Gospodarka, podatki

Gaz the North

Ale jak Gazprom zasugerował kilka tygodni temu, że gotów jest rozważyć budowę gazociągu Jamał II – nasi politycy, którzy kłócą się nawet o miejsce w samolocie, nagle zgodnie oświadczyli, że takiego projektu sobie nie życzą bo… zagraża on dywersyfikacji! Pozostaje zapytać jakiej? Niby tej, co to nie ma na nią jeszcze dokumentacji???

Biznes jest OK

Te dwie dziedziny traktuje się zwykle jako odrębne, przy czym zasady moralne służyłyby jako ograniczenie dla gospodarki. W rezultacie liczni biznesmeni skłonni są uważać etykę za kłopotliwy hamulec. Chcieliby ją ograniczyć do tego, co absolutnie konieczne, albo zredukować do działalności charytatywnej. Gospodarkę uważają za niezależną od moralności.

Na marginesie kreacji pieniądza i lasów państwowych

Na marginesie dyskusji o „lasach państwowych” (http://prawica.net/node/14866) i o „kreacji pieniądza” (http://prawica.net/node/10245) spróbujmy przeprowadzić malutki eksperyment myślowy.

Biznes 2008: sukcesy i porażki roku

W tym roku przegrali nie tylko ludzie, ale także kapitalizm w liberalnym wydaniu. Nie sprawdził się model bardzo ostrożnej kontroli operacji finansowych, zwłaszcza dokonywanych przez banki, głównie inwestycyjne.

Lokomotywa

Odpowiedź dość prosta: "To para gorąca wprawiła to w ruch, to para, co z kotła rurami do tłoków, a tłoki kołami ruszają z dwóch boków i gnają, i pchają, i pociąg się toczy, bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy". Za "parę" robią pieniądze. Tylko gdzie "to tak gna"? Czy aby nie kończą się tory?

Nie ratować!

Starsi z nas pamiętają dobrze, że w czasach PRL, ludzie mieli pieniądze, ale nie mogli za nie niczego kupić, bo wszystkiego brakowało. Same pieniądze nie wystarczą, konieczny jest produkt, który ludzie za nie kupią. Jeśli jest nim futro z norek, potrzebny będzie nie tylko kuśnierz, producent, nici, maszyn do szycia, igieł, ale i hodowca norek, weterynarz, farmaceuta, garbarz, hurtownik i wiele innych ogniw pośrednich, dzięki którym możliwe jest wyprodukowanie i dostarczenie do sklepu futra z norek.

Robić swoje - Gruzja i Ukraina w polskiej polityce wschodniej

Pozornie wszystko odbyło się jak w z góry napisanej sztuce. Aktorzy odegrali przypisane im role: Gruzini dali się sprowokować, Rosjanie przynieśli swoją "suwerenną demokrację" bratnim Osetyńcom i Abchazom, Europa pokrzyczała i wróciła do "business as usual", nowa amerykańska administracja zmieniła priorytety polityki zagranicznej, Polska zaprezentowała Rejtana i jak zwykle zebrała recenzje rusofobki.

Homoś krąży nad Krakowem

I tak to się pięknie sprawy mają w królewskim grodzie – tolerancjusze w natarciu, mroczna reakcja w odwrocie, a wszystko relacjonowane obiektywnie przez nasze inteligentne media. Przecież mniejszości rozmaite to kluczowy problem w edukacji przyszłych pokoleń, prawda?

Jak 13 grudnia pomyślałem o stoczniach

Wielkich reform społecznych nie da się przeprowadzić bezboleśnie i nawet w przypadku najlepszych reform część ludzi zwłaszcza na starcie dostanie. Tu nie ma mocnych, sęk w tym, że teraz realizacja jakichkolwiek reform jest o wiele trudniejsza niż kiedyś. Zaraz po końcu PRL-u było społeczne przyzwolenie by działać, można było wtedy z bólem, ale bez większego szumu zająć się stoczniami, czyli po prostu je sprywatyzować.

Polska dokłada do UE.

"Dziennik" 13.12

Z budżetu UE otrzymaliśmy o 177 mln euro mniej, niż wpłaciliśmy. Rośnie też deficyt na rachunku obrotów bieżących.

Syndicate content