Zamiana fałszywych przyjaciół na lojalnych partnerów

Ks. Isakowicz Zaleski zamieścił taką informację na swoim blogu:

”Zgadzam się z sen. Janem Żarynem. Buta i arogancja pani amb. Azari jest szokująca. Przypomina zachowanie ambasadora ZSRR w PRL. Jeżeli więc Izrael chce mieć dobre relację z Polską, to niech w jej miejsce przyśle jakiegoś prawdziwego dyplomatę.
Inna sprawa, że sojusz z Izraelem, państwem agresywnym i ustawicznie skłóconym z sąsiadami, nie za bardzo jest Polsce do czegoś potrzebny. Lepiej odnowić relacje ze światem arabskim.”

Jan Żaryn o wypowiedzi ambasador Azari:

Jeżeli ktoś będzie uważał, że rządy PiS nawiązują do hucpy żydowskiej prowadzonej przez aparat partyjny ‘68 roku, to ja takiej osobie nie podam ręki. Jeśli to czyni ambasador obcego państwa, to może trzeba poprosić, by opuściła to państwo.

Uważam że propozycja zamiany fałszywego sojusznika na normalnego partnera w tej sprawie warta rozpowszechnienia i szerszej dyskusji. Osobiście jestem za, jak można ufać sojusznikowi tj. Żydom i Izraelowi którzy od dziesięcioleci szerzą nienawiść do Polski i Polaków w całym świecie.

oto Czesław Czesław

Czesław Buksiński, inżynier, obecnie na emeryturze, od 1981 r związany z opozycją niepodległościową.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
5
Ogólna ocena: 5 (głosów: 17)

Tematy: 

Dyskusja

oto Robercik

Bez posagu? USrael dostaje

Bez posagu? USrael dostaje białej gorączki gdy nie może poszerzać strefy wpływów. Oni naprawdę nie robią łaski, że nas "bronią". Oni pożądają naszego terytorium, miejsca na bazy, radary, rakiety.
Pożądają kraiku który poprze w ONZ, grzecznie zapłaci haracze, kupi broń. To jest walka o panowanie nad światem Polska stanowi tu istotny element, a Pan wyskakuje z "panną bez posagu".
Nie ma to jak wmówić sobie, że jest się brzydką panną i dawać w ubikacji, bo inaczej "narzeczony" rozmyśli się.

To USraelski marketing przedstawił sprawę odwróconą o 180 stopni, bo tak się robi zawsze,. tzn. w miarę możliwości po dobroci. Nawet ZSRR stosował ten marketing po 1945. Wyjątkiem jest tylko uczciwa III Rzesza która od razu postawiła sprawę jasno: gardzimy wami i będziemy was eksterminować.

oto sir Galahad

Panie Roberciku. Z całą

Panie Roberciku. Z całą sympatią ale wolałbym żeby Pan nazwał III Rzeszę szczerą a nie uczciwą. Chyba bardziej pasuje...

oto Robercik

Ma Pan rację. Zakresy

Ma Pan rację. Zakresy znaczeniowe trochę pokrywają się, ale "szczery" jest słowem precyzyjniejszym w tym kontekście.

oto Krzysztof M

USrael dostaje białej

USrael dostaje białej gorączki gdy nie może poszerzać strefy wpływów.

Kalemu zawsze mało krów. A jak Kali zdobywa krowy? :-)

oto chłop jag

Zamiana fałszywych przyjaciół

Zamiana fałszywych przyjaciół na lojalnych partnerów

Ktoś tu chyba nie zdaje sobie sprawy - kto po 1989 roku trzęsie atrapą Polski - tołażysze.
Wniosek?
Aby dokonać zmiany z fałszywych przyjaciół na lojalnych partnerów - najpierw należy odzyskać Polskę - co jest oczywiście niemożliwe - więc szalalala-la-la - taniec pupili szatana na grobie Polski - trwa - tołażysze.

oto bisnetus

Czy Polacy zasługuą na coś innego

Naród, który nie może w własnym kraju wystawiać i wybierać własnych kandydatów do Sejmu, dając się uwiązać na powrozie wyobcowanym i odgórnie sterowanym partyjnym i nomenklaturowym sitwom - nie zasługuje na szacunek i poważne traktowanie. Zawsze będzie popychadłem i sprzedajnym towarem.

W pierwszym rzędzie należy uzyskać suwerenność we własnym kraju likwidując okupację nomenklaturowych sitw i ustanawiając wolność oddolnego wyboru przez naród swoich rzeczywistych przedstawicieli do Sejmu RP. To da narodowi rzeczywistą kontrolę nad krajem oraz respekt i poważanie.

Bez tego można się tylko bezwolnie przyglądać co robią okupanci z narodem i państwem i dla zabicia frustracji bić pianę na prawicowych i innych forach oraz bawić się w rekonstrukcje historyczne udając rycerzyków i żołnierzyków "mężnie" wymachujących drewnianymi szabelkami i pistolecikami. To tylko pozostaje ciamciamarom nie mogącym nawet wybrać w sposób wolny własnego sejmu w własnym kraju. Na szacunek i poważanie niech nie liczą, bo na nie po prostu nie zasługują.

oto Krzysztof M

Dlaczego nie założyć partii?

Dlaczego nie założyć partii?

oto bisnetus

Bo jest to w 40 milionowym

Bo jest to w 40 milionowym kraju praktycznie niemożliwe, zwłaszcza w warunkach nomenklaturowej dyktatury.

W demokracji partie powstają zawsze oddolnie i naturalnie. Najpierw ludzie wybierają swoich najlepszych ludzi w swoich regionach. Potem ci ludzie, którzy już kogoś reprezentują tworzą sieci, czyli partie, najpierw wokół niektórych spraw, a potem wokół bloków niektórych spraw i na końcu w dużych blokach niektórych spraw, zwanych też programami. Ale robią to zawsze ludzie, którzy już kogoś reprezentują. Partie im służą za pomocny instrument. Tak powstają naturalnie w demokracji powszechne, obywatelskie partie polityczne. Warunkiem jest otwartość systemu z dołu.

W dyktaturze nomenklaturowej ("centralizmie demokratycznym") ten proces nie jest możliwy - bo system jest zamknięty od dołu, i oddolny wolny wybór swoich reprezentantów w terenie nie jest możliwy. Partie tworzy się jedynie w koncesjonowanych mediach przez koncesjonowane grupki ludzi. Po prostu "partii" bez odgórnej koncesji nie ma. Tylko z koncesją "partia" zaistnieje, nawet gdy liczy tylko 10 ludzi. A ludzie mogą "wybrać" jedynie partie, którą im się pokaże w telewizji. I nie mają innej alternatywy, bo nie mogą zgłosić i wybrać swoich ludzi, których znają z własnego regionu lub nawet ulicy.

I tak to się kręci. System jest od dołu zamknięty i wyłącznie "od góry" dostępny. A nie da się od dołu założyć partii działającej od razu i "odgórnie" w skali całego kraju. To jest utopia nie do opłacenia, a nawet setki miliardów włożone w organizacje nie zagwarantują "koncesji na pokazanie" partii opinii publicznej.

Różnice między partiami obywatelskimi i nomenklaturowymi przedstawiłem obrazowo na blogu: Reprezentatywność partii politycznych

Nie oznacza to, że należy całkiem rezygnować z rozmyślania na stworzeniem ruchu, który spróbuje przełamać monopol nomenklaturowy na władzę. Tyle, że nie widzę szans na stworzenie jakieś klasycznej partii politycznej. To musiałaby być raczej luźna konfederacja społeczności lokalnych i obywateli bez programu i ideologicznych celów. Jedynym celem byłoby autonomiczne wyłonienie najlepszych niezależnych kandydatów w możliwie najmniejszych regionach (najlepiej w drodze otwartych prawyborów) oraz stworzenie ogólnopolskiej czapy umożliwiającej zgłoszenie w właściwych wyborach pod jednym szyldem lokalnie skonstruowanych list.

oto Krzysztof M

Najpierw ludzie wybierają

Najpierw ludzie wybierają swoich najlepszych ludzi w swoich regionach.

I w czym problem?

W dyktaturze nomenklaturowej ("centralizmie demokratycznym") ten proces nie jest możliwy

Po prostu się panu nie chce! :-))

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.