Polska na rozdrożu czyli na Pekin!

Zawirowania ostatnich tygodni wokół w sumie nic nie znaczącej z technicznego punktu widzenia ustawy o IPN pokazały wyraźnie dwie ważne rzeczy.

Pierwsza to taka, ze nigdy nie było i nie będzie żadnej przyjaźni z Izraelem. Izrael, państwo ufundowane na rasistowskiej ideologii syjonizmu, nie uznaje pojęcia "przyjaźń", uznaje tylko ślepe podporządkowanie. W najlepszym razie pełną neutralność, która i tak jest postrzegana jako forma "antysemityzmu". Innymi słowy każdy kto nie klęka przed Izraelem jest "antysemitą".

Druga to taka, że nasz "wieczny sojusznik", USA, jest dla nas takim sojusznikiem jak wilk dla owcy. Dość łaskawy wilk bo jeszcze nas nie zjadł ale zostawił sobie na później. Wydaje się jednak, że nasz czas ochronny właśnie mija. Gdy 26 października 1991 r., w Moskwie parafowano układ o wycofaniu wojsk radzieckich z Polski mogliśmy uważać, że oto stał się cud - Polska znów wolna! I nie ma tu żadnego znaczenia, że polski udział w tej wiktorii był praktycznie żaden, decyzje zapadły gdzie indziej ale fakt jest faktem.

Był to moment zwrotny w naszej historii współczesnej ale nie został w żaden sposób wykorzystany. W sumie nawet nie mógł bo tzw. "niepodległość" zawdzięczaliśmy nie jakiejś heroicznej walce Polaków tylko igraszkom mocarstw i agenturze, która na przykładzie Solidarności ćwiczyła to co dziś nazywamy "kolorowymi rewolucjami". Wydarzenia z 80' roku to był "prototyp", znacznie później udoskonalony i stosowany przez światowy syjonizm (którego USA i NATO są zbrojnym ramieniem) z większym lub mniejszym powodzeniem na całym świecie. Ostatno, z powodzeniem, na Ukrainie.

Przyjmując, czysto teoretycznie, że w 91' roku w Polsce rządziłaby silna ekipa Polaków to była to niepowtarzalna (?) okazja do wybicia się na suwerenność. Niestety tak nie było, rządziły nami popłuczyny żydowskiego KORu zblatowane z komunistyczną nomenklaturą, która w Magdalence szybko się przefarbowała i zaciągnęła na służbę u nowego pana. Nie za darmo oczywiście, pozwolono im uwłaszczyć się (czyt. rozkraść) na majątku narodowym. Natychmiast sprzedano za garść paciorków resztę majątku narodowego tzw. "wolnemu światu", który do 2004 roku, czyli do momentu wstąpienia do UE wycyckał i wydrenował nasz kraj tak, że mamy teraz jedynie montownie cudzych wyrobów i centra logistyczne.

Równolegle szły prace w kierunku całkowitego pozbycia się choć pozorów suwerenności łasząc się o przyjęcie w struktury NATO. Tłumaczono to rzekomym zagrożeniem ze wschodu - czyli złą Rosją, która nic innego nie robi tylko szczerzy sobie zęby na Polskę. Ta narracja, tylko doprowadzona do granic absurdu, jest kontynuowana zresztą do dziś i daje paliwo polityczne różnym oszołomom (agentom?) typu słusznie miniony minister wojny. Jeśli ktoś kiedykolwiek liznął choć trochę logiki to wie, że tak mogą mówić jedynie wariaci nadający się do zakładu zamkniętego. Gdyby Rosji tak bardzo zależało na Polsce to nigdy by stąd dobrowolnie nie wycofała swoich wojsk. Wmawianie ludziom, że teraz jest inaczej to zwykła manipulacja bo nie o nasze bezpieczeństwo tutaj chodzi tylko o bogactwa Rosji, na których łapę chce położyć międzynarodowy syjonizm.

Do pewnego czasu wszystko szło nawet po ich myśli, wiecznie pijany i skorumpwany Jelcyn pozwalał na niczym nieograniczoną grabież i wtedy Rosja była "szanowanym członkiem wspólnoty międzynarodowej". Psikusa zrobił dopiero Putin i Rosja, praktycznie z dnia na dzień, stała się pariasem świata. Nie rzeczywistym, rzecz jasna, tylko medialnym. I nagle stała się największym wrogiem "wolnego świata" a zwłaszcza Polski, którą Putin za wszelką cenę pragnie najechać i zniewolić.

Naszemu "wiecznemu sojusznikowi" nie zależy wcale na bezpieczeństwu Polski, Polska jest potrzebna jako zapalnik planowanego konfliktu z Rosją i teren, na którym NATO i USA będą prowadzić wojnę, coś na kształt Ukrainy albo Syrii. Odsuniętą od władzy PO nazywa się pogardliwie (i słusznie) "stronnictwem pruskim" albo bardziej dosadnie "pieskami Merkel" lub zamiennie "sługusami Brukseli". Oczywiście dla odróżnienia od mającego monopol na patriotyzm PiS, który "podniósł Polskę z kolan". Ciekawi mnie jedna rzecz - skoro wiszenie u klamki Berlina i Brukseli jest wg pisowców naganne i stanowi praktycznie zdradę narodową (słuszna teza) to jakim cudem serwilistyczna polityka PiS w stosunku do USA i Izraela staje się nagle cnotą? Jeszcze najlepiej w tym serwilizmie wypadają władze PRL (tak od 56') bo oni niejako musieli wejść w buty, które zachodnie mocarstwa uczyły im w Jałcie. Dzisiejsze, "niepodległe" elity kurwią się już z własnej woli. Przymuszonej czy nie przymuszonej ale jednak.

Wracając jednak do tytułowej tezy można powiedzieć nieśmiało, że los znowu podsyła nam szansę. Działania naszego "wiecznego sojusznika" wskazują jednoznacznie w jak głębokim poszanowaniu mają Polskę i do czego Polska jest im tak naprawdę potrzebna. Ustawa amerykańska, umożliwiająca dojenie nas przez Zydów do końca świata i jeden dzień dłużej nie powstała w odwecie za nowelizację ustawy o IPN. Powstała niezależnie i wcześniej od niej. Natomiast przyjęcie ustawy o IPN spowodowało gwałtowną, negatywną reakcję z groźbami włącznie. No nic tylko usiąść i zapłakać, prawda? Naczelnik z Żoliborza już to pewnie zrobił. Oczywiście znając jego "geniusz polityczny" można być spokojnym, rząd "dobrej zmiany" zrobi jeszcze parę kroków chocholego tańca, tak dla motłochu, potem zgrabnie wróci do pozycji łokciowo-kolanowej, z której tak naprawdę nigdy nie wstał. I wszystko wróci do normy.

Wspomniałem coś o nowej szansie dla Polski. Otóż widzę taką tylko jest ona nierealizowalna z obecnymi "elitami" a zwłaszcza z PiS u władzy, który swoje być albo nie być zawdzięcza właśnie naszemu "wiecznemu sojusznikowi" i zarządzającemu nim Izraelowi. Wszystko to oczywiście ma dużo szerszy kontekst bo sam Izrael to tylko jeden z klocków układanki światowego syjonizmu.

Nie ma na świecie państw całkowicie suwerennych, wachlarz zależności - czy to politycznych czy gospodarczych jest ogromny. Chiny zależą od Rosji surowcowo, Rosja zależy od Chin ekonomicznie itd. Nie wystarczy być potęgą nuklearną, tak jak Rosja, by gwizdać na cały świat. Trzeba wchodzić w różne alianse i starać się zapewnić sobie jak najlepszą pzycję. Taką pozycję daje siła własnej gospodarki, siła militarna czy atrakcyjne położenie geopolityczne. Nie ma państwa, które dysponowało by wszystkimi atutami.

Tego zdają się nie rozumieć USA, które podczas gdy Chiny budowały swoją potęgą gospodarczą a Rosja powoli wstawała z kolan (tylko tak naprawdę, nie po pisowsku) przyzwyczaiły się do bycia "narodem wyjątkowym", "jedynym krzewicielem demokracji" i "światowym żandarmem". Policjant, prokurator, obrońca i sędzia w jednym, jak dobry szampon, 4 w jednym.

Dla każdego poważnego analityka jest rzeczą jasną jak słońce, że Chiny dążą do światowej dominacji, idea Nowego Jedwabnego Szlaku jest włanie realizowana w tym celu. Tylko, że jedna dominacja drugiej nierówna. USA swoją dominację opierają na przemocy - finansowej (dolar) i militarnej (NATO). Każdy niepokorny jest natychmiast niszczony. Lista krajów, w których w jakiś sposób interweniowały Stany Zjednoczone po II WŚ jest długa i nie ma sensu jej cytować, zainteresowani sami znajdą.

Chiny dążąc do dominacji stosują inną taktykę - robią dobre interesy, korzystne dla obydwu stron. Naród najechany, zniszczony i obrabowany (Afganistan, Irak, Libia itd) zawsze będzie wrogo nastawiony. Obywatele kraju, którzy mogą korzystać z budowanych przez Chińczyków dróg, kolei, lotnisk czy portów a przy okazji jeszcze się bogacić, będą co najmniej życzliwi. Chiny przeżyły już różne koleje losu, wzloty i upadki i wiedzą doskonale, czym jest woja. USA wojny eksportują i jest to ich sposób na życie.

Polska nie ma wielkiego wyboru, albo będzie wysługiwać się upadającemu imperium albo przejdzie do obozu zwycięzców. Grozicie nam zamrożeniem stosunków ze względu na ustawę o IPN, która ma bronić dobrego imienia Polski? To zabierać swoje zabawki i fora ze dwora!Lepszego momentu niż obecnie nie będziemy mieli.

No ale co z krwiożerczym Putinem, który tylko marzy, żeby zniewolić Polskę? Przecież to paliwo, które napędza nasze "elity". Nie wiem jaki procent Polaków wierzy w tę bzdurną propagandę, mam nadzieję, że nie za wielu. Naszą największą gwarancją i polisą na życie jest jak najbliższa współpraca z Chinami. Mamy jeden ważny atut - nasze położenie, które zamiast być jak do tej pory nieszczęściem może być największym atutem. Jakieś surowce też się znajdą, ludzi mamy nie głupich i przedsiębiorczych. Jest rzeczą więcej niż pewną, że Chińczycy nigdy nie pozwolą Rosji mieszać w ich zupie i to jest nasza polisa. Tylko, że do realizacji tego planu, prostego jak konstrukcja cepa, potrzeba polskich a nie syjonistycznych elit. Oni w końcu będą robili interesy z Chińczykami bo taka jest logika dziejów tylko, że Polska będzie się już wtedy nazywała "Polin".

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.526315
Ogólna ocena: 4.5 (głosów: 19)

Tematy: 

Dyskusja

oto Ech...

Tylko przyklasnąć

...i zapłakać, że obecna "ekipa" tego realizować nie będzie.

oto Eowina

Współpraca Polski z Chinami też zależy od USA.

A Chiny na wojnę o Polskę z Ameryką nie pójdą. Np. rura przez Bałtyk, też USA się nie podoba, ale to jest sprawa z Niemcami, a nie z Polską.

Układ Jałtański dzielił Europę na część sowiecką i część amerykańską. Upadł ZSRR i Polska znalazła się w strefie amerykańskiej. Takie są układy, tego ominąć się nie da.

oto Jarek Ruszkiewicz

Skąd taki pesymizm?

Wszystkie układy można zmienić, ten jałtański został zmieniony.
A Chiny? Jeśli im na czymś zależy to nie oglądają się zbytnio na USA. Powinniśmy sprawić, żeby im zależało na Polsce.

oto Eowina

Ale sankcje już są. To nie jest pessymizm, to fakt.

Jeżeli Polska chce być międzynarodowym graczem, to musi znać w którym miejscu stoi i kto jest szefem w tej bandzie do której należy. :) Polskim wojskiem, zgodnie z polskim prawem może dysponować inne państwo i może użyć je we własnych (słusznych) celach, nawet wbrew polskim władzom.
Prezydent podpisał ustawę umożliwiającą sojusznikom korzystanie z broni polskich Sił Zbrojnych

oto Ech...

Więc trzeba się zdecydować

Czy lepiej być możliwie jak najbardziej suwerennym państwem, umożliwiającym swym obywatelom realizację ich aspiracji - czy ot, "graczem"... i czy w ogóle warto siadać do takiej gry "w trzy karty".

oto BTadeusz

Polska może być międzynarodowym graczem,

O ile się wzmocni gospodarczo.
Robić za armatnie mięcho - to wprawdzie nasza tradycja - ale najgłupsza z możliwych.
Podzielmy Polskę na pół - kto chce - niech idzie do tej mocarstwowej.
Kto nie - bierze się do pracy - aby do ojczyzny dokładać - a nie - z niej czerpać.

oto gość

Chiny dążąc do dominacji

Chiny dążąc do dominacji stosują inną taktykę - robią dobre interesy, korzystne dla obydwu stron

Hehehe Amerykanie na tych interesach wyszli jak Zabłocki na mydle. A i my mamy z nimi swoje doświadczenia. Chyba do tej pory nie zaplacili kar umownych za porzucenie inwestycji.

oto chłop jag

Pełna zgoda z Autorem poza

jednym wyjątkiem - tołażysze. Otóż to nie Chiny są w ekspansji gospodarczej na świat a USrael to robi Chinami - tołażysze.
Wniosek?
Chiny są płatnikiem wszelakich fanaberii pupili szatana w ujęciu globalnym - tołażysze. Stan taki sprzyja Chinom - aby te stały się kiedyś przodującą siłą i to nie tylko technologiczną - jednak póki co Chiny robią za kulisa - co to wożą po świecie światowego pupila szatana - tołażysze.

oto mapa

ANALIZOWAĆ UWARUNKOWANIA GEOPOLITYCZNE

Izrael, państwo ufundowane na rasistowskiej ideologii syjonizmu, nie uznaje pojęcia "przyjaźń"

No i słusznie, w polityce liczą się tylko interesy.

Był to moment zwrotny w naszej historii współczesnej

Nie był. W tym czasie stacjonowanie lub nie wojsk rosyjskich na terenie RP nie miało znaczenia dla naszej suwerenności.

Naszemu "wiecznemu sojusznikowi" nie zależy wcale na bezpieczeństwu Polski, Polska jest potrzebna jako zapalnik planowanego konfliktu z Rosją

W zasadzie tak.

Polska nie ma wielkiego wyboru, albo będzie wysługiwać się upadającemu imperium albo przejdzie do obozu zwycięzców

Skąd ta pewność kto będzie zwycięzcą?

Naszą największą gwarancją i polisą na życie jest jak najbliższa współpraca z Chinami.

Nie. Natomiast współpraca gospodarcza może złagodzić prawie pewne sankcje amerykańskie w stosunku do Polski i polskiego biznesu. Chiny przed amerykańskimi rozwiązaniami siłowymi nas nie obronią. Nie mówiąc o tym, że prawdopodobnie i Polacy in gremio, a tzw. establishment na pewno walczyć z Amerykanami nie będą.

Cała koncepcja jakiegoś strategicznego sojuszu z Chinami jest w chwili obecnej nierealistyczna. Ani ze względu na uwarunkowania międzynarodowe, ani ze względu uwarunkowania wewnętrzne. Taka koncepcja wymagałaby całkowitej zmiany sojuszy, na co Polacy są niegotowi, a USA mają różnorodne atuty, aby temu przeszkodzić.

Czy zatem trzeba się ugiąć pod dyktatem żydowskim? Niekoniecznie, ale trzeba w sposób chłodny starać się przeanalizować ISTNIEJĄCE UWARUNKOWANIA GEOPOLITYCZNE.
Zwłaszcza, że problem żydowskich żądań, aczkolwiek bardzo istotny z punktu widzenia polskiego interesu narodowego, a także środowisk żydowskich, jest z punktu widzenia rozgrywki geopolitycznej mocarstw raczej marginalny.

oto Skanderbeg

Czyli szukać

współpracy z Rosją lub z Niemcami. A najlepiej z oboma. Tylko kto z polskich polityków, jest zdolny do czegoś takiego?

oto mapa

Niemcy sami szukają

Niemcy sami szukają możliwości współpracy:
http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/56850...

Być może było to obliczone na opisaną tutaj sekwencję wydarzeń:
http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-03-04/trum...

Tylko dobrze żeby się to nie skończyło jak przymierze z Prusami w 1790 roku.

oto Skanderbeg

Od tego, powinniśmy mieć służby

i dyplomatów, którzy by nas potrafili do tego przygotować. Na terenie UE, można równoważyć siłę Niemiec poprzez ścisłą współpracę z Włochami i Hiszpanią. Oraz z państwami naszego regionu.
Problemem jest prowadzenie polityki bezalternatywnej przez kolejne polskie rządy. Potencjalni partnerzy uznali, że my "robimy laskę...".

oto Eowina

Polska nie ma strategii rozwoju na przyszłość.

Polityką polską kieruje IPN i polityka historyczna. Powstają uchwały i ustawy sprzeczne ze sobą, ani sąsiedzi, ani sojusznicy i ani wrogowie, nie są w stanie ocenić gdzie Polska zdąża i czego chce.

oto Czesław

Zgoda co do narzekania

ale proponowane rozwiązania w realiach to takie "bajdurzenie Zychowicza". Jaka będzie przyszłość, każda decyzja to ryzyko, co z tego wyniknie nie wiadomo, mamy bardzo ciężką sytuację, zgoda z "mapą". Do narzekania jeszcze dodam jak się eliminuje patriotycznych przeciwników politycznych: Bartoszcze- "utopił się" w studzience na polu, Lepper - "powiesił się" w swoim biurze, Moczulski - chyba już ze dwa dziesięciolecia walczy w sądach że nie był "TW" a i tak jak napisał dawno temu A.Mickiewicz "wyrok wyda sąd krzywoprzysięgły".

oto ulcik140

Smok dba o własną jamę

Nie sądzę żeby Chiny poważnie angażowały się w sojusze z nami. Za daleko im do nas, do Rosji im bliżej. Chiny obecnie całą uwagę poświęcają na utrzymanie swoich wpływów w obrębie przygranicznej okolicy, cwane smoki wiec starają się o utrzymanie jak najlepszych stosunków ze swoimi sąsiadami. Wietnam próbuja sobie zjednać i zaliczyć do grona swoich przyjaciół, bo z Rosją to uważają,że stosunki mają scementowane przy pomocy wspólnego wroga. Zresztą bardzo dbaja oby nie uległy pogorszeniu.
Poza tym Pekińczyki prowadzą bardzo aktywną politykę ukierunkowaną na Półwysep Koreański, starają się pojednać obie Koree, tzn. pozbawić Północna broni nuklearnej a z Południowej wyprzeć wojska amerykańskie. Pod tym względem nie można odmówić cesarzowi Xi rozumu i przebiełosci, on wie, że sąsiad musi być niegroźny.
A nasze władze nadal poją się szalejem.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.