Mariusz Affek

Ostatni Prymas Królestwa Polskiego

Pan Prezydent RP nie ma racji, gdy w warszawskiej synagodze nagle ogłasza zakończenie obchodów roku jubileuszu odzyskania niepodległości i zapomina o innej, znacznie późniejszej dacie, która powinna je kończyć. Dokładnie bowiem 30 grudnia 2008 r mija 70 rocznica śmierci kardynała Aleksandra Kakowskiego, arcybiskupa-metropolity warszawskiego i zarazem ostatniego prymasa Królestwa Polskiego.

Nowy czesko-irlandzki blok eurosceptyczny?

Nie jest wcale taka oczywista jednomyślna ratyfikacja traktatu lizbońskiego przez wszystkie kraje Unii Europejskiej w obliczu tego, co się ostatnio dzieje w Czechach i w Irlandii. Oto bowiem jeszcze nie tak dawno wydawało się, że czeski rząd Mirka Topolanka niemal bezkrytycznie podejdzie do tej ratyfikacji i to wobec jednomyślnego jej zalecenia przez czeski Trybunał Konstytucyjny (stosunkiem głosów 15:0).

Św. Mikołaj a pojednanie katolicko-prawosławne

Mimo to gazety włoskie, a zwłaszcza "Corriere della Sera" i "La Repubblica", opublikowały przy tej okazji komentarze nieprzychylne nie Rosjanom, lecz...Polakom. Oto bowiem wspomniany już prof. Sergio Romano w tym pierwszym tytule prasowym obwieścił najpierw triumfalnie szczęśliwy koniec zimnej wojny pomiędzy Związkiem Radzieckim a Zachodem, po czym "rzucił się" na Polaków — a konkretnie na polskich duchownych — za to, że próbowali utwierdzać katolicyzm w "świętej" Rosji.

Osamotnienie Vaclava Klausa

Prezydent Czech określił ten werdykt mianem "politycznego wyroku" i nie krył swojego zszokowania przebiegiem obrad Trybunału. I nic dziwnego, skoro padł wówczas kolejny bastion eurosceptycznego oporu wobec traktatu lizbońskiego, a teraz droga do szybkiej ratyfikacji tego europejskiego "dziwoląga" przez Czechy jest już szeroko otwarta.

SMS-owy sąd nad Chrystusem

Autorzy tłumaczą się wprawdzie wykorzystywaniem motywów zawartych w słynnym amerykańskim musicalu Andrew Lloyda Webbera i Tima Rice’a "Jesus Star Superstar", ale tam takiego głosowania się nie przeprowadza, a realizatorzy musicalu — przynajmniej ci polscy z chorzowskiego Teatru Rozrywki — starają się szanować w swoich przedstawieniach obraz Boga oraz uczucia religijne widzów.

Fiasko dialogu z muzułmanami w Watykanie

Wywoływało to więc oburzenie wśród wielu muzułmanów — i to nie tylko członków delegacji na Forum, ale i tych zadomowionych we Włoszech. I chociaż odbyła się audiencja u Benedykta XVI, a Forum ma zbierać się nadal, to jednak niesmak pozostał. Może zatem byłoby lepiej skończyć z tym fikcyjnym ekumenizmem i wreszcie uznać, że chrześcijaństwo nie może być religią ludzi słabych i uległych?

Tworzenie "Eurolandu" i obawy Czech

Na naszych oczach tworzy się teraz nowy twór o charakterze quasi-państwowym, a zwany potocznie "Eurolandią" z uwagi na to, że obejmuje on swoim zasięgiem tylko te państwa Unii Europejskiej, które zdecydowały się przyjąć euro jako swoją walutę. Przejawem tego niepokojącego zjawiska jest pierwszy w historii "szczyt" krajów strefy euro zwołany i przeprowadzony w Paryżu 12 października br. na szczeblu głów państw i szefów rządów.

Sejmowa kłótnia o KUL

Przypuszczalnie sprawa się skończy w sejmowej Komisji Etyki, ale myślę, że stanąć powinien przed tą komisją nie Artur Górski, lecz Joanna Senyszyn. To przez takich jej pobratymców ideowych trzeba dzisiaj ciągle naprawiać krzywdy wyrządzone wielu ludziom i instytucjom. Mówi się o rzekomo wielkich dochodach z dóbr po PGR-ach. A skąd czerpać takie zyski, skoro wcześniej przez wiele lat stały one zrujnowane, a ziemia leżała ugorem?

Konsekracja Kolumbii

Ten wielki fenomen świadectwa żywej wiary w Kolumbii będzie starał się przedstawić film dokumentalny kręcony właśnie przez polskiego reżysera i producenta filmowego Lecha Dokowicza. Jego ekipa odwiedziła samego prezydenta, ale także wielu ministrów, wojskowych i zwykłych ludzi, dla których życie w łączności z Chrystusem dla dobra bliźnich i narodu stało się najważniejszą dewizą.

40 rocznica początku pacyfikacji Irlandii Północnej

Wtedy to bowiem na ulicach Londonderry doszło do brutalnej akcji brytyjskiej policji przeciwko pokojowo nastawionym demonstrantom domagającym się przestrzegania "praw człowieka". W rzeczywistości chodziło o manifestację Irlandczyków przeciwko ich dyskryminowaniu przez miejscowych Anglików i przez miejscowe władze, lecz w świat poszły właśnie takie informacje o "obrońcach praw człowieka".

Syndicate content