roku 2001. Martwię się bo są jak nowe (poza kolorem - bo zamsz) a będę musiał wrzucić je do ekologicznego pieca CO i kupić jakieś nowe chińskie badziewie żeby na rynku był ruch. Uciechę ze strajków ze strajków w III RP uznał bym to za przejaw idiotyzmu. Jeżeli zaś cieszy się pan ze strajków w Chinach i być może dlatego, że konkurencja nam słabnie - to pańska uciecha jest w porządku. Chociaż i tak jest głupia bo panu skoczy cena chińskiego "badziewia". Gdym w roku 1991 kupił Toyotę Corollę 1,8 DXL to szwagier (10 letni wrak Zaporożca) ocenił, że kupując Japończyka kupiłem "jednorazówkę". Ale szwagry na ogół to idioci. Uważaj pan panie K.J. żeby się pan panie K.J. na Chinach na jakiś przydomek nie zasłużył swoim głębokim myśleniem.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: K.J.

@ Antares

Widzę, że brakło Panu argumentów, a więc zaczyna się ad personam. Za taką dyskusję dziękuję, w pyskówki raczej nie wchodzę.

Przypomnę, że w swym słowotoku (zwanym po angielsku verbal diarrhea*), a który ma widocznie w pańskiej opinii uchodzić za rzeczową odpowiedź, zapomniał Łaskawca udzielić mi odpowiedzi na pytanie, które zadałem, a które brzmiało:

[quote=K.J.]Zupełnie bym się z Panem zgodził, ale jedynie po tym jak mi Pan udowodni, że np. robotnik australijski lub polski potrafi przeżyć przy zarobkach wynoszących około US$104 miesięcznie.[/quote]

Ach, niech stracę, podpowiem Panu. Chodzi mi tu o relacje zarobki – siła nabywcza. W Chinach może Pan wyżyć za US$104 na miesiąc, natomiast w Australii czy w Polsce musiałby się pan jak jakiś nieprzymierzając osioł, trawą dożywiać. Z tego to prostego powodu konkurencja z Chińczykami na rynku produkcyjnym jest niemożliwa.

Niestety wiem, że Pan nie jest w stanie mi tego udowodnić, a więc żegnam ozięble.

PS.

Również rząd chiński stosuje pewną manipulację finansową, sztucznie zaniżając wartość yuan’a (renminbi), co czyni ich gospodarkę nawet bardziej konkurencyjną w stosunku do gospodarek krajów zachodnich, które doktrynersko trzymają się kanonu „free trade policy”. A Chińczycy sprytnie to wykorzystują.

Verbal diarrhea (po polsku słowna sr....): *A serious disease which, once it has control of a person, causes them to spew forth incoherent babble from the bowels of the voicebox. Often extremely frustrating for the victim and extremely hilarious for the observer.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

K.J.

To jest: antares

Żadne ad personam panie cytatowy K.J.!!

Przecież pisałem wyraźnie "głupki chińskie"! A co do siły nabywczej jakiejkolwiek waluty to bywa różnie. Niedawno leciała u nas reklama zachęcająca Polaków do kupowania którejś z wód mineralnych. Kupno jednej butli umożliwiało wybudowanie Afrykanom dwu czy nawet trzech studni! Oczywiście na pustyni. Będzie pan tam śmigał japończykiem żeby pan nie wpadł do jakiegoś wykopu. Bywa że na dnie siedzi mrówkolew. Nie ma żartów!

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: BTadeusz

Pan naprawdę musi mieć te "Nike"?

I to po 130$?
Zapewne Pan musi. Inaczej by Pan tyle nie zapłacił...

Dobrze, że nie czuje Pan przymusu zapłacenia za nowego Rollls Royce'a.
Krew by Pana zalała kompletnie...
Pan wie, jak sie krew burzy tym, co muszą?
Pan wie, jak oni cierpią?
Aż ich żal. Pana też zresztą.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: antares

Jednak panie K.J bandy ma pan wąsko ustawione.

Nikt panu nie bronił przecież kupować krańcowo niezawodnych generatorów japońskich, majtek od Adidasa czy używać perfumowanego papieru toaletowego przy katarze. Prawa klienta przede wszystkim. Daj je pan także tym, którzy chcą kupować chińską "tandetę". Sugerował pan wcześniej iż ma pan miejsce postoju w USA. Czyżby tam była tylko chińszczyzna w sklepach? Wszystko co Jankesi wyprodukowali jest u mnie w sklepie na polskiej prowincji?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: K.J.

@ antares

[quote=antares]Nikt panu nie bronił przecież kupować krańcowo niezawodnych generatorów japońskich, majtek od Adidasa czy używać perfumowanego papieru toaletowego przy katarze.[/quote]

No i całe szczęście, że te japońskie generatory są jeszcze na rynku osiągalne, zresztą prawdopodobnie część podzespołów jest produkowana w Chinach, ale dzięki japońskiej kontroli jakości, te generatory spełniają swoje zadanie. Katary miewam bardzo rzadko, a jeżeli już, to używam chusteczek higienicznych. Rolka papieru toaletowego w kieszeni niezbyt elegancko wygląda, a ja jestem wielkie panisko.

[quote=antares]Daj je pan także tym, którzy chcą kupować chińską "tandetę".[/quote]

Ależ oczywiście, pod warunkiem że towary produkowane w Chinach będą miały podobne, lub zbliżone koszty produkcji do tych produkowanych w krajach zachodnich. Chińska tandeta zalewa rynki, powodując upadki całych gałęzi przemysłu, w związku z czym należy co nieco wyrównać to rynkowe boisko.

[quote=antares]Sugerował pan wcześniej iż ma pan miejsce postoju w USA.[/quote]

Ja???? Musiało się panu z kimś innym pomylić.

[quote=antares]Wszystko co Jankesi wyprodukowali jest u mnie w sklepie na polskiej prowincji?[/quote]

A dlaczego Pan mnie o to pyta? Skąd mam wiedzieć co jest na pańskiej prowincji.

No i tak to dyskusja zeszła na boczne tory. Ja jedynie skrytykowałem jakość chińskich produktów. Czy usiłuje mi Pan wmówić, że jakość tych produktów jest choćby porównywalna z jakością produktów wyrabianych gdzie indziej? Również stwierdziłem, że w związku z niską jakością produkowanego w Chinach sprzętu, lepiej byłoby zamiast sprowadzać traktory z Chin, produkować je w Polsce, przez co osiągnie się dwa cele: wyższą jakość traktorów i ochronę własnego rynku pracy. Czyżby było to w pańskiej opinii stwierdzeniem nielogicznym?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

K.J.

To jest: antares

Nieco się mijamy panie K.J.

Opisywał pan wcześniej swoje wielkie zagrożenie życia przy forsowaniu pustyni stąd skojarzyłem pana z Mojave. Po Błędowskiej chyba pan nie śmiga? Pisząc "daj je pan.." pisałem o daniu innym ludziom prawa wyboru towaru. Tymczasem pan odpowiada, że oczywiście da ale : "pod warunkiem że towary produkowane w Chinach będą miały podobne, lub zbliżone koszty produkcji do tych produkowanych w krajach zachodnich".. Czy pan rozumie to co pan pisze i czy to co pan pisze zamierzał pan napisać?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: K.J.

Przepraszam,

Być może wprowadziłem Pana tą pustynią w błąd. Głównie śmigam po Great Sandy Desert lub Gibson Desert i Tanami.

Jeszcze raz sprawdziłem to, co napisałem i po dłuższej inspekcji doszedłem do wniosku, że tak, to miałem z grubsza na myśli.

Również wydaje mi się, że nie „nieco”, ale bardzo się mijamy.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

K.J.

To jest: AzK

Kiedy Japończycy zaczynali po wojnie, było identyczne

badziewie produkowane jak w Chinach.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

A.

To jest: antares

A! to zmienia postać rzeczy!

Był tu już jeden australijczyk - wielki i wygadany fachowiec który osobiście projektował airbusy, boenigi i detale do satelitów. Niestety widocznie musieli go chyba posłać na te pańskie Deserty szukać piasku bo od pewnego czasu nic nie pisze na temat wyższości Commonwealth'u nad polską ciemną bo nie jednomandatową demokracją. Czy przypadkiem nie zamienił pan ksywki grubyjasiu.com.au na obecne bardziej praktyczne K.J? I nie ściągaj pan z mojego wzoru! Pan pisał że pan JEŹDZI a ja z grzeczności użyłem słowa "ŚMIGA" zdając sobie oczywiście sprawę z tego, że pan jednak tylko jeździ. Na "śmiga" mam kopyrajta. Gdy będę chciał skorzystać z pańskiego dowcipu wpierw zapytam pana o zgodę. Zwracam uwagę iż jest pan mało precyzyjny i zmienia pan zdanie o chińskiej jakości! pisze pan wyżej: "zresztą prawdopodobnie część podzespołów jest produkowana w Chinach, ale dzięki japońskiej kontroli jakości, te generatory spełniają swoje zadanie"!! To zdecyduj się pan czy Chińczycy produkują tylko badziewie, czy jeszcze nie rozwinęli dostatecznie sprawnej kontroli jakości by wszystkie braki wyeliminować.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

Bilans niekorzystny?

Koncern odzieżowy Nike ma fabrykę w Chinach. Uszyte buty płyną do Ameryki.

Eksport chiński czy amerykański? Chiński.

Zyski wpadają do kieszeniu Chińczyków czy Amerykańców?
Amerykańców.

Czy to jest niekorzystny bilans dla Amerykanów?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: antares

Nie wydaje się panu że

jeżeli Amerykanie kupują w Chinach za 900 mld. USD to znaczy że do Pekinu wpływa z USA dokładnie taka kwota. Licząc po barterze - 600 mld USD Pekin jest na plusie. Te 600 mld. to pensje płacone do rąk Chińczyków, koszty materiałowe, podatki, zysk itp.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

?

A te zyski to na czyje konta? Chińczyków czy Amerykanów?

Wychodzi z Pana trochę 'socjalista' :)))

Bo przecież, gdyby dla Amerykanów bilans "był wielce niekorzystny", to logiczne, że zaprzestali by produkcję w Chinach.
Podobnie Amerykanie w USA zaprzestali by kupowania towarów z nalepką: Made in China.

Ale ponieważ jedni produkują, i drudzy kupują, to obu tym grupom musi się to opłacać.
W krótkim terminie przynajmniej.

Ale rozumiem.
Brak pracy czy stałego przypływu gotówki, niepewność o jutro itp. jest gorszy niż brak firmowych butów na stopach.
I to dla wielu może być niekorzystne.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: dante_alighieri

NIezupelnie:-)

Chinczycy za te nadwyzke kupuja amerykanskie papiery dluzne:-) Kolo sie zamyka.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Niezupełnie:-)

Nie tylko papiery dłużne.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: dante_alighieri

No pewnie nie "tylko"

Ale Chiny swoja nadwyzke "inwestuja" ciezko w amerykanskie kwity skarbowe. Chiny i USA dzialaja w strategicznym jakby sojuszu. Chinski boom jest uwarunkowany eksportem bo rynek wewnetrzny jest za maly. JA to widze jak naczynia polaczone.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Zagadnienie kto kogo trzyma za łeb panie hydrauliku

jest nieco bardziej skomplikowane niż my tutaj bylibyśmy w stanie opisać. Także ze względu na nasz brak wiedzy specyficznej dla tego giga zagadnienia. Kliknąłem w google i z setek tytułów spisałem pierwszy z kraja. Dość przejrzysty opis sytuacji. http://urbas.blog.onet.pl/Woj...

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: LukaszZ

bilans handlowy

Roczny import USA z ChRL
to 800 miliardów USD. Eksport tylko 300 miliardów USD. Jest to wysoce niekorzystny dla USA bilans.

jak to możliwe, że dla Amerykanina niekorzystne jest kupić więcej za tą samą cenę ?

PS

"Skoro większy eksport powoduje, że mamy dodatni bilans handlowy, a import powoduje jego ujemność, niszczmy na granicy wszystkie towary płynące z importu – zachęca Bastiat. Wówczas bilans będzie zdecydowanie lepszy. Można iść jeszcze dalej i wyeksportować z kraju dosłownie wszystko. Dostaniemy w zamian pieniądze za które nie będziemy mogli kupić niczego poza pieniędzmi, bo przecież wszystko inne mamy wyeksportowane. Tylko bilans handlowy wówczas byłby niezwykle dodatni… Handel dopóki jest dobrowolny, zawsze jest zbilansowany – twierdzi Francuz."

z artykułu pana Pawła prawica.net (Paweł Toboła)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Domieszka kilku kropel chrześcijaństwa do lewicowych poglądów zamienia głupca w głupca doskonałego

To jest: Verus

Jak ten liberalizm dłużej potrwa

to Chińczyki będą nam przysyłać ciągniki i samochody, a Polacy im ryż (z nadwiślańskich pól ryżowych).

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

EQUO NE CREDITE, TEUCRI! - NIE UFAJCIE KONIOWI, TROJANIE!

To jest: dante_alighieri

W Polsce nigdy nie bylo liberalizmu wiec nie moze

on "trwac dluzej". W Polsce mamy "spoleczna gospodarke rynkowa" czyli "demokracje ludowa".

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M

Dookoła Wojtek

W Polsce nigdy nie bylo liberalizmu

Nio tiak... :-) Teraz liberałowie doszli do władzy. Narobili bigosu. A inni, mieniący się "prawdziwymi liberałami" zakrzyknęli: "To nie jest liberalizm! MY to dopiero liberalizm wprowadzimy!" I przejmą władzę. I narobią bigosu. A inni, mieniący się "prawdziwymi liberałami" zakrzykną: "To nie jest liberalizm! MY to dopiero liberalizm wprowadzimy!" I przejmą władzę. I narobią bigosu. A inni, mieniący się "prawdziwymi liberałami" zakrzykną: "To nie jest liberalizm! MY to dopiero liberalizm wprowadzimy!" I przejmą władzę. I narobią bigosu ... ITD. :-))

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Panie Krzychu liberalny!

ci którzy tak krzyczą że są prawdziwymi liberałami to rzeczywiście oszuści. Oni liczyli na pana i się nie przeliczyli. Pan się przeliczył. Dyndała z pana! I to Grzesiek a nie Krzych!

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Krzysztof M

JANIE!

No, nie wiem, czy pan na nich nie głosował. Ja - NIE. :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Apfelbaum

Nazywać się można różnie...

...ale liczą się działania. Działania PO nie są zgodne z myślą liberalną, więc nie mamy liberalnego rządu. Od Stanisława Augusta rządzą nami obcy lub socjaliści różnej proweniencji.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

"Pobożność nie zastąpi techniki."

Etienne Gilson

To jest: dante_alighieri

Panie Verus

Polska okresu transformacji i chwile po to wciaz przewaga wlasnosci panstwowej w gospodarce, obowiazkowy ZUS, doplaty dla rolnikow do produkcji, milion ludzi na rentach ( wojna jakas byla czy jak?) , "wczesniejsze" emerytury dla gornikow, hutnikow, nauczycieli etc. W oswiacie "karta nauczyciela", emerytury dla "mundurowych" po 15 latach pracy ( sic!), panstwowy monopol poczty i kolei, paramonopol telekomunikacyjny i panstwowy monopol paliwowy. PAna zdaniem to jest LIBERALIZM???

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M

Prawo Krzysztofa M

Każdy liberał w ramach swojej wolności dąży do socjalizmu. Bo na tym są największe zyski.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: MSzach

Panie Dante

Zawsze podziwiam tą swobodę w łączeniu w jedno

doplaty dla rolnikow do produkcji

z tą całą słuszną resztą:

obowiazkowy ZUS,(...) milion ludzi na rentach ( wojna jakas byla czy jak?) , "wczesniejsze" emerytury dla gornikow, hutnikow, nauczycieli etc. W oswiacie "karta nauczyciela", emerytury dla "mundurowych" po 15 latach pracy ( sic!), panstwowy monopol poczty i kolei, paramonopol telekomunikacyjny i panstwowy monopol paliwowy.

Dopłaty dla rolników są rozdzielane - w zasadzie głównie, ze sprawiedliwością... socjalistyczną ( i to drażni i to rozumiem), każdy rolnik dostaje wg areału. W/g posiadanej ilości ziemi. Nie ważne czy jest "Wieczerzakiem" czy też w istocie rolnikiem. Nie ważne też jest ile produkuje, nie ważne jest jak to robi, czy produkuje efektywnie czy też nie. Ważne jest co na tym polu ma. I tak ci co mają to samo dzielą się europejską kasą znów w/g zasady sprawiedliwości socjalistycznej - po równo łeb: ten co udaje, że sieje i ten co gospodaruje intensywnie, dostaje tyle samo.

Jednak pomimo wszystko nie zasługują na takie j.w. zestawianie bo "dopłaty" warunkują możliwość konkurencji wspólnotowej. Są czynnikiem w ogóle pozwalającym polskiemu rolnikowi na jakiekolwiek konkurowanie. Subwencje bowiem są różne i zależą od tego jakiego kraju się ziemię uprawia. Jest to kolejne oszustwo bo zapomniano o równym traktowaniu euro-rolników ale zabezpieczeniem marnym bo marnym to jakimś jednak jest, choćby przed własną zagładą.

Wiadomo jest, że liberalizm nie toleruje takiej "pomocy". To nie jest więc liberalizm. Jednak dopóki taka jest nasza europejska rzeczywistość, dopóty nie słuszne jest zestawianie dopłat z tym całym dziedzictwem po komunistycznym.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Tak ma Pan racje, wrzucilem do jednego worka te doplaty

Uwazam cala WPR za zlodziejstwo i kant. Doplaty dla rolnikow unijnych pochlaniaja 60% budzetu EU sluzac 7% jej mieszkancow. TO zlodziejstwo.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: MSzach

P. Dante.

Uwazam cala WPR za zlodziejstwo i kant

-Ja też! Oj ja też!!

Niestety to jest jedno z takiego gówna, które szybko nie da się usunąć. Przylgnęło do naszego kraju wraz z akcesją i czy będziesz we wspólnocie czy nie dopłaty do rolnictwa nie mogą być w prosty sposób zlikwidowane z uwagi na fakt, ze wszyscy konkurenci tak dopłacają. Deprawuje to w jakimś stopniu samych rolników, ich przedsiębiorczość, ale nie znaczy to, ze dzięki tej polityce stali się już nieuleczalnie socjaldemokratami. -:)
Wśród faktycznie utrzymujących się z produkcji rolnej o wiele lepszym rozwiązaniem byłaby likwidacja europejskiego subwencjonowania co przy jeszcze nadal niższych kosztach pracy dałoby o wiele wyższy zysk niż obecnie z otrzymywanych subwencji bo przy takim rozwiązaniu konkurencyjność zachodnich sąsiadów znacznie by spadła. Z tego powodu trudno sie spodziewać w najbliższym czasie czy równego traktowania w ramach WPR, czy ich likwidacji.

Zupełnie inna sprawa jest z przedsiębiorcami działającymi na poza rolniczym rynku....
Jeżeli np: przedsiębiorcy - dostosowując się do sytuacji, do systemu, stali się składnikiem urzędniczej mafii, od której dziś prawie wszystko zależy(i z roku na rok coraz więcej), wzajemnie się żywiąc - stali się dzięki zyskom ze współpracy z "miejsko-gminnym" establishmentem, to wystarczy zmienić wewnętrznie obowiązujące prawo czyli obowiązujące zasady gry, by problem szybko znikł.

Co jednak zrobić jednak z WPR!? Tego "gówna" nie da się prosto spuścić we własnej WC.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

NIestety WPR ma adwokata we Francji

gdzie organizacje gangsterskie skupiajace "farmerow" umiejetnie szantazuja rzad.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: MSzach

No widzi Pan. Dla realisty,

No widzi Pan. Dla realisty, wprowadzenie w rolnictwie całkowicie liberalnej gospodarki to nie jest prosta rzecz.

Jednak jak już jesteśmy skazani na subwencjonowanie rolnictwa to powinno się to robić w "nagrodę"za produkcję, a nie każdemu po "równo". A tak to jest to podwójny "kant"!!!

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

No ja tak zasadniczo to nie widze powodu dla ktorego

rolnictwo powinno byc dotowane. Akurat na zywnosc to zbyt zawsze bedzie. KAzdy musi jesc.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: MSzach

I tu się nasze "drogi"

I tu się nasze "drogi" rozchodzą....
Argument

KAzdy musi jesc.

mnie powalił.-:)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

A dlaczego?

JEsli kazdy musi jesc to znaczy ze na pana ( hipotetycznego rolnika) produkty zawsze bedzie zbyt. MOzna sobie odmowic wielu rzeczy ale jedenia trudno sobie odmowiec. Doplaty dla rolnictwa maja demoralizujacy efekt. Jesli dla rolnictwa to czemu nie dla powiedzmy sadownictwa albo gorzelnictwa?
Mielismy dotacje dla gornictwa ( czym to sie konczy wszyscy wiemy).Wychodzi na to ze im bardziej panstwo "pomaga" jakiejs branzy tym ta branza ma sie gorzej.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Konstancja

dlaczego sluszne sa dotacje dla rolnikow

Zastosowanie zasady subwencjonowania rolnictwa w krajach UE (Common Agricultural Policy) jest wynikiem wieloletnich miedzynarodowych dyskusji nad przyszloscia rolnictwa i ludnosci rolniczej. Bardzo szeroki temat, ale przytocze fragment z wiki dotyczacy problemu 'ubostwa' na wsiach, z moim tlumaczeniem:
Rural poverty and poverty relief
Subsidising farming may encourage people to remain on the land and obtain some income. This might be relevant to a third world country with many peasant farmers, but it may also be a consideration to more developed countries such as Poland. They have a very high unemployment rate, much farmland and retain a large rural population growing food for their own use. Price controls may also be used to assist poor citizens. Many countries have used this method of welfare support as it delivers cheap food to the poorest without the need to assess people to give them financial aid.
Pomoc dla rolnictwa
Subwencjonowanie rolnictwa ma na celu zachecic ludzi do pozostania przy ziemi i otrzymywania z niej dochodu. To odnosi sie do krajow trzeciego swiata, gdzie znajduje sie duza liczba rolnikow/wiesniakow (posiadajacych tylko male rolnictwo, przyp. moj) ale takze moze odnosic sie do krajow rozwijajacych sie, takich jak Polska. W tych krajach istnieje wysoki wskaznik bezrobocia, a tereny ziemi rolniczej sa zamieszkale przez ludnosc wiejska, uprawiajaca ziemie dla wyzywienia siebie i swoich rodzin. Stosowanie kontroli cen moze rowniez sluzyc probie pomocy niezamoznym rolnikom. W wielu krajach stosuje sie taka metode pomocy dla spoleczenstwa wiejskiego, jako ze zapewnia im ona mozliwosc wyprodukowania stosunkowo taniej zywnosci, bez koniecznosci oferowania ludziom zasilkow dla bezrobotnych.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Noo sluszne jest i bardzo socjalistyczne

Prowadzi do tego ze zywnosc w EU moglaby by byc tansza o jakies 20%. Czyli w imie "ochrony dochodow" 7% mieszkancow opodatkowuje sie pozostale 93%. To faktycznie bardzo sluszne.Jesli na jakies towary jest popyta ( zywnosc) to producenci nie musza sie martwic o zbyt. A wiec ubostwo im nie grozi.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Konstancja

Trzeba spojrzec szerzej

i to szerokie pole widzenia juz rozpatrywali inni ekonomisci.

Subsydowanie rolnictwa to innymi slowy, rachunek jaki administracja panstwowa placilaby bezrobotnym rolnikom w postaci zasilkow dla bezrobotnych i ich rodzin. A w przypadku panstw zachodnich, gdzie te zasilki sa solidne, to jest, sam pan wie, wysoki rachunek - tez z naszych podatkow.

Owszem na towary zywnosciowe jest popyt ale tania podaz plynie z importu
z ktorym nie jest w stanie konkurowac rolnik - maly rolnik z Polski, ani wiekszy rolnik z UK.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

UK potrzebuje duzo wiecej zywnosci niz jest w stanie

wyprodukowac. Czyli dotacje dla rolnictwa sa ukryta forma zasilkow?
No skoro rolnikow jest za duzo to moze czesc powinna poszukac zajecia poza rolnictwem? Co do "taniej" zywnosci zza granicy to jest to mit bo no EU jest tak okopana clami ze ciezko cos do niej "tanio" sprowadzic.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Konstancja

<>

Dotacje nie sa ukryta forma zasilkow - to jest calkowicie jawna i przemyslana forma zastapienia potencjonalnego rachunku panstwa na zasilki - jak rowniez zagwarantowanie mozliwosci rozwoju rolnictwa, a nie jego upadku, bo takie zagrozenie istnieje, w swietle konkurencyjnego importu - ja wiem, ze istnieja roznego rodzaju blokady cen, ale to tez nie obejmuje calkowicie tego zagadnienia.

Ja znam ten problem z tych zrodel ktore czytam i z tego co uczyli nas o europejskiej ekonomii tu w wyzszej szkole - a poniewaz Polska jest czlonkiem UE to rolnictwo polskie tez jest objete ta zasada dotacji.

Ale jezeli pan ma inne poglady i nie zgadza sie z opracowanymi przez UE regulaminami, to moze niech sie pan zwroci do odpowiednich dzialow administracji, bo dywagacje ze mna na ten temat to raczej strata czasu.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Zasilki gwarancja rozwoju???

TAk jak wiem ze rolnictwo Polskie jest objete dotacjami bo jestesmy czlonkiem EU. Tyle ze polityka rolna EU jest bledna.
Co do reszty wpisu nt tego ze jesli sie nie zgadzam to mam sie zwrocic gdzies tam bo dyskusja z pania to strata czasu to musze sie zgodzic. Pani pracuje w jakiejs instytucji unijnej?
ten portal jest po to zeby dyskutowac, spierac sie, wymieniac poglady. A nie zeby prezentowac jedyne sluszne zdanie jaki Pani to robi.
I mozna tu nawet nie zgadzac sie z biurwami z Brukseli, wie Pani?
Widzial ktos takie cos???
Ps. A czego "was" uczyli o Europejskiej ekonomii? Ze zapomogi z Brukseli to marzenie kazdego Polaka?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: MSzach

Panie Dante. Nie ma co się unosić. :)

polityka rolna EU jest bledna.

TAK! 10/10 Ma Pan rację... w momencie kiedy mówi pan o polityce rolnej w skali UE... oczywiście :)

Co do "Ps."
Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że partia przedsiębiorców ma sens. Taką partią musi rządzić pragmatyzm tak jak i "on" zawsze kieruje przedsiębiorcą. " Wyuczone" poglądy byłyby wtedy cenne dla tej partii gdyby były "okute" też życiem!

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Konstancja

co to jest to 'was'?

Pan Dante,

Nie ma sensu mnie atakowac - oczywiscie ze dyskusja jest jak najbardziej celowa i wskazana, mozemy dyskutowac.

Ja nie pracuje w instytucji unijnej, a wyrazilam nie swoje poglady tylko przedstawilam fakty. Pan uwaza, ze unijne paragrafy nie sa sluszne - w porzadku - cala ta CAP byla zawsze bardzo kontrowersyjna dziedzina, nie ma jednomyslnego pogladu na ten temat. To sa tematy debatowane juz od 1957r. Chodzi o to ze europejski elektorat agrarny wywieral i wywiera swoje presje.

Kazdy wlasciwie moze wywierac presje, i ja i pan. Dlatego sugerowalam, zeby pan to zrobil, bo ja nie moge przeciez zmienic zarzadzen UE na takie ktore sie panu podobaja. Przeciez nie moze pan tego wymagac ode mnie. Jestem tylko zaleznym od tego wszystkiego czlowiekiem - ale szanuje pana opinie. A moje opinie uwazm, tez sa czegos warte.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Slusznosc paragrafow:-)

Sluszne czy nie sluszne ale sprawiaja ze bardzo poszukiwana umiejetnoscia jest umiejetnosc pisania prosb o zapomoge do EU a argumentem za EU jest to ze "da pieniadze".
Co do reszty po prostu odnioslem wrazenie ze popiera Pani WPR. Opinie oczywiscie sa warte ale prosze to jakos uzasadnic bo wyszlo mi ze zasilki dla rolnikow przyczyniaja sie do rozwoju rolnictwa. A z tym sie nie zgadzam.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Konstancja

Rolnictwo/Bruksela

prosze to jakos uzasadnic bo wyszlo mi ze zasilki dla rolnikow przyczyniaja sie do rozwoju rolnictwa

Nie przyczyniaja sie do rozwoju rolnictwa tylko: dotacje dla rolnictwa maja na celu powstrzymanie upadku rolnictwa. Takie jest zalozenie.

To jest, tak jak wczesniej pisalam, szeroki temat - zaczelo sie od importowanej ze Stanow pszenicy, cena ktorej byla tak niska, ze przestalo sie oplacac w Europie ja uprawiac, potem poszlo o wiele innych rzeczy i suma sumarum dotacje wprowadzono. Oczywiscie istnieje inny argument, taki, ze okazuje sie ze te dotacje sluza najbardziej wlascicielom obszernych farm a najmniej tym malym rolnikom. Jest jeszcze wiele innych argumentow, ta sprawa sie ciagle przeksztalca i tak jak pisalam wczesniej, istnieje silne rolnicze lobby ktore silnie prze swoje argumenty w Brukseli.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: MSzach

cyt. "Oczywiscie istnieje

cyt. "Oczywiscie istnieje inny argument, taki, ze okazuje sie ze te dotacje sluza najbardziej wlascicielom obszernych farm..." .. i Wieczerzakom oraz innym "inwestorom" ziemskim - największych "inwestorów", a co za tym idzie i największych obrońców "WPR" znajdziemy wśród najwyższej rangi polityków. Mnogo ich w PSL...

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Pan panie Szachnowski jest widać małorolnym uprawcą

że solą w oku są dla pana "kułacy"? Rozumiem, że rower dla siebie czy dla dziecka zamawia pan u sąsiada - ślusarza - ze wstrętem spogladając na firmowe śmigacze. Buty dla rodziny też zleca pan sasiadowi ze śpilordem i przy pocięglu mijając z daleka sklep z fabrycznymi lakierkami po 30 złotych. Tyle, że gdy wymienieni fachowcy robili buty pańskim dziadkom na obstalunek - dziadek zamawiał ze względu na cenę tylko 1 parę w której pański dziadek z panską babką chodzili do koscioła na zmianę. I tylko w zimie bo w lecie szkoda było. U małorolnego panie Szachnowski "krasnoludki szczają do mleka" czyniąc je na kwaśno i to jest jedyna zaleta małorolnych - kwaśne mleko. Ale na taki efekt szkoda dotacji. Poza tym chłop malorolny (tzn. do 100 ha) to militarysta! Dąży do wzniecania wojen i zaprowadzania okupacji bo wtedy miastowym sprzedaje rąbankę spod spódnicy za złoto i dulary. I za drobną opłatą przechowuje aktualnie holocaustowanych. Małorolni do mioteł i miasta sprzątać a nie politykę uprawiać. I z kurami wychodzić za stodołę - jak mawiał ulubieniec p. Krzycha Apolitycznego - czyli dosiadacz Kasztanki.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: MSzach

"Wielki" Antaresie...

Czyżby pan tez interes "kręcił" ziemski!? Wieczerzak toć może dawny kumpel bądź jaki idol? "Farmy" te bowiem są też w rękach takich właśnie "Wieczerzaków", którzy posiadają je tylko dla dopłat...

Myślę, że nim wreszcie "ożyje" w rolnictwie, zupełnie na dziś nierealny ale z maniakalnym uporem postulowany przez liberałów spod znaku JKM, "samorządny" wolny rynek, to miną wieki. A skoro "wieki" czyli w najgorszej sytuacji nigdy (choć może Pan wierzyć czy nie, życzę jak najlepiej), lepiej przejściowo postulować naprawę tego co jest, stosując zasadę: dopłacać "za ilość dóbr wytworzonych", a nie jak dziś "za ilość posiadanego potencjału". Gdyby przez chwilę raczył Pan bardziej zmarszczyć korę to musiał by pan przyznać, że przy takiej zasadzie "duża" farma, która byłaby farmą nie tylko z nazwy, miałaby o wiele więcej niż ma.

A co Pan proponuje panie "polityk". Bo jak na razie nie słyszę nic poza teoriami liberalnymi, które ktoś w pana w kodował.

Przyznaję, że pomimo, że człowiek nie jest doskonały, to zawsze można w każdym odkryć jakiś talent. Np.: napisał Pan kiedyś pociesznie o tej małpie z zoo. Tylko doprawdy nie wiem kto tu "zwisa" w oczekiwaniu na cud... - myślę, że pan ocenia z punktu własnego "wiszenia".

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Panie Szachnowski

nie znam znanego panu pana Wieczerzaka. Nie wiem co pan ma do p. Wieczerzaka. podejrzewam że jest pan tylko bezinteresownie zawistny. Kup sobie pan ziemię , dużo ziemi jak Wieczerzak i też pan będziesz miał dopłaty. Ja jestem przeciwko dopłatom. małych oszustów jak pan na 10 ha jest setki tysięcy i więcej idzie na was dotacji niż na setkę Wieczerzaków. Producent trzody chlewnej produkuje setki ton wieprzowiny. Znam dwu trzydziestolatków którzy wydzierżawili 35 ha i w tym roku produkują marchewkę. W latach ubiegłych zajmowali się cebulą. Poszerzają się na 10 ha chrzanu. Setki tysięcy chłopów "gospodarujących" na kilku hektarach nie robi nic "bo się nie opłaca panie". Pisz pan z łaski swojej proste stwierdzenia bo aluzyjna literatura do mnie nie dociera. Nie po to żeśmy wam Szachnowski na wieś żelazka ze stopką noniron sprowadzili żebyście korę prostowali. Macie na nich robić p. Szachnowski grzanki do śniadania. Jak w UE! Trza iść z podstępem. Bez most i przez czopki.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Konstancja

Pan MSza

największych obrońców "WPR" znajdziemy wśród najwyższej rangi polityków.

Otoz to.

Szkoda, ze nie ma ich (politykow) w wielkiej komisji europejskiej starajacych sie o fundusze pomocy dla powodzian. Byliby, gdyby ich tez zalalo. Ale jesli ich nie zalalo, to uznali, ze na tym ich obowiazki urzednicze sie skonczyly.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: MSzach

P. Konstancja

Czyli problem jest szerszy, znacznie szerszy. Często tak jest, że grupa społeczna, jej determinacja jest wykorzystywana do realizacji celów znajdujących się też poza interesem danej grupy. Jeżeli można coś przy okazji ugrać wtedy grupa moze duzo zyskać. Jeżeli nie... to tylko pozostaje współczucie.

Pani przykład dotyczący powodzian jest troche chybiony ze względu na czas. Duży przecież kapitał wyborczy można zbić na pomocy. Dlatego mozna przypuszczać, że powodzianie dostana duzo wiecej choć jest to szczęście w nieszczęściu.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Ja uważam, że racja leży po środku.

Z jednej strony mamy urzędników, którzy uwielbiają regulować i przeregulowywać.

Z drugiej strony mamy lata urodzajów oraz lata nieurodzajów.

Gdyby 50% rolników poszła do miasta szukać pracy, ponieważ wystarczyłoby zagospodarować jedynie połowę pól, to w sytuacji gdyby okazało się, że na wiosnę przyszła susza, albo powódź i zbiory przyniosły tylko 50% ziarna, to połowa Polaków byłaby bez chleba. Gdyby coś takiego zdarzyło się na przestrzeni całej Europy, to połowa z nas jadłaby ryż i tylko ryż.

A to, że cena chleba podskoczy 2x wcale nie oznacza, że go starczy dla wszystkich, jeżeli zapłacą 2 razy więcej. Tego chleba po prostu nie będzie i już! A jak zauważył Pan Dante, wszyscy muszą jeść.

I taki jest moim zdaniem zamysł tych dotacji: koszt utrzymywania mocy wytwórczych w pełnej gotowości.

Ale...

Tam gdzie pojawia się urzędnik, tam zatrudnia drugiego urzędnika, ten trzeciego i tak np. urodziła się nam UE, której połowa budżetu to dotacje do rolnictwa.

W samej polskiej gospodarce polityki też jest co niemiara. Krus, tańsze paliwo, pozamykane szkoły na wioskach itp.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: Krzysztof M

.

Tam gdzie pojawia się urzędnik, tam zatrudnia drugiego urzędnika, ten trzeciego

To kwestia etyki. Personalizm załatwiałby takie sprawy od ręki. Ponieważ uznaje prymat etyki nad zyskiem, nad prywatą. Sędziowie personaliści nie mieliby z tym żadnych problemów.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

.

Gdyby babcia miała wąsy...

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: Krzysztof M

.

Pan korzysta tylko ze sprawdzonych rozwiązań? To proszę nigdy nie wchodzić na nowy most! Przecież to też jest nowe rozwiązanie! :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Gdy sie szerzej spojrzy pani Konstancjo

to bez zagranicznych podkładek i bez deliberacji ekonomicznych głupków dotacje dla rolnictwa maja jeden sens. Mianowicie taki, by niepotrzebna, niedouczona, pazerna a co najważniejsze bardzo liczna grupa nie ruszyła na rabunek pracowitych i bogatych miast przy okazji burząc całkowicie skostniały socjalistyczny porządek i pedząc przy okazji precz całą pasożytniczą biurwokrację. Przy obecnym nasyceniu wsi w maszyny, nawozy i srodki ochrony roślin - prace na 10 hektarowym gospodarstwie rolnym zajmuja nie więcej niz 10 dni w roku. Za tak małą ilość świadczonej pracy nie można wymagać dostatniego zycia przez rok! Ubogi, pracowity Kowalski gnieżdżacy się w M4 wielkiej płyty funduje dwupiętrowa kamienicę ciołkowi budującemu się przy rzece.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Konstancja

Kowalski i ciolek.

Mowi pan poprzez emocje i zdradza swoje uprzedzenia do prostych ludzi z roli. A kieruje panem zazdrosc - a to jest negatywne uczucie, przy ktorym nie da sie isc do przodu.

Jest pan nie fair. Nic pan nie wie o pracy w gospodarstwie. Jakie nasycenie wsi w maszyny? Jakie 10 dni pracy w roku? Czy swojej dziewczynie/zonie tez pan mowi zeby posprzatala dom, poprala i nagotowala dla calej rodziny za 15 minut - przy obecnym nasyceniu gospodarstwa domowego w nowoczesne urzadzenia elektroniczne? Co ona na to?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Polskie rolnictwo

Łączna liczba gospodarstw chłopskich w Polsce szacowana jest na około 3.058 tysięcy. Z tego ponad milion to zagrody użytkujące od 0,1 do 1 hektara. Z pozostałych 2.041 tyś. blisko 50 tyś. nie prowadzi żadnej produkcji rolnej, a dalsze 300 tyś. niczego z tego, co wytwarza, nie sprzedaje. Tak, więc blisko jedna trzecia statystycznych gospodarstw chłopskich w Polsce nie prowadzi żadnej działalności gospodarczej lub prowadzi jedynie działalność śladową, która nie ma nic wspólnego z pozyskiwaniem środków na utrzymanie, nie mówiąc o zysku. Do tej liczby trzeba jeszcze dodać ćwierć miliona gospodarstw, których średnia wartość rocznej sprzedaży zamyka się kwotą 2,5 tyś. zł, a więc nieco ponad 200 zł miesięcznie. Średnia wartość produkcji sprzedanej rocznie dalszych 400 tyś. gospodarstw nie przekracza 8.000 zł, czyli 666 zł miesięcznie. Zaledwie 260 tysięcy gospodarstw chłopskich uzyskuje ze sprzedaży w skali rocznej średnio ponad 15.000 zł. Połowa z nich sprzedaje za więcej niż 25 tys. zł rocznie i jedynie 10 do 12 tysięcy wykazuje się produkcją sprzedaną ponad 100 tyś. zł rocznie.

Wiecej: http://www.eioba.pl/a2375/cha...

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Konstancja

Polskie rolnictwo

Upada. Dziekuje bardzo za polecony artykul. Ktos postaral sie o szczegolowa analize i podal troche sposobow zapobiegania temu upadkowi.
Ale to bylo w roku 2008.

A jak to wplynelo na WPR?

Administracja panstwowa ma inne priorytety.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Rolnictwo nie tyle upada ile ma przestarzala strukture

Co mi jako miastowemu z rolnika ktory chowa swinke i i pare kur na wlasny uzytek? Gospodarstwa "rodzinne" ( czytaj 1-2 hektary) to raczej dzialki rodzinne niz gospodarstwa rolnicze.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

?

A co rolnikowi z takiego miastowego, któremu państwo płaci za edukację, a ten potem w Edynburgu zasuwa?

No co takiemu rolnikowi z takiej inwestycji?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: antares

Kiedy to żyjący z zasiłku wieśniak

inwestuje w cokolwiek? Co ma do inwestowania taki "wegetarianin" (od wegetacja). Ewentualnie inwestuje zasiłek w "Mamrota".

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

.

Ale ja nie mówię o wieśniaku żyjącym z zasiłku.

Bo i chłopowi, taki miastowy żyjący z zasiłku, też się "na nic nie przyda".

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: antares

No ale pyta pan czlowieku

"A co rolnikowi z takiego miastowego, któremu państwo płaci za edukację, a ten potem w Edynburgu zasuwa?" więc odpowiadam że jeżeli państwo ma pieniądze to ma je ściągnięte od "miastowych". Z tych pieniędzy funduje rzeczywiście bezpłatne szkolnictwo dla rolnikowych dzieci i "bezpłatne" dla dzieci miejskich. Także z miejskich pieniędzy chłop dostaje KRUS i dotacje. Miejski "zasiłkowy" żyje z zasiłku zdartego z miejskich a nie z wiejskich ludzi. Wiejscy biorą a nie dają. To co jeszcze wiejski ma mieć od tego z Edynburga?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

Ok.

Poddaję się.

Parafrazowałem jedynie Dantego, który sobie od tak arbitralnie chce ustalić politykę rolną Europy, w zależności od tego co mu się prywatnie opłaca.

Pan natomiast nie omieszkał ponarzekać przy okazji na rolników - leni.

Polityka rolna Europy jest ustalana na samej górze UE. Mało tego: UE ŻYJE z polityki rolnej, której poświęca się połowę jej budżetu.

Nie rozumiem tylko dlaczego obrywa się z tego powodu polskim rolnikom.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: dante_alighieri

No wlasnie:-)))

Polityka rolna "kosztuje" polowe ( tak dokladnie to 63%) budzetu EU. Beneficjentami jest 7% mieszkancow. Co wiecej trzeba tlumaczyc?
Nie chcialem aby "obrywal" Polski rolnik. Chcialbym te "dotacje" zabrac wszystkim rolnikom:-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

.

Jak wszystkim, to życzę powodzenia.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: antares

Panie hydrauliku!

Odebrać dotacje ale wszystkim w Polsce!! To, że rządy Niemiec czy Francji będą finansować swoich rolników i oferowane przez nich produkty będą dla nas tańsze niż potrafili (i chcieli) by je robić nasi ludzie ze wsi - to dla nas sam cymes!! Beneficjentami francusko niemieckich dotacji będziemy my wszyscy w Polsce jedzący niemiecki chleb i francuskim szampanem go popijający.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Krzysztof M

Cła wyrównawcze

Cła wyrównawcze. Francuz robi masło i dostaje na jednostkę np. 10 Euro? No to na granicy z Polską 10 Euro cła wyrównawczego na jednostkę. Się okaże, kto taniej masło robi.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Krzysztofie!! "jak ty nic nie rozumiesz, jak ty nie wiesz co

to znaczy...". Przecież nie chodzi o to czy taniej robi masło Polak, Niemiec czy Francuz. Z dużym prawdopodobieństwem możemy przyjąć że Polak.
Jeśli za kilogram masła polski chłop woła 10 złotych ( 9 zł. koszty produkcji, handlowe i 1 złoty zysku) a Francuz robi to samo ale za 15 złotych (koszt produkcji) i rząd francuski do każdego kilograma masła oferowanego do sprzedaży dotuje swojego chłopa kwotą 10 złotych - to Francuz ma zysku 5 złotych na kilogramie i robi masła od ucha do ucha. Stać go na zaoferowanie Polakom po np. 7,5 złotych za kilo a i tak jest "do przodu" na każdym kilogramie 2,5 zł. Podobnie przeciętny Polak nie jedzący Benecolu. I to Polak jest dotowany przez rząd francuski.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Krzysztof M

.

Jeśli się pan godzi tym samym na dumping... :-)) Więc pan widzi zdrową konkurencję między masłem dotowanym, a nie dotowanym? :-)) Czy taka pańska postawa, to aby na pewno jest liberalizm? :-))

I to Polak jest dotowany przez rząd francuski.

Akurat liberalne rządy zachodnie mają gdzieś pańską filozofię gospodarczą. :-) I bronią miejsc pracy u siebie w kraju. :-) Np. taki Ożarów... Albo co innego. :-) Już nie eksportujemy mleka? Chyba nie. Pogłowie krów drastycznie spadło. Więc mleka jest dużo mniej. Pijemy tyle samo. To znaczy, że eksportowaliśmy. A za co? :-) Dobrze jest eksportować? Może zdaniem liberałów to wszystko jedno, czy kraj eksportuje, czy importuje? :-) Byle liberałowi rosło... :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Qrczak

Masło służy do tego

żeby ludzie mogli je jeść, a nie do tego, żeby rolnicy mieli co robić.

Jeśli rząd francuski dotuje francuskie mleko, to pod warunkiem, że robi to z francuskich, a nie polskich pieniędzy, polski rząd nie powinien przeciwdziałać i nakładać cła. Już tłumaczyłem, dlaczego.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

To jest: Krzysztof M

.

OK. Padają więc mleczarnie. Bo polscy rolnicy nie są dotowani. Klient kupuje tańszą żywność francuską. Co dalej?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: BTadeusz

Ma Pan u mnie plusa.

dodatniego-:)))
Za wolność konkurencji.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Krzysztof M

.

Zdecydowana większość liberałów wcale nie jest liberałami. Im się tylko to tak wydaje. Jak się przyjrzeć bliżej, to są to normalni ludzie. Jednak potęga słowa robi swoje. No i ta zdecydowana większość nie ma szans pomyśleć o swoich poglądach krytycznie. Żeby coś zmienić w swoim myśleniu, trzeba mieć powód, żeby to zrobić. A tu nie ma dysonansu, między światem własnych wyobrażeń, a światem mediów, które kreują obraz świata, z którym porównujemy własne wyobrażenia.

A z tego:

Ma Pan u mnie plusa.

rezygnuję.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

TO znaczy ze czlowiek o pogladach liberalnych jest nienormalny?

.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M

.

Dwója z logiki.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

No to chyba dla Pana

Ja zadalem pytanie. Pan unika odpowiedzi.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M

.

Chłopca do ustawiania proszę sobie szukać gdzie indziej. Pan zapytał nielogicznie. Zwróciłem uwagę. Pan ją zignorował. :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Uniki uniki uniki.

Nie potrafi Pan odpowiedziec na zadne konkretne pytanie. A to rozmowca wykazuje "zla wole", a to "pytanie nielogiczne". P Krzysztofie Niedoceniony, nie ma Pan szans w zadnej sensownej debacie, w zadnym sporze. Lipa z sosna:-)))

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M

.

Nie potrafi Pan odpowiedziec na zadne konkretne pytanie.

Pan się pomylił. :-) Nie jestem tu po to, żeby odpowiadać na pańskie pytania. :-) Pan to jak dziecko - nie potrafi się pogodzić z faktem, że upragnionej zabawki pan nie dostanie. :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Oooo to wlasnie.

Klasyka:-))
Ja wcale te zabawki nie chce. Bawi mnie to po prostu, osmieszanie absurdow mnie bawi.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M

.

Klasyka:-))

Znowu coś panu podsunąłem? :-) Nie potrafi pan sięgnąć do własnych doświadczeń na polu języka polskiego? :-)

Ja wcale te zabawki nie chce.

Jak to nie? Ta zabawka, to moje odpowiedzi, których się pan tak natrętnie domaga! :-)

osmieszanie absurdow mnie bawi.

Już pisałem. Pan nie ośmiesza. Pan wyśmiewa. To różnica. :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Mozliwosci sa dwie

albo wierzy Pan w to co pisze ( to juz serio sprawa)
albo pracuje Pan ze wszystkich sil aby osmieszyc i przedstawic w groteskowy sposob idee ktore rzekomo Pan popiera.
Patrze na to z lekkim skrzywieniem zawodowym i powiem Panu ze nie spotkalem dawno z tak skuteczna antyreklama jakiejs idei.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M

.

Mozliwosci sa dwie

Niech pan sobie wylosuje jedną... :-)

nie spotkalem dawno z tak skuteczna antyreklama jakiejs idei.

No to niech się pan uczy! :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Uczyc sie nie zamierzam

w pracy mam za zadanie przekonac klientow klienta do jakiegos pomyslu/towaru a nie ich zniechecic. Pana bym podeslal do konkurencji:-) Jako agenta wplywu. Padli by szybko.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M

.

Uczyc sie nie zamierzam

To jest aż nadto widoczne. :-)

w pracy mam za zadanie przekonac klientow klienta do jakiegos pomyslu/towaru a nie ich zniechecic.

To wyjaśnia co nieco. :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

To wyjasnie wiele

bowiem klienci placa mi ( z pieniedzy prywatnych jako ze klientow instytucjonalnych unikam) za to bym pomogl im sprzedac ich produkty. Rozumiem ze Pan jako czyis pracownik ( wzglednie wolny strzelec zatrudniony do jakiego projektu) robi wszystko aby produkty swojego pracodawcy sie nie sprzedawaly, wzglednie zniecheca Pan potencjalnych nabywcow? No tak, to wiele wyjasnia:-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: samograf

To pan nie wiedział?

z pieniedzy prywatnych

W personalizmie wszystkie pieniądze zostaną znacjonalizowane.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Wiem wiem:-)

Wszyscy dostana wedlug potrzeb a pracowac beda wedlug mozliwosci:-)
JUz to przerabialismy:-) Pamieta Pan?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M

.

Bzdura. :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M

.

No tak... :-)) Wolałbym, żeby producenci opłacali fachowców, którzy im doradzą, jak produkt np. skonstruować, czy udoskonalić, żeby się sprzedawał. I tu już bez pańskich usług. :-)

wzglednie zniecheca Pan potencjalnych nabywcow

Ano zdarzało mi się zniechęcać potencjalnych nabywców. :-) Parę razy parę osób było o krok nabycia badziewia, które sprzedawca chciał im "sprzedać" (w języku polskim: wcisnąć) korzystając z ich niewiedzy. Raz chodziło o telewizor CRT. Pokazałem na ekranie trzy szczegóły i klient natychmiast zmienił zdanie. :-)

Pan nie miałby skrupułów, żeby sprzedać frajerom badziewie? :-) A może frajerów nie ma? :-))

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Widzi pan, ja nie jestem domokrazca

i nie sprzedaje towaru bezposrednio. Konstruuje strategie reklamowe i marketingowe tak wiec poniekad musze tez trafiac do frajerow. Produkt moze miec Pan najlepszy na swiecie ale bez marketingu nie pojdzie. Juz tow Gomulka probowal zwalczac handel jako "bezproduktywny". Rozegrala sie wtedy "bitwa o handel" ( obaj za mlodzi jestesmy zeby pamietac) ktorej zwycieski wynik zaowocowal ..... no wszyscy wiemy czym.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

O tym zaowocowal

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M

.

Rozumiem wobec tego, że wie pan, co to jest marketing słowami Petera Druckera? :-)

I pytanie drugie:

Produkt moze miec Pan najlepszy na swiecie ale bez marketingu nie pojdzie.

A jak to się dzieje? Że najlepszy towar nie schodzi? :-)

Jeśli za trudne, to przecież może pana głowa rozboleć. :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Bo moze byc Pan najmadrzejszy na swiecie

ale nikt moze o tym nie wiedziec.To samo z produktem. To proste ale nie musi Pan tego rozumiec ani sie z tym zgadzac. Nie robi to zadnej roznicy. Zapewniam Pana.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M

.

Jedno jest pewne. Nie jest pan w stanie mi nic sprzedać. To niemożliwe. :-) Już pomijam możliwości finansowe. :-)

Bo moze byc Pan najmadrzejszy na swiecie ale nikt moze o tym nie wiedziec

To ja decyduję, czego potrzebuję. To ja decyduję o zakupie konkretnego przedmiotu. A nie pan. :-)

Zapewniam Pana.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

No ale pan nie wie panie Krzychu Spieszony

że furka która się panu podoba tylko średnio, ma napęd na wszystkie cztery kółka a to jest właśnie panu przydatne by przedrzeć się do pańskiej sadyby przez bagna i piachy bez pomocy konia. Diler panu wskazuje na tę okoliczność i jego informacja o zalecie samochodu skłania pana do zakupu. Bez zachęcacza nadal by pan deptał przez błoto w gumiakach. Jak jakiś wiejski patafian.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: antares

A dziewczyny na żonę pan Krzysztofie dziewiczy szukał

czy machnął się pan z pierwszą chętną? Zapewne wybrał pan najlepszą. Spotkaną na podwórku. Ale czy do głowiny nie przychodzi, że coś naprawdę dobrego pana ominęło z innego podwórka? Sprane barchany skłaniają do rozmyślań. I najlepszy towar nie zejdzie dopóki pan na niego nie wlezie!

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Krzysztof M

.

Odpowiedź nie na temat. :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: BTadeusz

Tak się nie da

A z tego:

Ma Pan u mnie plusa.

rezygnuję.

Popierając wolną konkurencję stracił Pan cnotę dziewicy personalistycznej i wszedł Pan ścieżkę lieralnej "dziwki".
A może się Pan tylko przejęzyczył?
I cnotę da się "zaszyć"?

Wie Pan, gdyby tak polskich liberałów zmusić do dopłat wyższych, niż francuskie, to polskie mleczarnie by zakwitły, jak grzyby po deszczu.
Może i dla Pana znalazłaby sie w nich praca stosowna do Pańskich aspiracji?
Może Pan to pociągnąć?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: Krzysztof M

.

Pan sobie powiedział, że wolnej konkurencji nie popierałem. Słusznie. Pan sobie teraz powiedział, że ja powiedziałem, że popieram wolną konkurencję. Niesłusznie. Popieram konkurencję. Ale nie "wolną". Wolna konkurencja to prawa dżungli (czyli liberalizm). Chce pan, to proszę bardzo. Beze mnie.

gdyby tak polskich liberałów zmusić do dopłat wyższych, niż francuskie, to polskie mleczarnie by zakwitły

Nie będę przeszkadzał w zmuszaniu.

Może i dla Pana znalazłaby sie w nich praca stosowna do Pańskich aspiracji?

Nie mam aspiracji.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

A tak z ciekawosci to jesli nie popiera Pan wolnej konkurencji

to jaka Pan popiera. Jaki rodzaj konkurencji Pan popiera.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Qrczak

Dalej

[quote=Krzysztof M]OK. Padają więc mleczarnie. Bo polscy rolnicy nie są dotowani. Klient kupuje tańszą żywność francuską. Co dalej?[/quote]
Wszystkie branże poza mleczarską mają ułatwioną konkurencję z Francją, bo francuscy producenci płacą wyższe podatki na dotowanie mleczarni.

A na dodatek mamy tanie mleko.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

To jest: BTadeusz

Nie! Panie Qrczaku.

Bo w obecnej sytuacji takie dotacje można kredytować.

To taka "gra liczbowa" - obliczona (skutecznie) na likwidację konkurencji, by po tym - frajerów godzących się na taki "liberalizm" - obciążyć odsetkami od kredytów zaciągniętych na dumping.

I to - ta gra ASAMI pożyczonymi z sąsiedniego "kasyna" ma miejsce.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: MSzach

Tak właśnie pojmowany liberalizm skazuje Polskę na socjalizm.

Szkoda gadać...

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Niech pan panie Szachnowski

wskaże mechanizm wiążący nie dotowanie produkcji z wchodzeniem w socjalizm.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Marek Bekier

Podpinam się tutaj bo mam

Podpinam się tutaj bo mam wrażenie, że świetnie Pan pokazał mechanizmy ekonomiczne w skali mikro tutaj ale nie uwzględnił Pan skali całej UE.
Trzeba by jeszcze powiedzieć:
a) skąd Francja (i Niemcy) bierze pieniądze na dotacje?
b) co dodatkowo UE zrobiła by zniechęcić polskiego rolnika do konkurencji?
Prawdopodobnie niekompletne odpowiedzi są takie:
a) ze składek unijnych tylko, że rozdzielanych nierówno, polski rolnik dostaje znacznie mniej od "starego unijnego";
b) wprowadziła różne przepisy ograniczające swobodę gospodarowania i wprowadzające monopolizację produkcji spożywczej.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Marek Bekier

To jest: MSzach

"skazuje na...", a "wchodzeniem w.." chyba jest różnica

Jak taki małorolny "ja" tak inteligentnemu człowiekowi jak "wielki" antares mam tłumaczyć coś tak oczywistego choć wiadomo to wszystkim, ze "antaresy" pojmują zawsze po swojemu i w dodatku, odrywając sie zapewne od własnej miotły, każą takim ulice miejskie zamiatać. -:)

A teraz rzeczowo...
Sama rezygnacja z dotacji na pewno nie jest socjalizmem. Pan (mam nadzieje) zdaje sobie sprawę, że socjalizm już jest i sobie w najlepsze trwa. Ktoś kto mówi: "Odebrać dotacje ale wszystkim w Polsce!!", skazuje nas (mimowolnie zapewne) na ten socjalizm jaki jest bo czyni idee wolnorynkowe niemożliwe do przyjęcia przez Naród.

Ten socjalizm "konstytuuje" więc właśnie pan i tacy panu podobni, nie tylko tym postulatem samo-zabiczowania własnego rolnictwa (zapewne odbyło by sie to ku wielkiej uciesze pozostałych członków UE) ale również podtrzymywaniem groteskowych podziałów: na miasto i wieś, na leni i pracoholików, na motłoch i klasę wyższą (niby to mądrzejszą), na liberałów i socjalistów, komunistów (czyli odmieńców), itd.

Najlepiej dla Polski i bardzo patriotycznie, na pana miejscu, byłoby "strzelić honorowo sobie w łeb" ( w znaczeniu przestać na ten temat juz więcej nawijać) niż zaprzestać kontynuować "tropienie" "szkodników" będąc tym największym..

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Wspaniale pan panie Szachnowski wykazał

wprost proporcjonalny związek inteligencji z ilością hektarów. Powinien pan dokupić sporo gruntu.
Świnka i krowie mleko mają smak ten sam bez względu na narodowość dojarki czy świniopasa. Jeżeli mam do wyboru mleko duńskie i polskie - to wiem, że pierwsze jest produkowane z wyższą kulturą techniczną. Jeśli w dodatku jest tańsze niż polskie - to tym większą mam motywację by je kupić. Zaoszczędzone na duńskim mleku pieniądze odkładam na zakup schabowego. Jeśli widzę dwa kawałki schabu z tym, że różne w cenie to ani się nie zastanawiam tylko kupuję tańszy. A że ten schab jest drogi (dla francuskiego podatnika) wcale mnie nie interesuje. Zarobione na duńskim mleku i francuskim schabie pieniądze przeznaczam na kupno japońskiej Toyoty bo mam awersję do Fiata. Także tyskiego. Wio koniku! Panie Szachnowski. Jedź pan ze swoją Narodową Rzepą do Taplar.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

Mechanizm wchodzenia w socjalizm:

W ustroju demokratycznym wszystko jest możliwe.

Mechanizm jest taki, że ci, o których się rząd nie 'troszczy', nie są zainteresowani w tym, aby ten rząd dłużej popierać.
Wobec czego głosują na tych, którzy coś tam obiecują.

I tak z bardzo liberalnej i wolnorynkowej polityki Pani Thatcher został tylko popiół, a z wyborem laburzystów wszedł socjalizm na kolejne kilkanaścia lat.

To widać gołym okiem.

Podobnie jest z UPR-em. Ma problem, aby przebić się przez 2%.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: MSzach

Zgadzam sie w całej pełni z Panem!

Trzeba to tylko spróbować zrozumieć , a nie z uporem maniaka w ten sam od lat sposób "pchać kamień" w dodatku tą samą drogą.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Z Pani Thatcher zostal popiol ale

to socjalisci odcinali kupony z tej jej polityki przez nastepne 15 lat a ponadto dali rade POTROIC zadluzenie UK w tym czasie. Impreza byla huczna, teraz zaczyna sie kac bo impreza byla "na kreche".

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: BTadeusz

Proszę bardzo Panie Andrzeju-:)

TUTAJ.

Tak następuje koncentracja "kapitału" - oczywiście kolektywnego.
A kolektyw - to partia socjalistyczna, która decyduje co produkować, co potrzebne, a co nie, i mając władzę nad kredytem - doprowadzi do pełnego (planowego) wykupienia nietrafionej produkcji.

I ja - omijający supermarket - będę musiał - tak, jak Pan to czyni z wyboru - kupować wedlinę w supermarkecie - wędlinę różnie podkolorowaną, ale o tym samym smaku - komunistycznej "mielonki turystycznej".(bez soli - słonej - bo to teraz HIT, ale napęczniałej od soli "...inian sodu, czy potasu".

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

@antares

Za francuskie dotacje zapłaci: francuski podatnik, a beneficjentem francuskich dotacji, będzie: FRANCUSKI ROLNIK.

Za niemiecki dotacje zapłaci: niemiecki podatnik, a beneficjentem niemieckich dotacji będzie: NIEMIECKI ROLNIK.

Jeżeli teraz zakłada Pan, że będziemy popijali pumpernikiela szampanem, to domyślam się, że farmom niemieckim i francuskim skoczy sprzedaż i zysk, a do francuskiego i niemieckiego budżetu wpłyną nowe podatki.
Ogółem: oba państwa staną się bogatsze o nowe rynki zbytu, i prawdopodobnie o nowe ziemie, bo przecież nie wyobrażam sobie, aby te polskie ugory nie kusiły rosnących w siłę latyfundiów.

Natomiast, jeżeli beneficjentami znacznego ograniczenia polskiego rolnictwa mieliby zostać sami Polacy, to proszę mi powiedzieć, w jakiej dyscyplinie widziałby szanse na lepsze wykorzystanie tego ludzkiego kapitału z polskiej wsi?

Nie piszę, że nie jest to dobry pomysł - zniesieść dotację tylko w Polsce - abstrachując już od wszelkich wymogów UE czy zgody demokratycznej większości.
Piszę o tym, że moim zdaniem nie byłoby to tak różowo, jak to Pan przedstawia.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: antares

Panie hydrauliku!

Beneficjentami będą oczywiście francuscy i niemieccy rolnicy ale i ci klienci którzy kupią od nich ich dotowane produkty. także polski chłop który już i tak masła nie robi tylko kupuje w sklepie wiejskim. Dotacje które rolnikom niemieckim i francuskim dają ichnie rządy pochodzą z obdzierania własnych obywateli. Tak więc Niemiec zrobi sobie mniej panzerwagenów a francuzki stracą pewną liczbę zbiedniałych klientów. Im więcej rynków zbytu na dotowane przez siebie towary pozyskają Niemcy i Francuzi - tym bliższy kres ich państw. Z Polski też jechał do ZSSR dotowany polski węgiel.... Wieś i produkcja rolna podlega takim samym prawom jak każde przedsiębiorstwo. Dotowanie ziemi która nic nie produkuje to zatrudnianie stu ludzi tam gdzie wystarczy pięciu. Pan idzie do wymiany kurka z dwoma kolegami hydraulikami bo oni też potrzebują zarobić? Idzie pan sam a tamtym radzi pan niech kombinują zmianę zawodu bo kurki coraz to lepsze i się nie psują. Dlaczego ja lub pan lub ktokolwiek inny miałby wyręczać miliony mieszkańców wsi w myśleniu co oni mają robić? Szukał kto Wałęsie roboty w stoczni i prezydenckiej posady? Sam sobie chłopina znalazł. I Naród go zadotował. I dupa zbita! Do dziś nie można się wylizać z tego dotowania.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: MSzach

W teoretyzowaniu jest pan

W teoretyzowaniu jest pan niezrównany:

Im więcej rynków zbytu na dotowane przez siebie towary pozyskają Niemcy i Francuzi - tym bliższy kres ich państw.

Dotować juz nie bedzie trzeba gdy rynków zbytu będzie np. 5 razy wiecej.

I dlatego gdyby pan miał większy wpływ na władzę stali byśmy się niechybnie dzielnicą francuską. UE zresztą i bez takich "głupców" to osiągnie tyle , ze dużo wolniej i znacznie sprytniej.

Takie poglądy też moga liczyć na unijne dotacje- złóż pan wniosek.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Panie Szachnowski!

Błąd w myśleniu! Gdy rynków zbytu będzie np. 5 razy wiecej (na dotowany produkt) to braknie pieniędzy na dotowanie takich ilości deficytowego towaru. Gdy pan dopłaca 1 złoty do tysiąca sprzedanych sztuk ponosi pan koszt 1000 złotych. Do 5 tysięcy sztuk towaru już pan potrzebuje dopłacić 5 tysięcy. Trochę to skomplikowane ale przecież może pan ściągnąć skarpetki i wspomóc się w liczeniu.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: MSzach

Antaresie umiłowany!

Błąd!? Chyba w pańskim myśleniu.

Po co dotować coś dalej skoro konkurencji juz żadnej nie ma, dzięki temu, że "korwiniści" wcześniej zdobyli władze i zgodnie z programem "zabiczowali" już na śmierć tą rodzimą? "Opłacalne" ceny wykreował by już sam wolny rynek.

Wtedy, słusznie pan wzdycha, zakwitł by rasowy liberalny rynek.... Tylko kto by był wtedy "motłochem"? Wszyscy Polacy oczywiście :(

Ps. Ale żeby nie było tak smutno... Uśmiałem się sowicie:
"Trochę to skomplikowane ale przecież może pan ściągnąć skarpetki i wspomóc się w liczeniu." Przyznaję, że czasami jest pan twórcą hitów! ("czasami" bo potrafi pan też się zagalopować) Admin powinien otworzyć rubrykę "powiedzonka" - pewnie szybko stały by sie internetowym przebojem.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Przymiotniki - p. Szachnowski Plagiatoryjny Podstępnie

ja tu wprowadziłem i nie małpuj pan bo to panu nie pomoże. Francja i Niemcy nie po to dotują swoich nadmiernie rozmnożonych wsiowych ludzi żeby zwalczać konkurencję tylko po to żeby ta odrzucona za nawias społeczny francusko-niemiecka ciemna masa jeszcze raz nie urządziła rządzącym gilotynowego kęsim. Nie dotowane polskie wsie zamienią się w pola golfowe, tereny do polowań na lisy (konno i z psią sforą), crossowiska dwu i czterokołowe (a dla bogatszych i sześciokołowe) i takie tam inne tereny rozrywkowe. Co bardziej inteligentne jednostki których dziadowie kury macali będą rezydentami przy tych terenach, dyrektorami hoteli czy zespołów basenów term(min)alnych. Nie będzie już w Polsce smrodu z chlewni, senator Stokłosa nie będzie padliny przykrywał trawnikiem a wicepremier Leppper nie będzie odralniał gruntów za łapówki. Wieś się weźmie do roboty. Chyba COSIK te ludzie potrafią. Łupek z gazu będą wyciskać. Lub na opak. Szykujta się chłopy! Baby będą miały inne przeznaczenie.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Konstancja

Swietlany Antaresie...

A miasta polskie, a szczegolnie nasza Warszawa, rowniez otrzymaly dotacje unijne - duze dotacje. Czy w swietle tej swiadomosci nadal pan, panie antaresie zamierza zmagac sie w walce z polska cywilizacja wiejska?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M

Sorry

Słowo "dotacje" sugeruje, że ktoś dostał coś, czego nie miał. Niby zgadza się. Nie miał, bo oddał. Komu oddał? Ano temu, kto teraz dotuje. Więc to nie dotacje, ale zwrot. A raczej zwrocik, bo oddano tylko część.

Słowo DOTACJE jest manipulacją na języku polskim. Chodzi o ukrycie faktu, że to nasze, polskie pieniądze wracają do kraju.

Z tym, że wracają nie w wysokości 100%, ale co najwyżej 75%.

Polak nie powinien używać słowa "dotacje", bo jest to zakłamywanie istoty rzeczy.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Konstancja

Don't be sorry

Bardzo sie pan myli tym razem. O manipulacje posadzilabym tych (media, wladze administracyjne...) ktorzy przedstawiaja spoleczenstwu polskiemu niepelne albo nieprawidlowe informacje o wszystkim, w nadziei ze wiekszosc tego spoleczenstwa nigdy nie dotrze do wlasciwych zrodel. I to sa manipulacje.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M

Manipulacja czyli kastracja

Prawda.

Lecz prawdą jest także, że nazywanie słowem "dotacje" zwykłego zwrotu tego, co się wcześniej zabrało (i to zwrotu nie całej sumy, ale jej części), jest nadużyciem. Tak się manipuluje świadomością społeczeństwa. :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Nie rób pan p. Krzychu z siebie profesora!

Dotacje! tak należy mówić. Każdy średnio uważny obserwator powinien wiedzieć, że Polska wpłaca do kasy UE pieniądze. Niestety jet ta prawda pomijana i mniej kumaci mogą tej składki nie dostrzegać. Dobrze że pan to tutaj przypomniał bo widzi się tu sporo mniej zorientowanych w sytuacji. Swoją drogą zdziwiłem się że pan wie. Za często się mylę! A czy byłby pan uprzejmy podać bilans ile Polska wpłaciła a ile otrzymała? Przypominam, że chłopi są czysto DOTOWANI bo nikt nigdy z nich żadnego podatku nie ściągał a przez KRUS i bezpłatną Służbę Zdrowia są dotowani krajowo. Dobrze by było wysłać polskich chłopów na Madagaskar albo i do Izraela. Tam znaleźli by swoich starych karczmarzy i mogli by dalej prowadzić sielski żywot jak przed wiekami.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Krzysztof M

.

Dotacje! tak należy mówić.

Jak panu sąsiad, któremu przedwczoraj pożyczył pan stówę, dziś odda panu siedemdziesiąt, to jest to dotacja? :-)))

My pożyczamy kasę i mamy na składkę dla UE. Oni nam zwracają część. Pożyczki są oprocentowane.

Przypominam, że chłopi są czysto DOTOWANI bo nikt nigdy z nich żadnego podatku nie ściągał

Na tym polega cały myk, żeby zabierać globalnie, a oddawać cząstkowo. Wtedy nikt nie liczy bilansu. :-) To znaczy nieliczni liczą. I im wychodzi 70%-owy uzysk. :-)

Rolnik nie wybiera. Jak nie weźmie kasy, to nie będzie miał na chleb. I na zasiew.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Trzeba będzie panu p. Krzychu przeszczep rozumu zrobić!

No tak! Wszyscy o tym wiedzą ale czy zawsze musimy zaczynać od puszczalskiej Ewy gdy nam żona zaczyna na boki chodzić? Nie ucz pan ojca dzieci robić. Rolnik niech nie wybiera bo ma ziemię, pług i trzy metry ziarna z ubiegłego roku. Zaorać i zasiać oraz posadzić ziemniaki żeby było papu dla blondynki. Rolnik z głodu nie ma prawa wykorkować! Chyba leniwy lub łasy na cudze pieniądze.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Konstancja

Globalnie rzecz biorac..

Krzyszof M,

Ja rozumiem pana troske zwiazana z globalna gospodarka rabunkowa.

Ale jesli chodzi o te unijne 'dotacje' to trzeba wziasc pod uwage to ze Polska wplaca w unijna skrzynke zlota duzo mniej niz otrzymuje w zamian.

Tak wlasnie - Polska otrzymuje duzo wieksze sumy, niz robi wplaty w postaci skladek. Takie statystyki powinny byc dostepne do wgladu, ale czy sa dostepne w polskich zrodlach, to nie wiem. Moge podac zrodla w jez. ang.

Struktury finansowe i budzet Unii to jest bardzo skomplikowana dziedzina i w zasadzie tylko ci ktorzy naprawde sie interesuja, sa w stanie zrozumiec ten temat - ale informacje sa dostepne dla zainteresowanych. Absolutna podstawa do rozwazan jest posiadanie prawdziwych informacji - a nie okrojonych, przefabrykowanych lub skrzywionych.

To nie oznacza - wg mnie - ze wszystko tam w UE dziala calkowicie fair. Ale mamy tam swoich ludzi, ktorzy powinny przypilnowac naszych spraw. Np Buzek jest obecenie prezydentem Parlamentu UE.

Na tym polega cały myk, żeby zabierać globalnie, a oddawać cząstkowo. Wtedy nikt nie liczy bilansu. :-) To znaczy nieliczni liczą. I im wychodzi 70%-owy uzysk.

Nie wiem z jakiego zrodla i w jaki sposob otrzymal pan takie kalkulacje - czy to jest w skali krajowej czy w skali jakiejs lokalnej firmy?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Krzysztof M

.

Polska wplaca w unijna skrzynke zlota duzo mniej niz otrzymuje w zamian.

Nieprawda. Polska wpłaca znacznie więcej do UE, niż UE jej zwraca.

Takie statystyki powinny byc dostepne do wgladu, ale czy sa dostepne w polskich zrodlach, to nie wiem. Moge podac zrodla w jez. ang.

Wyobraża sobie pani, że UE poda prawdziwe statystyki?? :-)) A kto jest sędzią we własnej sprawie? :-)

Dla mnie Unia to proste banany, ślimako-ryby itp. :-) No i głupota. Nieopisana głupota... To także nasze zezłomowane kutry morskie. To szukanie u naszych rybaków źdźbła w oku, gdy u rybaków niemieckich i szwedzkich belki się nie widzi... To arogancja, egoizm, wyzysk i wszystko, to, co złożyło się na moje wieloletnie bezrobocie... A tego, w związku z tym, że na tym ucierpiała moja rodzina - nie daruję.

Struktury finansowe i budzet Unii to jest bardzo skomplikowana dziedzina

Ona jest taka skomplikowana, żeby nie było widać, jak bardzo nas strzygą.

Ale mamy tam swoich ludzi

Moich tam nie ma. Kiedyś byli. Mojemu posłowi, gdy bronił w Parlamencie UE interesów polskich rolników, wyłączono mikrofon.

Np Buzek jest obecenie prezydentem Parlamentu UE.

A kto to jest? Czym się zasłużył dla kraju?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Moze Pan podac zrodla tych wyliczen o skladkach?

.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Konstancja

czy wyobrazam sobie ze UE podaje prawdziwe statystyki?

A czy pan naprawde wyobraza sobie, ze tak latwo byloby mydlic oczy nieprawdziwymi statystykami Niemcom, Anglikom, Francuzom i innym?

Mysli pan ze jesli Anglik jest swiadomy tego ile jego pieniedzy wedruje do unii, to on nie sprawdzi 150 razy gdzie te pieniadze wedruja? I to jest poniekad to o czym z ironia pisalam w poprzednim poscie, ze mimo iz Polska posiada ok 50 poslow w Parlamencie UE, a ponadto pracuje tam w roznych instytucjach duzo wiecej ludzi, to przecietny obywatel Polski pozostaje niedostatecznie poinformowany, nie tylko o pracy instytucji unijnych ale przede wszystkim o tym co Unia jest w stanie zaoferowac, nie tylko panstwom ale grupom spolecznym i jednostkom. Poniewaz, faktycznie nie mozna liczyc na to, ze administracja panstwowa udzieli takiej informacji obywatelom w Polsce, to naprawde trzeba samemu poczytac i zorientowac sie. Robia to przebiegli w innych krajach i korzystaja. Odpowiadajac na Pana pytanie p.Buzek jest obecnie prezydentem Parlamentu UE na bierzaca kadencje i naturalnie niczym nie zasluzyl sie dla kraju, przynajmniej ja tak uwazam. Z tym ze przynaleznosc Polski do unii jest faktem i rzeczywistoscia nas otaczajaca. A to co pan opisuje, ze stalo sie z naszymi kutrami morskimi jest z pewnoscia smutnym skutkiem innego rodzaju nie-ekonomicznej dzialalnosci, zwiazanej z destruktywnym postepowaniem naszych wladz administracyjnych.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

A czy pani Konstancja ma podliczone

ile Polska odprowadziła składki do kasy UE? Sposobów wydawania pieniędzy jest sporo. Swoje pieniądze - na swoje potrzeby wydaje się oszczędnie i trafnie. Swoje - na czyjeś potrzeby (prezent dla bratowej) oszczędnie i mało trafnie. Czyjeś pieniądze (dotacja) na nie swoje potrzeby - rozrzutnie i zawsze nietrafnie. Jestem przeciwny wszelkim dotacjom. Najpierw pieniądze są komuś rabowane i po ich uszczupleniu na sowite opłacenie biurwokracji - wracają do zupełnie kogoś innego z poleceniem by wydał je na cel przez nas wskazany. Oczywiście wydawane jest przy tym polecenie by ze "swoich" dorzucić brakujące 30%. I Bufetowa zadłuża Warszawę na 100 lat. Podobno jakiś tunel wzdłuż Wisły wykonano? Ciepły ten pastelowy nastrój wiejski w pani górnym rożku.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Konstancja

Antaresie wielce szczodry...

Owszem, wszystko mam podliczone:

Budzet UE na lata 2007-2013 (w bilionach Euro)

PL wplaca do UE: 22
otrzymuje z UE: 87 (zysk +65)

Moge wymienic dane wszystkich innych krajow czlonkowskich.
Dla zainteresowanych, o dalsze informacje mozna sie postarac w instytucji
FRONTEX, Rondo ONZ 1, Warszawa. Tel +4822 544 9500.
www.frontex.europa.eu

Frontex to Europejska Agencja Zarzadzania Wspolpracy Operacyjnej Krajow Czlonkowskich Unii Europejskiej. Jesli Frontex nie jest w stanie odpowiedziec na wszystkie pytania to z pewnoscia beda w stanie skierowac w odpowiednie inne miejsca.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

O! Powaliła mnie pani na kolana.

Pozwolę sobie zapytać czy te 87 mld Euro to żeśmy dostali do łapy czy tylko moglibyśmy dostać pod warunkiem że dołożymy do nich dalsze 100 mld.? Byłbym zobowiązany za podanie źródła tych rewelacji. GW nie biorę pod uwagę. A kto finansuje Frontex?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Konstancja

rewelacje?

Przypomina pan sobie z poprzednich podanych przeze mne danych,
ze te 87 mld Euro to jest na cale 5-6 lat (2007-2013). To jest planowany budzet, czyli wedlug jego wytycznych pracuje cala unijna maszyna. Nie ma tam mowy o tym ze Polska ma dolozyc w zamian 100 mld. Czy to sa pana podejrzenia czy obawy czy tez wiadomosci z innej galaktyki?

Istnieje mnostwo zrodel, z ktorych mozna poczytac o budzecie, strukurze i dzialalnosci UE. (ja rowniez nie biore pod uwage GW). Corocznie publikowane statystyki i informacje, dostepne w bibliotekach, instytutach i prasie. Istnieja liczne wydawnictwa ksiazkowe. Ale to jest w jez. angielskim. Nie orientuje sie jakie informacje sa dostepne w PL. Moge podac zrodla internetowe w jez. ang. jesli panu to odpowiada. Na stronie intern. Frontexu, pewne informacje mozna przeczytac w roznych jezykach, w tym po polsku.

Frontex - finansowanie tej agencje pochodzi z budzetu UE, a Budzet UE pochodzi ze skladek czlonkowskich. UE pprzeznacza 6% swojego budzetu wydadkowego na koszty administracyjne (budzet 'wydadtkowy' to nie to samo co budzet calkowity).

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

i 60% na WPR.

A budzet i "zagadnienia z nim zwiazane" sa tak zawile bo w metnej wodzie latwiej sie lowi rybki typkom zyjacym z "Unii Europejskiej".

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Konstancja

Powtarza pan te 60% na WPR

a nie wiadomo z jakiego zrodla wylowil pan te dane - wszedzie tam gdzie ja czytam to wychodzi, ze wydatki unijne na potrzeby rolnictwa wynosily najwiecej 49% budzetu UE w roku 1992 i od tamtego czasu procent ten maleje. W unijnych programach dazy sie do ograniczenia tego wydatku do 32% do roku 2013.

Ponadto, wydatki na rolnictwo oblicza sie na podstawie takich danych, ze 56% ludnosci (a nie 7% - jak pan podaje) wszyskich 27 krajow czlonkowskich zamieszkuje na terenach rolniczych.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Pani chyba jednak pracuje dla tych kanciarzy

Co mnie obchodzi ile ludzi mieszka na "terenach rolniczyc", koszty WPR oblicza sie na ilosc osob UTRZYMUJACYCH SIE z rolnictwa. To gdzie kto mieszka nie ma znaczenia. Krawiec mieszkajacy na wsi nie dostaje dotacji o ile nie ma ziemi uprawnej. Problemy związane z WPR [edytuj]

* wysokie koszty (dochodzące do 60% budżetu UE)
* subsydiowanie eksportu rodzi konflikty z krajami trzecimi
* niewystarczająca ochrona środowiska (dopłaty → większa produkcja → degradacja środowiska)
* z powodu zamknięcia UE na import spoza Wspólnoty, o wiele wyższe ceny żywności niż w przypadku sprowadzania jej np. z Afryki
* gigantyczna biurokracja
* odgórne sterowanie cenami
* odmowa ujawniania listy beneficjentów dopłat bezpośrednich w niektórych krajach[1].
Srednia gestosc zaludnienia EU wynosi 115 osob na km kw wiec jest malo realne zeby polowa mieszkancow Eu mieszkala na "terenach rolniczych".
Nie wiem dlaczego Pani tak zawziecie broni zlodziejstwa WPR.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Konstancja

Chyba nie - raczej absolutnie nie pracuje dla nikogo kto jest

w najmnieszym stopniu zwiazany z unia. Te informacje ktore przedstawiam sa szeroko dostepne wszedzie - nawet jesli pan nie czyta prasy regularnie to mozna znalezc je w bibliotekach referencyjnych i innych publikacjach.

Pan nadal nie podaje skad u pana wzielo sie to 60%. A przytoczony przez pana przyklad krawca mieszkajacego na wsi moze byc faktem autentycznym ale krawiec w tym wypadku i tak nie mialby podstaw do otrzymywania dotacji rolniczych.

Podaje pan jakas wyczytana gdzies krytyke WPR - wzielam to pod uwage ale ja sama wczesniej rowniez pisalam, ze wspolna polityka rolna jest od wielu lat kwestia dyskusyjna i stale rowniez podlegajaca przobrazeniom.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

TYm samym twierdzi Pani ze 50% mieszkancow EU

zyje z rolnictwa??? 60% wzialem z wikipedii. Z rolnictwa utrzymuje sie okolo7% mieszkancow EUwobez tego uwazam przeznaczanie na nich tak duzego procentu budzetu za zlodziejstwo. Zwazywszy na to ze zywnosc w EU jest mimo tych "doplat" bardzo droga to polityke ta uwazam za bezcelowa.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Konstancja

Trudno dyskutowac

jesli pan stale podaje inne informacje niz znajduje w zrodlach ja. Gdzies indziej spotkalam sie z pana 60% ale to dotyczylo roku 1993, a dalej podano, ze planuje sie obnizenie wydatkow na rolnictwo do 32% do roku 2013.

Z rolnictwa utrzymuje sie 7% mieszkancow EU? Nigdzie tego nie spotkalam i wydaje sie ta ilosc smiesznie mala biorac pod uwage tylko takie kraje jak Irlandia, Holandia czy Niemcy.

Pragne rowniez sprostowac panskie wczesniejsze stanowisko, jakoby za studia w Polsce sie placi. Otoz fakt, ze pan musial zwrocic koszty studiow laczy sie z tym ze pewnie zadeklarowal pan, ze wyjezdza z Polski na stale. Nikt kto pozostaje w Polsce nie musi zwracac pieniedzy za wyksztalcenie - ktore jest oplacane przez jakies dotacje. Nie tylko rolnicy wiec otrzymuja dotacje.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Ja za swoje placilem wiec nie mam co prostowac.

Pani zdziwienie jest troche dziwne. Stac moje ciagle przypuszczenia co do Pani miejsca pracy:-). Cytuje Pani po prostu dane urzedniczym jezykiem ale nie bardzo sie orientuje w niuansach.
Tak, rolnictwo krajow rozwnietych zatrudnia bardzo niewiele osob.
Holandia 3%
NIemcy 3%
Irlandia 9.5%

Rolnictwo wytrwarza tez 4% PKB Unii.Wystarczy?
Dzieki tym "dotacjom" zywnosc w EU jest o jakies 25% drozsza niz bylaby bez.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Konstancja

Wiem ze pan za studia placil, ja tez placilam,

moj argument byl tego rodzaju, ze ludzie ktorzy pozostaja w kraju nie musza zwracac kosztow wyksztalcenia.

Studia sa bezplatne - czyli studia sa subwencjonowane przez panstwo, podobnie jak walkowane na tej stronie juz do ostatecznosci, rolnictwo.

O tym wlasnie mowil pan hydraulik. A to, ze akurat pan zwrocil pieniadze za studia, nie zmienia faktu, ze studenci w Polsce sa dotowani, tak jak rolnicy.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

A powinni za studia placic. Fikcja "darmowej edukacji"

powinna sie skonczyc. NIe ma "darmowych" uslug. Ja nie "zwrocilem" pieniedzy za studia. Ja kupilem usluge za ktora zaplacilem.
Tak samo jak kupuje chleb,buty czy telewizor. Rolnictwo jest kolejnym przykladem branzy w chronicznych klopotach ktora cieszy sie "troska i opieka" panstwa. To jest ciekawe zagadnienie ze wszystkie branze z silna ingerencja panstwa maja chroniczne problemy.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Konstancja

A pisalam wczesniej

(na podstawie przeczytanych informacji, a nie z racji tego ze rzekomo pracuje gdzies w unii) ze kwestia subwencjonowania rolnictwa jest tematem ciaglym i podawalam ze budzet na te subwencje sukcesywnie sie zmniejsza.

Z pewnoscia, ostatecznym dazeniem jest wyeliminowanie malych gospodarstw, ktore rzeczywiscie sa malo produktywne i stworzenie w pelni solidnego i efektywnego przemyslu rolniczego i w ten sposob wyzbycie sie 'chronicznych klopotow' o ktorych pan mowi. To nie moze stac sie od zaraz, to musi byc obliczone na dlugo-terminowy okres.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Subwencjonowanie nie zmiejsza sie

Pieniadze sa przesuwane z pozycji "dotacje" na pozycje "fundusze strukturalne". Francja wlasnie postawila stanowcze veto jakiejkolwiek probie reformy WPR. I pozamiatane. A co do chronicznych problemow to Pani zdaniem branza ktora wymaga ciagej zapomogi to branza ktora nie ma problemow?
MNie nie chodzi o eliminacje kogokolwiek. NIech sobie chlop sieje i orze na jednym hektarze. Tylko niech bedzie w stanie sie z tego utrzymac.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Po cholerę mi chłop na jednym hektarze?

Co to za chłop? Ja mam 1,5 hektara a jestem miastowy choć na wsi. Całość ogrodzona, zatrawnikowana, zalesiona i zakwiatkowana z japońskimi kaskadami wodnymi i nimfami na telefon. Różnych ropuch chmary łapią komary - kupa roboty dla mnie i wszystko to bez pomocy państwa - czyli bez pieniędzy rabowanym bliźnim! To że miliony ciurmoków mają ochotę by Polacy kupowali ich produkcji ziemniaki po 100 złotych kilo a kilo rąbanki po 1000 złotych - aby ciurmokom wystarczyło na stałe obalanie mamrota - to słaba argumentacja. Niechże się chłopy dotują wewnętrznie! Jeden drugiego - tak jak Biedroń Niemca i na odwrót!

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: TBM

dotacje

[quote=antares]kupa roboty dla mnie i wszystko to bez pomocy państwa - czyli bez pieniędzy rabowanym bliźnim![/quote]Pan - zdaje się - w górnictwie pracował? Dobrze pamiętam?

pozdrawiam
TBM

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Nie pożądaj chłopie rzeczy

bliźniego swego a szczególnie wtedy gdy istnieją tylko dla przykładu. Wychodzi się przy tym na krańcowo głupiego bolszewika.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: TBM

fakt

[quote=antares]Wychodzi się przy tym na krańcowo głupiego bolszewika.[/quote]No fakt - wychodzi się. Pogarda dla milionów Polaków (zwanych zalotnie "ciurmakami") jest za to niebolszewicka. Taka czysta i nieudawana.

Ale ale... nie odpowiedział mi Pan a tylko sugerował (a i to nie to o co pytałem, tylko że pożądam Pańskich przykładowych żab).

A mnie - proszę sobie wyobrazić - o pogardę chodziło nie o żaby.

Więc jak, dobrze pamiętam? Bo z pożądań to pożądam tylko tego żebym nie musiał się zrzucać ani na KRUSowców ani na górników ani na PKP ani na miliony innych rzeczy.

To takie platoniczne pożądanie - niespełnialne, bo każda z tych grup chce wprawdzie (po prawicowemu i zgodnie ze sprawiedliwością oczywiście) likwidacji przywilejów - ale tylko innym grupom a nie ich własnej. Bo ta jako jedna jedyna powinna mieć.

pozdrawiam
TBM

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Mam oko TBM-ie na takich

którzy wyciągają łapę po cudze pieniądze a siedzą przy tym na zadach i puszczają bąki (delikatnie określając). Jeśli chłop nie potrafi "wyżyć" ze swoich 10 ha - niechże je sprzeda i żyje na sposób "miastowy". Przecież te dzisiejsze "miastowe" w większości ze wsi się wywodzą. Czy zaistniały jakieś przeszkody uzasadniające wstrzymanie tej "reinkarnacji"? A co do mnie i do "mojego" górnictwa - każdy (wiekowy) gdzieś pracował w peerelu czy III RP. Podaj człowieku branżę w której pan "miał robotę" i która utrzymywała pozostałe? Tylko się pan dobrze zastanów i nie podaj pan, że w magistracie w wydziale rozwoju gospodarczego bo będzie obciach jak z Hiszpanią.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: TBM

Okulista

[quote=antares]Mam oko TBM-ie na takich którzy wyciągają łapę po cudze pieniądze[/quote]Szkoda zatem, że jest Pan dalekowidzem.

Akurat ma Pan pecha usiłując mnie wrobić we współudział w braniu od innych. Pracowałem w firmach prywatnych, albo rodzinnej. Nie utrzymywałem żadnej branży - przy pazerności wszystkich biorących branż jest to niemożliwe - ale zrzucałem się na nie w wysokości, której Pan pewnie nie zna pracując na państwowym. Wie Pan tylko ile się należy ale już nie ile zabrano, by się należało.

Między innymi dzięki tym zrzutkom padła moja firma, która jako jedyna w Polsce robiła głowice kolorymetryczne i fotometryczne. Teraz ściąga się je z daleka (bo w Europie nikt tego nie oferuje na sprzedaż, a umieją robić trzy firmy i robią tylko na własne potrzeby).

Widzi Pan, specyfika mojej branży polegała na na tyle wysokiej technologii i unikalnej wiedzy, że nie dało się tego sprzedawać "na lewo" - a wysokość haraczu m. in na górników uniemożliwia prowadzenie firmy w zgodzie z wszystkimi podatkami. Po prostu się nie da, a w każdym razie ja nie umiem.

A w czasie gdy ze mnie zdzierano ostatnie grosze górnicy łomami walczyli, żeby zdrowe chłopy po paru latach pracy dostali ciężką kasę za umożliwienie im leżenia do góry dupą. Proszę więc mi nie opowiadać jakie to ma Pan oko i na co.

Pana rady dla chłopów (zresztą słuszne) mógłby Pan skierować i do swoich kolegów z branży: jak nie potrafią utrzymać się z kopalni to niech zostaną fryzjerami i żyją na sposób fryzjerski.

pozdrawiam
TBM
ps
wie Pan, zyje w kraju w jakim żyję i nawet nie bardzo się buntuję. Ale jak się pracuje w branży żyjącej głównie z dotacji to powinno się mieć choć tyle przyzwoitości, żeby nie gardzić innymi z tego samego powodu.

Mnie rabują i chłopi i górnicy. Pana tylko chłopi. Nie liczę wieeeeeelu innych branż, które po równo łupią nas obu. Ja nikim nie gardzę. Chcę tylko nie był łupionym i nie łupić nikogo. Czego i Panu życzę.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Co to za logika TBM-ie?

Dlaczego szkoda żem sokolooki? Gdzie ja pana wrabiam? Argument, że pracował pan w firmie rodzinnej jest naiwny. Waltery, Kulczyk czy Gudzowaty też mają firmy rodzinne i co z tego? Reszta też naiwna. Jeśli robi się towar na który jest zbyt, towar posiada unikalne walory i nikt inny w świecie na rynek go nie produkuje - to przyczyn upadku firmy należy dopatrywać się w głupocie właścicieli zarządzających. Pustosłowie! Po co sprzedawać na lewo "wysoką technologię i unikalną wiedzę"? Pan słyszał, że gdzieś dzwonią głowicą fotometryczną a że nazwa jest wydaje się panu "naukowa" nazywa pan tę głowicę unikalną. Jest tego wszędzie do fixa a Chińczycy wyposażają w nie połowę zabawek. Miałem kolegę (w dzieciństwie) który był dumnym z tego, że najszybciej umiał przez słomkę nadmuchać żabę. Pan dał spokój żabie a wziął się za głowice.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: TBM

żaba przez słomkę???

[quote=antares]Jeśli robi się towar na który jest zbyt, towar posiada unikalne walory i nikt inny w świecie na rynek go nie produkuje - to przyczyn upadku firmy należy dopatrywać się w głupocie właścicieli zarządzających. [/quote]
To niestety też prawda.

Ja popełniałem błędy i za nie odpowiadam. Pan uważa, że jak kopalniani popełniają błędy to też ja mam za nie odpowiadać. Różnica jest spora.

Co do reszty to nawet komentować mi trudno. Pańskie teksty o górnictwie czytałem z ciekawością - bo się Pan na tym zna. Na innych rzeczach nie a przykro czytać jak się ktoś wygłupi.

pozdrawiam
TBM
ps
nie pisałem, że jest Pan sokolooki, tylko dalekowidz. To co ma Pan blisko widzi niewyraźnie dostrzegając za to doskonale to samo u innych.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Catbert

Panowie sie nie dogadają...

... i to z wielu względów.

P. Antares uważa np. że za Gierka waluta była wymienialna, bo można ją sobie było kupić u cinkciarza.
Jest to więc Pańską winą, że Pan za komuny nie sprowadził sobie maszyn, komponentów i nie eksportował. Wszystko było "można" - nie istniał np. prywatny eksport i import dóbr przemysłowych - ale mógł Pan to obejść, zostając np. współpracownikiem służb bardzo specjalnych.
Wniosek - skoro nie współpracował Pan ze służbami, nie należał do PZPR, nie dawał łapówek i nie handlował walutą - toś Pan kiep i nieudacznik i może mieć pretensje sam do siebie.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: TBM

wyjątki

[quote=Catbert]Wniosek - skoro nie współpracował Pan ze służbami, nie należał do PZPR, nie dawał łapówek i nie handlował walutą - toś Pan kiep i nieudacznik i może mieć pretensje sam do siebie.[/quote]J pewnie tkwi w tym sporo racji (może z wyjątkiem kiepa)...

Jest w tym pewnie jakiś przewrotny chichot... wychodzi na to, że zapłaciłem sporą cenę za zasady, które większość uznaje za g... warte. Ale za to przynajmniej wiem, że płaciłem ze swojego.

pozdrawiam
TBM

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Coś to do siebie nie pasuje!

Sugerował pan coś o swojej produkcji głowic foto i kolorymetrycznych. Jeśli to było w Peerelu - toś pan musiał mieć do czynienie z władzą i to na baardzo bliskiej stopie. Jeśli zaś zajmował się pan głowiczkami za III RP to to za co pan w peerelu "zapłacił sporą cenę za zasady, które większość uznaje za g... warte"? Jakiś taki spory rozrzut sugestii.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: antares

Miałem panie Catbert konia!

Ale gdy zaczął kombinować jak "koń pod górkę" tom go oddał na sznycle. Pan się też za kombinowanie bierze a to może być niebezpieczne gdyby okazało się że TBM ma znajomości w sferach weterynaryjnych.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: antares

Esteta - TBM-ie dmucha żaby

wyłącznie przez słomkę. Żaba z tyłu jest równie paskudna jak z przodu. Identycznie jak panie posłanki i profesorki Elesde, PO i PiS-u. "Kopalniany" - panie TBM podejmuje pracę w państwowej firmie i na warunkach jakie ustanawia władający państwem. Nawet dyrektor Zjednoczenia musiał się do tych reguł stosować. Jak I Sekretarz Gierek wołał o większe wydobycie to minister nakazał dyrektorom zjednoczeń dosypywać do urabianego węgla kamień i piasek. Ci odpowiednio kierowali dyrektorami kopalń. Zwykły górnik nie miał udziału w tym morderstwie myśli technicznej i ekonomii. Wy tu się przezbywacie kto lepszy na prezydenta czy Komorowski czy Kaczyński Jarek - gdy ja twierdzę że obaj są do de! Żadna lewicowa szumowina nie załatwi spraw Polsce potrzebnych. Państwo ma mieć w swoim władaniu wojsko, policję i szkielet sądownictwa. Urzędnikom państwowym płacić poza pierwszą setką mało i polecić im by przynosili sobie z domu papier toaletowy na wypadek gdyby ich w pracy przypiliło. Tak jak wymagane to jest od pacjentów szpitali bezpłatnej Służby Zdrowia. Gierka, Jaruzela,Mazowieckiego, Millera, Kwaśniewskiego czy Tuska o Kaczyńskich nie wspominając wybierał cały naród. Pan też. jestem krótkowidzem. Wzrok przerzucam na innych dla wytchnienia.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: BTadeusz

Teraz dobrze -:)))

Pozdrawiam, Panie Andrzeju.-:)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: antares

Dziękuję!

Cenię sobie pańskie uwagi. Dają nadzieję, że jestem normalny i nie fiksuję.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

?

Państwo ma mieć w swoim władaniu wojsko, policję i szkielet sądownictwa.

A kto ma mieć w swoim władaniu państwo?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: antares

Jedna z możliwości

król. Najlepiej dziedziczny.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: MSzach

Oo! Jaśnie Panie... król

Oo! Jaśnie Panie... król powiada!?

Jednak sfiksował... a rokowania były już całkiem dobre.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Rokowania idioty

to poważna sprawa. p. Szachnowski! Sięgnijta po skarbnicę wiedzy dla wszystkowiedzących czyli po Wikipedię i poszukajcie informacji o historii społeczeństw. Organizacja z "demokracją" jest ułamkowa w stosunku do organizacji z jednym władcą. Nawet ludy pierwotne idiotów i dziadów nie pytały kto ma przewodzić społeczności. Demokratów traktowano jednoznacznie - uczono latać. Kopa i ze skały.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

?

Czy instytucja prezydenta o zwiększonych kompetencjach nie wystarczy?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: antares

Król i wszystko jasne!

Jeżeli zaś chodzi o pańskiego prezydenta o zwiększonych kompetencjach to od czego zwiększonych i co z kompetencjami nie wchodzącymi w zakres kompetencji prezydenta? Znajomość lewego i prawego gwintu wyczerpuje wiedzę potrzebną do skręcania i rozkręcania detali. Wychodząc poza kompetencje hydrauliczne - zwracam uwagę, że nawet w tramwaju drugi facet kręcący wajchą stanowi zagrożenie a co dopiero setka motorniczych w dużej społeczności.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

Świetny przykład.

Jeszcze nie widziałem, aby tramwaj zjechał z pętli na Borku Fałęckim i np. śmignał zakopianką w Tatry.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: antares

Dla takich jak pan hydrauliku

którzy nie widzieli wieszają przy motorniczych tabliczki z napisem"Rozmowa z motorniczym zabroniona". A z pilotem także. Nie slyszał pan o TU 154? Tramwaj na Borku? Cholera! Tyle razy tam jeżdżę a jeszcze nie widziałem. Muszę wolniej jechać i się rozglądać.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

Słyszałem o Tu.

Z pilotem rozmawiała wieża. I wylądowali w lesie.
Następnym razem wsadzi się króla w tramwaj i pojedzie po szynach.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: antares

Ale na razie to pan

jedzie w poprzek bruzdy. Uważaj pan na Jareckiego.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

Może być w poprzek.

Zależy od punktu odniesienia.
Monarchiści dostali 2% i zostali wysłani w długą.
:)))

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: antares

Szansa dla pana hydraulika

na powrót na Borek Fałęcki stała się więc iluzoryczną.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

.

Zawsze była iluzoryczna.
Nie spodziewałem się przełomu w UPR-owskim pijarze.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: antares

Nie rozumiem

zależności od pijaru upeerowskiego.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

.

1. Osoba lidera, która swoimi wypowiedzimi budzi kontrowersje.
Np. JKM promuje niskie podatki i podaje przykład Hitlera.

2. Zwykła prostacka pogarda dla oponentów, a nawet dla tych, którzy nie mają wyrobionego własnego zdania.
Sprowadza się do negatywnych haseł: głuopole, idioci, dupokraci.
Częściej odpycha niż przyciąga.

3. Brak rozumienia politycznych realiów.
Ówczesny świat jest z natury demokratyczny, i lud ma swoje zdanie, a przynajmniej takie powinno być wrażenie.
Nawet Napoleon przeprowadził plebiscyt zanim się koronował.

4. Zła taktyka.
Zamiast skoncentrować się na jednym punkcie programu, który stałby się wyróżnikiem partii na tle innych, to starają się UPR-owcy przepchnąć cały swój program przez mózgi wyborców.

Mogliby lepiej wybrać coś, co jest w ich programie, coś co jest do zaakceptowania dla większości, więcej: co się jednoznacznie większości podoba, coś co się pozytywnie kojarzy, coś wobec czego każdy kontrargument będzie kompromitował przeciwnika.
I na tym budować swoje poparcie.

Jeżeli 'pogłówny' budzi kontrowersje to po co tym szermować?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: antares

hydrauliku!

ad.1 to źle że się promuje niskie podatki? Argument, że nawet za Hitlera były niższe niż są obecnie jest nieprawdziwy? Czy pan jest poważny?
ad.2. Jak podziwiać oponenta skoro używa argumentów jak w pkt.1? Idiotą czy głuptakiem nazywali mnie tutaj propagatorzy "sprawiedliwości społecznej".
Ad.3. Lud nie ma zdania. Zdanie ma Kowalski (o ile ma); zdanie ma Krupa (jak poprzednio) ale Krupy i Kowalskie zdania nie mają. Napoleona niech pan nie przywołuje. Jego poprzednicy (czyli lud Paryża czyli mordercza żulia) dopuścili go do władzy a on zniszczył Francję. I nic jej już nie uratuje.
Ad.4. Lud reaguje gdy dostanie pałą po łbie i korytko mu wyschnie. Polski lud zareagował w 56; 70; 76 i 80-tym. Dostał do korytka ochłapy z kilkuset miliardów dolarów roztrwonionych pożyczek i wkrótce zareaguje bo już wylizywane jest dno.
Co do pogłównego to UPR uważa że każdy powinien płacić pogłówny taki sam od łba dla Krupy i taki sam dla Gudzowatego (obrona fizyczna obywatela) i katastralny - od majątku (obrona majątku obywatela). I nic więcej. Zusammen do kupy ułamek podatków obecnych. Tego jeśli ktokolwiek nie pojmuje - niech się zabierze (zgodnie z kwalifikacjami umysłowymi) do do zbierania choćby runa leśnego bo to czynność nie wymagająca pracy umysłu.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

Antaresku!

Nie można proponować takich podatków jak za Hitlera, bo 'idioci' jeszcze pomyślą, że Hitler to był całkiem przyzwoity człowiek.

Jeżeli potem w towarzystwie, ktoś oświadczy, że zagłosuje na Korwina, to towarzystwo może go obśmiać, że jest hitlerowcem.

Proste.
To jest właśnie przykład tego negatywnego pijaru.
Fajny, śmieszny to on może jest, ale nie wszyscy mają poczucie humoru i nie wszyscy lubią abstrakcyjnie myśleć.
A takie detale trzeba uwzględniać, jeżeli się liczy na głosy w powszechnych wyborach.
Tak jak uczesanie, kolor krawata itp.

O katastralnym już dyskutowaliśmy.
Może jeszcze podyskutujemy, ale na innym wątku.
Tu już się robi ciasno.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: antares

Panu - p. hydrauliku jest blisko do idiotów

bo kombinuje pan jak oni i liczy się pan z ich opinią. Zaskakujące nawet jak na rurkarza. A mówią (idioci) że ludzie są równi. Moim zdaniem tylko wtedy gdy są dwa metry pod ziemią.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: MSzach

Tak, tak.... wszystko jasne. :)

Król i wszystko jasne!

Swoją drogą to ciekawe, ze ludzie poważni, wykształceni, inteligentni mogą być tak mocno i nieuleczlnie oderwani od realnego świata.

Takie poglądy to wielkie zagrożenie dla cywilizacji!! Żałośnie skowyczą by świat sie zgodził na to by ewolucyjnie cofnąć sie w czasie.

Powinniście sie panowie monarchiści, przed każdym wpisem, tak jak powyżej antares, się zdeklarować. Człowiek w swej większości nie ma serca z kamienia, potrafi współczuć.. a czasem nawet przytulić i pogłaskać.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

A możesz mnie pan

pocałować?
nim się pan przygotuje sięgnij pan p. Szachnowski po "Rozważania o wojnie domowej" i staraj się pan przeczytać książkę ze zrozumieniem.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: MSzach

"Król i wszystko jasne" -:)

A tak na marginesie... "zrozumienie" pan wtrącił w znaczeniu "właściwej" interpretacji czy samego zrozumienia treści!?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Pan p. Szachnowski brałbyś się

za interpretowanie Jasienicy? Odwaga czy szaleństwo?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: MSzach

Nie wiem.

Może pan sie już wziął. Tylko wyraziłem obawę.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Nie rozumie pan p. Szachnowski

nawet własnego pisania. Niech pan je łebki od śledzi. Wańkowicz w "Zupie na gwoździu" udowodnił, że to pomaga na głowę.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: dante_alighieri

A co nie tak z Jasienica?

Bodajze najlepszy polski historyk moim zdaniem.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Też tak myślę

i dlatego zaproponowałem p. Szachnowskiemu żeby sobie przeczytał co nieco o tym, że podczas "postępowej" rewolucji byli ciemni chłopi którzy mieli w nosie"trybunów ludowych" i wystąpili zbrojnie w obronie królestwa.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Konstancja

zatem logika dante_alighieri

Jesli zaden chlop nie bedzie dotowany to beda mogli konkurowac ze soba efektywnoscia i jakoscia.

W jaki sposob wiec dotowanie jest sluszne i efektywne dla rolnika niemieckiego, francuskiego czy szkockiego, a dla polskiego nie jest sluszne ani efektywne?

Wybaczy Pani ale ostatnia linijka Pani wpisu to klasyczny biurokatyczny belkot rodem z broszusz unijnych.

Dobrze, dobrze, panski belkot juz zauwazylam dawno, ale z uprzejmosci nie podkreslalam. Tym razem nie jestem uprzejma.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Czytanie ze zrozumieniem

Dotowanie ZADNEGO chlopa nie jest sluszne. Niemieckiego i francuskiego tez.Ani sluszne ani efektywne.
CO do belkotu roszur unijnych to sa obe plene tych samych frazesow o "rozwoju, wsparciu i wogole ach i och".Stad moja uwaga. A pytanie brzmi z jakiej racji 7% mieszkancow jest dotowane kosztem 93%. I jakie to sluszne jest. I wogole!!!

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Uparcie pani p. Konstancjo

przywołuje pani jako prawdę objawioną i jedynie ważną to co pani gdzieś wyczytała i jakby nie słyszała pani o facecie który też wierzył w pisane - tak że powbijał sobie drzazgi w łapę gdy głaskał ""pupkę" wypisaną kredą na płocie! Przy czytaniu należy zachować zdrowy rozsądek i kierować się rozumem! Niczyim "ostatecznym dazeniem jest wyeliminowanie malych gospodarstw"!! Małe gospodarstwa przy obecnym stanie techniki rolniczej nie mają racji bytu. Nawet uprawa 10 ha samej tylko pietruszki to zajęcie dla jednego człowieka (i maszynek) na dwa góra trzy tygodnie. To się samo eliminuje. Tak jak wyeliminowały się panie cerujące skarpetki wobec rozwoju przemysłu "skarpetkowego". Oczek w pończoszkach chyba też pani nie podnosi? Setki milionów kobiet zostało bezlitośnie wyeliminowanych z tego zajęcia. Bez subwencji a żyjecie!! Zaczęłyście za to "ostrzyć pazury". I na to przyjdzie kres gdy rozwinie się produkcja szmergla.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: antares

To że jeszcze się pani "wydaje"

budzi pewną nadzieję że zrozumie Pani bezsens czerpania wody przetakiem. Jeśli Pani argumenty o konieczności ochrony osób których zajęcie i umiejętności stają się nieprzydatne nikomu, uznano by za słuszne w czasach gdy Łukasiewicz zrobił lampę naftową a Edison żarówkę - dziś stosy łuczyw uniemożliwiałyby przemieszczanie się ludzi a dymy z ciągłych pożarów łuczyw zasłoniły by słońce.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Konstancja

Antaresie oddalony

Bezsens czerpania wody przetakiem to ja rozumiem.

Rozumiem rowniez, ze widzi pan rozwiazanie spoleczne takie zeby tych 'nieprzydatnych' ulokowac w blokach M4 na pietrach z windami i balkonami. Przestana oni wreszcie sprzedawac drogie ziemniaki i pobierac dotacje. Uspokoja sie wszyscy dotychczasowi zazdrosnicy. Ucisza sie antaresy i inne wielkie planety z innej galaktyki. I ci ktorzy tu na tym forum glosza altruistyczne hasla jak: 'swego nie zjemy ale innemu nie damy'.

p.s. Wyobrazam sobie, ze piekna jest ta panska japonska kaskada wodna.
Geisze snuja sie powabnie wsrod japonskich klonow i szumu wody?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: antares

Jeśli z wodą i przetakiem rozgryzła pani problem

to niech pani odrzuci myśl socjalistyczną i nie decyduje za chłopów ( którzy spieniężą swoje nieproduktywne hektary) lokując ich w blokach z windami i balkonami. Chłopy bez pani starań wybiorą najlepszy dla siebie sposób życia i mieszkania. Może i M4 w bloku? Jeśli to takie straszne dla chłopa wyjście to dlaczego miastowy z tegoż bloku ma chłopa dotować? Pani w ogóle nie rozumie o czym się tu pisze! Przecież gdyby chłop sprzedawał drogie ziemniaki - to nie musiał by dostawać dotacji! Chłop nic nie sprzedaje bo nic nie produkuje! NIC NIE ROBI! Przeciętny mieszkaniec miasta (z M4) może zazdrościć chłopu choćby tego, że chłop posiada ziemię która stanowi określoną wartość pieniężną! Miastowy nie dość że gołodupiec - jest podatkami rabowany dla wspierania bogatszego od siebie! To paranoja! A nimfy mi się nie snują tylko skubią z trawnika koniczynę i bluszcz kurdybanek - żeby trawnik był jak należy! Precz z chwastami. Jakie jest zdrobnienie od Konstancja? Na marszałka LWP wołano (gdy był młodym) Kostek. Kostka? Jakoś bezmięśnie! Dobre tylko w poniedziałek.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: BTadeusz

Szanowna Pani Konstancjo

Czy byłaby Pani uprzejma wskazać komu należy zabrać, aby rolników dotować?
Czy wszystkich zjadaczy chleba, aby upozorować jego niską cenę?

Czy jakoś inaczej się Pani ten bilans zamyka?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

Paradoks Panie Tadeuszu polega na tym ze rolnicy sa

mocno dotowani a chleb wcale nie tani. to cos tu jest nie tak.Zywnosc w EU moglaby byc duzo tansza.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: BTadeusz

Ja to rozumiem, Panie DA,

ale pani Konstancji zadałem pytanie "graniczne". Aby nie skierować polemiki na boczny tor.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

TAk sie jakos dziwnie sklada ze te wszystkie dotowane

branze wcale nie sa tansze ( finalnie dla konsumenta) a przeciez w zalozeniu powinny byc. Prawda? Przeciez to wszystko w naszym interesie. No bo chyba nie w interesie tej malej grupy producentow opodatkowuje sie cala reszte? :-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: BTadeusz

Chyba to nie dziwne? Dlaczego?

Podobnie jak to, że produkcja oparta na kredycie jest droższa, niż oparta na własnym kapitale.
To chyba zwyczajnie oczywiste?
Czy nie?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

no jak? Dotacja to nie kredyt.

Albo "preferencje" dla takiej np Poczty Polskiej czy PKP. Firmy te nawet w warunkach monopolu nie sa w stanie normalnie funkcjonowac. To samo TP SA ( paramonopol). To samo dotyczylo kopalni. Branze te mimo warunkow jakie zapewnia im panstwo obrastaja hubami w postaci zwiazkow zawodowych, przersotow zatrunienia czy tez wprost zlodziejskimi ukladami ktore z nich zyja.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: BTadeusz

Preferencje, to ukryte podniesienie ceny

(wzrost łącznych kosztów).(przeniesionych mocą prawa państwowego na innych).
Kredyt - podobnie - ale przeniesiony mocą umowy krwdytobiorcy z kredytodawcą - na konsumenta.

Bez tych imponderabiliów - koszty(produkcji, usługi) byłyby mniejsze.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

Ale w "naszym interesie" prawda?:-)

Jak slysze ze ktos chce mi nieba przychylic to sie robie ostrozny:-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: BTadeusz

Figa tam...

W naszym interesie jest minimalizacja ryzyka gospodarczego na wolnym (wiem że to ideał) rynku.
I tu mamy pewne "poziomy ryzyka".
Poziom rzędu pierwszego - ryzyko "pracodawca - pracobiorca", czy "producent - konsument".
Wyższe poziomy wynikają z uczestnictwa w wymianie coraz wiekszej ilosci podmiotów. Każdy z nich wprowadza pewną porcję ryzyka i kosztów, które zwyczajowo określamy "ubezpieczeniem" (od czegoś tam - w czego wymyślaniu cwaniacy nie ustają).

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Przestawiamy problemy z głowy na nogi.

To jest: dante_alighieri

O tu sie zgodze. Te "ubezpieczenia" to jest cymes

MNie no usilnie probuja ubezpieczac od zgubienia telefonu:-)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

@Dante

Tak się jakoś dziwnie składa, że wioskowi raczej na uniwersytety się nie zapisują, do muzeów nie uczęszczają, z dotowanej komunikacji miejskiej nie korzystają, strzyżonych co tydzień parków nie mają, wałów przeciwpowodziowych budowanych nie mają, koncertów plenerowych też nie, policjantów patrolujących nie, służb porządkowych toże, na karetkę pogotowia czeka się godzinę, itd., itd., itd.

No to dlaczego mieliby być opodatkowywani na miastowe wydatki?

No dlaczego?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: dante_alighieri

Dlatego tez komunikacja miejska nie powinna byc dotowana

co dopodatkow to duze miasta raczej oddaja czesc zarobionych z podatkow pieniedzy na mocy tzw ustawy "janosikowej" czyli dzialki na rzecz biedniejszych regionow. Miasto powinno utrzymywac sie z podatkow lokalnych i tyle. A doplacanie komus za to ze cos robi ( sadzi, sieje, orze) jest nieuczciwe. Dlaczego panstwo wyroznia jednych kosztem drugich?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: MSzach

"Janosikowe" to pewna

"Janosikowe" to pewna solidarność pomiędzy regionami. Jest po to by ulice nie kończyły sie jak np. na Ukrainie: wyjeżdżasz z miejscowości 5-10 km i asfalt sie kończy :) "janosikowe" to publiczne pieniądze bez większego wpływu na wolny rynek. Kwestia co my chcemy: Czy zacierać różnice w rozwoju regionów czy je podkreślać unikając odgórnych regulacji..

Pan tym janosikowym sprytnie zdewaluował wypowiedż Hydraulika.

Pan Hydraulik bowiem jasno wskazuje ze konsumentów przeróżnych dopłat znajdziemy nie tylko na wsi. Również dużo ich w mieście. To przeczy podziałom o które "ktoś" tu usilnie zabiega!

"Obrońców praw słusznie nabytych" znajdziemy wszędzie i wcale bym nie próbował przesądzić, która "strona" jest nimi bardziej zepsuta i niereformowalna.:)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Ja mowie o doplatach do produkcji.

Pan hydraulik o tym ze chlopi doplacaja do zieleni miejskiej ( co jest nieprawda). A moze o tym ze nie placa podatku dochodowego? Albo ze maja tanie paliwo?
Ja nie mam nic przeciwko solidarnosci ale nie typu janosikowego:-)
Takiej wie Pan, wymuszonej. Np " a teraz Panie Dante bedziemy solidarni wiec portfel Pan wyciagaj:-)"

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: MSzach

Co do tej solidarności

Co do tej solidarności "Janosikowej" to sie nie odnoszę. Sam nie wiem jak powinno byc?. Kwestia wyboru...
Pewnie ze publiczne pieniądze nie pochodzą znikąd i skutkiem "Janosikowego" będzie "obrobienie" przez państwo pańskiego portfela. Ja bynajmniej bym sie dał "ograbić" (w granicach przyzwoitości) by np. ulica nie kończyła się tuż za miastem i było nią można bezpiecznie dojechać w granicach państwa.

Może pan sie sprzeczać co do wsi: udowadniać że chłopi dopłacają do zieleni czy nie, czy maja tańsze paliwo czy nie itd...
Fakt jest jednak taki ze państwo "rozdaje" pieniądze różnie i wszędzie! I to jest w sumie nie tylko niesprawiedliwe ale i po prostu wkurw... .

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Panstwo a raczej gangi zwane "partiami politycznymi"

rozdaja pieniadze ( daja lapowki) swojemu "elektoratowi". W rozumieniu jesli chlop posieje i zbierze to jego sprawa co z tym dalej zrobi, niech mi to sprzeda ( jak juz ustalilismy kazdy musi jesc:-) ja sprzedam mu jakis iny produkt i tak to dziala. Gang a arczej gangi zwane "partiami chlopskimi" musza "wspierac" swoj elektorat w zamian za glosy wyborach. Nie ma zadnego usprawiedliwienia dla faktu okradania jednych kosztem drugich.
Podstawowa nierownosc ( zeby nie wiem jak p hydraulik sie gimnastykowal) jest dosc oczywista. Pewna grupa obywateli jest zwolniona z placenia podatkow.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: MSzach

Ze gangi partyjne elektorat

Ze gangi partyjne elektorat kupują gwarancjami na nienaruszalność praw to sie z panem całkowicie zgadzam. Wg mnie nie są to tylko ganki- partie chłopskie, tylko pod to miano gangów zaliczył bym w zasadzie wszystkie bo wszystkie coś obiecują. A jak obiecanki realizują to musi byc że czyimś kosztem. [dobrze że wszystko nie realizują co obiecują-:) bo leżelibyśmy jak Grecja]

Zgadzam sie również że wszelkie dopłaty są niesprawiedliwością... Ja nie mówię, które bardziej, najbardziej... ja mówię i twierdzę, że wszystkie są szkodliwe bez wyjątku!

Różnię się tylko co do taktyki odchodzenia od tych wszystkich dopłat!

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

@Dante

Nie kradzież, tylko ustanowione prawo.

Czy królowa Elżbieta kradnie?
Napisz Pan do gazety w UK, że Elżbieta II to złodziej :))))

A dotowana jest nie pewna grupa obywateli, tylko pewna działalność.

Nikt Panu nie zabrania kupić hektar i zostać rolnikiem. Będzie Pan orał, siał i kosił i dostanie Pan do tego dopłatę.

A państwową równość to już przerabialiśmy :)))

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: dante_alighieri

Co Pan sie tej Elki tak uczepil

Wie Pan rownie dobrze jak ja ile ma do powiedzenia. Ela nie kradnie, kradl rzad Labourzystow. Przez dwie kadencje POTROIL dlug narodowy UK.
Dotowana jest pewna dzialalnosc a nie grupa obywateli?
To jak bedzie dotacja do taksowek to taksowkarze nie beda dotowani tylko co??? Przemysl taksowkowy?:-)

P hydraulik nie mialem zamiaru urazic, Pan farmer z pochodzenia?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

...

Tak.
Wtedy dotowane beda uslugi taksowkowe.

Lepiej trzymac sie scislego nazewnictwa.

Jeden mowi, ze dotacje sa dla rolnikow, inny ze dotacje to kradziez, a trzeci wyciagnie wniosek, ze rolnik to zlodziej.

Jaki farmer... Chlop.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: antares

Pan p. Szachnowski jesteś

nieuświadomionym (sobie) socjalistą! Zacierać różnice chcemy! To myśl wyciągnięta z kupy lewicowej! Na początek zacieraj pan pojedynczo i tylko za swoje! Dopiero wtedy gdy spostrzeże pan więcej takich zacieraczy za swoje możecie się skrzyknąć do kupy i zacierać na większą skalę. Wtedy dopiero rozwijaj pan swoją "filozofię" jak w ostatnim pańskim zdaniu. Słusznie pan postanawia że nie będzie próbował przesądzać! Co jest warte przesądzanie po omacku!

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

antares

To jest: Qrczak

Wieś

[quote=hydraulik]Tak się jakoś dziwnie składa, że wioskowi raczej na uniwersytety się nie zapisują, do muzeów nie uczęszczają, z dotowanej komunikacji miejskiej nie korzystają, strzyżonych co tydzień parków nie mają, wałów przeciwpowodziowych budowanych nie mają, koncertów plenerowych też nie, policjantów patrolujących nie, służb porządkowych toże, na karetkę pogotowia czeka się godzinę, itd., itd., itd.

No to dlaczego mieliby być opodatkowywani na miastowe wydatki?[/quote]
Skoro z tego nie korzystają, to mogą mieć niższe podatki lokalne.

Nie ma jednak powodu, żeby miastowi finansowali ich emerytury.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

To jest: MSzach

A jaka to rasa

A jaka to rasa "miastowi"!?

To "rasistowski" liberalizm! :)
Juz taki jeden niegdyś był co czystości rasy szukał -:)

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Już tłumaczyłem: Miastowy

Już tłumaczyłem:

Miastowy płaci na emeryturę swoją, emeryturki kiszczaków i emeryturkę policjanta po 15 latach służby.

Rolnik płaci na swoją emeryturę.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: Qrczak

Nie

Miastowy płaci na emeryturę swoją, kiszczaków, policjanta po 15 latach służby i 80% emerytur rolników.

Rolnik płaci na 20% swojej emerytury.

(Nie 10%, tylko trochę więcej, bo co prawda podatku dochodowego rolnik nie płaci, ale jakieś podatki płaci.)

Niech sobie KRUS będzie, ale bez dofinansowania z budżetu! Bo obecnie owo dofinansowanie stanowi 90% jego wpływów, a składki rolników tylko 10%. Dlatego KRUS jest złodziejstwem dokonywanym w imieniu rolników na miastowych.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

.

Ale Pan nie przeprowadzil zadnego rachunku.
Liczby z powietrza to nie argumentacja.

Ja Panu policzylem ile placi rolnik i ile otrzymuje emerytury
i wyszlo, ze rolnik placi na siebie i nikt za niego nie doplaca.

Miastowi doplacaja jedynie do emerytury zony rolnika, bo ta pracuje 5 lat krócej, a zyje 5 lat dluzej.

Ale 80% ...
Poszedl Pan na latwizne i odniosl sie do Pareto 80:20.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: Qrczak

Pan się myli

KRUS dostaje 1,4 mld rocznie ze składek rolników i 15 mld rocznie z budżetu.

KRUS wypłaca 14 mld rocznie emerytur i rent.

Zatem rolnicy opłacają tylko 10% swoich emerytur i rent, resztę dopłacają wszyscy podatnicy.

Ja protestuję przeciwko tym 15 miliardom. Gdyby nie to, nic bym do KRUS-u nie miał. Rolnicy płaciliby za siebie, mieliby 10 razy mniejszą emeryturę niż teraz albo 10 razy większe składki i wszystko byłoby w porządku.

Dane nie są z powietrza, tylko stąd.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

Do ZUS-u tez doplaca budzet!

Zapozna sie Pan z ponizszymi wysokosciami doplat:

Do jednego ubezpieczonego emeryta i rencisty w KRUS (1570,3 tys. osób) budżet dopłacał (w okresie I – IX 2009 r.) po 6352,97 zł.
Przeciętna wartość miesięcznego świadczenia (renty i emerytury brutto) wynosiła 780,37 zł, a dopłata 700 zł.

W ZUS do jednego ubezpieczonego (łącznie 7457,1 tys. osób) budżet dopłacał 5779,73 zł. Przeciętne świadczenie to 1483,71 zł, w tym dopłata z budżetu – 705 zł.

http://forsal.pl/artykuly/399...

Jak Pan widzi, doplaty do jednych i drugich nie roznia sie wiecej niz 10%.
6350 i 5780.

Do miastowych tez doplaca sie z budzetu!

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: Qrczak

Owszem, do ZUS-u też

Różnica jest taka, że ZUS szuka w budżecie 30% swojego finansowania (2004, obecnie może być gorzej), a KRUS — 90% (według innych źródeł 94%–97% w 2004).

Ja nie bronię ZUS-u, tylko tłumaczę, że KRUS jest złodziejstwem.

Do tego podatki pochodzą głównie od miastowych (rolnicy nie płacą podatku dochodowego, a NFZ opłacają za nich inni podatnicy).

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

Zabawa w statystyke :)))

Inaczej Panie Kurczak,

Miastowy dostaje srednio 703 zl (1483 - 780) wiecej niz wioskowy.
I 99,9% tego 'wiecej' doplaca mu budzet.

Przeciętne świadczenie to 1483,71 zł, w tym dopłata z budżetu – 705 zł.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: Qrczak

Proszę spojrzeć na proporcje

KRUS: „Przeciętna wartość miesięcznego świadczenia (renty i emerytury brutto) wynosiła 780,37 zł, a dopłata 700 zł” — ze składek pochodzi 10%, z budżetu 90%.

ZUS: „Przeciętne świadczenie to 1483,71 zł, w tym dopłata z budżetu – 705 zł” — ze składek pochodzi 52%, z budżetu 48%.

KRUS jest w 90% niesprawiedliwy, ZUS tylko w połowie.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

...

KRUS jest w 90% niesprawiedliwy, ZUS tylko w połowie.

Moge sie zgodzic z taka logika, biorac pod uwage, ze ZUS wyplaca 2x wieksze swiadczenia niz KRUS.

Jeszcze by tego brakowalo, aby chlopi musieli sie dokladac do 'proporcjonalnej sprawiedliwosci' dwukrotnie wyzszych swiadczen emerytalnych dla miastowych.

------

Gdyby KRUS-owcy placili tak samo wysokie skladki jak ZUS-owcy, przy niezmienionym poziomie doplat do jednych i drugich, to obie grupy (ZUS-owcy , jak i KRUS-owcy) otrzymywaly by podobnej wysokosci swiadczenia.

Ta '100 procentowa nieprawiedliwosc' jest po stronie ZUS-u (!!!) i wynika ona z obowiazku placenia wysooookich skladek.

I ja tez chcialbym, aby ten obowiazek zniknal.

Jezeli 700 zl. wystarcza chlopom, to tyle powinno wystarczyc miastowym na ich podstawowe potrzeby.
I wlasnie tyle (ok 700zl) doplaca budzet obu grupom.

Po co miastowych obciazac dodatkowymi skladkami?

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Na chwilkę: zapomnij o Polsce.
Przez chwilkę: pomyśl o Polakach.

To jest: MSzach

Czyli jest w miarę sprawiedliwie :)

KRUS: „Przeciętna wartość miesięcznego świadczenia (renty i emerytury brutto) wynosiła 780,37 zł, a dopłata 700 zł” — (...)
<=>
ZUS: „Przeciętne świadczenie to 1483,71 zł, w tym dopłata z budżetu – 705 zł” (...)

"Nie sprawiedliwe" jest tylko nie płacenie podatku dochodowego przez rolników, a co do tego by natychmiast to wprowadzić = sprzeciwu nie ma.

"Złodziejstwo" jest więc wszędzie...
Największym przekleństwem polskiej transformacji jest nie wprowadzenie w rolnictwie od 21 lat podatku dochodowego, który by łatwo w dodatku odkrył jakie marne dochody generują rolnicy nawet razem z dopłatami.

Wg mnie to było celowe!

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Konstancja

Sznowny panie BTadeuszu

Zadaje mi pan pytanie nie fair. Dlaczego mialabym wskazywac komu nalezy zabrac? Moge wskazac komu wedlug mnie powinno sie dac.

W kazdym razie takie pytania powinno sie kierowac do ekonomistow, ktorzy biora udzial w zarzadzaniu panstwem. Oni powinni wiedziec.

Uwazam natomiast, ze Polska jest krajem cywilizowanym i zasluguje zeby posiadac cywilizowany aparat panstwowy. A pewne decyzje powinno sie rzeczywiscie uzgadniac w procesie konsultowania sie ze spoleczenstwem, zeby uniknac potem niepowstrzymanej goryczy i kilometrowej dyskusji w internecie na temat 'nieslusznosci' dotowania chlopa, rzekomego zlodziejstwa jakiego ten chlop sie dopuszcza i innych tego typu tematow.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

Typowe dla "unijnego" sposobu myslenia

Nie wiem komu zabrac ale powiem komu dac. Zeby komus dac trzeba skads wziac. Nawet w brukselskim domu wariatow pieniadze nie rosna na drzewach. Tzn ostatnio sa wyplukiwane z "dwutlenku wegla" czyli najnowszego szwindla wymyslonego przez brukselskich kanciarzy.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Konstancja

Pieniadze nie rosna na drzewach

- pochadza ze skladek unijnych i innych czlonkowskich fundacji.

Jak sa rozdzielane - to juz jest w gestii unijnych przedstawicieli panstw. Na prozno pan wola: zlodzieje, kanciarze i posadza mnie o wspoludzial z nimi.

Nie tedy droga. Polska jest jednym z czlonkow Unii. To jest aktualnie rzeczywistosc nas otaczajaca. Przeciez nie mieszka pan na innej planecie.

Niech juz da pan spokoj tym chlopom. Jakie to wielkie pieniadze oni otrzymuja z unii? Wy, przeciwnicy, jestescie w takim stopniu wykalkulowanie wpatrzeni w te pare groszy ktore chlop dostaje, ze nie jestescie w stanie zauwazyc wielkich kantow i prawdziwego okradania panstwa i spoleczenstwa przez wlasciwych kanciarzy. W tym wypadku - zachowujecie szlachetny stoicyzm.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: MSzach

Niech sie czepią kogoś innego... no ale chłopa najłatwiej!

"Ciumroki" te chłopy takie, aż dziw bierze, że znajdą sie tez i tu, w mydlanym świecie prawicy, jacy obrońcy -:)

A tak poważnie to:
Piękne słowa:

Wy, przeciwnicy, jestescie w takim stopniu wykalkulowanie wpatrzeni w te pare groszy ktore chlop dostaje, ze nie jestescie w stanie zauwazyc wielki ch kantow i prawdziwego okradania panstwa i spoleczenstwa przez wlasciwych kanciarzy.

I ten "ich" upór jest tym bardziej zastanawiający...

Przykro mi, ale tego też pani nie uda sie wytłumaczyć: "Polska jest jednym z członków Unii. To jest aktualnie rzeczywistość nas otaczająca." ... zaręczam! A posiadanie "tego" świadomości to jest podstawa wszelkich polskich o Polsce dyskusji, nie tylko w sprawie dopłat.

Chyba, że to nie odnoszenie sie do unijnej rzeczywistości to zakamuflowane dążenie do zrzucenia tego europejskiego "jarzma" w sposób tak radykalny jak i tych nieszczęsnych rolniczych dopłat!

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Qrczak

Rolnicy

[quote=Konstancja]Niech juz da pan spokoj tym chlopom. Jakie to wielkie pieniadze oni otrzymuja z unii?[/quote]
Większe niż jakakolwiek inna grupa społeczna. To jest niesprawiedliwe. Dotacje rolnicze to kolejny, po KRUS-ie, przykład rabowania wszystkich obywateli w imieniu rolników.

I żadne „inne kanty”, zwłaszcza nieudowodnione, nie są tego usprawiedliwieniem.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

To jest: Konstancja

to niesprawiedliwe!

A subwencjonowane biblioteki, muzea, teatry, szkolnictwo, sluzba zdrowia - w cywilizowanym spoleczenstwie - to tez niesprawiedliwe?

Nieudowodniowe kanty pozostaja nieudowodnione - czuja sie bezkarni sprawcy kanciarstwa w panstwie gdzie przekupstwo nadal pozostaje spolecznie akceptowana forma wymiany uslug.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: dante_alighieri

To bardzo niesprawiedliwe

biorac pod uwage ze najswpanialsze dziela sztuki i architektury powstawaly w czasach kiedy nie istnialy "ministerstwa kultury" i zadna biurwa z Brukseli nie "troszczyla" sie o dziedzictwa narodowe cierpiac na rozwolnienie dyrektywami.
Przekupstwo jest spolecznie akceptowane powiada Pani? No ja tam srednio akceptuje ale Pani zdaje sie gromko to popiera.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało
To jest: Qrczak

Też niesprawiedliwe

.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

To jest: dante_alighieri

Chce isc do kina-kupuje bilet

jesli kino nie jest w stanie utrzymac sie z biletow to widac nie ma chetnych na chodzenie do kina. CZy wszystko do zawsze bylo "dotowane"? Czy Szekspira tez panstwo "dotowalo"? DZis slysze jojczenie "tworcow" ze "panstwo nie daje na kulture". No widac ich "tworczosci" nikt nie chce ogladac.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało