Telewizja kłamie!

Kto z nas nie pamięta tego zawołania? Mam oczywiście na myśli tych, którzy mają minimum 45 lat bo przecież młodsi wychowali się już w tzw. "wolnej Polsce" gdzie media mówiły tylko świętą prawdę.

Ja jednak ciągle pozostałem sceptyczny i wychodzi na to, że miałem rację. Kiedyś można było mieć przekonanie graniczące z pewnością, że jak Trybuna Ludu pisze, że krowy dają więcej mleka to jest dokładnie na odwrót. Tę samą zasadę można zastosować dzisiaj do mediów głównego ścieku. I nie ma tutaj znaczenia czy to TVPiS czy TVN, czy to GW czy Gazeta "Polska". W sprawach krajowych kłamią każdy w swoją stronę, jedynie jeśli chodzi o wydarzenia na świecie to kłamią jednym głosem. Dowodzi to jedynie, że wszystkie media głównego ścieku należą do jednego pana, któremu na rękę jest polaryzowanie i skłócanie społeczeństwa. Jeśli jednak chodzi o obronę bandyckich poczynań na świecie to nawet podzielony naród musi być jednomyślny - kochać USA i NATO a najbardziej Israel, który jest poza wszelką krytyką. Jak zauważył naczelnik z Żoliborza - krytyka syjonizmu to już "antysemityzm".

Jesteśmy jednak w nieco lepszej sytuacji niż w czasach słusznie minionego systemu a nawet jeszcze ze 25 lat temu. Mamy bowiem Internet, dzięki któremu możemy dotrzeć do prawdziwych informacji i zweryfikować kłamstwa mediów ściekowych. System jednak tak łatwo się nie poddaje, tworzy za ciężkie pieniądze portale, które atrakcyjną grafika, zawartością od Sasa do lasa ma przyciągnąć mniej wyrobioną i mniej kumatą publikę. Portale starające się pisać i dociekać prawdy to najczęściej przedsięwzięcia jednego lub grupki pasjonatów, którzy siłą rzeczy są mniej widoczni. To nie znaczy, że przegrywają z głównym ściekiem, są jednak już na starcie w trudniejszej sytuacji. Czy są skuteczni to widać po komentarzach na głównych forach, coraz więcej komentatorów nie daje się już nabrać na kłamstwa powielane przez media ściekowe.

To duży sukces wolnego (jeszcze) Internetu. Ustawiacze świata zdają sobie doskonale z tego sprawę i już próbują majstrować w Sieci. Powstają nawet oficjalne ciała, które mają za zadanie "walkę z dezinformacją". Obama miał ponoć powiedzieć, że "wolne blogi to zagrożenie dla demokracji". Oczywiście "demokracji" takiej jak sobie ją wyobrażają Ustawiacze świata. Co sie takiego stało, że sprawa się rypła i mainstream stracił monopol a zwłaszcza wiarygodność? Odpowiedź jest bardzo prosta - kłamstwo, które kłamstwem pogania. Kilka przykładów - Irak, Afganistan, Jugosławia, Syria, Libia. To tylko kilka hasłowych przykładów. Nawet ostatnia afera z zabiciem jakiego podwójnego szpiega w Wielkiej Brytanii nie przydaje chwały ściekowym mediom. Owszem jest pewna liczba ściekowych trolli, którzy będą te brednie powtarzać - jedni to zmanipulowani użyteczni idioci a drudzy to płatni funkcjonariusze medialni. Dwoją się i troją ale ich wysiłki przynoszą mizerny rezultat.

Nawet mało uważny zjadacz papki medialnej zauważył. że w przekazie pojawiło się nagle bardzo groźne zjawisko, nazywane z angielska - fake news czyli w wolnym tłumaczeniu - fałszywe informacje. Te fake newsstały się już taką plagą, że posiadacze i obrońcy jedynej możliwej "prawdy" czyli mainstreamowe media (zwane przez złośliwców "presstytutkami") podniosły alarm. Prawda, ta jedyna i słuszna, obwieszczana motłochowi, zwanemu dla niepoznaki "społeczeństwem obywatelskim" (żeby nie mylić z różnej maści nacjonalistami, faszystami, antysemitami, negacjonistami i zwolennikami "teorii spiskowych') jest ostatnio zagrożona. Do tego stopnia zagrożona, że różne oficjalne ciała podejmują energiczne działania, żeby postawić tamę tej szerzącej się gangrenie.

Internet stworzył szansę dotarcia do informacji alternatywnej, co wcale nie znaczy, że są to "fake news". Oczywiście i takie bardzo często się pojawiają ale uważny i dociekliwy czytelnik ma możliwość weryfikacji i wyrobienia sobie własnego zdania. Celowo napisałem "uważny i dociekliwy" bo leming, niezależnie od opcji, którą popiera i lansuje nie zada sobie takiego trudu. Będzie wierzył ślepo w to co napisze Michnik czy jego alter ego Sakiewicz.

Kiedyś, w epoce przed internetowej problem nie istniał, przynajmniej na taką skalę. Przekaz informacji miał charakter wertykalny, pionowy. Polegało to na tym, że ośrodki władzy poprzez podporządkowane sobie media przekazywały z góry na dół to co uważały za stosowne i słuszne dla poddanych. Tak działo się na tzw. "wolnym zachodzie" jak na zniewolonym wschodzie. Do tego dochodziła daleko posunięta izolacja obydwu grup odbiorców i interes się kręcił. Dopiero pojawienie się Internetu spowodowało, że obieg informacji stał się horyzontalny czyli poziomy. Wszelkie informacje rodzą się i rozprzestrzeniają bez nadzoru ośrodków władzy i w konsekwencji są poza ich kontrolą. Jak bardzo groźne stało się dla Ustawiaczy Świata takie zjawisko dowodzą właśnie wspomniane wyżej działania. Mają one służyć oczywiście "dobru obywatela", żeby nie wpadł w sidła i nie uległ wrażej propagandzie czyli właśnie fake news. Najgłośniej "łapać złodzieja" krzyczy zwykle sam złodziej. Media, które podnoszą takie histeryczne alarmy to najwięksi kłamcy i dostawcy fake news na świecie. Internet, dopóki nam go nie wyłączą, pozostaje jedyną oazą wolności. To też jest relatywne bo strażnicy Ustawiaczy Świata nie śpią i różnym metodami próbują przemycić swoją "prawdę" albo, tak jak w przypadku pewnego globalnego portalu społecznościowego, administracyjnie zamykać usta dysydentom.

Najprawdziwsza prawda "wolnego" świata powinna sama się obronić ale czynione starania i lamenty świadczą jednak o czymś zupełnie innym. Temat rosyjskiej propagandy, która ponoć zalewa świat, ingeruje w "demokratyczne" procesy "wolnego" świata (z wyborem prezydenta USA włącznie) rozpala umysły nie tylko publicystów, którzy najęli się do pracy w zachodniej machinie propagandowej ale także polityków. Powstają różne instytucjonalne inicjatywy tworów, które mają walczyć z rosyjską i prorosyjską propagandą, która stała się już tak groźna, że należy zewrzeć szeregi i zwalczać wszelkimi możliwymi środkami, żeby niewinne i prawe umysły obywateli "wolnego" świata nie były infekowane wrażą, putinowską propagandą. Te podziwu godne wysiłki wyżej wymienionych nie przynoszą jednak oczekiwanych efektów, mimo że prowadzone są na ogromną skalę z użyciem poważnych środków finansowych i armii trolli.

Skąd więc te porażki? Może być tak, że to co głoszą nie jest prawdą tylko "Prawdą" albo o tym, że Rosjanie znają jakieś tajemnicze sposoby ogłupiania "wolnych" społeczeństw. A może starczy tylko mniej kłamać, żeby być wiarygodnym?

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
5
Ogólna ocena: 5 (głosów: 19)

Tematy: 

Dyskusja

oto Jarek Ruszkiewicz

Ech...

To jest poprawne tłumaczenie. A ty nie masz innych problemów?

oto Ech...

:D

.

oto MSzach

I paradoksalnie dzięki temu,

I paradoksalnie dzięki temu, że

jak Trybuna Ludu pisze, że krowy dają więcej mleka to jest dokładnie na odwrót.

było wiadomo ludziom z jaķą władzą mają do czynienia.
Dziś żyjemy między prawdą i kłamstwem co najwyżej snując jakieś teorie spisku.

oto Krzysztof M

co najwyżej snując jakieś

co najwyżej snując jakieś teorie spisku

My sobie snujemy teorie, ale spiskom to nie przeszkadza. :-)

oto gość

Bo te spiski o których

Bo te spiski o których internauci snują nie istnieją. Istnieją tylko te o których w Internecie nie ma napisanego ani słowa. Snucie o spisach których nie ma pomaga tym spiskom,które są.

oto MSzach

I jeszcze jedno...

Nie łudzmy się. Idealnie nigdy nie będzie. Kazde madia są i będą stronnicze , stroniace przynajmniej od niechcianych prawd. Nawet jak będą to media np samego Pana Ruszkiewicza...
Problemem nie jest tak bardxo to że kłamią czy są stronnicze. Problemem jest praktyczny brak mediów konkurencyjnych ograniczanych prawem ochrony danych osobowych, wymogami kapitalowymi i etc...

oto Jarek Ruszkiewicz

//Kazde madia są i będą stronnicze//

Oczywiście, nawet jakby były moje :)
Różnica polega jednak na tym ile i jakich kłamstw chce się sprzedać publiczności.
Poza tym interpretacja każdego zdarzenia musi być siłą rzeczy w jakimś stopniu subiektywna czyli "stronnicza". RT jest chętnie oglądana na zachodzie bo kłamie dużo mniej niż np.CNN. Tylko tyle i aż tyle.

oto Adolph

Stronniczość a kłamstwa

to różne rzeczy.
Można być stronniczym. Popierać i propagować jakąś opcję/ideę wychwalając ją i przedstawiając jej zalety. Ale posługiwanie się w tym celu kłamstwem czy manipulacją świadczy o nieuczciwości (i na niekorzyść tej opcji/idei).

Swoją drogą, jeśli ma się w jakiejś sprawie rację, to nie trzeba się uciekać do kłamstw, w celu jej udowodnienia.
A jeśli trzeba, to znaczy, że nie ma się racji :)

oto MSzach

Też prowda-:)) Pozdr.

Też prowda-:))

Pozdr.

oto Krzysztof M

Stronniczość a kłamstwa to

Stronniczość a kłamstwa to różne rzeczy.

Nie drogi panie. Stronniczość, to jest rodzaj kłamstwa.

oto Krzysztof M

Problemem jest praktyczny

Problemem jest praktyczny brak mediów konkurencyjnych

Pan wierzy w tę "konkurencyjność"? :-)))

Proszę spojrzeć na świat realny. Nie na to, czego pan się spodziewa po świecie, ale na to, jaki ten świat jest. Świat rzeczywisty.

oto chłop jag

Trwa jednostronna, speczyficzna wojna

pupili szatana z ludzkością stworzoną przez Boga - więc jak to na wojnie środki masowego przekazu są też bronią - wycelowaną w ludzkość - tołażysze.
Wniosek?
W efekcie - jak wyżej - ludzie wtłoczeni są w rzeczywistość podstawiona i zachowują się adekwatnie do owej rzeczywistości podstawionej - tołażysze - czyli dokładnie tak jak życzą sobie tego pupile szatana. Dowodem na to jest olbrzymie poparcie dla PiS i ciągle niemałe dla PO a przecież ów PiS i PO to dwa półdupki samego Belzebuba - tołażysze.

oto kaktusnadłoni

Dobre!

Dowodem na to jest olbrzymie poparcie dla PiS i ciągle niemałe dla PO a przecież ów PiS i PO to dwa półdupki samego Belzebuba - tołażysze.

Ja do tej pory myślałem w podobny sposób z tym że to dwa półgłówki rządzące Polską ku utrapieniu ludzi, którzy próbują patrzeć świadomie na otaczającą rzeczywistość.

oto kaktusnadłoni

Było zawołanie: „Telewizja kłamie”.

Ale było też: „Im gorzej tym lepiej”

Chyba nie ma na świecie mediów obiektywnych, więc nasza świadomość składa się z fragmentów informacji subiektywnych. Rzecz w tym, by te subiektywne media nie były w jednej łapie.

Myślę, że to może być dobra droga (choć pod górkę!), w kierunku wykształcania się świadomego społeczeństwa obywatelskiego.

Pan Jarek Ruszkiewicz pisze:

Prawda, ta jedyna i słuszna, obwieszczana motłochowi, zwanemu dla niepoznaki "społeczeństwem obywatelskim" (żeby nie mylić z różnej maści nacjonalistami, faszystami, antysemitami, negacjonistami i zwolennikami "teorii spiskowych') jest ostatnio zagrożona.

Takie określenia wzięte w cudzysłów, to moim zdaniem nowomowa, określenia-zasłony dymne, wprowadzające w błąd. W naszym obiegu jest ich bardzo wiele, i w zbiorowej świadomości pracują bez cudzysłowu jako prawdziwe. Przykłady: Prawo i Sprawiedliwość, Sojusz Lewicy Demokratycznej czy Platforma Obywatelska. Nie będę się znęcać nad PiS i SLD, zapytam tylko, czy „Platforma Obywatelska” była partią reprezentującą obywateli, skoro to ugrupowanie, liczące ok. 40 tys. towarzyszy, potrafiło zamieść pod dywan petycje podpisane przez milionowe rzesze obywateli?

oto Jarek Ruszkiewicz

kaktusnadłoni

//zapytam tylko, czy „Platforma Obywatelska” była partią reprezentującą obywateli//

Jeśli to pytanie do mnie to przyznam szczerze, że nie rozumiem. Mój stosunek do PO jest ogólnie znany i nie widzę powodu, żeby ciągle powtarzać.

oto kaktusnadłoni

Ja tylko nawiązałem do cytatu.

To miało być pytanie retoryczne, być może niewłaściwie sformułowałem.

Pozdrawiam Pana, Józef Brzozowski

oto Krzysztof M

Ale było też: „Im gorzej tym

Ale było też: „Im gorzej tym lepiej”

Pamięta pan, jacy ludzie to wymyślili? Są dla pana autorytetem?

To był leitmotiv parcia KOR-u do konfrontacji siłowej z władzą. Czyli KOR zmierzał do swoich celów po naszych trupach. Sorry... to ostatnie to mu nie wyszło... Ale mało brakowało.

oto dyzio75

bez tytulu

Autor napisał bardzo dobry artykuł . Niepotrzebnie polemzuje z bezsensownymi komentarzami
Cheers

oto Mar.Jan

Niestety, strzał kulą w płot (i to tez pudło!)

Nie wysłuskałem co prawda informacji, jak autor definiuje media "głównego ścieku", ale z zestawionych przykładów: "TVPiS czy TVN, czy to GW czy Gazeta "Polska"." wydedukowałem, że chyba wszystkie.
Gdyby jednak nawet ograniczyć się do listy podanej explicite, to nieprawda jest, że wszystkie one twierdza to samo i nakazują wszystkich obywatelom kochac Amerykę, NATO oraz Izrael.
Wystarczy poczytać, posłuchać i poogldac wspomniane media aby dopjśc do nieodpartego wniosku, że o tych samych sprawach media te przekazuja całikem inne i w dodatku sprzeczne ze sobą treści.
Doprawdy pojąc nie mogę, co mają ze sobą wspólnego? Chyba tylko skłonnośc do przekrecania faktów, ale to jest powszechna ułomność czasów, w których zyjemy, w których dialektyka marksistowska zdominowało pole "dyskursu" politycznego.. NIe liczy się pojęcie prawdy, nie licza się fakty, liczy się cel, którym jest pozyskanie wyborców, stronników itp, (niepotrzebne skreslić).
Sposób pisania, czyli argumentacji autora doskonale wpisuje sie w ten współczesny styl, w którym piszący nie stara się dociec prawdy, tylko dobiera i nagina fakty pod wybraną przez siebie tezę.
p.s.
Dialektyka "dyskursu" politycznego, to równiez jest pojęcie wymyślone przez post-marksistowskich, żydowskich pseudo-filozofów, zwłaszcza ze "szkoły frankfurckiej" z J.Habermasem, M.Horkheimerem, H.Marcuse i T.Adorno.
MArksizm w mysleniu trzyma się mocno, a ludzie dostosowujący swoje rozumoanie do dialektyki marksistowskiej nawet nie sa tego świadomi!

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.