Tak ogólnie precz...

Sytemu nie zależy. Podczas pobytu Bronisława Komorowskiego na Lubelszczyźnie ciała dała miejscowa Platforma Obywatelska, a przecież wystarczyło spędzić po połowie biurokratów z urzędów Miasta, Wojewódzkiego i Marszałkowskiego i tłumy na spotkaniach z prezydentem zrobiłyby się iście pierwszomajowe, a ubytki nijak by przecież na jakość pracy urzędniczej nie wpłynęły (raczej wprost przeciwnie)! Przy okazji jednak swe zasadnicze słabości ujawnili także hucznie protestujący przeciw wizycie.

Oczywiście, podobnie jak niegdyś premier Tusk wręcz oczekiwał na okrzyki „Donald matole...” - tak i dziś sztabowcy prezydenta chcieliby budować kampanię na kontrapunkcie: Komorowski jako oaza stabilności i stateczności – opozycja jako krzykliwi, agresywni radykałowie. By jednak choćby taka kreacja wypadła wiarygodnie – niezbędna byłaby zmiana proporcji, tj. radosny tłum przy kandydacie PO, sfrustrowana garstka przeciw, a nie odwrotnie. W dodatku inny jest teraz przekrój protestujących, którym jako całości trudno przyszyć łatkę salonowych chuliganów, przeciwnie, dominuje nastrój happeningowy, a zaciętość i trudno skrywaną irytację objawiają raczej aparatczycy Platformy, pokrzykujący na pikietującą młodzież. Ogólnie konserwatysta zdecydowanie nie powinien być zwolennikiem znieważania głów państw (choć np. zastrzelenie tej czy owej w niektórych szczególnych przypadkach miewa pewne uzasadnienie...). Nie mniej nie można przyznawać i oficjalnie ogłaszać, że dane spotkanie jest elementem kampanii wyborczej, a nie wykonywaniem obowiązków prezydenta - a potem obrażać się o krytykę, jak to się chronicznie przydarza świcie prezydenta.

Skądinąd jednak i w PR-ze antyprezydenckim dostrzec można zasadnicze luki i sprzeczności. Protesty, jak protesty, dobrze, gdy młodzież ma trochę ruchu i wyładowuję nadmiar energii. Nadal jednak trudno pojąć sens krzyczenia przy takich okazjach, jak wiece Komorowskiego "precz z komuną!". Już 20 lat temu prosiłem, by nie robić tego na wiecach anty-Kwaśniewskich, bo to jedynie uwiarygodniało tego neoliberała w oczach ogłupiałych wyborców post-PRL-owskich (a bywały to akcje znacznie ostrzejsze od obecnego machania krzesełkami z baloników). Dziś hasło to zaś brzmi jeszcze idiotyczniej

Prominenci obecnego Ruchu Narodowego tłumaczyli mi niegdyś, że wznoszą okrzyk "precz z komuną", bo mają na myśli "precz z Platformą, precz z rządem!". - To dlaczego nie wołacie "precz z Platformą, precz z rządem!"? - zapytałem. - A nie, bo my nas mogli zamknąć... - usłyszałem. No tak, fundamentalna, radykalna opozycja, można powiedzieć. Za to jaka sprytna!

Mam zresztą wrażenie, że "precz z komuną" to już dziś takie uniwersalne "precz", które samo by się jakoś nieporęcznie wrzeszczało. Wszak okrzyki takie padły ponoć i podczas pro-pokojowej, a anty-banderowskiej pikiety w Krakowie. Z czym tam się komu skojarzyły - już w ogóle domyślić się nie sposób. Dla równowagi zaś od lubelskiego aktywu RN dowiedziałem się z kolei, że nie dotarł on na pikietę pod konsulatem Ukrainy w Lublinie

„bo uczestniczyła w niej Zmiana, a Zmiana to komuniści”.

Jako żywo, jeśli komuś wydaje się, że poważniejsze jest dziś zagrożenie ze strony martwych idoli komunistycznych, niż żywych banderowców rządzących Ukrainą – to może jednak niech nie bierze się do polityki w Polsce?

W każdym razie w dobrze pojmowanym interesie Polaków naprawdę istotne jest m.in. zakończenie nieudolnych i sprzedajnych rządów PO, a także zabezpieczenie nas przed niebezpieczeństwem wojennym, a nie powtarzanie kogo raz sierpem, a innym razem młotem (nawiasem mówiąc jacyś mili młodzi ludzie na wspomnianą lubelską manifestację dotarli ubrani w koszulki z przekreślonymi rzeczonymi symbolami minionego ustroju, ich wola – ale czynnie demonstrowali konkretnie PRZECIW BANDERYZMOWI, a nie jakimś zastępczym awatarom).

„Precz z komuną” stało się zaś nie tylko PRECZ zastępczym, ale poniekąd niektórym zakryło prawdziwych wrogów Polski. Ciekawe tylko czy z głupoty – czy dla manipulacji? Dla zdrowia psychicznego lepiej bowiem oddawać komu co się należy, a zatem nie lubiąc prezydenta wołać szczerze i bez strachu "precz z Komorowskim", a potępiając UPA - "precz z Banderą". Nie będzie prościej? A przede wszystkim – na temat.

oto Konrad Rękas Konrad Rękas

Dziennikarz chełmskiej i lubelskiej prasy regionalnej, doradca rolniczych związków zawodowych - ZZR "Ojczyzna" i OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych. Wiceprezes Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych. Prezes Powiernictwa Kresowego.
Autor Prawicy.net miesiąca stycznia 2013 ...

na ile punktów oceniasz artykuł? : 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto Dubitacjusz

Bardzo rozsądny postulat, a tłumaczenie RN kompromitujące

...o ile Autor (promujący projekt polityczny Zmiana) czegoś nie podkoloryzował.

To dlaczego nie wołacie "precz z Platformą, precz z rządem!"? - zapytałem. - A nie, bo my nas mogli zamknąć..

Bez przesady, sam "precz" (bez "bata") nie da się podciągnąć pod groźby.

Nie widzę sensu argumentu „bo uczestniczyła w niej Zmiana, a Zmiana to komuniści!”, chociaż rozumiem, że Ruch Narodowy bardzo pilnuje się, aby mu nie doklejono prorosyjskiej "Zmiany".

  1. Głównym rywalem RN jest "patriotyczny" PiS. Banderyzm na Ukrainie to nośny temat dla elektoratu prawicowego i kresowego, gdzie można się odciąć do "Banderosławów".
  2. Nie podejmując się pikietowania z kolei oddają pole konkurentom politycznym ze Zmiany.
  3. Okazują się podatni na szantaż "złą opinią". Aby się nie okazało, że "narodowiec" będzie się bał pójść do kina, dowiedziawszy się, że bilet na seans wykupił "komunista" ze Zmiany.
oto Dubitacjusz

Przepraszam,

po prostu czytając trudno mi było uwierzyć.

oto Eowina

Polak Polakowi ...

dc6a121d9e0efa0d77a2c52b1495b4b2,641,0,0,0.png

Czy ktoś rozpozna znajome twarze na tej okładce?
Czego jeszcze można się spodziewać? Czy można się dziwić oczernianiu Polaków przez obcych?

oto Dubitacjusz

Ja zauważyłem tylko podobieństwo strzelającego do Putina

Dopiero "z internetu" dowiedziałem się o podobieństwie do Tuska i Kaczyńskiego. Przy czym "Tusk" jest mniej podobny (ostrzejsze rysy twarzy niż oryginał). Ciekawe, że jak na razie media PiSowskie pokazały "tuskopodobnego" rekonstruktora, natomiast nie dementowały podobieństwa do Kaczyńskiego.

Ta okładka pokazuje, że bullshit (mówiąc językiem p. Krzycha Adama) o "mordzie" smoleńskim jest projektem marketingu polityczno-biznesowego. Politycznego, bo Macierewicz napędza wyborców PiSowi. Biznesowego, bo redaktorzy pokroju Karnowskich czy Sakiewicza zwiększają sobie sprzedaż.

oto indris

Tę okładkę...

...można różnie interpretować. Np. tak, że przedstawiony fotomontaż jest kłamstwem...

oto chłop jag

Póki co - płacą za ryczenie - "precz z komuną"

to i ryczą precz z komuną - tołażysze.
Wniosek?
Jeszcze by tylko tego brakowało aby wynajęci do ryczenia - ryczeli co im ślina na język przyniesie - tołażysze.
Słowem - wystarczy coś zaintonować (zaryczeć) przez jednego wtajemniczonego a potem już leci - tołażysze.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.