Lustracja w Kościele
To strona prowadząca do tekstów Prawicy.net poświęconych tematowi lustracji w Kościele polskim.
Czytaj także: Sprawa arcybiskupa Wielgusa
Oto nasze publikacje w tej sprawie:
- Odliczanie
- Eklezjalna lustracja
- Między herezją a agenturą
- Lustracja: Zamurowane sumienia
- Abp Michalik o lustracji
- W kaftanie (służby) bezpieczeństwa
- Dość chowania głowy w piasek!!!
- Wygwizdać grę na czas
- Wystraszony Bolek - tym razem w sutannie...
- TP zawiesza współpracę z księdzem Malińskim.
- Wołam o prawdę
- Ks. Zaleski: wiarygodność i konsekwencja
- Co się Dziwisz?
- O lustracji w Kościele
- Kościół potrzebuje autorytetu i powrotu do korzeni
»
- Zaloguj się lub zarejestruj aby komentować
- czytano: 7715



Abp Michalik o lustracji
Abp Michalik o lustracji
http://prawica.net/node/3818
Zamurowane sumienia
Zamurowane sumienia - głos o lustracji
http://prawica.net/node/3840
Agent w sutannie - ksiądz? Czajkowski
Ksiądz Czajkowski donosił na Gajkę Kuroniową
?Starać się odwiedzać codziennie żonę Kuronia pod pretekstem kapłańskiego podtrzymywania jej na duchu? ? to polecenie, jakie 4 października 1979 r. wydał ks. Michałowi Czajkowskiemu Adam Pietruszka.
Nieznane dotąd dokumenty dotyczące ujawnionej w ŻW współpracy ks. prof. Michała Czajkowskiego z SB publikuje dzisiejszy tygodnik ?Głos?. Redakcja dotarła do kolejnych donosów ?Jankowskiego? m.in. w ramach prowadzonych przez Antoniego Macierewicza badań na temat KOR.
Odwodzić od głodówki
Z ujawnionych dokumentów wynika, że w drugiej połowie lat 70. ks. Czajkowski miał niezwykle częsty, niekiedy codzienny kontakt ze swoim oficerem prowadzącym Adamem Pietruszką. Duchowny informował go o swoich rozmowach z Gajką Kuroniową, prześladowaną przez bezpiekę żoną Jacka Kuronia, zmarłą w listopadzie 1982 r. Jak informował Pietruszka, ?Jankowski?, wykorzystywał swoją bliską znajomość z Gajką.
?Kuroniowa z dezaprobatą i żalem oceniła stanowisko Kościoła wobec głodówki (w kościele św. Krzyża w 1979 r. brał w niej udział Jacek Kuroń ? red.), które zostało jej przedstawione przez bpa Dąbrowskiego. Jej zdaniem, wypowiedź bpa Dąbrowskiego, że ta głodówka jest sprzeczna z celami Kościoła, nie jest stanowiskiem Prymasa? ? relacjonował ks. Czajkowski. W tej sytuacji Pietruszka zlecił TW ?Jankowskiemu?: ?w czasie następnej rozmowy z Kuroniową jednoznacznie stwierdzić, że stanowisko bpa Dąbrowskiego było uzgodnione z kard. Wyszyńskim i poddać w wątpliwość celowość głodówki w sytuacji, gdy nie znalazła ona poparcia w Kościele?.
Donos na biskupa
Z opublikowanych w ?Głosie? donosów Czajkowskiego wynika też, że pomagał on bezpiece w rozpracowywaniu środowiska warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej. Informował o działalności ówczesnego rektora kościoła św. Marcina przy Piwnej, dziś emerytowanego biskupa włocławskiego Bronisława Dembowskiego. Wstrząsające są też donosy pisane po śmierci krakowskiego studenta Stanisława Pyjasa. Ks. Czajkowski informował m.in. o księżach, którzy chcą odprawiać mszę za zamordowanego działacza studenckiego.
Fakt, że znany polski biblista ks. prof. Czajkowski był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie Jankowski Życie Warszawy ujawniło przed miesiącem. Sam ks. Czajkowski zaprzecza, jednak zrezygnował z wszelkich pełnionych przez siebie funkcji publicznych.
2006-06-07
DOROTA KANIA, MARCIN DZIERŻANOWSKI
źródło: http://tinyurl.com/f3hz9
to prawdziwy dramat
Jeśli informacje w artykule są prawdziwe. Dramat. Ks. Czajkowski nie był nigdy przeze mnie traktowany z przesadnym podziwem. Ale to jednak ksiądz. Mojego Kościoła. W dodatku zaangażowany w działalnośc opozycyjną. To znaczy - specyficznie zaangazowany.
Co mam powiedzieć dzieciom buntującym się przeciwko hierarchii KK, wysłuchującym o przekretach, nieuczciwości, rozwiązłości kleru? Co mam mówić dyżurnym przeciwnikom Kościoła atakującym go przy każdej nadarzającej się okazji? Mam tylko nadzieję, ze najgorsze jest już za nami.
Artykuł robi wrażenie straszne, dołujące. Trauma.
Mam ten sam identyczny dylemat.....
Witam !
Mam ten sam identyczny dylemat, co mam powiedzieć? Chyba nie będziemy wymyslać i kłamać, jaki sens?. Lepsza prawda, choćby ta najgorsza ale zawsze prawda...
Dariusz Adamczewski
******************
Na pohybel czerwonym !!!
Kościół zwycięzcą walki z reżimem komunistycznym!
Kościół to my. Przecież Kościół przez półwiecze toczył heroiczną walkę z reżimem komunistycznym i tą walkę wygrał!
Trzeba pamiętać jak bardzo silnej i nieustannej presji przez polityczny aparat ucisku poddani byli wszyscy którzy w tamtych latach wstępowali na drogę kapłaństwa lub ślubów zakonnych. Takie osoby jak ks? Czajkowski (i kilku innych) są nielicznymi wyjątkami od reguły. 90% kleru okazało niezwykłe męstwo, niezłomność charakteru i przywiązanie do Kościoła. Zapłacili oni za to bardzo wysoką cenę. Niektórzy najwyższą - śmiercią. Większość podejmowałą decyzje, które miały wpływ na całe ich życie, np.: rezygnowali z wyjazdów i wykształcena czyli z kariery i zaszczytów; żeby też nie zapomnieć o takich, którzy woleli pozostać w więzieniu komunistycznym niż donosić. Takie postawy trzeba w końcu nagłośnić, osoby prawdziwych bohaterów tej walki - jest ich caaaałe mnóstwo. Jest o czym opowiadać dzieciom.
A agentów - tak czy siak trzeba ujawnić, bo Tylko Prawda Nas Wyzwoli.
kosciol zyl z tym systemem w symbiozie
przynajmniej duza czesc hierarchow.Mysle ze Gierek jako pierwszy zrozumial ze z kosciolem nie wygra ( bo duren Gomulka tego nie rozumial) i zaczaly sie dogadywanki.Po drugie spojrzcie Panowie kiedy jak nie za komuny kosciol sprawowal prawdziwy rzad dusz w Polsce?
To jakaś obsesja? Ktoś
To jakaś obsesja? Ktoś już to kiedyś tutaj wklejał, polecam bo to dobry tekst: http://korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID218...
Przypomnij dzieciom o Torquemadzie
Pan niech pan przypomni dzieciom o Torquemadzie jako pozytywnej postaci KK. Niech powie ze gdyby byl Torquemada to by juz ta lustracja KK dawno sie odbyla i by nie bylo o czym gadac. A jesli uwaza pan ze najgorsze za nami, ze juz przsytko zostalo ladnie przyklepane, to niech pan uczy swoje dzieci hipokryzji. Hipokryzja jest jedna z esoterycznych nauk KK przy czym czasami moze sie czknac jak to Marcin Luter zademosntrowal 500 lat temu.
Najgorsze przed nami
Co mam powiedzieć dzieciom buntującym się przeciwko hierarchii KK, wysłuchującym o przekretach, nieuczciwości, rozwiązłości kleru? Co mam mówić dyżurnym przeciwnikom Kościoła atakującym go przy każdej nadarzającej się okazji? Mam tylko nadzieję, ze najgorsze jest już za nami.
Artykuł robi wrażenie straszne, dołujące. Trauma.
Nie wiem jak zakończyła się (i czy zakończyła się już, czy wciąż się kończy) sprawa księdza Czajkowskiego - nie śledziłem tego tematu. Co innego skłoniło mnie do zarejestrowania się i wpisania poniższej odpowiedzi.
Prawdziwie dołujące jest pytanie Twoje i innych "Co mam powiedzieć...?".
Mój Boże jeśli nie wiesz co masz powiedzieć to znaczy, że te zbrodnicze plany peerelowskich łobuzów wciąż owocują. Podpowiem i jeśli uznasz za stosowne możesz mnie cytować:
w czasach peerelu, aż do roku 1990, a być może nawet dużo dłużej działało wielu tajnych współpracowników służb specjalnych. Byli oni zakonspirowani w najróżniejszych środowiskach na wszystkich szczeblach - poczynając od Solidarności, a kończąc na instytucjach kościelnych, w tym Kurii i bezpośrednim otoczeniu Prymasa. Dziś dopiero z różnych względów i dla różnych korzyści, przeróżnych środowisk (jak w przypadku Delegata np. największe profity z zamieszania mogą osiągnąć słabnące elity PO i ich zwolennicy ? np. sam Lech Wałęsa) zostają powoli ujawniane tajne koneksje dwóch opozycyjnych środowisk.
Jednym z cierni głęboko raniących organizm ?władzy ludowej? był w tamtych latach Kościół. W naturalny zatem sposób stał się poligonem walki z opozycją. Księża zatem byli jednymi z najbardziej pożądanych współpracowników. Ich wpływ na wiernych w tym okresie był nie do przecenienia. Ludzie znajdowali w Kościele wsparcie moralne, duchowe, a często też materialne. Lgnęli więc do Niego jak nigdy przedtem i nigdy potem (jak się ciągle przekonujemy).
Jak bardzo ubecy chcieli pozyskać na współpracownika ks. Popiełuszkę i jak wielka była ich wściekłość kiedy nie dość, że im się nie udało to w dodatku utwierdzili Go w obranej drodze i umocnili w walce o prawdę, może świadczyć tragiczna historia jaką dopisali do Jego krótkiego życiorysu! Byli też inni księża oporni, których albo podobnie jak ks. Jerzego mordowano (pozorując wypadki) albo ośmieszano, kompromitowano i dyskredytowano... Naczelnym żołnierzem w tej walce był Jerzy Urban, który wiernie pozostał na froncie do dziś(NIE).
Jakże jednak łatwym do pozyskania na współpracownika jest człowiek z jego ułomnościami, grzechami, pragnieniami, dumą, pychą, chciwością... Czy można odczłowieczyć w tym przypadku księży? Wręcz przeciwnie! Tak jak zwykłego (świeckiego) człowieka można było łatwo złamać groźbą skierowaną wobec najbliższych (żon, dzieci, rodziców), tak wobec księży nie zawsze to działało. Często sięgano więc po stare narzędzia zapożyczone od KGB i CIA ? prowokacje, szantaż, przekupstwo (kolejność dowolna) - niestety czasem z dobrym skutkiem.
Cóż zatem powiedzieć dzieciom? Może to, że czyny, które pod wpływem emocji lub prowokacji popełniono, pociągnęły konsekwencje, kolejne zło, które im dalej ktoś w to wchodził tym bardziej wciągały go coraz głębiej w bagno. A błoto nie dba o to czy jesteś księdzem, policjantem, politykiem czy mordercą... Wciąga i nie ma na to rady... A ksiądz to człowiek ze wszystkimi ułomnościami, dodatkowo obciążony szczególnym powołaniem, sakramentem i bardziej przez to narażony na ataki Szatana i wiernie mu służących ludzi.
Powiedz też dzieciom, żeby nie oglądały się na te 5%, które były słabe (jak mówi znawca tematu ks. Zaleski), a raczej aby brały przykład z heroicznej postawy tych, którzy nie dali się zniszczyć bezpiece ? księży, ludzi Kościoła, działaczy... Wytłumacz im, że Kościół to my, a nie ksiądz jeden czy drugi... Powiedz, że muszą bronić dobrego imienia prawdą ? nigdy kłamstwem!
Naucz też dzieci (to najważniejsze co wpajam i wpajać będę swoim), że jedno zło pociąga kolejne. Nie ma dobrego kłamstwa, zbrodni w słusznej sprawie, a cel nie uświęca środków, bo w bagno jak się wejdzie, to wciągnie...
Niech przykład tych księży i innych osób, których tożsamość daj Boże wreszcie zostanie ujawniona służy nam jako przestroga! Jeśli z tych tragicznych historii wyciągniemy słuszne wnioski, wtedy zło może się zamienić w dobro, bo kto wejdzie na lód widząc jak łamie się pod poprzednikiem? I brońmy nasze dzieci przed: ?nie wiem co wam powiedzieć?, bo jeśli my zwątpimy to pozostanie tylko zaorać ten ugór.
Pozdrowienia
Piotr
A moje dzieci?
Tak mnie pytają... nie o wtedy a o teraz. Co ja mam im odpowiedzieć? Próbowałem o zaparciu piotrowym nawijać i że mimo to na nim zbudowano - ale nie udało się. Bo (jak mi powiedzieli) Piotr jak usłyszał koguta to sam zapłakał i wyznał to braciom, a nie trzeba było przyprowadzać świadka, który go rozpoznał.
Młodzi są radykalni "tak-tak, nie-nie", a temu przecież nie mogę zaprzeczyć. Mogę kazać lekcje odrabiać albo do sprzątania zagonić - ale co im odpowiedzieć - nie wiem.
pozdrawiam
TBM
Jest jeszcze niesmiertelne
Jest jeszcze niesmiertelne "nie garb sie!"
Krzysztof Kałębasiak
A powiedz mi synu...
Kto Ci dziecko drogie wmówił, że ksiądz nie może się mylić, że nie może być łobuzem, że nie może być agentem, etc, etc. To człowiek, a człowiek... Pisałem wyżej.
Nie rozmawiajmy o "postępowaniu Kościoła" - mówmy o postępowaniu księdza X, księdza Y i księdza Z. Nie uczcie dzieci wierzyć w księdza. Jeśli ktoś źle robi, a Wy to widzicie to mówicie, że to jest złe ale najpierw upewnijcie się o czym mówicie ? o 5% księży ? ?aż?, czy ?tylko?? Moim zdaniem ?aż? ale może nasze dzieci uznają, że ?tylko? ? może ?europejskość? nauczy ich tolerancji na tyle dużej aby te 5% przełknąć, gdzieś pomiędzy Michnikiem, a Urbanem;-)
Pozdrowienia
Piotr
Mówiłem, nie działa
Nie rozmawiajmy o "postępowaniu Kościoła" - mówmy o postępowaniu księdza X, księdza Y i księdza Z. [...]
W przypadku lustracji nie działa, bo to wszystko sprawia po prostu wrażenie systemu. Wrażenie, że tak własnie działają struktury kościelne. Że tak działa Kościół własnie (ten hierarchiczny). Ks. Isakiewiczowi w końcu nie zamykał ust "ksiądz X", tylko "przełożony X", "jego biskup X". I zamykał w imię Kościoła właśnie, powołując się na posłuszeństwo.
A młodzież, jak to młodzież - głupia - to i pyta jak mogą nadal wierzyć, że kapłani robią za pasterzy. Bo jak księdzu może biskup zakazać prawdę mówić w temacie "kapusie" to może i w innych tematach też? Cytują mi jakieś urywki o owczych skórach i o owocach po których poznajemy. I o zgorszeniu. Takie to pyskate, Panie Piotrze. Jeden to mi nawet powiedział, że poszkodowani przez takich kapusiów mają żal a jak chcesz złożyć ofiarę a wspomnisz, że ktoś ma żal i komuś zawiniłeś, to zostaw ofiarę, leć i go przeproś ZANIM te ofiarę złożysz. A kapusie cały czas składają Ofiarę w niedzielę to jak to jest? Teraz dzieci są przemądrzałe, niestety :(
Owszem paru księży nadal uznają za przewodników. Ale niestety zaczynają ich oddzielać od Kościoła.
A ja nie wiem, czy ja jeszcze nie czy już też.
pozdrawiam
TBM
ad hoc
Nie rozmawiajmy o "postępowaniu Kościoła" - mówmy o postępowaniu księdza X, księdza Y i księdza Z. [...]
W przypadku lustracji nie działa, bo to wszystko sprawia po prostu wrażenie systemu. Wrażenie, że tak własnie działają struktury kościelne. Że tak działa Kościół własnie (ten hierarchiczny). Ks. Isakiewiczowi w końcu nie zamykał ust "ksiądz X", tylko "przełożony X", "jego biskup X". I zamykał w imię Kościoła właśnie, powołując się na posłuszeństwo.
A młodzież, jak to młodzież - głupia - to i pyta jak mogą nadal wierzyć, że kapłani robią za pasterzy. Bo jak księdzu może biskup zakazać prawdę mówić w temacie "kapusie" to może i w innych tematach też? Cytują mi jakieś urywki o owczych skórach i o owocach po których poznajemy. I o zgorszeniu. Takie to pyskate, Panie Piotrze. Jeden to mi nawet powiedział, że poszkodowani przez takich kapusiów mają żal a jak chcesz złożyć ofiarę a wspomnisz, że ktoś ma żal i komuś zawiniłeś, to zostaw ofiarę, leć i go przeproś ZANIM te ofiarę złożysz. A kapusie cały czas składają Ofiarę w niedzielę to jak to jest? Teraz dzieci są przemądrzałe, niestety :(
Owszem paru księży nadal uznają za przewodników. Ale niestety zaczynają ich oddzielać od Kościoła.
A ja nie wiem, czy ja jeszcze nie czy już też.
pozdrawiam
TBM
I co tu napisać Panu TBM?
Ma kłopoty, po prostu jak jeden z nas, z wielu.
Rzepa dzisiaj: "Polacy stoją murem za ks. Isakowiczem..." - i co ma na to, nasz szlachetny TBM swoim dzieciom?
Powiedzieć, że nie jest Polakiem?
A może im, młodym, poczytać na dobranoc "Metody pracy operacyjnej aparatu bezpieczeństwa wobec kościołów i związków wyznaniowych 1945-1989" [IPN Warszawa 2004]? - a może ulec pryncypialności ks. Isakowicza?
Tego TBM, do tej pory nie rozstrzygnął.
Przyjął grę w znaczone karty, no bo jakie ma wyjście?
Znikąd dobrych wskazówek, więc co ma robić, TBM?
Niech sobie gra TBM. Może wygra wspólnie z nimi, w walce o demokratyzację Kościoła.
[problem jest rzeczywisty. Rzepa z p. Czaczkowską (nie wiem czy jeszcze pisze tam) pogrywa sobie tumanami jak chce; daje /dawała/ kasę RAZ-owi, Rybie, to i wiarygodność zdobyła, a dzisiaj Paetz, jutro Jankowski, pojutrze Dziwisz a popo...? Z jednej strony dobrze, a z drugiej źle. Nie dam sobie wmówić, że Piotr Rydel nie czuje blusa].
czasem Ali musi, inaczej się udusi
Tylko - na litość - jakoś merytorycznie. Jakkolwiek, byleby znowu nie głupawe blebleble. Po starej znajomości chyba może Pan to dla mnie zrobić.
pozdrawiam
TBM
dobra rada
Tylko - na litość - jakoś merytorycznie. Jakkolwiek, byleby znowu nie głupawe blebleble. Po starej znajomości chyba może Pan to dla mnie zrobić.
pozdrawiam
TBM
Nic innego nie mam do powiedzenia poza: nie rozdrapuj TBM, nie rozdrapuj na ich życzenie i wspólnie z nimi choć bez premedytacji, Ty - jak sądzę - bo kukiełką jesteś, a Cisię wydaje, że nie.
Przyjdzie stosowny czas na to.
Weźmie Lesław, weźmie tocque, weźmie Sławek w swoje łapy sprawy - i wówczas będzie to Twój czas.
[Z merytoryki: "rozniesie... nadmiar mądrości...", "... byleby nie głupie blebleble...". W zamian: "... kukiełką jesteś..."]
TBM komunikuje, że "nie ze mną takie numery", i wieszczy: wszyscy wiedzą, żem nie głupi, ostatnio cieć misie po raz pierwszy odkłonił gdym z wystudiowaną miną na podwyrko wychodził, ale co mi tam... niech da te swoje dobre rady Ali.K, i tak na moje wyjdzie, statystycznie.
[Pospolity tekst zasługuje na uwagę wówczas, gdy się nie ma nic do roboty i nie chce się ze śmierdzącego lenistwa czemuś poważniejszemu przyjrzeć. Materiał TBM jest, jak każdy koń widzi, nie wspominając tygrysa]
Jaki prosty byłby świat...
...bez historii... Ale czy możemy, czy nawet może powinniśmy obarczać odpowiedzialnością za grzechy jednostek całą instytucję, której wszak naczelnym celem i powołaniem nie było nigdy mataczenie, donoszenie i inne łajdactwa (choć w całej historii de facto znajduje się wiele takich przypadków). Do mnie też nie trafia tłumaczenie, że robione jest to aby uniknąć zgorszenia... Wszak same te czynności wydają się gorszące... Tylko czy to nam oceniać? Dopóki nie znamy wszystkich faktów, okoliczności i powodów podejmowania takich decyzji? Zresztą... "Po owocach ich poznacie..." To tyczy się również nas i naszych dzieci, a nie tylko hierarchów kościelnych...
Przełożony nadal jest człowiekiem - nadal to jest biskup X. Nawet Papież może się mylić - pamiętamy przecież czasy Wielkiej Schizmy kiedy cały Kościół został formalnie ekskomunikowany ? jedna część przez Urbana VI druga przez Klemensa VII? I co wtedy mieli powiedzieć swoim dzieciom - sierotom mężowie pomordowanych matek? Kościół jednak przetrwał.
Może zatem jednak więcej ufać Bogu niż ludziom, a wszystko będzie dobrze? I działać ? swoim postępowaniem, niezłomną postawą i nieugiętym kręgosłupem dać przykład ?
?Nie wiem co powiedzieć? jest oznaką zwątpienia, przyjęciem argumentów powierzchownej oceny, michnikowskiej wersji zdarzeń? Poddaniem się w przedbiegach? Nie róbmy tego.
Pozdrowienia
Piotr
Człowiek masa
Pozdrowienia
Piotr
"Nie wiem co powiedzieć" - to jest dużo gorzsze niż Panu się wydaje, PR.
"Nie wiem co powiedzieć" - to jest już bliskie "rżnąć biskupów".
Coraz bliżej.
Ma Pan rację, Panie Piotrze
Nie potrafię nawet zasłonić się niewiedzą i powiedzieć: "Oni tam wiedzą więcej i lepiej więc postępują jak postępują". Bo - czy jestem tak bezmyślny jak mi Pan Ali.K zarzuca, czy osiągnąłem jego stan doskonałości - nie muszę uruchamiać żadnej wiedzy by widzieć, że NIKT się nie przyznał. Czy to jest nagonka i nagłaśniane, czy nie. A moja wiara - wiara, której oni sa kapłanami - nakazuje przyznanie się, skruchę, że o zadośćuczynieniu nie wspomnę. Bez dowodów, nagłaśniania i zmuszania.
Musi Pan przyznać, że nie jest komfortową sytuacja, gdy tego wszystkiego co się dzieje nie umiem wyjaśnić od strony zasad wiary i muszę się odwoływać do "nieodgadnionego planu boskiego" i zapewnień Jezusa, że bramy piekielne go nie przemogą.
Ja mam "starą" wiarę. Po przejściach i zakrętach. Trochę mi okrzepła i jest jakby bardziej świadoma. Ale moje dzieci dopiero kształtują swoje postawy. To może być dla nich zbyt ciężka próba.
pozdrawiam
TBM
Minęło pięć miesięcy
Minęło pięć miesięcy, jak z bata strzelił. Przeczytałem wątek od góry do dołu i trafiam na Pana TBM ironizującego o stanach doskonałości.
Po starej znajomośći, TBM. Masz coś nowego w sprawie? Jak to Ci się wszystko skleja (nie mam możliwości przeczytać wszystkiego co TBM napisał)? Ułożyłeś klocki?
Przyznam, że ja - nie do końca. Kilka pucli leży z boku i nie wiem doprawdy, jak je dopasować.
Pozdrawiam.
Jak ten czas leci
Albo idż weź prysznic alboco. Może spacer plażą?
Skąd wreszcie taki biedny miś jak ja może wiedzieć co robią aliki jak akurat nie ogarnia ich takie śmierdzące lenistwo, że czytają teksty pospolite?
Ale nie nudź. Zabij, zabanuj, naślij UOP albo US ale - na litość - nie nudź.
pozdrawiam
TBM
ps
to swoją drogą fascynujące - czytałem Twoje posty i ani razu nie natrafiłem w nich na informację co myślisz. Zawsze tylko piszesz co inni myślą i sugerujesz dlaczego wiesz lepiej. Nie śmiem podejrzewać, że to z braku własnych myśli, ale pozostała możliwość - że uważasz za profanację objawnianie prawd maluczkim - też jest obrzydliwa.
Uwierz mi - drogi Aliku - jeśli myślisz, że Twój styl jest błyskotliwy i pobudza do myślenia - to się kompletnie mylisz. Po prostu nudzisz.
Tak
Albo idż weź prysznic alboco. Może spacer plażą?
Skąd wreszcie taki biedny miś jak ja może wiedzieć co robią aliki jak akurat nie ogarnia ich takie śmierdzące lenistwo, że czytają teksty pospolite?
Ale nie nudź. Zabij, zabanuj, naślij UOP albo US ale - na litość - nie nudź.
pozdrawiam
TBM
ps
to swoją drogą fascynujące - czytałem Twoje posty i ani razu nie natrafiłem w nich na informację co myślisz. Zawsze tylko piszesz co inni myślą i sugerujesz dlaczego wiesz lepiej. Nie śmiem podejrzewać, że to z braku własnych myśli, ale pozostała możliwość - że uważasz za profanację objawnianie prawd maluczkim - też jest obrzydliwa.
Uwierz mi - drogi Aliku - jeśli myślisz, że Twój styl jest błyskotliwy i pobudza do myślenia - to się kompletnie mylisz. Po prostu nudzisz.
W nawiązaniu do Pańskiego postu, TBM, jak powiedziałby urzędas - wnoszę, że nic nowego się nie dzieje, a zresztą jest jedna nowina, o której Pan już wie: wypuścili Pęczaka, waży 50 kg.
A druga, to już żadna nowina, ale mówią, że Panna Żuraw to już nie to. Bo wie Pan, TBM, żyjemy w ciekawych czasach i wszystko co teraz powiemy, ktoś, jakiś na przykład Pan Sławek może wykorzystać przeciwko nam.
Serdecznie pozdrawiam.
Okrutny jesteś TBM, nic innego mi nie przychodzi do głowy
nawiązanie
A po co cytować takie pospolitości - doprawdy nie wiem. Jedyne co mi do głowy przychodzi to niechlujstwo dyskusyjne - bo przecież nie śmiem podejrzewać Pana o nieumiejętność edycji tekstu.
Choć w dzisiejszych czasach niczego nie można być już pewnym.
pozdrawiam równie serdecznie
TBM
Taki mam dziwny zwyczaj
Jeśli chodzi o Pana, TBM, nie potrafię się wyzbyć tej przykrej przypadłości, której istotą jak Pan powiada - jest niechlujstwo.
Faktycznie.
Ale co mam zrobić, powiesić się?
Ciągle misie wydaje, że: pokażę mu raz, pokażę mu dwa, i trzy i cztery, a nuż sięzobaczy.
Marzenia takie głupie, wie Pan coś o tym, prawda?
Niech Pan będzie zdrów i nie zapomina mnie, grzesznego.
Bardzo mi markotnie.
Pozdrawiam.
postępy
Nie nudzić i własne myśli na temat pisać. Nie o myślach innych. Swoje myśli (podpowiedź druga).
pozdrawiam pełen nadziei
TBM
Drugi krok
Nie nudzić i własne myśli na temat pisać. Nie o myślach innych. Swoje myśli (podpowiedź druga).
pozdrawiam pełen nadziei
TBM
Pal sześć krok pierwszy!
O drugim chcę.
Powiada Pan, żeby sa-me-mu.
A cóż innego robię?
Sam czytam Pańskie posty, sam je segreguję, sam wreszcie do niektórych się odnoszę wypleniając bla-bla - i dlatego nie jestem żadnym tam epigonem - bardziej pionierem, czyż nie tak?
Zna Pan taki przypadek?
Nie sądzę.
Pan przekonany o własnych, odkrywczych myślach, nieuważnie najczęściej, powiela myśli już gdzieś wcześniej wyłożone.
Zgodzi się Pan ze mną, czy trwał będzie w przekonaniu, że co tylko wyjdzie spod Pańskiego klawisza jest świeżością?
Dla pełnego wyjaśnienia: zabawa polega na tym, że oglądam rzeczywistość z drugiej ręki, że chcę (podkreślam 'chcę') ją tak obejrzeć.
Przykładowo: wyczytam bądź wysłucham co powiedział nuncjusz Kowalczyk o abpie Wielgusie (KAI).
Stop-klatka - nic nie myślę.
Rzucam się na prawica.net poznać myśli Panów TBM-a, Sławka.
Acha, mówię sobie to rzeczywiście przybiera na wadze. Skandal!
Ale czekam jeszcze trochę nie wydając kategorycznych sądów.
Następnego dnia dowiaduję się, że to było przekłamanie, tam w KAI.
Prawda najczęściej ma ciężki żywot. Czasami na drugi dzień, czasami raz na rok, itd.
Wbrew pozorom nie jest ta metoda wielce skomplikowana, prawda, TBM?
Po co mają ze mnie durnia robić jakieś łachmyty!
Temu zawołaniu jestem wierny.
Pozdrawiam serdecznie licząc nadal na wyrozumiałość. Jasne, że o pierwszy krok idzie.
Tylko prawda nas wyzwoli.
Każdy taki artykuł to cios. Kościół tak dużo dobrego zrobił w ciemnych czasach komunizmu, że dzisiaj tego typu wiadomości wywołują słuszną konsternację. Uważam jednak, że nie te publikacje i materiały są najbardziej szkodliwe dla kościoła, jako instytucji i wspólnoty oraz środowisk niepodległościowych, ale 17 lat samozadowolenia? paraliżu decyzyjnego? zaszczucia?- nie wiem jak to nazwać. Nie potrafię wytłumaczyć sobie dlaczego prawica doskonale znająca metody działania bezpieki pozwoliła na dodatkowe 17 lat męczenia ludzi. Ja nie należę do tych rozmarzonych, co to uważają, że po 89 r. ubecy nagle porzucili papiery, pogasili pety, zgasili światło i pojechali na działkę. Można godzinami na ten temat rozprawiać, ale jedno jest- moim zdaniem, niepodważalne; lustracja dla tych księży może była bolesna i trudna, ale ci, którzy jak twierdzą ulegli bo byli zastraszeni, są już WOLNI. WOLNI. Powinni o tym pomyśleć wszyscy ci, którzy ulegli z ludzkiej słabości. Nikt nie musi być tygrysem opozycji. Ale gdy za rok pojawią się nowe nazwiska, nie będzie zmiłuj się. Dla każdego kto żałuje jest teraz najlepszy moment, by powiedzieć nam "przepraszam"- nikt tu nikogo nie chce na pal wbijać. Kto żałuje niech się przyzna- kto nie żałuje, a donosił z łajdactwa- będzie żałował. DOBRO POLSKI I POLAKÓW POWINNO BYĆ NA PIERWSZYM MIEJSCU.
Jarek S.
Gazeta Wyborcza a lustracja
GazWyb a lustracja
http://prawica.net/node/3862
Przyjaciel abp Dziwisza donosicielem SB
TW Turysta to przyjaciel abp Dziwisza
http://prawica.net/node/3863
Oczyszczajaca PRAWDA
Tak jak było do przewidzenia, skoro hierarchii kościelnej nie stać na mężne stawienie czoła prawdzie, często przykrej ale oczyszczającej, zrobią to inni. Napewno jest to fatalne rozwiązanie.
Zawsze jednak lepiej mieć chociaż niewielką nadzieję, że konfesjonał nie będzie pełnił roli "tajnego mikrofonu" do przekazywania różnych informacji a kapłani będą mogli odzyskać pełne zaufanie wiernych.
Sceptyk
Z tą oczyszczajacą siłą
Z tą oczyszczajacą siłą prawdy, to już wypada się trochę uspokoić. Prawda jako Laxigen? A jak będzie tylko rozwolnienie i ból brzucha.
Kogo ma oczyścic ta prawda. No przeciez nie tych, którzy donosili, bo co nas obchodzą zdrajcy i sprzedawczycy. Więc nas ma oczyścić ta prawda. Oczyścic nas ma w taki sposób i tak samo, jak żonę, która dowiaduje sie po latach, że mąż ją zdradzał. I to nie od męza, a od sąsiadki, która własnie przed światem otworzyła swoje archiwum. Co oczyszcza taka prawda. Oczyszcza pole do rozwodu...
Nie zawsze, a jednak...
Więc Kościół mysli teraz nie o tym, by cos ukrywac, skoro i tak sie wydało, ale jak tu zrobic, żeby przyszło przebaczenie. Tu juz nie chodzi o to, że prawda wyzwala, tylko o to, jak wyzwolić prawdę, żeby nie wyzwalać zbyt silnych emocji...
Bez silnych emocji
"jak to zrobić, aby przyszło przebaczenie"
Zapewne kolejne lata nic nie robić. Skoro tyle lat minęło i nic nie zrobiono to i pewnie nic się nie stanie jak tą ścieżką będzie się podążać nadal. Obawiam się jednak, że znaczna ilość osób już tego "co zrobić, żeby nic nie zrobić" ma dosyć.
Jest wprawdzie jeszcze szansa, że zamknięty zostanie dostęp do danych IPNu i wszyscy będą zadowoleni ;-)
Sceptyk
"... i wszyscy będa
"... i wszyscy będa zadowoleni"
I mąż i żona. Tak, tak, ale za późno. Było nie zdradzać może, a może trzeba było samemu znacznie, znacznie wcześniej błagać o przebaczenie.
A teraz zanim ta prawda oczyści, to ile uciechy będą mieli sąsiedzi... A czy małżeństwo przetrwa taką próbę? Pewnie tak, ale czy nie zgorzknieją do reszty? Czy prawda nie moze stać sie przyczyną jeszcze większego rozdarcia? Tego się obawiam.
Co do obaw.
Na tym polega tragedia ludzi w to uwikłanych. Część z nich chyba naprawdę uwierzyła, że "Lenin wiecznie żywy", albo że jakoś tam będzie, może się nie wyda... Ale czy dlatego jedno z małżonków ma być w dalszym ciągu oszukiwane? Co to za małżeństwo i na jakiej podstawie mielibyśmy usprawiedliwiać zdradę jednego skazując drugiego na życie w ułudzie. Może prawda rzeczywiście, tak jak krzyk jest w pewnych momentach nie wskazana np. ciężka choroba lub możliwość ataku serca po usłyszeniu rewelacji, ale mimo tego jest i tak najważniejszym obowiązkiem uczciwego człowieka- kwestia wiary nie ma tu znaczenia. Pozostawanie w związku z kimś oszukując go jednocześnie jest oczywistą niegodziwością i podważa podstawę każdego normalnego związku jaką jest zaufanie. Ci, którzy tajemnice tego typu ukrywają "dla dobra drugiej strony" są nie warci nawet tego, by normalni ludzie się nimi zajmowali- to są egoiści najgorszego formatu tzn. bezwiedni, tacy którzy już nie potrafią inaczej albo dawno temu pomyśleli, że tak ma być. Ja wolałbym gorzknieć niż być okłamywanym- to kwestia poczucia własnej wartości , którą każdy powinien posiadać. Nikt nie mówił, że będzie łatwo i przyjemnie.
Jarek S.
+
+
Ks. Jankowski zbulwersowany materiałami z IPN
Ks. Jankowski zbulwersowany materiałami z IPN
czytaj: http://prawica.net/node/3872
Kościół nie jest zdolny do samooczyszczenia
Kościół nie jest zdolny do samooczyszczenia. Wywiad z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim
http://prawica.net/node/4521
Debata o lustracji w Kościele
Debata o lustracji w Kościele - PRAWDA I MIŁOSIERDZIE
Kraków, 20 października 2006 roku
http://www.prawica.net/node/5035
Długa ręka SB - sabotaż śledztwa w spr. śmierci x. Popiełuszki
Długa ręka SB - o sabotażu śledztwa w sprawie śmierci x. Popiełuszki
http://www.prawica.net/node/5047
GP: bp Wielgus na usługach SB
GP: bp Wielgus na usługach SB
http://www.prawica.net/node/5622
Kościół, media i postkomunizm
Kościół, media i postkomunizm
http://www.prawica.net/node/5650
Abp Michalik o sprawie abp. Wielgusa: Etyka jedna dla wszystkich
Abp Michalik o sprawie abp. Wielgusa: Etyka jedna dla wszystkich
http://www.prawica.net/node/5822