Sprzedaż gazet leci na pysk

Wszystkie dzienniki (oprócz „Parkietu”) zanotowały najniższą sprzedaż w historii ich rocznych wyników.

„Gazeta Wyborcza” - z jej dobrze wykształconym, zasobnym i wielkomiejskim czytelnikiem - zanotowała największe spadki.

dzienniki-zkdp-2017.png

W dłuższej perspektywie zjawisko wygląda tak:

nakłady prasy

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Dyskusja

oto Natalia Julia Nowak

Jest to naturalna konsekwencja

upowszechniania się Internetu. Po co kupować gazety i czasopisma, skoro można korzystać z darmowych portali internetowych?

PS. Nie ma przyszłości dla zawodu publicysty. O ile reporterzy (zwłaszcza pracownicy agencji informacyjnych) będą zawsze potrzebni, o tyle felietoniści, recenzenci i komentatorzy polityczni zostaną wyparci przez blogerów. Zresztą, to już się dzieje.

oto Andrzej

to popularna ale fałszywa diagnoza

po pierwsze w innych krajach tak nie spada.
po drugie w Polsce jest dramatycznie niski poziom czytelnictwa gazet, dramatycznie. I jeszcze leci na pysk.

oto Natalia Julia Nowak

Ja w ogóle nie czytam

gazet ani czasopism. Zresztą, co mam czytać? Na studiach licencjackich kupiłam sobie kilka egzemplarzy "Faktów i Mitów", ale odrzuciło mnie chamstwo i rynsztokowy poziom żartów. A jakichś ekskluzywnych, kolekcjonerskich magazynów nie będę kupować, bo zazwyczaj kosztują one 9-19 zł.

oto Skanderbeg

Internet ma jednak na to wpływ.

Ja w ogóle nie kupuję dzienników, ani tygodników (ewentualnie doraźnie). Kiedyś kupowałem. Potem, nawet jak jakieś pismo mnie drażniło, to czasem kupowałem jako taką cegiełkę. Teraz nie kupuję nic, bo nie ma w tych gazetach niemal nic ciekawego. Choć akurat, gdyby pismo składało się z samych felietonów, to takie pismo pewnie bym kupował. O ile felietoniści byliby na dobrym poziomie. Kiedyś zdarzało się, że kupowałem czasami Wybiórczą dla felietonów Michnika (alias Zagozda), ale to było już ponad 15 lat temu. Felietony Michnika, mimo że wrogie moim poglądom, to uznawałem za mocne. I za warte czytania.

oto Natalia Julia Nowak

Program TV

Być może jedynymi czasopismami, które jeszcze dobrze się sprzedają, są tygodniki zawierające ramowy program telewizyjny. Ale ja ich nie kupuję, bo od lat nie oglądam telewizji. A ramówka TV i tak jest dostępna za darmo w Internecie. Po co komu jakiś tygodnik, skoro wystarczy smartfon z dostępem do Internetu?

oto Gringo

Dobre podejście Panie

Dobre podejście Panie Skanderbeg. Wychodzę z założenia, że warto czytać artykuły i felietony z przeciwnego prądu myślowego dla odświeżenia mózgu. W większości przypadków niestety ludzie czytają tylko to co chcą przeczytać i z braku czasu i lenistwa intelektualnego nie chce im się gimnastykować umysłu i stawiać sobie merytorycznych wyzwań, które np. wywołuje wkraczanie na wrogą ideologicznie płaszczyznę.
Inną kwestią jest to, że czasopisma pretendujące do miana tygodników opinii i z prawa i lewa prezentują często niestety bardzo niski poziom. Czytając felietony czy to z Polityki czy np. innego Do Rzeczy mam wrażenie, że autorzy bardziej usiłują walczyć ze swoimi fobiami i uprzedzeniami zamiast próbować rzetelnie zmierzyć się z tezami postawionymi w artykułach. W dodatku często denerwuje maniera pisania z pozycji autorytetu moralnego i wyroczni, jakby autor publikując swoje wypociny czynił wielką łaskę czytelnikowi.
Szkoda, że taki Kisiel, Dzielski i Giedroyć już nie żyją i nie mamy przyjemności raczyć się ich piórem, mimo, że w większości przypadków daleko mi do ich poglądów. Gdyby Łagowski, Rękas, Szczęśniak i Gabiś nie publikowali to chyba nie byłoby za bardzo co czytać w obecnych czasach.

oto Ireneusz

Też mi się tak zdaje

Popularna ale fałszywa diagnoza. Po drugie w Polsce jest dramatycznie niski poziom czytelnictwa gazet, dramatycznie.

Prawda jest, myślę, widoczna jedynie ludziom nie związanym z dziennikarzami. Poziom dziennikarstwa w Polsce to kompletne dno, wyształcenie dziennikarzy to mit, a ich dbałość o poziom oraz moralność jest poniżej krytyki.
Nikt nie czyta więc prasy. Każdy w Polsce jest nastawiony jedynie na przeczytanie faktów. Do tego nadaje się internet, aby się dowiedzieć. Ale aby zrozumieć - potrzebne jest prawdziwe dziennikarstwo, nie istniejące w Polsce. Nikt nie ma zamiaru czytać indoktrynowanych i sterowanych wypocin, często pisanych z taką pogardą dla czytającego, że jedynie jako przykładowe przychodzą mi na myśl obecne tutaj onegdaj artykuły p. Piętaka - pełna symptomatyka dzisiejszego "dziennikarstwa" polskiego. Czytać to może jedynie specjalista lub samobójca umysłowy.
A dlaczego Wyborcza najbardziej upadła? Otóż ona JEDYNA była sponsorowana przez przeróżne instytucje rządowe i pozarządowe. Źródła wyschły. I wychodzi na światło coraz bardziej rynek. Jeszcze kupują to ci, co muszą. Ale takowych jest coraz mniej. Proste.

oto Ireneusz

A co innego napisałem?

Mam czasem wrażenie, że ludziom dzisiaj nie chce się nawet pomyśleć o tym co czytają. A napisałem - ludzie chodzą po internecie tylko po to, aby złapać zaistniałe fakty. A nie po to, aby coś rozumieć lub naprawdę wiedzieć. Tak jak i Skanderbeg - nikt nie jest żadnym wyjątkiem :-)

oto Natalia Julia Nowak

Ireneusz

Każdy w Polsce jest nastawiony jedynie na przeczytanie faktów. Do tego nadaje się internet, aby się dowiedzieć.

Ja od roku czytam PCh24.pl. Codziennie. Nie jestem katoliczką, ale ten portal zawiera najświeższe doniesienia z frontów, które mnie interesują (przede wszystkim, z frontu obyczajowego i bioetycznego).

Nikt nie ma zamiaru czytać indoktrynowanych i sterowanych wypocin, często pisanych z taką pogardą dla czytającego, że jedynie jako przykładowe przychodzą mi na myśl obecne tutaj onegdaj artykuły p. Piętaka - pełna symptomatyka dzisiejszego "dziennikarstwa" polskiego. Czytać to może jedynie specjalista lub samobójca umysłowy.

Są w Polsce liczne czasopisma popularnonaukowe (np. historyczne, geograficzne, przyrodnicze), ale ich cena nadaje się tylko dla samobójców ekonomicznych. To samo dotyczy pism branżowych i hobbystycznych.

oto Ireneusz

Otóż nie

Jeśli coś nic nie kosztuje - trzeba rozumieć że jest albo sponsorowane (czyli ludzie pracują tam na zlecenie), albo jest niszowe jak Prawica Net. Gdzie ludzie spotykają się niskim kosztem, ale i dojąc jak się da "Admina" :-) i dając sobie nawzajem coś, czego nie ma gdzie indziej.

oto Natalia Julia Nowak

Ireneusz

Portal PCh24.pl, o którym wcześniej wspomniałam, jest ściśle związany z dwumiesięcznikiem "Polonia Christiana" (kosztującym 12 zł). Papierowej ani cyfrowej wersji magazynu nigdy nie czytałam. Przypuszczam, że jest tam więcej obszernych refleksji i szczegółowych analiz, a mniej newsów i krótkich komentarzy.

oto Krzysztof M

albo jest niszowe jak Prawica

albo jest niszowe jak Prawica Net. Gdzie ludzie spotykają się niskim kosztem, ale i dojąc jak się da "Admina" :-) i dając sobie nawzajem coś, czego nie ma gdzie indziej.

Koszty podzielone na 20-tu aktywnych. Ile to będzie?

oto Czesław

Ale się chwalą

"Gazeta Wyborcza” - z jej dobrze wykształconym, zasobnym i wielkomiejskim czytelnikiem" - bezmyślnych wykształciuchów, ktoś nazywa "dobrze wykształconym".

oto gased 19 lutego

Oj nie tak

A skąd pan wie, że to przygłupy, może dla pana, ja tak samo mogę napisać o panu. Więcej szacunku dla przeciwnika.

oto Robercik

Tylko w teorii taka istota

Tylko w teorii taka istota jest godna szacunku. Wystarczy z nią zamienić kilka zdań na konkretny temat i teoria się wali. Ci ludzie są przemądrzałymi ignorantami, w dodatku agresywnym gdy zorientują się, że nie trafili na potakiwacza. Miałem kilka razy okazję z takimi rozmawiać a zaznaczam, że w kontaktach na żywo jestem dużo delikatniejszy niż na tym forum.

Opiszę sytuację z mojego doświadczenia. Byłem po lekturze kilkudziesięciu artykułów na temat banderyzmu na Ukrainie, przeglądaniu filmów z marszami z pochodniami (nie jak u nas, że w lesie swastyka z wafelków), penalizacji krytyki UPA, oglądaniu zdjęć oligarchy Igora Kołomojskiego z koszulką "żydobanderowiec" itd. Zagaiłem z pewną katopalaczkę z rodziny mówiąc:

"ale na tej Ukrainie rozwinął się banderyzm"

a ona na to, że "na Ukrainie nie ma banderyzmu" i odwróciła się na pięcie.

Po prostu jeśli ktoś przez całe lata fundował sobie pranie mózgu, to staje się fanatykiem niezdolnym do prowadzenia racjonalnego dialogu. Ludzie którzy przez godzinę potrafią gapić się w ekran TV, okazywali mi zniecierpliwienie po ok. 20 sekundach. Ja mam ich szanować? To są roboty z antenkami do odbierania rozkazów z centrali. Nie mają duszy. Prywatnie mili ludzie, ale jak im w gazecie napisze ktoś MORDUJ! to będą mordować, a przynajmniej gorąco poprą mordowanie. Do samobójstwa również łatwo ich skłonić.

oto Gringo

Wykształcenie nie świadczy o

Wykształcenie nie świadczy o człowieku - w sumie oczywisty banał. Z drugiej strony pragnę zauważyć, że GW mimo wszystko miała kilkanaście lat temu bardzo sprawnych warsztatowo felietonistów, którzy rozjeżdżali swoich ideowych oponentów bez większego wysiłku. Nawet obecne neokonserwatywne kółko wzajemnej adoracji nie byłoby dla Michnika i spółki za czasów świetności zbyt trudnym wyzwaniem intelektualnym, ba, profesor Łagowski dość celnie zauważył. że "redaktorzy wyklęci" często nieświadomie powtarzają myśli i założenia Szechtera. Tyle, że to melodia przeszłości, niestety można się zgodzić z pesymistyczną tezą, że czasopisma pod względem poziomu lecą na łeb i szyję.

oto chłop jag

Sprzedaż gazet leci na pysk

Sprzedaż gazet leci na pysk

Przyczyn jest wiele - od liczenia się z każdym groszem większości braci emeryckiej - poprzez Internet - po prymitywną propagandę - przeważnie antypolską - tołażysze.
Wniosek?
Pójdziesz po chleb - dostaniesz gazetę a jej cena będzie już w cenie chleba - tołażysze.

oto Robercik

Ja przestałem kupować gazety

Ja przestałem kupować gazety i oglądać publicystykę w TV 10 lat temu, a od 4 lat wchodzę na "poważne" portale internetowe jedynie przez podrzucony (na forum, na skype) link. Różnica między tym co się dzieje naprawdę a tym co przekazują media jest olbrzymia.

oto Gringo

Celna uwaga Panie Roberciku,

Celna uwaga Panie Roberciku, konfrontując "rzeczywistość medialną" z faktycznym stanem rzeczy można się nabawić uczucia dysonansu. Dlatego pozytywnym aspektem dostępu do sieci jest szeroka możliwość selekcjonowania informacji, a także konfrontowania i weryfikacji źródeł. Warto wyrobić w sobie sceptycyzm i ostrożność, pomaga się to uodpornić na wszechobecną propagandę.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.